Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

11 grudnia 2018

Myśli na niedzielę, nie całkiem wolną


 Niedzielę z zakazem handlu, dość mocno ograniczonym, można by nazwać świętem solidarności. Nie takim solidarności międzyludzkiej, ale takim małym świętem NSZZ „Solidarność”. Akurat wzięcie solidarności w cudzysłów ma podwójne znaczenie. Raz, że jest to nazwa organizacji, która tylko troszeczkę przypomina związek zawodowy dwa, że z solidarnością jako taką niewiele ma wspólnego. Jeśli w ogóle ma.

Kiedyś zwróciłem uwagę, że polskie partie polityczne w swoim działaniu konsekwentnie zaprzeczając hasłom które wybrały sobie na sztandary. No może oprócz Samoobrony. Choć i ta co prawda broniła się, ale też bezskutecznie.

Wzorcowym spełnieniem tej zasady jest NSZZ Solidarność. Solidarności zawdzięczamy i prezydenturę Lecha Wałęsy i rząd AWS. Solidarności zawdzięczamy PiS w takim samym stopniu jak Kaczyńskim. Obalanie zapisów Konstytucji też zawdzięczamy tej „Solidarności” w cudzysłowie. Związek od początku był przeciw tej, którą ostatecznie przyjęto. Miał swój projekt. Bardziej narodowy, bardziej katolicki… zdecydowanie mniej solidarny.

Dzisiejszą niedzielę też zawdzięczamy Solidarności, przez bardzo małe „S”.

Co tak naprawdę się stało? Jak bardzo się zmieni się nasze życie ? Czy naprawdę zakupy w niedzielę robiliśmy dla przyjemności ? Czy raczej z wygody, czy może z braku czasu w inne dni.

Według badań Kantar Millward Brown dla Work Service z lipca 2017 roku Polacy pracują średnio 45-50 godzin w tygodniu. Czyli przy pięciodniowym tygodniu pracy 9-10 godzin dziennie . Jeśli do tego dodamy czas na przejazdy ok 40minut do godziny tam i z powrotem, to mamy do 12 godzin dziennie spędzanych poza domem. Tylko nieliczni więc są w stanie zrobić drobne zakupy w ciągu dnia. Na te większe muszą poczekać na weekend czyli sobotę lub niedzielę. Sam robiłem tak samo. Teraz zostaje tylko sobota. Niedziela staję się więc zamiast soboty daniem robót domowych, prania, prasowania, drobnych napraw. Dzień święty? Chyba tylko dla księży i niektórych polityków.

Czy więc może będzie lepiej tym, na których interesy się powywoływano? Pracownikom sklepów, sprzedawczyniom/sprzedawcom, kasjerom/kasjerkom?

No więc na razie trudno powiedzieć. W dużych sieciach od dawna część stanowisk była obsadzana przez tak zwane firmy zewnętrze, czyli firmy pracy tymczasowej. Ci pracownicy ani nie korzystali z podwyżek płac do jakich zostały zmuszone sieci handlowe, ani też nie mieli dostępu do benefitów jakie oferuje się pracownikom. Dla pracowników sieciówek to krótszy czas pracy i mniejsze zarobki lub brak dalszych podwyżek. Dla pracowników agencji tymczasowych to po prostu brak pracy. Skorzystają trochę, ci którzy nie są objęci zakazem handlu lub potrafią go skutecznie ominąć,

Czy per saldo skorzystają ci, którzy mieli poświęcać czas rodzinie a nie konsumpcji? Wspólna konsumpcja jest, jakby nie patrzeć spędzaniem czasu z rodziną. I to, moim zdaniem bardziej rozwijającym, niż wspólne oglądaniem telewizji publicznej czy prywatnej.

Czy spełnią się nadzieje niektórych, księży i polityków, że więcej ludzi pojawi się w kościołach? Chyba nie, dopóki listy obecności nie będzie sprawdzał urząd skarbowy.

Żeby nie było, że tylko krytykuję napiszę co można by zrobić, żeby choć trochę zrealizować te cele, które jakoby przyświecały autorom ustawy. Co zrobić, by ludzie mieli więcej czasu na odpoczynek i mogli go poświęcić swoim najbliższym. Oczywiście pomysły te nie pasują szefom Związku jakby zawodowego ani narodowej partii rządzącej.

Oczywiście, powtarzając za Katonem, system podatkowy musi zostać zmieniony.

Co najmniej 6 stawek podatkowych przy pozostawieniu aktualnej kwoty wolnej od podatku na poziomie 6 tysięcy oraz przy pierwszej stawce podatkowej nie wyższej niż 10%.

Potem można pomyśleć o ustawowym skróceniu tygodnia pracy z dzisiejszych 40 do 37,5 a potem do 35 godzin.

Wprowadzeniu w kodeksie pracy bezwzględnych limitów nadgodzin oraz podwyższonych stawek za pracę w dni ustawowo wolne od pracy.

Można rozważyć wydłużenie urlopów dla wszystkich do 30 dni w roku przy dodatkowym założeniu, że należy wykorzystać najprzyjemniej jeden okres 14 dniowy.

Pachnie socjalizmem? Jak komu. Ale przynajmniej jest w interesie ludzi. A ja lubię takie aromaty.

Zapach prawdziwej solidarności. Bez zbędnych cudzysłowów.

Również na aristoskr.wordpress.com

Tags: , , , , ,

19 komentarzy “Myśli na niedzielę, nie całkiem wolną”

  1. Inicjator
    12 marca 2018 at 05:15

    No i jakoś przeżyliśmy tę “pierwszą”niedzielę – bez handlu.

    Głównym wygranym, prestiżowo – jest na razie Kościół.

    Czy wygra to finansowo?

    Wątpię.

    Spodziewany przez KK wzrost “tacy” może być iluzoryczny wobec wkurzenia ludzi, zwłaszcza pokolenia 30-40 latków, przyzwyczajonych do SWOBODY w dostępie do supermarketów.

    Powoli się wszystko ułoży.

    Za dwa lata może u nas być już inny świat.

    Tak to w Nadwiślańskim Macondo już jest.

    Polak nie lubił i nie lubi PRZYMUSU.

    Amen.

  2. Xun Zi
    12 marca 2018 at 09:03

    “Polak nie lubił i nie lubi PRZYMUSU.”

    Nie lubi też logicznego myślenia, planowania, systematyki, dyscypliny oraz praktycyzmu, bo lepiej coś zakombinować, albo zostawić na zasadzie “hura i do przodu” oraz “jakoś to będzie”. Potem budzi się z ręką w nocniku. Nasz zanarchizowany naród potrafi się organizować jedynie w skrajnych sytuacjach, jak już jest za późno na przeciwdziałanie. A potem narzekamy, że Japonia i Niemcy po przegranej wojnie żyją w dobrobycie. No, ale do tego, by osiągnąć taki poziom potrzeba wewnętrznej dyscypliny i organizacji. Na co dzień, a nie od święta i na pokaz.

  3. Rozdziobią nas kruki wrony
    12 marca 2018 at 09:07

    Dla mnie, wychowanej w czasach, kiedy sklepy były czynne do 19-tej, w soboty do 13-tej, a w niedziele pracowały tylko zakłady w ruchu ciągłym, cała ta bitwa o wolne niedziele brzmi jak absurd. Tylko że wtedy dzień pracy trwał 8 godzin, nie było korków i masowych dojazdów do podmiejskich domów, handel też pracował na zmiany,reszta kończyła pracę wczesnym popołudniem i po drodze do domu w sklepach o normalnej powierzchni można było zrobić codzienne zakupy. Fakt, żeby wszystko kupić, trzeba było wejść do kilku sklepów, ale znajdowały się one zazwyczaj blisko siebie. Co mnie boli, że została zmarnowana cała krwawa walka robotników amerykańskich i angielskich o ośmiogodzinny dzień pracy i o godziwe jej warunki. Wróciliśmy do rzeczywistości opisywanej przez J. Londona w “Odszczepieńcu”. Teraz nie ma nikogo, kto zastanowiłby się nad sensem tego, co robi w pracy i zbuntował się. Nie ma nikogo. Pokolenie niewolników. Brakuje tylko inicjatywy ustawodawczej przywracającej prawo zatrudniania dzieci.
    BTW – niedawno obchodziliśmy Dzień Kobiet. Nikt nie zająknął się, że ten dzień pierwotnie miał upamiętniać strajki i protesty robotnic przeważnie z zakładów tekstylnych w Ameryce i sięga roku 1908. Potem doszło upamiętnienie pożaru w jednej z fabryk, w którym zginęło ponad 100 dziewcząt-pracownic. Nie trzeba sięgać do Wikipedii, te wydarzenia zostały opisane np. przez Johna Dos Passosa.Warto sobie odświeżyć jego trylogię “USA” i “Manhattan Transfer”, a także Theodore Dreisera czy Johna Steinbecka. Świetna kronika tamtych czasów i dość trudno przypiąć im łatkę “komuchów”, bo w czasach gdy tworzyli, komunizm jeszcze był w powijakach. Na dobrą sprawę to ich można uważać za prekursorów komunizmu, który prędko został wyeksportowany do Rosji, wówczas kraju rolniczego, praktycznie bez żadnego przemysłu. Polecam też Kurta Vonneguta,bodaj w “Kociej kołysce” jest opis krwawej rozprawy amerykańskich fabrykantów z robotnikami. I te 100 lat walki o poprawę bytu pracowników trafił szlag w ciągu jednego pokolenia. Krew mnie zalewa. Mnie ukształtowała właśnie literatura amerykańska, dopóki nie pojawili się tacy guru jak Carlos Castaneda. Tego już się nie dało czytać.

  4. wieczorynka
    12 marca 2018 at 15:44

    Ja przypomnę (nie) solidarnym 21- postulat Komitetu Strajkowego z 17 sierpnia 1980 roku.
    “Wprowadzić wszystkie soboty wolne od pracy. Pracownikom w ruchu ciągłym i systemie czterobrygadowym – brak wolnych sobót zrekompensować zwiększonym wymiarem urlopu wypoczynkowego lub innymi płatnymi dniami wolnymi od pracy” .
    Zatem “solidarność” do dzieła

  5. krzyk58
    12 marca 2018 at 17:06

    @Xun Zi.
    A potem narzekamy, że Japonia i Niemcy po przegranej wojnie żyją w dobrobycie. No, ale do tego, by osiągnąć taki poziom potrzeba wewnętrznej dyscypliny i organizacji. 🙂
    No pacz pan, a JA (naiwniak, zapewne) sądziłem że wystarczyło w swoim czasie rabować…..rabować i jeszcze raz rabować.

    @Dziobiąca. I te 100 lat walki o poprawę bytu pracowników trafił szlag w ciągu jednego pokolenia. 🙂
    Jakiej walki? Na gruncie amerykańskim robotnik wypiął się
    (tyłkiem) bardzo wcześnie na “komunem – u Forda” we wczesnych
    20′ za klika wypłat nabywał se “ałto” – takim we wczesnym ZSRR
    jeździł tylko Lenin wraz z kliką, i tak było do końca 60′..
    Czas późniejszy to już stopniowe lewaczenie Ameryki i nie tylko…
    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/korzenie-miedzynarodowego-dnia-kobiet-2018-03
    http://3rm.info/publications/9695-korni-mezhdunarodnogo-zhenskogo-dnya.html

  6. WODZU.....
    12 marca 2018 at 20:03

    Odbije się to trochę na zarobkach . Zarówno przedsiębiorców , jak i pracowników . Zatrudnienie pozostanie na niezmiennym poziomie . Część sieci powoli będzie ograniczała swoje placówki tylko do rentownych i w galeriach będą się pojawiać puste do wynajęcia powierzchnie .
    Przez to galerie będą tracić .
    W normalnych społeczeństwach zachodnich funkcjonują już tak od lat . Nie problem jest dla nich gdyż są bogatsi od nas 5 razy .
    Lecz w naszych warunkach ekonomicznej zapaści (równi pochyłej) może się to okazać :
    ………….” NASTĘPNYM GWOŹDZIEM DO TRUMNY ” ……………..

  7. Xun Zi
    12 marca 2018 at 20:26

    Panie Krzyk, pan chyba nie zauważył, że rabują zwycięzcy, a jak przegrają to sami są rabowani. No, ale jak ktoś umie się ustawić to i z przegranej się podniesie, a nie pogrąży jeszcze bardziej. Jakby szanowny pan znał dobrze historię, to wiedziałby, że w XIX wieku Japonia była biednym, odizolowanym państwem, a gdy kolonializm zapukał do ich drzwi, zmobilizowali się, wysłali najlepszych swoich ludzi na studia na Zachód, przyswoili sobie zachodnie zdobycze techniki i kilkadziesiąt lat później stali się potęgą z którą każdy musiał się liczyć. Jedynym ich problemem, który umożliwił Ameryce ich załatwienie, była nadmierna duma narodowa, oraz brak surowców. Jankesi rozegrali ich perfekcyjnie. Ale potem pozbierali się, wykorzystali “okupację” na swoją korzyść i żyją w dobrobycie. My nawet komuny nie potrafiliśmy wykorzystać i patrz pan co teraz mamy.

  8. Wojciech
    12 marca 2018 at 21:19

    Bóg stworzył świat w ciągu 6 dni. W siódmym kazał odpoczywać. I tak powinno pozostać.

  9. Rozdziobią nas kruki wrony
    12 marca 2018 at 22:17

    @Krzyk58 – “– u Forda” we wczesnych
    20′ za klika wypłat nabywał se “ałto” – takim we wczesnym ZSRR
    jeździł tylko Lenin wraz z kliką” – a tak, bo pan Ford rozumnie wykoncypował, że majątek zbije kiedy każdego jego robotnika stać będzie na Forda. Na tej samej koncepcji jechał włoski Fiat, produkując “Topolina”, czyli Fiaciki 500 dla robotnika. Ale przyszli panowie Frederick Taylor z ergonomią by zwiększyć wydajność, czytaj – zyski, a potem Lee Iacocca ze swoimi chorymi koncepcjami i szlag trafił wszystko z Detroit włącznie. Ten sam los i nas czeka.

  10. 50-parolatek
    12 marca 2018 at 22:31

    “rozdziobia nas”
    – i to jest najlepsze podsumowanie!!!

    jedynie mialbym mala dygresje do “eksportu do rosji”
    – chyba tylko rosjanie z ich slowianska mentalnoscia byli zdolni do przeprowadzenia takiej rewolucji
    europejczycy wraz z calym zachodnim kapitalistycznym swiatem robotniczym byli, sa i chyba zostana niczym innym, jak strachliwymi biologicznymi robotami.
    glowna przyczyna tkwi w ich PAZERNOSCI…
    – MIEC, MIEC, POSIADAC…!
    a to, ze akurat znalezli sie na samym “dole” i byli, sa i beda niemilosiernie wykorzystywani przez kapitalistow, wcale nie oznacza zmiany ich pogladow.
    wiekszosc tych durniow dobrowolnie godzi sie na polniewolnictwo w ciaglej nadziei, ze moze i im sie POSZCZESCI i stana sie KAPITALISTAMI.

    nie wiem, czy ludzkosc w ogole “dorosnie” do tego, by zyc na ROWNYM poziomie…
    jak za czasow pierwotnej wspolnoty
    – kazdy wg mozliwosci, a kazdemu wg (rzeczywistych!) potrzeb

  11. kalafior
    12 marca 2018 at 23:05

    Przewrotne….

  12. Rozdziobią nas kruki wrony
    12 marca 2018 at 23:52

    @Krzyk58 Mówią Ci coś nazwiska Sacco i Vanzetti? Wiesz,o czym śpiewa Joan Baez?:

    https://youtu.be/7oday_Fc-Gc

    @50-parolatek
    Może masz rację. Na przełomie lat 60/70 we Włoszech szedł strajk za strajkiem. Gorzej, niż u nas za Solidarności. Prasa satyryczna kpiła, że co przedsiębiorstwo, to wisi karteluch “Oggi si sciopera” czyli “dziś się strajkuje” “Z powodu strajku nauczycieli jutro szkoła będzie zamknięta” – pisano do rodziców w dzienniczkach uczniowskich. I co wystrajkowali? Berlusconiego.

  13. Rozdziobią nas kruki wrony
    13 marca 2018 at 01:00

    I jeszcze dla Krzyka58 (i nie tylko):

    https://youtu.be/HNKPUuxaLRE

    Pod filmem jest tekst pieśni.

    Albo tu:
    https://www.azlyrics.com/lyrics/joanbaez/theballadofsaccoandvanzettipart2.html

  14. Xun Zi
    13 marca 2018 at 09:16

    Wojciech
    12 marca 2018 at 21:19

    “Bóg stworzył świat w ciągu 6 dni. W siódmym kazał odpoczywać. I tak powinno pozostać.”

    No ja pracuję 5 dni w tygodniu, 2 wolne. Mam więc lepiej niż Żydzi w czasach biblijnych. I wolę, żeby mi zostało tak, jak mam 😉

    50-parolatek
    12 marca 2018 at 22:31

    “glowna przyczyna tkwi w ich PAZERNOSCI…
    – MIEC, MIEC, POSIADAC…!”
    To jest główny motor napędowy ludzkości – zarówno jednostek, jak i społeczeństw. Pragnienia są naturalną cechą ludzkości – każdy chce coś mieć, coś posiadać. Mogą to być pieniądze, samochody, jachty, pałace a może to być dom, rodzina. Dzięki temu ludzkość rozwinęła się ze stanu pierwotnego do cywilizacji. A że wszyscy nie mogą mieć wszystkiego to już inna kwestia. Zresztą, znam takich, którzy chcieliby mieć wszystko, ale jakby to dostali, to na drugi dzień i tak by to wszystko prze…li w karty albo w inny sposób. Do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć, a wśród dorosłych jest mnóstwo dużych dzieci, którzy nie rozumieją, że życie to nie jest bajka, gdzie dobro zawsze wygrywa. Raczej jest dobrze, jak dobro i zło utrzymują się w równowadze.

    50-parolatek
    12 marca 2018 at 22:31
    “wiekszosc tych durniow dobrowolnie godzi sie na polniewolnictwo w ciaglej nadziei, ze moze i im sie POSZCZESCI i stana sie KAPITALISTAMI.”
    Jeśli będą mieć odpowiednie cechy do tego, by zostać kapitalistą jak np. umiejętność nawiązywania kontaktów międzyludzkich, umiejętność organizacji i zarządzania to mają szansę. Niekoniecznie muszą zostać od razu miliarderami, ale mają szansę osiągnąć coś więcej niż np. taki osobnik jak ja, który nie posiada cech potrzebnych do robienia biznesu. Pozostaje mi spełniać się w tym w czym jestem dobry, czyli w pracy fizycznej. Może kiedyś jeszcze uda mi się zostać gdzieś kierownikiem, bo mam zdolności organizacyjne, ale mój realizm mówi – przez ten beton jaki tam jest, tak łatwo się nie przebijesz. Ale spróbować można. Czemu nie. A fizyczną pracę też ktoś musi wykonywać DOBRZE, bo jak reszta to leniwe imbecyle bez ambicji to potem jest na dziale ch…a z patatajnią. I jakby ludzie wyzbyli się ambicji – zarówno jednostkowych, jak i zbiorowych – to również nie dokonaliby żadnego postępu.

    “nie wiem, czy ludzkosc w ogole “dorosnie” do tego, by zyc na ROWNYM poziomie…
    jak za czasow pierwotnej wspolnoty
    – kazdy wg mozliwosci, a kazdemu wg (rzeczywistych!) potrzeb.”

    To już jest prawdziwe uwstecznienie. Takie osobniki jak ty to by cofnęły całą ludzkość z powrotem do epoki jaskiniowej. Samemu nic nie jest w stanie osiągnąć, to najlepiej zabrać tym którym się udało. Jakie to typowo polskie myślenie (https://www.blasty.pl/24605/dorobil-sie). I dziwić się, że tutaj bieda, obcy nam wszystko kradną, i w ogóle beznadzieja. Moja nauczycielka od polskiego opowiedziała nam kiedyś taki kawał:
    Piekło. Diabeł oprowadza turystów z nieba i pokazuje im kotły z poszczególnymi narodami. Pod każdym kotłem stoi diabeł z widłami i pilnuje, by nikt z kotła nie uciekł. Dochodzą do kotła z Polakami. Jeden z turystów zauważa, że przy kotle nie ma strażnika. Diabeł odpowiada:
    – Nie trzeba. Gdy jakiś Polak chce uciec, pozostali łapią go i wciągają z powrotem do środka.

  15. Miecław
    13 marca 2018 at 10:32

    @50-parolatek. 12 marca 2018 at 22:31
    Święta racja i doskonałe ujęcie problemu ludzkiej kondycji. Zauważ, że u nas obecnie jest podobnie. Polacy tak zostali zmanipulowani i zastraszeni, że nie są już w stanie stworzyć siły przeciwstawnej destrukcji kapitalistycznej. Wszyscy walczą tylko o przeżycie pod tą okupacją ekonomiczną i kulturową.

    @Rozdziobią nas kruki wrony. 13 marca 2018 at 01:00

    Obawiam się, że @krzyk58 tego przekazu nie zrozumie. 🙂

  16. Rozdziobią nas kruki wrony
    13 marca 2018 at 16:19

    @Miecław – no właśnie,pewnie nie zrozumie. A jeszcze nie tak dawno rozumieli go wszyscy. A przynajmniej tak się wydawało 🙁
    PS. U mnie się nie wyświetla godzina postu, na który odpowiadam, to dlatego że nie piszę że stacjonarnego komputera?

  17. krzyk58
    13 marca 2018 at 16:49

    @Miecław. W rzeczy samej… “Artystka uczestniczyła w wielu protestacyjnych marszach – na rzecz zaprzestania przemocy w Irlandii Północnej oraz na rzecz praw gejów i lesbijek”

    ” a w 1989 roku wystąpiła w Czechosłowacji, przed Václavem Havlem, który wspomniał, że działalność artystki była jedną z jego największych inspiracji podczas Aksamitnej Rewolucji ‘.

    Takich kwiatków w życiorysie znanej artystki jest zdecydowanie więcej.

    Patrząc na przekaz ‘którego nie rozumiem” , no, niech będzie, taki to już los chłopka-roztropka – jakże szczęśliwi i wdzięczni jesteśmy iż TACY uznani artyści (nasi przyjaciele z Zachodu) pomagali obalić
    nie tylko Nam Polakom , “niczym pół litry” – OBRZYDLIWĄ “komunem”……………….

    Nieprawda’ż Miecławie??? 🙂

    Miecławie – załącz dumkę – BO, zgrzyta (nie tylko) w Twojej retoryce…

  18. Miecław
    13 marca 2018 at 19:23

    @krzyk58.13 marca 2018 at 16:49.
    Nie mieszaj tamtego przekazu ideowego z obaleniem naszego PRL. W obaleniu PRL usilnie pracowały prawicowe siły w Polsce i za granicą i tego nie zmienisz. Marzyliście o zachodnim bogactwie, sam głosowałeś za UE, więc teraz zawiedziony i zwiedziony obiecanym przez zachód bogactwem (a wielu judaszowymi srebrnikami) nie mieszaj idei i pojęć, aby wybielić prawacką indolencję. Nawet lewica po 1989 roku (a nawet wcześniej) się poddała tej narracji i stała się prawicowo-liberalna, przestała walczyć o interes robotnika i chłopa, za to oddała pole religii dominującej i kapitałowi. Mam na myśli oczywiście tych z korzeniami z PZPR.

    No i nie podpinaj się pod chłopka-roztropka, bo to już teraz ci nie przystoi skoro sprawa się rypła i wyszło szydło z worka. Nie wstydź się swego herbu, miejmy nadzieję, że jest sensowny i z odpowiednim ideowym przekazem, a nie z jakimiś “baranami” czy coś tam. 🙂 Nie znam się więc tak paplam. 🙂

  19. Rozdziobią nas kruki wrony
    14 marca 2018 at 07:36

    @Krzyk58 Baez śpiewała o wolności, inne miało to słowo znaczenie w latach 80-tych niż dziś. Wyciągnij jeszcze życiorys Ennio Morricone.
    Nie chodziło o Baez zresztą, tylko o strajki robotnicze w Ameryce w początkach XX w. i o głośną sprawę stracenia przywódców związkowych pod kryminalnym pretekstem. Zostali zrehabilitowani kilkadziesiąt lat później. I o słowa “your agony is your triumph”, które jakoś kojarzą mi się z ostatnimi słowami innego człowieka: “Strzelaj! Zabijasz tylko człowieka.” W domyśle (łopatologicznie) – “ale idei nie zabijesz”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

Scroll Up