Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

11 grudnia 2018

Dlaczego ciągle jesteśmy biedni – systemowe źródła naszych słabości?


 Dlaczego ciągle jesteśmy biedni? Jakie są systemowe źródła naszych słabości? Jeżeli przez prawie 30 lat gospodarki rynkowej, kiedy to niewidzialna ręka rynku rządzi, a państwo jest prawie tylko nocnym stróżem, my nadal jesteśmy biedni. To znaczy, że coś jest nie tak, jak być powinno. Dla zrozumienia o co chodzi, wystarczy odnieść naszą sytuację w roku 1975, czyli 30 lat po wojnie do obecnej. Wojny nie było, a nasz stan ogólny jest daleki do tego, jaki mieliśmy w 1975 roku. Byliśmy samodzielnym uprzemysłowionym krajem. Dzisiaj jesteśmy zadłużonym krajem z zadłużonym i wynędzniałym społeczeństwem, chociaż ludzie pracują ponad siły. Co poszło nie tak? Co się nie udało?

Proste stwierdzenie, że to kapitalizm jest zły i prowadzi do nierówności i złej alokacji, nie działa na większość czytelników. Niestety nasze społeczeństwo jest tak oszołomione propagandą neoliberalnego łgarstwa, że wiadomo „red is bad” i wszystko jasne. Jednak robi się smutno, jeżeli się okazuje, że ziemia, na której stoi nasz blok miała jeszcze niedawno właściciela, a jego przodkowie właśnie się znaleźli… PRL gwarantowała pewną elementarną sprawiedliwość dziejową, bez tego, co wówczas się stało dalej większość z nas żyła by w nędzy czworaków, suteren, czy piwnic z małym okienkiem, przez które widać tylko stopy przechodniów.

To, że jako system mamy problem z zarządzaniem jest oczywistością. Widać to już na przykładzie klinczu dwóch wielkich obozów politycznych na prawicy oraz wielkiego oszustwa jakim było usunięcie lewicy ze sceny politycznej. Pan Lech Wałęsa Prezydent Rzeczypospolitej miał wiele racji, mówiąc o lewej i prawej „nóżce”.

Nie może być dobrze w kraju, gdzie nie ma gospodarza. Gospodarzem w kraju demokratycznym jest Suweren, a w jego imieniu działa elita, w tym polityczna. Nie należy zapominać jeszcze o elicie ekonomicznej, jak i naukowej i niestety także duchowej. Chociaż w naszym kraju ta ostatnia w istocie również jest głównie ekonomiczna. Nasze elity są nastawione na ssanie z gospodarki, w której społeczeństwo pracuje za grosze, a braki uzupełnia się jeszcze biedniejszymi ludźmi ze Wschodu. Problem polega na tym, że jak się nie uda, a nie udaje się regularnie, to elita pakuje się do limuzyn i ucieka na Zaleszczyki, a społeczeństwo jest wieszane na hakach w katowniach, strzelane w tył głowy i wyniszczane. Dlaczego więc, pomimo świadomości tych faktów, ciągle wybieramy mniej więcej podobnych idiotów, nieudaczników, porażki i słabeuszy?  No i przede wszystkim ludzi, którzy nie potrafią ze sobą rozmawiać?

Słuchając przemówień publicznych oficjalnych przedstawicieli pewnego Kościoła, nie można wyjść z podziwu. Ponieważ już prosta analiza tego, co oni mówią, powoduje że powstaje pewien dysonans. Pomiędzy tym, co próbują wmówić wszystkim innym jako moralność, a tym jak sami postępują i jak postępuje ich instytucja. Na pewno nie jest to język pojednania narodowego, ani nie są niezależnymi obserwatorami. Najdziwniejsze jest to, że zupełnie na poważnie, tak jak o moralności, mówią nam jeszcze o tym, co to jest patriotyzm!

Politycy nie są lepsi, jeżeli nie mówią o tym, że inni politycy to „tacy i owacy”, to po prostu leją wodę o tym jak malowali pisanki i świętowali w licznych, wielopokoleniowych rodzinach itd. Wiadomo, że święta itd., jednak dlaczego jedynymi otwartymi sklepami w tym kraju w takie dni są te, na stacjach benzynowych! Widzieliście Państwo jakie w nich są ceny?

Elita ekonomiczna głównie milczy i trzepie kasę, głównie z państwa. Wybudowali nam najdroższe drogi autostrado-podobne na świecie i jeszcze musimy płacić za przywilej korzystania. Dobrze, że politycy nie sprywatyzowali elektrowni, bo by nas nie było stać na prąd elektryczny. Nie ma to jak kupić od państwa za bez cen duże przedsiębiorstwo, żeby chwile później je odsprzedać. Niestety elita gospodarcza nie ma dla nas jako społeczeństwa nic do zaoferowania. Nie mówimy o Małych i Średnich Przedsiębiorcach, to oni płacą większość podatków i to oni tworzą większość miejsc pracy. Niestety nie mają przedstawicielstw branżowo-środowiskowych, które byłyby czymś więcej, niż klubami smutnych wąsatych panów.

Nasze państwo nie było w stanie wykształcić zinstytucjonalizowanych i pozainstytucjonalnych form porozumiewania się elit oraz dialogu ze społeczeństwem. Uwaga nie mówimy o manipulacji tłumem za pomocą łże mediów. Mówimy o prawdziwym dialogu, dzięki któremu wszyscy wiedzą na co mogą liczyć, jaki wkład robiąc do wspólnego wysiłku. Obecny system jest tak ekstremalnie niesprawiedliwy, że musi upaść. To tylko kwestia czasu.

Proszę wziąć pod uwagę, że rok do roku żywność w zakresie koszyka dóbr podstawowych podrożała o około 25-35% i co? Kogoś to interesuje? Może się Suweren obudzi, jak będzie płacił za jedno jajka równowartość 1 Euro…

System jaki stanowi o mechanice spraw publicznych w naszym kraju jest zły. Ludzi się nie da zmienić, ale można to wszystko co się dzieje, nieco inaczej poukładać. Wiele nie trzeba, żebyśmy odnieśli sukces, naprawdę tak blisko przebicia szklanego sufitu, nie byliśmy we współczesnej historii nigdy. Dalej jesteśmy biedni, nie mamy dzieci, a jeżeli nic się nie zmieni. To czeka nas bieda na przyszłość. Proszę zadać tytułowe pytanie swoim Posłom i Senatorom.

Tags: , , , , , , , , ,

52 komentarze “Dlaczego ciągle jesteśmy biedni – systemowe źródła naszych słabości?”

  1. Inicjator
    3 kwietnia 2018 at 05:43

    Bardzo trafny i zarazem smutny tekst.

    Dlaczego jesteśmy biedni?

    Bo jesteśmy głupi …

    A dlaczego jesteśmy głupi?

    No bo jesteśmy za biedni, żeby być mądrymi.

    Nadwiślańskie Macondo, sąsiad San Escobar – tylko klimat zimny i kapryśny.

    Nie można sobie iść do dżungli i zerwać banana, żeby nasycić głód.

    Te rosnące ceny, to objaw przedwojennego przednówka.

    Za to możemy się dużo modlić.

    Amen.

  2. Eurypides
    3 kwietnia 2018 at 05:44

    Ceny prądu będą tylko rosnąć. To pan Kaczyński, Lech ś,.p. podpisał… będziemy płacić za prawo do spalania własnego węgla….

  3. Gniewomir Rokosz Zuber
    3 kwietnia 2018 at 07:56

    Tak to prawda, nadal jesteśmy biedni. Bieda powinna mieć w Polsce pomnik, najlepiej w Warszawie przed Sejmem.

  4. awkzim
    3 kwietnia 2018 at 08:03

    W zakresie ekonomii, wystarczy poczytać opracowania na temat fiaska polskiej prywatyzacji. Szczególnie ciekawe są autorów chińskich. A dalej to są tylko konsekwencje – Mazowiecki, Balcerowicz, Lewandowski i spółka.

  5. krzyk58
    3 kwietnia 2018 at 08:18

    Dlaczego?

    BO, tak ma być. Tak ustalono kto będzie bogaty, niektórzy z dnia na dzień stawali się krezusami nowego systemu. Inni cieszyli się
    że ‘idą na kuroniówkę”, a PGRy, czyli miejsca pracy “idą na rozwał”…

    Nie mogą być wszyscy bogaci – BO ci naprawdę bogaci nie mieliby punktu odniesienia.

    Satysfakcja i orgazm jest wówczas gdy jedziemy najnowszym wypasionym merolem, mijając po drodze Januszów i Zośki
    jadące na połamanych rowerach m-ki jeszcze ‘Ural” albo
    “Ukraina” do nędznie opłacanej roboty za 1500-, niektórzy,
    ci lepiej ustawieni w życiu 15 letnim szrotem…

    Pan Lech Wałęsa Prezydent Rzeczypospolitej wspominał nie tylko o lewej i prawej nóżce, ale i o tym co mieści się pomiędzy….
    tam m.in. pozycjonował się… 🙂 dokonał być może nieświadomie
    słusznego wyboru…

    “Dlaczego więc, pomimo świadomości tych faktów, ciągle wybieramy mniej więcej podobnych idiotów, nieudaczników, porażki i słabeuszy?’
    Bo NIE MA alternatywy. Innych nie mamy. Po prostu – już nie ma!

    “Obecny system jest tak ekstremalnie niesprawiedliwy, że musi upaść.”
    Dlatego że… będzie trwać do końca świata i jeszcze dzień dłużej.
    Niestety.
    Kiedyś wystarczyło podnieść cenę mielonego w stołówce pracowniczej o 20gr. i ‘pół Polski stało” – dziś? Zapewne “fluor
    z kranu zrobił swoje”… NO, BO, jak wytłumaczyć “fenomen’???!

  6. Xun Zi
    3 kwietnia 2018 at 09:25

    krzyk58
    3 kwietnia 2018 at 08:18
    “Kiedyś wystarczyło podnieść cenę mielonego w stołówce pracowniczej o 20gr. i ‘pół Polski stało” – dziś?”

    W końcu jakieś dobre spostrzeżenie z twojej strony. Też się zastanawiam nad tym fenomenem. Myślę, że to co udało się nam tu wszystkim zaobserwować z dziedziny manipulacji ludźmi, to pikuś w porównaniu do tego, co wiedzą ci, którzy to praktykują na co dzień.

    A co do pytania z artykułu to odpowiedź leży w samych Polakach. Dopóki nie wyrugujemy z naszej mentalności zazdrości względem sąsiada, to nie ma się co łudzić, że coś się w Polsce zmieni. Bo jak ma się coś zmienić, jeżeli sukces sąsiada albo po prostu jego zaradność i umiejętność praktycznego wykorzystania wiedzy (czyli nieodłączne warunki odniesienie sukcesu) traktujemy jako zło i odczuwamy wobec niego zazdrość, która od razu nas paraliżuje, zamiast motywować do podobnej pracy? Albo inny przykład – jeżeli Kowalski głosuje na PO, to ja dla kontry zagłosuje na PiS. Niestety, ale to z tej mentalności bierze się nasza bieda, a nasi wrogowie tylko na tym żerują jak sępy i rozgrywają nas pomiędzy sobą jak dzieci z przedszkola. Wszystko inne jest już tylko konsekwencją tej mentalności. Ci, którzy nauczyli się na tym żerować, zrobili też wszystko, żebyśmy tej mentalności nie zmienili i będą pilnować, by nikomu się to nie udało.

  7. krzyk58
    3 kwietnia 2018 at 09:37

    NIECH PAN NIE PRZESADZA PANIE KRZYK, CHYBA ŻE JEST PAN OGRODNIKIEM?

  8. Miecław
    3 kwietnia 2018 at 09:52

    Jedyną receptą na początek jest powstanie Polaków z kolan i odrzucenie destrukcyjnego kulturowego katolicyzmu, jako okupacyjnej religii. Zamiast wznoszenia modlitw, należy kształtować umysły w imię hasła WIEDZA-ODPOWIEDZIALNOŚĆ-OJCZYZNA. Dopiero wtedy w kolejnych pokoleniach jest szansa na zmiany naszej świadomości i poprawę sytuacji. Ale musi się to odbywać powoli ewolucyjnie, bo umysły muszą mieć czas na przystosowanie się do zmian. Tylko rewolucja duchowa może pomóc w walce z krwiożerczym kapitalizmem i religią utrwalającą go. Wszelkie inne środki prowadzą tylko do patologii, wojny i niewolnictwa a na to Polacy nie powinni pozwolić.

    JAN STACHNIUK – ZADRUGA PRZEDWOJENNA
    “Jest nasz naród godzien lepszego losu, aniżeli ten, który od dłuższego czasu jest jego udziałem. Trzeba tylko, aby jego kierownictwo miało odwagę usunąć źródło zła tj. zmienić ujemne cechy jego charakteru narodowego, które stanowią przyczynę wszystkich naszych klęsk i wyprzedzania nas w pracy cywilizacyjnej przez inne narody. Na tym miejscu, na którym żyje naród polski, utrzymać się może tylko naród o szczególnej prężności życiowej. Ani Zachód, ani Wschód, ani żadne siły nadprzyrodzone nie wyprowadzą narodu polskiego z biedy i poniżenia, nędzy moralnej i cywilizacyjnej, w jakiej uparcie tkwimy od trzech stuleci. Musimy to zrobić MY SAMI”. Źródło: Jan Stachniuk – Zagadnienia totalizmu, wyd. 1943 rok w konspiracji.

  9. Wojciech
    3 kwietnia 2018 at 10:19

    Upadek zaczął się już w roku 1675, czyli w roku śmierci ostatniego Jagiellona /patrz Jan Sowa “fantomowe Ciało Króla”/ i trwa do dziś, z przerwą na zryw cywilizacyjny okresy Polski Ludowej. Państwo straciło podstawowe prerogatywy istnienia, czyli własną gospodarkę, wykształcone kadry, rzetelną edukację i kulturę. Stało się kolonią okupowaną przez obce wojska, bez własnej polityki zagranicznej, zaplątane w stan wojny z Rosją i z gigantycznym, niespłacalnym długiem sięgającym łącznie 2 biliony złotych.

  10. krzyk58
    3 kwietnia 2018 at 14:37

    P. JÓZEFIE…raczej zagrodnikiem… 🙂

  11. Tuk Tuk
    3 kwietnia 2018 at 18:12

    Świetny tekst. A ilustracja wyborna.

  12. wieczorynka
    3 kwietnia 2018 at 18:31

    1 .Co znaczy być biednym ?, chodzi o stan umysłu czy o ilość środków na utrzymanie.
    2. Co znaczy być bogatym ? chodzi o stan umysłu czy ilość zer na ekranie.
    Osobiście wybieram opcję numer jeden. Ci co uwielbiają zera na ekranie są … (wstawiamy dowolny wyraz) i życzę im jak najwięcej zer.

  13. Mikolaj
    3 kwietnia 2018 at 18:51

    Pytanie: Czy jest tak zle?
    Odpowiedz: Możemy się pocieszc tym, że nie tylko my mamy biednych.

    Pytanie: Da się coś poprawic w tej materii?
    Odpowiedz: Marne szanse. Za mało mamy atutów w tej grze.

    Pytanie: A jakie atuty mamy?
    Odpowiedz: Węgie, siarkę, miedz, przemysł meblowy, okienny, produkcję autobsów. To nie jest tak dużo.

    Pytanie: A zasoby ludzkie?
    Odpowiedz: Przed wejściem do Unii byliśmy “potentatem” w dziedzinie liczby pracowników. Te “zasoby” już się wyczerpały.

    Pytanie: Czy Unia będzie nam pomagała?
    Odpowiedz: Ograniczanie przez Francje liczby pracowników z innych państw nie wróży niczego dobrego. Podobnie postepuje prezydent Stanów. Czyli może to być początek trendu światowego.

    Pytanie: Co mogą spowodować możliwe cła amerykańskie na towary z Unii?
    Odpowiedz: Zmniejszenie eksporu Unii na rynek amerykański i mniejsze zarobki unijnych państw ze sprzedaży tych samych produktów..

    Pytanie: A rynek chińki?
    Odpowiedz: Jeżeli Chiny mniej zarobią na rynku amerykańskim to mniej wydadzą na rynku unijnym.

    Pytanie: Czyli?
    Odpowiedz: “Jak go nie kijem, to go pałą”, ponieważ gaz i ropę będziemy musieli będzie kupować za dolary.

    Pytanie: Czyli szanse na poprawę raczej marne?
    Odpowiedz: Tak. Trzeba zaciskać kciuki aby się nie pogorszyło.

  14. krolowa bona
    3 kwietnia 2018 at 19:00

    Hey !Ten felieton byl juz raz publikowany lamach OP……..?!!!….ciagle aktualny…moze to oznaka globalizacji i zrownanie praw ( tzw 1swiata ) z tzw.3-cim swiatem……innaczej amerykanizacja ..tak komentuja biede i nedze niemiecy komentatorzy na lamach “DIE WELT-ONLINE”,CHANGE.DE (poratal z petycjami obecnie co do swiadczenia zwanego “IVHartz “) i innych ,tu jak i gdzie inndziej w UE ludzie cuerpia na kliniczna i subkliniczna chorobe zwana “Pellagra”(notoryczny brak bialka ),kiedys tylko wysrepujaca w krajach 3-ciego swiata…..
    Ludzie zobaczcie w encyklopedii,co to.jest “Pellagra”…..Wszystko dzieki neoliberalnej wsciekliznie i szczegolnym zaslugom Regana,Maggi Thucher,Toni Blair,Gerhard Schröder,D.Tusk,Maziwuecki,Wakesa,Balcerowicz i ten jego kolega,kk ma tu.szczegolne zaslugi a moze wszystkiemu jest winna Rosja tylko my nie wiemy.o tym….

    PANI Kb TEN TEMAT PODOBNIE JAK PRZYZNANIE OBYWATELOM PRAWA DO BRONI (W TYM MASZYNOWEJ) ORAZ STWORZENIE PRZEZ POLSKĘ BRONI JĄDROWEJ, JAK I BIOPALIWA I WIATRAKI – TO ULUBIONE TEMATY AUTORA WIODĄCEGO. OSOBIŚCIE JESTEM ZDANIA, ŻE TEN TEMAT NIESTETY JEST I BĘDZIE DŁUGO AKTUALNY I NIE JEST WYCZERPANY I DŁUGO NIE BĘDZIE. WEB. JÓZ.

  15. Xun Zi
    3 kwietnia 2018 at 20:13

    Miecław
    3 kwietnia 2018 at 09:52

    Ten cytat Stachniuka, który przytoczyłeś pasuje idealnie do moich poglądów. Muszę w tym roku koniecznie uzupełnić swoją wiedzę na temat Zadrugi.

    Wojciech
    3 kwietnia 2018 at 10:19

    Moim zdaniem to się zaczęło od 1374 roku, kiedy wydano pierwszy przywilej wzmacniający pozycję szlachty. Potem było już tylko gorzej, a jak cała władza była już w rękach zanarchizowanej szlachty, a król był tylko rezydentem… cóż, twarda ręka piastów chroniła nas przed nami sami, a gdy tej twardej ręki zabrakło sami się stoczyliśmy. Zajęło to kilkaset lat, ale nie podźwigniemy się, jeżeli za każdym razem będziemy chcieli odbudowywać zły system, po raz kolejny nie wyciągając lekcji z własnej historii.

    wieczorynka
    3 kwietnia 2018 at 18:31

    Ciekawie to ujęłaś. Moim zdaniem bogactwo to nie tylko stan konta czy portfela, ale przede wszystkim bogactwo umysłu. Kiedyś osoby bogate były mecenasami sztuki, największe dzieła największych artystów powstawały zawsze na zlecenie najbogatszych. Pieniądze to bowiem tylko środek do kupowania, a nie posiadania sam w sobie. Owszem, warto go mieć więcej niż mniej i nie zabraniam tego nikomu, ale jak wszystko powinno służyć do praktycznych celów. Ja na przykład kieszonkowe wydawałem na książki historyczne, podczas gdy rówieśnicy na alkohol i narkotyki. I chociaż wiedzę o świecie i jego historii mam bogatą, i do dziś kupuję kilkanaście książek rocznie. Takie hobby, jedni zbierają motyle, ja książki. Może kiedyś będę mógł jakąś bibliotekę założyć.

  16. Inicjator
    3 kwietnia 2018 at 21:18

    @wieczorynka przoduje.

    Amen.

  17. krzyk58
    3 kwietnia 2018 at 21:42

    @Xun Zi.
    Pójdź na całość i nie odmawiaj (sobie) przyjemności, dlaczego
    nie data (umowna) 966? 🙂

    Odnośnie odwiecznego dylematu nurtującego większość
    (zdecydowaną ) populacji – niby wiemy że pieniądze szczęścia nie dają, lecz każdy z nas chce TO sprawdzić osobiście, niezależnie
    od obowiązującego systemu politycznego BO, już w latach 60, w Polsce Ludowyj, – lubię to ‘zacięcie”… 🙂
    śpiewano żarliwie…lecz kufereczek stóweczek daj Boże… 🙂

  18. bob
    4 kwietnia 2018 at 07:44

    Ale przecież w 1975 polska gospodarka żyła na kredyt z zachodnich banków. A biedni jesteśmy dlatego, że gdy staliśmy się suwerennym państwem w 1989 to na światowym rynku nie było już miejsca na nowych graczy. zwłaszcza takich, którzy klepali wcześniej głównie przestarzałe sowieckie ale i zachodnie licencje. Nawet Chińczycy, którzy zrobili duży skok nie wskoczyli do grupy państw bogatych. Może gdybyśmy odzyskali suwerenność dziesięć lat wcześniej czyli koło roku 1980 to bylibyśmy dziś na poziomie Korei Południowej, która swoją drogę do potęgi przemysłowej na poważnie zaczynała własnie w tym czasie. Z drugiej strony rywalizacja na koreańskim rynku pracy jest trudna do wyobrażenia dla najbardziej pracowitych narodów Europy. I wątpię aby Polacy byli w stanie wytrzymać taką patologię. W Korei gdy uczeń otrzyma nieco gorszą ocenę to w całej jego rodzinie panuje żałoba. Bo wszyscy wiedzą, że to zamknie drzwi do jakiejkolwiek kariery dla młodego człowieka. Nam chyba tylko zostaje zbijanie kapitału na taniej pracy ludzi ze wschodu. Ale biorąc pod uwagę jednak dość skromne zasoby demograficzne Ukrainy, Białorusi a nawet Rosji to na pewno nie będziemy pod tym względem konkurencyjni cenowo wobec takich państw jak Bangladesz czy Indonezja-już teraz liderów taniej produkcji.

  19. Xun Zi
    4 kwietnia 2018 at 08:42

    krzyk58
    3 kwietnia 2018 at 21:42

    Bo o czym innym piszę niż o religii, która jest osobną kwestią?

  20. wlodek
    4 kwietnia 2018 at 10:58

    Bob a co słychać z sojuszem Polsko Tureckim? Weź sobie do głowy”Tisze budiesz dalsze jediesz”Coś o sojuszu z Izraelem też przebąkiwałeś?

  21. Miecław
    4 kwietnia 2018 at 11:00

    @bob.4 kwietnia 2018 at 07:44.
    Znowu piszesz bzdety, choć z patologią rywalizacji w Korei masz rację. Otóż rozwój gospodarczy w latach PRL-u był największy, nie tylko dzięki zachodnim kredytom, które w kalkulacji ekonomicznej były jak najbardziej spłacalne i ówcześnie opłacalne. Również dzięki gospodarce planowej i oszczędnościowej, kosztem konsumpcji niestety, co Polacy fałszywie odebrali jako biedę i dali się zmanipulować. Otóż te ówczesne kredyty byłyby spłacalne a my byśmy stali się niezwykłą potęgą gospodarczą do tego zorganizowaną na idei egalitaryzmu, gdyby gospodarka światowa była w miarę stabilna i zachód przeciwko Polsce nie zorganizowałby gospodarczej wojny hybrydowej. Ich działanie wspólnie z kk i finansowanie styropianu, a następnie sankcje nałożone w latach 80-tych miały jeden cel, wrogie przejęcie naszego rozwijającego się przemysłu, co raz bardziej nowoczesnego (np. DIORA i wiele innych) i jego zniszczenie, aby zatrzymać rozwój gospodarczy i intelektualny kraju. Polecam m. in. Patologię transformacji prof. Witolda Kieżuna do przeczytania i wiele innych. Poczytaj publikacje Pawła Bożyka, doradcy Gierka.
    Nie bądź gimbusem i nie powtarzaj szkodliwej wrogiej Polsce i Polakom propagandy.

    Życie na kredyt to mamy obecnie i już z tego nie wyjdziemy.
    Ku przypomnieniu trochę danych:
    “PRL a III RP w liczbach”
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/07/8233/
    http://www.binek.pl/6_t8.html

  22. Miecław
    4 kwietnia 2018 at 11:42

    @Xun Zi. 3 kwietnia 2018 at 20:13
    Ten cytat ze Stachniuka odzwierciedla również moje poglądy.

    @Xun Zi, 3 kwietnia 2018 at 09:25
    @krzyk58, 3 kwietnia 2018 at 08:18
    “Kiedyś wystarczyło podnieść cenę mielonego w stołówce pracowniczej o 20gr. i ‘pół Polski stało” – dziś?”

    Sprawa panowie jest prosta, o czym Szanowny Krakauer nie napisał. Otóż odwaga cywilna z dyktaturze kapitału po przykrywką demokracji jest zbyt droga, aby ryzykować wylot na margines społeczny lub wręcz bezdomność i protestować. Ta demokracja kapitalistyczna usankcjonowana religijnie niczego nie wybacza. To się nazywa zarządzanie strachem przy wykorzystaniu zniewolenia ekonomicznego i stworzonej sztucznie anomii społecznej w wyniku propagandy medialnej tzw. pseudo wolności i liberalizmu, promowaniu przy tym egoizmu, hedonizmu i chciwości.

    Aby protesty mogły zaistnieć na większą skalę, na wzór tych z PRL-u musiałby ktoś, jakaś organizacja zapewnić uczestnikom bezpieczeństwo ekonomiczne w razie eksterminacji systemowej. A obecnie takiego ośrodka, nawet zagranicznego finansującego ten cel nie ma. Zachód osiągnął już swój cel finansując rozwalenie PRL i nie będzie przecież finansował teraz protestów w Polsce. Co najwyżej, jak pojawi się jakaś u nas skrajna patologiczna bieda, to rzuci trochę makaronu i mąki na nasz rynek poprzez organizacje kościelne i fundacje w ramach pomocy społecznej, jak afrykańskim niewolnikom i tyle.

    TO KONIEC WOLNOŚCI, takiej jaka była w PRL-u, który wszystkim jak firma ubezpieczeniowa gwarantował godne życie i pracę oraz dach nad głową, przy czym państwo (czyli wszyscy obywatele) ponosiło koszty błędów swoich obywateli. Z przyczyn ideowych PRL nie poradził sobie z opozycją systemową i protestami. Już w latach 70-tych, jak wynika z publikacji ekonomistów tamtego okresu były pomysły, aby zrobić kontrolowane bezrobocie, celem podniesienia wydajności pracy i pozbycia się pieniaczy z zakładów pracy, ale nie chciano tego zrobić z przyczyn ideowych, bo każdy musiał mieć zatrudnienie oraz aby zachodowi nie dostarczać argumentów dla propagandy antysocjalistycznej.

    Fakty są takie, że wtedy protestujący mieli podwójną ochronę, raz – że byli finansowani przez zachód i znajdowali ochronę w kościele, dwa – sam system państwa nie wywalał ich na bruk i jak ktoś tracił pracę to dostawał pomoc społeczną i jeszcze z kościółka z darów zachodnich, a potem i takie kierowano go gdzie do pracy z reguły. Nawet wielu opozycjonistów po wyjściu z więzień porobiło kariery naukowe, co jest zadziwiające, że nie zamykano im drogi do rozwoju. Do tego amnestie itd. resetowały wszystko.

    Takie są fakty. Więc odwaga cywilna styropianów nic ich nie kosztowała w zasadzie, a nawet zyskiwali w roli męczenników w oczach nie małej części społeczeństwa, które widziało błędy i wypaczenia władzy tylko, ale nie dostrzegali pozytywów tamtego systemu z uwagi na m. in. religijne ograniczenia poznawcze i skuteczną manipulację propagandy prozachodniej.

    Wykorzystanie anomii społecznej w zarządzaniu zasobami ludzkimi świetnie się obecnie sprawdza w dyktaturze kapitału. Od Ameryki, po Afrykę i Europę oligarchia światowa stosuje tą metodę w połączeniu z zarządzaniem strachem i medialną manipulacją. Dzięki temu nikt nikomu nie ufa, nie pomoże, dba tylko o swój własny interes i przetrwanie, często kosztem współziomków wyrzucając ich na bruk i zniewalając. Rozbito prawdziwą solidarność międzyludzką i społeczną. Również samo słowo zostało zdeprecjonowane przez Tzw. “Solidarność” w PRL-u, która w zasadzie, jako prawdziwa idea systemowa nigdy nie istniała, to był sztuczny twór zasilany zagranicznymi funduszami.

    Taka jest okrutna prawda. Powrót do prawdziwej ludzkiej solidarności i Słowiańskiego systemu egalitarnego będzie niezwykle trudny również z uwagi na personalizm katolicki sankcjonujący system kapitalistycznego zniewolenia.

  23. krzyk58
    4 kwietnia 2018 at 14:48

    @Xun Zi.
    BoO wymieniając datę (umowną) wcale nie miałem na myśli tzw.
    chrztu Polski….
    BO, Polski (jako-takiej) wówczas nie było…porozumiewaliśmy się swobodnie z ‘
    życietami z nad m. np. Białego… natomiast za Łabą,
    czy Renem mieszkali ‘niemi”….

    BO, znaczna część naszych ziem w dzisiejszym rozumieniu
    była JUŻ chrześcijańska, i to już od kilkudziesięciu (nawet setek) lat….
    Tyle że w ‘niesłusznym” nie tylko dzisiaj , lecz i kiedyś rycie…

    Nie rozumiem pytajnika, raczej jeśli już, należało stwierdzić.

    @Miecław. “Powrót do prawdziwej ludzkiej solidarności i Słowiańskiego systemu egalitarnego będzie niezwykle trudny….”
    Miecław – traktujmy przeszłość niczym nasze mity greckie,
    należy znać – to już dużo, i temat zakończony.

  24. wieczorynka
    4 kwietnia 2018 at 16:07

    Do Xun Zi. Historia jest prawdziwa. Dwóch braci wykładało na pewnym Uniwersytecie. Jeden był historykiem, drugi filozofem. Historyk ponieważ angażował się w to co obecnie dzieje się w Polsce, czyli był przeciwny zakłamywaniu historii popadł w kłopoty zdrowotne. Na szczęście poradził sobie z nimi. Natomiast brat filozof, podchodził do tego co dzieje się na świecie z dozą i pesymizmu i optymizmu.
    Nie jest moim zamiarem mówić, że filozofa stoi ponad innymi naukami, gdyż tak nie uważam. Jednak warto wrócić do okresu gdy w szkołach uczono zarówno logiki jak i filozofii.
    Pozdrawiam

  25. krzyk58
    4 kwietnia 2018 at 17:52

    @Miecław. “Z przyczyn ideowych PRL nie poradził sobie z opozycją systemową i protestami.” Gomółka poradziłby, Gierek już
    nie – był zakładnikiem zachodnich pożyczek..
    Byli stalinowcy, ‘Michały” doprowadzili do upadku nie tylko PRL,
    ZSRR – toże. Czytałeś list “naszych” trockistów-komunistów do KC PZPR? 🙂
    Za co poszli “komuchy” popaprane do gomółkowskiego pierdla.
    Oni i w pierdlu otoczeni byli przez swoich…pisali, udzielali się, m.in.
    dla RWE.
    A Ty Miecław – wczorajszy? 🙂

  26. Miecław
    4 kwietnia 2018 at 20:31

    @krzyk58. 4 kwietnia 2018 at 17:52.
    Ech nic z tych rzeczy, ja nie wczorajszy? tylko dzisiejszy wiecznie niepoprawny i może naiwny idealista uznający, że prawda jest największą wartością. 🙂 Ale co zrobić, takie geny i wychowanie!!! 🙂

    Jak Gomółka sobie poradził, świadczy 1970 rok i ofiary śmiertelne grudnia. Prawda jest taka, że jeżeli wrogiem rozwoju egalitarnego systemu staje się własny naród, bo zamiast myśleć to wolał się modlić i marzyć o zachodnich świecidełkach, to nikt sobie nie poradziłby w tamtym czasie. Z tych przyczyn PRL musiał upaść i żaden komunista nic na to nie mógł poradzić. A nowa wojna domowa to najgorsze rozwiązanie i dobrze, że do niej nie doszło, a skończyło się tylko na tylu ofiarach to cud. Jestem zdania, że skoro naród był tak głupi, to należało już wtedy urynkowić gospodarkę i niech wracają chłopi na folwarki a robotnicy do fabryk burżuazyjnych skoro nie potrafili żyć w systemie egalitarnym. Bo ważniejsze były modlitwy i oprowadzanie świętego obrazu niż uczciwa praca dla wspólnej sprawy.

    Teraz Polacy mają okazję oddać zagrabione mienie “jaśnie państwu” polskiemu i obcemu, żydom itd. bo zgrzeszyli przeciwko 7 przykazaniu godząc się na tworzenie Polski Ludowej. Tego domagał się od Polaków Kościół. Kardynał Hlond w liście pasterskim “O panowanie ducha bożego w Polsce” z lutego 1946 roku, jako przeciwnik reformy rolnej i nacjonalizacji przemysłu, tak pisał: “Stojąc na stanowisku własności prywatnej, zgodnie z siódmym przykazaniem boskim, powinni wierni szanować cudze mienie i skradzione rzeczy oddać”. Źródło: J. Sikora, Watykan czy Polska?, Wyd. KiW, Warszawa 1950, s. 38.
    Potomkowie pokoleń budowniczych PRL, jak wszystko wskazuje na to, będą ponosić konsekwencje grzechu swoich przodków, skoro nie potrafili wyzwolić się z jarzma religii i kapitalizmu.

  27. Xun Zi
    4 kwietnia 2018 at 20:41

    @ Miecław

    Ten artykuł “PRL a III RP w liczbach” poraża swoją wymową. Sam ostatnio na wikipedii porównywałem demografię II RP z PRL i PRL wypada pomyślniej jedynie dlatego, że trwał dłużej przynajmniej pod tym względem. III RP wygląda przy tych danych jak najgorszy okres w naszych dziejach od XVII wieku, ponieważ w czasie zaborów nawet nas tylu nie ubywało, a wręcz tendencja była wzrostowa i to wbrew próbom wynaradawiania nas. Jakby to była Polska pod najgorszym zaborem.

    “Aby protesty mogły zaistnieć na większą skalę, na wzór tych z PRL-u musiałby ktoś, jakaś organizacja zapewnić uczestnikom bezpieczeństwo ekonomiczne w razie eksterminacji systemowej.”

    Gdy wybuchły protesty na Ukrainie w 2013 mój kolega był zafascynowany tym i na nic zdały się moje tłumaczenia, że zwykłych ludzi nie stać na to, by z dnia na dzień rzucić wszystko – pracę, dom i wyjść na ulicę, by stać na mrozie tygodniami, ponieważ pieniędzy starczy im do terminu najbliższej wypłaty, o ile nie zapłacą wszystkich rachunków. Później kasa się kończy i nie będzie już za co się wyżywić, a logistyka jednak kosztuje. Głodny nie będzie miał siły protestować. Cóż, dalej wierzy w ludzi i że ludzie nie pozwolą odebrać sobie niczego. Jak to wygląda w praktyce nie muszę chyba mówić.

    @krzyk58
    “Nie rozumiem pytajnika, raczej jeśli już, należało stwierdzić.”

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ironia

    @wieczorynka
    Prawdziwe historie są najlepsze, najwięcej z nich się można nauczyć. Nigdy nie wnikałem, która nauka powinna stać na czele, bo dla każdego nauczyciela zawsze jego przedmiot był tym najważniejszym. To, że zainteresowałem się historią, nie oznacza, że od razu neguję wszystkie inne przedmioty, które dla rozwoju człowieka także mają znaczenie – mniejsze czy większe zależy już od preferencji jednostki, np. mój wujek jest profesorem matematyki, bo go to po prostu interesuje. Historycy zapewnią nam znajomość naszych przeszłych dziejów, żeby wyciągać z nich wnioski na przyszłość, ale to inżynierowie, architekci i budowlańcy będą budować tę przyszłość, nauczyciele ich kształcić, rolnicy ich wszystkich żywić, wojsko bronić, a politycy powinni (heh, pobożne życzenie w realnym świecie) dbać o to, by wszyscy oni mieli odpowiednie warunki do wspólnej pracy i koordynować te działania zgodnie z logicznie ułożonym planem. Filozofowie też gdzieś mogę swoje miejsce znaleźć, byleby tylko nie tworzyli jakiś pokrętnych ideologii dla gawiedzi.

    Na koniec przytoczę dwa cytaty ze wspomnianego artykułu, do którego link podał Miecław:
    “Socjalizm i Kapitalizm to hasła dla gawiedzi, pod którymi realizowane są interesy geopolityczne.”

    “Kłótnia o kapitalizmu, i socjalizm to kłótnia idealistów teoriopoznawczych, takich fanatyków, bo te byty, tak naprawdę istnieją tylko w ich głowach. Żadne poważne państwo nie podchodzi w ten sposób do zagadnienia, to tylko propaganda dla mas.”

    Mogę już tylko przebić Lenina i powiedzieć, że zarówno religie jak i ideologie oraz podział na lewicę i prawicę to opium dla ludu.

  28. krzyk58
    4 kwietnia 2018 at 21:31

    @bob No właśnie. ‘Za Gomółki” – jechaliśmy bez zachodu…. reszta wpisu to próżne dywagacje nic nie wnoszące.
    Dlatego tez chopie pociesz ucho peerelowską melodyjką…
    Filipinki – Wiosna majem wróci…co daj Boże, że WRÓCI…https://www.youtube.com/watch?v=9zxoPxAPx5Q

  29. bob
    4 kwietnia 2018 at 22:38

    @Miecław, tylko, że jedną z głównych przyczyn załamania gospodarki PRLu był deficyt paliw. A tak się składa, że ropę za ciężkie dewizy kupowaliśmy nie na Zachodzie ale w ZSRR. Gierek chciał uniezależnić się od rujnującego sowieckiego monopolu ale po rewolucji islamskiej w Iranie planowane źródło po prostu wy
    schło.

  30. Miecław
    5 kwietnia 2018 at 00:41

    @bob. 4 kwietnia 2018 at 22:38.
    Kryzys na rynku paliw nie był na tyle dolegliwy, aby wywrócić system i wiesz o tym doskonale. On się składał na cały szereg różnych trudności gospodarczych, które zachód umiejętnie rozgrywał z pomocą swoich “pożytecznych idiotów” w Polsce.

    Jakby nie patrzeć to Gierek zastał Polskę glinianą i drewnianą (bo takie były budowane zabudowania wiejskie po wojnie na ziemi pofolwarcznej i zastane po II RP), a zostawił m. in. dzięki zachodnim kredytom Polskę murowaną. Ostatnio jechałem przez Mazowsze i podziwiałem polskie wioski, gdzie nadal 80% budynków ma rodowód z lat 70-tych i jest tylko modernizowana. Naszła mnie taka myśl, że przez 28 lat III RP nie zbudowano tyle na polskiej wsi co wtedy za czasów Gierka, jest to niewielki procent tego co zbudowano w czasach PRL-u. Ja z ojcem w tamtym czasie odbudowałem z glinianych i drewnianych na murowane wszystkie zabudowania w gospodarstwie, które w niezmienionym stanie nadal służą mojej rodzinie. Dziś drobni rolnicy nie mają na to żadnych szans, aby postawić sobie nowoczesne zabudowania, gdy ma się np. 7 ha ziemi, a tyle wtedy mieliśmy, nie wspominając o tym, że z takiego areału nie są w stanie już utrzymać rodziny ze zwykłej produkcji i muszą masowo dorabiać na zachodzie lub jako robotnicy w biznesie. Teraz trudno już rolnika na wsiach spotkać pijanego, jak ongiś w PRL-u, już nie ma czasu i siły, pomijając patologię. No ale chcieli zmian, więc mają.

    Obecna dywersyfikacja na rynku paliw też może mieć różne skutki, bo każdy kij ma dwa końce. Już przez nią wiele straciliśmy, chociażby na opłatach przesyłowych, nie mówiąc o eksporcie, gdzie cały czas mamy deficyt, a w takim PRL-u byliśmy na plusie. Jeżeli Niemcy z Rosjanami zamkną kleszcze przez Nord St. 2, jesteśmy załatwieni na amen. Ty będziesz za to winił Rosjan, a ja Niemców i polskich durnych polityków, co bawią się w polityczne sentymenty zamiast robić interesy gospodarcze.

    “Nasz kraj po 1989 roku doświadczył jednej z najgłębszych deindustrializacji w powojennej historii Europy. W Polsce mieliśmy do czynienia nawet nie tyle z deindustrializacją, ile wręcz z katastrofą przemysłową – mówi w wywiadzie dr Paweł Soroka z Polskiego Lobby Przemysłowego.” – niestety źródła nie mogę linkować, chyba że web. zrobi wyjątek:
    NIE LINKUJEMY DO ZAGRANICZNYCH MEDIÓW TEGO TYPU. WEB. JÓZ.

  31. bob
    5 kwietnia 2018 at 09:53

    @Miecław, akurat mój dziadek-rolnik postawił murowany dom w połowie lat sześćdziesiątych. A w latach osiemdziesiątych kolejny dla córki. Na początku lat dziewięćdziesiątych niezłe wille zbudował jego syn i córka-szeregowi pracownicy w lokalnych firmach. W tym czasie rozpoczęła budowę domu moja siostra a na początku XXI wieku moja kuzynka. Ja nie musiałem budować bo przyszedłem na gotowe czyli ojciec żony zbudował dom na początku lat 90tych))). Więc o jakim kryzysie mowa? Tak naprawdę boom budowlany na wsiach zaczął się w latach 90tych gdy skończyły się problemy z dostępnością materiałów budowlanych. To prawda, że od czasu wejścia do UE ludzie pracujący na Zachodzie inwestowali pieniądze głównie budując nowe domy lub kupując mieszkania w miastach. Ale to chyba dobrze. A jeżeli chodzi o deindustrializację to raczej odnosi się to do Europy Zachodniej bo większość tamtejszego przemysłu powędrowała albo do Azji albo do nowych państw UE. A jeżeli powstanie Nord Stream 2 to Putin rozpocznie otwarcie wprowadzać swoje porządki na Ukrainie i Białorusi. Czyli Rosja popełni harakiri bo nawet miliardy z Niemiec nie wystarczą do finansowania “ruskiego miru“. Zresztą jeżeli Amerykanie nie wymyślą czegoś aby zatrzymać wzrost potęgi Chin to za dziesięć lat rosyjska gospodarka razem ze złożami gazu będzie w rękach chińskich koncernów. I wtedy Niemcy nie będą już kupować taniej niż inni bo Chińczycy na pewno nie będą dotować Europy czyli rywala w produkcji przemysłowej. Zresztą aby uniezależnić się od dostaw surowców drogą morską gdzie połączone floty USA, Japonii i Indii zawsze będą miały przewagę Chińczycy muszą uzyskać wręcz bezpośrednią kontrolę nad rosyjskimi surowcami bo na lądzie, zwłaszcza w azjatyckiej części Rosji zawsze będą nie do pokonania. I wtedy ironią losu będzie gdy Nord Stream będzie służył do reeksportu z Europy Zachodniej gazu amerykańskiego i bliskowschodniego do europejskiej części Rosji, na Białoruś i Ukrainę.

  32. wlodek
    5 kwietnia 2018 at 12:11

    Bob,ile ci płacą za te bajki dla niegrzecznych dzieci.W polityce jak w życiu, trzeba być mądrym a tego brakuje i tobie i obecnej władzy w Polsce. Anders na białym koniu już był, niestety nie dojechał za to jego córka w podróżowaniu za pieniądze podatnika godnie go zastępuje. Może weźmie i ciebie prosto do Disneylendu tam nie mają pomysłów na przygody Myszki Miki!

  33. krzyk58
    5 kwietnia 2018 at 14:55

    @Miecław. “Jak Gomółka sobie poradził, świadczy 1970 rok i ofiary śmiertelne grudnia.’
    A jednak wczorajszy…
    🙂

  34. Miecław
    6 kwietnia 2018 at 00:22

    @krzyk58. 5 kwietnia 2018 at 14:55.
    Widzę, że nadal nic nie rozumiesz. Teraz wiem, że PRL musiał się skończyć, bo z takim poziomem kadry oficerskiej LWP, która zamiast myśleć i nie ulegać prowokacjom, to po cichu się modliła i marzyła, jak tu paść na kolana przed okupantami, a w wolnym czasie nadmiernie piła. Czy można z takim poziomem uchronić naród przed prowokacja i wrogą propagandą? Podobnie jest i teraz. Sam w czynnej służbie jako kierowca w JW woziłem takich narąbanych. Z takim poziomem intelektu nie dziwię się że zostali rozegrani i wpuszczeni w maliny przez wiadomo jakich prowokatorów. Więc jak Gomółka mógł sobie poradzić, podobnie jak Gierek?. Na indolencję zmanipulowanego narodu i niemoc intelektualną służb nic nie poradzisz.

    @bob. 5 kwietnia 2018 at 09:53
    Ostro odjechałeś. Tak się zastanawiam, czy sam wierzysz w to co piszesz, czy tylko piszesz bo musisz? Pomijając geopolitykę, bo zawsze jest ona czystą spekulacją a efekty praktyczne są wypadkową działania różnych czynników i sił, które do końca trudno przewidzieć, ale można z dużą dozą prawdopodobieństwa posługując się wiedzą z zakresu cybernetyki społecznej i psychologii społecznych reakcji zaplanować działania spodziewając się określonych efektów. U nas o tej wiedzy zapomniano, za trudna dla pseudo historyków z rodowodem styropianowym robiących za polityków. Mając takie a nie inne kadry wojskowe i specjalne, nie jest dziwne, że w naszej polityce i gospodarce ponosimy od 1989 roku same straty i to dzięki zachodowi jesteśmy wciągani na dno stając się nic nie znaczącą republiką bananową sterowalną przez oligarchię światową.

    Co do budownictwa w PRL, owszem braki materiałów były, osobiście je odczułem w latach 80-tych gdy stawiałem swój dom, ale wynikało to z nadmiaru inwestycji indywidualnych w całym kraju i stałych w miarę regulowanych cen na te materiały. Dlatego wszyscy mogli się hurtem budować, a fabryki np. cementu nie nadążały z produkcją. Zapoznaj się z linkowanym artykułem, w którym masz cały obraz wzrostu gospodarczego na każdym polu w PRL. Żeby taki stan osiągnąć przy niesamowitym wzroście demograficznym to naprawdę trzeba cudu. I tym właśnie różni się gospodarka planowa egalitarna mająca też swoje wady, od obecnej gospodarki kapitalistycznej służącej jednostkowym biznesom do budowy kapitału kosztem reszty sił najemnych, których nie stać na kupno mieszkania, a o budowie domu mogą już nie marzyć nawet. W III RP trochę się buduje, ale tylko biznes i co bardziej pracowwici i więksi rolnicy, a wszystko dzięki dopłatom unijnym i optymalizacji opodatkowania. Gdyby teraz cała Polska ruszyła z budową jak to miało miejsce za Gierka to też by brakowało materiałów, a przy tym wzrost cen byłby niesamowity na te materiały. Ten bum na kredyt przeżyliśmy przez pierwsze 4 lata w UE, czyli 2004-2008, zanim wybuchł kryzys Polacy masowo na kredyt zaczęli budowy i cóż część nadal stoi pustych i nie dokończonych z ogłoszeniem na sprzedaż, bo państwo przecież nie pomoże i nie umorzy kredytów, jak to było praktykowane w PRL-u za Gierka.
    W sumie to trzeba uznać, że rządzący PRL-em byli głupi, bo zbyt dobrzy dla ludu i mało wymagający. Teraz przykładowo UE rolników trzyma mocno za “mordę” i to bez znieczulenia. Chcesz kasę musisz robić co ci każą i z każdej złotówki się rozliczyć. Więc rolnicy biegają kolczykują zwierzaki bez szemrania. W PRL-u wszystko było na słowo honoru no i tak się to skończyło, bo za dobrze było. Jak rolnik nie wywiązał się z kontraktu to mu darowano, teraz mogą go pozbawić kasy na inwestycje, jeżeli źle je wykona lub oszuka.

  35. Xun Zi
    6 kwietnia 2018 at 05:53

    “Na indolencję zmanipulowanego narodu i niemoc intelektualną służb nic nie poradzisz.”

    Niestety.

    “W III RP trochę się buduje, ale tylko biznes i co bardziej pracowwici i więksi rolnicy, a wszystko dzięki dopłatom unijnym i optymalizacji opodatkowania. ”

    Te dopłaty to ukryte kredyty od banków, które ci wyznaczą, a nie który sam wybierzesz. Mam rodzinę na wsi i mi trochę opowiadali, jakie to “pułapki”. Ale i tak wszyscy te pułapki biorą, bo przecież dają. A potem krzyk jak się źle wypełni jakiś formularz…

    “W sumie to trzeba uznać, że rządzący PRL-em byli głupi, bo zbyt dobrzy dla ludu i mało wymagający.”

    Dla ludzi nie można być zbyt dobrym i niewymagającym.

  36. krzyk58
    6 kwietnia 2018 at 08:11

    @Miecław. Czym powodowany imputujesz ‘miastu i światu’ rzekomy brak hamulców i zasad moralnych wśród kadry oficerskiej (i nie tylko) w Polsce Ludowej? Tak wynika z kontekstu Twojej wypowiedzi. Zaznaczam że z mojej strony nie jest to jakaś forma obrony
    czy solidarności zawodowej gdyż moje osobiste związki ograniczają się do epizodu tak jak i w twoim przypadku, niejednokrotnie prostowałem bezpośrednio jak i pośrednio
    domniemania kom. jakobym był “peerelowskim oficjerem” co rozmija się ze stanem faktycznym. Prostuję po raz kolejny i ostatni.Czynię ‘prostowanie wizerunku” 🙂 po raz ostatni. Nie ‘byłem i nie jestem…” Miecław, napiszę tak, słyszysz że gdzieś tam dzwonią, jeno – nie wiesz w którym kościele…
    Poświęć chwilę czasu po to by przeczytać (ze zrozumieniem) krótki,
    BO, trzy odcinkowy cykl zamieszczany na łamach “Myśli Polskiej”
    pt. “Wypędzeni z partii, rządu, bezpieki…”

  37. Miecław
    6 kwietnia 2018 at 12:53

    @krzyk58.
    Oczywiście, że przeczytałem “Wypędzeni z partii, rządu, bezpieki…”, podobnie jak wiele innych materiałów historycznych dostępnych kiedyś i obecnie, ale nie zmienia to mojej opinii, ponieważ to jeszcze gorzej świadczy o poziomie intelektualnym naszej etnicznej kadry, która później po 1968 roku “garstce” pozostałych prowokatorów daje się sobą manipulować i rozgrywać. Wstyd. Dyskwalifikuje już ich chociażby to, że po 1989 roku masowo poszli do kościółka i przyjęli bez szemrania kapelanów, zapominając o socjalistycznej przysiędze wojskowej, masowo zaczęli przysięgać na okupacyjnego boga, zmuszając nawet na przysięgach ateistów do powtarzania tego sloganu.

    Kim jesteś nie ma znaczenia, ważne że bronisz interesu Polski, mimo że nam jest nie po drodze ideologicznie. Ale jako szybki “emeryt” musisz być po służbach, lub na rencie chorobowej z cywila, więc stąd nasze domysły, no i ten P-64 był kiedyś na wyposażeniu tylko oficerów i podoficerów zawodowych.

  38. Miecław
    6 kwietnia 2018 at 13:04

    @Xun Zi. 6 kwietnia 2018 at 05:53.

    “Dla ludzi nie można być zbyt dobrym i niewymagającym.”

    Święta racja. Szkoda, że jako idealista nie miałem tej świadomości 30 lat temu, bo teraz nie popełniłbym tych kilku błędów w swoim życiu. 🙂

    Podobnie, jak “komuniści” w PRL-u nie mogli przewidzieć, że naród nie zrozumie idei egalitarnych, wtedy myślano, że wystarczy stworzyć warunki systemowe sprawiedliwości społecznej i dalej już wszystko będzie działało. Doraźnie stosowana pałka milicyjna na niepokornych miała ewentualnie przywracać niektórym rozsądek, ale jak widzimy to była zła recepta. Receptą jest zniewolenie ekonomiczne i zarządzanie strachem, mieszkanie pod mostem w perspektywie. Kapitaliści jednak są doskonalsi w stosowaniu narzędzi zniewolenia. Wiadomo dlaczego, pracują na swój zysk i kapitał, więc muszą lepiej dbać o swoje interesy, plus psychopatia i religia determinują resztę.

  39. krzyk58
    6 kwietnia 2018 at 17:22

    @Miecław. Eksponuję pierwsze i drugie zdanie z przytoczonego
    niżej fragmentu
    rozprawy p.Lipińskiego – “Sumując, Gomułka nie ujawnił ani mechanizmu ani kierowników spisku zawiązanego w celu obalenia kierownictwa partii i przejęcia władzy przez frakcję Puławian. Zajął się on zaledwie drugą i trzecią warstwą spisku, nie tykając ani razu Puławian. W każdym razie styl i poziom enuncjacji tow. „Wiesława” nie odpowiadał poziomowi wymaganemu od przywódcy państwa i rządzącej partii. ” Moim zdanie kluczowe…

    “zapominając o socjalistycznej przysiędze wojskowej, ” 🙂

    Miecław, zamach stanu czy pucz sierżantów zdarzał się
    jeno kiedyś w Afryce – w tamtym czasie siłowe formy zachowania
    status quo mogły co najwyżej spowodować ‘wariant rumuński” – Securitate
    też ‘musiała” ulec…. nie wiem czy miałeś przyjemność widzieć
    rosyjski film ” 72 метра ” jest tam m.in. doskonała scena wyboru
    wartości, lojalności i wierności… 🙂 prezentuję niżej…

    Янычар: ‘Прощание славянки’.

    https://www.youtube.com/watch?v=0J5f5fkisjs&t=1s

    Co do końcowego akapitu, jesteś w temacie – z wymienionych przez ciebie “różności” znalazłoby się wszystkiego po trochu…

  40. bogo22
    6 kwietnia 2018 at 18:16

    Dlaczego ciągle jesteśmy biedni – systemowe źródła naszych słabości?

    Adam Mickiewicz i Henryk Sienkiewicz…!

  41. Miecław
    6 kwietnia 2018 at 20:39

    @krzyk58. 6 kwietnia 2018 at 17:22
    “Miecław, zamach stanu czy pucz sierżantów zdarzał się
    jeno kiedyś w Afryce”
    Oczywiście, ale nie odnoś mojego wpisu do jakiegoś tam zamachu, bo nie o to mi chodziło. Nikt nie powinien ginąć za ten bezmyślny lud i jego “jaśnie państwo”. Miałem na myśli pewną świadomość i postawę, która powoduje, że zmiany społeczne nie są możliwe ze względu na tzw. swoisty “opór społeczny” będący w istocie wyższą świadomością i postępowaniem zgodnie z fundamentalnymi zasadami. A tego u nas zabrakło. To był jeden wielki fałsz ludzkich postaw, bo na zewnątrz prezentowali niby linie partii a po cichu dawali przyzwolenie na zmiany i dotyczy to większości środowisk zawodowych, a nie tylko LWP. Przedstawiciele pewnej religii mieli w tym najlepsze rozpoznanie i sygnalizował tzw. gotowość społeczeństwa na zmiany, czyli odpowiedni stan zmanipulowanych umysłów akceptujących fałszywą politykę.

    Przykładowo u mnie, ostatni raz ksiądz przyszedł do mnie po kolędzie, (tak w czasach PRL-u przyjmowałem księdza kurtuazyjnie), chyba jakoś to było w 1993 roku i ośmielony klerykalizacją kraju wprost nakazał mi chodzić do kościoła, bo jak powiedział: “twoi koledzy z partii już klęczą w kościele, a ty jeszcze nie!!!”. Gdy mu odpowiedziałem, że jestem ateistą i nie spotka mnie w kościele, spuchł ze złości i oczywiście ponowił żądanie, bo rzekomo komunizm się skończył i nie mam prawa postępować inaczej niż wszyscy. Więc jego żądania skończyły się tym, że wypadł za drzwi grzecznie i więcej nie miał prawa wejść do mojego domu. Widzisz czasami trzeba umieć stracić nawet stanowisko pracy (ja je straciłem kiedyś) dla zasad, które są najważniejsze i honoru. Pracę można znaleźć inną, a podeptanego honoru już nie odzyskasz. Moim zdaniem wiele środowisk w Polsce straciło honor.

  42. wlodek
    7 kwietnia 2018 at 08:22

    Mieclawie,oni tego honoru nigdy nie mieli, byli jak chorągiewki na wietrze! W latach 80 byłem na spotkaniu wtedy jeszcze członków PZPR tow.Nałęcza i jemu podobnym reformatorom partii,którzy domagali się zniesienia rocznicy 22Lipca.Na moje pytanie czy są przeciw reformie rolnej i nacjonalizmu przemysłu? Zapadło milczenie, a życie pokazało że byli przeciw głosząc liberalne skompromitowane poglądy. Pozdro.

  43. Miecław
    7 kwietnia 2018 at 09:49

    @wlodek. 7 kwietnia 2018 at 08:22
    Faktycznie masz rację, oni tego honoru nigdy nie mieli.
    Jak większość Polaków (tak wynika z moich obserwacji) podpinali się tylko pod określone idee po to żeby zyskać osobiście a nie tworzyć sprawiedliwy system. Ilu było takich, którzy zapisywali się do partii tylko po to, aby uzyskać szybciej mieszkanie lub lepsze stanowisko pracy. Tacy są najgorsi bo rozwalają praktycznie każdy system społeczno-gospodarczy i każdą partię, obecne również, bo ilu takich jest w POPiS, czy SLD lub PSL?
    Pozdrawiam Włodku, świetnie że jesteś i komentujesz.

  44. Xun Zi
    7 kwietnia 2018 at 12:01

    “Jak większość Polaków (tak wynika z moich obserwacji) podpinali się tylko pod określone idee po to żeby zyskać osobiście a nie tworzyć sprawiedliwy system. Ilu było takich, którzy zapisywali się do partii tylko po to, aby uzyskać szybciej mieszkanie lub lepsze stanowisko pracy. Tacy są najgorsi bo rozwalają praktycznie każdy system społeczno-gospodarczy i każdą partię, obecne również, bo ilu takich jest w POPiS, czy SLD lub PSL?”

    To co napisałeś to najkrótszy opis dziejów polityki w historii ludzkości. Krótko, zwięźle i na temat. I tak jest za każdym razem, gdy ktokolwiek próbuje coś zrobić dobrze. Niestety takie osobniki często potrafią się świetnie kamuflować i udawać ideowo zaangażowanych. Oni spychają w cień prawdziwych idealistów swoimi manipulacjami albo skutecznie im przeszkadzając kopiąc dołki pod wszystkimi dla swoich osobistych korzyści. I takich ludzi jest bardzo dużo w każdym społeczeństwie, szczególnie tak zanarchizowanym jak polskie.

    ” Szkoda, że jako idealista nie miałem tej świadomości 30 lat temu,”

    Polecam ci serię książek Romana Warszewskiego z serii Historyczne Bitwy wydawnictwa Bellona o walce Che Guevary: “Boliwia 1966-1967”, “Kongo 1965” i “Kuba 1958-1959”. Idealnie pokazują ile jest wart idealizm w prawdziwym, brutalnym świecie.

  45. Miecław
    7 kwietnia 2018 at 14:15

    @Xun Zi. 7 kwietnia 2018 at 12:01
    Czytałem dość dużo o walce Che Guevary, faktycznie to tragiczna postać, może będzie kiedyś doceniana jego postawa, ale w innym przyszłym i lepszym świecie! Za polecane książki dziękuję, postaram się je także przeczytać.

    Nie mniej jednak ja swego idealizmu nie żałuję, mimo wszystko, bo może też uchronił mnie przed czymś gorszym, czyli wejściem w świat biznesowych psychopatów, złodziejstwem, co w efekcie mogłoby się skończyć bardziej tragicznie. A tak mam spokojną głowę i czyste sumienie, tyle tylko że byłem przez swój idealizm raz na wozie, raz pod wozem, bo jednak dałem się wpuścić w maliny i namówić na działalność w związku zawodowym licząc na to, że ludzie stali się bardziej solidarni, jako doświadczeni gospodarką rynkową w III RP i faktycznie chcą coś zmienić, ale niestety to była wielka pomyłka, która tylko zwichnęła mi drogę zawodową, bo okazało się, że z obecnym poziomem ludzi w Polsce jest jeszcze za wcześnie na organizowanie prawdziwie solidarnej i egalitarnej społeczności, nawet na gruncie wąskiej grupy zawodowej, bo jak zagrożenie ze strony władz minęło to i nasza działalność stała się dla wielu członków zbędna, a nawet zaczęła niektórych uwierać, właśnie tych podpinaczy i karierowiczów. Dali się kupić za stanowiska nowej władzy, a idealiści zostali na lodzie. Czyli cała Polska rzeczywistość. Teraz jak ktoś mnie zachęca, abym coś zrobił, to pytam co on już zrobił w tej sprawie, jak nic to do widzenia i zwykle sprawa się kończy. Teraz uczę młodzież, jak takim tchórzom i ludziom bez honoru nie dać się wykorzystać.
    Pozdrawiam cię młody i mądry człowieku. 🙂

  46. wieczorynka
    7 kwietnia 2018 at 16:31

    Miecławie i Xun Zi , ja swego idealizmu też nie żałuję. Gdybym miała o kilka dekad mniej lat i obecne doświadczenie moje decyzje były by podobne. Serce mam po lewej stronie.

    Pozdrawiam obu panów.

  47. heheh
    11 kwietnia 2018 at 02:17

    „Dlaczego ciągle jesteśmy biedni?”
    — chyba Ty!

    Tak się akurat złożyło, że ja dorastałem pod sowiecką okupacją w latach 70 i 80 zeszłego stulecia i trochę pamiętam, co to znaczy bieda, szarość, nędzne życie i brak perspektyw. Miałem wielkie szczęście, że w dorosłość wkraczałem w latach 90, kiedy przemiany w Polsce dały każdemu chętnemu możliwość rozwoju, a zagraniczny kapitał nagle umożliwił rozwój polskim przedsiębiorcom (w dużym stopniu dzięki globalnym graczom, którzy dokapitalizowali rynek przejmując peerelowskie banki i kredytując ówczesne startupy).

    Nie ukrywam, że wchodząc na rynek pracy w ostatniej dekadzie 20 stulecia byłem wielkim farciarzem, takie okazje zdarzają się może nawet raz na kilkaset lat, wielu moich znajomych pozakładało wtedy firmy (nierzadko nie wychodziło im za pierwszym razem), ja akurat wolałem zostać specjalistą (zarządzanie firmą nigdy mnie specjalnie nie pociągało), ale były też inne drogi: np. jeśli ktoś chciał pracować w międzynarodowej korporacji, to później one też zaczęły wchodzić na ten rynek, jeśli ktoś się załapał na początku, to niemal od razu uzyskiwał poziom, na który w innych krajach musiałby walczyć (w wyścigu szczurów) wiele lat!

    Tak czy inaczej, podniesienie naszego poziomu życia (materialnego, ale też mentalnego, np. dzięki satysfakcjonującej pracy) pod koniec 20 wieku w porównaniu do schyłkowych czasów sowieckiej okupacji był niebywałą szansą dla wszystkich chętnych.

    Niestety problemem były postpeerelowskie patole, w dużym stopniu mieszkańcy wsi, osobniki, którym nie chciało się rzucić w wir współczesnego życia, współczesnego społeczeństwa, którzy przyzwyczaili się, że żrą tę swoją nędzną pewną paszę i więcej nie chcieli… Niestety nie wprowadzono wtedy żadnego rozwiązania dla takich degeneratów, nie próbowano ich wdrożyć do normalnego życia, a zamiast dawnej pseudo-pracy („całe życie tyrał w hucie, a do huty dokładali, cała jego ciężka praca, wszystko było ch..a warte, gdyby leżał całe życie, mniejszą czyniłby on stratę”) zaoferowano im nędzne zasiłki… do tego by zapobiec buntom nierobów strukturalnie „przymykano oko” na fałszywe renty (czego efektem była rekordowo wysoka liczba „rencistów”)… Moim zdaniem należało im oferować co najmniej eutanazję… Bo najgorsze, że oni się mnożyli i ciągle mnożą i żerują na nas ciągnąć swoje pięćsetplusy i inne zasiłki z naszych podatków…

    Ale druga wielka okazja w moim życiu to były lata po wejściu Polski do Unii Europejskiej, wielu ambitnych Polaków, którzy nie „załapali się” na wcześniejszą falę przemian wykorzystało to, często np. wyjeżdżając na Zachód (czasem do pracy, ale nierzadko też później wracając, często też po prostu na jakieś erasmusy — tak czy inaczej zdobywając doświadczenia, umiejętności i często jakiś kapitał). Ja dobrą koniunkturę wykorzystałem na podniesienie swoich kwalifikacji i zdobycie dobrej pracy, dzięki temu teraz żyję już na poziomie zdecydowanie wyższym od przeciętnego Greka czy Hiszpana (pomijając dostęp do słońca…) — a kiedyś zaczynałem od zera (np. nie miałem skończonej drogiej prestiżowej uczelni, bez czego trudno się w wielu krajach rozwijać, tym razem wszedłem też w zupełnie nowe środowisko zawodowe, zupełnie niezależnie od wcześniejszych znajomości — w innych krajach pewnie często w takiej sytuacji można się rozbić o szklany sufit).

    Dlatego wiem, że jeśli ktoś ciągle narzeka, że „dalej jest biedny”, to albo jest osobą upośledzoną, albo po prostu leniem lub darmozjadem, który woli żyć na koszt podatników. Albo kłamcą.

    M.

    PS. Aha, fakt, ja nie mam nawet samochodu, więc pewnie według darmozjadów, których swoimi podatkami utrzymuję, jestem biedakiem — ale mi z tym dobrze. Stać mnie na mieszkanie w centrum miasta, wszędzie mam blisko, a nawet, gdy trzeba jechać np. do stolicy, to wsiadam w pendolino i dojeżdżam tam szybko i komfortowo (pewnie kupowanie za takie pieniądze składów Pendolino sensu nie miało, równie dobre byłyby inne, tańsze, ale najważniejsze, że się to sprawdza).

  48. Xun Zi
    11 kwietnia 2018 at 08:52

    heheh
    11 kwietnia 2018 at 02:17

    Sporo jest racji w tym co napisałeś, bo ja na przykład bogaty nie jestem, ale nauczyłem się zarządzać własnymi finansami i byłem w stanie odłożyć pieniądze na rejs żaglowcem pracując przez pół roku przez agencję pracy, zanim dostałem normalną umowę o pracę, co też zawdzięczam swojej pracowitości. Najwyższa moja wypłata w tamtym okresie jaką dostałem to było 1210 złotych, a mimo to zdołałem odłożyć te pieniądze i jeszcze się utrzymać. Niemniej kosztowało mnie to sporo wyrzeczeń. Później na etacie dzięki temu, że mogliśmy dorabiać w supermarkecie na serwisach zdołałem w rok odłożyć 6000 złotych i jeszcze na kolejny rejs odłożyć. Uzyskane w Polsce doświadczenie przydało się świetnie, gdy wyjechałem pracować do Holandii, gdzie okazało się, że zachodni raj wcale takim rajem nie jest, owszem możliwości są większe, ale i problemy nowe (np. częste zmiany wynajmowanych mieszkań, o których znalezienie nie jest wcale tak łatwo, a co pociąga za sobą zawsze spore koszty – oszczędzasz przez rok, a potem bum, większość oszczędności idzie na zmianę mieszkania, bo kończy się umowa, a właściciel nie przedłuża, bo albo chce sprzedać dom, albo taką ma politykę, żeby co roku brać nowe ososby). Ostatecznie nie jestem ani biedny, ani bogaty, ale jakoś sobie radzę, gdy trzeba i nie narzekam, chociaż to normalne, że chciałoby się żyć lepiej.

    Niestety poprzedni system miał tą wadę, że za bardzo rozpieszczał ludzi ( nawet była o tym mowa we wcześniejszych komentarzach) i w efekcie, gdy doszło do gwałtownej zmiany systemu, nie potrafili bądź nie chcieli sobie poradzić. Obecne socjale również nie motywują ludzi do podjęcia wysiłku i pchają ich w kierunku roszczeniowości i nieudolności, w skrajnych przypadkach przestępczości. Niemniej jednak popadanie ze skrajności w skrajność to nie jest dobre rozwiązanie, a dokładnie to uczyniono w Polsce w 1989 roku. Lepsza jest już droga ewolucyjna, gdy jedno pokolenie przyzwyczajone do starego systemu może spokojnie sobie wymrzeć, a nowe powoli uczą się wprowadzanych stopniowo zmian. Najlepszy przykład – Chiny. Problemy, które tu poruszamy są jednak tak bardzo złożone, że ich wyjaśnienie nie jest możliwe w krótkich komentarzach ani nawet felietonach.

  49. krzyk58
    11 kwietnia 2018 at 17:33

    @heheh. Heh! Nikt nie jest bardziej beznadziejnie zniewolony, niż ci którzy fałszywie wierzą że są wolni, panie , “wolnościowcu” z pod gwiaździstego sztandaru wolności,demokracji i prawczłowieczych… 🙂

  50. heheh
    12 kwietnia 2018 at 01:19

    @krzyk58, czy to jakaś standardowa odpowiedź, którą wklejasz pod wpisami osób, z którymi się nie zgadzasz lub z którymi dyskutować nie chcesz?

    Bo ja w swoim komentarzu (zaiste chyba przesadnie obszernym), nie wspominałem o „wolności”, „demokracji” ani „prawach człowieka”… Ja pisałem — odnosząc się do wpisu „Dlaczego ciągle jesteśmy biedni – systemowe źródła naszych słabości?”, który komentujemy — że jeśli ktoś obecnie narzeka, że jest biedny, to albo jest osobą upośledzoną, albo leniem lub darmozjadem, który woli żyć na koszt podatników, albo kłamcą.

    Dodatkowo to właśnie @krakauer w swoim wpisie wspominał o demokracji, więc nieco ekstrapolując mój polemiczny do jego wpisu komentarz można by nawet twierdzić. że ja jestem właśnie ANTYdemokratyczny! (choć raczej tak nie jest, raczej po prostu są różne formy demokracji, niektóre mi mniej odpowiadają, albo wręcz wzbudzają we mnie strach).

    Może rzeczywiście pisałem w jakiś sposób o wolności gospodarczej i wolności wyboru drogi zawodowej (gdy podkreślałem, że dane mi było żyć we wspaniałych czasach, które każdemu dały możliwość wyboru, czy chce zarabiać np. jako przedsiębiorcą, samodzielny specjalista czy pracownik korporacji, a także możliwość zmieniania drogi zawodowej w trakcie życia) — ale jak się to ma do „beznadziejnego zniewolenia”? Chodzi może o to, że każdy, kto nie jest ascetą, jest w jakiś sposób uzależniony od dóbr materialnych? Pewnie coś w tym jest, ale chyba nie ma to nic wspólnego ani z wpisem @krakauera, ani moim komentarzem…

    CZASAMI SYSTEM PRZEKŁAMUJE I PISZE PAN KOMENTARZ A ON SIĘ UKAŻE PRZY KOLEJNYM WPISIE. NIESTETY CZASAMI TAK JEST I NIE MAMY NA TO WPŁYWU TO WYNIK ZABEZPIECZEŃ NA CMS PORTALU. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

  51. krzyk58
    12 kwietnia 2018 at 07:47

    @heheh. ..ale wspomniałeś o antypodach, do których odniosłem się bezpośrednio, mam na myśli “okupację sowiecką”. Fakt, że wypierasz ze świadomości myśl że możesz być w jakikolwiek sposób
    niewolnikiem /zakładnikiem świadczy że stan Twojego ducha
    jest tożsamy z oficjalnie lansowaną propagandą ‘wolności i dobrobytu, jakiego nie było od co najmniej 200lat”…

  52. Adam
    21 maja 2018 at 13:27

    Wtym kraju nic już nie jest nasze. Nawet scieki , żywe g…o spuszczane do gdańskiej rzeki i zatoki gdańskiej , są Francuzów. 51% udziału ich w spółce . Po 30-to letniej grabieży z bogactw, zostało nam to spływające do Mołtawy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up