Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

22 października 2018

Nacjonalizm nie jest niczym innym niż samoświadomością!


 Zbliża się najważniejsza rocznica! Najważniejsza ze wszystkich rocznic! Żeby się do niej właściwie przygotować należy spróbować zadać sobie samemu, we własnym sumieniu bardzo ważne dwa pytania – kim jestem, kim jesteśmy jako Wspólnota? 

Odpowiedź na te dwa pytania jest bardzo trudna. Niesłychanie trudna w naszym kraju tu i teraz, bez naszej winy i niestety nie mamy wpływu na okoliczności utrudniające odpowiedź na to pytanie. Składa się na nie wszystko to, co tworzy naszą tożsamość, a właściwie nasze wyobrażenie o własnej tożsamości. Niestety tak silnie przekłamane, że nie da się bez katharsis przejść do rzeczywistości.

Na pewno wielu z nas odpowie sobie, że jest Polakiem, a jako Wspólnota – jesteśmy Polakami. Wiadomo flaga, hymn, martyrologia, historia, Naród, Kościół i inne składowe tożsamości. Bezwzględnie będą to odpowiedzi poprawne, co więcej – na pewno będą to odpowiedzi wyczerpujące paradygmat naszej tożsamości i wzajemnych relacji decydujących o istnieniu Wspólnoty i nic więcej, nic ponad klapki na oczy, które nałożono naszym przodkom w 966 roku.

Znając historię zakłamania naszej narodowej i państwowej racji stanu od co najmniej ostatnich 300 lat – taka odpowiedź jak powyższa, nie może być odpowiedzią zupełną, kompletną i definitywną. A tylko o odpowiedź zupełną, kompletną i definitywną tutaj chodzi. Tak jak nie da się być „trochę w ciąży”, również nie można być „trochę patriotą” lub identyfikować się trochę z jedną Wspólnotą i trochę z inną. Zawsze w ostateczności dochodzi się do sytuacji, kiedy jest się zmuszonym dokonać wyboru. 

Świadomi historii, drogi którą przeszliśmy i tego jak wielkich ofiar i poświęceń wymagało to, żebyśmy dzisiaj mogli pisać te słowa i je czytać. Musimy uznać oczywisty i nadrzędny fakt, tą okoliczność, która zdecydowała o naszym prawie do życia i istnienia w ogóle. Nie ma niczego ważniejszego dla nas Polaków, zarówno indywidualnie jak i zbiorowo, we Wspólnocie – od faktu, że jesteśmy SŁOWIANAMI. 

Jeżeli przywołujemy i uznajemy tą słowiańską rzeczywistość, to uzyskujemy zupełną, kompletną i definitywną odpowiedź na pytanie, na to kim jesteśmy. Jeżeli ktoś uważa inaczej, ma do tego pełne prawo. Jednak czy ma prawo oczekiwać od innych takiego traktowania, jakim sam chciałby być traktowany? Prawo jest konsensualne. Możemy sobie przyjąć ustawę, że można kopulować z taboretem i ogłosić go mężem lub żoną. Proszę bardzo! Nie ma z tym żadnego problemu, absolutnie będziemy tolerować dowolne stosunki z taboretami! Jeżeli to kogokolwiek czyni szczęśliwym – to wspaniale, współdzielimy to szczęście! Polska jest dla wszystkich, także dla wielbicieli np. taboretów. Tylko proszę nie wciskać nam kitu, że to jest norma. 

Niestety jesteśmy rozmiękczani na każdej dostępnej płaszczyźnie życia publicznego. Ekonomia jest podporządkowana obcym. Sfera wymiany informacji i kształtowania opinii również podlega obcym lub jest przekoślawiona przez rządzących. Wspomniana w powyższym akapicie obyczajowość jest rozłożona na łopatki pomiędzy stringami pomiędzy zarośniętymi pośladkami osób na manifestacjach wolności, a moherowymi beretami starszych Kobiet na miesięcznicach. Wszystko leży. Dochodzi do takich abstrakcji, że obraża się ludzi za to, że są Nacjonalistami, stawia się znak równości pomiędzy Nacjonalizmem a faszyzmem, antysemityzmem i wszystkim, co tylko może Polakom zohydzić samoświadomość. Nacjonalizm nie jest bowiem niczym innym, niż samoświadomością. Jednak, do tej samoświadomości trzeba dojrzeć, tak żeby być w stanie dostrzec jej właściwy, szeroki – słowiański – kontekst. 

Przynależność do tak zaszczytnej Wspólnoty, jak Wspólnota Słowian – zobowiązuje. Za prawo trwania w niej płaci się daninę krwi. Taką daninę już nie jeden raz obficie zraszając ziemię naszą krwią opłaciliśmy. Niestety w większości przypadków poszła ona na marne lub służyła obcym celom. To bardzo smutne, ale to stanowi istotny fragment naszej tożsamości. Można to nazwać frajerstwem, byciem pożytecznym idiotą, czy jak kto woli przedmurzem – lub w inny dowolny idiotyczny lub patetyczny sposób. Proszę to sobie nazywać jak kto chce! Poeci robili to naprawdę dobrze! Jednak nas interesuje skutek tej osi, prawdziwego rdzenia naszej wielopokoleniowej racji stanu. Jaki on jest, chyba każdy widzi. Czy to nazwiemy kamieni kupa? Czy Polska w ruinie? Śmiało. Papier, czy też Internet wszystko przyjmą.

Jeżeli więc uświadomimy sobie okoliczność wyjątkowego zaszczytu bycia Słowianami, a zarazem będziemy już w stanie w sposób obiektywny ocenić drogę, przez którą doszliśmy do tego momentu w historii, to trzeba przyznać że sami się niszczyliśmy i niszczymy. Ten Naród i jego państwowość ma zaprogramowany gen autodestrukcji, powodujący że możemy nawet podskakiwać jako ptak, ale nie rozwiniemy skrzydeł. Zdrajcy postarają się o to, żeby odpowiednio wcześniej przyciąć chociaż jedno skrzydło. Jeżeli już jakimś cudem uda się je rozwinąć, nawet nasz dumny ptak wyciągnie swój dziób do przodu to następuje reset zewnętrzny. Proszę się zastanowić tylko nad jedną rzeczą. Jak to jest możliwe, że kraj – Naród, który się tak bardzo zawiódł w ostatnim czasie na prawie wszystkich sojuszach które zawarł, nie jest w stanie wyciągnąć z tego właściwych, ba nawet jakichkolwiek wniosków? Czy to nie jest tak patrząc zupełnie obiektywnie – fantastyczne?

Jesteśmy więc Słowianami, którzy nie jeden raz sprowadzili na siebie samych nieszczęście. Ostatnio tak się w wyniku splotu geopolitycznych okoliczności szczęśliwie złożyło, że nasi Bracia ze Wschodu uratowali nasze biologiczne istnienie, ponosząc wielką ofiarę. Słowianie uratowali nas przed germanami (celowo z małej litery). W dużej mierze, uratowali nas również przed naszą skundloną, sprzedajną i mającą wyjałowiony światopogląd pseudo-elitą, która pchnęła Naród i państwo w hekatombę sama uciekając przez Zaleszczyki (tak, tak wiadomo że uciekali szosą kawałek obok). 

Proszę 9 maja pamiętać o tym, że jesteśmy Słowianami. Proszę nie godzić się na zacieranie śladów historii. Nie byłoby nas dzisiaj, gdyby nie zwycięstwo Armii Czerwonej w 1945 roku, na zachodnich aliantów mogliśmy liczyć „jak zwykle”. Nie postulujemy afirmacji, to jest niemożliwe ze względu na uczucia dużej części społeczeństwa wynikające z komplikacji wynikłych od początku wojny i po wielkim zwycięstwie. To są fakty historyczne i nikt mordów, zbrodni i zniewolenia ze strony ZSRR nie kwestionuje. 

Chodzi jedynie o zachowanie rdzenia prawdy. Gdyby nie te pół miliona mogił Żołnierzy i Żołnierek Armii Czerwonej, które są licencjami na nasze życie – nie byłoby nas, nie byłoby tu niczego, poza „wielkim dziełem niemieckiej misji cywilizacyjnej na wschodzie…”. Proszę uwzględnić fakt, że bylibyśmy wymordowani. Po niemieckim zwycięstwie już w okolicy lat 60-tych nie byłoby Polaków. Jak można nie mieć tej świadomości? Jak można znowu masowo przekłamywać własną tożsamość? Jak można tak bezwzględnie okłamywać własny Naród? Nie da się być Polakiem nie będąc Słowianinem, odrzucenie tożsamości na tak elementarnym poziomie to autodestrukcja. Jakże typowa dla nas, wręcz zaprogramowana przez narodowo-katolicki rdzeń retoryki tożsamościowej. Jednak pół miliona grobów to dług, to dług za który dzisiaj na te groby okrywając nas hańbą, część z nas pluje! 

Na zdjęciu cokół pomnika “wdzięczności” w Katowicach.

Tags: , , , , ,

32 komentarze “Nacjonalizm nie jest niczym innym niż samoświadomością!”

  1. Bible Freak
    28 kwietnia 2018 at 04:32

    Chrzest Małopolski i Śląska nastąpił w IX wieku.

  2. wlodek
    28 kwietnia 2018 at 08:02

    Dobrze, żebyśmy pamiętali o tym nie tylko od Święta!

  3. krzyk58
    28 kwietnia 2018 at 08:21

    Krakauerze, powiedz (Nacjonalizm) TO nawet niektórym komentatorom…
    Przypominam że za kilka dni – 02.05. ODESSA. PAMIĘTAMY!!!
    Do jakich okropności zdolny jest wychowany już na zachodnich wartościach
    “ni to pies ni wydra”…
    Lekturę tekstu pozostawiam (sobie) na deser.

  4. Wojciech
    28 kwietnia 2018 at 09:15

    Ten Katowicki pomnik wdzięczności jest symbolem podłości Polaków. Ja pamiętam wojnę o pamiętam dni kiedy zostałem ocalony przez żołnierzy z czerwoną gwiazdą, w lichych mundurach i bardzo zmęczonych. Teraz mi wstyd i czuję odrazę do wszystkiego co związane z dzisiejszym zakłamaniem, nienawiścią i zemstą rządzącej hołoty uznających się za elity.

  5. hatawujatoma
    28 kwietnia 2018 at 09:34

    Tekst mnie przytłoczył. Muszę go jeszcze raz na spokojnie kilka razy przeczytać. Wydrukowałem sobie i powiesiłem na tablicy korkowej nad biurkiem. Dziękuję.

  6. Wielka Polska Katolicka
    28 kwietnia 2018 at 10:19

    Dobrze napisane. Nacjonalizm to samoświadomość.

  7. Schlesien_Stürmer
    28 kwietnia 2018 at 11:18

    Sądząc po długości cienia zdjęcie musiało być zrobione wcześnie rano. Doskonałe zdjęcie. Doskonały tekst. Przez całe dzieciństwo składałem tam kwiaty. Dopowiem, że prezydent Uszok 14 lat nie wykonywał uchwały Rady Miejskiej o usunięciu pomnika…

  8. Miecław
    28 kwietnia 2018 at 11:56

    @Wielka Polska Katolicka. 28 kwietnia 2018 at 10:19
    No właśnie, ale samoświadomość słowiańska, a nie katolicka. Może wreszcie przestaniesz reprezentować obce interesy?

  9. Miecław
    28 kwietnia 2018 at 12:05

    Fantastyczny tekst. Serdecznie dziękuję Panie Krakauer. Jest to wyraz najwyższego patriotyzmu. Każdy Polak katolik powinien codziennie czytać go przed snem, zamiast modlitwy.

    Przypomnę co pisał Jan Stachniuk o przyczynach degeneracji narodu polskiego. “Dzieje bez dziejów. Teoria rozwoju wewnętrznego Polski”, Wyd. Zadruga, Warszawa 1939 (Reprint – Wyd. Toporzeł, Wrocław 1990).

    „Ludy romańskie i germańskie, ogarnięte przez chrześcijaństwo o parę wieków wcześniej, w rękach kościoła służą jako narzędzia do zniszczenia rdzenia duchowego kultury Słowian”. (s. 23).

    „Tam gdzie Słowiaństwo ulega chrześcijaństwu, nic nie pozostaje z jego dorobku cywilizacyjnego, z jego samorodnej oryginalnej kultury. Sławia jest przeznaczona na kolonię chrześcijaństwa w najczystszej postaci. To co nie ginie od miecza wyznawców krzyża, nie spłonie na stosie, jest już czysto chrześcijańskie. Tradycja ulega całkowitemu zerwaniu. Dzieje plemion Lechickich rozpoczynają się od dnia chrztu, od r. 966. Ni mniej ni więcej. Wszystko co istnieje przedtem jest obce. Nie zachowują się nawet nazwy dawnych bogów, obrządków, wierzeń. Na tym straszliwym wyjałowionym pustkowiu, spychającym Lechitów na poziom bezwolnego bydlęcia, montuje się fałszywy obraz przeszłości, jako bogobojnych eunuchów, z tęsknotą wyczekujących proroków z Palestyny, via Rzym zdążających. Wmawiają w nas, iż takimi byliśmy zawsze. Że pobożne mazgajstwo, w które nas wtrącono chytrze w wyniku stuletnich wojen przegranych, było naszą cechą rasową, chlubę nam przynoszącą, bo importowanym ideałom bliską. W starciu zbrojnym z zachodnią chrześcijańską Europą przegraliśmy. Zostaliśmy zepchnięci na linię rozwoju, u podstaw którego leżą zasady wegetacji. Zasady te dokonały w rasowej duszy Lechickiej spustoszeń dogłębnych. Skutki ich zaważały w dziejach przełomowego wieku XVI”. (s. 24).

    „Zniszczenie naszej tradycji, stworzenie okoliczności, w których katolicyzm wydawał się być jedyną treścią polskości, jedyna treścią duchową, zubożyło i wyjałowiło życie kulturalne młodego narodu. Straszliwe kalectwo duchowe zaciążyło przemożnie nad dalszymi losami narodu. Pamiętać jednak należy, iż kalectwo to polegało na zniszczeniu dorobku tysiącletniego rozwoju kulturalnego Słowiańszczyzny. Był to więc zabieg raczej mechaniczny, polegający na odcięciu czegoś żywego. Zerwawszy ciągłość rozwoju kulturalnego Lechitów, nie mógł katolicyzm od razu narzucić swego stylu duchowego, tym bardziej, iż w parę wieków po tym sam zaczął ulegać rozkładowi. Rozkład średniowiecza i powolne choć głębokie gnicie katolicyzmu, upadek papiestwa, pozwala Polsce na odbudowę swych sił. Działalność Lechitów, ich żywotność, acz pozbawiona jakiegoś zwartego trzonu duchowego, żłobi sobie ujście na zewnątrz. Polska dźwiga się cywilizacyjnie, politycznie i gospodarczo”. (s. 24-25).

  10. Miecław
    28 kwietnia 2018 at 12:27

    Zdrowy nacjonalizm, bez faszyzmu, rasizmu, ksenofobii, z szacunkiem do praw i wolności innych nacji, bez fanatyzmu i destrukcyjnych wpływów obcych okupacyjnych religii – to prawdziwa wolność narodu i ochrona jego kultury. Współpraca między narodami i ochrona rodzimej kultury to prawdziwa wartość słowiańskiego nacjonalizmu.
    https://www.youtube.com/watch?v=vLG5HwPFkBs
    https://www.youtube.com/watch?v=MPiTh02RtJU
    https://www.youtube.com/watch?time_continue=264&v=wGX7j7IZbNg
    https://www.youtube.com/watch?v=DbKhqFlC43g

  11. Inicjator
    28 kwietnia 2018 at 13:56

    Doskonały i przejmujący artykuł o pamięci i samoswiadomości.

    Bardzo potrzebny.

    Istotna fraza artykułu: “Gdyby nie te pół miliona mogił Żołnierzy i Żołnierek Armii Czerwonej, które są licencjami na nasze życie – nie byłoby nas, nie byłoby tu niczego, poza „wielkim dziełem niemieckiej misji cywilizacyjnej na wschodzie…””

    Nic więcej nie można dopisać.

    Reszta jest milczeniem lub zaprzeczaniem naszej historii, która była.

    Nie można udawać, że nagle z roku 1939 przeskoczyliśmy 50 lat – do roku 1989.

    Ale skoro w oficjalnej historiografii Polski wówczas nie było, to tak jakby i nas by nie było.

    Fraza Premiera – historyka z wykształcenia, jest bardzo znamienna, że w latach 60-tych też Polski nie było.

    Ale tak już musi być w nadwiślańskim Macondo.

    Magia, czary, mity i mgły smoleńskie, stale osnuwające naszą, siłą narzucaną NOWĄ RZECZYWISTOŚĆ.

    No bo w wyniku rządów “dobrej zmiany” ma powstać Nowe Państwo i zostać ukształtowany Nowy człowiek.

    Czy to dalej będzie jeszcze Polak?

  12. bogo22
    28 kwietnia 2018 at 15:37

    Nacjonalizm nie jest niczym innym, niż samoobrona,przed brukselka…
    prosze, nie mieszac, tu pomnikow armii czrerwonej…!

  13. Gniewna Zjadaczka Ogórków
    28 kwietnia 2018 at 16:45

    Artykuł klasa sama dla siebie, a Ty człowiecze jak już ośmielasz się tknąć arcydzieła, to wiedz że pisze się Armia Czerwona, takie są zasady…

  14. wieczorynka
    28 kwietnia 2018 at 16:59

    Moja rodzina istnieje mimo, że nie jesteśmy odmianą wysokoplenną tylko dzięki Armii Czerwonej i Wojsku Polskiemu walczącemu u boku tej Armii.

  15. krzyk58
    28 kwietnia 2018 at 20:21

    Nacjonalizm TAK! Jest wartością…tylko co dalej? Bez wskrzeszenia
    szerszej idei pansłowiańskiej, w obcym i wrogim euroatlantyckim żywiole zawsze będziemy
    nikim i niczym. “Należy” słuchać wieszczy romantyzmu czy
    hierarchów KK (prozelityzm) i NIGDY nie wyrwiemy się z zaklętego kręgu własnej niemocy – dlatego że dawno temu podmieniono Nam świadomość, poruszamy się w nie swoich (obcych) butach.
    O Nas- bez Nas, w naszym imieniu mówią – pośrednicy…tak było
    już po 44′ i nic nie zmieniło się w temacie!

  16. krzyk58
    28 kwietnia 2018 at 20:22

    Cd. dopisek. Lubię ‘takiego” Krakauera……. 🙂

  17. krzyk58
    28 kwietnia 2018 at 21:53

    Ольга Воронец Под окном черёмуха колышется
    https://www.youtube.com/watch?v=HTtnppEkXgg

    Деревенька моя Ольга Воронец
    https://www.youtube.com/watch?v=KGnBgAdDetw

  18. Miecław
    29 kwietnia 2018 at 08:17

    @krzyk58. 28 kwietnia 2018 at 20:21
    Twoja idea pansłowiańska miałaby szansę powodzenia, ale tylko wtedy gdyby kraje słowiańskie wróciły do swojej pierwotnej kosmocentrycznej kultury po wykorzenieniu okupacyjnych religii (do nich zaliczam także prawosławie). W dawnym bloku państw socjalistycznych coś takiego próbowano stworzyć pod szyldem świeckości państwa i ateizmu, a na gruncie gospodarczym RWPG ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Rada_Wzajemnej_Pomocy_Gospodarczej ) mogła się rozwijać współpraca takich słowiańskich państw narodowych. Niestety wszędzie lewica laicka okazała się ideowo za słaba a narody zbyt ograniczone poznawczo i religijnie zniewolone, zaś wszyscy dali się uwieźć zachodniemu blichtrowi, jak Indianie złapani na koraliki.
    Piszesz, że po 44 za nas decydowano. Nie prawda, bo po 44-tym mogliśmy wreszcie rozwijać przedchrześcijański system sprawiedliwości społecznej w nowych warunkach utworzonego przez Stalina bloku państw słowiańskich i gdyby nie wrogowie tego tworu idea pansłowiańska mogłaby się ziścić. W PRL, jak wynika z historii nauki był wtedy bum na kulturę słowiańską/ludową, ukazała się cała masa książek o słowiańskości Polski i jej kultury, był bum na badania naukowe w tym zakresie. Gdy porównuję w tym zakresie okres 20 lecia międzywojennego z okresem PRL to jest to kosmiczny postęp w nauce i kulturze w stosunku do “jaśnie pańskiej” Polski. Więcej prac ukazało się w nauce polskiej na temat słowiańszczyzny w rosyjskim zaborze, niż w II RP, takie odnoszę wrażenie, ale mogę się tu mylić.

    Z drugiej strony sam przeczysz swoją postawą idei pansłowiańskiej, ponieważ promujesz tu światopogląd okupacyjnych religii, które nigdy nie pozwolą na ziszczenie się pansłowiańskości a poza tym będą ze sobą konkurować o rząd dusz do ostatniej słowiańskiej duszy, aby w końcu je zniszczyć.
    Dopóki nie odwrócimy tego wdrukowanego nam destrukcyjnego kodu kulturowego we wszystkich słowiańskich państwach, nie ma szans na porozumienie między słowiańskimi narodami i ziszczenie się idei pansłowiańskiej. Inna sprawa, że w obecnych warunkach gospodarczych i kulturowych pod zachodnią okupacją ekonomiczną, a i militarną już w zasadzie, nie ma szans na zmiany w tym zakresie. Taka jest moja opinia i dlatego należy podtrzymać naszą kulturę i tradycję słowiańską w ramach państwa narodowego, bez oglądania się na idee pansłowiańskie. Najważniejsze na dziś to nie dać się UE zrobić z nas multi-kulti i zastopować szerzeniem kultury słowiańskiej zachodni imperializm kulturowy oraz wychodzić powoli z okupacyjnej religii służącej zachodowi do wdrukowywania nam ograniczeń poznawczych.

  19. krzyk58
    29 kwietnia 2018 at 09:00

    @Miecław. Zdrowy komunizm bez naleciałości zachodnioeuropejskich (lewactwo i inne zboczone dzęder), bez
    filosemityzmu,trockizmu i innych naleciałości obcych kulturowo, internacjonalistycznych
    “proletariusze wszystkich itd.” w takich усло́виях Komunizm Narodowy nie jest zły… 🙂
    To taka (moja) parafraza twojego warunkowania Nacjonalizmu.

    “Współpraca między narodami i ochrona rodzimej kultury to prawdziwa wartość słowiańskiego nacjonalizmu.”
    Przecież współpracujemy (kto i w czyim interesie?) ‘między narodami” w ramach euro-kołchozu nieustannie po uwolnieniu z pęt ‘złej komuny”. A rodzimej kultury strzeże Cerber (m.in. muzeum polin, czy inne goowno,
    setki milionów na ‘żydoskie’ cmentarze, wspieramy nie tylko duchowo naszych braci żydobanderowców nad Dniestrem…)
    w postaci Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego i nie tylko,
    powołano w tym celu szereg Agencji…jest dobrze a będzie pod rządami dobrej zmiany jeszcze lepiej… i jeszcze weselej… 🙂

  20. krzyk58
    29 kwietnia 2018 at 16:04

    @Miecław. …Генералиссимус подчеркнул, что «и первая, и вторая мировые войны развернулись и шли на спинах славянских народов. Чтобы немцам не дать подняться и затеять новую войну, – нужен союз славянских народов».

    Подчеркнем, что после Сталина ни один политический деятель СССР никогда публично не использовал термина «славяне», не говоря уже о «союзе славянских народов», потому, что политика послесталинского руководства была, по сути, антиславянской. http://www.stoletie.ru/territoriya_istorii/slavanskij_projekt_stalina_2011-07-01.htm

    “pod szyldem świeckości państwa i ateizmu,” Nie ma i NIGDY
    – nigdzie, na kuli ziemskiej nie będzie “takiego zwierza”…

    “Nie prawda, bo po 44-tym mogliśmy wreszcie rozwijać przedchrześcijański system sprawiedliwości społecznej w nowych warunkach utworzonego przez Stalina bloku państw słowiańskich i gdyby nie wrogowie tego tworu idea pansłowiańska mogłaby się ziścić.” Mogłaby – patrz link. Jeśli w powojennej Polsce i nie tylko miast “pewnej mniejszości” ster rządów trzymaliby ludzie pokroju
    Żeligowskiego, Berlinga itp. NIESTETY STALIN popełnił błąd
    taktyczny namaszczając nie tych co należy.

    …Славянский союз должен был стать основой блока народно-демократических государств Центральной и Юго-Во­сточной Европы…». Но впоследствии «советские идеологи снова решили опираться на доктрину пролетарского интернационализма». 🙂
    Jak widzisz Miecław, nie stało Stalina i marksiści (советские идеологи) spiepszyli dobrą i słuszną inicjatywę. 🙂 jako mieli
    we zwyczaju.
    Amen,i bądź pozdrowion.

  21. Miecław
    29 kwietnia 2018 at 16:13

    Z wami prawakami to faktycznie jest coś nie tak. 🙂 Najpierw chwalisz Stalina, że zabił komunistów polskich w czasie wielkiej czystki, potem PRL ci się nie podobał, więc z nim walczyłeś, a teraz popierasz “zdrowy komunizm narodowy”? Pomyśl ile ci przedwojenni komuniści zabici w czasie stalinowskiej czystki mogliby wnieść do edukacji i rozwoju PRL? To już przepadło, a po największych narodowych patriotach komunistach, socjalistach, ludowcach, którzy budowali narodową republikę PRL, obecna polityka histeryczna zamiata ostatnie wspomnienia. To oni byli największymi narodowcami, a nie prawica, która wydała Polskę na żer oligarchii zachodniej, bo jej się kapitalizm zamarzył.

    A poza tym stary, kto teraz stworzy zdrowy narodowy komunizm? Inteligentni ludzie na pewno się za to nie wezmą! W obecnym systemie sobie świetnie radzą, jako menedżerowie i biznesmeni. A na samo wspomnienie o tym, co robotnicy i chłopi zrobili z tą szczytną ideą w PRL i jak postępują obecnie oraz do jakich wypaczeń mogłoby dojść, to każdy powie ci nie dziękuję. To nie ten etap ewolucji, a robotnik i chłop najpierw musiałby przestać się modlić, wtedy kto wie, może i ideowcy by się znaleźli.

  22. krzyk58
    29 kwietnia 2018 at 17:39

    @Miecław. “Pomyśl ile ci przedwojenni komuniści zabici w czasie stalinowskiej czystki mogliby wnieść do edukacji i rozwoju PRL? 🙂

    Pomyślałem (sobie)… tyle ile tow. ‘Ziemlaczka”?

    Розалия Землячка (Залкинд)
    https://www.youtube.com/watch?v=WdOPH_LwNEY&t=52s

    Miecław już linkowałem ale czego nie robi się by przewietrzyć
    lewackie umysły jest mowa o dokonaniach rewolucyjnych tow. “Ziemlaczki” СЛЕДЫ ИМПЕРИИ – РЕВОЛЮЦИОННАЯ ЖЕСТОКОСТЬ
    https://www.youtube.com/watch?v=MquF3Xw9SwI&t=1762s

  23. krzyk58
    29 kwietnia 2018 at 21:52

    @Miecław.
    Вся правда о Сталине 1
    https://www.youtube.com/watch?v=E9OTqEhlrjc&t=379s

    Вся правда о Сталине 2
    https://www.youtube.com/watch?v=kY0oXYqGtFY&t=74s

  24. Miecław
    29 kwietnia 2018 at 22:30

    @krzyk58. A ja ci już kiedyś wyjaśniałem etiologię każdego terroru, tego czerwonego i białego także. Przypomnij sobie. Takie są efekty braku inteligencji społecznej i walki o władzę z jednej strony oraz biedy i braku perspektyw z drugiej strony. Prawda znana z historii od starożytności, ale nigdy nie dostrzegana i nie doceniana w edukacji.

  25. krzyk58
    30 kwietnia 2018 at 08:19

    @Miecław. Terror czerwony opierał się na podłożu rasowym,
    biały był odpowiedzią … Imperium Rosyjskie przed I wojną rozwijało się zbyt dynamicznie – stąd inspirowana przez
    międzynarodowy kapitał rewolucja komunistyczna w Rosji…
    Bieda, brak perspektyw to już skutek owej ‘rewolucyi”.
    Miecław, Imperium Rosyjskie to było miejsce docelowe
    wielu Polaków, którzy poszukiwali “lepszego życia”, m.in.
    część mojej rodziny miast zachodu czy ‘hameryki” wybrała
    wyjazd w głąb Imperium do Harbina w 1909r. i zwykle nie zwiedli się. NIESTETY wkrótce “wybuchła owa rewolucyja”…

  26. Miecław
    1 maja 2018 at 10:53

    @krzyk58. 30 kwietnia 2018 at 08:19
    Co ty za dyrdymały piszesz. Wojnę domową przecież zaczęli biali mając do pomocy jeszcze zachodnie wojska. Terror czerwony był właśnie odpowiedzią na terror białych w obronie “jaśnie pańskich” interesów. Sądzisz, że ludzie inteligentni to łykną? Przenieś się na interię do gimbusów z takim trollowaniem, tam zbierzesz masę lajków.

    A już wrzucenie terroru czerwonego do rasistowskiego podłoża to dopiero szczyt himalajskiej indolencji umysłowej. A patrz pan ja głupi całe życie myślałem, że to było podłoże klasowe, bo rosyjskiej “jaśnie pańskiej” arystokracji, bojarom i popom zabrakło inteligencji społecznej, aby zrobić reformy społeczne.
    Przecież historycznie jest oczywiste i potwierdzone, opisane, że gdyby po rewolucji lutowej rząd tymczasowy zrobił reformę rolną, czego domagali się chłopi oraz wiele innych reform społecznych to bolszewicy nie mieliby tak dużego poparcia i oparcia w strukturach biedoty.

    Wróć do liceum i odrób lekcje z wiedzy socjologicznej i geopolitycznej o rewolucji październikowej. Ale do takiego prawdziwego liceum, co uczy myśleć obiektywnie a nie wdrukowuje fałszywe przekonania jedynie słusznej prawackiej wizji historii.

    Tu masz bryka przygotowanego przez obcokrajowca:
    “Alan Woods: Rewolucja rosyjska – znaczenie Października”
    Ten gość zwariował chyba, pisząc coś takiego, cyt.:
    “System radziecki w 1917 roku i latach bezpośrednio następujących po rewolucji był najbardziej demokratycznym systemem reprezentacji znanym ludzkości. Nawet najbardziej demokratyczne modele burżuazyjnego parlamentaryzmu nie mogą się równać z prostą i bezpośrednią demokracją sowietów. Rosyjskie słowo „sowiet” znaczy dokładnie „rada” albo „komitet”. Sowiety zrodziły się w 1905 roku jako przedłużenie komitetów strajkowych. W 1917 roku rady robotnicze zostały poszerzone o reprezentację żołnierzy, a więc głównie chłopów w mundurach. Delegaci do rad byli wybierani bezpośrednio przez swoich kolegów z pracy i byli cały czas odwoływalni. Porównajcie to do współczesnego systemu w Brytanii (autor tekstu jest Brytyjczykiem – przyp. tłum.), gdzie parlamenty wybiera się średnio raz na cztery lata (pełna kadencja brytyjskiego parlamentu wynosi 5 lat, ale zdarzają się wybory przedterminowe – przyp. tłum.). Nie ma żadnych sposobów na odwołanie wybranych osób. Kiedy parlament jest wybrany, nie może zostać usunięty aż do następnych wyborów. Rządy mają pełną swobodę nie wypełniania swoich obietnic – i niezmiennie tak czynią, mając świadomość swojej nieusuwalności.”
    Alan Woods, listopad 1992 roku
    http://1917.net.pl/node/22991

    Przecież to jest czysta forma demokracji bezpośredniej, której niektórzy się obecnie domagają z rozliczaniem polityków z obietnic wyborczych włącznie i pozbawianiem mandatów za niereprezentowanie interesu suwerena.

    I jeszcze kolejne fakty z bryka:
    „12 mitów o bolszewikach” http://www.fort-russ.com/2017/11/dispelling-12-myths-about-bolshevik.html

    “W rozważaniach o rewolucji jej przeciwnicy idą tą samą drogą, powtarzając te same, naszym zdaniem, błędne argumenty.
    Nawet jeśli bardzo lubisz monarchię, musisz pogodzić się z prostym faktem, że to nie bolszewicy obalili cara.
    Bolszewicy obalili liberalny prozachodni rząd Kereńskiego.
    Walkę z bolszewikami rozpoczęli nie ludzie, którzy walczyli
    o „Wiarę, cara i ojczyznę”, ale Ławr Korniłow, generał,
    który ogłosił aresztowanie Imperatora i rodziny królewskiej.
    Wśród jego najbliższych współpracowników był Borys Savinkov , rewolucjonista, terrorysta, który zrobił wszystko, aby obalić monarchię.
    Savinkov próbował ratować Rząd Tymczasowy w Pałacu Zimowym.
    Pełnił funkcję komisarza Rządu Tymczasowego w oddziale generała Petra Krasnowa.
    Był zaangażowany w tworzenie Ochotniczej Armii.
    Inna wybitna postać w ruchu „białych”, generał Michaił Aleksiejew, był również zaangażowany w usunięcie Mikołaja II z władzy.

    Pytanie jest w rzeczywistości takie:
    Czy ludzie, którzy sprzeciwiają się bolszewikom i Leninowi, naprawdę wierzą, że Rosja byłaby lepsza, gdyby cały XX wiek był prowadzony przez liberałów, rewolucjonistów praktykujących metody terrorystyczne i generałów, którzy złamali przysięgę wierności carowi?
    Pamiętając, że część arystokracji została wydalona z Rosji, warto zdać sobie sprawę, że bolszewicy byli nie tylko „oszustami i bandytami”, jak niektórzy lubią twierdzić.
    Lenin był także szlachcicem, jak wielu innych czołowych postaci bolszewików i przywódców partyjnych.
    W Armii Czerwonej było 75 000 byłych oficerów (z czego 62 000 było pochodzenia szlacheckiego), podczas gdy w Białej Armii było około 35 000 z 150 000 oficerów w Imperium Rosyjskim.
    Nawyk kina rosyjskiego do przedstawiania Armii Czerwonej jako ludzi z ludu, a Armii Białej jako „białe kości” – jest kłamliwy, a nawet nienaturalny z historycznego punktu widok.”

    Jeszcze jeden dziwny przykład opinii:
    “Wszyscy oskarżają bolszewików − z Leninem i Trockim na czele − o koncepcje antydemokratyczne, o dyktaturę małej grupy aktywistów, o kłamstwa na temat „Rad” i władzy robotników, o rozpoczynający się terror. Obawiając się reakcyjnych wpływów „białych” generałów, takich jak Kołczak, proszą o pomoc aliantów, domagają się nowych wyborów, odwołują się do nowej wilsonowskiej idei „Społeczeństwa Narodów”. W tym chórze niespokojnych głosów tylko jeden głos brzmi inaczej: jest to głos Borisa Souvarine’a, który w tym procesie o dziedzictwo carów zwalcza kontrrewolucję, usprawiedliwiając jednocześnie walkę klas; broni „realnej” demokracji Rad przed burżuazyjną doktryną, uzasadnia konieczność terroru. „Rosyjska Rewolucja Proletariacka w roku 1918 znajduje się w sytuacji Rewolucji Burżuazyjnej z roku 1793. Z zewnątrz zagraża jej światowa koalicja, wewnątrz zaś kontrrewolucja (spiski, sabotaże, spekulacje, bunty) − i liczni Wandejczycy. Te same przyczyny spowodowały te same skutki. Za Terror Rewolucji odpowiedzialni są jej wrogowie”.
    https://histmag.org/Kto-odpowiada-za-zbrodnie-rewolucji-16720/2

  27. krzyk58
    1 maja 2018 at 20:55

    @Miecław. ….
    Sytuacja w Rosji w czasach panowania cara Mikołaja II
    W ciągu 20 lat panowania Mikołaja II liczba ludności imperium wzrosła o 50 mln tj. o 40 %. Naturalny przyrost stanowił około 3 mln ludności w ciągu roku. Równocześnie z przyrostem naturalnym – wyraźnie wzrósł ogólny poziom dobrobytu ludności.
    Nastąpił wydatny rozwój rolnictwa. Podwoiły zbiory żyta, pszenicy i jęczmienia. Plony zbóż sięgały w przeliczeniu miliardów rubli. Ogromną ilość zbóż eksportowano. Miliony świń, owiec i setki tysięcy krów i koni. Niezliczona ilość drobiu. Rosja karmiła pół świata. Owca kosztowała dwa ruble, krowa dziesięć, a dobry robotnik zarabiał miesięcznie w fabryce do stu rubli! Oszczędności w kasach państwowych wzrosły z 300 mln w 1894 r. do 2 mld rubli w 1913r.Wydobycie węgla kamiennego powiększało się systematycznie. W Zagłębiu Donieckim wydobycie wzrosło ponad 500 %. W ostatnich latach panowania Mikołaja II rozpoczęto eksploatację nowych ogromnych zasobów basenu Kuznieckiego i Syberii Zachodniej. Wydobycie węgla kamiennego w całym imperium w ciągu 20 lat panowania wzrosło ponad 4-krotnie. W 1913r. wydobycie ropy naftowej wzrosło niemal o 100 % w stosunku do początków panowania cara.W Rosji nastąpił szybki rozwój przemysłu metalurgicznego. Prawie czterokrotnie wzrósł wytop żelaza, wytop miedzi – pięciokrotnie, wydobycie rudy żelaza – również wzrosło pięciokrotnie. Szczególnie w ostatnich latach panowania znacząco rozwijał się przemysł maszynowy. Podstawowy kapitał głównych rosyjskich zakładów przemysłu maszynowego tylko w ciągu 3 lat (1911 – 1913) wzrósł ze 120 do 220 mln rubli. Produkcja wyrobów bawełnianych również podwoiła się. Ogólna ilość zatrudnionych w przemyśle w ciągu 20 lat z 2 mln wzrosła do 5 mln robotników.

    Budżet państwowy z 1.200 mln w początkach panowania – wzrósł do 3,5 miliarda rubli. Wpływy budżetowe rosły systematycznie, rosły też państwowe rezerwy budżetowe. W ciągu 10 lat rezerwy te wyniosły ponad 2 miliardy rubli. Rezerwy złota banku centralnego z 648 mln w 1894r. wzrosły do 1.604 mln w 1914r. Budżet wzrastał bez wprowadzania nowych i podnoszenia dotychczasowych podatków. Wzrost wpływów budżetowych był wyłącznie efektem wzrostu gospodarczego państwa. Jeszcze na początku XX w. rząd Rosji mógł wyasygnować na różne potrzeby państwa sumę rzędu dwóch miliardów rubli w złocie. Jest to suma kolosalna i wątpliwe czy jakiegokolwiek ówczesne państwo posiadało budżet tej wielkości.

    Podwoiła się długość kolei żelaznych i sieci telegraficznych. Znacząco rozwinęła się flota rzeczna. W owym czasie była to największa flota rzeczna na świecie. W 1895r. w Rosji było 2.539, a w 1906r. 4.317 statków.

    Przyrost armii rosyjskiej był niemal adekwatny do przyrostu naturalnego kraju. W czasach spokoju liczebność armii wynosiła 1.300.000 żołnierzy. Po wojnie z Japonią armia była gruntownie przeorganizowana. Flota rosyjska, tak dotkliwie zdziesiątkowana w czasie tej wojny, odrodziła do nowego bytu. I w tym była ogromna osobista zasługa cara.

    O rozwoju oświaty świadczą następujące dane: w 1914r. nakłady na szkolnictwo wyniosły 300 mln rubli. Na początku panowania cara nakłady te wynosiły zaledwie 40 mln. Bardzo znacząco wzrosło wydawnictwo książek. Tylko w 1908r. wydano 23.852 tytuły książek i broszur, w sumie 70.841.000 egzemplarzy, na łączną kwotę 25 mln rubli.

    Na tle ogólnego potężnego rozwoju imperium Rosyjskiego szczególnego znaczenia nabierał rozwój jego azjatyckich terenów. W ciągu 20 lat około 4 mln ludności bez przymusu przesiedliło się z centralnych rejonów na Syberię.

    W dwudziestym roku panowania cara Mikołaja II Rosja osiągnęła nigdy dotąd nie notowany w niej poziom rozwoju gospodarczego. Dokonujące się w Rosji zmiany poziomu życia ludności odnotowywali również cudzoziemcy. W końcu 1913r. redaktor „Economist Europeen” Edmon Teri, działając z polecenia 2 francuskich ministrów, dokonał oceny gospodarki Rosji. Odnotował on porażające sukcesy we wszystkich dziedzinach. Pisał on: Jeżeli sprawy narodów Europy począwszy od 1912 do 1950 r. będą rozwijały się tak jak to miało miejsce w latach 1900 do 1912r. – Rosja w połowie bieżącego wieku będzie triumfować nad Europą tak w politycznym, jak i gospodarczym i finansowym zakresie.
    A oto co pisał Churchil o ostatnich dniach panowania Mikołaja II: „W żadnym kraju los nie był tak okrutny jak w Rosji. Jej statek poszedł na dno, gdy port już był w zasięgu wzroku. Ona już przecierpiała sztorm, kiedy wszystko runęło. Wszystkie ofiary były już złożone na ołtarzu, cała praca była zakończona. Zwątpienie i zdrada zawładnęły władzą, kiedy zadanie już było wykonane.”
    Stosownie do powierzchownej oceny naszych czasów carat przyjęto traktować jak ślepą, przegniłą i do niczego nie zdolną tyranię. Lecz badanie przebiegu wojny z Niemcami i Austrią powinno zmienić tę lekkomyślną opinię. O sile Imperium Rosyjskiego świadczy ogrom doświadczeń, które jej przyszło się znieść, ogrom nieszczęść, które przecierpiała.

    W rządzeniu państwami, gdy dokonują się wielkie wydarzenia, wódz narodu, obojętnie kim on by był, osądza się za niepowodzenia i wysławia się za sukcesy.
    Oto zbliża się koniec caratu. Do gry wchodzą ciemne siły ogarnięte szałem i brakiem rozumu. Car schodzi ze sceny. Jego i jego najbliższych skazują na cierpienia i śmierć. Jego wysiłki pomniejszają, jego czyny osądzają, pamięć o nim skażają. I taki zakłamany stan przekazują potomnym.
    Dodaj Miecławie reformy Stołypina…a “ony” TO Boże dzieło zniszczyli…
    Znam co nieco z przekazów rodzinnych warunki bytowe
    w Imperium Rosyjskim.
    Nie wiem czy masz świadomość, ale Rosja do roku 1950 mogła
    zdystansować Stany (Zjednoczone) 🙂 bijąc na głowę pod względem poziomu życia….’komuś” TO przeszkadzało więc…
    zrobimy wojnę światową Słowianom, rewolucję masońską lutową i następną, bolszewicką…przypomnij sobie co zapisał w “memuarach u końca czasów’ Cesarz Mikołaj II.
    Bonus:
    https://redakcjapartyzant.wordpress.com/2015/05/08/nieznane-fakty-o-imperium-rosyjskim/
    Miecławie, muszę przyznać że lubisz grzebać się w bajach z mchu
    i… powołujesz się nawet na (neo)trockistowski http://www.1917.net.pl/ , pomimo
    że jest tam na czołówce cała plejada – “borody” i jeden łysy (z bródką)… 🙂 nie było miejsca dla Stalina BA! Oni wiedzą
    “o zbrodniach Stalina”,prawdopodobnie stamtąd czerpiesz “wiedzę”.
    Ja, natomiast ten i temu podobne portale omijam szerokim łukiem.
    Dedykacja specjalna – “Kapitał” (wiadomo jakiego pochodzenia).
    https://www.youtube.com/watch?v=gPI07hyrq8w

  28. krzyk58
    1 maja 2018 at 21:44

    Dopisek do kom. “1 maja 2018 at 20:55” Przodek moj byl namiestnikiem cesarza Franciszka Jozefa na Galicje.
    W zwiazku z tym stanowiskiem czesto jezdzil koleja do Rosji carskiej.Opowiadal, ze pociag zatrzymywal sie na dworcach gdzie staly stoly nakryte bialymi obrusami, na ktorych staly gory jedzenia: kawior, szynki, pieczywo,i wszystko inne, za grosze. !!!!! 🙂

    info. zaczerpnięte z netu.

  29. Miecław
    1 maja 2018 at 23:45

    @Krzyk58. Oczywiście z punktu widzenia “jaśnie państwa” burżuazji tak to wygląda. Nie zmienia to jednak faktów, które ci podałem na tacy. Gdyby nie bieda robotnika i chłopska niedola, to rewolucja by nie wypaliła.

    Ale wy z prawicy jesteście tak zaślepieni, że nie dostrzegacie prawd oczywistych i dopiero różne rewolucje społeczne i wojny muszą was przywoływać do rozsądku, ale też kasują po drodze wasze geny. I kto na tym traci, zwykły zniewolony lud, czy wy “jaśnie państwo”? Jesteście już tylko wspomnieniem, bo nawet w obecnych czasach dzięki już prawom człowiek i demokracji, każdy “jaśnie pański” biznes musi się liczyć z prawem i suwerennymi decyzjami wyborców. Świadomość ludu dzięki wolnej wymianie informacji wzrasta, więc miejmy nadzieję, że już krwawe rewolucje mamy za sobą, a biznes ostatecznie będzie się musiał dostosować do potrzeb społeczeństwa, a nie tylko żyć jego kosztem.

    Za grosze, to ja się żywiłem w PRL, w barze dworcowym we Włocławku, jak dojeżdżałem do szkoły średniej. Codziennie extra bigosik lub fasolka po bretońsku, taka prawdziwa swojska PRL-owska i wiele innych dań na obiad, plus kompot i ciastko na deser. Teraz młodzieży już na takie luksusy nie stać, dzięki prawackiej styropianowej polityce.
    Obejrzyj sobie w necie zdjęcia z życia biedoty w Rosji Carskiej oraz w zachodnich kapitalistycznych XIX wiecznych dyktaturach, wtedy może się zreflektujesz.

  30. Miecław
    1 maja 2018 at 23:50

    @krzyk58. Masz tu linki, abyś już nie musiał szukać:
    https://ciekawostkihistoryczne.pl/2018/03/19/jak-zyl-motloch-w-carskiej-rosji/#4
    https://historia.org.pl/2015/03/14/tak-zyli-zwyczajni-rosjanie-w-xix-wieku-foto/

    Tylko zdejmij te prawackie i religijne klapki na oczy, aby dostrzec korzenie zła trzeba mieć oczy odsłonięte i jasny wrażliwy umysł nie zatruty kadzidłem.

  31. krzyk58
    2 maja 2018 at 08:35

    @Miecław. Zawsze i wszędzie znajdzie się jakiś ‘motłoch”
    nie zainteresowany “równaniem do góry”, byli tacy w carskiej
    Rosji, po rewolucji bolszewickiej równano już w dół, nie tylko
    w przenośni. Stad całe rzesze nędzarzy i bezpizornych.
    Kosmopolityczna wierchuszka komunistyczna wegetowała
    niczym rak na zdrowym ciele rosyjskiego ludu. Tak,tak… 🙂
    Dopiero Stalin uporządkował nieco scenę w połowie 30’,
    za to jest tak znienawidzony przez komunistów “do tych pór”. 🙂

  32. Miecław
    2 maja 2018 at 13:10

    @krzyk58. 2 maja 2018 at 08:35
    Wybacz, ale taki stan hipokryzji i indolencji umysłowej wymaga już chyba tylko interwencji lekarskiej, bo edukacja tu nie pomoże, a modlitwy tylko pogorszą stan. Może jakieś egzorcyzmy? Bo nienawiść was prawicowców do cna wykończy i świadomość zła wyrządzonego własnym narodom trzymanym w niewoli i intelektualnym religijnym wykluczeniu!!! Polecam w ramach terapii czytanie Tomasza Kempisa “O Naśladowaniu Chrystusa”.

    Wegetacja komunistycznej wierchuszki na zdrowym ciele rosyjskiego ludu? Dobre sobie. Ale faktycznie masz prawo nienawidzić komunistów. W końcu to przez nich “jaśnie państwo” straciło nie tylko majątki, ale i ten “motłoch” narodowy na którego “zdrowym” ciele cała masa pasożytów rodzimych i obcych się żywiła. Się wyemancypowali spod plebańskiego kropidła i przestali być posłuszni. To fakt, zlikwidowanie analfabetyzmu, 8-godzinny dzień pracy, a nawet obowiązek świadczenia pracy i zapewnienie wszystkim skromnego ale godnego życia, pozbycie się “dziadów żebraków” z ulic i wiosek, to największy ich grzech. To jest nie do wybaczenia. No i za to odpowiada też twój ulubiony Stalin. Dla tych nie dostosowanych “jaśnie pańskich” i kułackich charakterków NKWD miało bilet w jedną stronę z rozkazu Stalina.

    Szkoda dyskusji, bo prawda spływa po tobie jak woda po kaczce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up