Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

17 października 2018

Kilka pytań o naszą rzeczywistość…


 Potrzebujemy nowego pomysłu na państwo, jednak to nie może być myślenie w kategoriach „nasza chata… wsi spokojna… jakoś tam będzie”. Ponieważ rzeczywistość jest brutalna, atawistyczna i wymagająca. Konkurujemy jako państwo z innymi państwami, konkurujemy jako Unia Europejska z innymi systemami geopolitycznymi. W końcu konkurujemy jako miasta, wspólnoty lokalne oraz jako rodziny i jednostki.   W ostateczności, konkurujemy jako płci.

Co zrobiłby ze swoim krajem Zygmunt Stary, gdyby wiedział że za niedługo zostanie rozerwany przez atawistycznych sąsiadów? Jak zachowałyby się władze II RP, wiedząc że w wyniku wojny czeka nas katastrofa na miarę zagrożenia biologicznego (prawdopodobnie postąpiłyby równie głupio i idiotycznie)?

Jedynym sposobem na poprawę sytuacji jest wprowadzenie porządku. Tego mamy największy deficyt. Chociaż umiemy się podporządkować i współpracować, to lepiej to wychodzi nam za granicą, niż u siebie. Wprowadzenie porządku w warunkach ekonomicznej rzadkości musi opierać się na przymusie. Tylko przymus państwowy jest możliwy do zaakceptowania. Warto się zastanowić nad sprawami oczywistymi i rzeczywistymi, takimi które znamy – czy są adekwatne do naszych oczekiwań i czy spełniają swoją społeczno-gospodarczą rolę?

Koncepcje reformujące ustrój państwa obecnej koalicji rządzącej, można sprowadzić do stwierdzenia, że potrzebujemy urzędu pozwoleń na wszystko. Urzędu, w którym obywatel otrzymałby pozwolenie na każde działanie, zaniechanie. Oczywiście tenże urząd, potrzebowałby wsparcia w postaci urzędu, który wydawałby pozwolenia na zwrócenie się do urzędu wyższego rzędu o wspomniane pozwolenia. Ten z kolei urząd, od wydawania pozwoleń na zwrócenie się o pozwolenie, potrzebowałby jeszcze wsparcia ze strony innej administracji rejestrującej kolejki wniosków i decydujące o dopuszczalności drogi administracyjnej. Do kolejki można byłoby się zarejestrować tylko na miesięcznicy.

Powiedzmy to sobie zupełnie otwarcie i jednoznacznie – bez pieczątek, formularzy, rubryk, kolejek, oczekiwania i samego faktu, że nasza wolność jest ujęta w rygory prawa, a tym rządzą procedury – nie bylibyśmy w stanie funkcjonować. Administracja jest jedynym sposobem na opanowanie naturalnej anarchii wynikającej z atawistycznej chęci posiadania jak najwięcej, bycia pierwszym i pełnego zaspokojenia własnych potrzeb. Dlatego nie sprzeciwiajmy się administracji, a wszelkie koncepcje jej ograniczania muszą przewidywać alternatywę.

Jeżeli więc nasze życie jest uzależnione od sprawności państwa i jego aparatu administracyjnego, to dlaczego tak mizernie płacimy urzędnikom? Dlaczego chcemy im jeszcze ograniczyć i tak mizerne pensje? Poza tym, dlaczego przez tyle czasu tolerowaliśmy nieprawidłowości wśród najważniejszych urzędników państwa jakimi są Sędziowie? Sędziowie już nie wystarczają jako wrogowie? Są potrzebni samorządowcy? Rządzący wiedzą, że nie wygrają wyborów samorządowych?

Co ze szkołami? Przecież nauczyciele kształtują nasze społeczeństwo, to oni mają na całe dnie wydane młode pokolenie, które właśnie dorasta. Obserwowana permutacja pokolenia „Y” i kolejnych, napełnia przerażeniem ludzi, którzy mają z nimi styczność w miejscach pracy. To nasze szkoły ich stworzyły.

Co z Kościołami i Związkami wyznaniowymi? Przecież mają gigantyczny wpływ na naszą rzeczywistość. Zwłaszcza w małych wspólnotach, gdzie dane wyznanie dominuje i jest mocno osadzone terytorialnie. Czy te instytucje działają na rzecz i z pożytkiem dla społeczeństwa, państwa i Narodu?

Co z instytucjami finansowymi? Czy one służą społeczeństwu? Przyczyniają się do zwiększania pewności obrotu finansowego i kumulowania pieniądza w kraju? Przyrostu oszczędności?

Co z biznesem? Czy biznes w naszym kraju działa na rzecz naszego społeczeństwa? Jest przyjazny dla ludzi, a państwo ma z niego pożytek? Czy przypadkiem nie jest tak, że biznes działa sobie, na marginesie państwa – nie płacąc nawet należnych danin publicznych?

Co z Policją i całym aparatem przymusu? Czy te instytucje działają w sposób zgodny z ich publicznym przeznaczeniem? Jak wygląda relacja na linii obywatel-państwo w kontekście możliwości użycia przeciwko obywatelowi przemocy i przymusu? Lata mijają, a ludzie w więzieniach nadal są torturowani przez współwięźniów. Czy państwo więc ma monopol na stosowanie przymusu?

Co z systemem transportu? Rozumiemy, że ze względu na przekazane nam środki pomocowe ma charakter tranzytowy, jednakże dlaczego mamy najdroższe autostrady w Europie i chyba najgorszą kolej jaka jest w Unii Europejskiej? Poza tym dlaczego transport jest taki drogi?

Co z publicznym systemem ochrony zdrowia? Przecież to jest już bardziej, niż kpina. Czas oczekiwania na wizytę, ograniczenia w dostępie do procedur, ciągłe braki i oszczędności. Na co idą nasze podatki i jak są wydawane? Dlaczego ten system od zawsze jest nieefektywny, niewydolny i źle działa? Co więcej, dlaczego nie ma pomysłu jak to zmienić? Proszę nie dawać przykładu, że wszędzie jest źle. Polska to nie jest wszędzie, albo się rządzimy sami, albo nie. Wybór należy do nas.

Co z rolnictwem i przemysłem spożywczym? Trzeba przestać udawać, że wszystko co jest przeznaczone dla spożycia jest zdrowe. Dominująca większość produktów oferowanych w sklepach zawiera substancje, które nie są w żywności potrzebne. Nasi rodzice żyli bez tych wszystkich emulgatorów i regulatorów kwasowości oraz cukru wszędzie! Po co to wszystko w żywności? Dlaczego pozwolono na pakowanie wszystkiego w plastik? Tańsze karmienie papką niewolników? Jak to inaczej wytłumaczyć? O to dlaczego przez lata i niestety nadal żywność sprzedawana przez koncerny w tej części Europy jest gorsza, niż na Zachodzie – nie pytamy. O to powinien pytać Prokurator. Dlaczego tego nie robi? Pan Minister Ziobro mógłby się zainteresować tym problemem, nie mniej jak się interesuje sprawami własnej rodziny.

Co z energią? Dlaczego energia jest taka droga, a jej wytwarzanie opieramy na technologiach XIX-to wiecznych? Naprawdę świat nie wymyślił lepszego zastosowania dla węgla, niż spalanie?

Co z jakością środowiska w którym żyjemy? Czy powietrze, którym oddychamy, naprawdę musi być tak tragiczne?

Dlaczego do naszego kraju przyjęto tak wielu obcokrajowców spoza Unii Europejskiej? Czemu to służy? Czy nikt nie ma odwagi powiedzieć, że drugą stroną faktu, że ci ludzie świadczą pracę, jest to że tworzą konkurencję na rynku pracy dla Polaków? Nie musimy się na to godzić, co więcej możemy głośno mówić, że to się nam nie podoba i jesteśmy przeciwni. Co więcej, możemy żądać, żeby ci ludzie wrócili do siebie. Dlatego i tylko dlatego, bo już historycznie ich przodkowie udowodnili, że nie są w stanie i nie chcą żyć z nami w jednym państwie. Każdy niech żyje u siebie. Dlaczego tak nie może być? Chyba, że podpiszemy Traktat, ale to już inna bajka.

Zadajmy więcej pytań, każdy z nas może zadać kolejne… Jeżeli ktoś uzna, że powyższe są naiwne, czy wręcz retoryczne – to prawda, takimi są, to celowy zabieg. Mówimy o oczywistościach, problemach, które kształtują naszą codzienność, czas teraźniejszy. Nie da się modelować przyszłości, bez wzruszenia złogów przeszłości determinujących teraźniejszość.

Tags: , , , , ,

11 komentarzy “Kilka pytań o naszą rzeczywistość…”

  1. Emeryt z Toporu
    30 kwietnia 2018 at 05:05

    Pytanie

    Jak wygląda relacja na linii obywatel-państwo w kontekście możliwości użycia przeciwko obywatelowi przemocy i przymusu?

    Odpowiedz

    Jak we Wrocławiu

  2. Inicjator
    30 kwietnia 2018 at 05:57

    Doskonały zestaw pytań dotyczących naszej codzienności.

    Te pytania można uzupełnić jeszcze o wiele obszarów, jak choćby pirackie zachowania deweloperów budowlanych w mostach, zabudowujących każdy wolny kawałek gruntu, bez dbałości o drogi dojazdowe, miejsca parkingowe, że o zieleni – nie wspomnę.

    Jest wiele sfer wymagających naprawy, ale obecne władze widzą tylko przeszłość, po to żeby stworzyć NOWEGO CZŁOWIEKA.

    Autor zadaje przyszłościowe pytania, a tu u rządzących głowy odwrócone do tyłu, wstawanie z kolan i sprawy godnościowe.

    Tym się nie nakarmimy, nie odziejemy i nie ogrzejemy się (a są u nas zimy!), nie zbudujemy dróg,mostów i domów.

    To wszystko jest XIX-to wieczne, oparte o mity i baśnie narodowe.

    Stare baśnie, a czas płynie do przodu i ŚWIAT nam ucieka.

    Kolejny reset?

    Czego i po co?

    Macondo trwa.

    Amen.

  3. wlodek
    30 kwietnia 2018 at 06:55

    I chyba najważniejsze pytanie. Dlaczego w relacjach między ludźmi tyle zła, obskurantyzmu,zazdrości? Wszystkim ludziom pracy Niech się święci 1 Maja!

  4. Miecław
    30 kwietnia 2018 at 08:28

    Od lat znamy “Wzór obywatela w ustroju demokratycznym
    [1944-1946]” Marii Ossowskiej, ale kto zechce go wdrażać w swoim osobistym i społecznym, politycznym życiu? http://lewicowo.pl/wzor-obywatela-w-ustroju-demokratycznym/
    Przecież dominująca religia i Zachodnie ośrodki wpływu oraz wrogowie świeckości, humanitaryzmu i odpowiedzialności za swoje czyny – na to nigdy nie pozwolą.

    Częściową odpowiedź na tak postawione pytania można znaleźć w opinii Adama Wielomskiego „Myśl Polska”:
    „Najważniejszym celem polityki polskiej jest wyparcie i marginalizacja ludzi i środowisk postsolidarnościowych, niezdolnych do myślenia w kategoriach państwa narodowego. Ludzie ci przez dziesięciolecia znajdowali się w opozycji wobec państwa i nie są zdolni do myślenia innego niż w kategoriach fobii (PRL, Rosja). Trudno także pominąć ich uniżony stosunek do Zachodu, co po części wiąże się z kompleksami, a po części, jak przypuszczam, związane jest z faktem, że opozycja demokratyczna była przez lata finansowana z zagranicy. Takie zobowiązania często trudno potem rozerwać, a często nie m nawet takiej woli”. Źródło: Przegląd nr 17-18/2018, s. 63.

    Nawet nie przypuszczałem, że powołam jego opinię, a jeszcze nie tak dawno go krytykowałem. Może jak zmieni zdanie na temat dominującej religii i jej wpływu na Polaków, to jeszcze będą z niego ludzie.:-) Prawica narodowa ewoluuje, jak widać. Ale lepiej późno niż wcale.

  5. Wojciech
    30 kwietnia 2018 at 09:59

    Horyzont myślowy rządzących elit /hołoty/ “wolnej” Rzeczpospolitej nie przekracza najbliższych wyborów i liczby wysokopłatnych stanowisk do obsadzenia w myśl hasła TKM. Resztę spraw rozwojowych załatwia strategiczny partner amerykański i korporacje niemieckie. Główne cele to wyzysk taniej siły roboczej i uzbrojenie bazy wypadowej do wojny z Rosją. Reszta spraw znajduje się w rękach elit i kościoła.

  6. wieczorynka
    30 kwietnia 2018 at 15:11

    Pytania, które zadał Autor uważam za retoryczne.

    Dodam jedno od siebie, dlaczego rządzący Polską tak się zachowują? , zresztą jest to też pytanie retoryczne.

  7. wieczorynka
    30 kwietnia 2018 at 16:16

    @ wieczorynka, tym razem wolna uwaga, a może chodzi o przeprogramowanie społeczeństw ?. Ja wybrała bym opcję, a może przeprogramować polityków ?

  8. wieczorynka
    30 kwietnia 2018 at 19:09

    Sądzę, że większość z państwa pamięta poloneza a-mol Michała Ogińskiego “Pożegnanie Ojczyzny” , to jednak tak na marginesie.

  9. krzyk58
    30 kwietnia 2018 at 20:27

    @Miecław. “Nawet nie przypuszczałem…” 🙂 Jak widzisz głos rozsądku ( nie jeden)
    pochodzi ze środowisk Prawicy Konserwatywnej, Narodowej.
    Więc, nie taki “diabeł’ straszny jak go malują lewaccy
    piewcy “Nowego Wspaniałego Świata”. Zauważ, że już od pewnego czasu nie powołuję się na głosy rozsądku z lewej strony,
    BO tam posucha może już etap ideowego pustynnienia.
    Autor słusznie pisze – BO, rzeczywistość skrzeczy, tylko że po raz pierwszy słowo kryzys pojawiło się w oficjalnej nomenklaturze już
    w drugiej połowie 70′ i od tego czasu nieustannie odnawiamy
    bądź reformujemy co na jedno wychodzi – a jaki ‘kuń je’ każdy widzi. Pojawiają się głosy że około 2040/50′ Polska, czy już raczej
    ‘to coś” w nazwie krótsze o jedną literkę będzie że ho,ho… 🙂
    Tylko że Nas, dosłownie w sensie fizycznym już nie będzie, a nasi potomkowie
    jeśli jacyś uchowają się, z zacięciem patriotycznym, ćwiczyć
    będą partyzantkę nie tylko miejską u El Fatah, Hamasu albo innego Hezbollahu…. 🙂
    BO, TU nie ma miejsca i warunków na “zbyt wiele projektów”.,
    i nowych lokatorów…
    Murzyńskość i lokajstwo http://www.mysl-polska.pl/1546

    Geopolityczne skutki ustawy 447 http://www.mysl-polska.pl/1547

  10. u23
    1 maja 2018 at 00:54

    Mocne…

  11. Miecław
    1 maja 2018 at 11:11

    @krzyk58. 30 kwietnia 2018 at 20:27
    W przeciwieństwie do ciebie, ja potrafię docenić opinię nawet tych z którymi co do zasady się nie zgadzam.
    Na lewicy faktycznie posucha, bo większość uwierzyła w prawacki feudalno-religiny raj na ziemi i zajęła się biznesem. Nie będzie przecież uszczęśliwiać na siłę pospólstwa, które zamiast myśleć to woli się modlić i pracować na nowe i stare “jaśnie państwo”.
    Sam się zastanawiam po co ja się tu produkuję na tym forum, jak biznes czeka. Ale cóż takie wychowanie i geny, a to zobowiązuje do pisania prawdy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up