Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

20 czerwca 2018

Refleksja po Monachium – czy Polska ma jakiekolwiek działające służby specjalne?


 Refleksja po Monachium – wystąpienie pana Mateusza Morawieckiego Prezesa Rady Ministrów

Refleksja po Monachium, a ściślej po wystąpieniu tam pana Mateusza Morawieckiego Prezesa Rady Ministrów, zmusza nas do zadania ważnego i zasadniczego pytania. Czy Polska ma jakiekolwiek działające służby specjalne?

Czy chociaż jedna z nich zajmuje się czymś innym, niż historią żołnierzy przeklętych, ściganiem podatników lub sprawami wewnętrznymi? Czy chociaż w jednej z nich pracują ludzie chociaż względnie mający rozeznanie o świecie? Czy mają dostęp do pana premiera? Czy w ogóle w nich słyszano o takim wynalazku jak Internet? Przykładowo, że jest to sieć wymiany informacji i przy użyciu wyszukiwarki, można zbadać z kim się ma do czynienia?  Czy ktokolwiek w ogóle chroni premiera w sensie zwykłego dostarczania mu informacji? 

Odpowiednio wcześniej, można zbadać – kto może zdawać pytania polskiemu premierowi panu Mateuszowi Morawieckiemu na bardzo ważnej konferencji poświęconej bezpieczeństwu w Monachium? Sprawa jest dramatyczna, ponieważ w wyniku bardzo udanej i wyglądającej na coś naturalnego, czyli idealnej prowokacji. Doszło do kolejnego szkalowania Polski i Polaków na skalę globalną. Nie ma znaczenia w istocie to, co powiedział pan Morawiecki. Generalnie ma rację, bo sprawcami  Holokaustu były jednostki pod kierownictwem państwa niemieckiego i jego sojuszników. Jednak przedstawianie sprawy na zasadzie znaku równości, pomiędzy sprawcami, a ofiarami – musiało się skończyć skandalem.

Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa – gratka dla służb specjalnych z całego świata…

Nie jest dla nikogo tajemnicą, że tego typu wydarzenia jak Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa (Munich Security Conference), to gratka dla służb specjalnych całego świata. To miejsce, gdzie zderzają się interesy największych sił jakie decydują o współczesnym świecie i jego przyszłości. Nie ma tajnych służb szanujących się krajów, które nie byłyby zainteresowane tym, co tam się dzieje, a najlepiej – możliwością wywarcia wpływu, czy też jeszcze lepiej – użycia konferencji jako narzędzia do lewarowania własnych interesów.

Można wierzyć, w to że świat to globalna wioska a ludzie są braćmi, jednak nawet najprostsza weryfikacja faktów pokazuje, że za maską i lakierem są stare, dobrze znane mechanizmy siły, wyzysku i przemocy. To tak działa, a teatrzyk to nic innego, jak zasłona dla soft power. Globalizacja spowodowała, że im więcej działa się na tej płaszczyźnie, właśnie działaniami soft, tym mniej trzeba prowadzić działań hard, lub są one efektywniejsze. Wszyscy z tego korzystają z wyjątkiem jednego kraju – nad rzeką Wisłą, który zupełnie nie prowadzi w tym zakresie żadnych działań.

Obsługa medialna wydarzeń

Zawsze na tego typu wydarzeniach jak to w Monachium, szczególnym zagadnieniem jest obsługa medialna. W mediach jest najwięcej informatorów i pracowników służb specjalnych. Do tego dochodzą „opiniotwórcze” think-tanki i innego rodzaju specjaliści, którzy specjalizują się w wytwarzaniu klimatu i kreowaniu opinii, która potem jest powielana w milionach komunikatów. Na takich wydarzeniach pojawia się mniej więcej stały krąg przedstawicieli mediów. Rotacja służy właśnie to tego, żeby móc ukryć działania służb i innych sił mających zadeklarowane cele, w tym wpływu na informację. Oczywiście najbardziej wartościowi agenci wpływu są umocowani w mediach, ewentualnie z nimi współpracują. Proszę nie mieć złudzeń – żadnych, to działa na całym świecie. Także w naszym kraju, tylko że w mediach w Polsce głównie są obecne zagraniczne ośrodki wpływu, krajowe są zbyt słabe i się nie liczą.

Pan Ronen Bergman napisał “Rise and Kill First – The secret history of Israels targeted assassinations”… i ciągle żyje…

Jednym z zadających pytania na tej konferencji był pan Ronen Bergman, dziennikarz izraelski, piszący dla mediów w USA i Izraelu w tematyce spraw wywiadowczych i bezpieczeństwa. Autor doskonałej książki, prawdziwego bestsellera – „Rise and Kill First – The secret history of Israels targeted assassinations”. Co jest szczególnie interesujące w jego osobie, to okoliczność, że jest on ciągle ŻYWYM autorem tej doskonałej książki, odsłaniającej kulisy działania Mossadu, Shin Bet i samego IDF.

Właśnie to jest w jego osobie najbardziej zastanawiające, albowiem to są organizacje, które w sposób wyjątkowo skuteczny i poważny podchodzą do informacji na swój temat. Możemy być pewni, że ten tekst został przez ich boty przeczytany już w momencie utrwalenia go, na komputerze autora, nie mówiąc już o umieszczeniu w systemie publikacji Obserwatora Politycznego. Duża część oprogramowania i innych technologii informatycznych, którymi posługujemy się w naszych komputerach powstaje w Izraelu lub w globalnych firmach z Izraelem powiązanych.

Generalnie to są struktury, które nie żartują, nie zdarzają się im przypadki, nie dają się zaskoczyć i wiedzą na przód, co myśli przeciwnik, jak i ich potencjalny przeciwnik – nawet, co będzie myślał lub czego myślał nie będzie. Właśnie z tych powodów okoliczność, że pan Bergman żyje, nakazuje daleko idącą ostrożność wobec jego osoby. Wszyscy pamiętają co spotkało Mordechaja Vanunu, a pan Bergman jak widać ma się świetnie. Jest osobą publiczną, a 784 strony o działaniach wspomnianych instytucji zwłaszcza w kontekście oskarżania państwa Izrael o zabójstwa polityczne (nie różniące się co do zasady od zabójstw i aktów terroru personalnego), zlecane swoim służbom specjalnym jest wystarczającym powodem, żeby się narazić. Tymczasem on żyje, ma się świetnie i nawet zadaje polskiemu premierowi pytania dotyczące Holokaustu, opierając się na rzekomych doświadczeniach własnej rodziny. 

Niech ktoś spróbuje napisać książkę o zlecaniu przez państwo Izrael zabójstw, w której omówi względnie dokładnie i z nadzwyczajnym prawdopodobieństwem metody działania najtajniejszych z tajnych izraelskich służb specjalnych. Poda w niej nazwiska, daty, kryptonimy (np. Operation Red Falcon) i inne fakty.  Opisze tajną wojnę z Iranem, jaką prowadzi Izrael. Zobaczymy jak długo autor będzie chodził po ziemi? Czasami ludzie znikają. Oczywiście przypadkowo, nie żebyśmy coś sugerowali.

Znaki zapytania – osłona kontrwywiadowcza?

Jednakże, czy już sama obecność takiej osoby, jako akredytowanego przedstawiciela „mediów”, który będzie zadawał pytania na oficjalnej części konferencji – otwartej dla prasy i transmitowanej na żywo przez globalne telewizje – nie powinna wywołać znaków zapytania? Zwłaszcza wśród oficerów służb specjalnych, którzy mają dostęp do internetu? Ktoś słyszał o pojęciu osłony kontrwywiadowczej? Nie muszą nawet znać języka angielskiego, wystarczy im translator – można sobie „wygooglać” kim jest konkretna osoba i jaką ma za sobą drogę osiągnięć życiowych. Czy fakt, że około miesiąc temu wydała książkę o jakże intrygującej problematyce i nadal żyje, nie powinien rodzić znaków zapytania, co do domniemanych intencji takiej osoby? Dodajmy tylko, że książkę można kupić jako Ebook, kosztuje 17,21 USD w wydaniu na popularny czytnik. Oczywiście nie jest to pierwsza taka książką o tej problematyce tego autora, co czyni sprawę jeszcze ciekawszą. Zwłaszcza w kontekście źródeł, które opisuje sam na wstępie najnowszej publikacji.

Niczego nie przesądzamy, opieramy się jedynie na domysłach. Jednak istnieją przesłanki, czyniące prawdopodobną okoliczność, że pytanie pana Ronena Bergmana do pana Mateusza Morawieckiego mogło nie być przypadkowe?

Zarządzanie informacjami – istota działania służb specjalnych

Istotą działania służb specjalnych jest gromadzenie, grupowanie i zarządzanie informacjami. Można nawet stwierdzić, że jeżeli jakaś organizacja nie jest w stanie zarządzać informacjami, to nie jest służbą specjalną. Robi się to w celu stworzenia możliwości wywierania wpływu na proces kształtowania informacji i ich obieg. W każdej służbie specjalnej, (oczywiście nie bierzemy pod uwagę tych profilowanych, mających generalnie charakter policyjny), powinny funkcjonować działy analityczne zajmujące się całym spektrum dotyczącym państwa i jego spraw – dosłownie wszystkim. Ich część bardzo często się outsourcuje na zewnątrz służb, żeby było taniej, a zarazem żeby wykorzystywać licznych współpracowników, którym zarazem zapewnia się alibi. Są to różne instytuty badawcze, think-tanki, portale informacyjne, przeróżne instytucje – forma nie ma znaczenia. Liczy się to, że zajmują się jawną analityką, spraw jawnych – tzw. biały wywiad i gromadzenie zwykłych informacji. Jest bardzo wiele takich przypadków na całym świecie, w tym w Polsce. Wszyscy wiedzą o które instytucje chodzi, jednak się o tym nie mówi, bo po co komu ujawnianie kontekstu, skoro wiadomo? 

Częścią pracy tego typu podmiotów jest monitorowanie mediów oraz szczególnie istotne – ludzi pracujących w mediach, dla mediów i z mediami związanych. Są nawet wyspecjalizowane firmy zajmujące się taką działalnością, zupełnie legalnie i w oparciu o dostępne technologie. Organizują nawet spotkania branżowe i inne wydarzenia, służące do integracji środowiska i miękkiego wprowadzania i wyprowadzania informacji. Nic na nich nie dzieje się przypadkiem, a obecność określonych ludzi z powiązaniami, w tym “aniołów biznesu”, jak i szarych eminencji jest oczywistością i to powszechnie znaną. Dzisiaj dziennikarz nie wyżyje z wierszówki. To nie jest możliwe. Nawet w największych gazetach w Polsce zdarza się, że redaktor naczelny prowadzi działalność gospodarczą i świadczy na rzecz swojego wydawcy usługi. Media strasznie podupadły, przepłynięcie funduszy z reklamy ze świata mediów do świata internetu spowodowało wielkie zmiany w mechanice działania tej branży.

Dostrzec zagrożenie…

Czy w Polsce takie procesy mają miejsce? Jeżeli tak, to czy pan premier przed wyjazdem na konferencję dostał pakiet informacji – o tym, czego można się spodziewać i na kogo uważać? Co więcej, czy byli z nim ludzie, którzy byliby w stanie możliwe zagrożenie w porę dostrzec? 

Przecież można było podstawić swoich 20 ludzi, którzy zadaliby pytanie premierowi o ulubiony kolor krawatu lub to czy lubi bardziej jesień, czy wiosnę? Właśnie tak się to robi, właśnie w ten sposób – to oczywiście ostateczność, bo wcześniej tak się dzieje, że coś się może komuś przydarzyć. Nie mówimy o żadnych trudnych tematach, po prostu można na kogoś wylać kubek kawy, albo dzień wcześniej w inny sposób starać się taką osobę skompromitować, zając czymkolwiek, żeby wyłączyć z czynnej możliwości działania. 

Nawet jeżeli to tylko prawdopodobieństwo, nawet jeżeli przesłanki są niejasne, to trzeba to robić. To jedyny sposób na to, żeby unikać takich sytuacji jakie obecnie mają miejsce. Proszę pamiętać, że stawką w tej grze jest autorytet naszego państwa, to znaczy był – bo już go nie ma.

Pan premier Mateusz Morawiecki robił wrażenie inteligentniejszego…

Na marginesie można tylko dodać, że pan premier Mateusz Morawiecki robił wrażenie inteligentniejszego, niż jest. Polityk na tym poziomie powinien wiedzieć, że na takie pytania, w takim miejscu i w takim kontekście, nie odpowiada się w sposób obliczony co najwyżej na optykę krajowej policji histerycznej! Naprawdę było trudno odpowiedzieć ogólnikami, w sposób delikatny wrażając troskę o przedstawioną sprawę, deklarując wsparcie moralne i wszelką pomoc? Co więcej – czy nie dało się w odpowiedzi przejść na pozycję ofiary? Czy to naprawdę są trudne zabiegi retoryczne? Co ma w głowie pan Morawiecki, że pozwolił sobie na tak ryzykowną wypowiedź, która w mediach anglojęzycznych na całym świecie została przedstawiona jako negacjonizm holokaustu, a nawet coś więcej – jako oskarżanie Żydów o to, że się sami wymordowali. Nie ma znaczenia, że to odwołanie do absurdu, naprawdę premier zawsze, a w obecnej sytuacji tym bardziej – powinien uważać na każde słowo. Tymczasem, jego rząd nie potrafił nawet wydać potrzebnego oświadczenia, bo to co urodzono po fakcie jedynie pogarsza sprawę, nie ma znaczenia, że jest poprawne i prawdziwe. Nie o to chodzi w rozgrywce PR-owej i reagowaniu kryzysowym na degradację reputacji. Oświadczenie Rzecznika Rządu z 18.02.2018r.:

Głos Premiera Mateusza Morawieckiego w dyskusji w Monachium w najmniejszym nawet stopniu nie służył negowaniu Holokaustu ani obciążaniu Żydowskich Ofiar jakąkolwiek odpowiedzialnością za niemieckie ludobójstwo.

Przeciwnie – premier Mateusz Morawiecki wielokrotnie i zdecydowanie sprzeciwiał się zaprzeczaniu niewyobrażalnemu ludobójstwu, jakim była Zagłada europejskich Żydów, jak również wszelkim przejawom antysemityzmu. Często także podkreślał, że strona polska chce szanować żydowską wrażliwość oraz kontynuować dialog z Izraelem i diasporą w duchu prawdy i wzajemnego zaufania.

Słowa wypowiedziane przez Premiera RP należy interpretować jako wezwanie do szczerego mówienia o zbrodniach popełnianych na Żydach – zgodnie z faktami i bez względu na narodowość tego, kto w konkretnym przypadku ich dokonał, brał w nich udział lub się do nich przyczynił. Każdy przypadek musi być oceniany indywidualnie, a żaden pojedynczy akt niegodziwości nie może obciążać odpowiedzialnością całych podbitych i zniewolonych narodów.

Trzeba też podkreślić, iż to zniszczenie, podbój i okupacja Państwa Polskiego przez III Rzeszę Niemiecką były warunkiem eksterminacji narodu żydowskiego. Przed II wojną światową Żydzi Polscy żyli, tworzyli i pracowali na polskiej ziemi przez 800 lat. 

Jednocześnie oszczerstwem, z którym należy odważnie i zdecydowanie walczyć, są wszelkie próby zrównywania czy mieszania niemieckich organizatorów i sprawców zbrodni z narodami Ofiar, w szczególności narodem żydowskim, romskim i polskim, które padły ofiarą straszliwych prześladowań i mordów ze strony Niemców.”

Źródło kprm.pl [tutaj].

Skutek działań przeciwny od zamierzonego

Sytuacja jest tak dramatyczna, że trzeba poczynić mały apel: szanowny „PiS-sie i reszto prawicy rządzącej”, zrozumcie że to nie ma znaczenia jakie były fakty, nie ma znaczenia jakie macie państwo intencje, nie ma znaczenia to, że co do meritum macie rację. Liczy się tylko to, jaki jest skutek waszych działań. Macie szlachetne intencje, jednak ze względu na sposób w jakiej formie takie działanie jest przedstawiane, on jest najdelikatniej mówiąc przeciwny od zamierzonego, żeby nie powiedzieć więcej… Niestety można powiedzieć więcej, a już lepiej milczeć. Sprawę trzeba próbować przełknąć, będzie trudno – stanie w gardle…

Tags: , , , , , , , , ,

10 komentarzy “Refleksja po Monachium – czy Polska ma jakiekolwiek działające służby specjalne?”

  1. Inicjator
    22 lutego 2018 at 05:56

    Bardzo powściągliwy i słuszny tekst.

    Jego przesłanie jest jedno: INTERES POLSKI.

    Interes NARODU i PAŃSTWA POLSKIEGO został zagrożony.

    Wykonano (jak na razie) dwa głupie kroki:

    – ekspresowe uchwalenie znowelizowanej ustawy o IPN;

    – monachijski komentarz Premiera z użyciem frazy “sprawcy”.

    Boję się o trzeci, bo z uwagi na nieodpowiedzialność rządzącej “elity” – jest on jak i dalsze – możliwy.

    Nie wspominam apelu Marszałka Senatu (lekarza) do Polonii, żeby weszli w rolę “sygnalistów”, utworzonych ustawami o wsparciu służb specjalnych w Polsce …

    Jednym słowem, wracamy do PRL-u, gdzie w zasadzie STALE rozwiązywano problemy, które tworzyła swoją polityką ówczesna partia rządząca.

    Pamiętam sięrmiężność polityków z czasów Władysława Gomułki i widzę analogię w obecnych działaniach władzy.

    To, że polski polityk wygaduje głupoty w języku angielskim, niewiele zmienia.

    Głupoty są nimi nadal.

    Tak jak tłumaczenie raportu w działaniach polskich służb specjalnych na rosyjski i to przez osobę zatrudnioną uprzednio w INTOURIŚCIE …

    Agentów u nas jest ci dostatek.

    A my nadal pozostajemy głupcami.

    Co na to Prezes?

    Przecież inicjatywa ustawodawcza wiceprezesa partii Pana Ziobry – Patryka Jakiego o IPN, wpisuje się w prawdopodobną prowokację wymierzoną w spoistość rządzącego obozu, a nawet próbę zmiany przywództwa!

    Dochodzi pytanie, kto był Prezesem banku WBK, podpisującego wniosek na kilkaset milionowy kredyt dla śp. Pana Jana Kulczyka?

    Co ze sprzedażą akcji CIECH-u?

    I wiele innych pytań o sprawy na miliardy złotych.

    Bo jak nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze.

    W naszym Nadwiślańskim Macondo też zawsze chodzi o pieniądze.

    Amen.

    • Emeryt z Toporu
      22 lutego 2018 at 06:17

      Zgadzam się doskonały tekst… a w sprawie chodzi o pieniądze i jest traktowana jako temat zastępczy na użytek wewnętrzny u nas i w Izraelu.

    • krolowa bona
      22 lutego 2018 at 08:11

      @Inicjator….hmm,musze wszystko przemyslec,bo jakos nie moge sie zgodzic z krytyka nowelizacji ustawy o IPN i penalizacja slusznych czynow zabronionych i to z tak uporczywa krytyka,takze krytyka marszalka senatu nawolujacego do zglaszania naruszen i obrazy w /w znowelizowanej ustawy zaskakujemnie i to w sposob niebywaly……nie mam tekstu czy nagrania tego,co faktycznie Morawiecki mialby powiedziec w Monachium,a w tegoroczna “konferencja obronny”(?) byla stekiem satyry i wynaturzen dyplomacji i to na kazdym kroku, przedstawiciel Iranu powiedzial wrecz po przemowieniu Benjamina Netanjahu, z Izraela,wystepujacego z czescia zestrzelonego przez niby Syryjczykow czy Iranczykow samolotu…chyba bral korepetycje u Antoniego….ze to “komiczny cyrk”/”komischen Cyrkus”…..i ze nie Iran robi.to zamieszanie na Bliskim Wschodzie, tylko wylacznie Stany Zjednoczone i Izrael….byly tez inne wycieczki,kazdy mial cos do wygarniecia,takie albo takie pomyje…zdaje sie,ze Morawiecki nie wyroznil sie znacznie od wiekszosci ,nie rzucal sue na tym tle w oczy…. za to bedac u Merkel,jak tu donoszono w “wysoko angielskim” doje**l jej,mowiac w dyplomatycznym jezyku,zePolska pragnie prawdziwej UE i rownych praw t.z. dopuszczenia polskiego sektora uslugowego,w tym rzemielsnikow do rynku,ktory rzekomo jest “wolny” …..z takim zadaniem oczywiscie Merkel sie nie liczyla i byla jak sparalizowana…bo przeciez wogole to Niemcy stawiaja warunki….i.oni decyduja ,kto w UE ma czerpac korzysci…Polska ?….No Merkel byla zaskoczona a w szczegolnosci,ze Polska sie odwaza cos mowic i do tego stawiac zadania i to uzazadnione….”co to za rownosc w UE i jaki to wolny rynek,…jak w Niemczech jest monol na niemieckich rzemielsnikow….co powiedzial dokladnie Morawiecki “na ambonie” w Monachium to prasa /media tu nie donosily….donosily o marszu faszystow w Bulgarii…..i o dialogu pomiedzy Iranem.i Izraelem …….ta konferencja w Monachium to prywatna inicjatywa bylego ministra kanclerza H. Kohla,niejakiego Inschingera,ktory pobiera bardzo wysokie oplaty od panstw i ludzi,ktorzy przyjedzaja do Monachium….takie PR i jaja…policja musiala w hotelu chronic “niemieckiego Turka,bylego szefa partii”zielonych” Cem’a Ozdemir’a przed delegacja z Turcji,ktorzy chcieli go “zabic” czy “uprowadzic” czy jakies inne licho…gdyz on krytykuje obecny rzad turecki i areszty dziennikarzy i artystow oraz agresywna wojne Turcji z Syria i Kurdami niemieckim supernowoczesnym sprzetem
      wojennym……

  2. Je Suis Obserwatorpolityczny.pl
    22 lutego 2018 at 06:08

    Druzgoczące dla polskich spraw publicznych, a służb specjalnych nie ma – pan Antoni je roz…ł a pan Mariusz spowodował że zajmują się kobietami protestującymi z różami w rekach… tyle w temacie…

  3. awkzim
    22 lutego 2018 at 07:58

    Odpowiedź na pytanie zawarte w tytule: “Nie ma”. Służby specjalne ( z prawdziwego zdarzenia ) tworzy się pokoleniami. Natomiast u nas było raz od nowa, a po kilkunastu latach drugi raz od nowa. Problem z Izraelem polega nie na faktach historycznych, one są jasne, a na micie założycielskim. Izraelskiego opartego na Holokauście, i polskiego opartego o “żołnierzach wyklętych”, w tym współpracującą z hitlerowcami Brygadą Świętokrzyską. Sytuacja jest patowa, żadna ze stron nie może ustąpić.

  4. wlodek
    22 lutego 2018 at 08:04

    Moi nauczyciele uczyli mnie”że nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi”!.A jakie służby specjalne skierowały p .Premiera na groby Brygady Świętokrzyskiej?(Mossad,KGB a może San Escobar).

  5. krzyk58
    22 lutego 2018 at 08:24

    Polska reakcja, jak ją sobie wyobrażam
    http://www.mysl-polska.pl/1479

    Aleksander Jabłonowski, JUTRO NALEŻY DO NAS WIEŚNIAKÓW

    https://www.youtube.com/watch?v=bWoZXNkUSy4

    “Pamiętam sięrmiężność polityków z czasów Władysława Gomułki”
    🙂 ……….oddam wszystkich lewusów z “komunom’, za jednego tow. ‘Wiesława” – dorzucę jeszcze lewice laicką….czekam na poważne propozycje…. 🙂

    Dzwonią mi w uszach wypowiedzi tuzów obecnej komuny ,
    i to dopiero nazywa się SQ………ństwo!! Tzn. zdrada , poruta zaprzaństwo.

  6. Miecław
    22 lutego 2018 at 08:33

    Po co nam służby skoro Polska jest zawierzona opiece boskiej? 🙂
    A jedyne służby, które pozostały to te związane z Watykanem i służą ….. no właśnie komu?
    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2018/02/19/solidarnosc-byla-operacja-specjalna-cia/
    http://wps.neon24.pl.ne.3lab.info/post/124430,jpii-i-jego-kosciol-razem-z-cia-przeciw-prl

  7. Wojciech
    22 lutego 2018 at 09:41

    Wiele poważnych źródeł informuje, że tajne służby wpływowych krajów zlecają wybitnym autorytetom nauki i kulturę pisanie “dzieł” na zamówienie i dla potrzeb ich szpiegowsko dywersyjnych celów. Na tajnych etatach ważnych mediów zatrudnienie bywają funkcjonariusze tajnych policji i najbardziej brutalnej i zbrodniczej reputacji. Strach brać do ręki takie dzienniki jak NYT, WP, WSJ i inne dzienniki niemieckie i angielskie. Piszą o tym H. Zinn i Udo Ulfkotte. Tylko polskie służby o tym nie wiedzą, tym bardzie premier bankowiec, któremu w głowie bardziej tkwią własne interesy niż interes państwa, i który nie dorósł do swojej roli..

  8. 22 lutego 2018 at 10:30

    Autor najwyraźniej nie jest świadomy że całe to wydarzenie zostało ukartowane przy pomocy PiS i z jego udziałem. Rolą PO i jemu podobnych było przejęcie majątku i mediów a rolą PiS jest wykorzystanie ich do zniszczenia resztek państwa polskiego. Tak właśnie neutralizuje się przeszkody a nie za pomocą wojska. Zresztą nawet gdyby teraz do Polski weszły jakieś wojska to świat przyjął by to z nieukrywaną ulgą i zadowoleniem.

    W GEOPOLITYCE NIE MA PRZYPADKÓW!

    SZANOWNY PANIE MA. ZAPRASZAMY PANA NA NASZE FEJSBOOKOWE FORUM. WEB. JÓZ.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Soft Power

Scroll Up