Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 września 2018

Dylematy strategiczne Polski 2018 – synteza


 Dylematy strategiczne Polski w 2018 roku, to szereg wyzwań, zagrożeń i negatywnych scenariuszy, które jeżeli się wydarzą to będzie bardzo źle. Jeżeli się skumulują mniej więcej w tym samym czasie, to może być dramatycznie. Poniżej prezentujemy syntezę tych zagadnień, skupiając się na trzech głównych o znaczeniu strategicznym.

Sytuacja międzynarodowa

Bezwzględnie wyzwaniem numer jeden jest sytuacja międzynarodowa, zarówno na wielkim teatrze globalnym jak i w naszym bezpośrednim otoczeniu. Tutaj już nic nie możemy, poza przyśpieszeniem ewentualnego resetu w skali regionalnej lub rozdania w skali globalnej – jako element układanki. Nie ma takiego scenariusza, w którym cokolwiek poza status quo jest dla nas co najmniej nie przynoszące strat. Głównym problemem jest nowy porządek i ład w Europie, który dzieje się na płaszczyźnie relacji funkcjonalnych. Flagi, szyldy, Unia – pozostaną, ale zmienią się wektory geopolityki.

Niemcy, czego się w Polsce nie zauważa – już nie są amerykańską półkolonią, ten kraj zmierza w kierunku odzyskania suwerenności. Dzieje się to poprzez relacje z Rosją oraz budowę Unii Europejskiej na ich zasadach, dla nich win-win. Niemcy realizują swoje plany stopniowo, krok po kroku i bez emocji. Popełniają błędy operacyjne, ale w zakresie strategicznym są bezbłędni i skuteczni. W każdym ujęciu są ponad nami, i nie możemy NIC im zrobić.

To, co nawet nasza dobra zmiana nazywa suwerennością, to i tak wpisanie się w jeden z wariantów niemieckich scenariuszy dla Mitteleuropy. Uzależnieni gospodarczo i trzymani na politycznej smyczy, nie bez wpływu czynników tajnych i miękkich – nie mamy się nawet po co porównywać. Wszelkie mrzonki o tym, że razem z USA rozegramy Niemcy i Rosję, to jest mniej więcej tak, jak z polskim lotem załogowym na Marsa.

Kreowanie polityki klina, którym nie mamy możliwości być – bez własnej broni jądrowej – i całego zaplecza potrzebnego do jej ochrony, to polityka przyśpieszania, a nawet więcej – wywoływania resetu. Dobra zmiana w swojej obłędnej polityce para-jagiellońskiej, wprowadza nas w realia roku 1938!

Strategicznym dylematem naszej racji stanu jest to, jak się z tego stanu wyplątać. O ile oczywiście, jest to jeszcze możliwe bez większych strat. Jakieś będą, musimy zapłacić za Ukrainę, musimy zapłacić za utrudnianie biznesu Niemcom, rachunek dostaniemy. Będzie kosztowało i bolało.

Proszę pamiętać, że funkcją relacji z Niemcami, są stosunki z Rosją. W tej chwili ich nie ma, natomiast co będzie jutro – zobaczymy. W tej sprawie obecnie jest tak skandalicznie źle, że nie ma o czym dywagować.

Kwestia europejska

Drugim dylematem strategicznym jest kwestia europejska. Czy to się nam podoba, czy to się nam nie podoba – jesteśmy w sytuacji, w której Unia Europejska gwałtownie się zmienia – bez naszego udziału. Konflikty rozsadzają Unię, Brexit to porażka integracji. Migracje kładą kolejne rządy, to do czego doszło w Niemczech – to wydarzenie bez precedensu. Nasza pozycja w Unii jest słaba, a „wstanie z kolan”, tylko ją obnażyło.

Wyzwanie polega na tym, że trzeba mieć właściwą strategię, żeby móc zagwarantować, że kolejne 15 lat w Unii będzie dla nas korzystne ekonomicznie, politycznie i pod względem bezpieczeństwa ogólnego. To wszystko sprowadza się do jednej fundamentalnej kwestii, której na imię jest Euro. Nie wiemy czy i w jakiej formule przetrwa, tym bardziej nie wiemy czy nas dopuszczą do tego klubu. Niestety u nas nie ma w tej sprawie poważnej dyskusji, nie ma nawet do niej klimatu.

Euro to wielki dylemat dla naszego kraju, niestety już chyba jesteśmy poza klubem, gdzie jest stoliczek, przy którym toczą się rozmowy. Jednakże podlegamy zdarzeniom indukowanym przez Euro.

Energia

Trzecim dylematem jest energia. Bez wielkich mocy w niskiej cenie, nie ma możliwości na podtrzymanie rozwoju gospodarczego kraju. Proszę to dokładnie i wprost zrozumieć – bez olbrzymiej ilości, taniego prądu i to w stabilnych dostawach – nie będzie w tym kraju przemysłu i postępu. Niemców stać na drogą energię odnawialną, dusząc swoje społeczeństwo dotują przemysł (dopłatami do energii), ale to nie przeszkadza Komisji Europejskiej.

My mamy problem polegający na tym, że jesteśmy zależni od węgla, którego w rozsądnych cenach już nie mamy. Koszty wydobycia w Polsce są duże i będą rosnąć. Do tego dochodzą koszty pokrywania taryf na emisję substancji szkodliwych. To wszystko powoduje, że jeżeli chcemy utrzymać względnie stabilną cenę energii – tj., taką, która nie będzie wyprzedzała wzrostem, wzrostu średniego dochodu w kraju. Musimy wybudować energetykę jądrową i prowadzić rozsądną politykę wobec energetyki odnawialnej. Można bardzo wiele w tym zakresie w Polsce osiągnąć (zwłaszcza z wykorzystaniem rolnictwa).

Nie bez znaczenia jest kwestia gazowa. To wielka niewiadoma, ponieważ proszę pamiętać, że gaz to nie tylko ciepło w naszych łazienkach czy kuchenki na których gotujemy posiłki. To przede wszystkim wielki przemysł chemiczny, który bez gazu nie istnieje. Nawozy azotowe również nie biorą się z powietrza, bez nawozów NIE MA ROLNICTWA.

Dylematem strategicznym Polski jest odpowiedź na pytanie – jak zapewnić tanią energię elektryczną, w sposób perspektywiczny i dający nam bezpieczeństwo. Chyba nie ma lepszego pomysłu, niż dywersyfikacja i stopniowe włączanie nowych technologii?

Podsumowanie

Z tych wszystkich trzech kwestii, ta trzecia jest fundamentalna dla dwóch pozostałych, przy czym zagadnienia czysto polityczne są poza nami. Nie jesteśmy graczem. Pokazała to wyraźnie kwestia ukraińska. Możemy tylko się podłożyć (co uczyniliśmy). Na polu Unii Europejskiej, też już nic nie znaczymy – nie ma dla nas klimatu. Z tego powodu mały reset tej struktury wcale nie musi być dla nas zły I TO JEST W TYM WSZYSTKIM NAJBARDZIEJ PRZERAŻAJĄCE. Czyżby pan Kaczyński i pan Orban dobrze przewidzieli przyszłość?

Bez względu na wszystko musimy mieć tanią energię, to znaczy w takiej cenie, żeby ludzi było na nią stać – adekwatnie do poziomu dochodów. Gdyby dzisiaj litr benzyny kosztował 12 zł, to byśmy zawyli z bólu. Ten scenariusz jest możliwy – proporcjonalnie w przypadku energii elektrycznej, ponieważ lata zaniedbań i braków inwestycji właśnie będą kumulować swoje skutki. Jak ktoś ma dom, niech zainwestuje w fotowoltanikę (są możliwe dopłaty), pompę ciepła, może jakiś mały wiatrak? Do tego można już kupić w dobrej cenie zestawy zapewniające prosumencie sterowanie i magazynowanie energii w ramach inteligentnego domu. W ostateczności można mieć agregat prądotwórczy, może się przydać, jeżeli sieć padnie – zanim odtworzymy możliwości wytwórczo-przesyłowe mogą minąć tygodnie.

Uwaga – tu można dopisać jeszcze kilka tez, jednak dla naszego wywodu o wiele ważniejsze jest skoncentrowanie się na sprawach najważniejszych, w których skupiają się wiązki innych procesów. Wybrane trzy zagadnienia są prawdziwymi agregatami licznych kwestii, decydujących o przyszłości naszego kraju.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu: [tutaj].

Tags: , , , , , , ,

25 komentarzy “Dylematy strategiczne Polski 2018 – synteza”

  1. Kasyno zawsze wygrywa
    8 kwietnia 2018 at 05:10

    Świetny tekst, absolutna sytneza spraw ważnych.

  2. Lewiatan
    8 kwietnia 2018 at 07:10

    Dobrze jest czasami coś tak trzeźwego przeczytać. Dziękuję

  3. wlodek
    8 kwietnia 2018 at 07:43

    Od I989 r.postawiliśmy na złego konia,przy normalnych stosunkach mogliśmy stać się krajem łączącym Wschód z Zachodem a nie terytorium tranzytowym .W imię cudzych interesów zrezygnowaliśmy z Jamalu2, jeśli scenariusz się spełni to rosyjski gaz będziemy kupować u Niemców i jeszcze dzielić się z Upadliną.Postawienie w przededniu Brexit na W.Brytanię, rezygnacja z hubu Jedwabnego Szlaku(powstał na Węgrzech), ślepe poddaństwo polityce USA to elementy układanki zgodnie z przysłowiem”Mądry Polak po szkodzie”.A jeszcze jak dodamy do tego wewnętrzne konflikty w Polsce to i “Święty Boże nie pomoże”.Obudź się Polsko!

  4. Adam
    8 kwietnia 2018 at 09:01

    Energia z atomowych elektrowni? Kiedy zwróca się koszty ich budowy? Kto jak nie my będziemy to finansować? A co z odpadami promieniotwórczymi? Będziemy je składować u Niemców , jak oni u nas swoje toksyczne Odpady? Energia solarna , fal morskich , wiatr, , jest niewyczerpalna. To też inwestycje . My znowu za nie będziemy płacic. Beneficjentami zmian w budowie i wykorzystaniu nowych źródeł , mogą być dopiero , przyszłe pokolenia.

    My poumieramy z głodu , zanim im to przygotujemy.

    Nowe prawo wodne przewiduje odebranie budowę urządzeń do pomiaru zrzutu wody z oczyszczalni. Przejma to Niemcy. Znów kapitał i zyski , na Zachód , dla nas , jak zwykle, pozostanie smród i wyższe ceny opłat , za wodę pitna.

    Strategiczne położenie Polski to już mit. Pokazują to Niemcy z Rosja i podwójnym gazociągiem. Nie trzeba maszerować już przez Polskie ziemi. Wszystko przeleci nad nami , albo uderzy w nas , Nie mamy żadnych straszakow , ani argumentów.

    Z dobrych sąsiadów, zostało nam tylko Morze Bałtyckie.W Europie i w świecie nasmiewaja się z nas i nami pogardzają . Jedyna pociecha to pomnik dla jednego pana , wystawiony na Węgrzech , który przypomina nikomu nieznanego osobnika.

    w kraju zawłaszczone prawo i zawłaszczana ostoja resztek jego normalności – samorządność. Tylko koni , tylko koni żal………

    Spółki Skarbu Państwa obsadzone córkami, zonami , , całymi rodzinami , kolesiami i sitwą jednej partii. Niekompetentni, jeden w drugiego.

    Kraj rozgrabiony i wyniszczony przez tzw. TRANSFORMACJę ustrojową , BARDZIEJ , NIŻ DOKONAŁY TEGO WSZYSTKIE WOJNY , Z WOJNAMI ŚWIATOWYMI , WŁĄCZNIE.

    nAGRODY DLA WYSOKICH URZĘDNIKÓW ZA NIERÓBSTWO I SAMOWYNAGRADZANIE , ZASTAPIŁA POLITYKA , PROWADZONA ZE STRACHU PRZED vOX POPULI, NAGONKA NA SAMORZADY I i wołaniem , ŁAPAĆ ZŁODZIEJA , by odwrócić uwagę od siebie.

    Przekretne nagrody , zwane transparentnymi, to wierzchołek góry lodowej , przy istnieniu wyrafinowanych metod ograbiania , dojenia Ojczyzny itd.

    Zostało do zżarcia tylko KORYTO+.

    Narodowi z rzekomo zrzuconymi kajdanami z nóg, zrzucono zarazem i buty,! Na koniec zakneblowano usta , a przez propagandowa tubę tvp, trąbi się o Polsce dostatniej i kwitnącej , jak wiśnie w Japonii.

    Ktoś oprzytomniawszy , zaczął wołać , wyświechtane VOX POPULI, VOX DEI! . TO STRACH , PRZED LUDEM I KOKIETOWANIE GO . Najpierw go spauperyzowalismy , zakneblowalismy mu usta , a teraz po otrzeźwieniu i ze strachu przed nim , oddajemy mu głos. Przewrotność , wytarta już w wydaniu tych pseudowładców.

    Na strategiczne rozwiązywanie narosłych problemów , gdy latami , zajmowano się tylko chłapaniem i chłapaniem , nie ma już środków , a i Naród już stracił cierpliwość. Wspólnota, Samorząd i Von za Don , wszystkie partie, Albo oddać się gnuśnie, w porządną niewolę , gdzie rządzić i gospodarzyć , umieją dobrze . Najweselej byłoby , pod zawsze rozsądnymi , braćmi , Czechami. .

  5. Adam
    8 kwietnia 2018 at 09:11

    Wzmianki o grabiży Polski i przyrównaniu jej do zniszczen wywołanych wszystkimi włacznie wojnami , to słowa z książki prof. Kieżuna Witolda-” Patologia Transformacji”

  6. Emeryt z Toporu
    8 kwietnia 2018 at 09:11

    Mały reset Unii powoli wychodzi na korzyść wszystkich. Oczywiście że Kaczyński miał rację.

  7. Miecław
    8 kwietnia 2018 at 09:16

    No właśnie zagrożenia widać jak na dłoni, a te bałwany polityczne bawią się w politykę historyczną, dekomunizację, degradację, pompując fanatyzm religijny itd. dzieląc i wpuszczając naród w ciemnotę oraz podając rozbity mentalnie na tacy Niemcom. Gospodarkę na tacy Niemcom i zachodniej oligarchii już podali, teraz pozostaje tylko Polaków zgermanizować i przystosować do anglosaskiej kultury. Po to przecież non stop w mediach mamy uprawiany anglosaski imperializm kulturowy (muzyka, filmy) lub wdrukowywane religijne ograniczenia poznawcze.

    Ciekaw jestem czy ktoś kiedyś zapłaci za to co zrobiono z Polską i Polakami po 1989 roku. Zbliża się powtórka z historii, mam nadzieję że już ostatnia dla “jaśnie pańskiej” i religijnej wspakultury, bo Polacy muszą wreszcie przejrzeć na oczy albo wyginą, jak Indianie, a z tego co zostanie Niemcy zrobią rezerwat taniej siły roboczej. Będzie łatwo bo tanią siłę roboczą już jesteśmy, więc nie trudno będzie nas utrzymać w tym stanie. Do tego dojdzie związanie sił rozwojowych Polaków nad opieką przymusowo urodzonych dzieci z różnymi wadami i religia spełni swoje zadanie zgodnie z intencją Hitlera.

    Przypomnę jego wypowiedź opublikowaną z tajnego raportu Martina Bormana, zastępcy Hitlera, na posiedzeniu, jakie się odbyło w dniu 2 października 1940 roku w mieszkaniu Hitlera:
    „Polakom – mówił Hitler – nie będzie wolno podnieść się na wyższy stopień, ponieważ staliby się natychmiast komunistami. Dlatego jest rzeczą zupełnie właściwa, ażeby Polska zachowała swój katolicyzm. Polscy księża będą dostawali od nas żywność, będą natomiast w zamian prowadzili swe owieczki w kierunku wyznaczonym przez nas. Księża będą przez nas opłacani i będą wygłaszać kazania według naszych życzeń. W wypadku, gdyby jakiś ksiądz przeciwstawił się temu, trzeba załatwić się z nim w sposób najkrótszy. Księża powinni trzymać Polaków w głupocie i ciemnocie, co całkowicie odpowiada naszym interesom. Podniesienie Polaków na wyższy stopień intelektualny równałoby się utracie sił roboczych, których potrzebujemy”.

    “Teraz rozumiemy, dlaczego w okresie zaciętego prześladowania wszystkiego, co polskie, zamknięcia wszystkich pism polskich i prześladowania polskich pisarzy i dziennikarzy, gen. Gub. Frank zezwolił na wydawanie już w roku 1940 „Rycerza Niepokalanej” i przeglądów diecezjalnych. Nie uważał tych wydawnictw, i słusznie, za prasę polską, tak jak prasą polską nie był „Kurier Częstochowski”, „katolicki organ prasowy Generalnego Gubernatorstwa” ( wychodzący bez przerwy od 14 września 1939 do 16 stycznia 1945 r.) ani „Nowy Kurier Warszawski”, ani „Fala”.” Źródło: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/11/zerwanie-konkordatu-z-1925-r-i-porozumienie-zawarte-miedzy-rzadem-rp-i-episkopatem-polski-z-dnia-14-kwietnia-1950-r/

  8. Wojciech
    8 kwietnia 2018 at 10:07

    Zewsząd dobywa się wrzask o wolności, niepodległości lub suwerenności. A to wielkie kłamstwo i mistyfikacja. Jesteśmy półkolonią niemiecką, którzy dalej konsekwentnie realizują swoją doktrynę lebensraumu, opanowując na razie kraje wschodniej Europy, byłego bloku ZSRR. I czekają dalej na Ukrainę. Usadowią się aż po Dniepr. Piszą o tym w lutowym numerze LMD. Polska nie ma żadnej polityki zagranicznej, a te wygłupy niekompetentnych polityków są wyrazem beznadziejnej i ślepej zależności od wojującego z Rosją mocarstwa i kartelu US/NATO. Najlepiej to od razu uderzyć na Rosję i mieć wreszcie spokój.

  9. Czajka
    8 kwietnia 2018 at 10:15

    Doskonała analiza problemów naszej rzeczywistości, myślę że to powinien przeczytać każdy komu bliskie są sprawy polskie. Cieszę się że to przeczytałem. Bardzo dziękuję.

  10. Inicjator
    8 kwietnia 2018 at 10:17

    Trochę na czarno, ale lepiej tak prognozować, niż liczyć na cud.

    Podstawowe pytanie, to pytanie o czas.

    Ile to potrwa?

    Czy nasi politycy, spierający się o kolor śniegu sprzed lat – przyspieszą działanie tych czarnych scenariuszy i jak bardzo?

    Jeżeli nie odsuniemy poststyropianowych elit od wpływu na nasze losy, to benzyna w cenie 12-16 złotych za litr i pochodne do niej ceny, jest wysoce prawdopodobna.

    Czy wówczas uratuje nas rząd ocalenia narodowego i jego kolejne rozliczenia oraz inne populizmy?

    A dookoła czają się stada wilków …

    I nawet Wielki Brat zza Wielkiej Wody nam nie pomoże, o ile nie będzie miał zagwarantowanych wieloletnich i pewnych zysków.

  11. Kasyno zawsze wygrywa
    8 kwietnia 2018 at 10:21

    Zrobiłem tak: jak rano przeczytałem ten tekst, to go wydrukowałem, podpisałem się imieniem i nazwiskiem oraz wysłałem go w drodze z kościoła do premiera Morawieckiego.

  12. Wojciech
    8 kwietnia 2018 at 10:51

    Miecław, Polecam książkę Johna Perkinsa pt “Hitman” o amerykańskim podboju świata przez tzw ekonomistów brudnej roboty. Polska jest jedną z ich ofiar. Przykładowych ofiar.

  13. Pozorovatel
    8 kwietnia 2018 at 12:13

    Przed mniej-więcej ćwierćwieczem przed polską klasą polityczną stanął dylemat: z Ameryką przeciwko Europie, czy też może z Europą przeciwko Ameryce. A może tylko “panu Bogu świeczkę a Diabłu ogarek”. Nie, to trzecie rozwiązanie urażało by ambicję nowych władców Polski. Mrzonki o polskiej mocarstwowości, polityce jagielońskiejj i trójmorzu; mąciły w malutkich polskich rozumkach. Nie użyłem określenia “elitą polityczną” bo “grupa trzymająca władzę” (a właściwie kolejne ich wariancje) nigdy cech elitarnych nie posiadała. Chciwa i przekupna, pozbawiona ideałów i długookresowej wizji państwa, ułomna intelektualnie i moralnie, łasa na przywożone w kartonach zielone papierki. Stanęło więc nasze młode państwo a i ogłupione propagandą połączoną z upadkiem oświaty, młode pokolenie do zadania równie celowego i realnego jak wszystkie przegrane powstania. Realizujemy się więc dzisiaj przeciwko interesom całej Eurazji, by tylko opóźnić zmierzch imperium, bądź choćby przyczynić się do wybuchu atomowego resetu, którego Polska i Polacy będą zapewne główną ofiarą. Jakież to cele przyświecają w tym “dziele” naszemu państwu? Czyżby tylko wizja owych kartonów i obietnica współczesnego mostu na Czeremoszu? Przytoczona przez Autora analogia do roku 1938 jest trafna i oczywista. Obecna “dobra zmiana”, w swojej polityce zagranicznej, niemalże wprost weszła w buty swojej poprzedniczki z lat 1926-39, a szczególnie jej wersji realizowanej już od 1934 roku. Wtedy jednak znaleźli się Słowianie, którzy postawili na nasze biologiczne przetrwanie. Dzisiaj już nikt taki może się nie znaleźć.

  14. Miecław
    8 kwietnia 2018 at 17:24

    @Pozorovatel. 8 kwietnia 2018 at 12:13
    Zgadzam się z tym stwierdzeniem co do joty, zwłaszcza z ostatnim zdaniem: “Obecna “dobra zmiana”, w swojej polityce zagranicznej, niemalże wprost weszła w buty swojej poprzedniczki z lat 1926-39, a szczególnie jej wersji realizowanej już od 1934 roku. Wtedy jednak znaleźli się Słowianie, którzy postawili na nasze biologiczne przetrwanie. Dzisiaj już nikt taki może się nie znaleźć.”

    Właśnie do takiego stanu doprowadzili Polskę po 1989 roku, nawet wojsko, które obecni sojusznicy ostro napiętnują. To wstyd na cały świat, jeżeli taka jest prawda: cyt.
    “Sojusznicy o nas, tym razem Amerykanie , mają nie najlepszą opinię. W ćwiczeniu Puma-17, 22 maja 2017 roku na terenie Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych Orzysz, udział brała, poza 15 Giżycką Brygadą Zmechanizowaną, również Batalionowa Grupa Bojowa NATO, w skład której wchodziły pododdziały: 2nd Cougar Squadron z 2 Pułku Kawalerii armii Stanów Zjednoczonych.
    Zdaniem dowódcy Grupy ppłk Steven’a Gventer’a, „wyszkolenie żołnierzy 15 Brygady jest na takim samym poziomie jak wyszkolenie tubylców. Od razu widać, że Polska to światowe bagno…fatalny stan techniczny wozów bojowych i kondycji fizycznej żołnierzy polskich. W ciągu pierwszego dnia ćwiczenia Polacy nie dali rady wypełnić wszystkich zadań. BWP i czołgi zepsute, broń i amunicja nieobsługiwana przez żołnierzy, ale piją dobrze. Fatalnie wygląda sytuacja w sprawie dyscypliny wojskowej. Żołnierze Brygady handlują i biorą narkotyki…działa prawdziwy gang, środki odurzające rozprowadzają się w jednostkach wojskowych na terenie Warmii i Mazur. Jestem bardzo niezadowolony z tego, co tu zobaczyłem. Pijacy, narkomani, złodzieje, próżniaki, to są żołnierze 15 Brygady. Mam wrażenie, że oni wszystko mają w nosie.”
    Na tak stronniczą i obraźliwą opinię jakiegoś amerykańskiego pułkownika, w obronie honoru Wojska Polskiego i całego Narodu Polskiego, powinno się koniecznie wydalić wojskowego attaché ambasady USA w Warszawie.” Źródło: http://trybuna.info/polska/8330-prasowka-wojskowa

    Szkoda, że na temat kapelanów nie wyraził swojej opinii? Może przed ćwiczeniami te BWP i czołgi powinny być poświęcone wtedy by się tak nie psuły? To jakieś niedopatrzenie i kapelana z tej jednostki należałoby zwolnić może, bo jest nieskuteczny?
    Nie dostrzegł też skąd pochodzi takie zdegenerowanie naszych kadr wojskowych, będących pod nadzorem kapelanów i uzależnionych od ciągle zmieniających się opcji politycznych i ich preferencji. Wcale się nie dziwię, że tak piją. Bez picia tego nie zdzierżysz.

    @Wojciech. Dzięki za polecaną literaturę. Już mam i czeka na przeczytanie. Miłosza “Wyprawę w dwudziestolecie” przeczytałem. Powiem szczerze, że nie spodziewałem się po nim takiej dozy krytycyzmu, szkoda tylko że zrobił to na starość, a wcześniej porzucił Polskę Ludową. Jednak “jaśnie państwo” nigdy chyba nie zmądrzeje, a jak mądrzeje to zbyt późno. Ale dobre i to, bo można młodym pokoleniom polecić jako lekturę. “Dobra zmiana” z całym klerem powinni codziennie to czytać zamiast Brewiarza. Może by zmądrzeli i nie prowadzili Polski w przepaść.

  15. Ryszard K.
    8 kwietnia 2018 at 20:24

    Właśnie o takie myślenie się rozchodzi.

  16. wieczorynka
    8 kwietnia 2018 at 21:57

    Szanowni komentatorzy, bardzo dobrze, że piszecie na temat sytuacji w Polskim Wojsku. Ja trochę czytałam na ten temat jednak nie znam tego środowiska i nie chcę powielać wiadomości, których nie jestem w stanie udokumentować.

    Bezdomni też korzystają ze “wspomagaczy” to tak przez analogię, czyli spróbuj przeżyć jeden dzień a twoim jedynym źródłem utrzymania jest przepraszam z określenie śmietnik.

  17. Zbigniew
    9 kwietnia 2018 at 07:01

    Oba tematy główne to “oczywista oczywistość” ale cała reszta tekstu to ja nie wiem dla kogo. Dla przedszkolaków? I te zbędne budowanie emocji, echhhh…
    To pewnie wpływ wiosny bo inaczej tego nie da się wytłumaczyć.

  18. krzyk58
    9 kwietnia 2018 at 08:00

    @Miecław. Moim zdaniem nie należało cytować wypowiedzi owego
    jankesa- być może pederasty – co to u nich w “armii” staje się
    zboczoną normą. A swoją drogą “na dniach” w PR Prog.I słyszałem na ‘własne
    uszy” wielce pochlebną wypowiedź jakiego jankeskiego nadzorcy
    w temacie kondycji i morale owej ‘giżyckiej” brygady. Tak’że,
    opinie naszych okupantów są mało miarodajne, dlatego miejmy
    je w doopie… 🙂

  19. Xun Zi
    9 kwietnia 2018 at 21:13

    “Niemcy, czego się w Polsce nie zauważa – już nie są amerykańską półkolonią, ten kraj zmierza w kierunku odzyskania suwerenności. Dzieje się to poprzez relacje z Rosją oraz budowę Unii Europejskiej na ich zasadach, dla nich win-win.”

    Ja widziałbym w tym naszą szansę na podniesienie naszego znaczenia w europejskiej rozgrywce. Stojąc między Niemcami i Rosją, moglibyśmy pomóc Niemcom w odzyskaniu suwerenności jako pomost między nimi, a Rosją, ważny szlak transportowy, który łączy a nie dzieli, który jest win-win-win (pod jednym winie dla Niemiec, Polski i Rosji), w zamian za utrzymanie naszych obecnych granic (byłoby to bardziej korzystne dla Rosji, ponieważ mogłaby zawsze używać nas jako straszaka na Niemców, gdyby ci chcieli grać nie fair i odwrotnie Niemcy mogliby nas używać podobnie w stosunku do Rosji – taki stabilizator równowagi sił w regionie). Moglibyśmy nawet wtedy pomyśleć o połączeniu UE z Unią Eurazjatycką w jeden wielki handlowy twór, jednoczący dwa kontynenty, na czym zyskać mogliby wszyscy członkowie. Niestety konkurencja zza oceanu doskonale zdaje sobie z tego sprawę i nie dopuści do realizacji takiego scenariusza, a nasz FFFFF jest za głupi, aby myśleć w taki dalekowzroczny sposób. Tak więc mogę sobie tylko popisać marzenia ściętej głowy.

  20. Miecław
    9 kwietnia 2018 at 22:34

    @krzyk58. 9 kwietnia 2018 at 08:00
    Co do zasady masz rację, ale każda taka opinia jest dołująca, zwłaszcza że oni robią rozpoznanie, a dzięki wspólnym ćwiczeniom okupanci mogą poznać nasze słabe punkty i wykorzystać to przeciwko nam. Po to ich tu przysłano przecież, żeby trzymali rękę na pulsie …..

    @Xun Zi. 9 kwietnia 2018 at 21:13
    Racja, po odzyskaniu pełnej suwerenności politycznej po 1989 roku mogliśmy budować drugą Szwajcarię. Niestety “jaśnie państwo” ze styropianu zbytnio uzależnione było od swoich zachodnich mocodawców i inspiratorów, więc nie mogło być inaczej. Dlatego na początku lat 90-tych tak się spieszono z prywatyzacją, aby lud się nie zdążył zorientować co go czeka. A pierwsze publikację np. prof. Kazimierza Poznańskiego pt. “Wielki przekręt” (1998 rok chyba) i “Obłęd reform” (2000 rok chyba o ile mnie pamięć nie myli) w ogóle nie zostały zauważone przez Polaków i pomijane w publicystyce.
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/06/prywatyzacja-rowna-sie-korupcja/

  21. bob
    10 kwietnia 2018 at 08:13

    To prawda, że Niemcy przy pomocy Rosji chcą odzyskać suwerenność. Zresztą Rosja przy pomocy Niemiec chce obronić swoją suwerenność przed zakusami Chin. Ale to tak gdyby dwa zające zamiast ucieczki w dwóch różnych kierunkach postanowiły razem stanąć naprzeciw wilkowi. Naprawdę na poziomie globalnym nie ma większej różnicy między Polską, Niemcami i Rosją. To są wszystko państwa, które mają wybór-albo z Ameryką przeciw Chinom albo z Chinami przeciw Ameryce. Innej opcji nie ma. W najgorszej sytuacji jest Rosja bo, której by opcji nie wybrała dostanie najmocniej po łbie od tego, któremu dała kosza. Niemcy raczej staną po stronie USA bo już dostali lekcję co może się stać gdy Amerykanie sprawdzili zawartość spalin niemieckich samochodów. Autor nieświadomie idealnie przywołał rok 1938. Ale to dotyczy nie tylko Polski. Bo także Rosja i Niemcy to taka Polska 1938. Oni mogą mieć sukcesy na poziomie lokalnym jak np. Polska po odzyskaniu Zaolzia. Ale w starciu gigantów będą terenem rywalizacji. Niczym więcej. Tak więc te Krymy, Nord Streamy czy inne Syrie są bez większego znaczenia na globalnej szachownicy.

  22. Józek
    10 kwietnia 2018 at 13:54

    Poruszoną wyżej kwestię taniej energii opisywałem wielokrotnie. Problem polega na podziemnym zgazowaniu węgla i zasilaniu turbozespołów energetycznych gazem. Rozwiązanie tanie, praktyczne, czyste ekologicznie i przede wszystkim oparte na własnych zasobach. Jak się nie czyta komentarzy ,to później wychodzą tezy jak wyżej. Kontynuując- gaz uzyskany w procesie zgazowania węgla,po obróbce(oczyszczeniu i rozdzieleniu na składniki) jest surowcem do produkcji nawozów sztucznych , paliwem do pieców domowych, i może zasilać wszystkie silniki spalinowe (diesla i benzynowe) Zatem proszę mi wyjaśnić kto i dlaczego pomija tan temat. Dlaczego pomimo pozytywnych prób zgazowanie podziemne nie jest prowadzone w skali przemysłowej? Nasuwa mi się jeszcze kilka zasadniczych pytań w związku z tematem, ale chyba nie czas i miejsce.

  23. krzyk58
    10 kwietnia 2018 at 18:28

    @Miecław. …mogliśmy budować drugą Szwajcarię…Miecław –
    nieśmiało przypominam że Konfederację Helwetów (dobrobyt) budowano
    na pewno nie na założeniach lewicowo-komunistycznych…Miecław,
    nie wiem jak Polacy , ja prace prof. Poznańskiego zauważyłem
    w końcówce 90′. Patrz pan – Poznański, a porządny człowiek…
    noo, nie wszyscy tak twierdzą, ‘prefesorów’ ci u nas dostatek,
    rozrzuconych po eurokołchozie – i piszą co wiedzą.. 🙂 http://winiecki.liberte.pl/kiezun-jak-poznanski-czyli-o-produkcji-intelektualnych-gniotow/

  24. Miecław
    10 kwietnia 2018 at 21:24

    @krzyk58. 10 kwietnia 2018 at 18:28.
    No właśnie, zwłaszcza takich linkowanych profesorków było ci u nas dostatek, przefarbowanych, którzy nawet porządnej merytorycznej krytyki nie są w stanie napisać poza skleceniem kilku akapitów ze sloganami obrony liberalnego kapitalizmu. On już nawet nie pisze co wie, tylko co mu się wydaje, że wie.:-)

  25. Marylka S.
    14 kwietnia 2018 at 16:32

    Polska leży na gazie i ropie. Nie mówiąc o innych dobrach.
    Technologie wykorzystanie węgla — były propozycje polskiego profesora, jak lepiej go wykorzystać w produkcji energii.
    Z kolei proponowanie energetyki jądrowej to jakiś chory pomysł.
    W rachunku ciągnionym jest ona znacznie, znacznie droższa niż inne.
    No bo np. gdzie będziemy składować odpady? I za ile?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up