Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 czerwca 2018

Włochy czyli niepewność


 Włochy czyli niepewność – tak można podsumować wynik wyborów parlamentarnych w tym kraju. Liga Północna i Ruch Pięciu Gwiazd to nowe siły decydujące o utworzeniu rządu w Rzymie!

Blok partii centroprawicowych złożony z „Forza Italia”, „Ligi Północnej” i „Braci Włochów” otrzymał około 35% głosów. Większe poparcie niż Forza Italia pana Silvio Berlusconiego dostała Liga Północna pana Matteo Salviniego. Ruch Pięciu Gwiazd z wynikiem około 33% będzie pierwszym ugrupowaniem w Izbie Deputowanych i w Senacie. Na rządzącą Partię Demokratyczną oddano około 20 % głosów.

Realnie około 60% mandatów w obu Izbach Parlamentu będzie należało do partii prawicowych, zwanych również często populistycznymi, mającymi mianownik eurosceptyczny i silnie antyimigrancki.

Zwycięstwo sił sprzeciwu przeciwko rządom zasiedziałego establishmentu jest czymś tak niesłychanie symptomatycznym, że nikt, żadna siła w Unii Europejskiej nie może tego lekceważyć. 

Wyjście Włoch z Unii raczej nie jest niemożliwe, chociaż nie można wykluczyć takiego scenariusza jako ostatecznego straszaka i mobilizatora opinii publicznej. O wiele ciekawsze jest to jak się będą układać sprawy europejskie. Ponieważ to właśnie Unia Europejska jest postrzegana przez te dominujące już obecnie siły na włoskiej scenie politycznej, jako źródło wszelkiego zła.

Bezwzględnie problemem i wyzwaniem jest imigracja. Dotychczasowa polityka rządu w Rzymie w tym zakresie martwi wielu Włochów i jest dla nich nie do zaakceptowania. Problemem są głównie imigranci z Południa, ponieważ to oni są uznawani za największe zagrożenie. Jednak nie można mieć złudzeń, niechęć społeczeństwa włoskiego do obcych – dotyczy także i ludzi z Europy Środkowej. 

To problem z imigrantami był głównym czynnikiem motywującym Włochów do przeniesienia sympatii wyborczych na nowe opcje polityczne, mające antysystemowy charakter. To przeważyło, ponieważ sytuacja w wielu miejscach we Włoszech jest po prostu dramatyczna, problematyczna i tragiczna. Zagrożone jest bezpieczeństwo Włochów i turystów – casus Rimini, nie jest odosobnionym przypadkiem.

Nie tylko tam zdarzyło się, że inno-kulturowi zwyrodnialcy posunęli się do swoich wynaturzeń wobec zupełnie przypadkowych ludzi. Ten problem dotyczy całych Włoch. Włosi czują się zagrożeni. Informacje o inno-kulturowych imigrantach załatwiających swoje potrzeby fizjologiczne w Kościołach, niszczących dobra kultury narodowej i sakralnej – to standard we włoskich mediach. Do tego standard, czyli gwałty, pobicia i coś co Włochów chyba najbardziej mierzi – ciągłe potrzeby i roszczenia socjalne.

Życie we Włoszech jest drogie, a w niektórych uwarunkowaniach nawet bardzo drogie – o wiele droższe, niż możemy to sobie wyobrazić nawet znając perspektywę innych miast Unii Europejskiej. Osiedlanie ludzi w realiach małych miasteczek z ustabilizowaną społecznością, trwałymi strukturami społecznymi, ekonomicznymi – gdzie nic się nie zmieniło w zasadzie od ostatniej Wojny, to szaleństwo.

Włosi nie byli przygotowani na ten eksperyment, a ponieważ wiele włoskich rodzin naprawdę ledwo wiąże koniec z końcem, to świadomość, że obok za ścianą żyje liczna rodzina imigrancka, bez konieczności pracy – ze świadczeń socjalnych, musi działać deprymująco. Zwłaszcza, że często kontakty inter-kulturowe są na bazie wzajemnych uprzedzeń i ksenofobii. 

Włochy mają poważne problemy gospodarcze, struktura ich gospodarki opiera się na Małych i Średnich Przedsiębiorstwach oraz wielkich koncernach. Skostniałość struktur i ich niezdolność do jakiejkolwiek reformy, jest podtrzymywana przez stan względnej zamożności. Tam nie widać biedy, obowiązuje inny paradygmat relacji pracownik-pracodawca, niż np. w Polsce.

To i inne składowe powoduje, że działać w biznesie jest tam bardzo trudno, w praktyce bariery wejścia na rynek są nie do przeskoczenia poniżej pewnego poziomu kapitału i – co jest istotne zwłaszcza na Południu – powiązań i znajomości. Struktury alternatywnego porządku, innego niż państwowy bardzo silnie determinują ekonomię i życie społeczne na południe od Rzymu. Ten system ugina się pod swoim własnym ciężarem.

Elity europejskie mają teraz problem. Jest to kolejny kraj, gdzie głupia polityka poprawności politycznej w powiązaniu z idiotycznym sposobem interpretacji polityki migracyjnej doprowadziła do przesilenia politycznego. W Niemczech doszło do zachwiania pozycji politycznej pani Merkel. Ludzie głosowali za zmianą, ale w wyniku porozumienia się elit, nic się nie zmieni. To tylko zwiększy frustrację dużej części niemieckiego społeczeństwa i przyczyni się do jeszcze większego wzrostu poparcia dla Alternatywy dla Niemiec i innych partii populistycznych i prawicowych.

We Włoszech ten sam proces, który będzie w przyszłości w Niemczech, będziemy mogli obserwować już. W ewolucji systemu politycznego przed wojną, Włochy również były „Piemontem” europejskiego faszyzmu, to faszyzm włoski poprzedził faszyzm-nazizm niemiecki. Trzeba o tym pamiętać.

Oczywiście nie ma co bić na alarm, to jest demokracja i trzeba zaakceptować wynik wyborów. Na pewno wzrośnie rola Prezydenta Włoch, który przy niemożliwości wyłonienia rządu, bo już wiadomo że będą z tym kłopoty, a nawet jak powstanie to będzie problem z jego stabilnością – istotnie zyska na znaczeniu. 

Wielką niewiadomą jest to, czego Europa ma oczekiwać? W dobie Brexitu naprawdę każda wiadomość negatywna jest zagrożeniem dla Unii, przy czy trzeba mieć świadomość, że w tym przypadku wszyscy jesteśmy niewolnikami głupich koncepcji politycznych wyjałowionych intelektualnie i zbankrutowanych moralnie, jak i poronionych politycznie elit neoliberalnych i w części lewicowych.

Z naszej polskiej perspektywy jest jeden plus. Brukseli właśnie przybył poważny problem i powód do zmartwień. W tych nowych realiach, zanim sobie poradzą z Włochami, w jakiś sposób redefiniując relację na nowo – możemy zyskać oddech. Dotychczasowy nacisk polityczny na nasz kraj jest czymś bez precedensu, głównie dlatego, ponieważ dostarczał paliwa dla poprawno-politycznej retoryki genderowych elit neoliberalnej europejskiej para-lewicy. W tej chwili mają realny problem, miękkie podbrzusze Europy czeka duża zmiana. 

Należy stawiać na scenariusz przyśpieszonych wyborów, ponieważ we Włoszech działają potężne i mroczne siły związane z pewną organizacją religijną, które są ultra konserwatywne, a nawet bardziej, niż konserwatywne, ponieważ one definiują pojęcie „konserwatyzmu” w ogóle. W zależności od tego jak ich macierzysta organizacja będzie chciała wykorzystać nową sytuację, potoczą się losy Włoch i Europy. Będzie to ultra ciekawe. Proszę pamiętać, że ta organizacja religijna, ma dłuższą tradycję, niż państwo włoskie, Włochy się zmieniają a ona trwa…

Tags: , , , , , ,

14 komentarzy “Włochy czyli niepewność”

  1. Kurtyna kłamstwa
    6 marca 2018 at 04:36

    Własnie o takie przełamanie polityczne od dawna chodziło. Dzięki temu co się stało we włoszech teraz zbudzą się Niemcy.

    • bogo22
      6 marca 2018 at 16:27

      makrela , wlasnie stworzyla rzad niemiec…!
      makrela zawsze traktowala wlochow, jak sardynki, wiec bedzie spala spokojnie..! podobnie jak wlosi, po przelamaniu politycznym…:)!

  2. Inicjator
    6 marca 2018 at 05:14

    Jednym słowem: ZMIANY.

    Tylko że te “głupie koncepcje politycznie wyjałowionych intelektualnie i zbankrutowanych moralnie, jak i poronionych politycznie elit neoliberalnych i w części lewicowych” – mają za sobą GLOBALNY KAPITAŁ.

    To on się musi “znaleźć” w nowej sytuacji.

    To “pod niego” muszą się ustawić nowe siły wyłonione z wyborów zarówno w Niemczech jak i we Włoszech.

    A zwykli wyborcy?

    Swoje już zrobili.

    Teraz mogą sobie dalej oglądać TV Pana Berlusconiego i czytać ogłupiające tabloidy.

    Nowa równowaga i jakieś nowe ułożenie spraw.

    Wszystko po linii populistycznej prawicy, bo lewicy już nigdzie nie ma w Europie.

    Takie czasy.

    Do tego ci imigranci.

    Ale tam przynajmniej jest ciepło w tych Włoszech.

  3. WALDEMAR SPOD CZESKIEJ GRANICY
    6 marca 2018 at 05:16

    Potężne i mroczne siły… niestety działają też w naszym kraju i nie tylko te związane z pewną organizacją religijną. Słuszna obserwacja. U nas mało się o tym mówi

  4. Kasyno zawsze wygrywa
    6 marca 2018 at 05:35

    Wyśmienita analiza tematu ze wskazaniem na źródło wszelkiego zła, nie tylko Włoch i Włochów. Wolę pana czytać, niż wynaturzenia pana Grzelązki…

  5. ryszard ch.
    6 marca 2018 at 08:13

    Doskonały tekst. Włochy wcale nie są chorym człowiekiem Europy… to przyszłość i nadzieja na przyszłość.

  6. Zbigniew
    6 marca 2018 at 08:35

    Błąd na błędzie, błędem pogania. Nie o artykuł chodzi oczywiście ale o realizację koncepcji wspólnoty europejskiej która “nie wiedzieć czemu” (po prawdzie to wiadomo) stała się “unią”.
    A że temat dotyczy Włoch to wspomnijmy że Włochy nie powinny być wciągnięte do strefy euro (co jednocześnie nie pozwoliłoby na wciągnięcie Grecji ale to “inna bajka” i do poczytania w innych miejscach). Włosi to wiedzą, Zachłyśnięcie się walutą wewnętrznej “Europy” było chwilowe i stąd efekt. partie, te które wygrały i które to zupełnie niezasadnie nazywa się prawicowymi (bo nie ma już partii prawicowych tak jak nie ma lewicowych) są jedynie erzacem głosu obywateli, “ludu” jak ktoś woli bo o ile Demokracji nie w żadnym “europejskim” państwie to tzw “reguła demokratyczna” powoduje polityczny sondaż w którą stronę powinni pójść “senatorowie”. Powinni bo jak będzie to pokaże czas, a jak może być, boleśnie przekonało się inne państwo nad brzegiem tych samych mórz. I nawet jeśli “senatorowie” “wybrani” będą “jakiś” kurs kontynuować zgodny z “ludu” oczekiwaniem to w szczegółach zmian wiele nie będzie a republika jak trwała tak trwać będzie, lud będzie ludem, państwo nadal będzie miało tą samą strukturę, leżało nad tymi samymi morzami i narażone na te same niebezpieczeństwa. Zmienią się tylko nazwy może poza nazwami mórz od strony których pojawia się jeden z nękających głównych problemów.
    Żeby coś się zmieniło nie wystarczy odmalować fasadę. zmienić nazwę ulicy. Potrzebny jest gruntowny remont. Nie rewolucja bo skutkiem tej kamienica by runęła. Trzeba budowlę zabezpieczyć, podeprzeć, sprawdzić fundamenty i jeśli te są ok to wyciągnąć oryginalne plany i krok po kroku, ściana za ścianą, piętro po piętrze, po dach wyremontować całość.
    Podkreślę jeszcze raz: zgodnie ze sztuką, nie zaś jakimś nowymi zasadami ideologicznymi wyssanymi z państwa.
    Sporo zależy od fundamentów. Czy jeszcze są solidne, czy do czegoś się nadają? Bez nich wielka wielka i piękna Italia nie wróci i pozostanie tylko “rzym” “senatorów”.

  7. wlodek
    6 marca 2018 at 09:16

    Zapominamy o tym że wygrane partie są przeciw sankcjom wobec Rosji.A nawiasem mówiąc oceniajmy to co się dzieje w Polsce i wokół nas,Włochy sobie poradzą!Następnym krokiem po zerwaniu gazowego kontraktu z Ukrainą będzie Polska, z Ukraińskim garbem !Uciekamy od tematów,skupiając uwagę gdzie nie mamy nic do powiedzenia. Co się dzieje z O.P?

    TO DOBRE PYTANIE. WEB. JÓZ.

  8. Wojciech
    6 marca 2018 at 11:02

    We Włoszech znajduje się się 5 wielkich i kilkadziesiąt mniejszych amerykańskich baz militarnych. Wszystkie z lufami na wschód. Wiele z bombami atomowymi. Więc nie ma o co się martwić. Poradzą sobie, tak jak poradzili z komunistami przy pomocy terrorystycznej operacji Gladio. Mają dodatkowy problem z uciekinierami spod amerykańskich bomb w Afryce i na Bliskim Wschodzie, a szczególnie z rozbitej przez Hilary Clinton Libii. Z czym sobie już nie poradzą, tak jak nie poradzi sobie cała Europa. Włochy stają się trasą wędrówki ludów ze skolonizowanej i zubożonej Afryki do Europy. Przychodzą po swoje, za lata zniewolenia, upokorzenia wyzysku i klęski. Na razie jeszcze dolary liczą i gromadzą w Waszyngtońskich bankach Goldmana i Morgana. Już niedługo!

  9. 6 marca 2018 at 14:38

    Za póżno aresztowali hakiera z ukrainy, wina Polski jak zwykle, ha ha.

  10. krolowa bona
    6 marca 2018 at 15:39

    Hmmm…sami Wlosi nie wiedza jak to teraz bedzie……wspolna z Niemcami waluta €uro to cos podobnego jak uwiklanie polskich kredytobiorcow w umowy “frankowe”…
    Tu i owdzie slogany “10 lat kryzysu finansowego”……= owy kryzys to dzialanie waluty €,ktora gospodarczo nikomu poza Niemcami pasowac nie moze,zreszta Niemcom tez nie pasuje tylko pasuje wielkim niemieckim i miedzynarodowym koncernom…..bezrobocie we Wloszech siegajace 40-80 a nawet 90% na samym poludniu w Neapolu czy na Sycylii oczywiscie powoduje cala te degrengolade…korzysta na tym ta wspaniala organizacja,ktora bierze swoj zalazek juz od wczesnego feudalizmu i w momencie przejscia z feudalizmu do kapitalizmu ( ilustruje to film Viscontiego pt:”Leopard” z Claudia Cardinale ) istnieje w bardzo mocnej strukturze i jest wlasciwie “panstwem wlasciwym”,gdyz ta organizacja decyduje jak beda wydawane fundusze i krajowe i te z UE….. niestety Matteo Renzi majacy plik bardzo pilnych reform w UE,ktore mialy by kolosalny wplyw na zrownanie praw w tym zrownanie organizowania w UE produkcji nawet nie byl przez cesarzowa wysluchany….Merkel,jak tylko Renzi zaczynal mowic podtrzymywala go lub nawet odganiala go podniesiona reka,podobnie jak odgania sie sie muchy i namolne komary by te nie mogly danej osoby ukasic… chyba wkrotce trzeba bedzie rozliczyc powstala sytuacje,gdyz parcia jak definiuje prawo Archimedesa nie da sie juz podtrzymac….80% ludzi nie ma pracy….

    Jest blednym stwierdzenie autora,ze to niby “genderowskie”(hmmm ? to znacze jakie )elity sa “autorem” kryzysu emigrackiego…..wszyscy,nie wazne jakiego to politycznego koloru zostali przez exodus migracyjny “napadnieci”( tzn. to znaczy nie liczyli sie z nim odurzeni wlasnym bogactwem ) to co sie dzieje to lawirowanie w powietrzu co z tym “fantem” zrobic….Merkel zrobila tylko jeszcze reklame dla takich praktyk….de facto nikt nie wie co robic z tymi masami,masami ludzmi uciekajacymi przed straszliwa wojna ,glodem i nedza…. kazdemu swita ,bo mu mozg to podpowiada,ze milionow ludzi z innych regionow swiata i o zupelnie innej kulturze nie da sie zasiedlic nawet jakby Polska przyjela pare milionow tych przybyszy ….nie bedzie to dlugo trwalo,jak i ten limit sie skonczy…i tylko super radykalne rozwiazania beda mozliwe….przeciez wszyscy to wiedza….takze to ,ze tym” emigrackim utrapieniem “odciaga sie uwage publiczna od*** “10 lat kryzysu finansowego”,***ktory to jest przyczyna rozterek kazdego panstwa-czlonka UE i przyczyna bezrobocia…ani Francji ani Wloch nikt w UE nie sluchal,gdyz rozpanoszyl sie niemiecki merkelizm, ktory bedzie przyczyna wiekszych konfliktow…. nedza upomni sie na ulicach o swoje prawa…we Francji osrodki naukowe mowia wyraznie ,ze z uwagi na juz badzo dlugo trwajace niezadowolenie robotnikow/pracownikow dojdzie wkrotce do rozruchow ulicznych,to obejmie Wlochy….i ze system neoliberalny musi sie skonczyc w ten wlasnie sposob….Wlochy daly wlasnie poprzez wynik wyborow temu zjawisku jawne swiadectwo…..

  11. Wernyhora
    6 marca 2018 at 17:07

    Zdaje się u nich obcy suię buntują chcą socjalu, komórek i za darmo żreć… Berlusconi zrobi porzadek z tym burdello

  12. krzyk58
    6 marca 2018 at 18:43

    Ma pan oczywiście na myśli ‘organizację” rozwiązaną w 38’ pod rygorem, przez prezydenta II RP – Mościckiego a reaktywowaną, na kolanach, w 2tysięcznych przez prezydenta
    III RP – Kaczyńskiego? 🙂

  13. yossarian
    7 marca 2018 at 00:03

    Podziwiam fakt, że autor cały czas jest naiwnie proeuropejski. Dobrze jest mieć stałe poglądy i zdecydowane w jakimś kierunku, w tym zakresie to plus. Istotnie ważna deklaracja. Jednak właśnie Włochy są przykładem pokazującym że to nie działa tak jak powinno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up