Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

11 grudnia 2018

Ktoś pomylił korporację z wojskiem


 Ktoś pomylił korporację z wojskiem. Czy jesteśmy w drodze do najbardziej skomplikowanych struktur dowodzenia Wojskiem Polskim? Jak inaczej określić obecny stan rzeczy? Nic się nie dzieje. Cisza, po byłym na szczęście już Ministrze Obrony Narodowej. 

Istotny jest cichy spór pomiędzy propozycjami grupy, która pozostała po byłym Ministrze, a nie została zwolniona, a ludźmi związanymi z panem Prezydentem. Dalej te ośrodki są w stanie równowagi wpływów, co w praktyce przekłada się na wzajemne paraliżowanie swoich decyzji. 

Obecna struktura dowodzenia Wojskiej Polskim opiera się na duopolu, są dwa dowództwa – Dowództwo Generalne i Dowództwo Operacyjne. Teoretycznie pierwsze dowodzi wojskami w kraju, a drugie ma za zadanie dowodzić wojskami na misjach i w kraju, gdy będzie wojna. Ponieważ już dzisiaj wiadomo, że ona będzie i to raczej szybciej, niż później. Jest celowym spowodowanie, żeby Żołnierze wiedzieli, kto jest ich dowódcą. O ile szeregowi przeważnie nie mają takich problemów, bo system na tym poziomie działa, często ich kosztem. To kadra średniego szczebla, a na pewno wyższego – może mieć w tym zakresie pewne wątpliwości. 

Stworzenie systemu, w którym dana jednostka wojskowa podlegając pod Dowództwo Generalne, jest przekazywana pod Dowództwo Operacyjne, do działań – być może ma sens w tak olbrzymiej armii jak US Army. Jednak w naszych realiach, to nic innego jak dublowanie etatów, kompetencji i tworzenie wewnętrznej konkurencji o rolę w strukturze. 

Sztab Generalny klasycznie odpowiedzialny za wszystko w tym głównie poprzez planowanie, został odsunięty od realnego wpływu na dowodzenie. Ponieważ jako organ pana Ministra pozwalał czuć się mu w około jednej czwartej „wodzem naczelnym”. Formalnie tym „wodzem” miał być Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych. Teraz powoli staje się nim Szef Sztabu Generalnego, chociaż do końca nie ma w tym konsekwencji, a wojsku o konsekwencje chodzi.

Ktoś pomylił korporację z wojskiem. Różnica jest taka, że w tej drugiej instytucji, możesz umrzeć zgodnie z regulaminem i jest to wpisane w zakres obowiązków. Z tej prostej przyczyny, nie można traktować Żołnierzy jak pracowników call center lub innej korporacji zajmującej się sprzedażą jogurtów lub damskich majtek. 

Wojsko wyróżnia się problemem odpowiedzialności. Ona musi być jednoznaczna i bezwzględna. Ponieważ na końcu łańcucha decyzyjnego, jest ludzkie życie, a utrata zdrowia przeplata się w nim gęsto. 

Obecnie na stopie pokojowej w niektórych kwestiach mamy do czynienia z ping-pongiem decyzyjnym, klasycznym sporem kompetencyjnym, przerzucaniem odpowiedzialności lub udawaniem, że się jej nie ponosi. Jak by to wyglądało w stanie „W”? Proszę pamiętać, o tym że w ostatecznej odpowiedzialności za wynik działania Wojska Polskiego, możemy zapłacić wszyscy. Wisząc na hakach w neogestapowskich katowniach, płacząc podczas rozstrzeliwań pod murami lub głośno dudniąc w glebę w rowie wykopanym pod jakimś laskiem. Chodzi o to, że jak wojskowi przegrają wojnę, to znowu możemy stracić kraj. 

Problem polega na tym, że Żołnierze po kolejnej przegranej wojnie będą się tłumaczyć, że zrobili tyle, na ile pozwolili im politycy np. likwidując produkcję czołgów, czy nawet hełmów stalowych oraz ograniczając szkolenia. Jednakże nikt polityków nie będzie w stanie już rozliczyć, ponieważ w najlepszym wypadku znowu uciekną jak szczury przez nowe Zaleszczyki lub legną w palmirskim lasku.

Zderzenie koncepcji struktur dowodzenia ma za sobą konkretnych ludzi, którzy siłują się poprzez wpływy, po prostu walcząc o etaty. Jeżeli to środowisko przedkłada swoje partykularne interesy, nad interes ogólny, narodowy, bo Wojsko Polskie jest dobrem całego Narodu, to należy to przeciąć. Ponieważ oni są w klinczu i nie są w stanie się z niego wydobyć. Utrata części potencjału jaki reprezentują ci ludzie, będzie ze stratą dla naszej obronności. To już w części miało miejsce, poprzez wypchnięcie z armii licznych doświadczonych dowódców. Ich jedyną winą było to, że zachęceni do szczerych wypowiedzi, pozwolili sobie na sekundę prawdy przy politykach. Przecież każdy wojskowy wie, że mamy lotnictwo na 3 godziny działań, a nasze czołgi w nocy i we mgle są ślepe. Okręty podwodne lepiej niech się nie zanurzają, są tak stare, że są wystarczająco niebezpieczne dla załóg. Nie ma broni przeciwpancernej, a izraelska ze względu na konflikt z tym krajem już nie jest pewna. Do tego dochodzi brak rezerw w ogóle i nasze największe przekleństwo, którym jest przeświadczenie polityków, udzielające się wojskowym, że walka będzie trwała najwyżej trzy dni i to do 15:30.

To prawda, walka będzie trwała najwyżej trzy dni. Potem to już nie będzie problem ani wojskowych, ani polskich polityków. Pojawi się nowy rząd, nowi patrioci, nowi przywódcy, akceptowani przez naszych „sojuszników” Znamy ten scenariusz? Czy pamiętamy jak go ekspresowo przerabialiśmy w piękne wrześniowe dni?

Co robi Prezydent? Czy w końcu jest w stanie przejąć kontrolę nad wojskiem, bez wyrzucania na emerytury tych, którzy myślą inaczej? Często samodzielnie? Chociaż o to w Wojsku trudno. Skoro Prezydent powołuje, a Minister zwalnia, to musi być burdel, serdel i pierdel, jak mawiał Marszałek. Byłoby bardzo ciekawe, żeby zbadać powiązania ludzi, którzy do obecnego stanu doprowadzili Wojsko Polskie i Ministerstwo Obrony Narodowej. 

Jeżeli naprawdę nie potrafimy wypracować własnych wzorców dowodzenia, tworząc odpowiednie struktury optymalizujące wykorzystanie naszego skromnego i gnijącego często w oczach potencjału obronnego. A odrzucamy, to co było wypracowane w okresie Ludowego Wojska Polskiego, na kanwie wcześniejszych doświadczeń historycznych. To po prostu trzeba skopiować wzorce zagraniczne, lekko dostosowując je do naszej specyfiki. 

Żołnierze ufając strukturze, mają prawo do dobrego, racjonalnego i logicznego dowodzenia.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj].

Tags: , , , , ,

36 komentarzy “Ktoś pomylił korporację z wojskiem”

  1. Inicjator
    15 maja 2018 at 04:37

    Bardzo dobry i potrzebny komentarz.

    Autor, jako osoba niewątpliwie powiązana z Kościołem, jest dobrze poinformowana – co jest grane.

    A trwają prace końcowe nad nową strukturą, stąd takie ogólne sformułowania Autora, żeby nie zaszkodzić.

    Może nie będzie DOSKONALE, ale zapewne – lepiej.

  2. Yrek
    15 maja 2018 at 05:52

    Macie dużą orientację o sprawach niezwykle istotnych.

  3. IV - ta kolumna
    15 maja 2018 at 06:04

    Agent M. najskuteczniej w historii naszego państwa rozsadził Wojsko Polskie od wewnątrz, wywalając najlepszych dowódców z doświadczeniem i kontaktami na zachodzie na bruk. Do tego jeszcze odbierają emerytury Ojcom Żołnierzy… to są przejaja. Że się nikt nie zbntował jeszcze…

  4. Zbigniew
    15 maja 2018 at 07:17

    @IV – ta kolumna
    Jak już lecimy kryptonimami to ja proponuję jednak zauważyć że agent M. i agentka S. zostali zwyczajnie wymanewrowany przez agenta D. z pomocą innego agenta D. oraz podstawiono innego agenta M. oraz przewerbowano agenta B. Jak widać kombinacja operacyjna wyszła wyśmienicie bo większość nadal ma fokus na agenta M. (tego pierwszego) i nawet na agentkę S. ale zupełnie nie widzi że agenci to agenci którzy wciąż działają nasypali i sypią piach w tryby a każdy z nich uzurpuje sobie prawo do bycia bogiem ojcem wszechmogącym, synem bożym, duchem świętym, ostatecznie pomazańcem, tudzież alfą i omegą, antychrystem, “wybranym” z tych wybranych. A że demografia (to jest naprawdę ważny temat) leży to STARE społeczeństwo czy jak kto woli Naród, nic już nie zrobi w przekonaniu telewizyjnym że jest już na to “za stare” a jedyny wysiłek ogranicza się do abstrakcyjnego misterium albo kryterium ulicznego i pobredzenia z mikrofonem w ręku jak tou wrócić to tyrani nadprodukowanych przepisów żartobliwie nazywanych prawem i czasów kiedy każdy kto koleś kraść mógł czego skutkiem dług nasz w lat kilka urósł o niebagadetlną sumę oscylującą w okolicach pół biliona o to i tak tylko dlatego tyle że udało się zajumnać (robota jeszcze innych agentów polskojęzycznych) cirka sto pięćdziesiąt miliardów. I jeszcze można by machnąć ręką gdyby po liczbach dług był głównie w walucie rodzimej ale Bazylea i ECEBE dobrze wiedzą że to ich kwantyfikator jest do obliczania długu, kredytów i odsetek używany i że klient jak będzie bardzie fikał , znaczy chciał ruszyć do przodu to musie znowu wymieni agentów na górze a ci na dole już tylko zęby w tynk co najwyżej będą mogli.
    Może i coś by się jeszcze poprawić mogło ale suweren nie ma zębów, coraz częściej ze starości, mózgu powoli też, pewnie z demencji (starczej) a nieliczne potomstwo suwerena nafaszerowane internetami i bełkotem medialnym w głównej swojej ilości podążyło do obcych czworaków bo tam lepiej batem po plerach smagają. Młodzi tak już mają że dopiero u schyłku życia a nie wcześniej zauważają (albo nie) że spartolili w życiu wszystko dokumentnie a i dorastają zwykle za pięć dwunasta do śmierci i to bynajmniej nie w sędziwym wieku jak nam różni agencji za opłatą wmawiają ale zwykle osobniki męskie wkrótce po pół wieku a samice raptem kilka lat później chyba że okrutnie wredne zostały wychowane to zatruwają życie otoczenia czasem pokolenie. Niestety nie działa to na samce co ma takie to znaczenie że samiec w tych latach jeszcze na demografię wpływ może mieć a samica już nie. Ale to już dygresja o tyle odnosząca się do agentów że ci zwykle w tych latach albo upierdzają życie młodszym ale giną nie wiedzieć czemu młodo i często samobójczo tudzież co jeszcze bardzie zastanawiające – naturalnie.

  5. byle do piątku
    15 maja 2018 at 07:53

    Trochę to za mądre jak na moje rozumienie wojska, jestem prostym sierżantem rezerwy LWP. Myślę jednak że dowódca zawsze powinien być jeden. Tymczasem koterie pułkowników pisowskich rozsadzają armię a politycy pisu i opozycji niszczą morale żołnierzy.

  6. awkzim
    15 maja 2018 at 08:02

    Wojsko ma bardzo prosty system – jedna osoba i ta osoba odpowiada. Dowodzenie jest zawsze związane z odpowiedzialnością. Wszystkie, w historii, próby zmiany tego systemu prowadziły do katastrofy. Tak naprawdę, Żołnierz ma jedno niezbywalne prawo – być dobrze dowodzonym. I niestety od 1989 roku armia została zdegenerowana przez grupę XXXXX dla niepoznaki zwanych politykami.

  7. Miecław
    15 maja 2018 at 09:02

    A czy mamy wojsko? Ja mam wrażenie, że to ministranci, co to tylko służą do mszy w uroczystościach kościelnych państwa wyznaniowego, a w wolnych chwilach dla zabawy ćwiczą trochę na poligonie?
    Ja jednak widzę problem głębiej, bowiem powstaje pytanie, czy w przyszłej wojnie (oby nigdy do niej nie doszło), przy tak rozbitym i podzielonym społeczeństwie polskim, zwykli szeregowi żołnierze zechcą walczyć za interesy nowego i starego “jaśnie państwa”?
    Smutna prawda jest taka, że bohaterowie umierają na niepotrzebnych wojnach, a różne tchórzliwe ścierwa robią na tym interesy. Może czas, aby bohaterowie nie dopuścili do żadnej wojny, aby te ścierwa tchórzliwe nie mogły robić żadnych interesów kosztem zwykłego narodu, kosztem śmierci tysięcy lub milionów ludzi. A z mojego rozeznania wynika, że najwięcej o wojnie nie mówią żołnierze, tylko różne dziennikarskie i polityczne tchórzliwe hieny, które jakby co to myk przez Zaleszczyki i z bezpiecznej odległości będą zajmować się polityką i dowodzeniem. Już to przerabialiśmy. Polacy powinni koniecznie odrobić lekcje z historii.

  8. bob
    15 maja 2018 at 10:03

    Wojna, która nieuchronnie się zbliża to wojna ramię w ramię a raczej pod komendą Ameryki. A wtedy te wszystkie struktury dowódcze w naszej armii będą bez znaczenia bo nasze jednostki będą de facto mieć amerykańskich dowódców, którzy będą dysponowali dostępem do amerykańskich systemów obserwacji. My nie posiadamy satelitów wojskowych lub samolotów awacs więc chcąc czy nie i tak większość naszych decyzji na polu walki zależałaby od pomocy czy wskazań amerykańskiego sojusznika. I nie jesteśmy w tym osamotnieni bo np. jak pokazała akcja w Libii nawet Francuzi niby posiadający dobre technologie musieli korzystać z amerykańskiej pomocy we wskazywaniu celów do zniszczenia. Tak więc w razie wojny Amerykanie szybko przejmą kontrolę nad naszą armią. Najszybciej nad lotnictwem, które jest w pełni zintegrowane z lotnictwem USA i jeszcze przed wybuchem konfliktu nasze F 16 zostaną rozlokowane w amerykańskich bazach w Niemczech. To stamtąd będą wykonywać swoją robotę korzystając z amerykańskich samolotów cystern gdzieś nad Czechami lub Węgrami. Z drugiej strony nadchodząca wojna będzie toczyła się poza granicami Polski a właściwie w strefie buforowej tzn. na terytorium państw pozostających formalnie poza sojuszami militarnymi i gospodarczymi. A więc w Europie to będzie głównie Ukraina. Tym bardziej, że Rosjanie nie są takimi idiotami aby pchać się do Polski bez zabezpieczenia południowej flanki na Ukrainie. Raczej dobrze wiedzą, że w takim wypadku ich armia pancerna, którą nie tak dawno odtworzyli na kierunku zachodnim bardzo szybko znalazłaby się w Polsce w kotle po ataku NATO z Rumunii przez Ukrainę.

  9. wlodek
    15 maja 2018 at 12:37

    Bob,szkoda mi tylko czytelników O.P,którzy czytają twój komentarz i zastanawiają się co ten ccccc z ccccc robi na tym wysokiej klasy blogu.?

  10. ppłk. pil. dypl. mgr. inż.
    15 maja 2018 at 14:08

    Nawet nie wiecie jak to potrzebny tekst.

  11. krzyk58
    15 maja 2018 at 15:32

    @IV – ta kolumna. …wywalając najlepszych dowódców z doświadczeniem i kontaktami na zachodzie na bruk. 🙂

    Po prostu M. chłop z jajami, i wie co robi. W tm kontekście,
    panie “kolumno” jestem murem za M.
    Już nie mogłem słuchać tych atlantyckich rusofobów generalskich
    m.in. z BBN…na bruk z nimi – nie tylko generałów euroatlantów
    szukają wojaczki – proszę bardzo, niech złożą akces do Legii
    Cudzoziemskiej, myślę że na dzień dobry otrzymaliby stopień
    sierżanta. 🙂 🙂 🙂 A to już nie w kij dmuchał…

  12. bob
    15 maja 2018 at 15:48

    Włodek, myślisz, że w razie wojny polscy żołnierze będą wykonywać rozkazy Kaczyńskiego, Dudy albo nawet Tuska lub ich marionetek? Zwłaszcza, że żołnierze dobrze wiedzą o kiepskim stanie polskiego wojska. Podejrzewam, że szybko dojdzie do jakiegoś przewrotu wojskowego i pełna władza znajdzie się w ręku jakiegoś naczelnika mającego wsparcie Waszyngtonu. A pewnie nawet Sejm dobrowolnie odda stery w ręce takiego proamerykańskiego dyktatora bo każdy dobrze wie, że bez wsparcia Ameryki nawet gdybyśmy wypruli sobie flaki i zadali Rosjanom duże straty to i tak przegralibyśmy wojnę. Zresztą większość społeczeństwa byłaby za takim rozwiązaniem i każdy kto byłby przeciw uznany zostałby za agenta Moskwy i kto wie może nawet publicznie zlinczowany. Z drugiej strony często najwięksi krzykacze są równocześnie największymi tchórzami więc podejrzewam, że te wszystkie Jarki i Antki szybko schowają się w mysią dziurę gdy wojna zbliży się do naszych granic.

  13. krzyk58
    15 maja 2018 at 15:49

    @Miecław. “zwykli szeregowi żołnierze zechcą walczyć za interesy nowego i starego “jaśnie państwa”?
    Na pewno zechcą.. 🙂 zwłaszcza gdy trzeba będzie zwrócić oręż przeciwko naszym odwiecznym wrogom…
    Czy zechcą ginąć za euroatlantyckie, lewackie “wartości”?
    A ‘Marxa,Engelsa, Spinellego”, amerykański trockizm?
    I TU pojawia się problem – jeśli idzie o mnie nie chciałbym ginąć
    za coś co jest mi od zawsze obce i wrogie, tzw. “wartości…”
    Korzystniej też być żywym tchórzem – niż martwym lwem… 🙂

  14. Miecław
    15 maja 2018 at 17:19

    @bob. 15 maja 2018 at 15:48.
    Liczysz na to, że aż tak polskie społeczeństwo jest zmanipulowane, że bez oporu będzie wykonywać polecenia dyktatora namiestnika z za oceanu? A może będzie odwrotnie i każdy kto będzie parł do wojny na wschodzie, będzie uznany za zdrajcę narodu i agenta zachodu? Co wtedy, jak dadzą ci bilet w jedną stronę bez prawa powrotu? Lincze odradzam, bo to nie humanitarne. Zdrajcy powinni zawsze powoli umierać na obczyźnie sponiewierani życiem i własna głupotą, to jest bardziej dolegliwe niż prymitywne lincze. 🙂
    Oj prymitywna ta twoja propaganda, kolejnej premii nie dostaniesz. 🙂

  15. Miecław
    15 maja 2018 at 17:34

    @krzyk58. 15 maja 2018 at 15:49.
    Czyżby prawica w ciągu tej III RP tak zdołała wyprać mózgi Polakom, że faktycznie gotowi by byli umierać za boga i “jaśnie pana”? Oj wątpię, jesteś nadmiernym optymistą, chyba sam będziesz musiał o swój majątek powalczyć, jak zajdzie potrzeba 🙂 Pomijając już fakt, że w większości obecni nastolatkowie to mięczaki praktycznie, rozkapryszone i niezdolne do walki o wyższe idee dzieciaki, wychowane na grach internetowych. Mięso armatnie z tego też kiepskie będzie. No ale po odpowiednim poćwiczeniu i praniu mózgu, można ostatecznie z niektórych coś zrobić. Smutne czasy nastały, baldachim przysłania nauki Jezusa a kadzidło pozbawia rozumu, skoro prawactwu marzy się wojna.

  16. wlodek
    15 maja 2018 at 17:50

    bob,nareszcie widzę u Ciebie chwilę opamietania. Lepiej późno niż wcale! Bo tak przypominałeś krzyka który ponad 40 lat czekał na powrót”pańskiej Polski”.Jak ty czekasz na konflikt z”matuszką Rosją”,nikt nie każe ci ich kochać ale bądź realistą i nie czekaj na wujka Sama! Oni nas traktują gorzej niż murzynów nie likwidując wiz!

  17. krzyk58
    15 maja 2018 at 18:17

    @Miecław.
    Podaj mi proszę jeden rządzący gabinet prawacki
    wykonujący statutowe obowiązki po 89′, ..po 44′.. BA! Po 26′!
    (w tym dniach miał miejsce pucz majowy).
    “chyba sam będziesz musiał o swój majątek powalczyć,”
    E,tam utworzę piechotę wybraniecką, albo innych kosynierów
    z Bartoszów…i jakoś to będzie.

  18. krzyk58
    15 maja 2018 at 18:30

    @bob. “15 maja 2018 at 15:48″ Dlaczego (znowu) Waszyngtonu? Czy znajdzie się taki debil,
    i na jakie (czyje) mógłby liczyć poparcie? To takij wopros…
    Wskaż mi proszę większe zagrożenie dla naszej suwerenności
    od tego jakie stwarzają Anglosasy,Germany, Żydy,Banderstan….Pribałtyki
    (planktonu) nie ‘biere pod uwagie”. Aleksander Jabłonowski, 10 MAJA ROKU PAMIĘTNEGO TRUMP NAPADŁ NA POLSKĘ MOCĄ AKTU SWEGO ! https://www.youtube.com/watch?v=w_mtm048krA

  19. bob
    15 maja 2018 at 21:58

    Anglosasi może i nas zdradzili parę razy. Może i obecnie Ameryka wspiera antypolskie lobby. Ale żadni Anglicy czy Amerykanie nigdy nie prowadzili polityki mającej na cele eksterminację narodu polskiego. W przeciwieństwie do Rosji i Niemiec. Dla Ameryki i Wielkiej Brytanii nigdy nie będziemy rywalem w niczym. W przypadku Rosji i Niemiec zawsze znajdą się powody do rywalizacji. Dziś oczywiście ryzyko wznowienia przez Moskwę i Berlin planów likwidacji Polski jest niskie bo obaj nasi odwieczni wrogowie są zbyt słabi na otwartą agresywną politykę wobec Polski. Ale to nie znaczy, że takie plany nie istnieją. W Rosji zresztą systematycznie ćwiczą atak na Polskę. Więc lepiej trzymać się potęgi, której na Kremlu nienawidzą bardziej niż nas a w Berlinie czują wobec tej potęgi swoją słabość. Czyli Ameryki, którą Rosjanie winią za rozpad imperium sowieckiego i w głębi duszy a właściwie wcale nie w głębi marzą o zemście i przy okazji odbudowie wpływów czyli ponownym podboju sporej części Europy.

  20. Miecław
    15 maja 2018 at 22:41

    @krzyk58. 15 maja 2018 at 18:17.
    No jak to z żadnym rządem się nie identyfikujesz po 89 roku? Przecież one wszystkie były w istocie prawicowe, nawet SLD, który zdradził ludzi pracy i za kulisami robił laskę kapitałowi i klerowi. To za ich rządów wydano najbardziej dotkliwe ustawy o eksmisji na bruk bodajże, jak dobrze pamiętam. Paradoksalnie, ja człowiek lewicowy, to przez nich musiałem zmienić pracę swego czasu, bo liberalne tumany opanowały struktury i robiły kretyńskie reformy.

  21. Marek Wilnowski
    16 maja 2018 at 00:43

    Sytuacja jest bardzo poważna, widze że macie dobre informacje i rozumiecie sytuację. To dowód na to jak zła jest ta konstytucja tworząca dualizm kontroli i zarządzania armią. Nie można dzielić naczelnego dowództwa na dwoje!

  22. Miecław
    16 maja 2018 at 09:13

    @bob. 15 maja 2018 at 21:58
    Bob odrób lekcje z historii, ale na podstawie pierwotnych źródeł a nie w postaci prymitywnej “jaśnie pańskiej” propagandy, w której tylko szlachta była narodem, a chłopi prawie nigdy nie istnieli.
    Otóż nawet Rosja Carska nie prowadziła eksterminacji Polaków na taką skalę, jak robili to Niemcy. Tylko z powodu inspiracji Prus i ogólnie zachodu dochodziło do powstań w zaborze rosyjskim, które tak naprawdę powinny być skierowane na zabór Pruski i Austriacki. Dlatego m.in. dochodziło do słynnych carskich wywózek Polaków na Syberię i pozbawiania majątków Polaków. Naiwna ciemna polska szlachta pod wpływem kościoła i zachodu robiła powstania i sama się wystawiała na eksterminację, bo nie włączała do powstań chłopów, całego ludu. Stracili więc wszystko, ale lud przetrwał. Wspomnieć też należy o V żydowskiej kolumnie, która także po części służyła zaborcom, sama na tym zyskując. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich polskich żydów, ale tych faktów też nie można przemilczeć.

    Odpowiedz sobie na pytanie, dlaczego w zaborze Pruskim nie było żadnych powstań, nie licząc Wielkopolskiego, ale to się nie liczy bo Prusy były już w zasadzie pokonane przez I wojnę. Dlaczego w Prusach był taki zamordyzm i zniewolenie, że nawet mieszkający tam Polacy nie mogli pomyśleć o wolności i powstaniach. Dlaczego była tak okrutna germanizacja, że nie wolno było się uczyć po Polsku, a Uniwersytet Poznański, który chciano założyć w XIX wieku nie powstał, a ci radni Poznania co wpadli na ten pomysł, byli następnie eksterminowani?

    Za to w zaborze Rosyjskim i Austriackim Polacy mieli dużo więcej swobody. Mieli swoich posłów, radnych, Królestwo Polskie i nawet cztery działające Uniwersytety na których wykładano po Polsku. Przypomnę ci, że był to Uniwersytet we Wilnie, Warszawie, Lwowie i Krakowie. Myślę że @krzyk58 powinien ci zalinkować trochę publikacji na temat zasług Caratu w tworzeniu infrastruktury w Królestwie Polskim, gdzie z ograniczoną autonomią, ale mogliśmy zachować swoją tożsamość narodową. Natomiast nie było to możliwe w zaborze pruskim.

    Głównym wrogiem Polski byli zawsze Niemcy od ponad 1000 lat, a w zasadzie od 840 roku, czyli otrucia nam 20 wojewodów, czyli prowincjonalnych władców Słowiańskich. Wtedy prawdopodobnie byliśmy tą mityczną Wielką Lechią. 966 rok to kolejna zdrada i początek eksterminacji niemiecko-katolickiej Polski i Polaków z kolonizacją niemiecką, narzucaniem niemieckiego i kościelnego prawa, zakazem używania języka polskiego, jako urzędowego itd. Na wiele wieków w Polsce zapanowała łacina i niemczyzna, a wszystko dzięki rodzimym zdrajcom. Minęły długie wieki zanim się z tej niemiecko-katolickiej eksterminacji szlachta otrząsnęła i dopiero PRL, o zgrozo podobno, dzięki bolszewikom i Stalinowi, ale faktycznie też, dzięki różnym partiom ludowo-lewicowym i światłej polskiej inteligencji po 1000 letniej niewoli duchowej, stał się projektem prawdziwie słowiańskiej etnicznie polskiej wolności i egalitaryzmu. No i dzięki zdrajcom ten projekt upadł.

    Wszystkie fakty historyczne wskazują też, że to dzięki rewolucji październikowej Polska odzyskała niepodległość. Czysty zbieg okoliczności i wypadków historycznych spowodował powstanie II RP. https://wiernipolsce.wordpress.com/2017/12/11/czy-bolszewicy-dali-nam-polske/

    Gdyby to zależało od Niemców, nigdy Polska by się nie odrodziła.
    A Hitlerowski Generalny Plan Wschodni z II WŚ, jest nadal realizowany, tylko już metodami, bo gospodarczymi. Po II wojnie światowej mieliśmy zginąć w większości jako naród, a reszta co by pozostała ciemnoty, miałaby się zamienić w tanią siłę roboczą, niewolników. Obecnie jesteśmy już tanią siłą roboczą i powoli wymieramy. Niemieccy panowie mają czas i dzięki użytecznym polskim idiotom i zdrajcom za 100 lat mogą swój Generalny Plan Wschodni zrealizować. No może z Rosją tylko im się to nie uda. Ale my mamy duże szanse na wyginięcie, jak Słowianie połabscy.

    Patrz w lustro bob i kogo widzisz? Ostatnio nawet się nie zająknąłeś na temat sukcesów z okazji dnia zwycięstwa i nie potępiłeś Niemców za faszyzm i eksterminację polskiego narodu. Czy na pewno należysz do naszego narodu?

  23. bob
    16 maja 2018 at 11:51

    @Miecław, ale Rosja prawie od zawsze dąży do sojuszu z Niemcami więc twoje prorosyjskie nastawienie to ślepa uliczka. Ja uważam, że zarówno Niemcy jak i Rosja są wrogami Polski i powinniśmy dążyć do osłabienia obu tych państw. Z drugiej strony należy pamiętać, że to własnie Niemcy w czasie I wojny światowej pozwolili Polakom na ograniczone ale zawsze stworzenie struktur państwowych. W tym okupacyjne władze niemieckie zgodziły się na wykładanie w języku polskim na UW. Wcześniej od upadku Powstania Listopadowego była to uczelnia rosyjskojęzyczna. Wilno początkowo było największą uczelnią wyższą w całym Imperium Rosyjskim. Rosja tuż po III rozbiorze Polski nie dysponowała rosyjskojęzyczną kadrą w takim zakresie aby zastąpić polskich wykładowców. Ale i uniwersytet w Wilnie z czasem został zrusyfikowany. Lwów jest ciekawym przypadkiem. Wiedeń szybko zgermanizował uczelnię. Jednak z czasem niemiecka inteligencja zaczęła się polonizować i od czasów Wiosny Ludów trend się odwraca i w następnych dekadach język polski zaczyna dominować jako język wykładowy. Dlaczego nie było większych powstań w zaborze pruskim oraz austriackim? Pewnie dlatego, że system niemiecki a zwłaszcza austriacki nie był kulturowo tak obcy Polakom jak system rosyjski. Polska bowiem w ciągu wieków rozwijała się jako część kultury łacińskiej gdzie jednak jednostka jest podmiotem a nie rzeczą, niewolnikiem jak w systemie rosyjsko-prawosławnym. Po prostu ruskie klimaty nam nie pasują i nic tego nie zmieni. Jeżeli chodzi o infrastrukturę to jednak po odbudowie państwa polskiego w 1918 infrastruktura na terytorium byłego zaboru pruskiego a nawet austriackiego była znacznie lepiej rozwinięta niż na terytorium byłego zaboru rosyjskiego. Ponadto na terenach byłego zaboru rosyjskiego analfabetyzm sięgał 50% podczas gdy w zaborze pruskim praktycznie go nie było. To pokazuje jak bardzo niekorzystne dla Polski są bliskie związki z Rosją. Jeżeli chodzi o PRL to ciekawe, że ten słowiański niby twór budował infrastrukturę głównie za zachodnie kredyty. To właśnie za dolary, marki a nawet jeny Gierek w ciągu niecałej dekady de facto oderwał nas cywilizacyjnie od siermiężnego wschodu. Jeżeli chodzi o wymieranie cóż, Rosjanie i Niemcy też wymierają i chyba nawet w większym stopniu niż my. Taki trend. aha na koniec jak mogliśmy odzyskać niepodległość w wyniku rewolucji październikowej jeżeli w tym czasie na terytorium Polski stacjonowały wojska niemieckie? Zresztą nowi władcy Rosji szybko podpisali układ w którym oddali nie tylko Polskę ale i Ukrainę, Białoruś pod jurysdykcję niemiecką(traktat brzeski). I tylko klęska Niemiec na froncie zachodnim przekreśliła tą niemiecką dominację na wschodzie.

  24. Miecław
    16 maja 2018 at 13:57

    @bob. 16 maja 2018 at 11:51.
    Moje nastawienie jest propolskie, a nie prorosyjskie. Staram się jednak obiektywnie spojrzeć na fakty historyczne i ocenić rzeczywisty wkład Rosji w nasz rozwój i uratowanie narodu, zwłaszcza w związku z II WŚ. Ale upadek PRL, to też wina niewydolności systemu pod przywództwem ZSRR, okazali się tak samo mało przewidujący, jak i Polacy, mimo dłuższego doświadczenia z socjalizmem nie byli w stanie zainspirować ideologicznie i gospodarczo zależnych od siebie narodów i tu dali “ciała”, bo przegrali z agresywną polityką zachodnią w tej hybrydowej wojnie gospodarczej. A teraz są w sytuacji podbramkowej i na “własnym polu karnym” muszą się bronić przed dalszą wojna hybrydową.

    Jednakże ty przeinaczasz oczywiste fakty historyczne, aby bronić interesów Niemiec mimo wszystko. A fakty są m. in. takie, że nawet w czasie zaborów, gdyby nie powstania i błędy ciemnej szlachty moglibyśmy się lepiej rozwinąć pod rosyjskim zaborem. W zaborze pruskim ta ciemna szlachta nie miała za wiele do powiedzenia, bo została zadłużona i zniewolona ekonomicznie, a chłop otrzymał szansę na rozwój, ale na warunkach germanizacyjnych. Co z tego, że została tam lepiej rozwinięta infrastruktura, jeżeli byśmy stracili swoją tożsamość narodową. Już praktycznie niedużo brakowało. Polacy nie mieli tam szans na rozwój swojej kultury, jak miało to miejsce w zaborze rosyjskim. Jeszcze ze sto lat i bylibyśmy w kolejnych pokoleniach zgermanizowani całkowicie. Podobnie będzie i teraz, bo dla niektórych “Polaczków” ważniejsze od tożsamości narodowej i kultury jest jeżdżenie starym BMW, Audi, Golfem, niż jazda polskim Polonezem z zachowaniem polskiej tożsamości narodowej. Przesadzam? Może, ale tylko trochę? To się da zauważyć tylko w dłuższej perspektywie czasowej i widać to już po tych Polakach, którzy na stałe zaczęli pracować w Niemczech, ich dzieci już mówią świetnie po Niemiecku, a co raz gorzej po Polsku i co najgorsze zaczynają myśleć po szwabsku.

    Tylko dzięki I WŚ i rewolucji w Rosji udało się nam odzyskać niepodległość. Nie bez znaczenia jest też fakt, że Rosją wtedy rządzili potomkowie Niemczyzny realizując też Niemieckie interesy, a nie słowiańskie. A Carska Rosja to nie ZSRR realizujący idee egalitaryzmu i wolności narodów, co prawda o ograniczonej politycznie suwerenności, ale to samo teraz, a nawet gorzej mamy w UE, bowiem prawo UE jest stosowane bezpośrednio i musimy prawo krajowe dostosowywać do interesów prawa unijnego.

    Kiedyś ci już linkowałem osiągnięcia PRL. Tamte kredyty do pikuś w porównaniu z obecnymi. No ale dla fana germanizacji Polski, nigdy nie dotrze podstawowa prawda, że gdyby zależało to tylko od Niemiec, podobnie jak od Białej Carskiej Rosji, nigdy byśmy jako Polacy nie odzyskali niepodległości. Tylko wynik I WŚ i ostateczna wygrana bolszewików przesądziła o naszej niepodległości.

    Bronisław Łagowski, jeden z najmądrzejszych polskich publicystów pisze tak w ostatnim Przeglądzie: “Gdyby narody miały uczucia jak osoby, Polacy odczuwaliby w stosunku do Rosji wdzięczność za to, że istnieją jako naród. A może narody mają zdolność wdzięczności, tylko Polacy jej nie mają z powodu swojego moralnego prostactwa? A może mają, tylko lokują je w obiekty, którym nic lub mało zawdzięczają? Polska rusofobia ma źródła historyczne, to oczywiste, ale dlaczego narasta, mimo że Rosja nie robi nam niczego złego? Nowi “szatani” są tu czynni. W Europie Środkowej i Wschodniej nacjonalizmy naładowane jadami antyrosyjskimi są podsycane przez “klasę imperialną” Stanów Zjednoczonych”. Źródło: B. Łagowski, “Wdzięczność i niewdzięczność”, Przegląd nr 20/2018, s. 13.
    Myślę, że ten cytat to doskonały obraz tego, jakim “Polakiem” jesteś, co ty robisz na tym forum, kim jesteś i jakie interesy reprezentujesz.

  25. krzyk58
    16 maja 2018 at 18:30

    @Miecław.
    “Nie bez znaczenia jest też fakt, że Rosją wtedy rządzili potomkowie Niemczyzny realizując też Niemieckie interesy, a nie słowiańskie.
    Nieprawda. Już Katarzyna II (Sophie Friederike Auguste zu Anhalt-Zerbst-Dornburg) była bardziej ruska i prawosławna
    niż niejeden prawosławny ruski.

  26. Miecław
    16 maja 2018 at 19:40

    @krzyk58. 16 maja 2018 at 18:30
    To tylko pozory, bo monarchowie traktowali swoje królestwa, jak swoją własność, więc w istocie musiała być bardziej ruska i prawosławna niż naród nad którym panowała. Niemniej jednak w stosunku do Polski nie miała sentymentów i pozwoliła na zabory, sama w nich uczestnicząc i poza naszymi plecami knuła ze swoimi pruskimi ziomkami. Ruskich chłopów oddała w bezwzględną niewolę ich szlachcie. Ulżyła trochę chłopom będącym we włościach cerkiewnych.
    Co prawda, za jej rządów powiało trochę oświeceniem, ale nie zmieniło to naszej sytuacji.

  27. bob
    16 maja 2018 at 20:02

    @Miecław, akurat w zaborze pruskim polska szlachta przyjęła bardzo skuteczną metodę walki z germanizacją. Przecież na tych terenach narodziła się polska spółdzielczość. Ich organizacja Centralne Towarzystwo Gospodarcze jednoczyła Polaków i wspierała polskie majątki i biznesy w rywalizacji z podmiotami niemieckimi. W zaborze pruskim chłop mimo, że został znacznie wcześniej wyzwolony od pańszczyzny to jednak musiał wykupić użytkowaną ziemię. W rezultacie większość chłopów została przekształcona w parobków lub zasiliła szeregi robotników przemysłowych. I o jakim wynarodowieniu opinia jeżeli pod zaborem pruskim doszło do repolonizacji Ślaska? Bez emigrantów polskich z Wielkopolski nie byłoby powstań śląskich. To właśnie dzieci i wnuki tych emigrantów stawiły opór tym, którzy chcieli aby cały Śląsk pozostał częścią Niemiec. W Niemczech dzieci polskich emigrantów oczywiście mówią po niemiecku. A to dlatego, że to w większości dzieci ze związków mieszanych, głównie Polka rodząca dzieci ze związku z Niemcem. Tak samo w Polsce dzieci ze związków imigrantów i Polaków mówią po polsku. Chociaż wracając do Niemiec sporo jest też związków Polek z niemieckimi Turkami a w tym przypadku Niemcom raczej nie będzie z czego się cieszyć. Z tym Polonezem to dowcip roku. Czyli jeżeli Amerykanie w latach 80tych masowo kupowali szwedzkie Volvo(to był hit wśród średniej klasy) zamiast rodzimych aut to znaczy, że przestali być amerykańskimi patriotami? Zwłaszcza, że w przeciwieństwie do Polaków mieli dobrze rozwinięty własny przemysł samochodowy. Zresztą Polonez tak naprawdę to był samochód włoski. To tak naprawdę Lancia Delta na podwoziu Fiata 125. Polskie to były Stary, Jelcze i Autosany chociaż nie do końca bo silniki były angielskie Leylanda. Ale powiedzmy szczerze używanie przestarzałych polskich ciężarówek oznaczałoby większy koszt usług transportowych a więc straty dla gospodarki. To własnie dzięki używanym ciężarówkom i dostawczakom zachodnim skończyły się problemy w polskim transporcie samochodowym.

  28. wlodek
    16 maja 2018 at 20:08

    Bob,mój dziadek po III Powstaniu Śląskim wziął żonę Niemkę i z terenów Raciborza które zostały w Niemczech przejechał do polskiego Chorzowa. Mógłby ci powiedzieć jak było przyjemnie w zaborze Pruskim!

  29. krzyk58
    16 maja 2018 at 20:30

    @Miecław. No,tak. Wy zawsze macie rację,prezentujecie jedynie słuszny punkt widzenia…”za jej rządów powiało trochę oświeceniem’
    🙂 No, tak uwypukliłem po to by stwierdzić jak nam (znowu) nie po drodze (związki i fascynacja Volterem), naszym wrogiem Polski
    i Słowiańszczyzny.

  30. Miecław
    16 maja 2018 at 20:54

    @bob. 16 maja 2018 at 20:02.
    Na takiej samej zasadzie przetrwali też Kaszubi. Ale tylko dlatego, że zabory trwały zbyt krótko. Kiedy zrozumiesz, że Amerykanie to nie naród, to zbieranina ludzi bez własnej historii i rodu? Naród musi mieć rodowe pochodzenie, a takie mają Polacy, genetyczne, etniczne i kulturowe. Ty ze swoją propagandą włączyłeś się w jego niszczenie.

    A takie są skutki zachodniego neokolonializmu w Polsce, wg Polskiego Lobby Przemysłowego:
    “Ujemne saldo w tworzeniu dochodu narodowego (PKB) utrzymuje się nadal (transfery dochodów za granicę są większe od transferów dochodów z zagranicy). Wyniosło ono 19,2 mld zł. w 2005r., 54,1 mld zł. w 2010 r. oraz 72,5 mld zł. w 2012 roku. Widoczny jest więc nadal zadłużający gospodarkę narodową nadmierny transfer dochodu narodowego za granicę, wywoływany transferem dochodów przez ich zagranicznych właścicieli, a także spłatą zadłużenia zagranicznego.
    Państwowy dług publiczny powiększa się, wobec utrzymującego się corocznie ujemnego salda w tworzeniu dochodu narodowego, a także deficytów w obrotach handlowych z zagranicą. Wzrósł on z 466,6 mld zł. w 2005r. do 840,5 mld zł w 2012r. i do 890,6 mld zł w 2013 roku. Zadłużenie zagraniczne Skarbu Państwa wzrosło z ponad 280 mld USD w 2010 r. do 373 mld USD w 2013 r. Koszt obsługi zadłużenia kraju wynosił w 1991r. 3% wydatków budżetu państwa, w 2006 r. 12,5%, a w 2013 r. aż 13,7%.
    Deficyt w obrotach towarowych Polski z zagranicą wyniósł w 2005r. 39,4 mld zł tj. 4,0% PKB, a w 2012r. 44,7 mld zł, tj. 2,9% PKB; ciągle więc utrzymuje się niedorozwój przemysłu polskiego, niezdolnego do uzyskania równowagi czy też nadwyżki w obrotach towarowych Polski z zagranicą. W ostatnim 2013 roku zmniejszył się deficyt w handlu zagranicznym, ale równocześnie zmalał zarówno eksport jak i import, co dowodzi, że kryzys gospodarczy nie mija, a może nawet pogłębia się. Zatrudnienie w przemyśle zmniejszyło się z 5,2 mln osób w 1990 r. do 3 mln osób w 2006 r. oraz do 2,5 mln osób w 2013 r.” http://www.mysl-polska.pl/node/2

    Obecnie jest jeszcze gorzej. A nic nie stało na przeszkodzie, żebyśmy poszli własną ścieżką i budowali tzw. trzecią drogę, skoro ludzie tego chcieli, ale z ochroną interesów polskiego przemysłu, jako interesu narodowego. Nie musieliśmy się poddawać aż takiemu dyktatowi zachodu. Nawet zachodni doradcy byli zdziwieni podobno i zszokowani, jak łatwo pozbywaliśmy się konfitur.
    A z tego Poloneza, można było zrobić taką np. “Skodę” pod Polską marką i w Polsce produkowaną. Licencję i współpracę firm zachodnich można było pozyskać tak samo, jak robią to Chińczycy. No ale Polacy po 89-roku, zaczęli masowo hulać przy piwie i cieszyć się “wolnością”, więc jak można było cokolwiek uratować i budować?

    Ty widzisz tylko “świecidełka” i doraźne korzyści, ja widzę to wszystko globalnie, ile na tym przekręcie stulecia straciliśmy, jako naród. Jak zostaliśmy rozbici gospodarczo, ideologicznie i rodzinnie. Jak zniszczono nasz przemysł z nowoczesnymi liniami produkcyjnymi, jak Niemcy przejęli fabryki a technologie wywieźli likwidując miejsca pracy. Ot taki przykład najnowszy:
    https://wolnemedia.net/cukrownie-przejeli-za-dlugi-sprzedali-niemcom-a-ci-je-zamkneli/

    No ale co cię to obchodzi, skoro nie reprezentujesz polskich interesów narodowych?

  31. krzyk58
    16 maja 2018 at 21:10

    @bob.
    A Ty znał… Wojna Ojczyźniana 1812 r.; Polacy masowo wlewają się w szeregi armii napoleońskiej, ażeby uczestniczyć w pochodzie na Rosję. W świcie Napoleona polscy generałowie, oczekujący jedynie rozkazu, żeby poprowadzić swoje legiony na wschód. Ale w sztabie rosyjskim oczekują już ich generałowie Polacy: generał-feldmarszałek M. Kamieński, generał M.Kachowski, generał-lejtenant I.Przybyszewski, generałowie kawalerii A.Ożarowski i H.Pajewski ( ten sam sławny Pajewski, który maszerował na spotkanie francuskich szyków razem że swoimi synami- wyrostkami, trzymając ich za ręce!) i jeszcze mnóstwo innych, którzy wiedli swoich rosyjskich żołnierzy przeciw francuskim pulkom. Czasami rozgrywały się całe bitwy między dwoma polskimi generałami: jeden wiódł w bój Francuzów, a drugi – Rosjan. Przy okazji, w tamtych czasach było więcej generałów-Polaków w armii rosyjskiej aniżeli wśród generalicji francuskiej. Wśród młodszego korpusu oficerskiego i w szeregach żołnierskich było – oczywiscie- znacznie więcej Polaków aniżeli wśród generałów. Historii znani są ochotnicy-ulani Polskiego Pułku pod dowództwem porucznika K. Biskupskiego, którzy prowadzili działania partyzanckie wraz z rosyjskimi chłopami, napadając na wojaków napoleońskich.
    Byli takze Polacy w szeregach formacji kozackich.

    Wielu Polaków przechodziło na prawosławie, zwłaszcza ci, którzy wyprawiali się w głąb Rosji. Pomiędzy prawosławnymi Polakami a Rosjanami nie ostał się nawet cień nienawiści. To dało asumpt generałowi M. Murawjewowi(nieslawnej pamieci “wieszatiel”, przyp.tlum.) ażeby ogłosić, że “prawosławni Polacy są bardziej rosyjscy od samych Rosjan”.

    Historia karpacko-rosyjskiego ruchu Galicji zna nazwisko Hipolita Terleckiego, Polaka przechrzczonego na prawosławie i występującego na rzecz oczyszczenia nie tylko zachodnio-ukraińskiego prawosławia, ale także greko-katolicyzmu od naleciałości wiary łacińskiej.
    I nawet dzisiaj na Białorusi, mnóstwo Polaków przyjmuje chrzest prawosławny.
    Ich katoliccy rodacy milcząco przestają ich traktować jako Polaków, zaliczając do Rosjan.

    W ubiegłych wojnach Polacy także nie rzadko stawali po stronie Rosji. Generał Adam Przewuski- to jedno z takich znanych nazwisk. Uczestnik wojen: Tureckiej (1828-1829) i Krymskiej(1835-1856). W 1830r. Polak Rzewuski, jako stronnik orientacji pro rosyjskiej uczestniczył w tłumieniu Powstania Listopadowego. Rosji wiernie służył nie tylko Adam, ale inni liczni członkowie tej sławnej rodziny.

    W ogólności, temat polskich powstań przewija się czerwoną nicią, przez całą oficjalną polską historiografię.
    Niezasłużenie mało uwagi udziela się przy tym polskim generałom i oficerom, którzy dochowali wierności przysiędze, złożonej Rosyjskiemu Imperatorowi i Polskiemu Królowi Mikołajowi I. W 1841 roku w Warszawie uroczyście odslonieto pomnik upamiętniający poległych polskich oficerów, którzy dochowali wierności wiernopoddańczej przysiędze państwu rosyjskiemu : grafowi Stanisławowi Potockiemu, generałom Józefowi Nowickiemu, Tomaszowi Siemiontkowskiemu, Stanisławowi Trebickiemu, Ignacemu Blumerowi, Maurycemu Hauke i pułkownikowi Filipowi Mieczyszczewskiemu(?).
    Z postanowienia Mikołaja I napis na pomniku głosił: “Polakom poległym w 1830 r. za wierność ich monarsze”. Dzisiaj ten pomnik nie istnieje. Zniszczono go w 1917 r., ponieważ w żaden sposób nie wiązał się z oficjalna wykładnią polskiej historii, gdzie “cały polski naród zjednoczony w porywie, podniósł się do walki z rosyjskim ciemierzycielem”.

    W czasie wojny Kaukaskiej wielu Polaków wyróżniono nagrodami państwowymi za osobiste męstwo okazane na polu walki.

    Generał Feliks Krukowski – to jeden z nich; w latach 1840-tych uczestniczy w uśmierzaniu Czeczencow i w potyczkach z Kabardyncami. Dowodzi Cholerycznym (epidemia?) kozackim pułkiem liniowym, a następnie Nizniegorodskim pułkiem dragonów, z którym podjął rząd niebezpiecznych ekspedycji w Czeczeni i Dagestanie. W 1848 r. F. Krukowski (przerażenie dla polskiej historiografii!) został mianowany atamanem kaukaskiego liniowego wojska. Będący katolikiem, Krukowski (horror dla polskich uczuć religijnych!) w każda niedzielę razem z Kozakami uczęszczał do cerkwi prawosławnej. Niestety, w jednej z potyczek, F.Krukowski odniósł poważne rany. Kozak-ordynans (rosyjski) rzucił mu się z pomocą. F. Krukowski rozkazał ordynansowi ratować się samemu, ale Kozak okazał “niesubordynacje” i w rezultacie został zarąbany szablami wraz że swoim dowódca.
    Na uwagę zasługuje również opowieść o całym polskim oddziale wziętym do niewoli a następnie uwolnionym przez górali (pomyśleli, że oswobodzeni Polacy, wciąż jeszcze z orężem w dłoniach, rzuca się do partyzantki roztrzeliwujac wpierw sołdatów rosyjskich). Ale oddział w pełnym składzie wrócił w służbę i kontynuował tak skuteczna walkę za “Matuszke Ruś”, że niektórzy z Polaków – byłych jeńców, zostali odznaczeni “Krzyżami Gieorgiewskimi”.

    Tysiące Polaków przelewało krew za Rosję w wojnie rosyjsko-japońskiej 1904-1905r., kiedy Józef Pilsudski już dogadywał się z władzami japońskimi na temat formowania grup bojowych, złożonych z żołnierzy polskich służących w armii rosyjskiej dla podjęcia udziału w wojnie, po stronie Japonii.
    Admirał Henryk Cywinski, Polak, utracił jednego z synów w walkach pod Cuszima. Drugi syn admirała zginął później, także za Rosję, w czasie I Wojny Światowej.
    Przy okazji, w I W.S. rosyjski sztab generalny, obfitował w generałów polskiego pochodzenia: Władysław Klembowski, Michał Kwiecinski, Kazimierz Ketlinski, Piotr Kondzierowski i wielu innych…
    http://m.neon24.pl/f669cf6f812ac7ca20cd6c46105be355,14,0.jpg
    Opis:Proszę zwrócić uwagę na zdjęcie. W środku Warszawy obóz namiotów dla wojska rosyjskiego. Gdyby to były wojska niemieckie to na tym placu koczowali by wyrzuceni z mieszkań zajętych na kwatery dla wojska warszawiacy. A w głębi ulicy dla postrachu widać by było powieszonych.

  32. krzyk58
    16 maja 2018 at 21:16
  33. bob
    16 maja 2018 at 22:47

    @Miecław, 5 mln osób w przemyśle w 1990 to jeszcze pozostałość po komunie. a wiadomo, że za komuny było czy się stoi czy się leży to sto zł się należy. Masa ludzi była zatrudniona ale de facto nic nie produkowała. Jeżeli do tego dodać, że po rozpadzie ZSRR nie musieliśmy utrzymywać infrastruktury do produkcji zbrojeniowej bo na taką produkcję po prostu nie było zbytu to nic dziwnego, że zatrudnienie w przemyśle zostało urealnione. Co do Poloneza i Skody to właściwie poszliśmy podobną drogą. Zarówno my jak i Czesi sprzedaliśmy nasze firmy podmiotowi zagranicznemu. My Koreańczykom a Czesi Niemcom. Chociaż my za niezłą kasę a Czesi za symboliczną jedna markę. Gdyby nie kryzys w Azji w 1997 pewnie dziś FSO byłoby marką jak Skoda, Dacia albo Lada. Tzn. firma z centralą w Polsce ale kontrolowana przez zagraniczny koncern. Z Chinami nie ma co się porównywać bo tam pieniądze na zakup licencji i budowę infrastruktury do produkcji zwrócą się z nawiązką bo rynek jest ogromny. W Polsce zaś aby to miało sens musielibyśmy ten licencyjny produkt po prostu eksportować i to na sporą skalę. Wątpię aby to było możliwe tym bardziej, że nikt nie sprzedałby nam najnowszej konstrukcji, która byłaby w stanie rywalizować z wielkimi koncernami. Jeżeli zaś chodzi o deficyt w handlu z zagranicą to duży wpływ na to ma import surowców. Od początku XXI wieku ceny ropy i gazu bardzo skoczyły co także wykończyło niejeden zakład produkcyjny w Polsce. Jeżeli zaś chodzi o wykupywanie naszych firm przez zagranicę to w ciągu ostatnich kilku lat także polskie firmy wykupiły konkurencję na Zachodzie. I w przeciwieństwie do Niemców, którzy kupowali głównie dostęp do rynku polskie firmy kupują także technologie. I nie mam na myśli tylko duże polskie firmy jak Orlen, który kupił rafinerie na Litwie i Czechach albo KGHM, które kupiło kanadyjska spółkę górniczą. Mniejsze polskie prywatne firmy też inwestują w innych państwach. Np. Boryszew kupił włoską grupę Maflow-największego producenta przewodów samochodowych w Europie a także kilka niemieckich firm z branży producentów komponentów dla przemysłu samochodowego. Albo ciekawy zakup brytyjskiego potentata napędów gąsienicowych przez polską SKB DriveTech. Ta polska firma współpracuje z Jelczem w celu zwiększenia stopnia polonizacji ciężarówek produkowanych dla wojska. Jelcz zaś jest częścią HSW, która tworzy polskiego BWPa pod nazwą Borsuk. Ma to być konstrukcja z trakcją gąsienicową wiec technologie brytyjskie mogą się przydać. Tak więc nie jest tak, że Polacy rozłożyli ręce i czekają bezczynnie na zbawienie. Od czasu wejścia do UE nasze firmy nauczyły się zachodniego modelu prowadzenia biznesu i zaczynają rozpychać się na rynku.

  34. bob
    16 maja 2018 at 23:17

    @krzyk58, w Wojnie i Pokoju po przegranej pod Austerlitz jeden z Rosjan stwierdził, że to wina polskich oficerów w wojsku austriackim. Tak naprawdę w armiach zaborców było sporo Polaków bo to była jedyna droga kariery dla biednej szlachty albo jak w Rosji był przymus służby ziemiaństwa w armii. Oczywiście część z tych Polaków gorliwie służyła ale przecież i wśród Rosjan nie brakowało zdrajców. Np. armia Własowa w czasie II WŚ. Z drugiej strony były też przypadki gdy Polak na rosyjskiej służbie nagle stawał przeciw Rosjanom. Książę Adam Czartoryski najbliższy współpracownik cara w czasie wojen napoleońskich po Powstaniu Listopadowym na wiele lat był przywódcą sił niepodległościowych na emigracji we Francji. Romuald Traugutt, który za udział w tłumieniu powstania na Węgrzech oraz w wojnie krymskiej został odznaczony medalem, awansem i nagrodą finansową stanął następnie na czele antyrosyjskiego powstania. A sporo oficerów Polaków w wojnie rosyjsko-japońskiej kierowało polską armią w wojnie polsko-rosyjskiej 1919-21.

  35. Miecław
    16 maja 2018 at 23:26

    @bob. 16 maja 2018 at 22:47.
    Nie masz racji. Można było to co zostało po PRL po prostu rozwijać, a nie niszczyć i sprzedawać. Nikt mądry na świecie tak nie robi, tylko Polakom zabrakło rozumu. A to co ratują polskie firmy to jest kropla w morzu potrzeb. Faktycznie jesteśmy na dnie, a problemy dopiero się zaczną i będą narastać wraz z zadłużeniem.
    Wyguglaj na gazecie prawnej, bo nie można linkować:
    “Państwo bez mózgu. Polska ma zbyt małe zasoby kapitału intelektualnego”. To jest wynik rządów po 1990 roku.

  36. krzyk58
    17 maja 2018 at 08:23

    @bob. R.T. “wziął na barki dyktatorstwo”, pod presją chwili
    i okoliczności – aczkolwiek b.niechętnie. Do miatieży miał
    podobny stosunek co generałowie-patrioci w okresie ruchawki
    listopadowej, podpuszczona przez masoństwo gównożeria (pchor.)
    rżnęła owych zasłużonych dla kraju generałów, a mieszkańcy
    W-wy na wrogie hasła wzywające do “powstania” zamykali
    okna. To samo działo się gdy agent, tow. Ziuk” prowadził swoją
    zbieraninę – odpowiedzią ze strony Narodu była niechęć,
    całkiem zrozumiała w ówczesnej sytuacji geopolitycznej…
    co m.in. znalazło odzwierciedlenie w tekście “hymnu legionistów”
    Ps. Do takich materiałów jak zalinkowane zalinkowanych “16 maja 2018 at 21:10”
    dotrzeć jest naprawdę trudno -w internetach “jest wszystko”,
    tylko nie spojrzenie na fakty z “drugiej strony”…………..
    Zmierzamy w stronę gdzie treści będa jednostronne,prezentować
    będą jedynie poprawny/słuszny punkt widzenia,BO tak zadekretowano tak tylko myśleć mają Polacy.
    Rosja odwieczny wróg, Ameryka, od zawsze, nawet od “czasów przedkolumbijskich”, zawsze przyjazna Polakom. 🙂
    Lemingi TO kupują…
    “A sporo oficerów Polaków w wojnie rosyjsko-japońskiej kierowało polską armią w wojnie polsko-rosyjskiej 1919-21”.
    Pamiętaj też że “sporo” było oficerów którym bliskie były idee
    oparcia o Rosję (ZSRR) jednym z nich był wybitny i
    sławny generał Lucjan Żeligowski…
    Proponuję uwadze wspomnienia B. Grąbczewskiego ‘Na służbie rosyjskiej”, czytałem w okolicach 90 roku, ubiegłego wieku. 🙂
    Przypominam sobie że już kiedyś, w jakimś wątku , poruszałem
    temat wyżej zamieszczony…
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Bronis%C5%82aw_Gr%C4%85bczewski

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Lucjan_%C5%BBeligowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up