Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

16 października 2018

Nasza polityka staje się popłuczyną samej siebie


 Nasza polityka staje się popłuczyną samej siebie. Obserwujemy jakiś nieskończenie żałosny spektakl przelewania pustego w próżne, często z nienawistnymi „kurwikami” w oczach posłanek rozpisujących się o urokach seksu analnego. 

Rządzący się pogubili. Kilka zdesperowanych matek w Sejmie obnażyło ich systemową i moralną hipokryzję. W stopniu budzącym znaki zapytania nawet w ich betonowym elektoracie w głęboko prowincjonalnej Polsce „C”. 

Słowa jednego z polityków z obozu dobrej zmiany na temat tych ludzi protestujących w Sejmie, są tak ekstremalnie haniebne i bulwersujące, że pozbawiają tego pana zdolności towarzyskich. Oczywiście, każdy ma prawo do swojego zdania, jednak trzeba liczyć się z konsekwencjami. Nie można obrażać zdesperowanych ludzi, którzy są w tak dramatycznej sytuacji. To nie jest reality show, to nie są zwyrodnialcy! Po prostu nie wiadomo w jaki sposób, chociaż względnie kulturalny odnieść się do takich opinii. Zdaje się, że kiedyś pan prezes – wiecie państwo który, mówił coś o knajackim języku? Chodziło o kontekst językowy wypowiedzi ówczesnej opozycji. Interesująca, byłaby jego opinia na te sprawy obecnie. Na pewno niezwykle wymowne jest to, że pan prezes nie zabiera w tej sprawie głosu. 

Jednak pan prezes podobno choruje, to zła informacja oczywiście zawsze skoda cierpienia i bólu każdego człowieka, jednak w tym przypadku choroba Naczelnika Państwa jest sprawą państwową. Ponieważ może mieć swoje natychmiastowe i długofalowe skutki polityczne. Szkoda, że w tak wąskim zakresie jesteśmy o tym informowani.

Opozycja nadal się dzieli. Jest to tak wręcz abstrakcyjnie niesamowite, że trzeba się uczciwie zapytać o to, czy ci ludzie mają świadomość sytuacji w której się znajdują i czy wiedzą co robią? Ponieważ bez jakiejś nadzwyczajnej wiedzy o statystyce i prawach wielkich liczb, można prognozować, że znowu przegra wybory. 

Z tej tylko przyczyny, ponieważ ordynacja premiuje duże ugrupowania polityczne. Duży bierze więcej! Podpowiemy – to wszystko jest opublikowane w Dzienniku Ustaw, a dane dotyczące wyników poprzednich wyborów są publicznie dostępne na stronach internetowych Państwowej Komisji Wyborczej. Wystarczy je tylko wydobyć, zagregować i przetworzyć. Tu nie ma filozofii. Wynik przy takim rozbiciu jest możliwy do przewidzenia. Czy nauczka jaką było promowanie nowej para-lewicy, nie jest dla opozycji wystarczająca? Co takiego musi się stać, żeby przejrzeli w oczach? Władza ma ich pozamykać w obozach internowania?

Chociaż dzieje się, bo widać wyraźnie, że w obozie dobrej zmiany pojawiła się inicjatywa pozioma radykalnych działaczy, którzy widzą dobrą zmianę inaczej. To była tylko kwestia czasu, sprawy przyśpieszyły po usunięciu pewnego niestety Ministra, który całym swoim życiem przyczyniał się głównie do destrukcji spraw publicznych. Dlatego nie można się również dziwić i temu, że z tamtego obozu natychmiast wychodzą ataki na osoby powiązane z panem byłym na szczęście Ministrem. Jest to sprawa bardzo interesująca i rozwojowa, na pewno będzie kosztować kilka procent poparcia rządzących i da pożywkę opozycji. 

Na to wszystko nakłada się pan Prezydent Andrzej Duda, ze swoją inicjatywą konstytucyjną. To słuszna inicjatywa, co do zasady. Co do kierunku można dyskutować, ale nie ma zgody na przekształcenie nas w system autorytarny. To już było Rzeczypospolita sanacyjna skończyła w Zaleszczykach, dochodząc do nich przez Berezę Kartuską, zamordyzm, klęskę Września i dramat Powstania. Dzisiaj nie ma dobrego czasu na dyskusję ustrojową, zwłaszcza w wykonaniu człowieka, który pomimo ciążących na nim obowiązków podchodzi do Konstytucji najdelikatniej mówiąc relatywnie!

O ile jeszcze do żenującej sytuacji wewnątrz krajowej sceny politycznej się przyzwyczailiśmy, bo tu nigdy nie było dobrze – wiadomo – kamieni kupa i Polska w ruinie, to istotną nowością jest to, co się dzieje w polityce zagranicznej. Najnowsze utarczki słowne w mediach społecznościowych pomiędzy jednym z najważniejszych formalnie polityków w naszym kraju, a samorządowcem z USA w sprawie dyslokacji pomnika są przykładem jak się nie robi dyplomacji. Tej służby już chyba nie mamy, ewentualnie ona po prostu już nie funkcjonuje. 

To wszystko dzieje się w realiach nowego konfliktu na Bliskim Wschodzie – wypowiedzenie porozumienia z Iranem przez pana Trumpa, będzie testem dla amerykańskiej pozycji na świecie. Z jednej strony zapali się kilka świateł w Europie, a z drugiej bardzo interesująca jest reakcja Chin i Rosji. Jednak u nas trwa chocholi taniec ludzi, którzy zadowoleni z wydawania publicznych pieniędzy, przyznają sobie bardzo wysokie nagrody… Wszystko jedno z której opcji. 

Proszę sobie zadać jedno pytanie, czy w razie realnego konfliktu, prawdziwego zagrożenia w ogóle potrafilibyśmy się zmobilizować do czegokolwiek? Jeżeli tak, to pod czyim kierownictwem?

Tags: , , , , , ,

18 komentarzy “Nasza polityka staje się popłuczyną samej siebie”

  1. Inicjator
    10 maja 2018 at 05:03

    Smutne konstatacje.

    Tylko Naczelnika Państwa żal …

    W tej chwili mamy “oczekiwanie” w “obozie dobrej” i jej okolicach na ewentualne zmiany przywództwa lub podziału kompetencji wśród PRETORIANÓW Wodza.

    Opozycja w zasadzie tak się rozproszyła, że już nie istnieje.

    Istotne sprawy, jak pomoc rodzinom niepełnosprawnych – są OMIJANE.

    Nadciąga widmo kryzysu gospodarczego, który wiadomo że kiedyś nastąpi, ale to miało być KIEDYŚ …

    A zaczyna być JUŻ!

    Stąd ten zalew pustych słów i nic nie mówiących obrazów oraz masa tematów zastępczych, wśród publicystów i w mediach.

    Taki PRZEDNÓWEK – jak kiedyś na wsi w II RP …

    Jedyna nadzieja w wiośnie i szczawiu.

    Że urośnie i będzie na zupę.

    @Wieczorynka jako chyba jedyna z praktyki i @Wojciech – ze słyszenia, kojarzą pojęcie PRZEDNÓWKA na polskiej przedwojennej wsi.

    Dla reszty mamy tylko brzmienie tego słowa.

    Wniosek: przetrwać jedząc szczaw, co już kiedyś proponował polityk PO.

    Amen albo Alleluja.

    Przetrwamy.

  2. Fretka pana D.
    10 maja 2018 at 05:05

    Czy może być gorzej?

  3. Zbigniew
    10 maja 2018 at 07:39

    A pro po “matek”, nie tylko tych ale wszelkich “rodzin” “matkujących”: macie świadomość że dla ludzi pozbawionych hamulców moralnych i etycznych to lepszy biznes niż programista w korporacji IT.
    A “rząd” … Cóż … Ludzie potrafią się pozabijać “za flaszkę”. Kwestia ceny. Trzeba być niewiarygodnie głupim by WIERZYĆ że dla tych kilku medialnych srebrników “matki” męczą siebie i te nie tak drastycznie niepełnosprawne “dzieci”. Tudzież można założyć że owe “matki” są mentalnie na poziomie filmowego Draxa ze “Strażników Galaktyki” że uznały protest za drogę do “pieniędzy na waciki”. Z drugiej strony z wielki “fundacjami” zbierającymi na dzieci z wielkim (bo śmiertelnym w krótkim okresie czasu) kalectwem rywalizować nie mają szans.
    “Rząd” jak “rząd”, marny po GEOPOLITYCZNE przetasowanie było i w miejsce ministrów po których i tu się jechało (z różnych mniej lub bardziej zasadnych lub niezasadnych przyczyn), wymieniono na … i tu można samodzielnie spekulować.
    “Nasz polityka” to wymuszana wymiana “rządów” i “posłów” z przeciętnych na gorszych, a tych na jeszcze gorszych i kontynuowanie tego procederu. Nawet jak się uda w końcu mieć “rząd” w którym kilku ministrów działa dla polski to się wtedy tworzy jakieś herezje medialne “o broszkach, brzozach, czy parówkach”. Większość ludzi mentalnie nie tylko uwierzy a nawet na sk…yństwo podtrzyma. Większość mentalnie jest wystarczająco szujowata by z powodu własnej nieporadności, tchórzostwa, nieuctwa czy lenistwa, nie starać się zmienić siebie tylko sprawić aby inni mieli gorzej.
    A później piwo, meczyk, gwałt i lektura wyborczej.
    Matrix? Nie rzeczywistość świata, bo cały świat ekspresowo idzie w piach.
    Ale co tam. Nie? Kult nienawiści jest gites panie Autorze? W tym kulcie może być tylko gorzej.
    Za dwa lata kogo wybierzesz Autorze? Kolejne tępe dzidy i tępe bolki co do napierw będą prawić jak to będzie pięknie i wspaniale?
    Ślepa uliczka. Nie przez “posłów” czy “rząd”.
    Przez Nas.
    WSZYSTKICH

  4. wlodek
    10 maja 2018 at 09:19

    Nic ująć nic dodać! Dawno nie czytałem tak gorzkiej bo prawdziwej analizy naszej rzeczywistości
    Gratulacje dla Krakauera!Pozdro!

  5. Wojciech
    10 maja 2018 at 11:20

    Dlaczego Autor pomija fakt istnienia 45 lat Polski Ludowej. Realnie istniejącego państwa Polaków, w najlepszych historycznie granicach, dobrze zorganizowanego, sprawnego, bezpiecznego, które w krótkim okresie zbudowało nowy przemysł, naukę, kulturę i nową cywilizację.
    Nie bez wielu wad, ale swoje.
    Tego co tutaj jest już poprawić się nie da! Łatwo policzyć: Duda 45%, Tusk 25%, jakiś Kukiz i Nowocz. 12%. W sumie ponad 80% podobnej do siebie mmmm. I gdzie tu szukać?

  6. Michał z Izraela
    10 maja 2018 at 13:24

    Mogę was pocieszyć. U nas nie lepiej. Tylko u nas czołówka rządząca już zrozumiała co w trawie piszczy, a opozycja jeszcze myśli, że bez Trampa Słońce zgaśnie. Cieszy ją każda jego prowokacja, i myśli, że zbliża ją do zmiany rządu.
    No i sąsiedzi… Iran myśli, że jeszcze uratuje te 150.000.000.000.$, przy aktywnej pomocy Pani Merkel. A Chińczycy już wiedzą, że te 1.500.000.000.000.$ w obligacjach rządowych USA są stracone.
    A Putin jest gotów do konfrontacji.

  7. krzyk58
    10 maja 2018 at 13:41

    Zgodnie z paragrafem 7 artykułu pierwszego konstytucji Stanów Zjednoczonych, prezydent USA może wnieść zastrzeżenia do ustawy przyjętej przez Kongres w ciągu 10 dni (nie licząc niedziel) od jej otrzymania.

    Termin ten upływa 10 maja. W związku z tym działacze Polonii Amerykańskiej zaapelowali do Amerykanów polskiego pochodzenia, by do Białego Domu kierowali petycję, by prezydent Trump zawetował ustawę nr 447……….. “Nasz przyjaciel
    i strategiczny sojusznik” (TFU!) ustawę w ostatnim dniu raczył był podpisać. AMEN!
    Parobkowie amerykańscy, piewcy “wolnego świata” 🙂 🙂 🙂 przeca są tu tacy na forum?
    Do dieła, “jedźmy” po po tych naszych sojusznikach”
    a może Wy “zwyczajne” Q..vy, 🙂 i nadal twierdzicie że “to deszcz pada’??? 🙂 Że… Polacy, nic się nie stało? Nas TO nie dotyczy…
    A?

  8. krzyk58
    10 maja 2018 at 14:08

    @Michał (z Izraela). “No i sąsiedzi…” Wielki ci “ten” Izrael… czy bez
    kroplówki(haraczu) z kolonii (USA) przetrwa choć “jeden dzień’?
    https://marucha.wordpress.com/2018/05/03/nie-ogladajmy-sie-na-amerykanow/

  9. wieczorynka
    10 maja 2018 at 16:19

    @ Michał, Prezydent FR nie dąży do konfrontacji, chce zahamować szaleństwo wojenne i słusznie. W sieci jest ileś komentarzy, które potępiają Prezydenta FR gdyż na paradzie zwycięstwa Premier Izraela szedł obok Prezydenta FR, moim zdaniem to się nazywa dyplomacja. Dodam jeszcze, że to Premier Izraela przyjechał do Moskwy. Jest to moja prywatna opinia.

    @ Inicjator, zgadzam się, że obecnie mamy przednówek i to zarówno polityczny jak i ekonomiczny, czas pokaże co dalej, ja w każdym bądź razie nadmierną optymistką nie jestem

  10. Rozdziobią nas kruki wrony
    10 maja 2018 at 17:18

    OT
    @Inicjator – nigdy nie zrozumiem tego upodobania do szczawiu. Do dziś w maju na łąki wylegają stada zbieraczy szczawiu. A przecież o wiele lepsze i bardziej uniwersalne są pokrzywy. I zdrowsze – szczaw jest toksyczny dla nerek. Tymczasem pokrzywy można suszyć, robić z nich napój, jeść jako zupę, jak szpinak, dodawać do sałaty, do twarogu – no,wszystko. Przyspieszają przemianę materii, wzmacniają paznokcie i włosy, oczyszczają organizm bo są lekko moczopędne. Nie rozumiem o co chodzi z tym szczawiem. Wartości odżywczych ma tyle, co trawa i jeszcze zawiera trujący kwas szczawiowy.

  11. krzyk58
    10 maja 2018 at 18:27

    @Rozdziobią nas kruki wrony.
    Wiosenną porą delektuję się (co roku) szczawiową z jajkiem,
    oczywiście “zabielana’ śmietaną – po to by zneutralizować
    niekoniecznie błogosławiony wpływ szczawiu na organizm ….
    Pokrzywy już mam w stanie suszu (jak co roku), póki co pijam napar
    z zielonej do czasu kwitnienia. Kwiat głogu (susz), czy skrzyp… 🙂
    O takich specyfikach pijanych na co dzień jak “iwan-czaj” czy
    kwas owsiany już kiedyś wspominałem …
    “Nie rozumiem o co chodzi z tym szczawiem”. Pozdrowienia i ukłony od p. Stefana N. …godność niektórych brzmi z wielkopańska, gdzie podziały się stare,poczciwe Srule i Ryfki?
    Ps. Czy burza już przeszła?. ..a po burzy spokój? 🙂 (9.05. 20:44)
    Budka Suflera – Jest taki samotny dom
    https://www.youtube.com/watch?v=wT_ObQMSs3U
    Kiedy słuchałem? 76′? 🙂 Również z 76′ pochodzi “suita rockowa Stargazer”
    zespołu Rainbow…więcej niż pół życia szukałem tej piosenki,
    pierwszy raz (i ostatni) usłyszałem w niedzielnym,
    programie muzycznym PR III Piotra Kaczkowskiego, lato 76′, w duszy zawsze grał mi motyw przewodni tego utworu, nie znałem tytułu,
    wykonawcy, ni namiarów na LP…po kilkudziesięciu latach
    namierzyłem. ULGA. 🙂

  12. krzyk58
    10 maja 2018 at 18:30

    Cd. Zabyłem nadać – Rainbow “stargazer”.
    https://www.youtube.com/watch?v=rVXy1OhaERY

  13. krzyk58
    10 maja 2018 at 20:14

    Aleksander Jabłonowski, Maciej Poręba, HA ! WITAJ MAJ !

    https://www.youtube.com/watch?v=u33qZfDbnz4&t=895s

  14. wieczorynka
    10 maja 2018 at 20:49

    @ Rozdziobią n. kruki wrony, piszesz ze swadą, odpowiada mi ten styl. Zatem zaglądaj tu częściej. Pozdrawiam i krzyka też.

    Już wyjaśniam o co chodzi z tymi mirabelkami i szczawiem. Otóż pewien poseł z PO stwierdził, że w Polsce dzieci nie są głodne, gdyż na drzewach jest dużo mirabelek – to taki maleńkie śliwki, i szczaw na łąkach (skąd ten poseł o tym wie – nie wiem). W mojej okolicy też są mirabelki i szczaw, jednak tego posła nie zapraszam, wolę nie ryzykować.

  15. Rozdziobią nas kruki wrony
    10 maja 2018 at 20:59

    @Krzyk58 Burza szczęśliwie ledwo o nas zahaczyła, tylko deszcz lał solidnie.
    Dzięki za podrzucenie pamiątek z lata ’76, pamiętnego, pięknego lata, kiedy świat obiecywał, że będzie dobrze… No, jako płeć słabsza wolałam łagodniejsze klimaty muzyczne 🙂

  16. Rozdziobią nas kruki wrony
    10 maja 2018 at 21:11

    @Wieczorynko, dziękuję za miłe słowa 🙂
    Co do szczawiu i mirabelek poseł ów w dzieciństwie na przednówku szczaw jadał, z głodu, bo to głodowe jedzenie, szczaw to pierwsze warzywo pojawiające się po zimie, w dodatku dzikie. Mnie dziwi popularność tego szczawiu, bo w tym samym czasie wychodzą dużo zdrowsze pokrzywy, też nadające się na zupy i dodatki. Ale ludzie wolą szczaw. Też lubię szczawiową zupę że śmietaną i jajkiem, i mirabelki też, pod postacią kompotu, ale ignorowanie pokrzyw na przednówku to błąd. Też już sobie suszę i popijam herbatkę, zresztą wrzucam do wszystkiego np. zamiast natki pietruszki.

  17. Michał z Izraela
    11 maja 2018 at 01:03

    Do Wieczorynki. Ja uważam że to całe przedstawienie telewizyjne było, bo Iran nawalił i nie przyszedł na Defiladę i na zaplanowane pertraktacje z nami. Oni widocznie prosili dodatkowy czas. No to trzeba było spełnić ich prośbę, i jednocześnie trochę przygrozić. Jedynym logicznym krokiem jest ugoda Izraela z Iranem o ich obecności w Syrji. Co się dzieje teraz u nas, to Kim Czen Yn nr’ 2. Ja śpię spokojnie. Tramp potrzebuje wojnę, Putin nie. Ja też nie. Ale jest dosyć takich polityków od siedmiu boleści, że chcą i natychmiast… I Putin jest gotów przyjąć wyzwanie. Nudno nie będzie.

  18. bogo22
    11 maja 2018 at 09:20

    rozumiem, ze tytul ” Nasza polityka staje się popłuczyną samej siebie”, to okreslenie geograficzne… ;)!

    Bog-Honor-Ojczyzna…!
    tak bylo, jest i bedzie, amen!

    autor napisal (….)
    Proszę sobie zadać jedno pytanie, czy w razie realnego konfliktu, prawdziwego zagrożenia w ogóle potrafilibyśmy się zmobilizować do czegokolwiek? Jeżeli tak, to pod czyim kierownictwem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up