Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

21 listopada 2018

Neoliberalizm się cofa – ustala się nowy porządek


 Neoliberalizm się cofa, ponieważ przestał być użytecznym narzędziem imperializmu, czy jak kto woli neoimperializmu. One zawsze szły w parze, miały się bardzo dobrze. Porządek ustanowiony w Bretton Woods, przez bardzo długi okres czasu wystarczał Zachodowi jako nowy system do władania światem, bez projekcji siły. Świat się zadłuża do dzisiaj w zachodnich bankach, pożyczając pieniądze, które Amerykanie drukują (luzują ilościowo).

Nie ma większego symbolu upadku tej poronionej idei, niż właśnie dosypywanie przez państwo pieniędzy do gospodarki, żeby nakarmić chciwych spekulantów, którzy źle obstawili swoje inwestycje w bańki mydlane. Czy to nie miało być tak, że państwo to stróż nocny? Niewidzialna ręka rynku doprowadziła zachodni system prawie do upadku, kryzys z 2008 roku i jego wcześniejszy azjatycki protoplasta nie przyczynił się jednak do wyleczenia choroby od strony przyczyn. Zalepiono ranę cienkim plastrem i udaje się, że wszystko będzie po staremu. Tymczasem gangrena zgniłego kapitalizmu przeżera zachodnie społeczeństwa od wewnątrz.

Konflikt pomiędzy USA, Meksykiem, Kanadą, Europą i Chinami to konsekwencja globalizacji. To, co zrobili Chińczycy łącząc Komunizm z kapitalizmem, dało im w efekcie możliwość skutecznego zarządzania swoim krajem, tak bardzo skutecznego, że w okresie kiedy byli jeszcze biedni i słabi, mogli przeciwstawić się Zachodowi. Dzisiaj już są potęgą, wykorzystali naiwność Zachodu, który chciał ich traktować jako kolonię gospodarczą, tanią fabrykę, chociaż ta strategia była obarczona błędem nie uznania chińskiej skali. Już same ich możliwości działania powinny być poważnym ostrzeżeniem dla każdego, kto przekazuje im technologię. Skutecznie kopiowali, uczyli się, podobnie jak wcześniej Tajwan, czy Korea Południowa a jeszcze wcześniej Japonia. Tylko w swojej skali, która już przytłacza świat.

Jednak amerykańskich błędów było więcej, przede wszystkim popełniono błąd pychy. Neoliberalizm triumfalnie wkroczył do Iraku i Afganistanu, „nieść demokrację”. Kosztowało to grube biliony Dolarów, które w ostatecznym rozrachunku trzeba było pożyczyć od Chińczyków, Japończyków, Arabów i Rosjan. W konsekwencji neoliberalne imperium nie tylko straciło dziewictwo atakując prawem silniejszego niewinny Irak, ale przede wszystkim wydało olbrzymie pieniądze, bez jakichkolwiek zysków. Normalnie zasadą imperializmu było prowadzenie wojen w sposób, który chociaż był kosztowny, to jednak przynosił olbrzymie korzyści w długim okresie czasu kolonialnemu imperium. Tymczasem nie było korzyści, konsekwencją bałaganu, który indukowano był globalny terroryzm – bunt biednych i upokorzonych. Nie ważne z naszej perspektywy, czy słuszny, czy nie. Chodzi o to, że bardzo skuteczny, ponieważ pozwolił zachodnim satrapiom na zamordyzm wobec własnych biedniejących społeczeństw.

Dzisiaj Chiny domagają się zachowania prawa do nieograniczonego międzynarodowego handlu bez barier, ponieważ najbardziej na tym zyskują. Co ciekawe podobnego zdania jest Rosja, Niemcy i cały szereg innych krajów, nawet bojąca się utraty amerykańskiej protekcji Japonia. Prawdopodobnie Amerykanie także nie mieliby nic, przeciwko wolnemu globalnemu handlowi na dotychczasowych zasadach, pod jednym warunkiem. Oczywiście jeżeli będzie się on odbywał w ich walucie.

Właśnie na tym polega problem, że to jest kwestionowane już dzisiaj, zwłaszcza przez Chiny mające problem z transferowaniem swojego bogactwa akumulowanego w wątpliwych zobowiązaniach amerykańskiego rządu, do druku swoich bezwartościowych zielonych papierków. Dzisiaj to jeszcze nie jest widoczne, ponieważ Chiny grają w długiej perspektywie czasowej i mierzą swoje siły na zamiary. Nie zamierzają pozbywać się zgromadzonego zasobu wierzytelności dolarowych, zanim nie wzmocnią się na tyle, że będą w stanie oprzeć się amerykańskiej superpotędze. Biorąc pod uwagę trendy w rozwoju Chin i USA, za mniej więcej 30 lat, potencjał Chin będzie na tyle istotny, że amerykańska przewaga technologiczna będzie nie wystarczająca do przebicia ich przewagi ilościowej.poza tym, jakby na raz sprzedali swoje zasoby dolarowe, to wywołaliby wielką inflację i spadek wartości Dolara, a tym samym by się bardzo zubożyli. Zupełnie rozsądniej jest kroić tort na małe kawałki…

Do tego odpowiednio wcześniej swoje dołożą kraje BRICS i Iran, jak również inne kraje, które tylko z przymusu akceptują amerykańską dominację. Największym wygranym tej gdy są Niemcy, które dzięki lewarowaniu się rosyjskim potencjałem są w stanie wybić się na niezależność polityczną. Bardzo umiejętnie zbudowały w tym celu Unię Europejską. To oni są największymi wygranymi na przemianach wynikających z globalizacji. Jeżeli w wyniku błędów pana Donalda Trumpa uda się im wyjść z kajdan, jakie nałożono na nie wraz z NATO, to będzie ich największy sukces na miarę tego, w Monachium w 1938 roku.

Właśnie o to tutaj toczy się gra. Neoliberalizm się cofa, ustala się nowy porządek. Znowu najważniejszym wyróżnikiem jest państwo narodowe i jego zdolność do wykorzystania swojego potencjału. Wcześnie zrozumiała to Rosja, Niemcy rozumiały to od zawsze, tylko nie wychylały się. Czekając, aż Chiny upokorzą Stany Zjednoczone w ich własnej grze w „ich” globalną wioskę. To się właśnie dzieje na naszych oczach. Trzeba umieć się odpowiednio ustawić, żeby wiatr historii, nie zdmuchnął nas z szachownicy dziejów. Tak się akurat składa, że pod naszą szerokością geograficzną, dominują wiatry ze Wschodu.

Tags: , , , , , , , , ,

25 komentarzy “Neoliberalizm się cofa – ustala się nowy porządek”

  1. Kasyno zawsze wygrywa
    27 maja 2018 at 05:24

    Kres handlu dolarowego to początek resetu na skale globu.

  2. Dawid Warszawski
    27 maja 2018 at 06:29

    Czekałem na ten tekst już od czwartku. Bardzo dobre dopełnienie poprzedniej części. W pełni się zgadzam upadek Dolara będzie początkiem totalnej zmiany polityki USA nie da się okradać całego świata w zamian za bezwartościowe zielone papierki.

  3. Xun Zi
    27 maja 2018 at 08:43

    Eh, i znów ludzkość jest nienasycona wszystkiego, zarówno materialnie jak i duchowo. Nienasyceni są zwłaszcza politycy i wielcy biznesmeni. Potem to wszystko tworzy wulkan chaosu, który musi wybuchnąć raz na jakiś czas z wielką siłą. Który sejsmolog jest w stanie przewidzieć ponownie wybuch tego nienasyconego wulkanu?

    https://zenbudda.blogspot.nl/2012/11/przypowiesc-o-nienasyceniu.html

  4. krzyk58
    27 maja 2018 at 09:35

    “Porządek ustanowiony w Bretton Woods, przez bardzo długi okres czasu wystarczał Zachodowi…” – ZA wcześnie “zmarł” STALIN.

  5. Miecław
    27 maja 2018 at 09:46

    Gdy Niemcy się uwolnią mogą stanowić zagrożenie dla stabilizacji w Europie, szczególnie dla Polski. A gdy ewentualnie światowy okupant padnie rozłożony swoim własnym imperializmem, to może się okazać, że jedynymi państwami zapewniającymi powstrzymanie Niemiec przed kolejną ekspansją będą Chiny i Rosja. Jak się ma nasza polityka w tym temacie? Przegramy wszystko na własne życzenie trzymając ze światowymi bandytami, czy przyjdzie otrzeźwienie i zmiana sojuszy?

  6. Wojciech
    27 maja 2018 at 10:26

    I co po tym? Ktoś musi napisać małą książeczkę, nową wersję wielkiego “Manifestu” i zacząć wszystko od początku. Rzecz w tym, że nie pojawia się autor zdolny do tego. Najprawdopodobniej będzie to potomek Konfucjusza.

  7. Xun Zi
    27 maja 2018 at 11:09

    Wojciech
    27 maja 2018 at 10:26

    Tylko czy ten nowy manifest coś da? Stary ostatecznie nie spełnił swojej roli. Jak to bywa z tego typu manifestami, dobrymi nowinami i innymi objawieniami – każdy zrozumiał to po swojemu, część narzuciła swoje zrozumienie innym i wyszło jak wyszło. Czyli tkwimy dalej w tym, w czym tkwiliśmy. Należałoby jak zawsze poszukać przyczyny, żeby znaleźć rozwiązanie, bo bez tego nic się nie zmieni i ciągle będziemy powtarzali te same błędy.

    A może by tak każdy zaczął sam pisać sobie taki swój manifest w sercu i potem zaczął go po prostu stosować w życiu? Po co liczyć znowu na to, że ktoś inny poda nam prawdę objawioną, zwalniając nas tym samym z odpowiedzialności?

  8. Wojciech
    27 maja 2018 at 11:31

    Xun Zi. 11.09. Zasadnicze pytanie. Tamta książeczka była przynajmniej czytelna, mogła stanowić drogowskaz. Niestety nie spełniła swej roli. Dostojewski w Braciach Karamazow snuł wizje świata, kiedy człowiek pozbawi się i wypleni ideę Boga. Dziś źródło wszelkich nieszczęść , wojen i nienawiści. Wtedy dopiero człowiek będzie mógł skupić się na bliźnim, na drugim człowieku, jego losie szczęściu i wspłnocie.

  9. Inicjator
    27 maja 2018 at 11:51

    Czasy przełomu.

    Ciekawe.

    Kto ocaleje z tego nowego trzęsienia Ziemi albo uderzenia meteorytu, po którym wyginęły dinozaury?

    Jedyne szanse dla Polski, to “przykleić” się do Niemiec.

    Wielkich Niemiec.

    Amen.

  10. Miecław
    27 maja 2018 at 12:17

    @Xun Zi. 27 maja 2018 at 11:09.
    Trzeba jednak przyjąć, że stary manifest spełnił swoją rolę, bo dzięki niemu upadły systemy feudalne i najbardziej drapieżny kapitalizm oraz kolonializm. To są wszystko skutki zapoczątkowanej walki klas i idei humanitaryzmu jeszcze na długo przed Marksem. To że nie mógł do końca spełnić swojej roli wynika tylko i wyłącznie z etapu ewolucji człowieka. Podobnie jak nauka społeczna Jezusa Chrystusa nie doczekała się jeszcze realizacji po 2 tyś. lat, podobnie i ten manifest musi swoje odczekać. Zawsze będzie jak wyrzut sumienia i wrzód na dupie kapitalistów, którzy wszelkimi sposobami będę się starać ograniczyć jego przeżuty, podobnie jak kościół katolicki zrobił z ograniczeniem stosowania w życiu społecznym nauk Chrystusa.

    Ale w jednym masz racje i to mi się podoba, czyli czas na to, aby taki humanistyczny manifest każdy sam sobie i dla siebie napisał w sobie, a potem się do niego stosował, bez zbiorowej ideologicznej czy religijnej hipnozy, bo te prowadzą potem do zbrodni i zniszczenia ludzi nie przygotowanych mentalnie do zmian społecznych.

  11. wlodek
    27 maja 2018 at 13:58

    Każdy z nas Manifest Porządnego Człowieka winien nie tylko nosić z sobą ale postępować według niego!Czy nas na to stać? Religijne zakłamanie, fałszywe media,ksenofobiczne wzorca zachowania i liberalizm jako narzędzie panowania nad ludźmi potwierdzają tezę że zwycięża teza “Człowiek człowiekowi wilkiem”!

  12. Realista
    27 maja 2018 at 14:03

    Kapitalizm jest zgniły przynosi kres zachodniej cywilizacji,.

  13. Xun Zi
    27 maja 2018 at 15:00

    Wojciech
    27 maja 2018 at 11:31

    “Wtedy dopiero człowiek będzie mógł skupić się na bliźnim, na drugim człowieku, jego losie szczęściu i wspłnocie.”

    Hmm, ostatnio skłaniam się do poglądu, popartego osobistym doświadczeniem, że dopóki człowiek nie pokocha siebie samego takim jakim jest, a nie takim, jakim chciałby być w swojej wyobraźni bądź takim jakim chciałaby go widzieć zbiorowa wyobraźnia warunkującego go społeczeństwa, nie będzie mógł pokochać bliźniego swego, ponieważ zawsze będzie go warunkował wizją jakiegoś własnego bądź zbiorowego ideału. Może to miał na myśli Jezus mówiąc “Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego”. Trzeba jednak zacząć od tej drugiej części, żeby móc zrealizować pierwszą. Inaczej dalej wszyscy będziemy dla siebie wilkami. A przecież całkowita niezależność jednostki jest niemożliwa do zrealizowania. Zależność jednak nie jest rozwiązaniem, co możemy obserwować każdego dnia. Trzeba więc zrozumieć, że jesteśmy współzależni od siebie. A to wszystko są trzy różne pojęcia – niezależność, zależność i współzależność.

    Miecław
    27 maja 2018 at 12:17

    Miałem na myśli, że nie spełnił swojej podstawowej roli. Ale zasiał jakieś ziarno, z którego można czerpać w myśl Jezusowego “Badajcie wszystko, co szlachetne zachowujcie”.

  14. krzyk58
    27 maja 2018 at 19:20

    @Inicjator. “Jedyne szanse dla Polski, to “przykleić” się do Niemiec”
    Pan tak na poważnie? 🙂
    Jeśli – tak, to wystarczy zagłosować na antypody PiSu a stanie się,
    wedle słowa Twego… mówisz – masz. 🙂 Amen.

  15. krzyk58
    27 maja 2018 at 19:22

    Dopisek. Nie ująłem wyrazu antypody w znaczki ” … ” a może nie było takiej potrzeby?

  16. Rozdziobią nas kruki wrony
    27 maja 2018 at 20:23

    @Wojciech
    Pozbawię Cię iluzji. Bóg czy nie Bóg, ludzie będą się zawsze wyrzynać, o ile jakiś dyktator nie będzie trzymał ich za mordę. Bóg z tym nie ma nic wspólnego.

  17. krzyk58
    27 maja 2018 at 20:46
  18. Miecław
    27 maja 2018 at 20:47

    @Inicjator. 27 maja 2018 at 11:51
    No nie, tylko nie do Niemiec. Z odwiecznym wrogiem się nie “sypia”. Wolę już honorowo biedować. Czyli szczaw i mirabelki albo germanizacja?

  19. Anonim
    27 maja 2018 at 21:27

    To nie dzisiaj otwarliśmy oczy.Tylko uznaliśmy że dzisiaj już nadszedł czas by o tym głośno mówić tym którzy uwierzyli w boskość telewizora. A przebudzenie z telewizyjnego snu może być bolesne.

  20. krzyk58
    27 maja 2018 at 21:49

    @Miecław. “Czyli szczaw i mirabelki albo germanizacja?
    Albo..- albo…. 🙂
    Nie jest tajemnicą – albo ‘tylko poliszynela”,
    realistyczna’ fascynacja ‘Inicjatora” tym, co’ panie dobre”,
    dlatego BO – niemieckie. U nas panie, czyli w Polszcze zawżdy
    tako bywało jednym marzyło się do Sasa, drudzy zaś chcieli,
    na gwałt – do lasa… i stąd takie implikacje wynikające z ogromnego rozrzutu politycznego we narodzie.

    Klasyka gatunku. PLACÓWKA cały film

    https://www.youtube.com/watch?v=V0BA7viENQQ

  21. Miecław
    27 maja 2018 at 23:33

    @krzyk58. 27 maja 2018 at 21:49
    Dzięki za przypomnienie tego filmu. Niestety Polacy szybko zapominają o krzywdach, a wszystko przez to kadzidło, co to w interesie niemczyzny otumania od ponad 1000 lat owieczki. I potem mówią “Niemiec dobry pan”, albo że za “Niemca to było lepiej”, – jak słyszę takie teksty to mnie telepie …. a jest całkiem sporo takich ludzi bez honoru i charakteru.

  22. bob
    28 maja 2018 at 08:28

    Za 30 lat może i Chiny będą w stanie przeciwstawić się Ameryce. Ale do tego czasu przez te 30 lat świat będzie dwubiegunowym a raczej funkcjonowanie nowego porządku będzie ustalane bezpośrednio na linii Waszyngton-Pekin. W takim układzie pozostała drobnica typu Rosja, Niemcy czy nawet Japonia jeżeli będą mieszać to zostaną szybko sprowadzeni na ziemię. Z drugiej strony starzejące się społeczeństwo Chin(efekt przez lata prowadzonej polityki jednego dziecka) za te 30 lat będzie sąsiadowało z młodymi Indiami, które będą znacznie ludniejsze choć tu mogą Chińczycy korzystać z pomocy także ludnego i młodego Pakistanu. Plus Bangladesz w połowie wieku pewnie z 400 milionową populacją oraz 300 milionowy do tego czasu Wietnam. Amerykanie nadal będą posiadać technologie a efekt skali będą niwelować grając sąsiadami Chin. Z drugiej strony Ameryka w tym czasie też będzie silna demograficznie-pół miliarda będzie na pewno. Jeżeli chodzi o zaś o zaścianek czyli Europę to będzie ona jak Święte Cesarstwo Niemieckie czyli dość luźny związek polityczny karłowatych w skali świata państewek. Rosja będzie miała w nim rolę jak Wiedeń w XVII w. Ale tak jak silna monarchia Habsburgów nie była w w stanie uzyskać hegemonii w Europie tak i Rosja nie zdobędzie takiego statusu na naszym kontynencie lat trzydziestych i czterdziestych XXI w. A potem Afryka i Azja ostatecznie zaleją demograficznie to Święte Cesarstwo zwłaszcza jeżeli klimat Afryki i Azji Centralnej oraz państw sąsiadujących z tym regionem będzie zmieniał się w kierunku pustynnienia. Przecież za te trzydzieści lat Rosja ludnościowo będzie na poziomie Afganistanu a raczej Afganistan zbliży się pod tym względem do Rosji. Schodzą zaś na nasze podwórko to staniemy się czymś czym dzisiaj jest Izrael. Tzn. twierdzą stosunkowego dobrobytu i dość wysoko rozwiniętej gospodarki otoczoną przez ludnych, mniej “szczęśliwych“ azjatycko-afrykańskich sąsiadów. Czyli układ bliskowschodni w pewnym sensie przeniesie się nad Wisłę. Pytanie tylko czy będziemy wspierani finansowo i technologicznie przez Amerykę czy może przez Chiny.

  23. Miecław
    28 maja 2018 at 23:18

    @bob. 28 maja 2018 at 08:28

    Co dziś wąchałeś albo piłeś? 🙂 To co piszesz się nie klei, takie masło maślane i żaden narodowiec cię nie zrozumie. Napisz wprost, jak chcesz dokopać ruskim bo za dużo czytania i owijania w bawełnę. Najskuteczniejszy jest prosty przekaz.
    Poza twój przekaz jest fałszywy po części bo nie odnotowałeś sukcesu obecnej władzy, demograficznego sukcesu, a to oznacza, że wszędzie ten negatywny trend można odwrócić, wystarczy stworzyć bezpieczeństwo ekonomiczne kobietom, a te będą wkrótce rodziły na potęgę.
    Polecam tekst; “Więcej, ale wciąż za mało” – https://wolnemedia.net/wiecej-ale-wciaz-za-malo/

    Ja dodam, że dobre i to, czas najwyższy i chwała PiS za 500+, zaś opozycja PO-PSL ze wstydu powinna złożyć mandaty. 🙂

  24. krzyk58
    29 maja 2018 at 09:00
  25. Miecław
    29 maja 2018 at 20:44

    @krzyk58. 29 maja 2018 at 09:00
    Okupacyjnego atawizmu i pędu ludzi do przeżycia oraz tamtej świadomości nie można porównywać do dzisiejszych czasów. Dobrze, że na końcu autor zauważa, że odpowiedzialne są za to kwestie ekonomiczne. Ale jakoś dziwnym trafem to prymitywne porównanie nie zawiera żadnego odniesienia do czasów świetności z PRL. Faktycznie to jest niewygodne info dla prawactwa.

    Ale ekonomia to nie tylko i nie wszystko. Liczy się też bezpieczeństwo kulturowe i tzw. pewność jutra, a dowodem tego jest wzrost populacji w PRL, chociaż podobno był tylko ocet na pułkach, ale ta gwarancja godnego życia, chociaż skromnego i pomoc państwa, rozwinięta spółdzielczość mieszkaniowa, opieka zdrowotna załatwiała wszystko.

    Przybyło nas 14 mln. w 45 lat. A czym może pochwalić się III RP w 29 lat? Emigracją i ujemnym wskaźnikiem demograficznym, prymitywizmem intelektualnym i społecznym, ogólnie stagnacją i zniszczeniem homogeniczności Polski bo bez imigrantów gospodarka dalej nie podoła. Po owocach ich poznacie.

    Janusz Rolicki w książce „Nieznośny urok PRL” (Wyd. Zysk i S-ka, 2017) podaje, że w latach 70-tych PRL: „Rozbudowano bazę urlopową dla załóg robotniczych i kolonijną dla dzieci (na co wskazuje też prof. Witold Kieżun w swojej książce). Urlopy zagraniczne stały się powszechne, na wakacje do Bułgarii, Rumunii, na Węgry wyjeżdżało rokrocznie 9 milionów ludzi, a 700 tysięcy na Zachód. Do wyjazdów nie były już niezbędne zaproszenia od rodzin z zagranicy.
    Rozbudowano spółdzielcze budownictwo mieszkaniowe, lokatorzy płacili 10 procent wartości mieszkań lokatorskich. Natomiast za mieszkania własnościowe płacili 25 procent. Równocześnie dbano o wysokie spożycie zbiorowe. Było to jednym słowem istne 500 plus do kwadratu”. Cyt za: K. Lubczyński, Czego nie wiemy o PRL?, Trybuna z 18-20 maja 2018 r., s. 12.
    Gospodarka III RP to hańba dla styropianowych elit.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up