Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

11 grudnia 2018

Twe dobre imię


2018-02-21
Poznań
Żołnierzom Wyklętym

dziś gdy pamięć nienawiścią zatruta
powoli przywraca twe dobre imię
wciąż są tacy co w twarz ci plują jadem

dziś gdy znamy twój los męczeński
wciąż szukamy twej mogiły zagubionej
są tacy co kłamstwa przeciw tobie krzyczą

walczyłeś do krwi ostatniej
by z okowów sowieckiej niewoli
swą wyzwolić Ojczyznę ukochaną

daninę krwi najwyższą okupiłeś swym życiem
po długiej męce z rąk bezwzględnych katów
zabity strzałem w tył głowy

pochowany w bezimiennym grobie
porzucony w kloacznym dole
nocą do lasu trup twój wywieziony

ci którym sumienie krwawi nieme
dziś krzyczą przeciwko tobie
żeś to ty złym był człowiekiem

boś zabijał swych morderców i katów
boś uwalniał z więzień torturowanych braci
boś Bogu wierzył i Ojczyznę kochał szczerze

lecz my pamiętamy znamy twe imię
żywot twój męczeński opłakują nasze oczy
a usta – usta nasze krzyczą – chwała bohaterom

niech zamilkną ci którzy śmierci ferowali wyroki
i z własnej szli woli na układ z sowiecką zbrodniczą władzą
zdrajcy sprzedawczyki mordercy i kaci – i ich wyrodne dzieci

 

Tags: , , , ,

19 komentarzy “Twe dobre imię”

  1. krolowa bona
    24 lutego 2018 at 04:37

    🎃🎃🎃🎃🎃🎃

  2. Inicjator
    24 lutego 2018 at 07:20

    Psychoterapii ciąg dalszy.

    Macondo trwa.

  3. wlodek
    24 lutego 2018 at 07:36

    Kiedy zakończysz ten chocholi taniec z tzw. wyklętymi.Wczytaj się w komentarze wiernych czytelników O.P i wyciągnij wnioski. Tu są ofiary tych których tak gloryfikujesz.!

  4. Xun Zi
    24 lutego 2018 at 09:19

    Niech autor pisze co chce. Podobno portal ma być ostoją wolnego słowa, więc ja mu nie zabronię pisania wierszy. Ani czytelnikom ich krytykowania.
    Dla mnie żołnierze podziemia antykomunistycznego (nie będę nazywał ich wyklętymi, bo to nie ma sensu) to kolejni tragikomiczni bohaterowie naszej skomplikowanej historii. W obliczu drugiej już jawnej zdrady Polski przez zachodnich sojuszników oni dalej wierzyli, że w przyszłości Zachód będzie nas chciał wyzwolić, gdy dojdzie do konfliktu dawnych sojuszników z ZSRR. Jak ta pomoc miała wyglądać już kiedyś wspominałem (atomowy pas śmierci), a co się stało po “wyzwoleniu” każdy widzi za oknem…

  5. Inicjator
    24 lutego 2018 at 10:17

    Pozwolenie przez redakcję na publikację tekstów o kontrowersyjnych (co najmniej) “wyklętych” – świadczy o Jej wielkoduszności i wspieraniu psychoterapii.

    MACONDO TRWAJ!

    Tylko że w Wielkopolsce nie było ani jednego oddziału “wyklętych”.

    Mogli być tam pojedynczo, jak przejeżdżali w drodze albo na Zachód, albo na Ziemie Zachodnie.

    Sam znam przypadek “wyklętego”, który dopiero w 1967 roku pojawił się w rodzinnej miejscowości na Mazowszu, na pogrzebie Seniorki Rodu.

    Nie mówił gdzie przebywał, bo tam zaraz wrócił, ale to było Pomorze zachodnie.

    No i było wyraźnie widać jego IZOLACJĘ od reszty Rodu.

    Nikt się do niego nie odnosił serdecznie, mimo tylu lat nieobecności.

    To było pomieszanie zażenowania z obowiązkiem znoszenia “czarnej owcy” na pogrzebie.

    Po latach dowiedziałem się, że grupka “wyklętych” w której przebywał, miała na sumieniu kilkunastu chłopów, którzy wzięli po hektarze, dwóch “dworskiej” ziemi z reformy rolnej.

    Po “oczyszczeniu spiżarni” – zabierali ze sobą chłopa do lasu.

    Po wielu dniach rodziny znajdowały zwłoki, albo i nie.

    Do dziś wnuki tych pomordowanych tym pamiętają, a odium posiadania w rodzinie “wyklętego” – spada na jego żyjących krewnych.

    Pan Panie Autorze-Poeto tego nie wie, bo w Wielkopolsce nie było takiego rozwydrzenia i takich prostackich mordów i “wielkopańskich” zachowań wyklętych.

    No bo na czele takiego “oddziału” stał jakiś “synalek szlachecki” z pożal się Boże mazowieckich dworków i kiludziesięciohektarowych “majątków” …

    BIda mordowała nędzę.

    Tak to można podsumować, a teraz tysiące niezorientowanych Prawdziwych Polskich Patriotów usiłuje podłączyć się do obowiązującej kłamliwej narracji IPN.

    Może gdzieś zauważą, zatrudnią, dadzą etacik, zapłacą za wierszówkę …

    Znowu przebija się aktualna polska “bida”.

    Zastanów się Autorze, czy stoisz po stronie PRAWDY.

    Piszesz (niekiedy) piękne wiersze, zamieszczasz ładne ilustracje – co zbliża CIę do PRAWDY.

    Bo PRAWDA to PIĘKNO.

    A tu z tymi “wyklętymi” akurat jest próba gloryfikacja zła i brudu, jako PRAWDY .

    To się nie da ze sobą pogodzić, chyba że przyjmiemy za Premierem, że do 20 czerwca 1968 roku – nie było Polski.

    Amen.

  6. krzyk58
    24 lutego 2018 at 10:55

    Rozumiem, że Autor zdaje sobie sprawę z oczywistego faktu, że to “sowieci” byli w stopniu
    zdecydowanie większym ofiarami ‘owego” komunizmu….
    Używanie terminu/ frazesu “zbrodnie komunistyczne” to w dalszym ciągu
    zakłamywanie historii – należy używać STOSOWNEGO
    przedrostka .co w połączenia z ‘owym” przymiotnikiem da nam obraz rzeczywistych sprawców …no, chyba że
    autor – “nie chce wiedzieć”..

  7. Inicjator
    24 lutego 2018 at 14:37

    Autor już dawno odleciał i nic nie chce wiedzieć.

    Ogląda “słuszną TVP”, czyta słuszne Gazety.

    Zresztą jak tu uniknąć BZDUR i gloryfikacji tragikomicznych “wyklętych” – chodzących z prawdziwą naładowaną bronią, skoro druga strona – opozycja z PO też ich gloryfikuje!

    To przecież nikt inny niż Bronisław BUL Komorowski ustanowił ich święto 1 marca.

    Szaleństwo trwa, prawda umyka.

    Macondo!

    • wlodek
      24 lutego 2018 at 15:52

      Inicjtorze, gratuluje .I ja i większość obserwatorów sceny tej podłej politycznej układanki wie że to partie o tych samych korzeniach,czyli POPIS. W mojej rodzinie mamy podobne doświadczenia z “działalności”Z.W.W 1947r brat mojego dziadka mając 22 lata zamiast do wojska trafił do milicji.Zadecydował fakt że był żonaty, żona w ciąży i pochodził z rodziny robotniczej.Wyjazd na Ziemie Odzyskane (okolice Wałcza) i rozkaz wraz z kolegą odprowadzić na stację kolejową rodzinę żydowską .Niedobitki NSZ Piorun dopadli ich 2 km od stacji.Zamordowali wszystkich.Był obelisk i pamięć w rodzinie. A teraz piszą na nowo historię i miejsca na ofiary zabraknie.!Pozdro.

  8. krzyk58
    24 lutego 2018 at 16:00

    ………..Szaleństwo trwa, prawda umyka. 🙂 TO PRAWDA!
    Zwłaszcza gdy dołączymy ‘do kupy” 🙂 wypowiedzi Cimoszewicza
    i innych komunistów polskojęzycznych – “Polacy mordowali…” ☹

  9. jerzyjj
    24 lutego 2018 at 18:53

    „Żołnierze Wyklęci” – tajny raport CIA z 1947 roku
    Opublikowano Styczeń 21, 2017 w Historia

    Zbrojne bandy, które napadają na pociągi i magazyny. Nie mają poparcia ludności. Ich bezsensowna walka tylko pogarsza sytuację ekonomiczną kraju, powoduje niepotrzebny rozlew krwi i dostarcza rządowi powodów żeby zaciskać aparat opresji.
    Raport „Badanie nielegalnej opozycji w Polsce”, napisany przez szpiega CIA odmalowuje negatywny obraz partyzantów antykomunistycznych, którzy nie złożyli broni po II Wojnie Światowej i których nazywa się dziś „Żołnierzami Wyklętymi”. Raport został napisany w 1947 roku, więc wciąż gdy ta partyzantka była aktywna, chociaż jak wspomina autor o nieujawnionym nazwisku – już wygasa i partyzanci przenoszą się do cywilnej, politycznej opozycji. Raport nie mitologizuje, ani nie przedstawia opinii – jest raczej szczerym opisem tamtych niezbyt łatwych faktów, z tradycyjnie amerykańskiego pragmatycznego punktu widzenia. Został właśnie prawie w całości odtajniony. Zapraszam do tej interesującej lektury:

    „Ruch oporu w Polsce może być podzielony na dwie grupy: Partyzanci, którzy preferują bezpośredni, zbrojny opór w walce Rządem przez działania partyzanckie i konspiracyjne Podziemie, szersze, ale luźniej zorganizowany ruch który preferuje działać pośrednio przez propagandę i infiltrację agencji rządowych.
    Polityczna opozycja Ruchu

    Politycznie, Ruch Oporu zawiera wszystkie możliwe elementy od antystalinistów do grup reakcyjnych. Generalnie ekstremiści, szczególnie prawicowi ekstremiści są silniejsi w formacjach Partyzantów, a umiarkowani i liberałowie znacznie częściej znajdują się w Podziemiu.
    Podziemie chce powrócić do warunków sprzed 1939 roku i jest bliższe umiarkowanym socjalistom i reformatorom ziemskim Mikołajczyka i Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL). Istnieją niezliczone wyjątki i wariacje od tego wzorca i wiele z grup pseudo-partyzanckich, choć przyznaje, że są frakcją anty-rządową, należy jednak klasyfikować jako czysto bandyckie grupy bez żadnych politycznych celów.

    Przywództwo

    Ani partyzanci, ani Ruch Oporu nie ma zunifikowanego centralnego przywództwa z dobrze zdefiniowanymi celami. Bez jednego lidera Ruch Oporu składa się z niezliczonych frakcji, które mają ze sobą tylko wspólną opozycję wobec obecnego reżimu i Sowietów.

    Największe i najważniejsze grupy to Narodowe Siły Zbrojne i Wolność i Niepodległość. Są one niezależne i mają główne kwatery w Polsce. Do tej ostatniej należy jednak niezliczona liczba band partyzanckich które są wierne tylko swoim wodzom.

    Agencje rządowe walczące z Ruchem Oporu

    Milicja Obywatelska (Policja) i Ochotnicza Milicja Obywatelska (Policja Ochotnicza)
    MO i OMO wykonuje zwykłe funkcje policyjne i nie ma władzy w sprawach politycznych. Są oni tylko częściowo angażowani w działania partyzanckie i jeszcze mniej mają do czynienia z Podziemiem.

    Urząd Bezpieczeństwa Publicznego
    UBP tak jak NKWD działa jako wyższa agencja policyjna i jej zadaniem jest wykrywanie i niszczenie wewnętrznej opozycji politycznej. W związku z tym jest bardziej zaangażowana w walkę z Podziemiem niż z Partyzantami.

    Główny Zarząd Informacji (Służba wywiadowcza)
    O ile UBP jest zainteresowane subwersyjną aktywnością polityczną w ogóle, organy GZI interesują się Ruchem Oporu bo niektóre jego elementy otrzymują wsparcie materiałowe zza granicy i dostarczają pomocy zagranicznym agencjom wywiadowczym w antypolskich i antysowieckich operacjach.

    Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego
    Ciężar operacji antypartyzanckich w polu spada na KBW, dobrze uzbrojoną i politycznie stabilną elitarną formację która przypomina Waffen-SS albo NKWD. KBW jest zorganizowana w zmotoryzowane regimenty i niezależne bataliony strategicznie rozmieszczone w Polsce.

    Armia
    Wojsko bierze udział w operacjach antypartyzanckich tylko w ostateczności, gdy siły partyzanckie są zbyt duże żeby mogły z nimi walczyć KBW albo UB. Jednym z tego powodów jest niepewna orientacja polityczna szeregowych żołnierzy, którzy często sympatyzują z Oporem i pozwalają się rozbroić bez oporu. Żeby zniechęcić do tej praktyki, Sztab Generalny wydał rozkaz nakazujący karać śmiercią tych którzy się poddadzą partyzantom.

    II. Organizacja

    Nie ma standardowej organizacji formacji Partyzantów. Większe grupy, takie jak Szarego, są dobrze uzbrojone i zorganizowane, ale małe bandy mogą nie mieć formalnej organizacji.
    Przywódcy band partyzanckich – szczególnie grupy NSZ – są często zawodowymi oficerami dawnego Wojska Polskiego z dużym doświadczeniem w walkach partyzanckich.
    Kompozycja szeregów jest heterogeniczna. Chociaż niektórzy walczą z powodów politycznych, część robi to żeby uciec przed władzą, a niektórzy dla podniety i przygody, są też ci którzy dołączyli się jako najemnicy.
    W niektórych obszarach istnieje rodzaj partyzanckiej „mobilizacji” w którym mężczyźni obowiązkowo werbowani są aby służyć miesiąc lub dwa w oddziałach leśnych.
    Siły

    Trudno ocenić dokładnie siły Partyzantów. Na bazie informacji którymi dysponujemy uważa się, że 40 000 do 50 000 ludzi to rozsądne wyliczenie na jesień 1946 roku.

    III. Sprzęt

    Partyzanci generalnie noszą zdobyczne mundury polskiej armii i są nie do odróżnienia od zwykłych żołnierzy, poza tym że noszą orzełka z koroną na czapce, zamiast orła bez korony obecnego reżimu.
    Partyzanci są uniwersalnie dobrze uzbrojeni, głównie w bronie automatyczne i półautomatyczne. Większość z nich to broń niemiecka, ale wiele jest też sowieckiego sprzętu, zdobytego na oddziałach polskich i sowieckich.
    Niektórzy partyzanci mają sprzęt radiowy, z którego jednak ze względów bezpieczeństwa korzystają oszczędnie. Większe formacje mają ciężkie uzbrojenie jak moździerze, lekką artylerię i pojazdy silnikowe.
    Zaopatrzenie

    Ich zaopatrzenie nie jest problemem. Czego nie mogą zdobyć w inny sposób, zdobywają napadając na pociągi i publiczne magazyny.
    Relacje z ludnością cywilną

    Wielu ludzi, choć z zasady sympatyzuje z Partyzantami, deprecjonuje ich działania, ponieważ uważa, że wywołują bezsensowny rozlew krwi nie osiągając żadnych trwałych celów.

    IV. Zidentyfikowane grupy partyzantów

    (…) F. NSZ – Narodowe Siły Zbrojne

    NSZ wydaje się być największą i najlepiej zorganizowaną grupą oporu. Politycznie jest to skrajna prawica która miała wcześniej kontakty z ONR i Stronnictwem Narodowym – teraz zdelegalizowanymi. Chociaż NSZ oficjalnie odcina się od złego traktowania Żydów, jest odpowiedzialna za wiele antysemickich ekscesów. Głową NSZ jest Bolesław Piasecki. Dowódcą oddziałów jest pułkownik Andrzej Rutkowski. (…)

    V. Nastawienie Sowietów

    Sowieckie jednostki w Polsce mają zakaz angażowania się w bitwy z Partyzantami. Tylko jeśli zostaną zaatakowane mogą się bronić. Nawet gdy polskie władze proszą o sowiecką pomoc, odpowiedź jest zawsze jedna: „bez konkretnych instrukcji z Moskwy nie możemy wam pomóc”, mimo że wielu z ich wysokich oficerów zostało zabitych przez partyzantów. Niektóre specjalne jednostki, takie jak NKWD mają większą swobodę w walce antypartyzanckiej, ale nawet oni specjalnie się nie angażują.

    Podziemie (cywilne)

    (…) W ciągu osiemnastu miesięcy od zakończenia wojny, nadzieje (ludności) coraz bardziej malały, aż w końcu zorientowano się, że jest bardzo mała szansa na osiągnięcie celów w bliskiej przyszłości. Z tymi wnioskami wielu Polaków stwierdziło, że Partyzanci walczą po nic.

    Do tego, cele polityczne stały się jasne: za Partyzantami stoi Anders i „Londyńscy” Polacy, a za nimi Anglicy. W umysłach Polaków Anders i grupa londyńska to bogaci kapitaliści i posiadacze ziemscy. Chociaż „Londyńscy” Polacy mają pewną sympatię za walkę przeciw Sowietom i reżimowi warszawskiemu, nie można powiedzieć, że wielu Polaków chciałoby, żeby grupa londyńska przejęła władzę. Zwłaszcza robotnicy i chłopi czują, że powrót grupy londyńskiej do władzy oznaczałby przywrócenie nietolerowanych warunków życia z 1939 roku, z obecną dyktaturą lewicową zamienioną na równie niesmaczną dyktaturę prawicową.

    Podobne emocje panują wśród partyzantów, bazowane na oskarżeniach, że […… – niestety 2 następne linijki są utajnione, może chodzić o dokonane zbrodnie…] przez kontynuowanie ich bezsensownej walki tylko pogarszają sytuację ekonomiczną kraju, powodują niepotrzebny rozlew krwi i dostarczają rządowi powodów żeby zaciskać aparat opresji.

    III. Komentarz o rozwoju sytuacji w polskim Ruchu Oporu

    Szczyt sił Partyzantów w Polsce został osiągnięty wiosną i zimą 1946 roku. Od tamtej pory ich siły stale spadają, częściowo przez działania rządowe, ale w większości ponieważ coraz więcej i więcej partyzantów przekonuje się o bezcelowości dalszych działań partyzanckich i powraca do normalnego życia.

    Byli Partyzanci i członkowie AK skanalizowali swoją wrogość do rządu przenosząc się do Podziemia (cywilnego). Z tego powodu gdy Partyzanci słabną, Podziemie staje się silniejsze. Teraz kiedy „legalna” opozycja Mikołajczyka została „pokonana” w ostatnich wyborach i ogłoszono amnestię dla Partyzantów, można oczekiwać, że ten proces będzie trwał dalej i że PSL oraz Partyzanci będą zwracali się do Podziemia jako jedynej pozostałości aktywnego oporu wobec Rządu.”

    I tak też się ostatecznie stało. Oryginał raportu można przeczytać tutaj.

    http://krajwspanialy.pl/zolnierze-wykleci-raport-cia-1947/

    • Xun Zi
      25 lutego 2018 at 10:05

      Ciekawy ten raport, nawet lekko ocenzurowany rzuca światło na to, jak nasi byli “sojusznicy” widzieli “wyklętych”. Jednak oni nas oddali Stalinowi w Teheranie, Jałcie i Poczdamie, więc nie mieli żadnego interesu w tym, by nas wspierać. Od tego momentu byliśmy wrogiem, którego później skazali na śmierć przez stworzenie z kraju atomowego pasa śmierci. Jako pewne uzupełnienie i momento dodam tylko, że już w Grecji aktywnie wspierali działania rządowe przeciw greckim komunistom, co – wobec analogicznego braku wsparcia ze strony ZSRR – doprowadziło do klęski tej ideologii w “ojczyźnie” demokracji*. Natomiast w Chinach za każdym razem, gdy Kuomintang spuszczał komunistom baty, amerykański sojusznik nakazywał wstrzymanie owych batów i zalecał dialog między obiema stronami konfliktu. W efekcie komuniści za każdym razem mieli czas na uzupełnienie sił, byli wspierani przez ZSRR i w końcu osiągnęli przewagę nad Kuomintangiem i wygrali. Kilka lat temu wydawnictwo Bellona wydało książkę o tych walkach w popularnej serii Historyczne Bitwy. Polecam

      * – greccy filozofowie przeklinali ten ustrój jako najgorszy z możliwych hehe

  10. wieczorynka
    24 lutego 2018 at 20:15

    Bardzo się cieszę, że poeta pan Adam Gabriel Grzelązka lubi tak wiele pisać. Przyznaję się, że dzisiejszej poezji nie czytałam. Natomiast skrupulatnie przeczytałam wszystkie wpisy komentatorów.
    Zatem pisz Adamie Gabrielu pisz. Ja z kolei więcej nie napiszę gdyż świadczyło by to o moim złym wychowaniu.

  11. Miecław
    24 lutego 2018 at 20:54

    PANIE KRZYK Z TYM TO NA FORUM…. WEB .JÓZ.

    • Miecław
      24 lutego 2018 at 21:43

      @WEB. JÓZ. Nie było tam nic mocniejszego od tego wiersza. Sama satyra dzisiejszych czasów z polityką historyczna w tle, więc to nie sprawiedliwe, skoro puszcza pan wiersze będące mową nienawiści w istocie, a satyrycznej polemiki, nawet z małą cenzura pan nie przepuścił.
      No i pomylił mnie pan z Krzykiem.

      TO NIE JA PUSZCZAM TO LINIA REDAKCYJNA. WEB J. ZAPRASZAM NA FORUM FB

      • Miecław
        24 lutego 2018 at 23:08

        Nie skorzystam, dziękuję i chyba przestanę komentować, bo to już nie ma sensu. Mowa nienawiści przechodzi, a polemika z nią już nie?

        OBAWIAM SIĘ ŻE STOSOWNE ORGANY WIDZĄ TO TAK: PIĘKNE I WZNIOSŁE UCZUCIA POETYCKIE SŁAWIĄCE PAMIĘĆ BOHATERÓW I MĘCZENNIKÓW NA OŁTARZU OJCZYZNY SĄ LŻONE PRZEZ KOMUNISTÓW I ZŁODZIEI… W TAKICH CZASACH ŻYJEMY…. WEB. J.

      • Miecław
        25 lutego 2018 at 22:21

        @WEB. JÓZ. Przesada, mógł pan ewentualnie ocenzurować część tekstu, jak zwykł pan to robić, a puścić najważniejsze cytaty i opinie. Tak to moja praca i czas poszły na marne. Na Facebooka proszę następnym razem odsyłać mowę nienawiści poety, niech tam spocznie wśród podobnych treści.

        Dodaję też, że wiele osób może zrezygnować z OP, także z finansowego wsparcia, gdy poeta będzie nadal operował językiem nienawiści. Takie doszły mnie głosy.

        SZANOWNY PANIE NIE NIE MÓGŁBYM BO NIE MAM CZASU. WSPARCIE JEST TAK ŚLADOWE ŻE W ISTOCIE NIE MA ZNACZENIA DLA NASZEGO FUNKCJONOWANIA. PROSZĘ SAMEMU DECYDOWAĆ, NIKT TU NIKOGO DO NICZEGO NIE ZMUSZA. DAROWIZNY SĄ DOBROWOLNE. PO PROSTU SZYBCIEJ NIE BĘDZIE TEGO PORTALU. POETA MA PRAWO DO SWOBODY WYPOWIEDZI – NAWET JAK PISZE BZDURY TO LICENTIA POETICA MU NA TO POZWALA… TAKIE PRAWO GATUNKU, MNIE TEŻ SIĘ NIE PODOBA ALE NIE JA O TYM DECYDUJE (JUTRO BĘDZIE COŚ JESZCZE MOCNIEJSZEGO….). JEŻELI PAN NAPISZE WŁASNY WIERSZ I GO BĘDZIE CHCIAŁ OPUBLIKOWAĆ PROSZĘ BARDZO. CUDZYCH CO DO KTÓRYCH NIE MAMY PEWNOŚCI CO DO PRAW AUTORSKICH NIE WOLNO. NA FACEBOOKU PUBLIKUJE PAN POD WŁASNYM PROFILEM. TAM NIE MODERUJEMY. SZCZERZE MÓWIĄC NAWET NIE MAM KONTA, TO WERONIKA OPERUJE – JEJ POMYSŁ I JEJ INICJATYWA. JA TEŻ NIE MAM TAM PROFILU. POZDR. W. J.

  12. Inicjator
    25 lutego 2018 at 08:47

    No i wychodzi “ustawienie” (ustawka?) Redakcji wobec rządów Dobrej Zmiany.

    Chcą po prostu przetrwać.

    No bo zanosi się na dekadę rządów PiS, tylko jak pozbędą się niby sojuszników, którzy powodują tylko kłopoty – jak te z ustawą o IPN …

    Macondo trwaj!

  13. krzyk58
    26 lutego 2018 at 08:00

    Miecławie. W Twoich postach/ście bije po oczach brak empatii/nienawiść
    (niepotrzebne skr.) do inaczej widzących – to takie lewicowe postrzeganie
    bliźniego swego wywodzące się z “dobrych marksistowskich czasów”
    kiedy to krótko acz treściwie ‘rozmawiano” z przeciwnikiem politycznym. Dołoj! Nie ma człowieka nie ma problema…

    • Miecław
      26 lutego 2018 at 22:25

      @krzy58. I kto to mówi? Czołowy rasista na tym portalu, co to nienawidzi lewactwa 🙂 Przyganiał kocioł garnkowi. 🙂

      Ale faktycznie się mylisz, mylisz empatię z napiętnowaniem i ostracyzmem wobec mowy nienawiści. Kiedyś już pisałem, gdyby “jaśnie państwu” tej empatii nie zabrakło, czytaj inteligencji społecznej, to tej wojny domowej i wielu innych tragedii narodowych by nie było.

      Zalecam mniej kadzidła, wtedy rozjaśni się pod czerepem i dostrzeżesz błędną politykę społeczną i gospodarczą dawnego “jaśnie państwa”, skutkiem czego wybuchały rewolucje społeczne, nawet prowadzone przez księży, vide ks. Ściegienny i to już wtedy zanim Marks dorósł do tego, aby napisać manifest komunistyczny.
      Poczytaj złotą książeczkę ks. Ściegiennego. On przewidział Rewolucję Październikową i wojny domowe na tle niesprawiedliwości społecznej. Oto cytat z jego wypowiedzi:
      “Zabijało się wojsko, a panowie z daleka patrzyli. W przyszłej zaś wojnie staną chłopi i mieszczenie polscy i rosyjscy z jednej strony, a panowie i królowie polscy i rosyjscy z drugiej strony, chłopi będą strzelali nie do chłopów, ale do panów.(…) Ta wojna ostatnia, wojna sprawiedliwa toczyć się będzie o porządek społeczny, oparty na wolności, równości i braterstwie; po wojnie tej ziemia, uprawiana przez chłopów, przejdzie w ich ręce, ustaną pańszczyzny, czynsze i opłaty kościelne, zaś dzieci chłopskie bezpłatnie uczyć się będą.”
      Źródło: Złota książeczka (1842), cyt. za: Lidia Ciołkosz, Adam Ciołkosz, Zarys dziejów socjalizmu polskiego, tom I, Londyn 1966.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Kultura

Scroll Up