Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

17 sierpnia 2018

Problem rdzewiejących hełmów i podrobionych noży dla komandosów?


Hełm_wz._67 PD Wikimedia Commons

Problem rdzewiejących hełmów i podrobionych noży dla komandosów rośnie w siłę i ma się dostatnio. Czasami jednak jeżeli popatrzymy na perspektywę publiczną przez pryzmat tego, co podają nam media – można nie tylko otworzyć ze zdziwienia oczy, ale przede wszystkim zastygnąć w zadumie. 

Sprawy obronności w naszym kraju nigdy nie miały łatwo. Wojsko przez lata było traktowane jako dostarczyciel terenów dla deweloperów, ewentualnie jako specjaliści od stukania obcasami na oficjalnych uroczystościach.

Nieco zmieniło się jak zaczęliśmy świadczyć pomoc militarną dla naszego wielkiego sojusznika najpierw na irackich pustyniach, potem w górach Afganistanu. Kupiono trochę sprzętu, ściągano ludzi z różnych jednostek, budowano improwizowane grupy bojowe, jakoś tam było. Żołnierze dali radę i poza jednym przypadkiem skandalu, gdzie nasi właśni politycy oskarżyli Żołnierzy o zbrodnie wojenne, udało się przetrwać bez większych tragedii. Żołnierzom, a zwłaszcza Weteranom należy się wielki szacunek i wszelka pomoc za to, czego dokonali. Było wiele smaczków. Być może tego cywilni czytelnicy nie pamiętają, ale pierwsze lata w Iraku, nasi Żołnierze patrolowali Karbalę w polskich samochodach rolniczych, przerobionych na wersję wojskową. Osłaniając się wzajemnie plecami. ławki w tych pojazdach były na burtach. To znaczy, że Żołnierze jadąc w przedziale załogowym (nazwa na wyrost), byli zwróceni do siebie twarzami, zamiast plecami i wypatrywać zagrożeń – tylko wówczas takie pojazdy lekkie mają jakikolwiek sens. Jak to wyglądało, można zobaczyć na nielicznych filmach – morze ludzi, często z Kałasznikowami i dwa lub trzy polskie Honkery. TAK TO MUSIAŁO WYMAGAĆ ODWAGI. WIELKIEJ ODWAGI. Zwłaszcza, że mężczyźni z drugiej strony to doborowe jednostki irackie w cywilnych mundurach…

Jednak to wszystko nie wpływało na ogólny stan spraw wojskowych. Zgodnie z oficjalną doktryną wojny miało nie być, a wszystko co mieliśmy móc, to utrzymywać zdolność do działalności ekspedycyjnej. Kupiono trochę samolotów, pozyskano stare niemieckie czołgi, zabytkowe okręty podwodne i generalnie tyle. 

Natomiast lista zaniedbań jest tak szokująca, że nie ma co jej wymieniać. Najbardziej szokuje to, jak zdewastowano zdolności wytwórcze przemysłu zbrojeniowego. Zakłady lotnicze sprzedano, mechanika nie miała już tyle szczęścia. Los „PZL Wola” w Warszawie jest przykładem, że w naszym kraju możliwe jest doprowadzenie do upadku i zaprzepaszczenia kwestii strategicznych, a o tym nawet nie napiszą media. Jakby ktoś nie wiedział, to był zakład wyspecjalizowany w poważnej mechanice, produkował m.in. silniki czołgowe. Ta produkcja pozwalała nam na samodzielną produkcję czołgów. 

Podobnie z produkcją czołgów, niestety tutaj zaprzepaszczono wielkie szanse, to wręcz niesamowite, co zrobiono z przemysłem ciężkim i stoczniowym. Jakoś tak się stało, że po ośmiu latach rządów PO i PSL nie mamy ani stoczni, ani fabryk czołgów, ani silników czołgowych. Samoloty odrzutowe w Polsce uśmiercono odpowiednio wcześniej, jednak zrobili to ci sami ludzie – rodowodem z pewnego związku zawodowego i środowiska, które się z nim wiązało.

Dowiadujemy się z najnowszych doniesień medialnych, że wojsko zleca regenerację hełmów stalowych. Nowych hełmów stalowych już się w Polsce nie produkuje, co samo w sobie jest takim skandalem, że odpowiedzialni za przemysł powinni być pociągnięci do odpowiedzialności. Niestety nie pozwala na to prawo, więc możliwe są takie zaniedbania. 

Dlaczego to jest takie bulwersujące? Otóż, produkcja hełmów stalowych jest kwestią strategiczną, gdyż tylko hełmy stalowe nadają się do długotrwałego magazynowania, czyli do zapewnienia ochrony głowy rezerwom mobilizacyjnym – w skali masowej. Każda szanująca się armia trzyma solidny zapas hełmów stalowych! Hełmy kewlarowe mają lepsze właściwości ochrony balistycznej, ale mają jedną wadę – włókna i żywice użyte do ich wytworzenia, tracą część swoich właściwości po pewnym czasie. Ile to trwa i jakie są reżimy technologiczne, to tajemnica każdego producenta. Realnie jednak, taki hełm po 10 – 15 latach, powinien być wymieniony. Natomiast hełm stalowy ma to do siebie, że jeżeli jest prawidłowo przechowywany i zakonserwowany (skrzynie, brak wilgoci, izolacja), to może leżeć i 100 lat. Najlepszym dowodem jest to, że hełmy w Muzeum z I Wojny Światowej, nadal mogą wypełniać swoją funkcję, stal się utlenia, ale można nad tym procesem panować. Odmalowanie co dwadzieścia lat, wymiana pasków i danie nowej siatki kamuflującej – to nie jest coś, czego się nie da zrobić.

Produkcja hełmów stalowych wymaga mniej więcej tego samego, co jest potrzebne do produkcji garnków. Prasa, forma, nity do przymocowania pasków i trochę farby. Wzorów hełmów już się lepszych nie wymyśli, nawet przed wojną mieliśmy innowacyjne rozwiązania pozwalające na pokrycie powierzchni hełmu powłoką antyrefleksyjną, a fasunku na samo rozpinanie się w razie porażenia pociskiem/odłamkiem dużej mocy (żeby nie urwało głowy lub nie udusiło Żołnierza razem z hełmem). Hełmy funkcjonujące w Ludowym Wojsku Polskim wz. 67/75 to szczyt ewolucji hełmu stalowego, ze względu na masę nie da się w tym zakresie nic więcej osiągnąć. Renowacja takich hełmów i wyposażenie ich w nowy kamuflaż (nakładany pokrowiec), być może elementy do montowania dodatkowych wzmocnień z kewlaru (np. poprzez klejenie powłoki) – to bardzo rozsądna procedura. Jednakże skandalem jest to, że nie mamy już możliwości produkcji takich hełmów. Oczywiście podstawą jest odpowiednia stal, ale tej zdaje się mamy nadprodukcję (jak wszystkiego).

Proszę pamiętać, że standardem są hełmy kewlarowe, ale tylko hełmy stalowe można składować w długim okresie czasu. W naszych realiach nie ma co dawać wiary w to, że rotacja hełmów kewlarowych będzie taka, żeby zapewnić wszystkim atestowane okrycia głowy. Poza tym wszystkim hełm stalowy ma jeszcze jedną wielką zaletę, w masowej produkcji jest po prostu tańszy.

Zagadnieniem mniejszej wagi jest problem wyposażenia specjalnego dla Wojsk Specjalnych. W tym zakresie jako kraj nie jesteśmy w stanie produkować wszystkiego, to nie jest możliwe. Import i zakup np. specjalnych noży, które Żołnierze wykorzystują w szkoleniu i w walce, to konieczność. Nóż do zadań specjalnych zawsze będzie miał swoją specyfikę i nie ma po co w tym zakresie wymyślać koła, chociaż to też nie jest jakaś filozofia, której warsztat mechaniczny mający dostęp do odpowiedniego surowca nie byłby w stanie sprostać. 

Bezwzględnie zaś problemem są procedury zakupów uzbrojenia. Wojska Specjalne na całe szczęście mają własną ścieżkę zakupów uzbrojenia, nie są skazane na niemoc ogólną Ministerstwa Obrony Narodowej w tym zakresie. To, że mogą się zdarzyć sytuacje, że kupi się produkt bez należytego certyfikatu, nie powinno nikogo dziwić. Tak wygląda dzisiaj rynek. Warto jednak pomyśleć, co możemy zrobić, żeby standaryzować procedury i wyroby, tak żeby Żołnierze zawsze dostawali, to co jest najlepsze. 

Podsumowując, pewnego rodzaju produkcja specjalna na potrzeby obronności i utrzymanie pewnego zakresu potencjału wytwórczego i remontowego jest koniecznością. Można w ostateczności zrozumieć, że wygaszono zakład produkujący silniki czołgowe, ale sytuacja w której tracimy możliwości produkcji zwykłych hełmów, co więcej że nie mamy możliwości ich skutecznego wyremontowania – to skandal. Zakupy niewielkich ilościowo partii uzbrojenia do celów specjalnych nie powinny być w pełni podporządkowane pod kryterium ceny, ponieważ może to prowadzić do różnych wpadek.  

Alternatywnie, możemy uznać hełmy po LWP jako PRL-owski przeżytek i symbol komunistycznego zniewolenia, w sumie co nam szkodzi rozbroić się w zupełności? Problem zniknie.

Tags: , , , , ,

13 komentarzy “Problem rdzewiejących hełmów i podrobionych noży dla komandosów?”

  1. Inicjator
    18 kwietnia 2018 at 05:24

    Bardzo interesujący artykuł.

  2. Rasta
    18 kwietnia 2018 at 05:56

    Też wolę hełm stalowy.

  3. Labrador
    18 kwietnia 2018 at 05:57

    przed wojną była Salamandra! Słynna polska salamandra. Najlepszy hełm II Wojny światowej

  4. Miecław
    18 kwietnia 2018 at 09:16

    “Alternatywnie, możemy uznać hełmy po LWP jako PRL-owski przeżytek i symbol komunistycznego zniewolenia, w sumie co nam szkodzi rozbroić się w zupełności? Problem zniknie.”
    W sumie to może i słusznie, bo po co polskim “Indianom” zamkniętym w rezerwacie styropianowo-religijnym jakieś wojsko? A tym bardziej jakieś tam rezerwy, w dodatku komunistycznych hełmów?
    Wystarczy kompania honorowa pod nadzorem kapelana w każdym powiecie do obsługi świąt religijnych, bo państwa już nie ma, dzięki styropianowo-religijnemu szaleństwu. Istnieje przecież tylko teoretycznie, co pewien minister w przypływie szczerości sam przyznał.

    Jest jeszcze jedno wyjście z tej sytuacji. Skoro styropiany wrzuciły ileś tam milionów Polaków w niewolnicze samozatrudnienie, to może i z żołnierzami tak zrobić? Po co jakaś biurokracja i zamówienia publiczne w MON, lepiej zwolnić to towarzystwo od siedzenia i pier…. w stołek, tych wszystkich gaciowych pułkowników, opracować tylko standardy wyposażenia, a wtedy każdy żołnierz i rezerwista na samozatrudnieniu będzie musiał zadbać sam o swoje wyposażenie. Powstaną wtedy ich związki i firmy najemników, którym będziemy się opłacać lokalnie jakimiś podatkami w zamian za ochronę, może będzie taniej i sprawniej?

    Wpisać tylko ten rezerwat na listę UNESCO ( https://pl.wikipedia.org/wiki/UNESCO) ze względu na ochronę stanu zaczadzenia styropianowo-religijnego i liberalno-kapitalistycznego szaleństwa pewnego narodu, jako niepowtarzalnego w skali świata przykładu głupoty, który trzeba chronić, aby inne narody na świecie nigdy nie brały z tego przykładu.
    Przesadzam? No może trochę?

  5. Gopło 1976
    18 kwietnia 2018 at 18:05

    Świetny bardzo potrzebny tekst. Oczywiście jako tekst nie parówkowy nie ma szans na uznanie nawet u naszej wyrobionej czytelni. Życie… Jak upadnie wasz portal to upadnie tez Polska

  6. wieczorynka
    18 kwietnia 2018 at 19:40

    Proszę nie krytykować mnie za wpis gdyż jestem typową humanistką i na to narzeka mój mąż, choć wytrzymaliśmy ze sobą ponad 40-lat.

    Przypomniał mi się “Grafen” gdzie polscy naukowcy mają również swój naukowy wkład. Czytałam, że na świecie szyją kamizelki kuloodporne z grafenu, może by tak polskim żołnierzom zaprojektować i zrealizować hełmy z grafenu ?

  7. krzyk58
    18 kwietnia 2018 at 21:38
  8. Miecław
    19 kwietnia 2018 at 08:11

    @krzyk58. 18 kwietnia 2018 at 21:38
    Ten wywiad z Jaruzelskim dowodzi, jakim koniunkturalistą on był. Nigdy nie należy ufać “jaśnie państwu”, a tym większym błędem było dopuszczanie ich do edukacji i stanowisk w PRL. Wilków w owczej skórze było więc sporo, jak więc miał się ten PRL ostać.

  9. krzyk58
    19 kwietnia 2018 at 14:35

    @Miecław. I znowu rozmijamy się… Miecław, im więcej czytam twoje posty tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu że ideologicznie
    jest ci po drodze z bezbożną, lewacką (trockistowską) ‘Uniom Jewropejskom”,
    lewicowym klerem, z aktualnym pasterzem trzody “panem papierzem”, p.B.
    P. Jaruzelski, A.Siwak, zasługują na szacunek……………dlatego
    Panie że POLACY, a nie jacyś kosmopolici czepiający się w 44’
    ruskich tanków w charakterze politruków……………………………..

  10. Miecław
    19 kwietnia 2018 at 22:50

    @krzyk58. 19 kwietnia 2018 at 14:35
    Zasługi wojenne i te powojenne Jaruzelskiego, Siwaka i innych są oczywiste i ich nie krytykuję. Czytaj ze zrozumieniem, czego dotyczyła moja krytyka. Byłeś w wojsku i wiesz doskonale, ile ludzi w latach 80-tych liczyło na ekipę Jaruzelskiego, że wyprowadzą PRL na prostą, ale oni nie zrobili nic, aby przeciwstawić się upadkowi kraju i przejęcia władzy przez oligarchię kapitalistyczno-syjonistyczną, itd. I wcale nie chodzi mi o wprowadzanie jakiegoś zamordyzmu itp., tylko takie zreformowanie kraju i systemu zarządzania, aby nie doszło do tego co się stało po 90-tym roku. Niestety poddali się bez żadnej walki politycznej praktycznie, oddając pole liberałom styropianowym i kościołowi, dzięki temu mamy teraz bryndzę i niewolnictwo ekonomiczne.
    Moim zdaniem Jaruzelski odsuwając tzw. beton, otoczył się w to miejsce bałwanami, ale może to było celowe, aby umożliwić odtworzenie feudalnej klasy posiadaczy i powrót “jaśnie państwa” do władzy. Inna sprawa, że może już nie miał żadnego zaplecza intelektualnego, aby utrzymywać tamten system a biorąc pod uwagę zmanipulowane społeczeństwo, to trudno nie przyjąć hipotezy, że inaczej się nie dało, więc to go może i usprawiedliwiać.
    Ale z wywiadu płynie fałszywy koniunkturalizm, co stawia go niestety w złym świetle.
    W tym kontekście warto sobie przeczytać:
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/12/gorzka-prawda-o-genezie-solidarnosci-stanie-wojennym-krk-i-konsekwencjach-przejecia-wladzy/

  11. krzyk58
    20 kwietnia 2018 at 07:57

    @Miecław. Po dojściu w ZSRR w połowie 80′ ekipy piewców ‘przebudowy i jawności” już nie było klimatu politycznego – dlatego w tym czasie W.Jaruzelski udał się do NY do jednego z ojców NWO, gdzie został przyjęty po królewsku… opozycja polityczna z przeciwnika stawała się partnerem w nowych planach, i tak to się zaczęło…

  12. Miecław
    20 kwietnia 2018 at 09:29

    @krzyk58. 20 kwietnia 2018 at 07:57
    Tu masz rację, ale to też oznacza brak potencjału intelektualnego i poddaństwo. Ludzie którzy przeżyli wojnę, walczyli i mogli zginąć, oddają onym władzę bez wykorzystania potencjału istniejącej gospodarki i lewicowej części społeczeństwa do zdobycia prawdziwej suwerenności. Przecież to tchórzostwo i brak perspektywicznego myślenia, brak socjalistycznych wartości.
    Chiny mogą być tego przykładem, że im się udało. Dlaczego? Może dlatego, że wcześniej u nich nie dopuszczono do władzy i edukacji “jaśnie państwa” feudalnego, bo chyba jakoś tak już go nawet nie było po rewolucji kulturalnej? Nie miał więc kto bojkotować polityki społeczno-gospodarczej.
    Oczywiście sam Jaruzelski może nie jest temu winien, ale jego otoczenie bałwanów, jak najbardziej.

  13. Sokowka
    21 kwietnia 2018 at 10:05

    Dlaczego zlikwidowano tak wazne fabryki, czy to czolgow, nozy, chelmow i wiele wiele innych, przeciez sami prosiliscie sie aby EU aby was pzyjelo a NATO do ktorego zescie chcieli wesc to az piszzalo. zlikwiowaniz przemyslu zbrojowego w Polsce mialo za zadanie zlikwidowanie u polakow nawet “myslenie” bo poco w polsce fabryki, ludzio wyucuonych i zdolnych, oddanych swojej ojczyznie…ale zato sprzet wojskowy nalezy kukowac u szwabow, bandytow abrykanskich nie dlatego aby ujednolicic przedmiot ale dlatego aby Polske uzaleznic,. Teraz sie burzcie ze zolniez nie ma pozadnego Cheulmu… a poco jemu chelm jak nie broni swojej ojczyzyn!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up