Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

27 maja 2018

Scenariusz resetu Polski inspirowanego z zewnątrz w latach 2019-2021 /political fiction/


 Scenariusz resetu Polski inspirowanego z zewnątrz w latach 2019-2021 jest czymś, co powinniśmy już na serio rozważać. Łańcuch zdarzeń, jaki dotyczy naszego kraju w ostatnim okresie czasu, nie jest przypadkowy. Zmiana władzy na zorientowaną „na nasze podwórko”, nie jest w interesie właścicieli zainwestowanego w Polsce kapitału. Niepodległość kosztuje, jeżeli chcemy ją zachować musimy się przygotować na możliwe zakłócenia, zewnętrzne i wewnętrzne, w tym w szczególności wewnętrzne indukowane z zewnątrz.

Zbliża się u nas maraton wyborczy. Czekają nas w kolejnych latach wybory samorządowe, parlamentarne, euro-parlamentarne i prezydenckie. W naszym kraju od czasów wolnych elekcji, w każde wybory mieszała się zagranica. Zawsze tak było, tak jest i tak będzie w przyszłości. Niestety takie jest przekleństwo państwa słabego o strategicznym położeniu. 

W skonfliktowanym i podzielonym społeczeństwie jakim obecnie jesteśmy, nie trzeba wiele, żeby spowodować pęknięcie i w konsekwencji chaos nad którym nie będzie kontroli. Dodatkową komplikacją jest to, że w wyniku głupoty naszych sprzedajnych elit, w naszym kraju pojawiła się prawie 3-trzy milionowa mniejszość gości zza południowo-wschodniej granicy. 

Skłócony Naród w konfrontacji z obcymi, którzy mogą być zupełnie niewinni i po prostu użyci jako narzędzie obcego wpływu, może działać na prawach atawizmu. Jak to już w historii i to niedawnej bywało. Czy to się nam podoba, czy raczej neoliberalnym lekkoduchom się nie podoba. W chwilach kryzysu przeważa myślenie w kategoriach etnicznych i emocji. Tak po prostu jest, nie da się na to nic poradzić. 

Wszystko zaczyna się od prowokacji. W Syrii i na Ukrainie, swoją rolę krzycząc do tłumów odegrali zachodni dyplomaci i politycy. W naszym kraju, którego media są zagraniczne, nie muszą się silić. Ilość zdrajców, którzy nawet w pełnym przeświadczeniu o swojej słuszności, działania na rzecz Polski w strukturach euro-atlantyckich jako neoliberalnej demokracji – jest większa, niż wystarczająca. U nas nie trzeba niczego robić, wystarczy wykorzystać mechanizmy, które funkcjonują i są jawne, oficjalne i prawdziwe. 

Dodatkowo wielkim problemem jest około 3-trzy milionowa rzesza gości zza południowo-wschodniej granicy. Ukrycie wśród nich tożsamo-języcznych prowokatorów,  nawet Żołnierzy służb specjalnych, wyszkolonych w zabijaniu, sianiu chaosu i innych zdarzeniach – nie jest żadnym problemem i zapewne już ma miejsce. 

Właśnie w prowokacjach na tle problemów tej grupy narodowościowej należy spodziewać się zarzewia konfliktu, który może rozsadzić nasz kraj od wewnątrz. Jest to grupa na tyle liczna i na tyle tożsamościowo wyróżniająca się w opozycji do Polski i negująca polskość w swoim nacjonalizmie, że konflikt jest kwestią odpowiedniego ciągu zdarzeń. 

Można sobie wyobrazić sytuację, w której w kilku miejscach w kraju, w tym jak to już miało miejsce na granicy, rozpoczynają się zamieszki agresywnych przybyszów, domagających się lepszego, godnego i pożądanego w swoim interesie traktowania. W praktyce, nie chcących się poddać zwierzchności polskich służb publicznych na terytorium RP. Mówimy o poważnych interesach przemytniczych, gangach ochraniających masową prostytucję, generalnie zorganizowanej przestępczości, jak i Żołnierzach z ukraińskich nacjonalistyczno-faszystowskich batalionów ochotniczych, którzy na urlopie pomiędzy kolejnymi turami „operacji antyterrororystycznej” w Donbasie budują warszawskie wieżowce. 

Znalezienie w tak dużej grupie ludzi, istotnie aktywnej życiowo i profesjonalnie, kilkuset prowokatorów, jak również osób ze zdolnościami istotnymi w zamieszkach, prowokacjach czy walce – nie jest żadnym problemem.

Mówimy tutaj o narzędziach, którymi będzie sterował ten, kto przejmie nad nimi kontrolę. W dobie mediów społecznościowych oraz aktywnie działającej oficjalnie mniejszości narodowej, jak również służb specjalnych z kraju macierzystego, które koncesjonują działalność swoich rodzimych przestępców w naszym kraju – to banalnie łatwe. 

Jest to tym łatwiejsze, że ta olbrzymia rzesza, często ciężko pracujących, uczciwych ludzi jest napędzana potrzebą zdobycia pieniędzy. Ten kto im te pieniądze będzie dawał i jeszcze więcej ich obieca, będzie miał nad nimi kontrolę. Proszę pamiętać, że to nie są ludzie motywujący się patriotyzmem do pobytu w naszym kraju. Niestety politycy, nawet opcji rządzącej, o tym nie pamiętają lub po prostu nie chcą brać tego pod uwagę. 

Sprowokowanie starcia nacjonalistów, odpowiedzi nacjonalistów z drugiej strony, dodanie do tego zdjęć zwykłych poszkodowanych ludzi, zdewastowanych cmentarzy, a nawet głębszych prowokacji jak np. wywołanie zatrucia pokarmowego u zorganizowanych grup gości – jest elementem scenariusza, na którym można zbudować narrację. 

Mówimy o początku zdarzeń, w którym objawia się zbuntowana, zorganizowana grupa inicjatywna, a następnie zaczyna stawiać żądania, np. separując się od sił porządkowych, wraz z polskimi zakładnikami. W takiej sytuacji wybuch w dwóch lub trzech miejscach ładunków konwencjonalnych, pobicia, postrzelenia lub nawet użycie prymitywnej broni chemicznej (np. na bazie chloru), jest czymś, co należy wliczyć do scenariusza. 

Od momentu jak tylko pojawią się kamery i liczne sprawozdania w mediach społecznościowych, sprawa stanie się międzynarodowa. Jak widzieliśmy niedawno, na przykładzie spraw związanych z atakami PR-owymi na Polski rząd przez Brukselę, Jerozolimę i Waszyngton, wyświetlenie obrazów nieprzychylnych Polsce i wygenerowanie takiej narracji jest trywialne. To już miało miejsce, ale bez wkładki w naszym kraju. W tej chwili, należy się spodziewać, że chaos będzie miał kilka ognisk zapalnych o różnym nasileniu. Nie będzie miało znaczenia o co chodzi, liczyć się będzie to że w Polsce zabija się mniejszości. Grunt do tego, poprzez przedstawienie naszego kraju, jako kraju nacjonalistów i miłośników Hitlera, maszerujących z transparentami o treściach trudnych – został już przygotowany. 

Najciekawszą prowokacją byłaby taka, w której scenariusz łączyłby w sobie to, co miało miejsce w Odessie – ze spaleniem ludzi żywcem z ucieczką „ocalałych” do baz zachodnich wojsk NATO w Polsce, których jest coraz więcej. Co byśmy zrobili w sytuacji, gdy grupa „prześladowanych” przez polską Policję przybyszy, przeniknęłaby do bazy NATO i poprosiła o ochronę przed „polskimi prześladowcami”? Nie ma znaczenia, czy to będą goście zza południowo-wschodniej granicy, prześladowani przedstawiciele mniejszości seksualnych, religijnych, czy etnicznych. Chodzi o to jak to pokażą chwilę potem globalne media. 

Proszę pamiętać, że nie mamy kontroli nad tym, co się dzieje w bazach zagranicznych „sojuszników” na naszym terytorium. Władza państwa polskiego, kończy się tuż przed ich zewnętrznym ogrodzeniem. Po serii takich incydentów, zaalarmowani przez media zachodni politycy zaczęliby wywierać silny wpływ na władze Polski. Mielibyśmy szopkę, którą trudno jest sobie obecnie wyobrazić. Zwłaszcza, jeżeli przybysze proszący o ochronę okazaliby się na tyle sprawni i zorganizowani, że wzięliby zachodnich Żołnierzy jako zakładników. 

Wówczas zobaczylibyśmy w mediach, płaczących rodziców np. amerykańskich Żołnierzy, których synowie i córki, byliby przetrzymywani przez mówiących we wschodnioeuropejskim języku zdesperowanych porywaczy. Wiemy, że Anglosasi nie odróżniają języka polskiego, ukraińskiego, czy rosyjskiego. Z ich perspektywy to szeptanina. 

Teraz dochodzimy do hipotetycznego pytania – do kogo wykonałby wówczas telefon Prezydent USA? I którym w kolejności – o ile w ogóle, byłby Prezydent Polski?

Ciąg dalszy, to paniczna ucieczka inwestorów z giełdy w Warszawie, upadek Złotego na ryj lub bardziej, a co za tym idzie wzrost kosztów obsługi zadłużenia walutowego i utrata zaufania do Polski, jako kraju w zachodniej orbicie wpływów. Potem wybory, które wygrywa nowa siła, albo i nie wygrywa, a kraj dzieli się na dwie części wedle podziałów podsycanych przez media i obecną w kraju międzynarodową organizację religijną. Nie wiele trzeba, wystarczy jakaś głupia poprawka, do zupełnie niepotrzebnej ustawy i skończą się nasze emerytury i problemy z tym, skąd wziąć 500 zł dla niepełnosprawnych, a zacznie się brak wody w kranach…

Powyższy scenariusz, to scenariusz soft. Realnie należy się spodziewać, że NATO oraz jego partnerzy na Wschodzie, w tym zaprawione w terroryzowaniu ludności cywilnej siły paramilitarne z kraju za naszą południowo-wschodnią granicą, miałyby mandat OBWE i ONZ, na stabilizację sytuacji w Polsce. To znaczy, że w Polsce działałyby „siły pokojowe” złożone z Niemców, Francuzów, Amerykanów oraz przede wszystkich najtańszych w opłacaniu Ukraińców, którzy już u nas są i znają prawie każdy kamień. 

Polskie społeczeństwo otumanione przez przekaz medialny oraz rozbrojone przez własnych polityków, byłoby wydane znowu na żer obcych ludzi z bronią. Wojsko Polskie, byłoby w tej grze zakładnikiem wewnętrznych podziałów politycznych. Linia oficjalna na pewno zakładałaby pełnienie funkcji pomocniczych dla oddziałów stabilizacyjnych zagranicznych interwentów. Jedynie patrioci, zapewne natychmiast okrzyknięci przez poprawne politycznie zagraniczne media w Polsce – Żołnierzami ponownie przeklętymi, chroniliby rodaków ginąc w heroicznej walce za Suwerena i jego prezesa.

Z powyższych względów należy na wszelkie możliwe sposoby wzmocnić służby specjalne, Policję i Wojsko. Mówimy o ludziach, na których spoczywa nasze bezpieczeństwo. Muszą mieć siły i środki do realizacji poleceń przełożonych. Przede wszystkich jednak muszą być na tyle liczni i na tyle wyposażeni, wyszkoleni i zmotywowani, żebyśmy byli w stanie samodzielnie poradzić sobie z zarysowanymi scenariuszami.

Szczególną rolę powinny tu odgrywać Wojska Obrony Terytorialnej, których powinno być pełno w układach lokalnych, tak żeby stale demonstrowały siłę i czujność.

Żeby oddalić wszelkie czarne scenariusze, uniemożliwić przerodzenie się zwykłej prowokacji w problem międzynarodowy, powinniśmy mieć konsensus polityczny wokół spraw zasadniczych, wśród których fundamentalną kwestią jest bezpieczeństwo nas wszystkich.

Tags: , , , , , , , , ,

21 komentarzy “Scenariusz resetu Polski inspirowanego z zewnątrz w latach 2019-2021 /political fiction/”

  1. Inicjator
    16 maja 2018 at 04:49

    Doskonałe ostrzeżenie i wnioski.

    Tylko ćwiczenia o zarysowanych przez Autora – scenariuszach.

    Zespoły reagowania kryzysowego istnieją.

    Teraz tylko ćwiczyć.

  2. Realista
    16 maja 2018 at 05:01

    Bardzo otrzeźwiający tekst. Oj bardzo…

  3. Franciszek z NY
    16 maja 2018 at 05:25

    To nie jest political fiction, to jest bardzo prawdopodobny scenariusz w Polsce.

  4. Ryba
    16 maja 2018 at 06:06

    Bardzo prawdopodobny scenariusz, proszę zwrócić uwagę na to że u nas są całe drużyny prosto z ATO, oni naprawdę tu przyjeżdżają do pracy pomiędzy turami bojowymi. Czasami nawet dochodzi do dziwnych spotkań jak się zetkną chłopaki o takich a o takich poglądach. Widziałem kiedyś jak się bili Ukraińcy na budowie, prawdopodobnie chodziło o pieniądze, ale było ostro i szło na całość.

  5. Wielka Polska Katolicka
    16 maja 2018 at 06:10

    Czy to konsul Ukrainy w Niemczech domagał się oderwania od Polski Chełmszczyzny?

  6. J23
    16 maja 2018 at 08:29

    Rozumiem, że GRU testuje tutaj swoje scenariusze?

  7. Miecław
    16 maja 2018 at 09:21

    Czarny scenariusz, zbyt czarny. Cała nadzieja w naszych służbach specjalnych, aby nie został on zrealizowany. Poza tym jesteśmy w strukturach UE i to nas trochę ratuje mimo wszystko.

  8. krzyk58
    16 maja 2018 at 16:01

    @J23.
    Nie GRU a SBU, brzmienie podobne a jest “subtelna’ różnica.

    @WPK.
    Zakierzonie to już mały pikuś,gdyż apetyt rośnie w miarę jedzenia… “„Tylko siłą możemy wyzwolić swoje ziemie do Warty, albo nawet do Odry i Nysy”, „Tylko siłą możemy odebrać Polakom to co nasze”, pisał Maruszczync w mediach społecznościowych.
    https://www.pch24.pl/ukrainski-konsul-wzywal-do-zaatakowania-polski–tylko-sila-mozemy-wyzwolic-swoje-ziemie,60264,i.html

    @Miecław. “Cała nadzieja w naszych służbach specjalnych”
    Hmmmm…

    “Poza tym jesteśmy w strukturach UE i to nas trochę ratuje mimo wszystko”. Daj zdrowia Panie Boże. 🙂

  9. ppłk. pil. dypl. mgr. inż.
    16 maja 2018 at 16:53

    Mocne. Prawdopodobne. Gratuluje.

  10. wlodek
    16 maja 2018 at 17:01

    No cóż, nie będę kopał leżącego! Scenariusz jest prawdopodobny.

  11. krzyk58
    16 maja 2018 at 18:33

    @Miecław.Pomyłkowo pod tekstem ‘Redakcji” zalinkowałem – “krzyk58
    16 maja 2018 at 16:13

    https://marucha.wordpress.com/2018/05/16/nasza-polska-wolnosc-po-1989-roku/

  12. Miecław
    16 maja 2018 at 20:07

    @krzyk58. 16 maja 2018 at 18:33.
    Sporo teraz jest takich reminiscencji na różnych forach. Ale cóż, trzeba było myśleć pokolenie 60+ , a nie się modlić. Teraz to już pozamiatane i młode pokolenia, jak to zrozumieją to pozamiatają wszystko co przypominało będzie kościół i styropianowe szaleństwo. Chociaż wątpię czy zrozumieją, bo te młode pokolenia sterowane smartfonami już nawet nie potrafią się modlić, o myśleniu nie wspominając.

    Czesław Niemen – Miałeś chamie złoty róg….
    https://www.youtube.com/watch?v=B-t7CqvBM2A

    Ale spoko, Polacy nic się nie stało, módlcie się dalej. Najważniejsze, że piwo tanie a w TV kiepscy lecą oraz disco polo. Wreszcie mamy zachód i klawe życie na kredyt, a nie jakieś tam sentymenty i ciężkie życie. 🙂

    Przecież tej przeszłości nikt już z młodych nie zrozumie:
    Edmund Fetting ~ Nim wstanie dzień (1964)
    https://www.youtube.com/watch?v=q7ke_xzw0Ew

  13. wieczorynka
    16 maja 2018 at 20:08

    Autorze to nie fikcja to realia no i większość czytających o tym wie. Jednak rozumiem takie są wymagania i Autor bierze to pod uwagę, słusznie zresztą.

    @ WPK , ciepło, ciepło a nawet gorąco, czytałam kilka artykułów na temat wypowiedzi konsula Ukrainy i jego życzeń. Miło, że na tym portalu powoli dochodzimy do porozumienia.

  14. Miecław
    16 maja 2018 at 20:21

    Takie są skutki styropianowej polityki:
    “Z nazistami na Polszę, czyli ukraińskie marzenia”
    https://wolnemedia.net/z-nazistami-na-polsze-czyli-ukrainskie-marzenia/
    W linku film. Brak słów.

  15. krzyk58
    16 maja 2018 at 21:24
  16. daniel
    16 maja 2018 at 21:25

    Widać już gołym okiem, że polityka ostatnich 29 lat oparta na zaszczepionym solidaruchom głupich pomysłach ponosi fiasko. 20 mln lemingów głosowało w 1989 roku.
    To nie będzie żaden reset, to jest nieuchronne, a wyjścia są dwa:
    1. Ścisła, a nawet, jak kto woli, wasalna współpraca z Niemcami i Francją, wkład w budowę wspólnej europ. armii zamiast dotychczasowego sabotażu, plus gospodarka euro ruska = techno surowce.
    albo
    2. To samo ale w adresie Rosji.

    Tertium est datur -atlantyzm czyli pełen scenariusz z tegoż artykułu.

  17. krzyk58
    16 maja 2018 at 21:43

    @daniel
    ……………..Jeśli tak miałaby wyglądać nasza przyszłość… tooooooooooo, popieram ‘politykę – ostatnich 29 lat opartą na zaszczepionym solidaruchom głupich (?) pomysłach “. 🙂
    Oczywiście w każdym wątku nie zgadzam się z autorem kom.
    Taki dokładnie program realizowali postkomuniści z SLD.
    Oś Warszawa-Berlin- Paryż. 🙂 Jajcarze. Kwaśniewski próbował brylować w ‘klubie równych sobie’ 🙂
    Wobec powyższego stwierdzenia warunkowo popieram PiS.
    Moim zdaniem. “Zero” dla europejskiej armii sowieckiej.
    Europa suwerennych,Narodowych państw od Atlantyku po Ural.
    Zawsze będziemy przewrażliwieni (słusznie) na punkcie zbyt
    serdecznych relacji niemiecko-rosyjskich, tego nauczyła Nas historia. To zrozumiałe.

  18. daniel
    17 maja 2018 at 20:47

    naiwnyś Pan, Panie Krzyku, historia właśnie zamyka Pańskie śliczne okienko z widokiem na wolne ojczyzny od Atlantyku do Uralu. Anglosasi słabną i stają się kimś z rzędu kilku narodów: Hindusów, Rosjan, Chińczyków, Niemców, Francuzów, Brazylijczyków, Pakistańczyków, Persów, Turków itp itd. Pomijam kraj nad Wisłą, bo ten kraik swoje obecne istnienie zawdzięcza i opiera na niestety już przestarzałych ameryckich rakietach, tak jak wolność temu kraikowi została przyniesiona na radzieckich bagnetach. Czym wzgardzono.

  19. Gniewna Zjadaczka Ogórków
    17 maja 2018 at 22:31

    naprawdę mocne i bardzo prawdopodobne jakbym szykowała prowokację to mniej więcej w ten sposób.

  20. daniel
    18 maja 2018 at 10:18

    447 oznacza reset Waszyngtonu i Tel Aviv’u w stosunku do nas. Po prostu porzuca się koncepcję tarana na wschód z polski, bo Wschód jest za silny a większość naszego narodu już wyczuła, że są tylko narzędziem. Pozostaje dla ang..s..onu niebezpieczeństwo w postaci dwóch pierwszych wyjść,(patrz mój I komentarz) a więc będą przeciwdziałać każdej próbie ustabilizowania Europy. Czyli im szybciej Ami go home tym mniej ofiar, każdy rok opóźnienia to 10 tys trupów więcej.

  21. Inicjator
    18 maja 2018 at 11:14

    Mówić czy nie o prawdopodobnych scenariuszach zagrożeń?

    I czy to jest słuszne z obecną polską “racją stanu”?

    Ostatnie wydalenia kilku osób z Polski i to przy pomocy ABW, wskazują na zupełne pogubienie “elit” oraz “ich” służb.

    Ukraina jako Państwo jest na rozdrożu.

    Tam panuje chaos i zaczyna dominować antyrosyjski i antypolski – nacjonalizm.

    Dochodzi bieda zwykłych ludzi, którzy jeśli są zdrowi – wyjeżdżają za pracą poza Ukrainę, do Rosji też, o czym się nie mówi.

    Dlatego w tym galimatiasie interesów, biznesów oraz chęci “szkodzenia Rosji” i to wiadomo przez kogo, nic rozsądnego się nie wyłania i nie może wyłonić.

    Mętna woda pozwala umacniać się wpływom Wielkiego Mieszacza zza Wielkiej Wody.

    Niekoniecznie jest to w interesie Europy i Polski.

    Oni są daleko i odpryski konfliktu ich nie dotkną, najwyżej poniosą kolejne koszty, co przy prawie 700 mld $ budżecie obronnym, to mały pikuś.

    My dalej z Ukrainą pozostaniemy w sąsiedztwie.

    Nasze oddziaływanie na sytuację na Ukrainie, jest żadne.

    Nasz budżet obronny to 70 razy mniej niż w USA, a my nadal jak ta żaba podstawiamy nogę, no bo “konie kują”.

    Podobnie było przed 1939 rokiem.

    Tromtadracja, nie oddawanie guzika i opowieści o tekturowych niemieckich czołgach.

    Dlatego im bardziej czarny scenariusz ewentualnych zagrożeń dla Polski – tym lepiej.

    To trzeba brać pod uwagę i działać, żeby mieć siły i środki na ewentualne zagrożenia ze Wschodu.

    No i należy mieć mentalne przygotowanie, że nie ma odwiecznych wrogów czy odwiecznych przyjaciół Polski.

    Odwieczne to są INTERESY Polski, ale oparte na potencjale, którego nie mamy na własne życzenie.

    Do tego głupota elit.

    Tak jak te neoliberalne przesiąknięte tender, multi-kulti i poprawnością polityczną, tak “prawicowe” uwierzyły w reaktywację mocarstwowej roli Polski wśród krajów “międzymorza”.

    To są wszystko mrzonki i fantazje kanapowych polityków, co nie widzieli trupów po jakiejś bitwie w Donbasie, czy ciał spalonych ludzi – w Odessie.

    Bo to się zawsze trupami kończy, jak się nie stąpa po ziemi i usłużnie wpina w realizację obcych interesów.

    Zacznijmy myśleć o Polsce i zagrożeniach bytu jej mieszkańców i to w perspektywie dziesięcioleci.

    Bo tu na mnie razie cena benzyny idzie do 5,29 zł za litr …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Soft Power

Privacy Preference Center

Scroll Up