Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

10 grudnia 2018

Benzyna po 6 zł?


 Benzyna po 6 zł? Nie ma łatwo w krajach uzależnionych od importu paliw oraz posiadających monopol na ten import, przetwarzanie i dystrybucję. W Polsce rynek paliwowy to nic innego, jak przedłużenie Urzędów Skarbowych, które jedynie dla niepoznaki wydają coś z dystrybutorów. Cóż z tego, że mamy wiele kolorowych stacji, jeżeli zaopatrzenie jest u dwóch głównych producentów, może co pomniejsi jeszcze coś importują z zagranicy, jednakże generalnie rządzą najwięksi. 

Do tego dochodzi przywołana polityka podatkowa państwa, która nakłada na paliwo olbrzymie podatki i akcyzę, oczywiście definiowane przez Unię Europejską. Nie jest u nas jeszcze tak drogo w przeliczeniu jednostkowym jak w Niemczech, ale proszę pamiętać że ceny towarów pierwszej potrzeby powinno się odnosić do przeciętnej siły nabywczej jaką mamy w społeczeństwie. Przeciętnie zarabiający Polak może sobie pozwolić na 7-9 baków paliwa, w ogóle nie mamy porównania z Zachodem. Jak również i wschodem, ponieważ tam paliwo jest nadal tańsze. Jakże wielką frajdę mieli mieszkańcy Warmińsko-Mazurskiego z ruchu przygranicznego! Jak doskonale sprzedawał się pewien model starego, ale sprawdzonego VW Passata, który w wersji Kombi miał powiększony bak! Swoją drogą doskonały samochód.

Nas interesuje najbardziej wpływ cen paliwa na gospodarkę. Proszę mieć na uwadze, że to że paliwo jest drogie na stacjach – dotyczy każdego tak samo, a kierowców bardziej. Nie można dać się nabrać na myślenie, że skoro nie tankuje, to cena paliwa mnie nie dotyczy. Nic bardziej mylnego, bo pośrednio dotyczy każdego. Paliwo jest krwioobiegiem gospodarki. Jego cena jest wliczona we wszystko, nie ma bowiem w Polsce przedsiębiorstwa, które nie korzystałoby z transportu. Oznacza to, że cena paliwa jest składową wszystkiego od chleba, który trzeba wyorać i zasiać, zebrać, zmielić i przewieść – dostarczyć. Na paliwie lotniczym i okrętowym kończąc. 

Jeżeli drożeje paliwo, natychmiast wszyscy mają większe koszty. Zyskuje państwo na podatkach i akcyzie, zyskują przetwórcy i dystrybutorzy, ale zarazem państwo musi wydawać więcej na import paliwa. W konsekwencji rośnie obieg pieniądza w gospodarce, a to oznacza – INFLACJĘ, czyli drożyznę jak kto woli. Nie da się od tego mechanizmu uciec, ponieważ drożej, to więcej. Jedynie oszczędność ludzi może zdusić ilość pieniądza wpuszczanego w gospodarkę, ale ta również musi mieć swoje granice. Ponieważ nie da się oszczędzać już bardziej na podstawowych potrzebach życiowych. 

Mamy doświadczenia z poprzednich „kryzysów paliwowych”, chociaż dzięki rurze z Rosji, a wcześniej z ZSRR, prawdziwego kryzysu paliwowego nigdy nie mieliśmy. To, że w okresie PRL-u benzyna była na kartki, to był wynik filozofii działania tamtej gospodarki. Nie mieliśmy takiego szoku naftowego jak na Zachodzie, gdy wprowadzono limitowanie paliwa w sprzedaży w wyniku embarga nałożonego przez kraje arabskie. Nasze wahania cen mają charakter czysto spekulacyjny i są echem niezrozumiałego mechanizmu przenoszenia wszelkich negatywnych bodźców z rynków hurtowych na konsumentów indywidualnych.

Nikt nie zwraca uwagi na to, że system jest stworzony tak, że nawet jak globalna cena paliwa maleje, to konsumenci nie mają z tego nic. Jeżeli zaś, tylko chociaż odrobinę wzrośnie, to ceny na stacjach paliw podnoszone są natychmiast. Doszło nawet do tego na niektórych stacjach, co jest znane od lat z Niemiec. Tam ma miejsce proceder nie tylko sezonowania cen, jak u nas na wakacje. Tam ceny na stacjach benzynowych potrafią się zmieniać kilka razy dziennie, gdzie są one dostosowywane do aktualnych akcji promocyjnych wynikających z analizy sprzedaży i działań konkurencji. W efekcie konsument zawsze płaci.

W naszym interesie jest rozbudowa rynku biopaliw i paliw syntetycznych, tak żeby mieć możliwości produkowania paliwa w kraju, dzięki olbrzymiemu potencjałowi krajowego rolnictwa. To ma strategiczne znaczenie. Paliwo tak na prawdę, nigdy nie było tanie. Jeżeli więc ma być drogie, to postarajmy się je wpleść w proces obiegu w gospodarce, tak żeby wszyscy zyskiwali na tym, co wlewamy do baku. Lepiej jest płacić własnym rolnikom, niż importować paliwo zza granicy. Poza tym to kwestia odpowiedzialności za środowisko naturalne.

Przygotujmy się na benzynę po 6 zł. Im więcej ruchów geopolitycznych wokół Iranu, jak również im większe niepokoje w rozrywanej przez tragedię wewnętrzną Wenezueli, tym paliwo droższe. Tym ważniejsze staje się zapewnienie bezpiecznych dostaw z Rosji, będącej stabilnym i pewnym partnerem gospodarczym. Decyduje o tym czysty pragmatyzm. Pamiętajmy także o Białorusi, której zawdzięczamy bezpieczeństwo tranzytu i to, że nic nie znika „po drodze”, w przeciwieństwie do niektórych innych krajów tranzytowych.

Oczywiście do tej wizji 6 zł za litr paliwa jeszcze trochę brakuje, jednak należy mieć świadomość, że trzeba przygotować się na wzrost inflacji dwa kwartały po podwyżce. Równolegle podrożeją kredyty…

Tags: , , , , , , , ,

20 komentarzy “Benzyna po 6 zł?”

  1. Realista
    29 maja 2018 at 05:55

    Złodzieje

  2. Miecław
    29 maja 2018 at 08:59

    No i pamiętajmy, że zmieniono politykę sankcji wobec Rosji. Tanią ropą sztucznie stymulowaną nie udało się Rosji położyć na kolana, więc wszystko wróciło do normy sprzed 2014-2015 roku, bo zachód tego nie przetrzymał. Krótka chwila “szczęścia” Polaków z relatywnie tańszego w ostatnich dwóch latach paliwa wynikała z sankcji na Rosję. Ale to już koniec. Nie jestem za bardzo specjalista w temacie, ale tak mi to wygląda.

    No i co z tymi Polakami się porobiło, paliwo podrożało, a tu żadnych protestów społecznych nie ma jak w PRL? Jaja im wycięto, czy co? 🙂 Ale dzięki temu władza nie musi kartek na paliwo wprowadzać, bo rynek sam się reguluje, czyli biedni tyle nie jeżdżą co w PRL.
    Albo może już wszyscy są bogaci i stać ich na drogie paliwo? 🙂

  3. 29 maja 2018 at 09:43

    A co na to wielki brat z za oceanu, cicho sza przyjdzie – przyjedzie i coś nam da.

  4. Wojciech
    29 maja 2018 at 10:07

    Autor pisze: “W naszym interesie jest rozbudowa rynku biopaliw i paliw syntetycznych”. biopaliwa to żaden interes. Przeciwnie, to barbarzyństwo zmieniające klimat światowy i wpędzające w głód półtora miliarda ludzi. To samo z paliwem syntetycznym produkowanym prawie wyłącznie z węgla, razem z całym zasobem trucizn i gazów cieplarnianych. Świat ma za dużo ropy i za dużo gazu. Problemem jest racjonalne ich wykorzystanie. Wojujące ze światem USA marnują ogromne zasoby energii. Populacja tego zbrodniczego kraju wynosi tylko mniej niż 5 procent populacji światowej, a same zużywają ponad 30 procent światowej energii. W ten sposób dla przyszłych pokoleń pozostanie zero.

  5. g2000
    29 maja 2018 at 11:34

    Popieram biopaliwa. Tyle gruntów stoi odłogiem.

  6. krolowa bona
    29 maja 2018 at 15:20

    @Wojciech,29.05’2018,10:07…
    Przychylam sie calkowicie do powyzszego komentarz i podkreslam z naciskiem,ze biopaliwa to kleski glodu,ktore nie tylko skazuja ludzi na straszliwa smierc ale i exodusy milionow nie chcianych tu emigrantow, zwanych “nielegalnymi”…trteba byc swiadomym tego….co do tzw.syntetycznych paliw to ,jak juz wielokrotnie ba lamach OP wspominalam i nawet wywiozala sie tu dyskusja z komentatorem @Porozovatel,ze sa zamkniete pod kluczem 2 technologia :rozczepu atomu wodoru oraz tzw. dyfuzja wodorowa,gdzie 2atomy wodoru uderzaja o siebie i quasi “przenikaja sie”…te zrodla energii sa faktycznie odnawialne,gdyz z pary wodnej znowu pozyskuje sie wodor ..owa energia nie powoduje napromienowania jonizujacego i byla by prty powszechnym uzyciu tania ale wlasnie dlatego lobby i atomowe i ropy naftowej z gazem trtyma lape na tym i nie pozwala na jej wprowadzenie,gdyz zarobki wydobywcow ropy i gazu i wlascicieli i budowniczych elekrowni atomowych byly by z dnia na dzien nie osiagalne….Rosja uzywa energii wodorowej do wyrzutu statkow kosmicznych w przestrzen miedzyplanetarna a poza tym jest po kluczem….
    Smacznego !!!
    *****
    “Bank Swiata” / “WELTBANK”opublkiowal, ze przynajmniej 140 mln bedzie tzw.emigratami ekologicznymi,gdyz ich wyspy i nabrzeza,gdzie sa wielkie siedliska ludzie / miasta metropolie / beda kompletnie zatopione a z drugiej strony wiecznie budowane zapory wodne dla pozyskania pradu i wody do wielkich,czesto od A do Z wybudowanych nowych miast /Chiny / czy kradzenie piasku do nasypywania nowych terenow :Syngapur i Emiraty Arabskie ze swoimi wyspami w ksztacie palm itd. powoduje wysychanie rzek i jezior i zestepowanie ( od stepy,tereny suche) az do powstawania pustyn,co zabiera ludziom tereny do zycia i pozyskiwania z otoczenia srodkow odzywiania…

  7. krolowa bona
    29 maja 2018 at 15:38

    @g2000….najchetniej to bym komentatora zlapala za leb ,potrzasnela pare razy dla otrzezwienia i zabrala mu wszysko, co ma w domu do jedzenia i co.kezy w regalach supermarketow: cukuer,owoce,make pszena i inna,wszyskie kasze i kukurydze,kartofle,ryz i makarony….wszystko …! ! ! ,gdyz z tego da sie przez fermentacje wytwarzac energie i gaz i co ludzie z tzw.”1-szego swiata”/z panstw przemyslowych czynia z gwaltem i przemoca tzw.krajom 3-go swiata,ktory gloduje…. a lamentuja,ze “nielegalni emigranci” wala drzwami i oknami do EU,USA,Australii itd.
    Tzw 1-szy swiat kradnie bialko krajom 3-ciego swiata przez kwoty poliwowe u ich wybrzezy i totale wyjalowieniw morz i oceanow z wszyskiego co zywe,by zapelnic tym regaly -zamrazarki w kazdym supermarkecie…
    Wstyd komentatorze takie postulaty- glupoty rozpowszechniac…..
    ****
    Wszyskie agencje swiatowe i ONZ oglosila ,juz pod koniec kwietnia -poczatek maja swiatiwe resursy na rok 2018 1-szy swiat wykorzystal i teraz zyje na koszt ludzi z panstw 3-go swiata..
    . …moze komentator sobie uzmyslowi,skad sie biora ci “nielegalni emigranci” i dlaczego ryzykuja swoim zyciem plynac na dentkach gumowych po otwartych morzach swiata….

  8. krzyk58
    29 maja 2018 at 19:35

    https://bialyrasizm.pl/kondycja-opozycji-niepelnosprawni/

    https://bialyrasizm.pl/piosenka-rowne-prawa/

    ………. Zamach w Belgii – cztery osoby zabite.
    Ech, ci Belgowie! Co oni wyprawiają? Zamachy, strzelaniny… Nie wiem jak tam z ich praworządnością ale chyba trzeba się im bliżej przyjrzeć. Takie komentarze pojawiają się jako reakcja na
    ubogacanie (inno)kulturowe Zachodu – Jeśli dziś wtorek to jesteśmy w Belgii?! 🙂

    Kom. zamieszczony w linku wyżej “Tymczasem w Hiszpanii czterdziestoletni prezes ichniego lewackiego Razem (Podemos) zrobił pewną trzydziestolatkę wiceprezesem, ona mu się odwdzięczyła bliźniakami i moszczą sobie gniazdko pod Madrytem za jedyne 600 tysięcy euro.

    Oczywiście wcześniej prezes krzywił się na wille i zbytek: Mr Iglesias has previously criticised politicians who live „in villas”.

    od RacimiR: To już w zeszłym tygodniu było głośne, socjaliści w całej okazałości- odgrodzeni na bogatych przedmieściach, a plebs niech z nachodźcami mieszka w stłoczonym mieście. Ten z Podemosu powiedział, że kupił ten dom, żeby jego dzieci dorastały w spokojnym miejscu. ”
    Dzięki, dzięki panie towarzyszu – za szczere słowa prawdy… 🙂
    zwłaszcza w kontekście wyżej zamieszczonego info. z Belgii.

    Wot tow. panowie komuniści/ lewacy – wasi idole. Już nie będę
    znęcał się nad stanem posiadania ruskiego komunisty/kapitalisty
    (niepotrzebne skreślić) tow. G. Ziuganowa (Геннадий Андреевич Зюганов) … Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej. 🙂
    Wiem, wiem Włodek, Miecław, “fly” (?) napiszą (jako mają we zwyczaju) że to też
    przebierańcy…. qarvasztfaszbarabasz… 😯 na wschodzie
    jak i na zachodzie przebierańcy

    @krolowa bona.moze komentator sobie uzmyslowi,skad sie biora ci “nielegalni emigranci” Próbuję (sobie) uzmysłowić w imieniu kom….wiem, “krolowa” na gwałt nie akceptuje tego toku rozumowania bo ‘niepoprawne i “antysemickie” – za to szczere do bóló 🙂 http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/01/dlaczego-zydzi-chca-mieszac-rasy-multikulturalizm/

    http://mikstury-bezmetki.neon24.pl/post/143953,putin-okreslil-czerwona-linie-rosyjskich-interesow

    http://mikstury-bezmetki.neon24.pl/post/143920,putin-co-na-ostatniej-linii

  9. wieczorynka
    29 maja 2018 at 19:54

    Wróćmy do komunikacji publicznej, tak było w PRL. Wówczas nawet Krakauer nie będzie narzekał na smog w Krakowie.
    Obecna sytuacja to: 50-90 kilo osobistej wagi i półtorej tony żelastwa samochodowego, która to wiezie. Niektórzy nawet po Warszawie sądzę, że Krakowie też jeżdżą wyścigowymi brykami, spędzając większość czasu w korkach. Zatem nie narzekajcie na cenę benzyny.

  10. wieczorynka
    29 maja 2018 at 20:09

    Krzyku, z pewnością wiesz, że w Polsce są też zamknięte osiedla i mieszkają w nich ci co mają więcej pieniędzy. Osobiście im współczuję, jednak to był wybór tych co chcieli się odgrodzić, zatem mają to co chcieli.

  11. Miecław
    29 maja 2018 at 21:09

    @krzyk58. 29 maja 2018 at 19:35
    Ech, jeszcze nie zauważyłeś, że w obecnym globalnym świecie, każde idee to też interes? 🙂 O co masz pretensje do komunistów i lewaków? Że są inteligentni i zaczynają się bogacić w neoliberalnej gospodarce, że idee traktują, jak interes? Znając przeszłą historię, wiedzą doskonale, że lud jest niewdzięczny i nie potrafi żyć na uczciwych zasadach. Więc co będą sobie żałować, jeżeli uczciwie na to zapracowali to wara od ich majątków. To przecież święta własność prywatna. Poza tym prawactwo promujące atawistyczny kapitalizm i kościół ze swoimi pałacami daje świetny przykład do naśladowania. Ostatnio papież Franciszek ponownie klerowi zwrócił na to uwagę, ale nie zauważyłem, żeby niejaki Rydzyk i pozostali polscy biskupi przestali jeździć wypasionymi furami.

    Kiedyś już dawno temu realizowałem pewną usługę i zostałem zaproszony na obiad na wypasioną plebanię, będącą raczej nowoczesnym pałacykiem. No panie takiej wytworności to ja wcześniej nie znałem, rodem ze szlacheckich i magnackich dworków. Przy czym najbardziej uwłaczające godności ludzkiej było to, jak pewnego księdza (coś tam znaczył w hierarchii, ale biskupem nie był) obsługiwało dwóch młodych kleryków siedzących po jego bokach przy nim. Gość nic sobie sam nie nałożył i nie nalał, tylko niczym król siedział i zajadał, a każde jego życzenie było odgadywane przez służących mu kleryków. Myślałem, że zwymiotuję przy tym obiedzie i się dość szybko pod pretekstem ewakuowałem stamtąd. To żywcem przypominało średniowiecze i feudalizm ze służbą w tle, jakie oglądamy na filmach. Aspekt homo już pomijam.

    A Ty krzyku58 wyjdź wreszcie spod tego baldachimu i zobacz, jak mieszkają twoi pasterze, czy możesz im dorównać owieczko? Albo “baranie” do strzyżenia? 🙂 Tylko bez obrazy. 🙂 Wiem, wiem to się nazywa ubóstwo w duchu, bo przecież biedni maja celibat, ale o resztę sfery fizycznej trzeba dbać po magnacku. 🙂

  12. Miecław
    29 maja 2018 at 21:34

    @krzyk58. 29 maja 2018 at 19:35
    Co do pierwszego linku o niepełnosprawnych.
    Janina Ochojska wydała ostatnio opinię, jak to postępowano z niepełnosprawnymi w PRL. Cyt.:
    “Od 1989 r. nasze demokratyczne państwo nie zajmowało się i nadal się nie zajmuje. Czy w związku z tym taki kraj można nazywać demokratycznym? Przecież w państwie demokratycznym ludzie niepełnosprawni mają prawo żyć w pełni w społeczeństwie. A żaden rząd na przestrzeni tych prawie 30 lat wolności nie zajął się na poważnie sprawami niepełnosprawnych. Zresztą nie zajął się też sprawami bezdomnych, uchodźców, mniejszości. Najwyraźniej dla państwa ci ludzie to obywatele drugiej kategorii, gorszy sort. Widać to na każdym kroku. Wydawałoby się, że teraz przynajmniej budować się powinno tak, by człowiek niepełnosprawny mógł się dostać do instytucji publicznej. Nie mam nóg na kółkach i nie podjadę podjazdem, mogę pokonać co najwyżej trzy schody, więc potrzebuję podnośnika. W naszym kraju nie uwzględnia się potrzeb ludzi niepełnosprawnych. Nie widać troski o nas.
    A za komuny ta troska była?
    Jestem jak najdalsza od wychwalania tamtego systemu, mówienia, że za komuny było lepiej, bo walczyłam z komuną, działałam w opozycji, współtworzyłam Solidarność w Toruniu. Jednak prawda jest taka, że jako niepełnosprawne dziecko i nastolatka miałam pełen dostęp do rehabilitacji, sprzętu ortopedycznego, leczenia szpitalnego, opieki sanatoryjnej. Dostęp do wszystkiego, co pozwoliło mi osiągnąć sprawność pozwalającą na samodzielność, na skończenie studiów, na stworzenie Polskiej Akcji Humanitarnej. Poza tym, przed 1989 r., z jednej strony była opieka leczniczo-rehabilitacyjna, z drugiej wychowawcza. Sukces polskiej rehabilitacji polegał na tym, że opierał się również na wychowywaniu do samodzielności takich dzieci jak ja, dotkniętych epidemią polio. Jako nastolatka byłam przekonana, że muszę się uczyć, muszę być samodzielna, muszę pracować, muszę coś osiągnąć.
    To raczej pani charakter.
    Charakter też się kształtuje. Nas nikt nie wychowywał na osoby niepełnosprawne, którym się wszystko należy, które mają żyć na koszt państwa, choć teoretycznie oczywiście bym mogła w ten sposób funkcjonować. Wie pani, nam wpajano, że mamy osiągnąć coś więcej niż osoby sprawne.
    Kto wpajał?
    Większość dzieciństwa i młodego życia spędziłam w szpitalach i sanatoriach, więc większy wpływ na mnie mieli lekarze i rehabilitanci niż rodzice. Wychowywano mnie w przekonaniu, że moja niepełnosprawność jest darem, z którego – jeśli będę potrafiła skorzystać – to będę coś mogła zrobić dla innych. I okazuje się, że wychowawcy mieli rację. Nikt o mnie nie mówił: o, jaka biedna niepełnosprawna. Tylko ciągle czegoś ode mnie wymagano. I to wcale nie było łatwe. To była szkoła życia, która nie pozwala mi się poddawać, mimo że jest oczywiście coraz trudniej, bo i wiek robi swoje, i polio nie jest chorobą objawiającą się tylko raz. Jest coś, co nazywa się postpolio i wciąż odczuwam tego skutki. I między innymi dlatego nieustająco muszę się rehabilitować.
    Teraz też są ośrodki rehabilitacyjne dla dzieci, oddziały rehabilitacyjne w szpitalach, są sanatoria.
    To dlaczego rodzice organizują prywatne zbiórki, zbierają na rehabilitację, na specjalne obozy, na leki, na dodatkowe leczenie pooperacyjne? Pochodzę z bardzo biednej rodziny, która by mi nie mogła tego zapewnić. Zapewniało państwo. A teraz rodziny za wszystko muszą same płacić.”

    Warto przeczytać cały wywiad z Janiną Ochojską na Dziennik Gazeta Prawna. Wyguglać “Społeczeństwo odizolowanych kalek”.

  13. krzyk58
    29 maja 2018 at 21:38

    @wieczorynka.
    ……….i wiem (?) jaki ‘sort polaków” kibluje w tych zonach. 🙂

    —————————–
    Опись имущества “олигарха” И.В. Сталина

    https://www.youtube.com/watch?v=vLTL_XwDPxw

  14. dobaku.pl
    29 maja 2018 at 21:50

    Zobaczycie na 1 listopada będzie po 7,43

  15. krzyk58
    30 maja 2018 at 09:07

    @Miecław.
    Krótka piłka.

    Sparafrazuję jednego z “klasyków” komunizmu (KPP) po ch…j
    nam lewica i takież ch….e wartości?

    Dałbyś spokój z lansowaniem fałszywych autorytetów (J.O.)
    Pamiętam “tą panią” z organizowania tendencyjnej pomocy w ramach “akcji
    humanitarnej”.
    Miecław. Powtarzam. W przeciwieństwie do ciebie nie (nad)używam imienia Pana Boga (nadaremno)… 🙂

    Kiedy, już w latach siedemdziesiątych, stracił wpływy (W. Sokorski) i odebrano mu rządowy samochód, był przez pewien czas zmuszony do podróżowania miejskimi środkami komunikacji. Wyobraź sobie, jechałem w takim tłoku i smrodzie, że omal się nie porzygałem – zwierzał się przyjacielowi po zderzeniu z szarą rzeczywistością zatłoczonych tramwajów, brudnych sklepów i nieuprzejmych ekspedientów – Jak wyście to mogli wytrzymać przeszło pół wieku? https://ciekawostkihistoryczne.pl/2016/06/21/luksus-w-prl-u-jak-naprawde-zyla-wtedy-wladza/

    Rodem z KPP

    Wiosną 2006 r. Jarosław Kaczyński zbulwersował swoich przeciwników stwierdzeniem odnoszącym się do komentarza wiceszefowej “Gazety Wyborczej” Heleny Łuczywo, entuzjastycznie popierającej Donalda Tuska: – Mamy do czynienia z szybko budowanym sojuszem sił lewicowych, znów siły wywodzące się z Komunistycznej Partii Polski, bo takie reprezentuje pani Łuczywo, są na pierwszej linii. To one znów dyrygują, tym razem PO. Podwładna pani Łuczywo, Ewa Milewicz, od razu zareagowała stwierdzeniem, iż podłością jest aluzja do nieżyjącego ojca Heleny Łuczywo, który był członkiem przedwojennej KPP, a także zawyrokowała: Jarosław Kaczyński opierał się w PRL marcowej propagandzie, tropiącej historie rodzin przeciwników ustroju. Dzisiaj sam te metody stosuje.

    Ta reakcja jest dosyć zrozumiała, bowiem lider PiS okazał się pierwszym politykiem tej rangi, który miał odwagę powiedzieć, jak znaczące miejsce w życiu publicznym III RP zajmują ludzie pochodzący z rodzin dawnych KPP-owców. Przykład Heleny Łuczywo, której ojciec, Ferdynand Chaber, aż do 1967 r. był zastępcą kierownika Wydziału Prasy, a następnie Wydziału Propagandy KC PZPR, stanowi oczywiście tylko wierzchołek góry lodowej. Kaczyński ma rację, widząc w “Gazecie Wyborczej” środowisko szczególnie związane z tradycją KPP: począwszy od Adama Michnika, przez takich dziennikarzy, jak Dawid Warszawski, Ernest Skalski, Anna Bikont, Krystyna Naszkowska, po lansowanych na łamach tej gazety intelektualistów, m.in. Karola Modzelewskiego, Aleksandra Smolara, Krzysztofa Pomiana.

    Zdarzają się w tym środowisku ludzie, którzy w swoiście pojmowanej ortodoksji ideologicznej próbują doścignąć swoich przodków. Najbardziej jaskrawym przykładem takiej postawy jest Sergiusz Kowalski, socjolog i publicysta “GW”, autor sławetnej książki “Zamiast procesu”, tropiącej najdrobniejsze nawet przejawy antysemityzmu w prasie prawicowej. Jego dziadek, Władysław Kowalski ps. “Grzech”, w latach 1918-1922 był członkiem KC KPRP, lecz został usunięty z tego gremium za utworzenie ultralewicowej grupy “Grzechistów”, która negowała udział partii w wyborach i współpracę z innymi partiami, a także odrzucała hasło podziału ziemi obszarniczej wśród chłopów, propagując utworzenie w Polsce kołchozów. Takie poglądy okazały się zbyt radykalne dla ówczesnego kierownictwa KPRP – podobnie jak działania jego wnuka są nadgorliwością nawet na tle innych publicystów “Wyborczej”. https://www.rodaknet.com/rp_art_4084_czytelnia_kpp_siergiejczyk.htm

    Miecław, 3/4 polskojęzycznej wierchuszki opozycyjnej,”solidaruchy” to nieprzejednani wrogowie Polski Ludowej, mają korzenie w przedwojennej lewicy i komunie… tzw. LEWICA LAICKA… 😉

  16. Miecław
    30 maja 2018 at 14:24

    @krzyk58. 30 maja 2018 at 09:07
    No i co z tego?
    W każdym systemie wykształca się pewna grupa osób, których potomkowie więcej zyskują w kolejnym systemie z uwagi na dostęp do władzy i profitów z tym związanych. Nic nadzwyczajnego. Kiedyś królowie, magnaci i szlachta ustawiała swoje dzieci odpowiednio w strukturach władzy i posiadania, jako swoich spadkobierców. Biskupem na ten przykład, lub proboszczem parafii mógł zostać tylko syn szlachcica lub magnata, stąd wśród dawnych biskupów było tylu książąt. Dla syna chłopa zarezerwowana była tylko fucha wikarego na parafii. Jeszcze nie tak dawno w II RP oficerem Wojska Polskiego w zasadzie nie mógł zostać zwykły syn chłopa. Więc o co chodzi? Tak to działa od zawsze można powiedzieć.

    Ale jedno jest pewne, dzięki tej lewicy laickiej teraz awans społeczny dla klas niższych stoi otworem, wystarczy być inteligentnym i się uczyć. Można więc bez przeszkód zostać oficerem, profesorem, politykiem itd. I to dzięki PRL, nastąpiła ta zasadnicza zmiana, bo w II RP poza konstytucyjnym zniesieniem tytułów kastowych faktycznie w dostępie do wiedzy i określonych posad niewiele się zmieniło.

    Głównym wrogiem Polski Ludowej był niestety kościół i sam lud przez niego manipulowany, bowiem nie zdołano w tym ludzie ukształtować wyższych wartości egalitarnych, a wrogowie utrzymywali go w stanie atawistycznych potrzeb rozbudzając egoizm wiarą w lepszy zachodni świat. Te 3/4 wierchuszki S nie dało by rady, gdyby nie ciemnota ludu. Takie są fakty. Ale cóż lud jest winien skoro zamiast myśleć to się tylko modli, a pasterze są jacy są, generalnie nie odbiegają intelektem od tego ludu. Musi minąć jeszcze kilka pokoleń i albo wyjdziemy na prostą, albo znikniemy, jak Indianie.

  17. Miecław
    30 maja 2018 at 17:24

    @krzyk58.30 maja 2018 at 09:07
    Dodam tylko, że ja się nie dziwię tej twojej nagonce na KPP, bo przecież wtedy tzw. proletariat żył wyzwoleniem klasowym bez względu na narodowość i bez granic, stąd też taka postawa kierowniczych gremiów KPP podległych światowej organizacji komunistycznej. A tenże proletariat nie był uznawany za naród przez “jaśnie państwo”, więc służące mu prawactwo powtarza wypaczoną historię, jakoby oni nie byli patriotami i zdradzili Polskę. Tyle razy Watykan ze swoimi urzędnikami zdradzał Polskę (zabory to pikuś) i jakoś prawactwo tego nie dostrzega? Mało tego chcą nawet WPK, czyli podległej obcej narzuconej przemocą religii. I kto tu jest zdrajcą?

    Tak, tak panie @krzyk58, “SMRÓD KOMUNY” się ciągnie za nami, aż musieliście dekomunizację zrobić, 🙂 bo jak tu znieść osiągnięcia tej “komuny”? Więc ostatnie miejsca pamięci trzeba zniszczyć, aby ludek się nie zorientował komu zawdzięcza upadek i zniewolenie w ponowoczesnym świecie.

    Oto świetny przykład Zamościa i usunięcia tablicy Róży Luksemburg. SLD wydało uchwałę, ale najciekawszy jest ten poniższy cytat z publikacji tej uchwały:

    “Ciągnie się za nami „smród komuny”. Wyrazem tego „smrodu komuny”, jest przede wszystkim wzrost liczby mieszkańców Zamościa z 19.800 w 1944 do 66.300 w roku 1988 (2016 – formalnie 64.600, w rzeczywistości zapewne więcej) Prognoza na 2050 r. – ok. 35 tys. Oznacza to, że pradziadkowie i dziadkowie ponad 2/3 obecnych mieszkańców Zamościa wyszli za tym „smrodem” z okolicznych wsi, z kurnych chat krytych słomą, gdzie luksusem była „sławojka”, nie mówiąc o świetle elektrycznym.
    „Smród komuny”, który się za nami ciągnie, to również likwidacja analfabetyzmu, elektryfikacja (także pełna elektryfikacja Zamościa), likwidacja „polskich dróg” itp. Tym „smrodem” były też zakłady mięsne, chłodnia składowa, fabryki mebli, metalplast, delia, fabryka domów, kombinat budowlany, PKZ, WZMOT i inne zakłady – łącznie w 1975 zatrudniające 22 tys. pracowników. „Smród” w postaci tych przedsiębiorstw – jak sądzę ku radości niektórych – został w przeważającej części skutecznie „zdekomunizowany” po roku 1990. Tym „smrodem komuny”, który się za nami ciągnie, jest także wpisanie Zamościa na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO, dzięki prawie 2 miliardom złotych wydatkowanym na rewaloryzację Starego Miasta w w latach 1975 – 1990 (według cen 1971, gdy średnie wynagrodzenie wynosiło 2.360 zł). Dla przypomnienia W 1961 r. na Zamojskiej Starówce 20 proc. budynków mieszkalnych było zniszczonych w 70 proc.;
    50 proc. obiektów zniszczonych było w granicach od 50 proc. do 60 proc.; natomiast zniszczenie pozostałych 30 proc. budowli oceniono na 35 proc. do 50 proc.. Jest tym „smrodem” również doprowadzenie do miasta gazu w drugiej połowie lat siedemdziesiątych. Jest nim też wybudowanie osiedli mieszkaniowych z obiektami handlowymi, szkołami, przedszkolami, żłobkami, przychodniami zdrowia itp. Jest również „smrodem komuny” rozbudowa starego i wybudowanie nowego szpitala (obecnie im. Jana Pawła II). Dobrze byłoby również pamiętać, że wszystko to wykonaliśmy „pod okupacją, w państwie, którego nie było” i bez dotacji Unii Europejskiej.”
    Roman Podświadek, SLD Zamość
    http://trybuna.info/2018/05/29/nie-ma-rozy-bez-kolcow/

    I takich miejsc, jak Zamość, jest cała Polska odbudowana przez tą mityczną “komunę”. Trzeba więc to zaorać, bo “jaśnie państwo” nie może znieść widoku postępu cywilizacyjnego. Naród powinien nadal mieć tylko ukrzyżowane umysły i odrabiać pańszczyznę, a nie wychodzić z kurnych chat. “Chamstwo” powinno znać swoje klasowe miejsce w szeregu łańcucha pokarmowego.

  18. krzyk58
    30 maja 2018 at 20:03

    @Miecław.’Jeszcze nie tak dawno w II RP oficerem Wojska Polskiego w zasadzie nie mógł zostać zwykły syn chłopa.” Miecławie przestań uprawiać wrażą propagandę. 🙂 https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_D%C4%85bek
    “Mówi ci to coś?” – Tymczasem zagadałem słowami ideowego komunisty z
    serialu https://pl.wikipedia.org/wiki/Dom_(serial_telewizyjny)
    niestety nie pomnę nazwiska aktora, a szukać nie zamierzam. 🙂

    “Ale jedno jest pewne, dzięki tej lewicy laickiej teraz awans społeczny dla klas niższych stoi otworem, wystarczy być inteligentnym i się uczyć.” Ejże? Uczyć? Znałeś to powiedzenie:
    nie matura……….. czy wstępniak ze S.M. – Starsi ludzie z pewnością pamiętają porzekadło bardzo popularne za pierwszej komuny: „socjalizmu się nie lękaj; mało rób, a dużo stękaj!” Korespondowało z nim inne porzekadło, jeszcze bardziej popularne: „czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy!”

    “Róża Luksemburg od czasów swojej młodości, aż do śmierci była zaangażowana politycznie w międzynarodowe ruchy robotnicze. Występowała za demokratycznym socjalizmem. Krytykowała Lenina i bolszewizm. Krytycznie odniosła się do idei “Manifestu komunistycznego” Karla Marxa i Fridricha Engelsa. Jej zapiski i poglądy po dziś dzień są analizowane i stanowią podstawę koncepcji ruchów lewicowych. 🙂
    ——————–
    Socjalizm polski ulega w tym czasie [za Piłsudskiego]
    rozłamom. Inteligencja
    żydowska
    w tym socjalizmie, typu
    Róży Luksemburg, nie tylko nie chce hasła niepodległości, lecz
    uważa, że państwo polskie

    gdyby powstało

    byłoby czynnikiem reakcyjnym w
    Europie. 🙂

    Koniec narodowego państwa polskiego…
    https://poznan.koliber.org/files/R%c3%b3%c5%bca-Luksemburg-pogl%c4%85dy.pdf

    Miecławie, dobrze byłoby opowiedzieć się z kim ci po drodze,
    BO jak dotychczas (moje) obserwacje nie napawają optymizmem co do twojej proweniencji ideowo- politycznej.

  19. Miecław
    31 maja 2018 at 00:02

    @krzyk58. 30 maja 2018 at 20:03
    Po pierwsze pokaż mi oficera syna chłopa, który został oficerem nie u zaborcy, jak linkowany, tylko dostał się do korpusu już po odzyskaniu niepodległości, zwłaszcza po 1926 roku? Jeżeli nawet byli tacy, to stanowili marginalny wyjątek, m. in. dlatego, że nie mieli wykształcenia.

    Po drugie – powiedzonka: „socjalizmu się nie lękaj; mało rób, a dużo stękaj!” ; „czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy!”, były szczególnie w użyciu przez tępych ludzi, którzy nie docenili tego co otrzymali oraz potomków …. wiadomo jakich, co to byli bardziej zainteresowani w rozwalaniu systemu, niż budową egalitaryzmu. Ja chyba miałem pecha, bo rzadko takich tępych typów spotykałem i zwykle to był margines. Natomiast spotkałem masę ludzi, którzy nauczyli mnie dobrej roboty (vide Kotarbiński i jego traktat).

    Po trzecie -mój post nie dotyczył chwalenia Róży Luksemburg, a poza tym, ty nic nie zrozumiałeś z Róży Luksemburg i z tego co wyjaśniałem wcześniej. Ona po prostu miała inna koncepcję, wolności proletariatu bez narodowych granic, tyle w temacie. Podobnie jak nasz Abramowski. Ale takie to były czasy, gdzie proletariat międzynarodowy występował przeciwko klasie “jaśnie państwa”. Przywódcy lewicowych ruchów społecznych mieli różne wizje i koncepcje, które trzeba oceniać przez pryzmat czasów w których żyli i tworzyli, a nie poprzez dzisiejsze prawackie uprzedzenia.
    Cyt.
    “Za czasów rządów „partii leninowskiej”, za którą uważała się PZPR, nazwisko Róży też było trefne. Wymieniano je głównie w kontekście błędów „luksemburgizmu” w kwestii chłopskiej a przede wszystkim narodowej. Pojmowała ją, by tak rzec we współczesnym języku, na kształt unii europejskiej, z tym, że miała ona być nie kapitalistyczna, lecz proletariacka. Także fakt, że w pewnym momencie stanęła przeciw dyktaturze „wodza rewolucji proletariackiej” przesądzał przed tym o negatywnym stosunku do tej wybitnej postaci polskiego i niemieckiego ruchu robotniczego, współtwórczyni Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy (SDKPiL) a potem, w Niemczech, „Związku Spartakusa”.”
    http://www.socjalizmteraz.pl/pl/Historia/?id=344/Co_nie_jest_wolnoscia

    Po czwarte – chyba wiesz doskonale z kim mi po drodze, na pewno nie z prawactwem służącym religii i kapitałowi.

  20. wlodek
    31 maja 2018 at 21:02

    Krzyku ,kogo ty szukasz na tym blogu?Piriepalki z Adnovum niczego cię nie nauczyły? Twoje miejsce( mimo mojej sympatii) jest w prawicowej stajni, tam szukaj tych z którymi ci po drodze. Polemizuj choć jak wiesz niektórzy komentatorzy omijają twoje wpisy i nie reagują. Mieclawem reagujemy zgodnie z tym co powiedział dzisiaj w RTVPlaneta Strielkow” nie można milczeć gdy gówno w mediach się rozpowszechnia”.Mam nadzieję że nie dołączysz do Jakuba K który w tym że programie”dziwił się że po ulicach Moskwy chodzą jeszcze komuniści”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ekonomia

Scroll Up