Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

10 grudnia 2018

Ekonomii nie okłamiemy – potrzebujemy koncentracji kapitału i dobrego zarządzania


 Jeżeli myślimy na poważnie o tym żeby zmienić nasz kraj, to musimy znaleźć sposób na oszczędzanie pieniędzy i umiejętne zarządzanie nadwyżkami. Ostatnie wolne duże kapitały mieliśmy w tym kraju mniej więcej w połowie XVII-tego wieku. Od tego czasu, niestety bardzo wiele się zmieniło przede wszystkim nie jesteśmy w stanie wygenerować nadwyżki, która pozwoliłaby nam na wykreowanie wartości dodanej z kapitału. Uwaga to jest bardzo trudno zrozumieć przy pełnych sklepach, ale jest to bardzo ważne. Nie z pracy, nie z roli, nie z wygrzebania z ziemi lub wyłowienia w rzece. Tylko właśnie z kapitału, który by na nas pracował. Dzisiaj to musi być kapitał wykorzystujący myślenie i kreację, a to dodatkowa trudność.

Żeby mieć wolny kapitał, to trzeba coś więcej, niż zwykłego oszczędzania. Chodzi o to, żeby w taki sposób ukierunkować wszystkie wewnętrzne przepływy, żeby akumulacja była powszechna. To znaczy, żeby nie bogaciła się tylko wąska warstwa oligarchów, ale żeby bogaciło się całe społeczeństwo. Wzorcem idealnym, a przynajmniej jedynym który w ogóle można uznać za zbliżony do ideału, są Stany Zjednoczone z okresu zaraz po drugiej Wojnie Światowej. W dużym uproszczeniu możemy powiedzieć, że kluczowy jest stosunek przeciętnego dochodu rozporządzalnego, do kosztów stóp procentowych za dobra potrzebne dla przeciętnej rodziny do funkcjonowania w społeczeństwie i gospodarce w sposób umożliwiający utrzymanie się bez wpadania w pętlę zadłużenia.

Jak wiemy ten standard jest w naszym kraju niemożliwy do osiągnięcia, dla dużej części społeczeństwa. Jesteśmy w sytuacji o wiele bardziej złożonej. Jesteśmy obciążeni długami. Co więcej jako gospodarka ponosimy koszty renty kapitałowej dla obcego kapitału zainwestowanego w naszym kraju. To oznacza, że odpływają odsetki od kredytów i inwestycji. W konsekwencji pewne zachowania są po prostu koniecznością. Za wszelką cenę musimy zrobić wszystko, żeby zmniejszyć uzależnienie od zagranicznego kapitału. Ponieważ jest ono zabójcze dla naszego społeczeństwa i wyniszcza nasz kraj, jak półkolonię.

Klucz jest prosty, tam gdzie za kapitałem idzie technologia i włączenie polskiej inwestycji w globalne zależności – to takie inwestycje są pożądane. Jeżeli mamy do czynienia ze spekulacją, to trzeba się za każdym razem zastanowić. Proste pytanie – dlaczego obcokrajowcy mają bez przeszkód inwestować w nasze nieruchomości? Teoretycznie my też możemy w innych krajach Unii. Proszę się zastanowić jednak nad jedną kwestią – ilu Polaków z każdego tysiąca naszych obywateli, stać na kupno dwóch lub trzech mieszkań na spekulację i najem w Londynie lub Paryżu? Ilu Francuzów lub Brytyjczyków stać na to samo w drugą stronę?

Na pewno za wszelką cenę trzeba zmniejszyć uzależnienie od zagranicznego długu publicznego. W tym długu w walucie obcej, jak i w ogóle od pożyczania od podmiotów zagranicznych. Rząd i samorządy, cały sektor publiczny powinny pożyczać co do zasady tylko u własnych obywateli. Powiązanie tego z promocją oszczędzania spowodowałoby, że większa część tego, co wypracowujemy zostawałaby w kraju. Na początek przyrosty sum bilansowych byłyby malutkie. Jednak tu chodzi o procent składany. Mówimy o interesie milionów ludzi i to w wymiarze co najmniej dwóch pokoleń.

Na początek należy zaproponować obywatelom, że każdy powinien się opodatkować ale w taki sposób, żeby pieniądze z dodatkowego podatku byłyby cały czas w jego dyspozycji, na specjalnym koncie w banku. Przykładowo po pięciu latach oszczędzania w ten sposób, jeżeli obywatel oszczędzał określoną ilość środków, powinien mieć prawo do stosownych zwolnień podatkowych od zysków kapitałowych i oczywiście dysponowania nimi. Chodzi o to żeby ludzie zobaczyli, że opłaca się oszczędzać nawet drobne kwoty, ale regularnie i w długim okresie czasu. Nawet jeżeli nie będą odczuwali istotnych korzyści, to gospodarka w skali globalnej takie korzyści będzie miała. Niestety nasze państwo ma bardzo trudny stosunek do pieniędzy swoich obywateli. Wystarczy przypomnieć co takiego zrobiono z systemem emerytalnym. Ludzie już wierzyli w emerytury pod palmami i świetlaną przyszłość. Jednakże wyszło jak zwykle, na pieniądzach łapę położył rząd (PO-PSL). A wcześniej olbrzymie opłaty za zarządzanie, pobierały instytucje finansowe. Zadziwiające jest to, że w ogóle powstanie takiego systemu było możliwe. Jednak mieliśmy więcej takich cudów. Ktoś jeszcze pamięta o powszechnym programie prywatyzacji? Proszę zwrócić uwagę, że w ogóle się o tym nie mówi, ponieważ prawie wszyscy którzy w tym kraju żyją z pracy innych ludzi, mają interes w tym, żeby co najmniej milczeć. No a jak media milczą, zwłaszcza jak telewizja czegoś nie pokazuje, tzn. że tego nie ma.

Bardzo wiele straciliśmy, w okresie tak zwanej dzikiej transformacji. Tego nie da się odrobić, a żeby przypadkiem ktoś się nie upominał o majątek wypracowany w okresie Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, przez długi okres czasu funkcjonował przemysł pogardy wobec osiągnięć tego okresu. Jeżeli ktoś upomina się o cokolwiek związanego z tym okresem, w kontekście pozytywnym. To znaczy, że prawdopodobnie jest komunistą i złodziejem.

Wielką zasługą prawicy rządzącej naszym krajem, jest to że w ogóle zaczęliśmy od nowa mówić o roli państwa w gospodarce. Koncepcja państwa jako stróża nocnego, to szczyt neoliberalnego kłamstwa, tak jawny idiotyzm, że nie da się tego nawet komentować. Oczywiście możemy przyjąć że różnego rodzaju konstrukcje teoretyczne, to jakiś absoluty do których możemy dążyć. Jednakże w praktyce, państwo neoliberalne nigdzie nie istnieje. Nie ma go ani w Europie, ani w Azji ani Ameryce. W Chile próbowano, jednak tam neoliberalny eksperyment był gwarantowane przez karabiny, a nawet większe kalibry. To, co zrobiono z krajami Europy Środkowej i Wschodniej, to eksperyment który kosztował przyszłość praktycznie całego pokolenia ludzi, doszło do zerwania łańcuchów następstw międzypokoleniowych. Nie wszystkie dzieci, będą miały dzieci. Ci ludzie przeważnie nie mają dzieci, mieszkania, ani stabilizacji. Nie mają szans na emeryturę. To realny koszt transformacji. Duża część społeczeństwa naszych krajów, zarabia mniej, niż potrzebuje na funkcjonowanie we wspólnocie. To bardzo istotne utrudnia wszelkie koncepcję oszczędności i koncentracji kapitału. Jednakże jeżeli porównamy się do sytuacji Korei Południowej zaraz po wojnie i to jaką drogę przeszła, to trzeba mieć świadomość co do faktów. Skoro tam się udało, to u nas również powinno się udać. Tylko że w Korei, stworzono takie giganty jak Samsung, LG, czy Hyundai. Tymczasem u nas wszystkie duże zakłady przemysłowe, z wyjątkiem nielicznych wyjątków zostały zlikwidowane lub kupione i zmieniono ich funkcje. W konsekwencji straciliśmy możliwość przetwarzania dóbr i wytwarzanie usług, na stopniu takim samym jaki jest wymagany dla wszystkich uczestników procesu globalizacji. Prosty przykład, jeszcze stosunkowo świeży. Stocznie jeszcze niedawno, były istotnym elementem składowym naszej gospodarki. Jak to się stało, że polskie nie mogły dostawać pomocy publicznej, a niemieckie mogły – w tej samej Unii? Niemieckie przetrwały, teraz zatrudniają wielu polskich pracowników, których wyrzucono na bruk, a ich zakłady przerobiono na wielkie inwestycje deweloperskie. Przypadek? Niewidzialna ręka rynku? Zgodnie z neoliberalnymi zasadami – wszystko w najlepszym porządku. Oczywiście inne zasady po wschodniej, a inne po zachodniej stronie Odry. Tak, to mógł być przypadek… po prostu tam świstaki lepiej zawijają w te srebrne papierki.

Ekonomii nie okłamiemy, jeżeli nie będziemy budować własnych kapitałów, które najpierw posłużą do napędzania naszej własnej gospodarki. Następnie pozwolą nam na wejście na rynki zagraniczne, to nie ma co liczyć na to, że będziemy bogaci. A nawet, że będziemy w stanie się samodzielnie finansować. Ponieważ bogactwo bierze się z procentu składanego, jeżeli kapitał będący w Polsce jest w dominującej większości kapitałem zagranicznym, to on nie pracuje dla nas. To my pracujemy dla niego. To naprawdę można bardzo łatwo zrozumieć, wystarczy pójść do pierwszego lepszego polskiego supermarketu. Jeżeli taki znajdziecie państwo we Francji, Niemczech czy oczywiście w Polsce. To bardzo dobrze, gratulacje. Proszę jednak nie mieć złudzeń. Bo takiego państwo nie znajdziecie. To niesamowite, że w prawie 40-to milionowym kraju, praktycznie cały duży handel (w tym hurtowy), jest w obcych rękach. O mediach nie wspominając.

Bez odpowiedniego sterowania całością, dobrej strategii i takiego sposobu podejścia do kwestii prawnych, żeby móc działać w sposób zorientowany narodowo i terytorialnie w warunkach przestrzegania prawa Unii Europejskiej, w ogóle nie ma mowy o tym żeby chociaż próbować.

W tej chwili nasz rząd a tym samym nasz kraj, jest uzależniony od kaprysów tych którzy decydują o trendach na rynkach finansowych. Złoty już dostał lekko po twarzy, natychmiast odczuliśmy to zwłaszcza na stacjach benzynowych, ponieważ podrożały ceny paliw a zarazem wzrósł kurs Dolara (super przepis na inflację). Oczywiście można powiedzieć, że osłabienie krajowej waluty pomaga gospodarce, bo można więc eksportować. To oczywiście prawda, ale za podzespoły komponenty, licencje, prawa do logotypów płacimy w twardej walucie. Gospodarka jest siecią naczyń połączonych.

W gospodarce rynkowej o charakterze globalnym, jeżeli podwyższymy coś w jednym miejscu, to komuś innemu się pomniejsza. Wzrost gospodarczy państw zachodu od bardzo dawna jest napędzany albo rabowaniem słabszych, wykorzystywaniem głupszych i naiwniejszych, albo długiem. Nie ma czegoś takiego jak powszechny i nieograniczony wzrost gospodarczy. Jest on niemożliwy chociażby ze względu na rzadkość środowiska naturalnego.

W tej chwili dochodzimy do takiej sytuacji w której te zaciągnięte długi trzeba będzie spłacić. Nic bardziej nie pomaga w spłacaniu długów, niż wojna i związana z nią inflacja, uzasadniona koniecznymi potrzebami wojennymi. Jak to będzie wyglądało w praktyce zobaczymy, nasza gospodarka jest słaba, uzależniona od Zachodu i nie mamy nad nią kontroli. Jak w takich warunkach planować wzrost, to naprawdę bardzo trudne. Coraz bardziej widać, że powinniśmy bardziej myśleć o przetrwaniu…

Tags: , , , , , ,

31 komentarzy “Ekonomii nie okłamiemy – potrzebujemy koncentracji kapitału i dobrego zarządzania”

  1. Kurtyna kłamstwa
    20 maja 2018 at 08:25

    My nie oszukamy ekonomii, ale my ją będziemy brali na wiarę opierając się na sile naszych emocji. Oczywiście najpierw damy na watykańską tacę… bo lubimy być niewolnikami.

  2. Miecław
    20 maja 2018 at 08:29

    A zdrajcy którzy sprzedali ten kraj w obce ręce nadal chodzą po wolności. Ba, cieszą się nawet uznaniem w kręgach światowego biznesu i zajmują eksponowane stanowiska. No ale skoro lud się tylko modli, a nie myśli, jak zawijać swoje sreberka to wszystko jest możliwe. Okupanci zadbają już o to, aby przypilnować porządku i aby ten lud nadal się modlił.

  3. wlodek
    20 maja 2018 at 08:51

    Jak ma być dobrze, jeśli p.Broszka przekazała swoją”nagrodę” parafii gdzie syn jest księdzem! Jak dodasz do tego 1000 elektrycznych samochodów, Trojmorze,, port lotniczy z jednej strony a brak 500 dla niepełnosprawnych to mamy jasność jaka czeka nas przyszłość!

  4. Xun Zi
    20 maja 2018 at 09:03

    Kurtyna kłamstwa
    20 maja 2018 at 08:25

    “lubimy być niewolnikami.”

    Prawda to, wszak w niewoli możemy odpowiedzialność za siebie przerzucić na kogoś innego – na państwo, na system, na księdza, na wyimaginowanego boga… Na wolności zaś każdy musiałby być odpowiedzialny za siebie bezpośrednio. Dlatego, gdy ludziom zabierze się państwo, religię, prawo – wariują, są zamieszki i grabieże itd.. Bo nagle uwalnia się tłumione w społeczeństwie dzikie zwierzę. Dopóki ludzie tego nie zrozumieją, nigdy nie będą prawdziwie wolni. Będą zawsze miernotami idącymi na pasku jeszcze większych miernot, którzy swoją marność kryją za władzą – polityczną i duchową.

  5. krzyk58
    20 maja 2018 at 09:05

    Ktoś jeszcze pamięta o powszechnym programie prywatyzacji?”
    Tak! Jak i ówczesną postkomunistyczną ekipę z p.Kaczmarkiem,
    specem od “trzech P”. 🙁

    https://demotywatory.pl/4537580/Polacy-musza-byc-tak-biedni-by-sami-chcieli-dobrowolnie-jechac-na-roboty-do-Niemiec(HANS-FRANK)
    Przyjmijmy że dzisiejsza Europa Zach. to już pełną gębą kontynuatorka
    w linii prostej ‘ówczesnych” Niemiec. BO tak jest w istocie…tak,tak.
    Metody mogą delikatnie ewoluować, natomiast cele pozostają
    niezmienne – by oni mogli utrzymać poziom i standard życia –
    MUSZĄ pasożytować…., tym razem (znowu) wypadło na nas, b. “demoludy”…ostrzą apetyt na Rosję…odwieczny, powtarzający się cykl.
    Nam (b. demoludom, Słowianom) przypisano ‘inne role”. Buntujący
    się wasal zawsze wzbudzał niepokój pośród warstwy dominującej (elity w metropoliach). To taka dygresja w temacie, a tak “w ogóle”,
    jest pozamiatane – “porządek panuje w Warszawie”…abstrahuję
    już od przesłania wynikającego z oryginału, w temacie zerwania pęt.
    Coś w temacie – ku” pokrzepieniu serc’? Tak! Czytać bajki, choćby
    Krasickiego, takie z morałem i wyciągać wnioski.
    No i w przyszłości (jeśli jeszcze jakaś będzie) znowu “praca
    od podstaw”. Myślę że obecnie jesteśmy bardziej “zaorani” niż miało
    to miejsce w XIX w.
    NIESTETY.

  6. Inicjator
    20 maja 2018 at 09:39

    Dobry artykuł, słuszne wnioski.

    Gratulacje dla Autora.

  7. Bible Freak
    20 maja 2018 at 10:05

    Tekst bardzo zacny, ale ten ustęp mi zazgrzytał: “bogactwo bierze się z procentu składanego”. Otóż bogactwo DODANE bierze się z czyjejś pracy czyli wysiłku. Niedokładnie tak jak nas uczono w PRL, bo po pierwsze to co Bóg i natura nam daje są nie mniej wartością, także źródłem wartości i to dodanej są wynalazki, które mogą nas uwalniać od konieczności pracy. Marks za bardzo chciał znaleźć punkt oparcia do działalności rewolucyjnej, zaś jego oponenci w ogóle prawdą nie są zainteresowani. Lichwa w najlepszym przypadku może wyciskać nadwyżkę chroniąc ją przed przejedzeniem.

  8. Wojciech
    20 maja 2018 at 10:23

    Czyli opisał Pan symptomy katastrofy cywilizacyjnej. Przeczytałem gdzieś cytat Tuska; “kto ma wizje, winien do psychiatry”. Tusk i jego koledzy, liderzy europejscy łącznie z naszymi mężami do psychiatry nigdy nie pójdą, gdyż wizja jest dla nich czyś obcym lub wręcz wrogim. I tak staczamy się razem ze zjednoczoną, neoliberalną i satelicką Europą. W zmian transferu nowoczesnej technologii mamy niemieckie montownie AGD, magazyny zwane fachowo logistic center, markety i myjnie bezstykowe. Istnieje tzw pojęcie innowacyjności państwa. Dotychczas prezydowały w tym zdecydowanie USA. W ubiegłym roku na czoło wysunęły się komunistyczno kapitalistyczne Chiny. Rzecz w tym, że w tym wyścigu Europa osiąga zaledwie 2 -3 procent. Ale w Europie mają kilkadziesiąt amerykańskich wielkich baz militarnych gotowych do realizacji nowego planu Barbarossa. I na tym skończą się marzenia.

  9. Miecław
    20 maja 2018 at 11:06

    @Xun Zi. 20 maja 2018 at 09:03
    Trafiłeś w sedno ludzkiej miernej egzystencji. Ja dodam, że za wykształcenie tej niewolniczej mentalności, jest odpowiedzialna dominująca religia i feudałowie “jaśnie państwo” tego świata, którym w zupełności odpowiada sterowanie taką bezmyślną masą. Bo to nie jest tak, że tacy się rodzimy, ale takimi tworzy nas środowisko, a jakie ono jest i kto o tym decyduje jakie być powinno, inteligentni ludzi widzą i wiedzą, ale cóż można zrobić wobec przeważającej siły zła? PRL upadł m.in. przez taką prymitywną mentalność. Projekt PRL miał dobre cele, ale to jeszcze nie ten etap ewolucji człowieka i te przeważające siły zła mające za nic naukę społeczną Jezusa, niestety przez 45 lat PRL, nie zostały pokonane.

    Janusz Rolicki w książce “Nieznośny urok PRL” (wyd. 2017 r.) podaje, że w latach 70-tych PRL: „Rozbudowano bazę urlopową dla załóg robotniczych i kolonijną dla dzieci (na co wskazuje też prof. Witold Kieżun w swojej książce – dopisek mój). Urlopy zagraniczne stały się powszechne, na wakacje do Bułgarii, Rumunii, na Węgry wyjeżdżało rokrocznie 9 milionów ludzi, a 700 tysięcy na Zachód. Do wyjazdów nie były już niezbędne zaproszenia od rodzin z zagranicy.
    Rozbudowano spółdzielcze budownictwo mieszkaniowe, lokatorzy płacili 10 procent wartości mieszkań lokatorskich. Natomiast za mieszkania własnościowe płacili 25 procent. Równocześnie dbano o wysokie spożycie zbiorowe. Było to jednym słowem istne 500 plus do kwadratu”. Cyt za: K. Lubczyński, Czego nie wiemy o PRL?, Trybuna z 18-20 maja 2018 r., s. 12.

    Komuś przeszkadzał taki postęp społeczny, bo nie można było na tym prywatnie zarobić, a “jaśnie państwo” i kk nie mogło się już żywić ludzką krzywdą. Trzeba było to zniszczyć.

  10. Erwa Erazm
    20 maja 2018 at 11:26

    Zgadzam się, to my pracujemy dla niego.

  11. Bible Freak
    20 maja 2018 at 11:45

    Jak się robi odstępy między paragrafami?

    NIE ROZUMIEM? WEB. JÓZ.

  12. Xun Zi
    20 maja 2018 at 11:51

    Miecław
    20 maja 2018 at 11:06

    “przeważające siły zła mające za nic naukę społeczną Jezusa”.

    Ostatnio mam wrażenie, że po prostu wszystkie nauki – zarówno Jezusa i innych podobnych postaci – są nadużywane do zupełnie innych celów, ponieważ wraz ze śmiercią ich głosicieli, dobrali się do nich ludzie, którzy zobaczyli w tym własny zysk. A wielu ludzi ich po prostu nie zrozumiało. Myślę, że informacje z poniższych linków nie muszą być wcale takie nieprawdziwe, za jakie mogą na pierwszy rzut oka wyglądać:

    http://www.ezosfera.pl/leszek/artykul/70

    https://zenbudda.blogspot.nl/2012/12/wszystkie-groby-jezusa.html

    https://zenbudda.blogspot.nl/2012/12/tekst-ze-strony-httpgwiazdy.html

    Wszystko trzeba badać samemu i we wszystko wątpić, ponieważ za dużo szamba jest na świecie wylanego przez tysiące lat.

  13. Bible Freak
    20 maja 2018 at 12:08

    Odstępy takie jak w HTML czyli pusta linia między dwoma fragmentami tekstu.

    CHYBA SIĘ NIE DA TERAZ W EDYTORZE BO COŚ SIĘ POPRZESTAWIAŁO. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

  14. Bible Freak
    20 maja 2018 at 13:35

    “Wszystko trzeba badać samemu i we wszystko wątpić, ponieważ za dużo szamba jest na świecie wylanego przez tysiące lat.”
    ==tutaj nowy paragraf==
    Jest królewska droga – czytać Nowy Testament szczerym sercem, bez uprzedzień czy to protestanckich czy modernistycznych czy papistycznych. Z pokorą i dziecięcą otwartością.
    ==tutaj nowy paragraf==
    Tylko trzy sugestie metodologiczne jeśli ustęp wydaje się niejasny; 1. Zawsze patrzeć się na kontekst, zdania przed i zdania po, 2. jeśli to nie pomoże, porównać inne tłumaczenia (tłumacze zawsze coś sknocą), 3 najlepiej zerknąć ze słownikiem na grecki oryginał.

  15. Miecław
    20 maja 2018 at 13:39

    @Xun Zi. 20 maja 2018 at 11:51
    Ano racja, takie są fakty jak stwierdzasz.
    Na temat linkowanych publikacji polecam ci dwie ciekawe książki:
    M. Notowicz, M. Roerich, Swami Abhedanada – Nieznane życie Jezusa, Zakopane 1993.
    W. Korabiewicz – Tajemnice młodości i śmierci Jezusa, Warszawa 1992.

  16. bogo22
    20 maja 2018 at 14:11

    Ekonomii nie okłamiemy – potrzebujemy dobrego zarządzania, ale Władysław Grabski …:)!

  17. kalafior
    20 maja 2018 at 15:25

    Nie okłamiemy ekonomii, czeka nas bankructwo.

  18. Xun Zi
    20 maja 2018 at 18:05

    Miecław
    20 maja 2018 at 13:39

    Dziękuje za polecane publikacje. Swoją drogą rok wydania wskazuje, że te wszystkie informacje nie są takie świeże jak sądziłem i mają swój wiek. Niemniej w natłoku różnych informacji dotarcie do tych właściwych zajmuje nieraz całe lata. Ale lepiej później niż wcale dowiedzieć się po raz kolejny, że “wiem, że nic nie wiem”. Z pewnością będę miał te książki na uwadze, bo temat jest warty dokładniejszego zbadania.

  19. Anonim
    20 maja 2018 at 19:44

    Ponieważ zawsze uważałam, że ekonomia to nauka sztucznie wykreowana i służy tylko pewnym grupom społecznym oczywiście tym najbogatszym, to tym razem spróbuję podać przykład jak radzono sobie jeszcze p. n.e. Otóż w pewnym państwie władca wymyślił gdy brakowało mu pieniędzy aby wszyscy płacili podatek od krokodyli (miał być oczywiście ten podatek tymczasowy). Nie ważne, że w tym kraju nikt nie widział żadnego krokodyla, ważne, że przywódca był kreatywny. Podobną sytuację mamy w naszym kraju.

  20. Wojciech
    20 maja 2018 at 20:54

    Miecław, 13,39. Czy nie lepiej dać sobie z tym spokój. Jak piszą , wszystkie te religie Abrahamowe; Judaizm, Chrześcijaństwo i Islam są największymi eeeeeee ludzkości. Warto natomiast sięgnąć do dzieł niemieckiego teologa Karlhaintza Deschnera, do jego “Kryminalnej Historii Chrześcijaństwa. Dla celów literacko kulturowych warto przeczytać J. Saramago “Ewangelie według Jezusa Chrystusa.”

  21. Miecław
    20 maja 2018 at 21:26

    @Xun Zi. 20 maja 2018 at 18:05.
    W tamtym czasie to ja byłem młody, jak ty teraz i pochłaniałem wszystkie książki studiując wszystko co się da i co było interesujące. Wtedy internetu nie było, więc było więcej czasu na naprawdę solidne studiowanie literatury, medytacje i treningi. Przeszedłem już w latach 80-tych przez filozofię zen, jogę, buddyzm i wiele innych systemów doskonalenia osobowości i zdobywania wiedzy oraz zdrowia i kontroli nad umysłem i ciałem 🙂
    Polecam dobrą książkę “Hatha Joga”, ale tą w oryginale wydaną w PRL-u, bodajże Rama-Czaraka. Wiele mi pomogła w odzyskaniu zdrowia.

  22. Miecław
    21 maja 2018 at 08:39

    @Wojciech. 20 maja 2018 at 20:54
    To tylko reminiscencje ze studiów w młodości nad tą religijna problematyką, aby Xun Zi nie myślał, że my dawniej to nic nie mieliśmy, tylko ocet na pólkach. 🙂
    Zalecane pozycje znam. Szlify ateistyczne zdobywałem na naszym dorobku naukowym PRL-u, czyli książkach Zenona Kosidowskiego “Opowieści ewangelistów” i “Opowieści biblijne” mając 14 lat. Gorąco polecam każdemu Polakowi.
    Nie wiem czy znasz natomiast K. Deschnera dwa tomy “I znowu zapiał kur. Krytyczna historia kościoła”? W 2 tomie jest opisany nurt socjalny w chrześcijaństwie, czyli komunizm chrześcijański pierwszych gmin i kwestia sporu z naszymi Arianami komunistami.
    Pozdrawiam

  23. Xun Zi
    21 maja 2018 at 10:52

    Miecław
    20 maja 2018 at 21:26

    Dziękuję za polecaną książkę. Ja zacząłem teraz odkrywać ten świat wschodnich systemów filozoficznych i religijnych, kiedy na urlopie poznałem Osho https://zenbudda.blogspot.nl/2012/12/osho.html. Niesamowity człowiek. Pomógł mi zrozumieć wiele moich problemów osobistych, nie wspominając już o nowym spojrzeniu na świat polityki, religii i filozofii. W pewnym sensie pomógł mi wyjść z dołka, w którym utkwiłem.

    “To tylko reminiscencje ze studiów w młodości nad tą religijna problematyką, aby Xun Zi nie myślał, że my dawniej to nic nie mieliśmy, tylko ocet na pólkach. 🙂”

    Przyznam, że jestem zaskoczony, iż w czasach PRL można było tyle odkrywać pomimo rządów władzy o jednej orientacji ideologicznej. W sumie przypomniałem sobie, że dziadkowie mieli sporą bibliotekę z tamtych czasów i ja również wybierałem sobie z tej biblioteki wiele książek po ich śmierci.Szkoda tylko, że wtedy jeszcze widziałem świat trochę jednostronnie, pewnie wybrałbym więcej ciekawych pozycji. Ale i tak sporo skorzystałem. Nawet w antykwariatach często kupuję książki wydaje jeszcze w PRL, ponieważ teraz nie ma wznowień, a wiele tematów nie jest poruszanych. Owszem, porusza się obecnie zagadnienia, które wówczas nie były poruszane, ale czemu ignorować tamto? Eh, co władza to nowa wersja oficjalnej historii… ale przynajmniej mózg ma trening, by odsiewać ziarna od plew 🙂

  24. wlodek
    21 maja 2018 at 18:14

    Bułgaria po 4 latach zrozumiała”Kasa misiu kasa”,i złożyła propozycje bezpośredniego gazociągu z Rosji po dnie M.Czarnego. A może to wynik słabości USA, które 4 lata temu “przekonały” że należy zrezygnować z bezpośredniego gazociągu? A Polska na złość babci odmroże sobie nogi.!

  25. Miecław
    21 maja 2018 at 22:00

    @wlodek. 21 maja 2018 at 18:14
    Wkrótce, jak Chiny z Rosją zaczną rozdawać karty na świecie, to zobaczymy jaka kolejka się do nich ustawi i nawet polskim politykom młot i sierp nie będzie się już źle kojarzył, jak bida do tyłka się dobierze, bo wszystko oddali zachodniej oligarchii, a sami z torbami na ich łaskę poszli.

  26. Miecław
    21 maja 2018 at 22:43

    @Xun Zi. 21 maja 2018 at 10:52
    Ano widzisz, nie było tak źle w tym PRL. 🙂 Ta jedna władza ideologiczna nie przeszkadzał się rozwijać i doskonalić. Wymagała tylko lojalności wobec tamtej ideologii.
    Ja przykładowo z filozofią OSHO zetknąłem się na początku lat 80-tych. Trzeba tylko uważać, aby ta filozofia nie zdominowała całkowicie twojego światopoglądu. Owszem jest dla tzw. wrażliwych ludzi niezłą ścieżką duchowego rozwoju, ale trzeba pamiętać, że jego porady są też utopią, podobnie jak utopią jest komunizm.
    Ludzie którzy za bardzo uwierzą w tą utopijną wizję, mają potem problem z tzw. przystosowaniem społecznym. Stąd się wzięło m. in. oskarżanie OSHO o tworzenie sekt, bo niektórzy wykorzystywali jego nauki do własnych niecnych celów lub ich do końca nie zrozumieli.
    Czyli jest potrzebny zdrowy rozsądek. Niestety jesteśmy w dużej mierze zdeterminowani biologicznie i środowiskowo, więc osiągnięcie systemu społecznego, który on proponuje jest niemożliwe na obecnym etapie ewolucji człowieka. Zwłaszcza w systemach opartych na “świętej własności prywatnej” i destrukcyjnych religiach nie jest możliwe wykształcenie tego typu człowieka “uduchowionego” o którym on naucza. Ale warto się doskonalić w duchu jego indywidualnej wolności i odpowiedzialności.

  27. wlodek
    21 maja 2018 at 22:51

    Mieclawie, dobrze że my i nie tylko my na tym blogu to my rozumiemy! Pozdro z ciepłego Śląska dniem a chłodnego wieczorem!

  28. Xun Zi
    21 maja 2018 at 23:27

    Miecław
    21 maja 2018 at 22:43

    W pełni zdaję sobie sprawę, że zdrowy rozsądek jest jak najbardziej potrzebny i urzeczywistnienie tego typu filozofii nie ma szans w obecnych czasach. Niemniej jednak inspiruje on do samorozwoju i kształtowania własnej odpowiedzialności, jak to dobrze ująłeś. On sam zresztą zdawał sobie sprawę z tego, że to co on proponuje ludziom nie urzeczywistni się w najbliższych latach, bo dał temu wyraz w niektórych swoich wypowiedziach.

    “niektórzy wykorzystywali jego nauki do własnych niecnych celów lub ich do końca nie zrozumieli.”

    Nie tylko jego nauki spotkał ten los niestety. Tak to już jest z ludźmi, że ze wszystkiego potrafią zrobić coś odwrotnego niż chciał twórca.

    “Wymagała tylko lojalności wobec tamtej ideologii.”

    Może, gdyby nie tak duży nacisk na tą lojalność ideologiczną, PRL miałby większa szanse przetrwać i się przeformować w coś jeszcze lepszego. No ale to już takie gdybanie…

  29. Miecław
    22 maja 2018 at 09:40

    @Xun Zi. 21 maja 2018 at 23:27.
    No i tak trzymaj, rozwój osobowości oparty na zdrowym rozsądku bez fanatyzmu to najlepsza ścieżka życia.

    Co do PRL, to on ideologicznie ewoluował i dlatego tak się to skończyło, bo rozluźniał normy społeczne odchodząc od ideologii komunistycznej, a wszystko przez wypaczenia stalinizmu. Bo na negacji tych wypaczeń i zbrodni starano się budować nowy system stopniowo odchodząc od idei komunistycznej w gospodarce i edukacji, na którą należało postawić szczególny nacisk. Sam widzisz, że obecna propaganda liberalizmu i kapitalizmu edukacji nie zaniedbuje i to będzie tą ideologię trzymać przy władzy bardzo długo, ponieważ większość młodych ludzi sądzi, że to jedyna słuszna droga, a jak się obudzą po straconym życiu w niewolniczej pracy, to po 50+ będzie już za późno na zmianę myślenia i edukację. Nie raz w głowie mi się nie chce pomieścić, ile fałszywych przekonań mają moi uczniowie. Zadaję sobie wtedy pytanie kim są ich rodzice, ale wiem że niewiele mogą zrobić, nawet jeżeli mają wiedzę. Po prostu środowisko i destrukcyjna edukacja, manipulacja świadomością przez media mają silniejsze oddziaływanie niż nawet dobre rady i przykład rodziców. Sam się wiele razy przekonałem na swoich dzieciach, ile musiałem odkręcać ich fałszywych przekonań przyniesionych ze szkoły i środowiska młodzieżowego.

    Dlatego teraz mając taką wiedzę i patrząc z perspektywy czasu uważam, że zaniedbano w PRL edukację, inna sprawa, że nie mieliśmy odpowiedniej kadry. A wrogów nowego systemu było dużo, tych rodzimych i zachodnich. Po prostu, jak słusznie kiedyś w Przeglądzie napisano: “Państwo świeckie i ludowe nie dało rady wykształcić odpowiedniej klasy inteligencji, która udźwignęłaby ciężar zmiany świadomości społeczeństwa” a “Opozycjonistom zabrakło inteligencji”, aby nie dać się wykorzystać zachodniej oligarchii i kościołowi. Źródło: Jan Lis, Z perspektywy wnuczka fornala, Przegląd nr 17/2016, s. 38-40. Polecam to przeczytać, syntetyczny obraz tego co się dzieje z mentalnością Polaków i tej tzw. opozycji niepodległościowej, która już z braku konfitur po PRL-u żre się między sobą o koryto. Awantura podczas wizyty ostatniej premiera Morawieckiego w stoczni w Gdańsku jest tego doskonałym dowodem, do czego doprowadzili ci ludzie i w jakim stanie są obecnie.
    Pozdrawiam

  30. Xun Zi
    22 maja 2018 at 20:44

    Miecław
    22 maja 2018 at 09:40

    Zmiana świadomości społeczeństwa to naprawdę ciężka i czasochłonna sprawa, zwłaszcza jeśli ma to być zmiana na lepsze, bo na gorsze to żaden problem. Nawet chrześcijaństwo potrzebowało 300 lat, żeby cesarz uczynił tę religię państwową,a udało się to tylko dlatego, że pazerne duchowieństwo zdążyło w międzyczasie zmanipulować nauki Jezusa, co widać choćby po składzie Nowego Testamentu. Ale na szczęście można zadbać o własną świadomość… jeszcze.

    W każdym razie fanatyzm mi już nie grozi. Przez ostatnie 15 lat musiałem wielokrotnie zmieniać poglądy pod wpływem nowych informacji, obalających stare i wiem, że nic nie wiem, jeśli obecne dane wkrótce będzie trzeba zastąpić innymi. Stąd też moje negatywne nastawienie do wszelkich ideologii, religii i prawd objawionych. Poszukiwanie prawdy to ryzykowna, bolesna, ale fajna przygoda. Nawet jak jej nie znajdę, to i tak lepsze to niż bycie całe życie marionetką.
    Również pozdrawiam

  31. Miecław
    23 maja 2018 at 07:34

    @Xun Zi. 22 maja 2018 at 20:44
    “Poszukiwanie prawdy to ryzykowna, bolesna, ale fajna przygoda. Nawet jak jej nie znajdę, to i tak lepsze to niż bycie całe życie marionetką.”
    Super podejście, też wychodzę z takiego samego założenia. Warto iść za przykładem Dostojewskiego, który kiedyś stwierdził:
    „Człowiek to tajemnica, którą trzeba rozwikłać, i jeśli poświęci się temu całe życie, to nie można powiedzieć, że się je zmarnowało …”. – Dostojewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ekonomia

Scroll Up