Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

20 września 2018

7 komentarzy “Znów wspominamy”

  1. Inicjator
    28 lutego 2018 at 04:48

    Przetrwa albo i nie …

  2. Dawid Warszawski
    28 lutego 2018 at 05:45

    Rozumiem, że jutro się to skończy?

  3. wlodek
    28 lutego 2018 at 08:08

    Kiedyś pracowało się dla Ojczyzny,teraz kłamie się dla Ojczyzny!

  4. Miecław
    28 lutego 2018 at 08:47

    No to wspominamy. Oto główni sprawcy naszego nieszczęścia:
    Armia Krajowa została rozwiązana 19 stycznia 1945 roku. Ale wcześniej – przewidujący tak zwany rząd londyński – 14 października 1944 roku podjął decyzję o powołaniu w miejsce AK, nowej, wojskowo-politycznej organizacji „Nie” (od, niepodległość). W marcu 1945 roku – kierownictwo organizacji „Nie” zostało aresztowane, wobec czego, czujny rząd emigracyjny w jej miejsce utworzył w kraju Delegaturę Sił Zbrojnych (DSZ). Komendantem mianowano płk. Jana Rzepeckiego (pseudonim „Prezes”, „Ożóg”). W depeszy do Londynu (L.dz.252/HJ z 15.04.1945 r. Adresowanej do Naczelnego Wodza) tenże komendant przedstawił zadania DSZ – jednoznacznie:
    – Organizowanie oporu zbrojnego i likwidowanie osób wspierających nowe władze krajowe;
    – Dokonywanie aktów sabotażu i dywersji;
    – Prowadzenie wrogiej propagandy w społeczeństwie.
    Generał Władysław Anders – on to, bowiem był Wodzem Naczelnym – propozycje Komendanta DSZ i nakazał prowadzenie takiej samej działalności w szeregach Ludowego Wojska Polskiego.

    BÓG I OJCZYZNA – A W TLE OKRUCIEŃSTWO, BEZ HONORU.

    A oto ofiary tej psychopatycznej polityki w walce o władzę i majątki:
    „WRÓBEL Jerzy ur. 23.06.1926 r„ b. żołnierz AL, komendant Posterunku MO w Kazanowie pow. Zwoleń. Zatrzymany w lesie koło wsi Struga między Ciepielowem a Kazanowem podczas drogi powrotnej z odwiedzin u rodziny razem z żoną Jadwigą przez bojówkę WiN 16.05.1946 r. Najpierw dotkliwie go pobito i zmuszono do zjedzenia legitymacji służbowej. Następnie przywiązano go do drzewa, żeby oglądał, jak bojówkarze znęcają się nad jego żoną będącą w zaawansowanej ciąży. Na jego oczach ją zgwałcili, po czym połamali jej ręce i nogi, a w końcu ostrym narzędziem rozcięli brzuch, żeby oglądać jak wygląda niedonoszony płód. Kiedy nie dawała już oznak życia, w podobny sposób torturowano jego i zamordowano.”
    ŹRÓDŁO: „ŻOŁNIERZE ARMII LUDOWEJ polegli i zamordowani przez podziemie zbrojne po wyzwoleniu kraju” , wyd. Rada Krajowa Żołnierzy AL przy Zarz. Gł. Zw. Kombatantów i b. Więźniów Politycznych, Warszawa 1997, s. 135.

    „W okresie polskiej wojny domowej – na ziemiach wyzwolonych począwszy od sierpnia 1944 roku do końca 1948 roku – a i później do końca 1954 roku, zginęło 1076 żołnierzy Armii Ludowej. Z tego 1057 mężczyzn i 19 kobiet. W walkach i potyczkach z bojówkami zbrojnego podziemia oraz z różnego rodzaju bandami terrorystyczno-rabunkowymi poległo ich 316. Zastrzelono skrytobójczo (z zasadzek, z za węgła) 283. Natomiast zamordowano (zastrzelono, zabito drągami, cepami, kolbami karabinów i innymi tępymi narzędziami, zarąbano szpadlami i siekierami, zakłuto bagnetami i nożami, utopiono i spalono żywcem) 477 osób. W 23 przypadkach morderstw tych dokonano w szczególnie bestialski i barbarzyński sposób (…), a w ośmiu przypadkach ofiarami morderstw padli najbliżsi członkowie rodzin alowców (…).”
    ŹRÓDŁO: „ŻOŁNIERZE ARMII LUDOWEJ polegli i zamordowani przez podziemie zbrojne po wyzwoleniu kraju” , wyd. Rada Krajowa Żołnierzy AL przy Zarz. Gł. Zw. Kombatantów i b. Więźniów Politycznych, Warszawa 1997.

    „W 1945 roku tylko prosty chłop ze wsi, najczęściej analfabeta, niemający dostępu do będącego wtedy wykwitem nowoczesności radia, mógł nie mieć żadnej orientacji w dokonujących się w kraju przemianach. Dowódcy zbrojnych oddziałów podziemia doskonale wiedzieli co się w życiu ówczesnej Europy wydarzyło i że jej polityczny kształt oraz usytuowanie Polski, mają gwarancje wielkich mocarstw, których nie są w stanie wzruszyć kilkudziesięcioosobowe oddziały zbrojnych band tradycyjnych polskich patriotów spod znaku „Boga i Ojczyzny”. Szło nowe, a więc inne, oni tymczasem uznali, że ma być po staremu. W ich postawie było coś równie irracjonalnego i zbrodniczego, jak w zamysłach autorów Powstania Warszawskiego, którzy poszli na bagnety z niemieckimi czołgami i artylerią. Nie realistycznie pojmowany skutek zbrojnych poczynań był ważny, lecz przyświecające im intencje z narodowej mitologii rodem.” – http://poczmanski-wieslaw.blog.pl/

    „- Poprzez przynależność do zbrojnych band walczących z legalną w latach 40. i później w ub. stuleciu władzą, byli tylko bandytami i mordercami, którzy na swym sumieniu mieli życie setek często niewinnych czemukolwiek ludzi;

    – Swą przestępczą działalność prowadzili od dnia wyzwolenia Polski spod hitlerowskiej okupacji, w najtrudniejszych jej latach, gdy sprawą najważniejszą było organizowanie życia w kraju i jego odbudowa po potwornej traumie hitlerowskiej okupacji oraz wojennej zawieruchy.

    Doskonale rozumiem brak akceptacji dla ustroju państwa oraz jego sojuszy, sam bowiem dzisiaj doznaję konsekwencji takiej postawy, uchodziłbym jednak nie bez oczywistej racji za bandytę, gdybym skrytobójczo likwidował ludzi uznanych przez siebie za sprawców dzisiejszego stanu rzeczy.” – http://poczmanski-wieslaw.blog.pl/

  5. Kamczatka
    28 lutego 2018 at 11:05

    Parafrazując Jewgienij Jewtuszenko, można z śmiało powiedzieć: “Поэт в…ПОЛЬШЕ – больше чем поэт!”
    Czyż to nie wspaniałe?
    “Obłoczysko z nieba rodem”, “Motylem malowanie”, “Wiosenne przebudzenie”…
    Inteligentny wygląd, okulary, uśmiech Mona Lisy.
    Ah, ah, ah…
    A potem bierzemy “koktajl Mołotowa” i idziemy palić ludzi żywcem.
    Czyż nie jest to piękne, panie Adamie?

  6. wieczorynka
    28 lutego 2018 at 15:37

    Wybitny poeto dwojga imion, mam nadzieję, że zamieściłeś ten tekst również na Facebook’u, proponuję również Twittera . Na tych stronach “przyjaciele” Polski tylko czekają na takie teksty. Z pewnością wykorzystają powyższy tekst na “Sputniku” a ja czytam “Sputnika” zatem się dokształcę.

    @ Kamczatka, najbardziej podoba mi się zdanie “uśmiech Mona Lisy”
    Kamczatka, miło, że się odezwałeś.

  7. Inicjator
    1 marca 2018 at 05:15

    I to by było na tyle …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Kultura

Scroll Up