Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

14 grudnia 2018

Bitwa o samorząd – przygotujmy się do wyborów samorządowych…


 Bitwa o samorząd! Przygotujmy się do wyborów samorządowych, na pewno będą to pierwsze ciekawe wybory od dawna, ponieważ stawką w nich jest plebiscyt – za lub przeciw opcji rządzącej. Pan prezes wszystkich prezesów, ma pełną świadomość co do faktu, że jego organizacja nie ma szans wygrać w samorządach. Nie można się więc dziwić, że właśnie uderzył w samorząd, dążąc do zmniejszenia poborów samorządowców.

Partia rządząca i jej przystawki nie ma silnych kadr, w ogóle partie w Polsce nie mają silnych kadr, poza inteligenckimi, ale te są z zasady partiami na zasadzie „moja kanapa i dwa fotele”. Zresztą nasz system partyjny nie sprzyja kształtowaniu się struktur, u nas chodzi o to, żeby lider miał formację, dzięki której może działać. Zawsze ktoś zbierze podpisy, zawsze będą jacyś klakierzy, a struktury zapewniają możliwość pokrycia listami całego kraju. Nie ma znaczenia kto jest na dalszych pozycjach, bo to przecież baronowie partyjni ustalają kto ma być na miejscach biorących. Przerażające jak niesłychanie oligarchiczny i elitarny jest nasz system wyborczy.

W wyborach samorządowych jest jeden diament, jedna – mała oznaka normalności, chodzi o wybory bezpośrednie wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. W wielu przypadkach mamy samorządowców z dorobkiem, których lokalny potencjał jest na tyle duży, że są w stanie oprzeć się zakusom machin partyjnych. 

Niestety jednak upolitycznienie wyborów lokalnych jest przekleństwem naszej sceny politycznej. O ile jeszcze można zrozumieć, że w dużych miastach, typu Warszawa, Kraków, Wrocław czy Łódź, rzeczywiście preferencje polityczne wyborców uwidaczniają się poprzez barwy partyjne. To w mniejszych miejscowościach, czy gminach typowo lokalnych – gdzie się prawie wszyscy znają lub dosłownie wszyscy! Partie polityczne nie mają sensu. Są zaburzeniem lokalnych układów towarzysko-rodzinnych i istotnie wpływają na funkcjonowanie wspólnot lokalnych. 

W architekturze polski lokalnej najsilniejszą organizacją mającą wpływ na społeczeństwo jest pewien Kościół. To wokół niego są organizowane kampanie wyborcze w małych gminach, na wsiach – w Polsce lokalnej, tej typowej sportretowanej w serialach reżimowej telewizji. To tam poprzez marketing szeptany decyduje się, kto jest „swój” i kogo należy poprzeć, a kogo nie. Mechanizmy są wypracowane od lat, żeby nie powiedzieć od dekad. Niedzielna propaganda swoje zrobi, podobnie jak to, kogo mieszkańcy zobaczą w pierwszych rzędach w Kościele. Potęga i wpływy tej organizacji są nie do przecenienia. 

Poza tym nie ma rady na układy, stąd pomysł na ograniczenie ilości kadencji, ale zrobione sprytnie – najpierw kadencję wydłużamy, potem możliwa jest druga – i w końcu zmiana. To rozwiązanie na swoje wady i zalety, być może rozwiązaniem kompromisowym byłoby pozwolenie mieszkańcom na to, żeby samodzielnie o tym decydowali. Przecież na tym polega samorządność? Ustawa niech robi „widełki”, a lokalna rada decyduje jak się w te widełki wpisać?

Wszyscy pamiętają jak po ostatnich wyborach samorządowych zachowywała się ówczesna opozycja i co mówiła na temat ich praworządności. Rzeczywista nadreprezentacja ludowców mogła być w dużej mierze pochodną miejsca w książeczce wyborczej. Jednakże nikt nie udowodnił zarzutów sfałszowania wyborów, a takowe były formułowane. Dochodziło wręcz do scen gorszących z Państwową Komisją Wyborczą w tle i co? Nic! Niczego nie wykazano. Również nie rozliczono ludzi, którzy rzucali bezpodstawne oskarżenia wobec władz publicznych. Nikt do tej pory nie podnosił w Polsce, że sfałszowano wybory.

W czasie, gdy ówczesna opozycja, a obecna władza twierdziła, że ówczesna władza, czyli obecna opozycja sfałszowała wybory, ówczesna władza nie miała argumentów, żeby się przed takimi zarzutami bronić. Zobaczymy, czy ówczesna władza, a obecna opozycja odrobiła zadanie domowe? O wiele łatwiej jest oskarżać i siać dowolne insynuacje, wystarczy tylko się pod cokolwiek podczepić i nie ma żadnych granic, których nie dałoby się przekroczyć. 

Wybory mają być zorganizowane w nowy sposób. Mają być urny przeźroczyste, transmisje wideo, inna komisja ma liczyć głosy. Będzie sporo zamętu, chociażby z tym, co z głosami ma się dziać w nocy? 

Kwestie czysto polityczne, czyli – czy będzie jedna wielka koalicja i uzgadnianie kandydatów przeciwko kandydatom prawicy nie ma sensu dywagować, ponieważ już wiadomo, że to się nie wydarzy. Właśnie to daje przewagę rządzącym, zwłaszcza w Sejmikach, bo o nie tutaj się najbardziej rozchodzi. 

Warto wziąć udział w tych wyborach, jeżeli ktoś chce kandydować możemy pomóc w skonstruowaniu programu wyborczego, na pewno koniecznością jest głosowanie. Bitwa o samorząd się rozpoczyna…

Tags: , , , , ,

5 komentarzy “Bitwa o samorząd – przygotujmy się do wyborów samorządowych…”

  1. Inicjator
    17 kwietnia 2018 at 05:14

    Najważniejszy jest świadomy udział.

    Reszta – dokona się w noc “powyborczą”, mimo przezroczystości urn.

    Kto pilnuje urn, ten ma władzę.

    Amen i Macondo.

  2. Rasta
    17 kwietnia 2018 at 05:58

    PiS nie wygra w samorządach

  3. Xun Zi
    17 kwietnia 2018 at 08:39

    “co z głosami ma się dziać w nocy?”

    Być może będą cudownie dostosowywane do nowej rzeczywistości, a jakby się który głos opierał to tortury… np. będą mu puszczać godzinami Despacito.

  4. wlodek
    17 kwietnia 2018 at 15:04

    Po dzisiejszym spotkaniu Ojca Dyrektora z Prezesem chyba wszystko jasne!Sojusz tronu i krzyża może wystarczyć ale nie musi. Wszystko zależy czy ludzie uwierzą w obiecanki Ojca Mateusza jak wierzą w życie pozagrobowe Ojca Dyrektora!Amen i strzyć owieczki.!

  5. henryk Stawka
    18 kwietnia 2018 at 10:39

    Doskonale że poruszacie ten temat,dzisiaj w samorządach to porażka. Ludzie odchodzą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up