Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

22 października 2018

Czy panu Prezydentowi Dudzie marzy się ustrój prezydencki?


 Czy panu Prezydentowi Dudzie marzy się ustrój prezydencki? Byłaby to idealna formuła „ucieczki do przodu”, dosłownie spod topora, którym może być powrót pana Tuska z Brukseli i niechęć części własnego środowiska. 

W przemówieniu pana Prezydenta z okazji dnia Konstytucji 3 maja czytamy m.in.: „Chciałbym i złożę w Senacie stosowny wniosek, aby referendum konsultacyjne w sprawie konstytucji – gdzie wszyscy Polacy będą mogli się wypowiedzieć, co do  swojej wizji przyszłego ustroju Polski, co do tego czego chcą i czy chcą – odbyło się w tych wielkich listopadowych datach – 10 i 11 listopada tego roku.” [Źródło: tutaj].

Jest tam więcej, ale reszta nie jest warta uwagi. To powyżej jest istotą przekazu pana Prezydenta. Proszę zwrócić uwagę, że jest to przekaz czysto techniczny. Jak ktoś chce, proszę sobie zadać torturę przeczytania tych flaków z olejem, które stanowią przemówienie pana Prezydenta. Nie ma tam żadnego merytorycznego przekazu, poza koncepcją jak zostać Prezydentem na dłużej – już na nowych warunkach w nowym ustroju.

Pan Andrzej Duda jest w trudnej sytuacji politycznej. Z jednej strony zawiódł oczekiwania wszystkich, jest poniżej oczekiwań jako Prezydent. Nie jest zdolny do wykreowania niczego samodzielnego w rozumieniu politycznym. Można zrozumieć, że nie jest w stanie stworzyć własnego bytu politycznego, bo do tego potrzeba mieć zwolenników, ale niestety ten polityk, nie jest w stanie wyrazić żadnej istotnej myśli politycznej. Proszę zwrócić uwagę, że to wszystko w czym się lubuje to patos, modlitwy, ewentualnie dość skuteczne symulowanie trybuna ludowego. Nic więcej, żadnej koncepcji, żadnego pomysłu na Polskę, ten pan nie ma nam niczego do zaproponowania w znaczeniu systemowym.

Niestety pan Duda ogranicza swoją prezydenturę do części formalnej, głównie reprezentuje państwo, ale i to bez szału. Jakoś nie można powiedzieć, żeby jego głos w jakiejkolwiek sprawie był słyszany w polityce międzynarodowej. Nie widać żadnego środowiska, które by się z nim liczyło. To jaką porażkę poniósł w polityce wschodniej już na samym początku swojej prezydentury najlepiej pokazuje, że nie ma w ogóle o czym mówić. 

Wiadomo, że pan Prezydent ma istotne ograniczenia ustrojowe nałożone na swoje kompetencje, to w ogóle nie podlega dyskusji, jednak nie zwalnia pana Prezydenta z intelektualnej odpowiedzialności za dialog o kraju. Tego nie ma, tego pan Prezydent ani nie moderuje, ani nie inicjuje, nie był w stanie stworzyć nawet kręgu liczących się ekspertów. Mówimy o ludziach, którzy byliby w stanie w sposób odpowiedni i na wymaganym dla powagi urzędu Prezydenta poziomie, reprezentować nas wszystkich w dyskusji. 

Jest to tym bardziej dziwne, bo ś.p. pan Lech Kaczyński, doskonale potrafił zorganizować takie zespoły ludzi i brać udział w dyskusji publicznej na poziomie naprawdę wysokim. Można się było niezgadzać z jego poglądami, jednak wiedział co mówi i promował ludzi, którzy doskonale wiedzieli co wyrazić w przestrzeni publicznej, kiedy i w jaki sposób. Pan Andrzej Duda jako bliski współpracownik ówczesnego Prezydenta musi znać te mechanizmy. Jeżeli ich nie powiela, to znaczy że z jakichś powodów tego nie chce. 

W szczególności szokuje to, że pan Duda jako wybitny prawnik, nauczyciel akademicki – o doskonałej reputacji, co autor jako jego uczeń może osobiście potwierdzić, pozwolił na takie skopanie Konstytucji do jakiego doprowadziła dobra zmiana. Pan Prezydent doskonale zna Konstytucję, ma ją w jednym palcu, wie jakie ma znaczenie i jak uczył innych ludzi, to zgodnie z kanonem powszechnie przyjętym. Po prostu nie da się inaczej. 

Przy czym uwaga pan Prezydent ma rację, Polska potrzebuje nowej Konstytucji, ewentualnie dużej zmiany tej istniejącej. Chodzi o to, żeby pewne rzeczy zapisać w niej jednoznacznie, tak żeby „falandyzacja” prawa była niemożliwa. Przynajmniej bez realnych konsekwencji dla ludzi wprost łamiących lub milczących nad Konstytucją, chociaż są zobowiązani jej strzec.

Drugą kwestią o znaczeniu fundamentalnym jest odpowiedź na pytanie – jakiego ustroju potrzebujemy? Jeżeli dzisiaj oddalibyśmy całą władzę Prezydentowi, to mielibyśmy do czynienia z fikcją. Podobną do tej, którą jest obecny model z superwizorem poza strukturami oficjalnych ram administracyjnych, chociaż oczywiście należy uznać argument, że rządzi Sejm a w praktyce większość sejmowa i oczywiście jej szczególny reprezentant.

Być może – jeżeli już mówimy o merytoryce, powinniśmy pomyśleć o systemie kanclerskim? Niemcy zawsze były, są i będą dla nas wzorcem prawnych rozwiązań ustrojowych. Nie zrobilibyśmy błędu idąc w tym kierunku. Chodzi o to, żeby sam fakt sprawowania władzy zobowiązywał system, do powierzenia palmy pierwszeństwa – autentycznemu liderowi. Zderzaki są do wymiany, faktycznie odpowiedzialny nie ponosi odpowiedzialności, która spada na zderzaki.

W sprawach ustrojowych chodzi o to, żeby to one modyfikowały – poprzez instytucje, normy i zasady – to, w jaki sposób odnosimy się do państwa. Gdybyśmy, co jak można przypuszczać, pośrednio chce osiągnąć pan Prezydent – podporządkowali ustrój pod to, jakich mamy ludzi i jak kształtują swoje relacje. To w ogóle straci sens. To odwrócenie porządku rzeczy. Po to wymyślamy ramy działania instytucji państwowych, żeby się w to wpasować i skutecznie funkcjonować – tu chodzi o wewnętrzną mechanikę działania wszystkiego.

Życzmy sobie rzeczywistej refleksji nad sprawami ustrojowymi, jednak czy to jest dobry czas? Proszę wziąć pod uwagę nową okoliczność w postaci rzekomego pogorszenia stanu zdrowia pewnego prezesa… Wszyscy wiemy, co będzie oznaczać jego słabnięcie… Ten kontekst nadaje odrobinę nowego sensu idei pana Prezydenta.

Tags: , , , ,

28 komentarzy “Czy panu Prezydentowi Dudzie marzy się ustrój prezydencki?”

  1. Wierny czytelnik
    5 maja 2018 at 05:06

    Generalnie on już wie że nie ma szans z Tuskiem i będzie wymyślał takie pomysły gdzie formalnie mógłby sobie zagwarantować władze, ale państwo tak nie działa będziemy mieć kolejnego młodego prezydneta komentatora coś pomiędzy Marcinkiewicza a Ogórek

  2. Kurtyna kłamstwa
    5 maja 2018 at 07:49

    niestety Duda zmarnował epokoową szansę na zmianę w polskiej polityce. Nie jest w stanie wydobyć się ponad przeciętność polityczną niestety nie jest nawet politykiem. Niczego nie zaproponował niczego!

  3. Inicjator
    5 maja 2018 at 07:57

    Rzetelna ocena propozycji Pana Prezydenta i Jego Osoby.

    No i ten wątek osobisty Autora, że był Jego UCZNIEM …

    To mi się nie układa, skoro Krakauer jest Księdzem, a Doktor Duda nie wykładał w Seminarium …

    Chyba że o czymś nie wiem.

    Ale w naszym Nadwiślańskim Macondo – wszystko jest możliwe.

    Tylko Prezesa żal.

    Zdrowia mu życzę, bo nie widzę równie jak On, silnego następcy.

    Grozi nam chaos i na tym usiłuje JUŻ skorzystać Pan Prezydent.

    Amen.

  4. hatawujatoma
    5 maja 2018 at 08:21

    Nie ma łatwo pan prezydent chciałby coś zrobić, a wszystko na czym się zna to pisanie paragrafów.

  5. krzyk58
    5 maja 2018 at 08:34

    Tusk. Winien być “spalony” wizualnie politycznie na wieki wieków.
    Niestety tak to nie działa przykład pierwszy z brzegu: Buzek….
    Duda. Niektórzy zmieniają pierwsza literę nazwiska i mają wiele racji.
    Może wystartuje p.Ogórek? Dlaczego nie? Rozsądnie ‘gada”.
    Na pewno sprawdziła by się nie gorzej niż tandem polityczny Duda – Tusk.

  6. Szymon Cieślik
    5 maja 2018 at 08:52

    Grafika doskonale odzwierciedla marzenia pana prezydenta

  7. wlodek
    5 maja 2018 at 09:00

    A może by tak referendum w sprawie wypowiedzenia Konkordatu i obecności wojsk amerykańskich? Po marzyć dobra rzecz w sobotnie popołudnie.! Chocholi taniec wokół konstytucji z najważniejszym pytaniem Czy chcesz być młody i bogaty czy biedny i stary,pozostałe kwestie można załatwić przy pomocy poprawek do Konstytucji tak jak się to dzieje w USA!

  8. Pozorovatel
    5 maja 2018 at 09:15

    W sprawie konstytucji już przed 21 laty, wraz z wieloma milionami Polaków się wypowiadałem. Głosowałem w referendum za przyjęciem obecnej konstytucji. Nie dlatego że mi się bardzo podobała, ale dlatego że była wyrazem narodowego kompromisu dającego się zaakceptować przez ogromną większości obywateli. Nie podobało mi się w niej odejście od idei państwa sprawiedliwego, wskazanie państwowej religii uprzywilejowanej, zrównanie prawa własności z prawem do życia i parę innych rzeczy. Jednak miała poważne zalety: wprowadzała klasyczny monteskiuszowski podział władzy, ochronę wolności obywatelskich przed samowolą państwowych funkcjonariuszy, faktyczną kadencyjność władz oraz możliwość pociągnięcia byłych funkcjonariuszy do odpowiedzialności za naruszenie konstytucji. To co obserwujemy dzisiaj jest zamachem na wszystkie wartości o które nasi przodkowie, z wielkimi ofiarami, walczyli od stulecia. Powoływanie się funkcjonariuszy jednej partii na wolę “suwerena” (w domyśle narodu) jest jakimś chorym nieporozumieniem. Naród swoją wolę wyraził w owym referendum konstytucyjnym. Natomiast w wyborach 2015 roku PiS uzyskał 40% głosów przy frekwencji 50%. Stanowił ten wybór więc wolę 20% obywateli uprawnionych do głosowania. Natomiast 30% spośród nich wybierało inne partie, zaś aż 50% uznało że żadna spośród kandydujących partii nie reprezentuje ich interesów. Niezależnie od tego wyborcy PiS oczekiwali powierzenia tej partii władzy ograniczonej wobec porządku konstytucyjnego. Natomiast to czego obecna władza dokonuje jest współczesną wersją zamachu majowego 1926 roku.
    Nie zapominajmy że zamach konstytucyjny 1791 roku stał się przyczyną II rozbioru Polski, zaś zamach majowy 1926 zepchnął Polskę do roli pierwszej i głównej ofiary II wojny światowej. Nie istnieje już dzisiaj wiele organizacji politycznych i społecznych reprezentujących poglądy i interesy tej połowy społeczeństwa, która na znak protestu odmawia udziału ludowym festynie zwanym wyborami powszechnymi. Jakież pytania prezydent chce zadać w owym referendum i jaki odsetek Polaków zrozumie ich treść, włącznie z tą zawartą pomiędzy zadrukowanymi linijkami? Sama zaś osoba sprawująca dzisiaj urząd prezydenta prezentuje się w naszych oczach jako najsłabsza w dotychczasowej historii polskiej prezydentury. Posiadana przez niego wiedza prawnicza staje się dzisiaj tylko czynnikiem obciążającym. Jawi się nam więc osoba bezwolna, skłonna do egzaltacji, ujawniająca niezdrowe emocje podczas publicznych wystąpień. Lepiej więc dla nas wszystkich aby ta kadencja co najszybciej przeminęła i poszła w zapomnienie.
    Podczas obecnej kadencji i tej parlamentarno-rządowej i tej prezydenckiej państwo zostało wystarczająco zepsute, a nie mam zbyt wielkich nadziei by następcy kwapili się do jego naprawy. Rządzącym zawsze wygodniej jest pozostawać ponad prawem i ponad odpowiedzialnością za swoje poczynania i zaniechania. Jednak wcześniejsi potrafili w swoim politycznym wandalizmie zachować jakiś umiar. Dzisiejsi pewni swojej bezkarności już ten umiar zatracili. Cokolwiek by nie mówić o Jarosławie Kaczyńskim, to jest człowiekiem o dużej wiedzy, zdolności pojmowania świata i swoistej etyki osobistej. Gdy go zabraknie popsute i gwarantujące bezkarność stery władzy z pewnością wpadną w ręce “najpodlejszych wśród podłych” (Churchill o polskiej sanacji), a wtedy grozić nam będzie recydywa piłsudczyzny bez Piłsudskiego. Czy też znanego z historii Europy leninizmu bez Lenina.

  9. Miecław
    5 maja 2018 at 09:24

    Konstytucję mamy dobrą i nie wymaga ona zmiany na nową tylko jej stosowania i przestrzegania. Doprecyzowanie pewnych zapisów, by nie było “falandyzacji” prawa jest możliwe w drodze nowelizacji, które już przecież miały miejsce. Z konstytucji wynika pewien system równowagi społecznej i politycznej, co jest samo w sobie niezwykle cenne, zwłaszcza w demokracji przedstawicielskiej, gdzie realnie władza i opozycja mogą się wzajemnie pilnować i kontrolować.

    Nie pozwólmy na wprowadzanie rozwiązań dyktatorskich.
    Jeżeli pozwolimy sobie na zmianę konstytucji, to skończymy wkrótce jak II RP po konstytucji kwietniowej. Fakty są takie, że posanacyjne “jaśnie państwo” trzymające władzę marzy choćby o takiej małej dydktaturce z religią dominującą w tle. Będziemy wtedy mieli nie PRL-bis, tylko sanację-bis, która zaprowadzi nas do nowej niewoli.
    Przypominam: “Szokujący projekt konstytucji PiS. Posuną się do tego?” – http://www.fakt.pl/politycy/projekt-konstytucji-pis-nowa-konstytucja-pis,artykuly,597474.html

    A co do tego, jak Prezydent zmarnował zaufanie społeczne i pokładane nadzieje, to szczera prawda. Ale wynika to z faktu braku charakteru i bycia pionkiem w rękach prezesa. Poza tym Pan Prezydent ciągle się uczy, cały czas się tylko uczy. 🙂
    “Andrzej Duda się uczy i wygląda, jakby dużo przy tym “eksperymentował” – https://www.youtube.com/watch?v=c-nZDbPQb84.
    Więc nie oczekujmy zbyt wiele. Najpierw niech się wreszcie nauczy i wyuczy.

  10. yossarian
    5 maja 2018 at 09:39

    Duda wzoruje się na Macronie, ale nie jest ani macronem, ani obamą… funkcja go przerosła ale jest suympatyczny.

  11. krzyk58
    5 maja 2018 at 18:19

    W demokracji ateńskiej idioci nie mieli głosu – dr Jan Przybył
    https://www.youtube.com/watch?v=qDNEeJiruzY

    Aleksander Jabłonowski, Maciej Poręba, G…. PRZYCHODZI Z ZACHODU
    https://www.youtube.com/watch?v=Do2aAyqdHGo&t=5s

    ……„NAZYWALIŚCIE nas „ŻANDARMEM EUROPY” (…) JESTEŚMY ŻANDARMAMI. STOIMY NA STRAŻY PORZĄDKU, KONSTYTUCJI, PRAWA I BEZPIECZEŃSTWA. KARZEMY PRZESTĘPCÓW I ZAKUWAMY W KAJDANY BUNTOWNIKÓW. STOIMY NA STRAŻY ZDROWEJ RODZINY I SPRAWIEDLIWOŚCI. BRONIMY KULTURY I DUCHA. WIARY I MORALNOŚCI. TOŻSAMOŚCI I TRADYCJI.” !!!
    ………………………….z…
    Wiem, wiem deklaracja stoi w poprzek tego czego oczekują
    europejscy komuniści i inni lewacy (eurokomuna)..kto TO powiedział..kto to …
    kto?
    🙂

  12. wlodek
    5 maja 2018 at 19:16

    Dzisiaj 200 rocznica urodzin Karola Mdddddd! Jak zamieścił na blogu p.Adam J “w jednej sprawie Mdddddd stanowczo sie mylił ,przecenił możliwości Polaków”.

    NIE MOŻNA PROMOWAĆ USTROJÓW TOTALITARNYCH I ICH SYMBOLIKI – W TAKIM KRAJU ZYJEMY. WEB. J.

  13. wieczorynka
    5 maja 2018 at 19:18

    Zgrywać to się mogą tylko artyści jak śpiewał Zenon Laskowik, jeżeli robią to politycy to kraj ma się gorzej i to zdecydowanie gorzej.

  14. wieczorynka
    5 maja 2018 at 20:23

    Tak na marginesie p. Karol M. był przede wszystkim filozofem.

  15. wlodek
    5 maja 2018 at 20:47

    W jednym że znanych mi krajów gdzie rządził “jeden PAN z wąsikiem”( jego nazwiska nie wymienie mimo że nie jest zabronione).? ,to nazwisko nie jest zabronione. Mało tego szef Unii Europejskiej złożył wieniec w Trewirze gdzie wykładał i Uniwersytet będzie nosił imię Wielkiego Filozofa. P.Józefie jak u nas Uniwersytet Warszawski pod rządami w Warszawie zwolennika Odry Opole będzie przemianowany na im Braci Kaczyńskich to ja temu krajowi powiem (jeszcze nie wiem czy doswidania, czy good bay, czy aufwiderzein).Albo po prostu” poszli wy wsie na ch….).

  16. Miecław
    5 maja 2018 at 20:51

    @krzyk58. 5 maja 2018 at 18:19.
    Nie obrażaj naszej inteligencji linkami z tym ignorantem rodem ze średniowiecza.:-)

    Ta biedna “jaśnie pańska” prawica ze służącymi owieczkami z ludu, która najpierw zniszczyła dorobek PRL w imię integracji z mitycznym zachodem, pozbawiając swoje owieczki podstaw bezpiecznej egzystencji, teraz z frustracji dostaje pomieszania zmysłów i obrzuca błotem wszystko co jest związane z postępem cywilizacyjnym ludzkości. Albo nadal nikczemnie pluje na system, który dał ludziom godne życie i uratował Polskę od zagłady.

    Świetnie ostatnio się rozprawił z tym prymitywizmem intelektualnym na tzw. prawicy, historyk Bohdan Piętka na jednym przykładzie opluwania Cyrankiewicza:
    “W numerze 15-16 (8-15.04.2018) „Myśli Polskiej” ukazał się artykuł Magdaleny Ziętek-Wielomskiej pt. „Mieczysław F. Rakowski: polityczny emisariusz pomiędzy Warszawą a Berlinem”, dotyczący roli Mieczysława F. Rakowskiego i Józefa Cyrankiewicza w wynegocjowaniu układu Cyrankiewicz-Brandt, czyli układu o podstawach normalizacji stosunków pomiędzy PRL i RFN z 7 grudnia 1970 roku.
    Artykuł ten zawiera wiele zdumiewających tez, z których najbardziej absurdalnymi są enuncjacje dotyczące obozowej przeszłości Józefa Cyrankiewicza w KL Auschwitz.”
    (…)
    “W zacytowanym fragmencie Autorka przytoczyła wszystkie, najbardziej głupie, oszczercze, chamskie, prostackie, łajdackie i ohydne kalumnie, którymi polska radykalna prawica „niepodległościowa” obrzuca od 30 lat Józefa Cyrankiewicza. To jest stały repertuar Tadeusza M. Płużańskiego, Wiesława J. Wysockiego, Leszka Żebrowskiego i innych przedstawicieli tego środowiska, dla którego tzw. dekomunizacja oznacza wymazanie z pamięci i wieczne utopienie w gnoju okresu Polski Ludowej. Ta filozofia wyklucza możliwość, żeby w okresie Polski Ludowej mogło być coś pozytywnego, a osoby wówczas działające politycznie mogły mieć jakieś chwalebne karty w życiorysie. Trzeba im więc wszystkim przypisać, jeśli nie współpracę z NKWD, to z gestapo, albo jakieś czyny kryminalne.”
    (…)
    “Niechże tzw. polska prawica zastanowi się nad tym co głosi i co robi. Bo nie robi nic innego poza plugawieniem historii Polski. Może co niektórym jej przedstawicielom wydaje się, że tylko dokopują Cyrankiewiczowi, ale faktycznie robią coś znacznie gorszego – plugawią i kompromitują przed światem historię Polski i historię polskiej konspiracji więźniarskiej w KL Auschwitz. A potem mają pretensje, że ktoś na Zachodzie mówi o „polskich obozach koncentracyjnych”. Czy do tych pustych głów, tak chętnie powołujących się wszędzie na etykę katolicką, naprawdę nic nie może dotrzeć?”
    (…)
    “Doprowadzając do podpisania układu pomiędzy PRL i RFN w grudniu 1970 roku Władysław Gomułka, Józef Cyrankiewicz i Mieczysław F. Rakowski działali na rzecz polskiej, narodowej racji stanu, co oczywiście także nie mieści się w horyzontach myślowych osób przedstawiających PRL jako „sowiecką okupację” lub państwo niebyłe (w 1968 roku ponoć nie było Polski, jak stwierdził obecny premier M. Morawiecki). Wyżej wymienieni przywódcy i politycy PRL obronili wtedy polską, narodową rację stanu. To jest jedyny uprawniony wniosek. Wszelkie inne są niepoważne.”
    Bohdan Piętka.
    Więcej: http://www.mysl-polska.pl/1550

    Polecam też mądrą opinię o de-komunizacji:
    Piotr Zaborny. Myśl Polska, nr 17-18 (22-29.04.2018) http://www.mysl-polska.pl/1551

    A na koniec zagadka, kto to powiedział, panie krzyk58? No kto? Kto tak śmiał obnażyć prawdę i to w 1932 roku?

    “Widziałem w życiu tylu koronnych głupców pośród “inteligencji”, a tylu zdolnych i inteligentnych ludzi pośród tych których niemożność “studjów” skazywała na rolę parjasów, że jestem przekonany, iż system, wedle którego odbywa się dziś selekcja społeczna, ma coś fałszywego, nie odpowiadającego ani istotnym siłom, ani potrzebom młodego państwa. Zrównanie „startu”, ułatwienie dostępu wszystkim zdolnościom i chęciom, celowość wykształcenia, powinny być dzisiejszem hasłem. Podnoszenie godności człowieka, godności wszelkiej pracy, a nie poniżanie jej sztucznemi różnicami. Trochę, troszeczkę bezkrwawej bolszewizacji! Jeden będzie specem od bakterjologji, drugi od malarstwa pokojowego, inny od zakładania dzwonków elektrycznych, inny od filozofji… to kwestja ich talentów, ochoty i wyboru. Ale niema tu miejsca na żadne przepaści społeczne.
    Światła, szacunku, chleba i mydła dla wszystkich. A z reszty można się uśmiać…”

    Czy widzisz różnicę tej opinii @krzyku58, w porównaniu z twoim “autorytetem” ignorantem podważającym idee oświecenia? 🙂

  17. krzyk58
    5 maja 2018 at 20:52

    @wlodek. В мае 2018 года исполняется 200 лет Карлу Марксу. Фигура для российской истории крайне неоднозначная. Интересная и трагическая. Просто один исторический факт. Карл Маркс родился в семье, где было семеро детей. Четверо из них умерло (в передовой Германии, а не в «отсталой» России), двое покончили с собой. Остался один Карл.

    В 30 лет он уехал… Куда уезжают все «рэволюционеры»? Правильно, в Лондон. Там прожил ещё 34 года.

    У самого Маркса тоже было семеро детей. Из них четверо умерло в том самом «передовом» и «эффективном» Лондоне. Еще две дочки в возрасте 43 и 66 лет … покончили с собой…

    Такая вот история….Co ma wisieć nie utonie,albo przed przeznaczeniem nie uciekniesz… taka sut’ba

    http://nczas.com/2018/05/05/dzis-wielkie-swieto-w-unii-europejskiej-200-lat-temu-urodzil-sie-karol-marks-kim-byl-czlowiek-ktorego-fetuja-elity-unijne/
    Eurokołchoźnicy z landu nadwiśańskiego ciągle jeszcze ‘nie w kursie” 🙂 tak wynika z deklaracji J.S.Wolskiego…do wspomnianych plusów ujemnych niejakiego Marxa ‘dobawię”
    jeszcze jeden – był zdeklarowanym wrogiem Słowian a rusofobem
    w szczególności…

  18. Mikolaj
    5 maja 2018 at 21:47

    Pytanie: Czy jest na potrzebna zmiana konstytucji?
    Odpowiedz: Jeżli będzie zmieniona konstytucji to w takim “celu” jak się rysuje lnię w piaskownicy aby rozdzielic obszary do zabawy dla zwąśnione dzieci, aby nie sypały sobie piaskiem w oczy.

    Pytanie: Może to jednak zahamuje niesnanski na najwyzszych szczeblach władzy.
    Odpowiedz: Analiza konfliktów między naszymi prezydentami i premiarami pokazuje, że była głównie wynikiem niskiej kultury osobistej osób sprawujących najwyższe funkcje państwowe.

    Pytanie: A konflikt między obecnym Prezydentem i PiS?
    Odpowiedz: Zachowanie Prezydenta wynikało z faktu, że pani Kanclerz zadzwoniła do Prezydenta i wyraznie mu powiedziały, że te wszystkie zmainy jakie przeprowadza “dobra zmaiana” będa musiały być cofnięte.

    Pytanie: Czy Prezydent przekazał te informację Prezesowi PiS?
    Odpowiedz: Jestem pewien, że tak. Tyle, że Prezes uznał, że jako państwo już jesteśmy “podmiotem a nie przedmiotem” i postanowił robić swoje.

    Pytanie: A jako państwo nie jesteśmy podmiotem?
    Odpowiedz: Jestesmy państwem, które ma 200 miliardów dolarów długu i rok w rok pożyczamy dodatkowe pieniadze na łatanie budżetu. Prawdopodobnie te wszystkie pieniadze pożyczamy od banku niemieckiego. Taka to podmiotowość. Widać tą “podmiotowość” po tym jak nas traktują sojusznicy i ich przedstawiciele.

    Pytanie: Czy zmiana ustroju na prezydencki może cos zmienić?
    Odpowiedz: Zmienić to mogą ludzie kompetentni i na poziomie na najwyższych stanowiskach. Jeżeli osoba na stanowisku jet miernotą, to zmiana zakresu obowiązków dla tej osoby niczego nie zmeni.

    Pytanie: Czy są szanse na zmianę “typu” przedstawicieli najwyższych władz?
    Odpowiedz: Nic na to nie wskazuje. Chichot historii podpowiada, że prawdziwymi gospodarzami w naszym państwie byli Gomułka i Gierek. Po nich już było tylko gorzej.

    Pytanie: A jak widzisz najbliższą pszyszłość?
    Odpowiedz: Wydaje mi się, że “choroba” kolana Prezesa i pobyt w szpitalu to cicha forma przekazywania władzy w PiS naszemy Premierowi.

    Pytanie: Znudziło się Prezesowi rządzenie?
    Odpowiedz: Wszystkie jego najważniejsze pomysły okazały się nietrafione. To była taka para w gwizdek. To co próbował tworzyć nie działa, rosypało się albo rozsypuje. Dlatego stracił zaufanie posłów na Sejm, Senatorów i wielu prominentnych działaczy PiS. Pękł jego mit jako wielkiego stratega. Powoli przestaje być potrzebny i szeregowym członkom PiS.

    Pytanie: Czy troche nie przesadzasz?
    Odpowiedz: Ostatnie pomysły Prezesa aby oddawć nagrody i obniżać pensje pokazują, że jest w kiepskiej “formie”. To już jazda po bandzie bez trzymanki.

    Pytanie: Czy nowy Premier sprawdzi się?
    Odpowiedz: Pan Premier nie jest ekonomistą. Nie ma doświadczenia w rządzeniu państwem. Nie jest doświadczonym politykiem. Będzie taką sama wydmuszką jak jego poprzednicy z okresu po zmianie ustroju.

    Pytanie: A jak to było przed zmiana ustroju?
    Odpowiedz: Pomysły tworzone na “górze” prawie w całości były transmitowane do samego “dołu”, przy pomocy funkcjonarjuszy partyjnych.

    Pytanie: A jak jest teraz?
    Odpowiedz: Teraz terenowe struktury partyjne są nieliczne i zbyt “samodzielne”. Mam wrażenie, że nie czują się odpowiedzialne za to co robi Rząd bo Rząd nie przejmuje się zbytnio nimi. Myślą tak jak wielu polityków – dziś ta partia, jutro inna.

  19. wlodek
    5 maja 2018 at 22:30

    Krzyku przestań bredzić i podpierać się głupka mi! Oni są i w Polsce i matuszce Rosji. Tobie to chyba najbardziej przeszkadza pochodzenie tego który zrobił więcej niż prawicowa stajnia przez wieki!Bo jak się wyraził” problem nie w tym żeby opisać świat ale aby go zmienić”.A “Kapitał” to obok Biblii najbardziej znaczące dzieło .!

  20. wlodek
    5 maja 2018 at 23:29

    P.Mikołaju,szacun i pozdro.! Czytałem 2 razy i jestem pod dużym wrażeniem!

  21. Miecław
    5 maja 2018 at 23:55

    @krzyk58. 5 maja 2018 at 20:52
    Czy wy na prawicy naprawdę macie problem czytania ze zrozumieniem? Marks nie był wrogiem ani Słowian ani Rosjan jako narodu. Owszem jako Niemiec był wrogiem Rosji, ale Carskiej i chęci jej dominacji w Europie. Na pewno był wrogiem “jaśnie państwa” i tu cię boli, bo dzięki jego podbudowie filozoficznej lud w końcu się wyzwolił z chłopskiej i robotniczej niedoli.

    Marks o Polsce:
    “Szczególnie interesujące są mało znane wypowiedzi Marksa z roku 1866 w londyńskim piśmie „Commonwealth” i jego przemówienie na łącznym posiedzeniu Rady Międzynarodówki i Polskiego Towarzystwa Robotniczego w Londynie 22 stycznia 1867 r. ku uczczeniu czwartej rocznicy powstania [styczniowego] roku 1863. Artykuł w „Commonwealth” zaczyna się od słów: Gdziekolwiek klasa robotnicza występowała samoistnie w ruchu politycznym, jej polityka zagraniczna, od samego początku, wyrażała się w słowach – odbudowanie Polski. Tak było z ruchem czartystów, póki istniał, tak było z francuskim ruchem robotniczym przed rokiem 1848, jak i w owym pamiętnym dniu, gdy robotnicy paryscy demonstrowali przed Zgromadzeniem Narodowym z okrzykiem „Vive la Pologne!”. Tak było także w Niemczech w latach 1848 i 1849, gdzie pisma robotnicze domagały się wojny z Rosją i odbudowania Polski. Marks przypomina, że mieszczaństwo w czasie wszystkich powstań polskich, choć nie opowiadało się głośno za Rosją, ale ją zawsze popierało, a tylko jedna Międzynarodówka Robotnicza wołała głośno o „opór przeciw wkraczaniu Rosji do Europy i o odbudowanie Polski”.
    (…)
    “Oni przedstawili światu Rosję jako kraj najbardziej postępowy na świecie, ostoję liberalizmu i obrończynię wolności religii. Bo przecie w imię wolności religii wkraczała Rosja w sprawy polskie. Prawdziwie pięknym przykładem wojny klasowej było – pisze Marks – gdy żołnierze rosyjscy i chłopi małoruscy palili społem dwory polskie po to tylko, by przygotowywać podbój tych obszarów przez Rosję, po czym ci sami żołnierze rosyjscy poddali znowu tych chłopów pod władzę ich panów.”
    (…)
    “Marks pisze: Nie brak ludzi naiwnych, którzy sądzą, że dziś wszystko się zmieniło, że Polska przestała być „potrzebnym narodem”, jak napisał pewien Francuz, i pozostała tylko sentymentalnym wspomnieniem, a sentymenty i wspomnienia nie są notowane na giełdzie. Ale cóż się właściwie zmieniło? Czy zmniejszyło się niebezpieczeństwo? Nie. Tylko ślepota intelektualna klas rządzących w Europie doszła do swego zenitu.”
    (…)
    “Istnieje jedna tylko alternatywa dla Europy: – pisze Marks – albo azjatyckie barbarzyństwo pod przywództwem moskiewskim zaleje ją jak lawina, albo Europa musi odbudować Polskę, stawiając między sobą a Azją 20 milionów bohaterów, by zyskać na czasie dla dokonania swego społecznego odrodzenia. ”
    Więcej tu: http://lewicowo.pl/marks-o-polsce/

    Czyż “jaśnie państwo” polskie nie powinno być dumne z Marksa za jego ideologiczną walkę z Caratem, mimo że był ich klasowym przeciwnikiem? Przecież żądał on odbudowy Polski, jako przedmurza chroniącego Europę przed barbarzyństwem? 🙂
    Obecna władza posanacyjna powinna go na pomniki wynosić!!!

    Karol Marks i Fryderyk Engels – Dwa przemówienie w sprawie polskiej. Wygłoszone 22 lutego 1848 r. w Brukseli podczas obchodu drugiej rocznicy powstania krakowskiego 1846 r..
    https://www.marxists.org/polski/marks-engels/1848/02/sprawa_polska.htm

  22. krzyk58
    6 maja 2018 at 08:27

    @wlodek.”Krzyku przestań bredzić i podpierać się głupka mi! Oni są i w Polsce i matuszce Rosji.”
    W Rosji aż tak wielu nie ma, w Polsce tyż, (głupków) czego nie powiedziałbym
    już o europejskim kołchozie… http://nczas.com/2018/05/05/dzis-wielkie-swieto-w-unii-europejskiej-200-lat-temu-urodzil-sie-karol-marks-kim-byl-czlowiek-ktorego-fetuja-elity-unijne/
    Bonus: 🙂 Почему марксизм снова на подъеме (Фурсов, Пыжиков и другие)
    https://www.youtube.com/watch?v=KXMfy28yU-k&t=834s

    …marksizm to nie ruska tradycja.. z kontekstu wypowiedzi uczestników ‘biesiady’.(również nie polska…)
    Jewropejska? TAK!

  23. wlodek
    6 maja 2018 at 10:52

    A teorie Einsteina też należy odrzucić ” bo to nie ruska i nie polska tradycja”?A próby narracji że katolicyzm wynika z “polskiej tradycji”,jak fachowo wyjaśnia Mieclaw to slogan za którym nic się nie kryje!

  24. krzyk58
    6 maja 2018 at 12:28

    @Miecław. “Artykuł ten zawiera wiele zdumiewających tez, z których najbardziej absurdalnymi są enuncjacje dotyczące obozowej przeszłości Józefa Cyrankiewicza w KL Auschwitz.”
    Wychodzi na to że Ty Miecławie niewiele wiesz o (mrocznej) przeszłości okupacyjnej czy sanacyjnej lewicowych ,komunistycznych
    idoli, “idole-dole i niedole”… 🙂

  25. Miecław
    6 maja 2018 at 12:29

    @krzyk58. 6 maja 2018 at 08:27
    Co ty za pierdoły opowiadasz. Marksizm to nie Polska tradycja? Odwrotnie wręcz bym powiedział. Nawet zaryzykuję taką tezę, że Marksizm rozwinął się po wpływem polskiej rewolucyjnej tradycji chłopskiej. Bo kiedy młody Marks zaczął nieśmiało pisać o socjalizmie ok. 1840 roku, to u nas ksiądz Ściegienny już przygotowywał socjalistyczną rewolucję chłopską. Przeczytaj sobie “Złotą książeczkę” czyli tzw. Złotą Bullę, ks. Ściegiennego. Oto mały cytat:
    “W czasie pobytu w Wilkołazie zaczął prowadzić wśród swych parafian agitację rewolucyjną, z której około roku 1842 wyłoniła się tajna organizacja chłopska na terenie Lubelszczyzny i Kielecczyzny; wpływ tej organizacji dotarł później także w Sandomierskie. W sieci spisków ogarniających Polskę w tym okresie była to jedyna konspiracja złożona z chłopów i na tym polega jej wyjątkowe znaczenie”
    (…)
    „Złota Bulla” przeczyła, jakoby niewola, nędza, głód i zimno, wyzysk i ciemnota, w jakich ludzie żyją, były dziełem Boga. Nie pochodzą one z woli Boga, ale są dziełem złych ludzi; Bóg bowiem – pisał rzekomy papież – „stworzył ludzi, a zatem i was, abyście wolni używali wszystkich darów boskich, nie żyli w niedostatku i nędzy, nie cierpieli głodu i zimna, pracowali jedynie dla siebie, dla starców, kaleków, umieli czytać i pisać”. Panowie są sprawcami głodu i nędzy chłopskiej, bo chłopską krwawą pracę „za czynsz, za podatki, dziesięciny, pańszczyzny, darmochy, kwaterunki zabierają”, a przecież „pan taki człowiek jak chłop, ma nogi, ręce, zdrowie i siłę od Boga, może sobie sam i powinien na utrzymanie życia zapracować”. Bóg stworzył ludzi, aby wolni używali wszystkich jego darów, dał człowiekowi ziemię i pozwolił używać wszystkich jej owoców, pracą wydobytych, jednakże człowiek ani za ziemię ani za płody ziemi, którymi się żywił, nie płacił. Źli i okrutni ludzie ziemię słabszym wydarli i przywłaszczyli ją sobie, potem „niby jako ze swej własności porozdzielali biedniejszym ludziom po kawałku ziemi przywłaszczonej sobie nieprawnie i kazali sobie pańszczyzny i darmochy odrabiać, daniny dawać, czynsze płacić, podatki składać”. Wszystko, co Bóg stworzył i postanowił, jest doskonałe i sprawiedliwe i ludzie powinni to zachować. Natomiast wszystko, co później ludzie na szkodę swych bliźnich wymyślili, jest niesprawiedliwe i nie powinno być utrzymane. W imię więc sprawiedliwości, nakazanej przez Boga – pouczał rzekomy papież – „powinniście odebrać wydartą wam ziemię i żadnej powinności z niej dla królów i panów ani opłacać ani odrabiać”. Żołnierze sami są chłopami i mieszczanami, więc nie panów i królów, ale chłopów i mieszczan, od których mają wszystko dobre, bronić powinni. Wzięci do wojska, niechaj nie pomagają panom i monarchom w uciemiężaniu ludu, lecz niech trzymają jego stronę: „niech biedny biednego broni od nieprzyjaciół”. „Bulla” wzywała do niedawania posłuchu monarchom i zaprzeczała, jakoby byli oni przez Boga ustanowieni, wszakże działają na szkodę bliźniego; chłopi i mieszczanie nie powinni bić się z chłopami i mieszczanami innego narodu na pożytek panów i królów, natomiast obowiązkiem ich jest wspólnie i solidarnie uderzyć na tych, którzy się z nimi jak z bydłem obchodzą.
    W dalszym ciągu „Złota Bulla” przynosiła potępienie wojny, jako najgorszego zła na świecie i zapowiedź, że wojny niedługo się skończą, a człowiek przestanie zabijać człowieka. Nim to jednak nastąpi, „jeszcze jedną wojnę odbyć będziecie musieli – pisał dalej rzekomy papież – wojnę sprawiedliwą, bo w obronie życia i wolności swojej i bliźnich podniesiecie ją, w obronie praw i pracy waszej prowadzić ją będziecie… Wojna ta będzie z woli Boga, by lud odbierał prawa od Boga sobie nadane. Tej wojnie Bóg będzie błogosławił – ta wojna zapewni wam na wieki szczęście – należy abyście się do tej wojny przygotowali”. Będzie to wojna „nie chłopów z chłopami, nie ubogich z ubogimi, ale chłopów z panami, ubogich z bogatymi, uciśnionych i nieszczęśliwych z ciemięzcami i w zbytkach żyjącymi”. W przeszłych wojnach było inaczej, chłopi i mieszczanie bili się z chłopami i mieszczanami w interesie królów i panów. Panowie polscy kazali wojsku z chłopów i mieszczan polskich złożonemu bić się z wojskiem rosyjskim, a panowie rosyjscy kazali swoim chłopom i mieszczanom bić wojsko polskie. „Zabijało się wojsko, a panowie z daleka patrzyli. W przyszłej zaś wojnie staną chłopi i mieszczanie polscy i rosyjscy z jednej strony, a panowie i królowie polscy i rosyjscy z drugiej strony, chłopi będą strzelali nie do chłopów, ale do panów. Wasza, bracia wieśniacy i mieszczanie będzie wygrana, bo was daleko więcej, czapkami panów zarzucicie, a po wojnie nie będzie, kto by was na pańszczyznę pędził, kto by się nad wami i nad waszymi dziećmi znęcał”. Ta wojna ostatnia, wojna sprawiedliwa – pisał ks. Ściegienny w rzekomej bulli – toczyć się będzie o porządek społeczny, oparty na wolności, równości i braterstwie; po wojnie tej ziemia, uprawiana przez chłopów, przejdzie w ich ręce, ustaną pańszczyzny, czynsze i opłaty kościelne, zaś dzieci chłopskie bezpłatnie uczyć się będą; „na taką wojnę idźcie, a idźcie wszyscy, bo taka wojna będzie o wasze szczęście”. „Bulla” wskazywała, kto w tej ostatniej walce będzie nieprzyjacielem, zaliczała do nich monarchów, panów, urzędników, nawet księży.”
    http://lewicowo.pl/ksiadz-piotr-sciegienny/

    Co ty na to?

    Poza tym Marksizm mógł czerpać swoją podbudowę teorii sprawiedliwości społecznej z naszych Słowiańskich tradycji, czyli ZADRUG, jako gospodarki Rodowo-plemiennej.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Zadruga
    Nowoczesnym rozwiązaniem dawnej gospodarki w ramach słowiańskich Zadrug, jest następnie rozwijana gospodarka na bazie spółdzielczości. Pisał o tym kiedyś Abramowicz, Limanowski.

  26. krzyk58
    6 maja 2018 at 14:29

    @Miecław. Tak,tak,tak… jeszcze jeden (Ściegienny) rusofob. Na takich pożytecznych durniach opierała się m.in. rebelia galicyjska
    -1846 inspirowana przez Austryjaków.
    Poglądy.
    W świetle zachowanych dokumentów trudno jednoznacznie określić poglądy Piotra Ściegiennego.

    Podstawą jego działalności publicznej była jednoczesna walka o niepodległość Polski i o pełne uwłaszczenie chłopów. Postulował zniesienie wielkiej własności ziemskiej. Walkę przeciw posiadaczom chłopstwo miało prowadzić w sojuszu z mieszkańcami miast i „dobrymi panami”, dobrowolnie wyzbywającymi się swej ziemi.

    Po przebudowie wsi miała nastąpić walka o „pełną swobodę”, prowadzona razem z ludem rosyjskim i zakończona zniesieniem monarchii.

    W swej działalności Ściegienny podpierał się autorytetem Kościoła, czego najlepszym przykładem jest List Ojca Świętego, dający liczne odpusty i błogosławieństwa w zamian za walkę przeciw panom i monarchom. Szczęście wieczne można było uzyskać według Ściegiennego tylko przez „walkę z Moskalami”; tak miało wynikać z „prawdziwego wykładu nauk Jezusa Chrystusa”. 🙂 🙂 🙂
    I TU, Miecławie pozdrawiamy p. Franciszka, namiestnika p.Boga
    na tym łez padole….

  27. Miecław
    6 maja 2018 at 16:42

    @krzyk58. 6 maja 2018 at 14:29.
    No takie to były czasy, że ówczesne “jaśnie państwo” i kler pragnący tych wschodnich “barbarzyńców” ewangelizować w jedynie słusznym rzymskim rycie, wpuszczał Polaków w rusofobię. Tam chodziło przecież o podwójny cel, odzyskanie suwerenności państwa i wyzwolenie klasowe. Potem temat ciągnął już na emigracji Ludwik Królikowski ze swoją propozycją komunizmu chrześcijańskiego. Rozwijał tą ideologię równocześnie z komunizmem Marksistowskim. Nie wiem tylko ile czerpał z Marksa i Engelsa, a ile sam tworzył w oparciu o biblijne przekazy prawdziwego chrześcijaństwa? Nie mam czasu tego studiować.

  28. Adam
    22 czerwca 2018 at 16:19

    Podstawowe pytanie w w proponowanym , Referendum , to: Rosół , czy pomidorowa.

    Myslę , że lepszy , byłby usrój kanclerski. Kanclerz Wielki , Madry , wyposazony w nieograniczone możliwości , a z Nim , Wielki , Mądry Naród-, mogłoby byc pięknie!

    niech się schowa, -Semidemokracja i wszelkie inne , oszustwa!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up