Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

22 października 2018

Oto ja – Miłość


 Często ludzie zadają sobie pytanie – czym jest Miłość? Lubię słuchać ich przezabawnych odpowiedzi. Wydaje im się, że znają mnie doskonale. Prześcigają się w tych swoich niedorzecznych mądrościach. Opisują mnie z taką precyzją i dokładnością, jakby byli stwórcami mojego istnienia. Mieli na mnie wpływ. Wiedzieli jak mną sterować i obsługiwać jak te urządzenia, którymi się otoczyli z funkcją play i off…

Czy w przeszłości, czy obecnie, czy za 150 lat tylko ja jestem i będę jedynym władcą wszystkiego. Tylko ode mnie zależy jak będą się układać losy tych, którym pozwolę się poznać jak i tym, którzy całe życie będą czekać na mnie nadaremnie. Ja decyduję ile w ich życiach pojawi się radości, bólu, szczęścia i bezsilności. Ile cierpienia i zawodu wniosę w serca, które nie są w stanie mi się przeciwstawić.

Czasem spieram się z Życiem i Śmiercią, które z nas jest potężniejsze. Czasami rywalizujemy, aby udowodnić kolejny i kolejny raz, że to ja decyduję o tym, kiedy pojawi się nowe życie jak również, kiedy skończy się to trwające. Bywało, że musiałam prosić Śmierć o pomoc, kiedy zabierało jednego z ukochanych, a drugie a nią błagało umierając z tęsknoty. Bywało, że nie mogłam nie pomóc niekochanym dzieciom, ale to były dla mnie wielkie dylematy, bo można zrodzić więcej cierpienia, jeśli ta miłość nie przetrwa na zawsze.

Czy jestem bardziej zła niż dobra. Właściwie kiedyś byłam inna, ale to ludzie nauczyli mnie bezwzględności i braku litości. Prosili o mnie żarliwie, a kiedy rozpalałam ich serca uczuciem – oni nagle chcieli czegoś innego. Najgorsi są jednak ci, którzy sądzą, że mnie nie potrzebują. Wtedy z łatwością im udowadniam, że do ostatniego swojego tchnienia będą cierpieć za swoją bezczelność. Daje im miłość niespełnioną, która na zawsze pozbawi ich spokoju i szczęścia.

Świat byłby inny, gdyby ludzie docenili wartość jaką jestem i uwierzyli, że beze mnie NIC nie ma sensu. Niestety egoizm i pycha, jakiej ulegają pragnie więcej i więcej. Zabiegają latami o pieniądze, władzę, status – utwierdzeni, że to da im szczęście, jakie pozornie z tym utożsamiają. Myślą, że jestem do ich dyspozycji, za każdym razem, kiedy zapragną. Czasem sądzą, ze mnie nie potrzebują, bo miłość bywa wymagająca i czasochłonna, a to rozprasza ich działania w dotarciu do wyznaczonych celów. Kiedy jednak umierają – żałują, że strawili swoje marne życie na niczym.

Co sprytniejsi upatrują mnie w swoich egoistycznych rządzach, ale nic bardziej mylnego. Nie ma mnie między ludźmi, którzy żyją z sobą dla wygody, czy materialnych korzyści. Nie ma mnie w rodzinach, gdzie brakuje czułych gestów i ciepłego spojrzenia. Nie ma mnie w wymyślnych świątyniach, czy innych wielkich gmachach.

Podszywają się pode mnie często emocje, które nie mają ze mną nic wspólnego. Ludzie z łatwością ulegają pokusom, a jeśli pojawiają się kolejne – bez problemu po nie sięgają. Nie ma tam jednak mnie. Patrzę na tych nieszczęśników z politowaniem i wiem, że wystarczy jeden mój ruch, aby zniweczył wszystko – w co do tej pory wierzyli.

Pod moim wpływem ludzie tworzą piękne rzeczy. Rozwijają się. Pięknieją. Ci, którzy ufają mojej mocy, potrafią sięgać po niemożliwe. Ja na prawdę potrafię zmieniać świat. Uzdrawiać. Motywować. Ubarwiać. Czarować swoim blaskiem, który roztacza coraz szersze kręgi szczęścia. Nie ma dla mnie znaczenia rasa, wiek, pochodzenie, religia, czy płeć. Nie ma na mnie wpływu logika, czy nawet wyrzuty sumienia.

O miłości zaśpiewano najpiękniejsze pieśni. Napisano poruszające wersy. W imię miłości ginęli niewinni ludzie. Miłość malowała największe dzieła… Miłość…

Marzycie o niej od pierwszych dni, a tylko nieliczni potrafią być jej wierni na zawsze…

No właśnie wierność. Macie z nią problem, a miłość nie wybacza zdrady. To mój największy wróg. Dość inteligentny, więc z łatwością potrafi wami manipulować.

Czym jest Miłość? Dobrem? Złem? Wolnością, czy wiecznym więzieniem? Wybór pozostawiam wam.

Od was tylko zależy, czy będę błogosławieństwem, czy przekleństwem. Od was jedynie, czy docenicie dar, jakim jestem. Od was czy będziecie starali się mnie pozbyć, kiedy wymagać będę od was czasu, zaangażowania, czy dokonania uczciwych wyborów.

Kiedy wszystko tonie w mroku – jedynie ja jestem w stanie pokonać ciemność jaśniejącym blaskiem uczuć. Jednak też i tylko ja potrafię sprowadzić czerń, której nic już nic nie rozświetli.

Nie jestem słowami, jak wam się często wydaje. Nie jestem prezentami, które sobie sprawiacie dla podniesienie własnego ego. Nie jestem celem , a SENSEM i do póki nie zrozumiecie, że beze mnie jesteście niczym – kolejne życia utoną w nieszczęściu, niezrozumieniu i samotności…

… a szkoda… gdyż tylko ja mogę sprawić, że wasze życie będzie coś warte…

Izabella Gądek

Tags: , , , , ,

20 komentarzy “Oto ja – Miłość”

  1. tatanka
    5 maja 2018 at 06:26

    No pięknie pani Izo… zdjęcie super

  2. Trzaskowski Sebastian
    5 maja 2018 at 07:11

    Piękne Pani Izo! Piękne! Bardzo dużo daje do myślenia, gratuluję! Zdjęcie rzeczywiście wspaniałe.

  3. Miecław
    5 maja 2018 at 09:01

    Przecudne Pani Izabello. Akurat na maj najpiękniejszy miesiąc roku, pełny rodzącej się miłości. 🙂

    A miłość to chemia, więc podrzuca ta okrutnica tu trochę serotoniny, tam dopaminy, gdzie indziej trochę testosteronu ….. a ludziki wariują potem. I to nie po bożemu. 🙂 Ta miłość to musi być w istocie diabeł wcielony. 🙂

    Ależ Pani poprawiła mi humor.:-)

    Pozdrawiam

  4. Inicjator
    5 maja 2018 at 09:32

    Interesujący tekst i piękne zdjęcie.

    Gratulacje!

  5. izabella
    5 maja 2018 at 11:34

    Dziękuję:) Zdjęcie 🙂

  6. 5 maja 2018 at 11:36

    Panie Sebastianie:) – Cieszę się, że tekst wzbudza refleksje

  7. 5 maja 2018 at 11:37

    O tak Panie Miecławie – miłość potrafi dosłownie wszystko:)

  8. 5 maja 2018 at 11:45

    Panie Inicjatorze – bez miłości nie ma nic więc warto o niej pamiętać

  9. wlodek
    5 maja 2018 at 13:35

    Nareszcie tekst odnoszący się do spraw ogólnoludzkich. gdzie miłość odgrywa pierwszoplanową rolę i której nigdy za wiele! Szacunek i pozdro.!

  10. wlodek
    5 maja 2018 at 18:17

    Ps.”Rzeczy nie dają szczęścia
    Tylko drugi człowiek!Czasami!”

    .

  11. krzyk58
    5 maja 2018 at 21:06

    “Często ludzie zadają sobie pytanie – czym jest Miłość?”
    Jest to pytanie retoryczne, zwłaszcza gdy mamy tyle dziesiątek
    określonych płci i preferencji. 🙂 Kiedyś wszystko było
    prostsze i na swoim miejscu. P.Szczepanik śpiewał niegdyś
    “kochać, jak to łatwo powiedzieć…” tak było w normalnych czasach,
    dziś bezpieczniej jest ganiać kormorany, albo przejść
    na ręczne sterowanie… 🙂
    https://bialyrasizm.pl/spis-i-charakterystyka-wszystkich-56-plci/

  12. 5 maja 2018 at 21:12

    Panie Wlodku. Również pozdrawiam i mam nadzieję, że Osób wierzących w miłość i jej sens jest wiele

  13. Miecław
    5 maja 2018 at 22:31

    @krzyk58. 5 maja 2018 at 21:06
    Czy ty kuźwa wszystko musisz zepsuć, nawet tak piękny panegiryk na cześć miłości? 🙁

    Pani Izabello przepraszam za poniższy tekst, nie chcę ale muszem!

    Krzyku teraz ja muszę ci zepsuć humor. Zdejmij te brunatne okulary, może w różowych będzie ci do twarzy? 🙂 Dopóki tego nie zrobisz, może nie poznasz siebie? 🙂 W końcu cały czas promujesz tu wiarę w genderową wizję świata 🙂 Bo to przez nich podobno bóg przemawia.

    Wiesz doskonale, że skądś ta ponowoczesna kultura czerpała i czerpie wzorce. Trzecia płeć “chłop genderowiec w sukience” to przecież nie wymysł ponowoczesnej kultury, tylko stan zastany i religijnie uświęcony. Bóg kocha wszystkich, bez względu na to kim są. A miłość nie wybiera. Przejdź się, jak będziesz w Warszawie do tęczowego lokalu, a może ….. 🙂
    A ci genderowcy niby co to kiedyś piekłem straszyli i kazali dzieciom trzymać ręce na kołderce, a sami na ręcznym nieźle palili gumę i następnie rozgrzeszenie sobie wzajemnie dawali, to co norma jakaś?. 🙂 Co bardziej światłe matki i ojcowie nie dawali swoim synom służyć genderowcom w ich pogańskich obrzędach, bo to synoczek potem miał problemy i w majty popuszczał. Info na ten temat znajdziesz panie w źródłach z tamtego “światłego” okresu i ludowych przypowieściach.

    Więcej nie psuj estetyki i dobrego smaku pod piękną twórczością Izabelli.

  14. 6 maja 2018 at 10:30

    Panowie Krzyku i Miecławie.
    Jest jak jest. Mamy świat, jaki sobie sami poukładaliśmy i nie ma co tylko winić władzy, czy kościoła. Marzył nam się amerykański, kolorowy sen. Pragnęliśmy otwarcia granic i wszelakich możliwości. I mamy. Świat się skurczył do okienka w smartfonie, a możliwości są nieograniczone… i???? I jak z tego się cieszymy czy korzystamy? Większość gryzie ręce z bólu i zdycha w samotności, a to niby wg Pani Hillar była druga połowa XX wieku, a autorka nie trudniła się specjalnie wróżbiarstwem ani przepowiednią…
    Czemu zżera nas rak, stres, depresje, fobie, kompleksy?? ano z tego powodu, że chcieliśmy mieć wszystko, a najlepiej małym kosztem i zza klawiatury. Niestety tak się nie da. Przekredytowani, sfrustrowani i pokaleczeni emocjonalnie wymyślamy coraz gorsze powody na swoje ułomności…

  15. Miecław
    6 maja 2018 at 11:39

    Pani Izabello. Ja jestem z tego starego PRL-owskiego betonu, co to za chiny nie chciał do euro-kołchozu. Zbyt dobrze znałem “dobrodziejstwa” mitycznego dobrobytu zachodniego, aby dać się zmanipulować. Miałem na to swój własny pogląd. Obecnie sfrustrowani są najbardziej ci, co to niszczyli PRL i głosowali za UE, jak krzyk58, a teraz się okazało, że to lipa. Szkoda tylko was młodych, że na starcie macie pod górkę.
    Pozdrawiam i życzę przypływu twórczej weny.
    A krzyk58 ma zakaz pisania pod pani twórczością, bo zachowuje się, jak słoń w składzie porcelany. 🙂

  16. Inicjator
    7 maja 2018 at 05:13

    Słuszne fraza Pani Izabelo, że “bez miłości nie ma nic.”

    Tylko nie należy jej przeceniać, bo może okazać się że jest po prostu PRZEREKLAMOWANA …

    Miłość, albo i pogoń za nią – nie może nam przesłaniać reszty świata.

    No bo w prawdziwej miłości chodzi o WZAJEMNOŚĆ i tu już są kłopoty, bo tu trudno o SYNCHRONIZACJĘ UCZUĆ.

    Zalecam umiar i rozsądek Pani Izabelo.

  17. 7 maja 2018 at 08:59

    Oczywiście !! Umiar Panie Inicjatorze, umiar ponad wszystko. Jednak, życzę sobie i Państwu miłości mniej skomplikowanej a już absolutnie nie skalkulowanej, a takie bywają z rozsądku..niestety…

  18. krzyk58
    7 maja 2018 at 11:47

    @Miecław. i głosowali za UE, jak krzyk58. Niet, niet nie ugadał…
    wcześniej byłem przeciwny NATO i bombom na Belgrad,
    również ówczesnej polskojęzycznej ‘dyplomacji” (lewica laicka).
    “A krzyk58 ma zakaz pisania pod pani twórczością, bo zachowuje się, jak słoń w składzie porcelany. ” Potraktuję poważnie ostrzeżenie,
    zwłaszcza że – “to takie lewicowe”.
    Mnie “tu” nie będzie, nawet gdyby p.Izabella promowała miłość
    z pewnej greckiej wyspy. 🙂

  19. Miecław
    8 maja 2018 at 08:35

    @krzyk58. 7 maja 2018 at 11:47
    Nie zachowuj się jak obrażona “baba”. Po prostu chociaż w tej części forum bądź normalny i zachowuj się przyzwoicie, jak w dobrym towarzystwie. Z tą lewackością i innymi dewiacjami walcz sobie pod felietonami Krakauera. Poezji i literatury pięknej nie kalaj. 🙂

  20. Bible Freak
    22 czerwca 2018 at 09:11

    “A miłość to chemia, więc podrzuca ta okrutnica tu trochę serotoniny, tam dopaminy, gdzie indziej trochę testosteronu”

    Niezupełnie. Hormony wpływają na nastrój (smutek, dobry humor) nie na miłość. Zresztą Grecy rozróżniali kilka rodzajów miłości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

Scroll Up