Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 września 2018

Pensje „erki” powinny drastycznie… WZROSNĄĆ


 Trwa spektakl dotyczący wynagrodzeń posłów, senatorów, ministrów w tym premiera, którego źródłem jest PiS, kiedy zrezygnowało z podwyżek wynagrodzeń dla parlamentarzystów. Zagranie podyktowane odbiorem społecznym spowodowało, że rzeczywistość szybko uderzyła kieszenie rządzących i premier Beata Szydło postanowiła wyrównać braki w formie nagród.

Jako, że polska polityka bazuje nie na działaniu, a na działaniach PR-owych fakt ten, został szybko ujawniony przez opozycję. Akcja bilbordowa spowodowała spiralę populizmu, nagrodzeni ministrowie mają przekazać nagrody na rzecz jednej z organizacji charytatywnych a partia rządząca zadeklarowała obniżenie wynagrodzeń nie tylko parlamentarzystów ale również w całej strukturze samorządowej.

Z ciężkim sercem muszę stwierdzić, że jest to fatalne rozwiązanie. Minister, przynajmniej w teorii powinien być nie tylko politykiem, ale również doskonałym fachowcem. Oczekujemy jako społeczeństwo – bez względu na to kto rządzi – aby miliardy wydawane przez budżet były w dyspozycji kogoś, kto nie jest na swoim stanowisku tylko dlatego, że ma odpowiednią etykietkę partyjną. Oczywiście frazesy padające z ust polityków o służbie są ładnie brzmiące ale zdecydowanie „kasa powinna się zgadzać”.

Czy kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie to dużo? Tak zwłaszcza w sytuacji gdy większość naszego społeczeństwa może najwyżej pomarzyć o takiej wypłacie. Czy ta kwota jest adekwatna do wykonywanej pracy i sum jakimi dysponują ministrowie? Czy też parlamentarzyści w ramach decydowania o kształcie i realizacji budżetu? Zdecydowanie nie! Dotyczy to również wynagrodzenia osoby piastującej urząd najwyższy w naszym państwie. Pensja Prezydenta na poziomie pensji przeciętnego dyrektora w firmie handlowej… czy nie brzmi to żenująco? Posłowie zarabiający po postulowanej obniżce łącznie około 8 tys., zł to kolejny absurd. Minister który zarabia mniej niż 15% pensji powoływanego przez siebie prezesa spółki skarbu państwa i mniej niż podlegli mu urzędnicy ro w Polsce standard.

Zdecydowanie należy powiązać wynagrodzenie „erki” ze średnim wynagrodzeniem w naszym kraju i rokrocznie je rewaloryzować. Nie obawiajmy się dobrze opłacać fachowców – dobra płaca za solidne wykonywanie swoich obowiązków powinno być normą. Pamiętajmy również o tym, że parlamentarzyści oraz ministrowie i wiceministrowie to łącznie mniej niż 600 osób. W skali wydatków państwa ich wynagrodzenia to nawet nie jest kropla. Czas skończyć z obłudą, czas zacząć płacić i wymagać.

Tags: , , , ,

9 komentarzy “Pensje „erki” powinny drastycznie… WZROSNĄĆ”

  1. Inicjator
    10 kwietnia 2018 at 05:41

    Powinna być jasno i wyraźnie określona tabela płac i nagród polityków na stanowiskach w rządzie oraz posłów i senatorów.

    Nawet w postaci widełek.

    I tego należy przestrzegać.

    Nic więcej.

    Jak przed wojną.

    Marszałek Polski – 3000 złotych.

    Biskup: 2500 – 3000 zł, bodajże.

    Naczelnik stacji w małym miasteczku: 120 złotych.

    Kapitan: 300 złotych, itd.

  2. Realista
    10 kwietnia 2018 at 06:07

    Mowy nie ma niech oddają to co zagrabili!

  3. Bible Freak
    10 kwietnia 2018 at 08:40

    Na dwoje babka wróżyła. Jest dużo mądrych idealistów, których cwaniacy nie dopuszczą na ministerialne stanowiska.

    Skromna pensja może odstraszać pasożytów, szczególnie jeśli będzie połączona ze ścisłym nadzorem antykorupcyjnym.

  4. krolowa bona
    10 kwietnia 2018 at 13:44

    Osobiscie uwazam,ze wysokie “pensje”/pobory na wszystkich tych wysokich stanowiskach panstwowych sa magnetem dla ludzi,ktorzy nie maja ani specjalnych zdolnodci,czesto zadnego lub odpowiedniegowy ksztalcenia a pragna sie w swoim zyciu “dokopac” wladzy i fortuny…ja uwazam,ze na owych stanowiskach czy funkcjach winna byc stosowana specjalna legitymacja uprawniajaca do darmowego przejazdu wszystkimi srodkami lokomocji w kraju a w wypadku sluzbowych terminow zagranicznych winno biuro poselskie /senatorskie czy oddzial w ministerstwie organizowac forme przejazdu i moc poprzez kwity i bilety udowodnic,podobnie z uzywaniem osrodkow kultury jak muzea czy biblioteki,osrodkow rekreacji i sportu,ambulatoryjnych i stacjonarnych o osrodkow zdrowia,przejecie oplat za leki i np.fizjoterapie itd.,itd. innaczej przychody tej kasty ludzi przekraczaja astronomicznie dochody przecietnego obywatela w ten sposob,ze poslowie czy inni wybrani w wyborach przedstawiciele obywateli oraz inni urzednicy panstwowi w tym wyzsi po krotkim czasie nie maja pojecia o warunkach zycia i dochodach ludzi,ktorych interesy rzekomo maja reprezentowac i te wysokie apanaze i wszelakiej masci przywileje powoduja,ze prawie wylacznie karierowicze i kombinatorzy ubiegaja sue o w /w stanowiska i czesto ribia wszystko,by byc dozywotnio poslem czy senatorem manipulujac przy ustawach partyjnych i ordynacjach wyborczych i wyzszych ustwach i rozporzadzeniach….taki system winnien byc wylacznie zwiazany z rotacja i maksymalnym ograniczeniem kadencji posla i innych na jedna kadencje 4 czy 5-letnia,zreszta by juz to w antyce,ze przedstawicieli obywateli losowano co bylo gwarancja czystej reprezentacji a nie kombinacji i kumotertwa i …….przy czym po 1-nej kadencji taka osoba musiala by byc wyjeta z grona osob predyscynujacych do glosowania,gdyz inni obywatele musza miec takze szanse na bycie wybranym /bierne prawo wyborcze /….. podczas piastowania urzedu panstwowego z podatkow winno byc placone skladki ubezbieczen spolecznych (emerytalne i rentowe,na wypadek choroby..)…jest jednak innaczej…urzedy przedstawicielskie i panstwowe sa miejscem do zbicia fortuny i dokopania do kontaktow,sluzacych danem delikwetowi i jego rodzinie…co to ma wspolnego z demokracja……z oligarchia ma duzo wspolnego i ta kasta sama sobie uchwala parlamentarnie podwyzszki i przywileje i tak to idzie latami i epokami a sprawy obywateli lezy sobie w rynsztoku a ci “wybrancy” oplywaja w dobrobyt” i nic tu dla obywateli robic nie beda…
    System rotacji i tylko jedna kadencja jest gwarantem i ochrona przed korupcja i rzadami lobbystow… sa glosy, ze dochody na urzedach przedstwicielskich winny byc wysokie a nawet bardzo wysokie by poslowie i urzednicy panstwowi nie ulegali pokusie i byli kupowani przez lobbystow i by nie tworzono gabinetu cieni z siatki korupcyjnej,gdzie przemysl czy inne zainteresowane gremia pisza ustawy i rozporzadzeniach a parlamrnt jako maszynka do glosowania czy urzednik panstwowy tylko je oparafuje wlasnym podpisem…..tylko jednokadencyjnosc i niskie pobory ale z tymi uprawnieniami na czas kadencji do ulg i bezplatnego uzytku oraz losowanie poslow i senatorow i innych przedstawicieli obywateli jak np.czlonkow rady miejskiej czy gminnej czy wojewodzkiej daje rzeczywista gwarancje stosowanej demokracji przedstwaicielskiej oraz tamowania korupcji, ktora jest zgroza kazdego spoleczenstwa……

    *******
    W Niemczech od niedawna jest przyjeta ustawa,ze diety poselskie wzrastaja automatycznie proporcjonalnie do wzrostu wynagrodzen sedziow niemieckiego sadu najwyzszego i trybunalu konstytucyjnego i tak to funkcje posla “ustawodawcy” sa zrownane z funkcja sedziego. ….tak to poslowie oraz urzednicy panstwowi maja tak arcywysokie dochody miesieczne,ze po krotkim czasie nie sa w stanie sobie wyobrazic,jak prosty obywatel,ktory na nich lozy zyje za ok.1/100 tego co ma posel,do tego poprzez piastowanie z ramienia partii urzedow poprzez dlugie lata,najczesciej dozywotnio korupcja jest “panstwem cieni”….sytuacja w Niemczech jest w tej materii dramatyczna..nowy federalny minister zdrowia swoja niesfornoscia w torpedowaniu osoby Merkel “wdepnal w g*wno” mowiac,ze swiadczenie (zapomoga)zwane od imienia managera VW i przyjaciela ex-kanclerza
    Gergarda Schröder’a ” Hartz IV ” nie jest” nedza tylko odpowiedzia spoleczenstwa na nedze” i wywiazala sie dyskusja pojazujaca jak zyje zwykly niemiecki obywatel mianowicie przynajmniej 12 mln ludzi gloduje i zyje w nedzy w tym dzieci i seniorzy z 40-letnim stazem pracy…kto ma sile fizyczna i wyzbyl sie wstydu chodzi do organizacji charytatywnej zwanej “TAFEL e. V.”( =”slot zarejestrowane towarzystwo niedochodowe….) po zarejestrowaniu i sprawdzeniu czy jest uprawniony bo ma za male dochody po przeterminowane srodki zywnosci,wyrzucane lub darowane przez sklepy……od kryzysu emigracyjnego trwaja walki o ten prowiant gdzie niemieccy nedzaze i glodujacy kloca sie i walcza fizycznie przed drzwaiami tych “TAFEL e.V. z emigrantami,ktorzy maja tylko to swiadczenie “Hartz IV” i ktore czesto wysylaja rodzinie w Syrii o “zdovycie” pozywienia…w miescie Essen / Nadrenia Westfalia / wydano 01.01’2018 zakaz wydawania legitymacji z Nr. tym emigrantom i tak to nie byli oni wiecej uprawnieni do otrzynywania tych srodkow zywnosci,gdyz swoja dluga kolejka mlodych mezczyzn wyeliminowali niemieckich seniorow ,glownie seniorki i rencystow z mozliwosci poboru pozywienia…na tym tle wybuchla dyskusja…Merkel sie skompromitowala mowiac,ze nie wolno emigrantow wykluczac…no to jej wygarnieto,ze w tak bogatym panstwie nie powinno byc wogole punktow wydawania zywnosci nedzarzom,tych tu w Niemczech wogole nie powinno byc……rak to ok. 960razy wyzsze pobory ma minister czy posel i nie jest w stanie sobie nawet wyobrazic,ze ktos gloduje,nie ma nawet swieczki w domu,bo prad mu juz dawno wylaczyli i wegetuje bez perspektywy…tak to wysokie i arcywysokie dochody poslow i urzednikow panstwowych tworza zamkniete spoleczenstwa bogatych i sytych i tych glodujscych,bez swojej reprezentacji w parlamencie….te paralell-spoleczenstwa egzystuja w hednym i tym sam czasie i w jednym i tym samym panstwie,ale w zaden sposob sie one nie przenikaja i nawet sie nigdy nie spotykaja….przeto moj powyzsze slowa co do dochodow poslow itd znajduja tu swohe praktyczne uzasadnienie….

  5. krolowa bona
    10 kwietnia 2018 at 14:29

    ERATTA :
    “TAFEL e.V.” = “STOL zarejestrowane towarzystwo niedochodowe /”no profit”/, praca tam jest charytatywna …..nota bene ,ci biedni i glodni sa w tych “TAFEL e V.” *klijentami * ( ! ), maja legitymacje po sprawdzeniu dochodow uprawniajaca do” poboru” zywnosci tzn.trzeba ryczalt zaplacic tj. ok. € 4,00 za jedna lub 2 torby plastykowe takie z supermarketu a nie wszyscy maja € 4…….tylko tego darowanego przeterminowanego pozywienia nie starcza od dawna dla wszyskich uprawnionych i sa od dawna juz walki o te zywnosc , juz od paru miesiecy rozne “TAFEL e.V ” na terenie calych Niemiec zamykaja dostep emigrantom do poboru w /w zywnosciinni ,gdyz w kolejkach po te zywnosc odbywaly sie dramaty…uwlaczajace wszelakiej godnosci…….inni glodujscy to nawet nie zglaszaja sie do tych “TAFEL e.V.”,gdyz nie maja sily do dzwigania a bardzo,bardzo duzo ludzi sie wstydzi tam chodzic…..a Merkel i Jens Spahn ( nowy federalna minister zdrowia ,ktoremu tym stanowiskiem chciala Merkel zamknac gebe,bo.on ja zwalcza i “gebuje” na nia przy kazdej okazji..) to sobie kabarett z ludziej nedzy i glodu urzadzili….tak to im wysokie przychody perspektywe zaslonily…

    ERATTA:
    …z grona osob pretendujacych do losowania ( grupa osob z ktorej ma sie losowac ) a nie jak blednie w komentarzu ..z grona osob predescynujacych…( chcacych byc wybranym / wylosowanym )

  6. krzyk58
    10 kwietnia 2018 at 18:32

    @Inicjator. …Kapitan: 300 złotych, itd.
    Itd. niewiele mi mówi -ile powinien połuczyć np. przodownik?
    Czy starszy strażnik?
    Przypominam że żołądki…………………..

  7. wieczorynka
    10 kwietnia 2018 at 20:24

    Krzyku, uzmysłowię Ci jaki dochód mieli moi Rodzice w II RP. Pochodzili z Mazowsza rodzina liczyła 6 osób do uprawy mieli 5 mórg (morga to mniej aniżeli hektar) pięknego piasku, który bardziej nadawał się na plażę, jednak turystów w okolicy nie było, płody rolne na “plaży” też nie chciały rosnąć, zatem na przednówku jadło się lebiodę.
    Dopiero PRL nadając ziemię z reformy rolnej pozwoliła moim rodzicom aby dzieci nie były głodne i mogły pójść do szkoły.
    Nie wiem czy kiedyś w historii nie będą pisali, że PRL to był najlepszy okres w dziejach naszej Ojczyzny. Pozdrawiam

  8. Jacek
    11 kwietnia 2018 at 06:04

    Średnią pensją ? Tak ,tylko nie tą publikowaną przez GUS ,a medianą.Kto i jak zmierzy wyniki pracy tych osób?To pierdoły dla maluczkich!

  9. Miecław
    11 kwietnia 2018 at 08:34

    @wieczorynka. 10 kwietnia 2018 at 20:24.
    Moi dziadkowie ze strony mamy też tak żyli na kilku morgach piasku, a że mieli tylko dwie córki, więc żyło im się trochę łatwiej, lepiej niż moim dziadkom ze strony ojca na folwarku. Jedni i drudzy doświadczali głodu i chodzili na boso w II RP, a buty były tylko do kościoła, jedne “uniwersalne” na dwie córki i matkę. Każda szła do kościoła w tych samych butach o innej porze w niedzielę. Oczywiście w czasie najgorszej biedy zajadali lebiodę, a babcia z przyzwyczajenia do biedy jeszcze mnie jako dziecku pod koniec lat 60-tych robiła lebiodę do jedzenia, bo sama lubiła ją co jakiś czas zjeść, chociaż już nie musiała. Standardem było dodawanie jej do jajecznicy, ale tu mówiła, że to dla zdrowia i smaku.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Komosa_bia%C5%82a

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up