Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

27 kwietnia 2018

Jarosław Mądry


 Nie, nie chodzi mi o przedstawiciela dynastii Rurykowiczów. Raczej o przedstawiciela dynastii Kaczyńskich. Najmądrzejszego z nich, Jarosława. Nie , nie ma w tych słowach sarkazmu. Raczej pewna doza podziwu. Jeśli chodzi o zawodowych polityków, to szczególnie jeśli, przyjmiemy kryteria Machiavellego, stanowi ekstraklasę. Jednoosobową. 

Jest w polityce od początku transformacji. Najpierw w cieniu brata ale zakładając Porozumienie Centrum, szybko z niego wyszedł aspirując do roli reżysera i scenarzysty w jednym. Nie było mu łatwo aczkolwiek jego wizja Polski, choć archaiczna najbliższa była duchowi „Solidarności”, tej z roku 1980. Trochę patriarchalnej, trochę opiekuńczej, swojskiej, narodowej, przaśnej ale dumnej.

Z drugiej strony szybko nauczył się, jak wykorzystać prywatyzację pieniędzy publicznych do finansowania polityki. Nie przepuścił wszystkiego, jak inne partie które uwłaszczano majątkiem. Jak KPN na przykład. Powoli budował pozycję polityczną dosyć trafnie odczytując nastroje społeczne.

Jarosław przeprowadził udanie kampanię prezydencką brata i osadził go w Pałacu pod żyrandolem. Popełnił tylko jeden błąd nie doceniając Samoobrony i rozpisując wcześniejsze wybory parlamentarne.

Jednak pomysły wprowadzone przez jego rząd trwale zmieniły polską sceną polityczną i silne wpłynęły na społeczeństwo. Donald Tusk nie zdecydował się na wyciągniecie żadnych konsekwencji wobec PiS. Ani politycznych ani prawnych. Polityka ciepłej wody w kranie i samozadowolenia trwała 8 lat.

Jarosław Kaczyński skonsolidował blok konserwatywny. Zapewne w codziennej obserwacji umyka fakt, że w wyborach, zapewne niezgodnie z duchem ordynacji, startowała nie jedna partia polityczna ale koalicja trzech ugrupowań  PiS-u, Polski Razem Gowina oraz Solidarnej Polski Ziobry. Przed zawiązaniem koalicji liderzy nie szczędzili sobie złośliwość i być może słów prawdy. Po wyborach oficjalnie są dla siebie niezmiernie mili.

Politycznie pomiędzy Ziobrą a Kaczyńskim nie ma żadnej różnicy. Przed rozłamem Ziobro był nawet typowany na następcę Kaczyńskiego, gdyby ten zechciał pójść na polityczną emeryturę. Pomimo osiągnięcia wieku emerytalnego Kaczyński z polityki nie zamierza rezygnować. Ani też z pobierania emerytury.

Kaczyńskiemu udało się to, co przedtem zrealizował, tylko na chwilę Marian Krzaklewski. AWS okazała się być tylko chwilowym sukcesem, może też dlatego, że stała się przykrywką dla Unii Wolności, czy też dla Leszka Balcerowicza.

Wcześniej liderzy SdRP  współtworzyli Sojusz ale był to twór zbiorowy w którym nie było dominacji jednej postać. Początkiem kryzysu  SLD było przekształcenie koalicji w jedną partię, która stała się partią władzy zanim ją ponownie objęła.

Kaczyński zarządza swoją koalicją jednoosobowo. Uważa, że dowolnie może przesuwać pionki i figury po szachownicy i w zasadzie poza Ziobrą czy Gowinem nikt nie może być pewien swojej pozycji. Bycie jedynym ojcem sukcesu powoduje, że szybko można stać się jedynym ojcem porażki, jeśli ona nastąpi. Dlatego na żadną porażkę Kaczyński nie może sobie pozwolić.

Porażką mogą być nie tylko same wybory samorządowe ale też utrata dominującej pozycji na scenie politycznej. Stąd nerwowe ruchy po serii niekorzystnych sondaży.

Jednak trzeba pamiętać, że tak naprawdę wszystko zależy o Kaczyńskiego, no może trochę od jego pionków. Albo będzie utrzymywał bliski kontakt z opinią społeczną, to znaczy z opinią tej części społeczności, która wyniosła go do władzy, a przynajmniej nie jest mu przeciwna, albo nadszarpnie zaufanie oddając pole opozycji.

PO najsilniejsza jak dotąd partia  opozycyjna jest całkowicie w cieniu Kaczyńskiego. Najbardziej radykalny jej postulat, powrót do pozłacanej ery Donalda Tuska, przestaje być atrakcyjny nawet dla jej starych wyborców.

Jedyną w miarę poważną alternatywę dla PiS rysuje nieśmiało SLD. Jednak partia ta stanowi zaledwie cień politycznego organizmu, któremu daleko nawet  do swojej poprzedniczki SdRP.  Im jednak wyborcy mniej wiedzą o tym, co jest w środku SLD tym mniejszy będą mieli oporów by rozważyć jego wybór jako alternatywny politycznej.

Mimo to Kaczyński ma nadal wszystkie atuty w ręku. Może tak jak Orban zapewnić sobie władzę na kolejne kadencje choć nie miał tak ułatwionej sytuacji ani na starcie ani przez ostatnie lata. Co prawda opozycja w Polsce nie była i nie jest aż tak rozbita jak na Węgrzech ale wydaje się podobnie niezdolna to odebrania władzy.

Najbliższe tygodnie pokażą, czy Kaczyński okaże się talentem politycznym na wzór węgierski czy tylko nieco bardziej utalentowanym Nikodemem D.  Z dużym szacunkiem dla bohatera powieści Dołęgi Mostowicza.

Również na aristoskr.wordpress.com

Tags: , , , , , , ,

12 komentarzy “Jarosław Mądry”

  1. Inicjator
    9 kwietnia 2018 at 05:10

    Dobra i momentami wnikliwa analiza zjawiska, jakim jest Jarosław Kaczyński.

    Żeby On jeszcze czuł potrzeby gospodarki i presję oraz panowanie zachodniego kolonializmu w Polsce …

    Ale tak nie jest i zanurzamy się w opary Nadwiślańskiego Macondo.

  2. Trzaskowski Sebastian
    9 kwietnia 2018 at 05:39

    Interesujące ujęcie problemu.

  3. Zbigniew
    9 kwietnia 2018 at 07:19

    Jak rozumie autor wylał swoją frustrację bo nie może pogrzebać w tym samym bagnie co bohater narracji. Panie Autorze. Nie tędy droga. Pan nie rozumie zupełnie ludzi tej ziemi, nie rozumie tego Narodu. Brodzi Pan gdzieś w ideologicznej imaginacji i urojonych obrazach rzeczywistości. Bohater pana narracji ledwo trafił (TRAFIŁ!) w oczekiwania Narodu a efekt wyszedł piorunujący. Jak chce Pan pozbyć się frustracji nie skupi się pan na Narodzie. Nie na jakiś tam swoich ludziach wyznających te same ideologiczne mity. Na zwykłych ludziach wokół. WSZYSTKICH.
    I będzie dobrze.

  4. krzyk58
    9 kwietnia 2018 at 07:45

    “Może tak jak Orban zapewnić sobie władzę… “Jeszcze wczoraj
    kosmopolityczna, liberalno-lewicowa polskojęzyczna “gazeta dla polaków’ (z małej bukwy) piała że Węgrzy masowo ruszyli do urn co wg. nich oznaczać miało odsunięcie p.Orbana. Dziś przyznają że p.Orban wygrywa
    w cuglach. Świat lewacko-lewicowy kończy się – na szczęście. 🙂
    gdybym był Węgrem głosowałbym na p.Orbana, gdybym był
    Rosjaninem (Ruskim) głosowałbym na p.WWP. To takie oczywiste.
    Jestem Polakiem, nie miałem, i w dalszym ciągu nie mam wyboru. NIESTETY!!!

  5. Miecław
    9 kwietnia 2018 at 08:26

    Jarosław Mądry świetnie podzielił naród, a takim podzielonym narodem nieźle się zarządza strachem i religijnym zniewoleniem. W czyim interesie to zrobił? Czy nie czasami w interesie “jaśnie państwa”, którym polityka PiS zamierza zwrócić przynajmniej część majątków w ramach restytucji tych projektowanych 20 % mimo, że były one zdobyte na pańszczyźnie, czyli w systemie niezgodnym z prawdziwą nauką i etyka chrześcijańską? Historia go osądzi i coś mi się zdaje, że będzie to osąd tragiczny, a Polacy pamięć o nim wyrzucą z historii.

  6. Pozorovatel
    9 kwietnia 2018 at 09:45

    To wszystko prawda. Niestety, Kaczyński na swój użytek psuje państwo i jego pozycję międzynarodową. O ile, nawet popsute, państwo może nawet nieźle funkcjonować pod przywództwem etycznego autokraty, to nie możemy zapominać że narody i państwa są zjawiskami znacznie trwalszymi jak polityczne życie polityczne przywódcy. Nie zapominajmy co się stało z sanacyjną Polską po śmierci Piłsudskiego czy Jugosławią po śmierci Josipa Broz Tito. W naszej najnowszej historii podobną władzę skupiał w swoich rękach generał Wojciech Jaruzelski, lecz on świadom swojej przemijalności budował instytucje demokratycznej ciągłości państwa: niezależny wymiar sprawiedliwości, Trybunał Konstytucyjny, urząd Rzecznika Praw Obywatelskich, samorząd terytorialny, faktyczną władzę ustawodawczą Sejmu. Niestety okres rządów Jarosława Kaczyńskiego to podporządkowanie partyjnemu przywództwu wszystkich instytucji państwa. Zarówno trzech filarów monteskiuszowskiej demokracji jak i mediów oraz samorządu terytorialnego. Nie wierzę w zdolność naszego narodu do naprawienia naszej państwowości, ani też powoływania etycznych następców Kaczyńskiego. Nie zapominajmy, że skutki “dobrej zmiany” z 1926 roku usunęła nie śmierć Józefa Piłsudskiego, lecz dopiero przegrana wojna i władza narzucona z zewnątrz. Dzieje się tak dlatego, że każda ekipa obejmująca władzę w tak zepsutym państwie ochoczo skorzysta z otrzymanej w spadku samowoli i bezkarności. Źle też rysują się międzynarodowe perspektywy naszego państwa. Oparliśmy je bowiem na wiernopoddańczym sojuszu z zamorskim imperium, które wcale nie jest uzależnione od sojuszu z polskim wasalem. Weźmy więc pod uwagę przestrogę Stanisława Cat-Mackiewicza, który rezultaty brytyjskich “gwarancji” z 1939 roku widział tak: “Sojusz idealny to sojusz, w którym, jeśli strona zawierająca go straci niepodległość, to i jej kontrahent także traci niepodległość. Ideałem sojuszu politycznie doskonałego było małżeństwo Jadwigi i Jagiełły. Ten sojusz polityczny, poparty przez układ ostrowski zawarty z Witoldem, stworzył wielkie państwo, które trwało wieki. Natomiast, jeśli jakieś wielkie państwo zawiera układ z małym państwem, układ, który jedynie przez kurtuazję nazywa się sojuszem, a potem, kiedy to małe państwo traci niepodległość, to się w niczym nie odbija na interesach tego wielkiego państwa, to mamy przykład doskonały sojuszu egzotycznego.”

  7. wieczorynka
    9 kwietnia 2018 at 15:14

    Jest duże prawdopodobieństwo, że p. Jarosław Kaczyński czytał Machiavellego. Ja czytałam Machiavellego niewiele, jednak jak chodzi o zachowania polityków i to na całym świecie to trzeba być wyjątkowo upartym aby nie zgodzić się z jego opiniami. Niestety jest to smutna prawda.

  8. krolowa bona
    9 kwietnia 2018 at 17:09

    @Mieclaw “ujal” & @Pozorovatel “ujal”…..
    Zastanawiam sie czy “karnawal solidarnosci” jeszcze trwa …czy co, to jest to czysty ugor i co mozna na na takim ugorze (wy)hodowac ?
    A co jak experymenty Jaroslawa Wielkiego zostana przerwane,gdyz prezes sie przeniesie na lono Abrahama….

    Co do tzw.”ustawy restytucyjnej” i praktycznym cofnieciu rewolucyjnej reformy rolnej i ustawowy powrot do feudalizmu …mozna tu mowic o “zaksiegowaniu” pozniejszego rozlewu krwi….. czy mozna swiadomosc ludzka “cofnac” i ” rozkazac” powrot do realiow epok minionej ….tylko po przymusem…. prosze zapoznac sie z pokrewnym tematem i rozwojem swiadomosci w Afryce,gdzie po pokononaniu kolonializmu i apartheidu dochodzi obecnie i to juz od jakiegos czasu do tzw.pozytywnej dyskryminacji tj. biali (dawni kolonisatorzy ) sa wyzuwani z ziemi i ze swoich farm: w Afryce Poludniowej ostatnio a juz od dluzszego czasu w Zimbabwe ( ex- Rodezja) i nie otrzymuja pracy,gdyz otrzymuja ja afrykanscy autochtoni….wielu opuszcza Afryke i wraca po stuleciach do swoich panstw macierzystych…to odbywa sie po presja antagonizmow rasowych i klasowych,tu nie ma mowy o dobrowolnosci..czy przed Polska podobna droga,zwazywszy,ze historia kolem sie toczy…

  9. krzyk58
    9 kwietnia 2018 at 18:58

    @krolowa bona. “pokononaniu kolonializmu i apartheidu dochodzi obecnie i to juz od jakiegos czasu do tzw.pozytywnej dyskryminacji’
    ??????????????????????….
    Pomimo że jest Pani kobietą – “splunę Pani pod nogi”.
    To bardzo przykre czytać takie wypociny/ oszołomstwo komunistyczno-lewackie…. nie będę rozwijał wątku CZYM była niegdyś Rodezja,
    czy Republika Południowej Afryki nawet dla KOLOROWYCH,CO
    nawet sami “najkolorowsi tubylcy” PRZYZNAJĄ!!!

  10. Inicjator
    9 kwietnia 2018 at 19:47

    @królowo Bono!

    Jarosław Wielki wiecznie żywy jest.

    Amen.

  11. Xun Zi
    9 kwietnia 2018 at 21:02

    Dla mnie to bardziej Jarosław Groźny, bo jego polityczne działania bardziej przypominają mi działania Iwana Groźnego, który skutecznie radził sobie z opozycją wewnętrzną, ale w polityce zagranicznej ponosił same porażki. Nie potrafił skoncentrować się na jednym, czyli umacnianiu państwa, lecz dodatkowo chciał jeszcze osiągnąć coś w polityce zagranicznej, co było jednak ponad siły jego jeszcze słabego państwa. W efekcie po jego śmierci Rosja pogrążyła się w chaosie i dopiero Piotr Wielki zdołał podnieść Rosję do rangi europejskiego mocarstwa. Jarosław. Można tutaj pokusić się o odniesienie do Kazimierza Wielkiego, który świadom słabości świeżo zjednoczonego państwa polskiego, skoncentrował się nie na walce z wrogami zewnętrznymi, umiejętnie zachowując pokój, a poświęcił czas swojego panowania na umacnianie wewnętrznej spoistości i siły państwa, co przyniosło efekty dopiero za Władysława Jagiełły i jego następców. Niestety, ale w polityce trzeba umieć umiejętnie oceniać swoje położenie geopolityczne, umieć zrobić realistyczny bilans własnych możliwości w odniesieniu do potencjału potencjalnych wrogów i przyjaciół i na tej podstawie planować konkretne, najbardziej możliwe do wykonania zadania w taki sposób, żeby następcy mogli kontynuować rozpoczęte dzieło. Niestety do tego potrzeba ludzi wielkich, umiejących myśleć szeroko i wznoszących się ponad własne podwórko. Natomiast ludzie mali, koncentrujący się jedynie na intryganctwie, nie są w stanie przeprowadzić takich działań.

  12. Rozdziobią nas kruki wrony
    10 kwietnia 2018 at 07:28

    @Zbigniew
    Jaki “Naród”? Ten, co za 500+ oddał kraj we władanie amatorów i ignorantów? A tak, będzie dobrze. Chłop wróci na klepisko pod strzechę z kukurydzy GMO, prekariat, zastępujący dawnych robotników – do suteren i może wreszcie przy świeczce przeczyta “Kapitał”, z braku telewizji. Dzieciom wróci krzywica, dyfteryt, tyfus. O tak, będzie dobrze. Niektórym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up