Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

22 października 2018

Nowe realia europejskie – przetrwanie status quo jest naszą wygraną


 Nowe realia europejskie wyznacza słabość polityczna pani Angeli Merkel, wzrastająca potęga Rosji jako supermocarstwa, które wyszło zwycięsko z konfrontacji z Zachodem oraz zmiana polityki Turcji. Istotnym czynnikiem jest również to, co politycznie dzieje się w relacji z Wielką Brytanią oraz budzi się za Pirenejami i we Włoszech. Nowe ruchy polityczne, nowe akcenty – ewolucja w kierunku konserwatyzmu (neokonserwatyzmu) i wielka środkowoeuropejska odpowiedź na retorykę neoliberalnego kłamstwa, to coś czego nikt się nie spodziewał. Pan Kaczyński, pan Klaus i pan Orban – to wielka trójka, która już stanowi swój własny mikroświat i układ ciążenia ideowego. Nie bez powodu wyciszany, przekłamywany i wyśmiewany przez neoliberalne i zakłamane media.

Słabość polityczna pani Angeli Merkel

Słabość polityczna pani Angeli Merkel to wynik jej poronionej, błędnej, szkodliwej, złej i absolutnie oderwanej od rzeczywistości polityki prowadzącej do masowej migracji innych-kulturowo do Europy i Niemiec. Błąd polityczny Angeli Merkel będzie ważył na przyszłości Europy, ponieważ swoją bezprawną i niezgodną z traktatami międzynarodowymi polityką, spowodowała że zbudziło się to, co w Europie sobie zdechło. 

Niestety odpowiedzią na afirmację dziwności obyczajowej, czy też neoliberalnej nowomowy afirmującej genderyzm i inno-kulturowość MUSI BYĆ KONSERWATYZM. Problem polega na tym, że w naszych warunkach konserwatyzm oznacza reakcję, a tuż za nią drepczę cichaczem nacjonalizm, rasizm, ksenofobia i wszystkie możliwe „-izmy”. 

Od nich jest już bardzo blisko do religijnego fundamentalizmu, a tym przy obecnym stanie rozwoju technologii, to zadziwilibyśmy świat o wiele bardziej, niż kilku facetów z nożami w kokpicie samolotu nad Nowym Jorkiem. Chodzi o to, że jak się to obudzi, to będzie takie „jajo”, że to co uważamy dzisiaj za inno-kulturowy ekstremizm, nie będzie nawet odnotowywane w kronikach, ani dziennikach telewizyjnych, ponieważ to będzie zabawa niewinnych małych dzieci w różowych pantofelkach z króliczymi uszami z pluszu na głowie. 

Grozi nam szaleństwo, którego kierunek znamy z lat 1933-1945, tak ewoluuje europejski chrześcijański, jak i postchrześcijański konserwatyzm, to jego naturalny kierunek ewolucji. Wynikający ze zagregowania potrzeb i odczucia słuszności milionów ludzi, którzy chcą czuć się bezpiecznie i żyć w sposób zgodny z własnym światopoglądem, poza tym nie chcą słyszeć, że robią coś źle. To już nadchodzi, zawdzięczamy to pani Merkel. Jej słabość w polityce krajowej doprowadzi do jeszcze większego wzrostu znaczenia prawego skrzydła w CDU/CSU i jeszcze większej propagacji AfD w niemieckim społeczeństwie.

Może ktoś tego nie zauważył, ale Unia Europejska już upadła. Wielka Brytania sama się wyłączyła i nie ma nic do gadania. Niemcy poprzez osłabienie polityczne i poważne kłopoty wewnętrzne nie są w stanie odgrywać swojej wypracowanej roli, nikt ich nie pominie i nie będzie lekceważył, ale o przywództwie politycznym nie ma już mowy. Pan Macron usiłuje coś odgrywać, co pokazał ostatnio względem Syrii, jednak skala kłopotów wewnętrznych z jego własnym społeczeństwem jest tak wielka, że Francja jak się zacznie sypać, to upadnie. Reszta krajów koncentruje się na Wspólnym Rynku, nie jest ani zainteresowana, ani zdolna do prowadzenia polityki europejskiej lub polityki Europy wobec czegokolwiek lub kogokolwiek. 

Na tym tle słabnie pozycja instytucji unijnych, które wymagają reformy. Obecny kształt pokazuje, że są nieskuteczne, dublują się i po prostu nie służą niczemu, poza swoją własną funkcjonalnością. Proszę powiedzieć zupełnie na poważnie – czym zajmuje się – przy całym szacunku pan Donald Tusk? Czemu służy jego funkcja? Co takiego robi pani Federica Mogherini? Jaką wartość dodaną dla Unii dają ci urzędnicy i wielu innych? Takich przykładów jest o wiele więcej, ta rozdęta biurokracja jest niepotrzebna i nic nie daje, służy co najwyżej lobbystom do wymuszania na krajach członkowskich pożądanych zachowań. Dodajmy przeważnie tych słabszych, bo silniejsze są na innych prawach. Proszę spróbować otworzyć sieć sklepów wielkopowierzchniowych z meblami w Szwecji lub hipermarketów ze wszystkim, co się da i stacjami benzynowymi oraz galeriami handlowymi we Francji lub Niemczech. Powodzenia. NIECH NAM NIKT NIE WCISKA CHŁODNYCH KAWAŁKÓW O WOLNOŚCI GOSPODARCZEJ W UNII EUROPEJSKIEJ. BEZ KITU! Zwłaszcza po zmianach dotyczących tzw. pracowników delegowanych.

Wzrastająca potęga Rosji jako supermocarstwa, które wyszło zwycięsko z konfrontacji z Zachodem

Wzrastająca potęga Rosji jako supermocarstwa, które wyszło zwycięsko z konfrontacji z Zachodem jest faktem. Rosja pomimo bezprawnych, niezgodnych z prawem międzynarodowym i po prostu głupich sankcji – ma się świetnie. Na pewno są straty, na pewno są koszty, bezwzględnie to nie jest korzystne, jednak rosyjska gospodarka pokazała swoją siłę i się dostosowała. Prawie wszyscy, którzy nie ulegli sztucznie napędzanej panice i pozostawili lub rozszerzyli inwestycje w Rosji na tym wygrali.

Zachód nie może funkcjonować bez handlu z Rosją. Sankcje są fikcją, jeżeli równolegle ssie się z Rosji wszystko, co tylko się da, w tym morze ropy i nieograniczone ilości gazu ziemnego. Mówienie więc o moralnej wyższości, tworzenie fikcji sankcji, to jedno ale rzeczywistość jest zupełnie inna. Bez tej relacji Zachód byłby skazany na ograniczenie stopy życiowej i to skokowo, natychmiast dla wszystkich. 

Militarnie Federacja Rosyjska jest absolutną dominantą na naszym kontynencie. Działania stabilizacyjne i pokojowe w Syrii uratowały ten kraj przed unicestwieniem. Poza siłą konwencjonalną są jeszcze strategiczne siły jądrowe, które powodują, że Rosja jest przestrzenią porządku, ładu i bezpieczeństwa. Co jest najważniejsze, Rosja jest w stanie swój parasol ochronny rozprzestrzeniać na swoje otoczenie. 

Nikt dzisiaj nie jest w stanie się przeciwstawić Rosji, a Zachód jej potrzebuję – czy to się komuś podoba, czy nie, ten „związek z rozsądku” będzie trwał. Powinno to być istotną orientacją strategiczną dla krajów Europy Środkowej, dla których największym błędem strategicznym może być polityka klina. 

Potęga Rosji jako supermocarstwa jest faktem i trzeba się z tym faktem liczyć. W tym kontekście poraża polityka naszych władz, a jeszcze bardziej to, co lansują niektóre media głównego nurtu. Chociaż widać pewne pierwsze oznaki otrzeźwienia. 

Polityka Turcji

Polityka Turcji jest obliczona na długotrwałe skutki i długofalową zmianę w geopolityce tego kraju. Pan Erdogan ma ambicje przywrócić Turcji jej dawne znaczenie, które przez wieki wynikało z potencjału i strategicznego położenia. Na dzień dzisiejszy faktycznie Turcja już nie jest w NATO. Jeżeli jeszcze bardziej zbliży się do Iranu i Rosji, to będzie również stanowić gospodarczą konkurencję dla Unii Europejskiej, ponieważ będzie naturalnym pośrednikiem w relacjach pomiędzy Europą a Bliskim Wschodem.

Wpływ Turcji na sytuację w Syrii, jest małym testem wobec tego, co może dziać się na Cyprze, czy bezpośrednio w relacji z Grecją. To są punkty zapalne, mające poważne znaczenie dla całej Europy, to jej miękkie podbrzusze. Jeżeli Grecja będzie czuła się na poważnie zagrożona, to będzie szukać pomocy w Moskwie. Bruksela jest fikcją, z Berlina lub Paryża przychodzą same żądania i ograniczenie suwerenności. Waszyngton ma inne problemy. Tylko Moskwa jest realną siłą, zdolną do stabilizacji tej części Europy na rzecz zachowania status quo, nie ma innego kraju, który byłby zdolny wpłynąć na Turcję. 

O wejściu Turcji do Unii Europejskiej to już możemy zapomnieć. Szansa została zaprzepaszczona, a miliony osób inno-kulturowych już w Europie są, a zarazem Turcja jest polityczną i kulturową alternatywą, czego już nie jeden raz doświadczyli Niemcy w swojej wewnętrznej polityce. 

Wielka Brytania, Hiszpania i Włochy

Wielka Brytania, Hiszpania i Włochy to źródła europejskiej słabości. Wielka Brytania popełniła największy od 500 lat błąd. Niestety kraj rządzony przez tabloidy, w którym elity żyją odseparowane od reszty społeczeństwa i jego codziennych problemów jest skazany na upadek, a przynajmniej na stagnację. To czeka Wielką Brytanię w wyniku wyjścia z Unii Europejskiej. 

Hiszpania ma problem w polityce wewnętrznej, Katalonia o której w liberalnych mediach ciągle mających przewagę informacyjną na kontynencie się nie mówi, to wielka beczka prochu. Tam doszło do rzeczy niesłychanych, gdyby Policja zachowywała się wobec ludzi tak jak tam, w innych krajach np. w Rosji czy na Białorusi, to mielibyśmy do czynienia z festiwalem „prawdy”. Pokazywaniem jak kordony Policjantów tratują staruszki, wyszarpują młodych aktywistów z tłumu, pałują ludzi, a tajniacy przychodzą do domów działaczy publicznych i ich uciszają. Jednak Hiszpania może więcej, ma ochronę medialną i radykalne działania tam wobec opozycji, wyróżniającej się narodowo i etnicznie, nie są problemem. 

Jednak tam zaszły procesy, które zatruwają ten kraj. Jest on niezdolny do aktywności innej, niż ukierunkowanej na zachowanie własnej spoistości. Dopóki są pieniądze, nie będzie dramatu. Jednak jakby się zaczął kryzys, to natychmiast pojawi się terroryzm i wszystko to, co znamy z wojny miejskiej w Belfaście i Irlandii Północnej. Będzie nawet gorzej, ponieważ tam spór jest narodowy, mniejszość uważa się za odrębną wspólnotę. 

Włochy to wielka niewiadoma. Proszę ponownie zwrócić uwagę na to, że media nie relacjonują tamtejszej sytuacji. Tymczasem tam są takie problemy, przy których nawet nasze blakną. Po pierwsze to kraj z alternatywną strukturą zorganizowanej przestępczości uwarunkowanej i osadzonej kulturowo, regionalnie i cywilizacyjnie. Tego u nas nie ma, a tam to jest od ponad 200 lat. Na południe od Rzymu to jest inny kraj, inne prawa, inne obyczaje a przede wszystkim obieg pieniądza ma charakter alternatywny. Mówimy o setkach miliardów Euro, olbrzymim przemycie, gigantycznej skali przestępczości na wpół legalnej. Włoskie państwo nie zdało egzaminu w starciu z mafią. 

Do tego dochodzą problemy regionalne, nie wszyscy Włosi uważają że obecny podział dochodów, obowiązków i rozdział podatków w ich kraju jest sprawiedliwy. Włochy są piękne i wspaniałe, mieszka tam wielu bardzo bogatych ludzi, generalny poziom zamożności jest wysoki i często bardzo wysoki. Jednak często brakuje perspektyw. Neapol to coś zupełnie innego, niż Rzym. To dwa różne społeczeństwa. To niesłychanie podzielony kraj z emocjonalnymi – a wspaniałymi ludźmi. Można tylko mieć nadzieję, że się porozumieją i nie rozsadzą od wewnątrz. Ponieważ po prostu szkoda Włoch, to wspaniały kraj i niech będzie jeszcze wspanialszy.

Na to wszystko kładzie się problem imigrantów. To poważna sprawa we Włoszech. Z punktu widzenia przeciętnego Włocha, którego nie stać na posiadanie mieszkania i założenie rodziny, fakt że w domu obok duże mieszkanie otrzymała kilkunastoosobowa rodzina inno-kulturowa i państwo im za wszystko płaci z jego podatków – jest czymś czego nie da się pojąć. Niestety takich przykładów we Włoszech dzisiaj są setki tysięcy. Przy odrobinie wyobraźni, można sobie wyobrazić co to budzi, a nie trudno o skrajne emocje ponieważ wzrasta przestępczość, prostytucja i handel narkotykami. Ludzie to widzą, wiedzą że są poddawani jako społeczeństwo wielkiemu eksperymentowi, 10 a na pewno 15 lat temu Włochy jeszcze były Włochami. Prędzej czy później i to raczej prędzej, niż później sytuacja w tym kraju wybuchnie.

Wielka środkowoeuropejska odpowiedź na retorykę neoliberalnego kłamstwa

Wielka środkowoeuropejska odpowiedź na retorykę neoliberalnego kłamstwa, to ostatnia szansa Europy na bycie Europą. To panowie Orban, Klaus i Kaczyński – dzisiaj są wyznacznikami konserwatywnego trendu wielkiego europejskiego przebudzenia narodowego. Nasze społeczeństwa pokazały, że pomimo wielkiej ofensywy neoliberlanej i genderowej propagandy, są w stanie przetrwać. Niestety właśnie z tego powodu nasze kraje w mniejszym lub większym stopniu są prześladowane w Unii Europejskiej i stopniowo będziemy temperowani. To już się dzieje w stosunku do Polski, próbowano wobec Węgier. Czech bano się ruszyć, żeby nie pokazać, że istnieje blok państw i społeczeństw, które mają inne zdanie na lansowane oficjalnie. 

Zachód nigdy się nie zgodzi na to, żeby uznać wyższość ideologiczną innej słuszności, niż lansowana przez tamtejsze autorytety. Dlatego, chociaż Europa Środkowa ma rację i słuszność, będzie prześladowana – prym w tym wiodą unijne instytucje, ale o znakach zapytania, co do ich przydatności pisaliśmy powyżej.

Wnioski

Nowe realia europejskie pokazują nam, że nic nie jest stałe i pewne. Europa ugina się pod ciężarem własnej niemożności. Nawarstwione problemy i ideologiczna głupota, która doprowadziła do sprowadzenia do Europy poważnego zagrożenia, fizycznie odczuwanego codziennie przez setki tysięcy ludzi, doprowadzi do wielkiego konserwatywnego przebudzenia. Będzie ono miało wiele twarzy i wiele nurtów, jednak w całokształcie doprowadzi do czegoś, czego na pewno lepiej byłoby uniknąć. 

Niemcy otrząsną się z chaosu politycznego, nowe konserwatywne siły, będą ze względu na obciążenie historyczne, stopniowo czyścić problem stworzony przez złą politykę pani Merkel. Ponieważ to pragmatycy, będą próbowali opierać swoje znaczenie na lewarowaniu się potencjałem Federacji Rosyjskiej, która nie musi nic robić dla rozbudowy swojego znaczenia, wystarczy, że będzie tylko dostępna i przychylna. 

Sytuacja Polski w tym układzie jest trudna. Ponieważ, wszystko co pozytywne mamy z Europy to wolny handel. Trzeba pamiętać że transfery unijne są w dwie strony. Z Polski wypływa olbrzymia rzeka kapitału, fundusze pomocowe nie spełniają swojej roli, a powiązanie ich z tzw. kryteriami praworządności lub rzekomej solidarności mającej polegać na przyjmowaniu i utrzymywaniu niechcianych nieleganych imigrantów – to wymazanie zasad na jakich podpisaliśmy Traktat. 

Niebezpieczeństwem jest polityka parajagiellońska, która opiera się na kreowaniu fikcji. Ponieważ z niej nie może urodzić się nic więcej, niż złudzenie. Natomiast dla krajów wobec których współpracy może być zagrożeniem, ona musi być odbierana jako zagrożenie – chociażby ze względu na zaangażowanie pewnej byłem brytyjskiej kolonii położonej pomiędzy dwoma oceanami. Oznacza to, że te kraje – antycypując potencjalne ryzyko takiego zagrożenia, będą przeciwdziałać w pełnej skali swoich możliwości oddziaływania na naszą przestrzeń. Co to oznacza w praktyce powinniśmy pamiętać z września 1939 roku. Tylko możemy na tym przegrać, naprawdę lepiej jest już brać przykład z Czech lub Węgier, ponieważ naprawdę tu wszystkie scenariusze mają dla nas wynik ujemny. Przetrwanie status quo jest naszą wygraną. Smutne, ale niestety prawdziwe i rzeczywiste. 

Jeżeli uda się nam przetrwać na zasadzie status quo, to być może będziemy mieli szansę na kontynuowanie rozwoju i budowy państwa. Jednak jeżeli wydarzy się reset, a wiele wskazuje na to, że on może się wydarzyć. Wtedy będziemy funkcjonowali w nowej rzeczywistości, w której może się okazać, że na mapie tej części Europy znowu brakuje kilku państw, a granice niektórych uległy radykalnej zmianie. 

Tags: , , , , , , , , , ,

25 komentarzy “Nowe realia europejskie – przetrwanie status quo jest naszą wygraną”

  1. Emeryt z Toporu
    19 kwietnia 2018 at 05:02

    Fantastyczny tekst! Własnie o to chodzi

  2. Inicjator
    19 kwietnia 2018 at 05:08

    Smutna ale prawdziwa analiza stanu Europy przed przesileniem lub kryzysem.

    Co z tego się wyłoni?

    Na pewno coś nowego, ale czy lepszego?

    Granic i flag nikt nie będzie zmieniał, bo są lepsze mechanizmy i narzędzia podporządkowania krajów Europy Środkowej.

    To są po prostu globalne instytucje finansowe, banki oraz międzynarodowe korporacje.

    Rządy sobie mogą budować zasieki na granicach, likwidować uniwersytety (jak na Węgrzech), degradować nieboszczyków (Polska) czy nawet popijać piwo (Czechy).

    One już nie decydują o rzeczywistości, decyduje Zachodni kapitał.

    A my mamy się tylko nawzajem pilnować i chodzić na kolejne Msze Święte w kolejne rocznice katastrofy smoleńskiej czy pogrzebu pary prezydenckiej.

    Amen.

    Macondo!

  3. Rolnik Syn Rolnika
    19 kwietnia 2018 at 05:10

    W Niemczech dzieje się bardzo wiele o czym media nie informują.

  4. Kornel M.
    19 kwietnia 2018 at 07:23

    Artykuł poprawny, niestety to co napisano także o Rosji to sama prawda.

  5. ghj
    19 kwietnia 2018 at 07:41

    Słuszne myślenie.

  6. Miecław
    19 kwietnia 2018 at 08:26

    Niezwykle prawdziwy obraz i epitafium tego, jak neoliberalny kapitalizm wykorzystujący różne fałszywe flagi, w tym lewicowe, zniszczył świat wartości i normalnej ludzkiej egzystencji. “Jaśnie państwo” światowe, w tym polskie, pozbawione inteligencji społecznej może być z siebie “dumne”.
    Czy jest już za późno na oświecenie i powrót do świeckich prawdziwie lewicowych wartości? Czy świat musi ponownie stanąć na krawędzi przepaści, jak w II WŚ z milionami ofiar, aby “zysk” przestał być celem samym w sobie?

  7. Wojciech
    19 kwietnia 2018 at 10:05

    Jeszcze inaczej i wiele gorzej wygląda to z perspektywy interesów USA. W rezultacie II WŚ, USA właściwie podbiły, skolonizowały i zawłaszczyły Europę, początkowo tylko do Łaby, dyktując jej warunki istnienia, zależności gospodarczej, słabości politycznej i satelickich usług. Na skutek naiwności Gorbaczowa reszta Europy, właściwie po Dniepr wpadła w ich łapy. Z inicjatywy USA powstała neoliberalna i aspołeczna Unia, łatwiejsza do kontroli i zniewolenia, powstała stale rosnąca potęga kartelu US/NATO, w Europie istnieją potężne amerykańskie bazy militarne z bronią atomową, tu tworzy się zaplecze militarne do ataku na Rosję, nowy plan Barbarossa. W Europie stworzono przez siajej technikę terroryzmu i zabójstw przeciwników politycznych pod kryptonimem GLADIO i na Europę skierowano strumienie uciekinierów spod amerykańskich bomb padających na kraje Bliskiego Wschodu i Afryki. Na ucieczkę do Europy czeka dalsze 100 milionów, w tym 60 milionów z byłych kolonii, tych których nie udało się zabić jak bydło. Mocarstwo steruje wyborami w co ważniejszych krajach nominując takich nieudaczników jak Macron, Holland, Sarkozy, May, Blair, Berlusconi lub Tusk. Przy pomocy bomb i prowokacji dokonują procesu rozbicia większych struktur państwowych Jugosławii, Czechosłowacji lub Hiszpanii. Małe są bardziej uległe i kupują więcej broni. I tak to potrwa jeszcze do czasu, aż Europa odrodzi się pod kolejnym panowaniem Islamu.

  8. wlodek
    19 kwietnia 2018 at 11:32

    Europa miała szansę przetrwać w granicach od Lizbony po Władywostok.Teraz to już pozamiatane. Rosja przetrwa a Europa na obecnym etapie bez szans.

  9. wieczorynka
    19 kwietnia 2018 at 17:45

    Odnośnie innokulturowych – Litwa przyjęła “dobrowolnie” iluś emigrantów, większość z nich zniknęła, gdzie są? nie wiadomo.
    Polska też “dobrowolnie” przyjęła 2700,- innokulturowych, ilu jest ich dotychczas nie wiem, mam nadzieję, że wzięli przykład od tych z Litwy. Natomiast w Polsce zwiększyła się grupa osiedleńców z zupełnie innych krajów i to moim zdaniem jest niebezpieczne. Dane z sieci, czyli powszechnie znane.

  10. %!
    19 kwietnia 2018 at 17:54

    Doskonałe, otwierające oczy ….

  11. krzyk58
    19 kwietnia 2018 at 18:04

    DLACZEGO Autorze – ‘niestety”? Nadchodzi normalność, do której jeszcze b.daleko, pozamiatać w lewicowej stajni Augiasza, czyli Polsce, to spory wysiłek, jak słyszę słowo lewica mam niedobre skojarzenia,
    niczym były Prezydent W.Jaruzelski,no cóż tak mam. 🙂

    https://bialyrasizm.pl/rafalala-i-miesiac-ciszy/

    Ps. Spojrzałem z niesmakiem na foto.lewicowca i rzygam, Panie rzygam…mam nadzieję że to zdrowy odruch organizmu, paka
    broni się przed brudem i zarazą z “tamtej strony”! 🙂

    @Kornel M. I abarotno – ‘niestety”, czyżby pan Sz. załamany był z powodu odnoszonych sukcesów na każdym polu
    przez bratni nam Polakom słowiański kraj Federację Rosyjską?
    Uj! To nieładnie i niedobrze…. 🙂

    Ps. Autor pisze… ” Pan Kaczyński, pan Klaus i pan Orban”, Posłużę się i ja tymczasem owym przysłówkiem (?) “niestety”….
    ale p. Kaczyński to “cienki Bolek’? Coś jest na rzeczy….

    @wlodek…. Od Bugu po Władywostok jako eksploatowana kolonia
    i i rezerwuar taniej siły roboczej….nie inaczej.
    W obecnym układzie przetrwa – będzie rozdawać karty i sprawdzać – dlatego, m.in. ‘niektórzy’ kom. w kontekście FR używają przysłówka (?) – “niestety… 🙂

  12. Mikolaj
    19 kwietnia 2018 at 19:18

    Pytanie: Robi się na świecie coraz bardziej gorąco?
    Odpowiedz: Lepiej powiedzieć, że na świecie robi się nerwowo.

    Pytanie: Jakie są przyczyny tej narastającej nerwówki?
    Odpowiedz: Jest ich wiele a wszystkie są powiązane bepośrednio lub pośredno z “zadłużeniem” pewnego mocarstwa.

    Pytanie: Jaka jest przyczyna tego zdłużenia?
    Odpowiedz: Wszystko wskazuje na to, że elity światowego biznesu bardziej zajmoway się pomnażaniem swojego majatku niż potrzebami państw i ich obywateli.

    Pytanie: To po kolei. Co tam w Stanach?
    Odpowiedz: W Stanach największe wydatki po staremu są na zbrojenia. Ale już na dugim miejscu są wydatki na obsługę zadłużenia. I to jest problem, którego waga narasta.

    Pytanie: Czy obsługa zadłużenia w Stanach jest ważna z naszego punktu widzenia?
    Odpowiedz: Według mnie, jest to najważniejsze zródło nadciągających zmian na naszyn Globie.

    Pytanie: Czy wiadomo jak Stany chcą rozwiązać problem zadłużenia?
    Odpowiedz: Teoretycznie jest wiele możliwosci.

    Pytanie: I jakie rozwiązania są najbardziej prwadopodobne?
    Odpowiedz: Po pierwsze, mogą drukowąć dodatkowe Dolary. Po drugie, mogą ograniczyć zakupy i zacząć produkować samemeu. Po trzecie, mogą wprowadzić cła. Po czwarte – zmniejszyć wydatki na zbrojenia, administrację, szkolnictwo, itp.

    Pytanie: A jakie problemy wynikają z tego dla Unii, a własciwie dla Europy, dla nas?
    Odpowiedz: W tym momencie bardzo dobra koniuktura w Unii i u nas jest wynikiem dużej sprzedaży produktów europejskich na rynku amerykańskim.

    Pytanie: I co w tym złego?
    Odpowiedz: Jeżeli Stany wybiorą wariant wojny handlowej dla zmniejszenia zadłużenia to uderzy to w finanse unijne i chińskie. Unia mniej zarobi – będzie miała mniej na własne potrzeby. Chiny mniej zarobią – mniej kupią w Unii – Unia mniej wyda na własnych obywateli, czyli i na nas.

    Pytanie: A jakie strategiczne konsekwencje tych “zmian” będą dla Europy i reszty swiata?
    Odpowiedz: Trudno będzie utrzymać stopę życiowa na obecnym poziomie. I to może być zródłem niepokojów społecznych. To może być problem i dla krajów trzecich, które sprzedają surowce do Chin i Unii.

    Pytanie: Czy państawa prowadzą jakieś przygotowania do możliwych trudnych czasów.
    Odpowiedz: Chiny wzmacniają rzadzącą partię aby mieć większą kontrolę wewnętrz państwa w niepewnych czasach – akurat jest to partia komunistyczna. W Rosji też idą zmaiany w “sposobie” zarządzania gospodarką i państwem

    Pytanie: A Unia?
    Odpowiedz: Też coś musi zrobić. Tyle, że nie ma jeszcze jednolitego, oficialnego stanwiska Francji i Niemiec co do długoterminowej strategii. Ciągle brak decyzji ponieważ prawdopodobnie toczy się goraca dyskusja w oczekiwaniu na mozliwe kroki Stanów. Jedno co jest pewne to, że trzeba bedzi ciąć wydatki. To nie wróży niczego dobrego dla obywateli państw unijnych.

    Pytanie: A u nas?
    Odpowiedz: Został wylany kubeł zimnej wody na rozgrzane głowy z PiS-u. Okazało się, że nasi sojusznicy w Unii mają za “krótkie” rączki aby nas wesprzeć w staciu z Brukselą. I będziemy robili to co nam karze Unia a nie to co nam się wydaje, że jest słuszne; według powiedzenia – nie kąsa się ręki, która karmi.

    Pytanie: I jakie są tego konsekwencje?
    Odpowiedz: Wszystkie “górnolotne” pomysły “mocarstwowe” PiS-u idą w kąt. PiS skoncentruje się na tym nad czym jeszcze może “panować” – nad naszymi sprawami wewnętrznymi.

    Pytanie: Czy istnieje obawa zastosowania rozwiązań siłowych w skali globalnej ?
    Odpowiedz: Wzrost potęgi rosyjskich sił konwencjonalnych zmniejsza zagrożenie bespośredniego konfliktu Wschód-Zachód. Konflikty proxi pewnie pozostaną.

    Pytanie: A ostatnie “wypadki” w Syrii?
    Odpowiedz: Przywódcy Francji, Brytanii i Stanów wydali polecenia do strzelania. Wydaje się jednak, ża dowódcy nie odważyli się na wytrzelenie rakiet na obszary gdzie mogli przebywać rosyjscy żołnierze czy cywile. Ta mała “wojenka” prawdopodobnie odbyła sie głównie tylko medialnie, wirtualnie – w telewizji, gazetach i Internecie.

    Pytanie: Czy da się jakoś przewidzieć najbliższą “przyszłość”?
    Odpowiedz: Wszyscy grają, mniej lub bardziej czysto, ale grają. Świat realny miesza się ze światem wirtualnym. Przyszły takie czasy, że wyciaganie wniosków na temat tego co dzieje sie rzeczywiście – na podtstawie tego co piszą gazey, tego co mówia politycy i co pokazuje telewizja – jest wielkim błędem.

    Pytanie: A wzrost ceny ropy na rynkach światowych?
    Odpowiedz: To “kij w szprychy” gospodarek chińskiej i państw europejskich oraz “woda na młyn” finansów rosyjskich.

  13. krzyk58
    19 kwietnia 2018 at 19:43

    Przeczytałem ponownie tekst, i nie zauważyłem ‘czyraka”/
    zagrożenia jakie wisi (gniecie) Polskę, a są to Żbbbbb roszczenia.
    Icccc i kolonia ivvvvv znana szerzej jako USA. Ustawa nr. 447/
    1226.
    Autor dyplomatycznie przemilczał w kontekście instytucji unijnych
    o zbytecznym wrzodzie na doopie czyli…https://wirtualnapolonia.com/2015/12/14/zydowski-parlament-europejski-parlemente-juif-europeen/

  14. krzyk58
    19 kwietnia 2018 at 20:04

    Rozmowy małżeńskie Wielomskich 8: janusowe oblicze Rewolucji
    http://www.mysl-polska.pl/1539

    “Pisarze nurtu narodowego” http://www.mysl-polska.pl/1538

  15. Feliks Edmundowicz
    19 kwietnia 2018 at 20:07

    Fantastycznie to sie czyta. Pierwszy raz jestem i jestem w szoku.

  16. wieczorynka
    19 kwietnia 2018 at 20:49

    Ponieważ spłata nadmiernego zadłużenia jest tak naprawdę niemożliwa polecam utwór Juliana Tuwima “Mistyka finansów” .
    Krótki urywek z tego utworu ” 10,- zł to można oddać, jak się jest lekkomyślnym to można oddać 20,- zł, ale 800,- zł to już jest nierealne”. Utwór jest w sieci, nawet w formie skeczu w wykonaniu wybitnych aktorów.

  17. Xun Zi
    19 kwietnia 2018 at 21:25

    Ileż to zmartwień widzę tutaj o to co będzie i jakie zmiany się dokonają. Być może jesteśmy w stanie przewidzieć co się wydarzy na podstawie otrzymanych danych, np. od autora tego artykułu.

    Mnie dziś wpadła do głowy taka refleksja na ten temat właśnie. Chciałbym się z wami nią podzielić. Boimy się co będzie i jakie zajdą zmiany. W naszych głowach siłą rzeczy powstaje pytanie – co zrobić, by te zmiany powstrzymać bądź jak zmienić otaczający nas świat, by tych zmian uniknąć. Zazwyczaj prawidłowo rozpoznajemy system zniewolenia, w którym tkwimy. Niestety próbując go opuścić, wpadamy w pułapkę. Nie zdajemy sobie bowiem sprawy z tego, że system globalnego zniewolenia w jakim żyjemy, to sieć zniewalających doktryn religijno-ideologiczno-filozoficznych, które tworzą globalną sieć klatek, nakładających na świadomość i podświadomość człowieka blokady, uniemożliwiające prawidłowe rozpoznanie natury świata.

    Te klapki na oczach wtłaczają nam potem różne wizje naszych dziejów i rzeczywistości, najprzeróżniejsze obrazy świata i przyczyn jego niedoli. Bardzo często te obrazy są bardzo piękne i pasują do otaczającej nas rzeczywistości. I często zawierają spore prawda.

    Jednak… jest to tylko reklama. Jak to działa można sprawdzić włączając pierwszy lepszy kanał telewizyjny. Reklama pokazuje nam problem, z którym mamy do czynienia, np. pobrudzone ubrania. Oczywiście najlepszym i jedynym rozwiązaniem jest zakup reklamowanego produktu, który bije inne produkty na głowę.

    Kupujemy więc taki proszek, testujemy go. Być może działa od razu i rzeczywiście widzimy jakieś lepsze efekty. Ale… czyż nie jest to siła sugestii obrazu? Wróćmy jednak do efektów. Skoro nasza podświadomość ma już zaprogramowaną zmianę, automatycznie zaczynamy używać tego produktu. Jest dla nas tak rewelacyjny, że idziemy pochwalić się znajomym. Jedni machną ręką, ale inni dadzą się namówić. I na nich również zadziała ta siła sugestii. Tworzy się takie zamknięte koło.

    Jest możliwe, że po jakimś czasie zgłosi się do nas jakiś nasz znajomy albo akwizytor, który przedstawi nam inny proszek. Będzie go zachwalał tak samo jak my robiliśmy to wcześniej. Reagujemy na dwa sposoby – albo automatycznie lub powoli ulegamy, nowym sugestiom, albo bronimy starego proszku. Jeżeli ulegniemy na nowo, znów wpadamy w błędne koło zachwalań i reklamy, nieraz z większą gorliwością niż wcześniej.

    Podobnie jest z doktrynami religijno-ideologicznymi. Zasada działania jest dokładnie ta sama. Gdzieś tam ktoś wskutek swoich przemyśleń, doświadczeń itp. uznał, że świat ma taką i taką naturę, trawią go takie i takie problemy i można je rozwiązać tak i tak. Wychodzi taki gość do ludzi zaczyna im to wszystko po swojemu objaśniać. Jedni od razu się do niego przyłączą, inni po krótszym lub dłuższym czasie, inni nigdy, a inni jeszcze będą go zwalczać, co oczywiście przyniesie mu obraz męczennika za sprawę. Ruch taki weźmie nazwę od nazwiska wynalazcy doktryny bądź nada się go w inny sposób.

    Idzie więc taka grupa między ludzi i zaczyna ich przekonywać do swoich racji. Gdy są słabi, działają w sposób pokojowy, spokojną pracą urabiając świadomość i podświadomość człowieka. Jednak gdy urosną w siłę, zdołają – często przemocą – narzucić swój punkt widzenia reszcie społeczeństwa. Bywa nierzadko, że uda im się wprowadzić realne zmiany, rzeczywiście przynoszące pewne korzyści. Dzieje się to jednak kosztem zniewolenia innych ludzi, którzy widzą świat inaczej.

    To tylko skrót moich przemyśleć. Całość jest dużo bardziej skomplikowana. Sam osobiście nie znam prawdziwej natury świata. Nie wiem skąd się wzięliśmy, kto nas stworzył czy też powstaliśmy w jakimś dziwnym chemicznym procesie. Ale czy jest ktoś kto może to wiedzieć? Nie będę wymieniać teorii na ten temat, wstawię tylko mały ich skrót – https://rebelianci.org/476974. Pewności jednak nie ma nikt.

    Przyjmując taki czy inny izm, sami nakładamy sobie klapki na oczy, uniemożliwiający nam samodzielne poznawanie tego świata. Bo tak oczywiście łatwiej. Prawda o świecie nas otaczającym jest bowiem bardzo bolesna. A co dopiero, gdy trzeba badać to samemu. O, wtedy to dopiero jest ból. Lepiej więc wziąć klapki od tego czy innego doktrynera lub proroka i polegać na jego wizji świata.

    Gdy już mamy takie klapki, automatycznie stajemy się samoprogramowalnym zombie, automatycznym niewolnikiem, który sam będzie się zniewalał taką czy inną doktryną. Kiedyś do takiego zniewalania potrzeba było charyzmatycznego głosu, później książki. Obecnie rozwój technologii umożliwił wtłaczanie ludziom różnych doktryn za pomocą telewizji, radia, komputera.

    Ale jaka to różnica, czy niewolnik będzie sterowany łańcuchem czy radiem? Taka, że przed innym niewolnikiem będzie mógł się pochwalić, że ja jestem lepszy, nowocześniejszy bo ja dostaję polecenie radiem, a tobą muszą sterować za pomocą linki, bata itp. Fajnie, co nie? Wot, tiechnika. Dalej jednak będzie niewolnikiem.

    Jak wiemy, niewolnik trzymany jest w klatce. Jednak klatka to nie zawsze takie małe pomieszczenie z drutów. To przede wszystkim klatka nałożona na świadomość i podświadomość niewolnika, uzasadniająca mu jego niewolę, pielęgnującą i dającą mu przyjemność z bycia niewolnikiem. Takimi klatkami są wszelkiego rodzaju izmy. Blokują one wszystkie świadome i podświadome aspekty funkcjonowania człowieka – od biologicznych, duchowych, seksualnych poczynając, na fizycznych i materialnych kończąc.

    Co jednak, gdy komuś zaczyna się rozbić w takiej klatce niewygodnie? Gdy gniecie ona jego umysł, uwiera go, swędzi i człowiek czuje potrzebę zerwania tych klapek z oczu? Oczywiste, że człowieka szuka możliwości zrzucenia tej niewoli. I często człowiek zrzuca te kajdany, ucieka z niewoli.

    Stajemy wtedy przed trudnym pytaniem – co dalej? Dookoła przecież sami niewolnicy. Zaczynamy badać świat samemu. Fajne nie? No, ale już ten system zniewolenia pomyślał,co zrobić, gdy opuścimy swoją klatkę. Otóż potworzył on inne klatki, które wyglądają jak odwrotność naszej. Przykładowo tkwiliśmy w zardzewiałej klatce i nagle z niej uciekamy. System stawia nam przed oczami wiele klatek – od szmaragdowych po złote. Do wyboru do koloru. Wielość izmów w zależności od epoki, w której przyszło nam żyć.

    Bywa jednak, że nie możemy się na coś zdecydować. Co robimy? Nasza zniewolona podświadomość, wobec natłoku klatek do wyboru, zaczyna sama sobie budować swoją własną klatkę. Taką, w której będzie się czuć wygodnie. Dopasowuje się do siebie. Tworzymy wówczas system samozniewolenia. Oczywiście ciężko jest tkwić w takiej klatce samotnie. No naturalna potrzeba by mieć towarzystwo. Zaczynamy więc zapraszać do naszej klatki innych niewolników. Pukamy do ich klatek i mówimy im – hej, twoja klatka cię gniecie, ona cię zniewala. Nie daj się, zobacz, ja mam lepszą. Ja sam ją stworzyłem. Jeśli jest wygodna dla mnie, tobie również będzie w niej dobrze. I proces zniewolenia zaczyna się od nowa. Tym razem to jednak my jesteśmy królami niewolników. Nie dość, że sami zniewoleni, to jeszcze nad niewolnikami panujemy. Fajne, nie? Dobra zmiana.

    Najlepszym tego przykładem jest zniewolenie przez tzw. Jedynego Boga i Szatana. Jedyny Bóg zaprasza cię do swojej klatki, obiecując życie proste, spokojne. Szatan natomiast w swojej klatce ma imprezę, narkotyki, forsę, władzę, innych niewolników. No kurde, chyba ta druga opcja dużo lepsza.

    Klatka jest jednak klatką i swoje reguły ma. Albo się podporządkujesz właścicielowi klatki, albo wypad, do klatki drugiego. Obie się nie podobają, buduj swoją. Ale dalej jesteś w klatce. Jaka różnica czy ktoś da tobie klapki na oczy czy zrobisz je sam? Jaka jest różnica czy ktoś zablokuje ci możliwość własnego rozwoju czy sam go sobie zablokujesz?

    System ten więc jedną wielką siecią pułapek, wyposażonym w możliwość samozniewolenia. Nie wiem kto to stworzył. My, jakaś kosmiczna rasa, jakiś bóg czy sami sobie stworzyliśmy takiego matrixa, który przez kilka tysięcy lat zaczął żyć swoim własnym życiem.

    Cały czas jesteśmy więc niewolnikami, którzy przez tysiąclecia zniewalają swoje umysły takimi czy innymi izmami, a później zarażają tym zniewoleniem innym. Trujemy się tym nieustannie. Gdy już jedna trucizna nam doskwiera, zmieniamy ją. I tak nieustannie od początku istnienia cywilizacji. Zmieniamy tylko sposoby ich aplikacji i wzajemnego zastraszania. Kiedyś zniewalano nas/zniewalaliśmy się mową, książkami, a teraz robimy to za pomocą zaawansowanych technicznie multimediów. Kiedyś zniewalaliśmy innych za pomocą maczugi, noża, miecza – dziś za pomocą bomb i terroru ekonomiczno-prawnego. Oto prawdziwy postęp, jakiego dokonaliśmy przez ostatnich kilka tysięcy lat!!!

    Nieustannie chcemy zmieniać świat i ludzi, robimy to, nakłaniamy do tego innych ludzi i… nic się nie zmienia. Bo cały czas tkwimy w tym błędnym koło, a wszelkimi próbami zmiany tego koła, tylko je dodatkowo napędzamy i powiększamy. Zamiast zmian na lepsze, otrzymujemy zmiany na coraz gorsze. idziemy spod konewki pod prysznic, spod prysznica pod wiadro, spod wiadra na deszcz, spod deszczu pod rynnę, a spod rynny pod wodospad, by z powrotem wrócić pod konewkę. No, ale tytanowa konewka, wyposażona w regulowaną końcówkę, z wyświetlaczem, z dostępem do internetu ustępuje tylko zaawansowanemu technologicznie wodospadowi.

    Zmienić powinniśmy bowiem siebie, naszą samoprogramującą się świadomość i podświadomość i zacząć samemu programować siebie na lepsze. Nie Kowalskiego, nie Karyne, nie komunistę czy innego faszystę. Oni niech sobie tkwią w tych klatkach. Jeśli im wygodnie, co nas to obchodzi. Nas powinno obchodzić tylko nasze własne życie, abyśmy wyzwolili się z zaklętego kręgu i zaczęli zmieniać nas samych. A za kilka tysiącleci może coś się skruszy, może pokolenia niewolników wymrą naturalnie. Ta ja mam się zmienić, nie ja kogoś.

    Jezus powiedział, byśmy rzucili wszystko i szli z nim łowić ludzi. Jest powiedzenie, że Bóg łowi ludzi siecią, a Szatan wędką. Jednak każdy kto łowi rybę, nie robi tego, by uszczęśliwić rybę, lecz by ją zjeść. By stała się ona jego pokarmem. Nie czyni więc dobrze rybie, tylko sobie, kosztem ryby.

    Nie wyławiajmy więc ryb z brudnej wody. Sami siebie z niej wyciągnijmy, a potem swoim przykładem pokazujmy, że przebywanie w zatrutej wodzie nie przynosi korzyści, a na świeżym powietrzu, niezatrutym izmami, jest prawdziwa wolność. Będziemy mogli wtedy swobodnie przemieszczać się między klatkami i patrzeć jak rdzewieją i znikają, wraz z uwięzionymi w nich dobrowolnymi niewolnikami. Ich sprawa. Dla mnie ważne, że ja nie jestem niewolnikiem.

    Tą dłuższą refleksją mogę sobie zrobić przerwę w komentowaniu. Odpoczynek i regeneracja są bowiem bardzo ważne. Pozdrawiam serdecznie wszystkich komentujących.

    NIECH SIĘ PAN ZASTANOWI NAD PRZYSYŁANIEM DO NAS TEKSTÓW. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

  18. Gniewna Zjadaczka Ogórków
    19 kwietnia 2018 at 22:48

    Wybitny tekst, doskonała dyskusja. Panowie i Panie, to czysta przyjemność z wami dyskutować. Dziękuję.

  19. Miecław
    20 kwietnia 2018 at 00:08

    @Xun Zi. 19 kwietnia 2018 at 21:25
    Przedstawiłeś faktyczny i prawdziwy obraz tego Matrixa w jakim tkwimy. Ale to nie nasza wina, to środowisko nas tak programuje i praktycznie każde pokolenie i każdy z nas indywidualnie zaczyna przygodę od nowa po urodzeniu się, bazując na memach kulturowych poprzednich pokoleń, niestety nie zawsze dobrych i pozytywnych.

    Zgadzam się, że “Zmienić powinniśmy bowiem siebie, naszą samoprogramującą się świadomość i podświadomość i zacząć samemu programować siebie na lepsze.”

    Problem tylko w tym, jak przebudzić świadomość “ja” u ludzi mniej inteligentnych programowanych nie przez samych siebie, tylko przez różne -izmy i ich propagandę oraz środowisko, w którym tkwią. I tu koło się zamyka. Może kiedyś dojdziemy w ewolucji naszego mózgu do takiego etapu, że większość ludzi odnajdzie własne “ja” i uzyska samodzielność myślenia, chociaż w to wątpię, bo mamy też ograniczenia genetyczne, więc niestety chyba pozostają klatki i -izmy, jako systemy kontroli społecznej.

    Poza tym faktycznie nie mamy wolnej woli, a podświadomość działa automatycznie na bazie dostępnych i wdrukowanych w nasz mózg informacji oraz tych zawartych w oprogramowaniu genetycznym. Nie jest to więc prosta sprawa i niektórzy ludzie mają po prostu od urodzenia mniej szczęścia, a wszystko przez przodków, którzy np. prowadzili hulaszczy tryb życia.

    W kontekście tego co napisałeś polecam ci do poczytania książkę z najnowszych badań na temat epigenetyki oraz programowania własnego życia: Bruce Lipton – BIOLOGIA PRZEKONAŃ.

    Warto też obejrzeć jego wykłady:
    EFT Bruce Lipton o fizyce kwantowej, umyśle, genach i samouzdrawianiu (napisy PL)
    https://www.youtube.com/watch?v=_ef1MhxLR3A
    Bruce Lipton – Nowa Biologia – Umysł ponad materią część 1
    https://www.youtube.com/watch?v=qy29WIZxUOU
    Bruce Lipton – Nowa Biologia – Umysł ponad materią część 2
    https://www.youtube.com/watch?v=gRvD7Xtw80Q
    Bruce Lipton o samorozwoju
    https://www.youtube.com/watch?v=e6WUmli5_vU
    Mam nadzieję, że linki jeszcze działają.

    Polecam też świetny wykład Vetulaniego:
    Neurobiologia i religia, Jerzy Vetulani
    https://www.youtube.com/watch?v=Hn559bvUzRE

    oraz na trapiące cię egzystencjalne pytania, może znajdziesz odpowiedź w tych książkach księdza prof. Włodzimierza Sedlaka:
    Włodzimierz Sedlak – Homo Elektronicus, PIW, Warszawa 1980.
    Włodzimierz Sedlak – Na początku było światło, Wyd. PIW, Warszawa 1986.
    Włodzimierz Sedlak – Wprowadzenie w bioelektronikę, Wyd. Ossolineum 1988.
    Włodzimierz Sedlak – Bielektronika – środowisko i człowiek, PAN, Kraków 1980.
    Włodzimierz Sedlak – W pogoni za nieznanym, Wyd. Lubelskie, Lublin 1990.
    Kazimierz Dymel – Tako rzecze Sedlak, Wyd. KAW, Lublin 1990.

    Więcej info tu: http://www.fbs.org.pl/spis.html

    Pozdrawiam

  20. Xun Zi
    20 kwietnia 2018 at 08:34

    Dziękuje Miecławie za polecane książki. Na urlopie postaram się nabyć chociaż część z nich. Ciekawej wiedzy do analizy nigdy dosyć.

    “Problem tylko w tym, jak przebudzić świadomość “ja” u ludzi mniej inteligentnych programowanych nie przez samych siebie, tylko przez różne -izmy i ich propagandę oraz środowisko, w którym tkwią. I tu koło się zamyka. ”

    Myślę, że można to osiągnąć po prostu własnym przykładem. Ostatnio mam pewne doświadczenie, które może być jakimś światełkiem w tym tunelu.

    Otóż na nasz dział przyszedł nowy kierownik i od razu zaczął szaleć. Przestawiał wszystko zupełnie niepotrzebnie, przesuwał ludziom godziny, nawet na “dzień dobry” nie odpowiadał, a jego wzrok był pełen pogardy. No zwykły cham, prostak i prymityw. Miałem akurat trochę szczęścia, że mam dogodne godziny pracy, więc mi zmienił tylko trochę godziny w piątek, ale nie odczułem tego specjalnie. Ludzie unikali go jak ognia, ja zresztą też specjalnie nie lubiłem przebywać w jego pobliżu. Ale nie poddałem się jego dominacji, normalnie mówiłem mu “dzień dobry”, robiłem swoje i to co chciał. Było trochę nerwów, ale… ostatnio zaszły jakieś dziwne zmiany. Facet zrobił się bardziej miły, mówi wszystkim “dzień dobry”, a nawet zrobił zebranie o tym, by wszyscy na początku pracy się witali między sobą, szanowali, nie obrażali. No inny człowiek niż na początku. Nawet sam z siebie zapyta się czy wszystko dobrze. Może więc tak trzeba zmieniać świat. Ale to jeszcze muszę przeanalizować i wypróbować w praktyce. Jak tylko coś konkretnego się z tego wykluje, podzielę się przemyśleniami.

    WEB. JÓZ. – Dziękuję za propozycję, zastanowię się. 3 tygodnie urlopu pomogą mi z pewnością w podjęciu decyzji.

  21. bob
    20 kwietnia 2018 at 12:23

    Rosja pokonała Zachód aby stać się częścią Chin. Tak jak Rzeczpospolita w XVII w. pokonała Turcję aby wpaść w łapy Rosji. Chociaż Rosja ma jeszcze szansę bo tak naprawdę żadnego Zachodu nie pokonała tylko go obudziła. Dzięki temu Zachód będzie gotowy do obrony Rosji przed Chinami za te kilkanaście lat gdy w Moskwie będzie kolejna Wielka Smuta a różne grupy oligarchów będą w walce o władzę wspierane przez różne siły wielobiegunowego świata. Być może rosyjscy wojskowi będą na garnuszku Chin, ludzie wywodzący się z KGB-FSB i gwardii narodowej będą reprezentowali interesy Europy Zachodniej, Czeczeńcy, którzy de facto kontrolują sporo rzeczy w Moskwie będą wykonywać polecenia z Ankary. A jeżeli chodzi o Polskę to jako klient amerykańskiej zbrojeniówki i gazowych koncernów będziemy nie do ruszenia. Zresztą podobnie jak pozostali członkowie Międzymorza-Rumunia i Skandynawia. A płotki w rodzaju Węgier czy Czech mogą sobie Rosjanie i Niemcy brać jak im się podoba. To i tak nic nie zmienia w globalnym rozrachunku.

  22. Miecław
    20 kwietnia 2018 at 16:58

    @bob. 20 kwietnia 2018 at 12:23
    Lecz się wreszcie z tej rusofobii, bo co będziesz kiedyś pisał, jak wszystko stanie się na odwrót. Ten portal czytają ludzie inteligentni, więc swoje teorie przenieś do gimbazy na Interia.pl. Twoja niezachwiana wiara w wielkiego brata i poddaństwo zaczyna już tylko śmieszyć. Nie bądź wykluczony intelektualnie, zacznij myśleć po polsku i zmień nick na polski, no chyba, że nie czujesz się genetycznie Polakiem. A tak w ogóle to nie przynoś nam wstydu.

  23. wlodek
    20 kwietnia 2018 at 18:06

    Tak Bob,fantazje masz nieograniczoną gdyby towarzyszyła temu mądrość!A tobie towarzyszy głupota która skazuje Polskę na zniszczenie jeśli nie zrozumiemy że jesteśmy pionkiem w rękach między narodowych rusofobow!

  24. krzyk58
    20 kwietnia 2018 at 19:00

    @bob. Nie Rosji – a Germanów i to z każdej strony. Zabór rosyjski
    uważam za “najszczęśliwszy” pod każdym względem…a gdyby
    nie krecia robota zachodu, Anglosasów i Prusaków…to Panie, ho, ho,ho……. 🙂
    A,aaaa – Republika Czeczenii , jak pokazały ostanie wybory
    to najbardziej , “proputinowska” część FR, wyjąwszy oczywiście
    garstkę kanalii wahabickich sterowanych przez syjonistyczny Zachód,
    a zwłaszcza Anglosasów.
    “ludzie wywodzący się z KGB-FSB i gwardii narodowej będą reprezentowali interesy Europy Zachodniej”
    Błąd w sztuce, panie , tzn. w logicznym dedukowaniu, “już nie ma”
    tych służb co to za Gorbaczowa i Jelcyna chodziły na pasku CIA.
    Są niestety, demokratyczne, rossjańskie (nosy) kanalie i zaprzańcy, na dniach “zorganizowały sobie” demokratyczny sabat w Vilnusie.
    Udzielał się na forum sabatu panie, ‘ten stary dziad” z “Sajudisa”
    a ja myślałem że on już dawno kaputt. 🙂

  25. bob
    20 kwietnia 2018 at 21:58

    @krzyk, Czeczenia jest proputinowska ale tylko na żądanie Kadyrowa. Gdy ten zmieni kurs to i Czeczenia tak zrobi. W czasie krystalizowania się nowej władzy po Putinie Kadyrow będzie musiał uzyskać duże wpływy na Kremlu bo po pierwsze na pewno nie będzie chciał być dalej zależny od następcy Putina, który pewnie dziś jest niżej w hierarchii niż Kadyrow(a to dla każdego a tym bardziej “emira Kaukazu“jest niekomfortowe aby zginać kark przed kimś kto wcześniej był pionkiem). Tym bardziej, że Kadyrow ma de facto sporą władzę na swoim podwórku-zabronił nawet rosyjskiej policji i służbom specjalnym przeprowadzania akcji na terenie Czeczenii bez jego zgody a i szariat ma tam pierwszeństwo przed prawem federacyjnym. Tak więc aby przynajmniej utrzymać stan posiadania Kadyrow musi wziąć udział w walce o łupy i z pewnością skorzysta z pomocy z zewnątrz aby nie iść na pewną śmierć. Jeżeli chodzi o grupę, która będzie miała wsparcie Zachodu to chodzi mi o tych, którzy stoją na czele rosyjskich biznesów z państwami zachodnimi. Czyli obecnie bliscy przyjaciele Putina. Oni za pieniądze uzyskane ze sprzedaży gazu i ropy na Zachodzie prowadzą tu dostatnie życie. A w razie kryzysu politycznego w Rosji uzyskają wsparcie Zachodu bo Zachód nie będzie chciał aby gaz powędrował do Chin zamiast do Europy Zachodniej. Wojskowi w Rosji mimo, że bogacą się na korupcji w armii to jednak to są grosze w porównaniu z dostępem do koryta związanego z ropą i gazem. Dlatego chętnie skorzystają z oferty Pekinu utworzenia nacjonalistycznego rządu generałów w celu ratowania Rosji przed transferem jej bogactwa do zachodnich banków. Dzięki przekierowaniu eksportu surowców energetycznych do Chin tym razem to wojskowi będą mogli zasilić szeregi miliarderów. A że w Chinach są miejsca, gdzie można nawet oddychać “Zachodem“ jak np. Hongkong to nowa rosyjska oligarchia wcale nie musi rezygnować z zachodniego modelu życia. Dla wszystkich klik kasy nie starczy więc walka jest nieunikniona. Putinowi jednak dobre kilka lat zajęła tresura oligarchii a i bez ofiar się nie obyło. Dziś jego ludzie dobrze wiedzą, że nowy car nawet ten, którego oni przyniosą w teczce będzie chciał w pierwszej kolejności zrobić porządek własnie ze swoimi promotorami. Tak jak to przecież zrobił Putin-wzór do naśladowania dla kolejnych panów Kremla. Oj będzie ciekawie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up