Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

27 maja 2018

To nie oksymoron – Relacja z wizyty duszpasterskiej 2018


 Poniżej przedstawiamy relację z wizyty tzw. duszpasterskiej u jednego z naszych czytelników, który był uprzejmy podzielić się z nami wszystkimi swoimi niezwykle ciekawymi obserwacjami.

Tuż po 14-tej dzwonek do drzwi, otwieram, wchodzi ksiądz. “Niech będzie pochwalony…”

Wprowadzam Go do salonu (pokoju gościnnego w mieszkaniu w wielkim bloku). Na stole leży kropidło, stoi ozdobny talerz z wodą (nieświęconą, lecz innej nie miałem i chyba to nie szkodzi). Leży także koperta. (Z banknotem o najmniejszym nominale wewnątrz – to “tradycja” – nie, że o tak niskim nominale, lecz że koperta z banknotem. O tradycji, ale już w innym kontekście – dalej.)

Nieopodal stołu, w widocznym miejscu, na ławie leży (celowo wyeksponowany) egzemplarz najnowszego wydania Newsweeka. Usprawiedliwiam nieobecność Żony (autentycznie z nieoczekiwanej, ważnej przyczyny).

“Zmówmy Ojcze Nasz”, mówi na stojąco ksiądz. Wtóruję Mu. Przed dojściem do słów “I nie wódź nas na pokuszenie” wyjmuję z kieszeni kartkę, na której zapisałem słowa “I nie pozwól, byśmy ulegli pokusie”, które – zdaniem papieża Franciszka – powinny zastąpić wers dotychczasowy. Ksiądz wymawia swoje, ja – proponowane przez papieża. Kończymy wspólną modlitwę. Ksiądz siada.

Pytam księdza o Jego zdanie na temat zmiany tego wersu w “Ojcze Nasz”. “Nie bardzo to sobie wyobrażam. To taka długa tradycja. Prawie 1000-letnia. Nie ma dekretu w tej sprawie”.

Nie wiem, co w kościelnej nomenklaturze prawniczej oznacza wyraz dekret, ale jest to chyba jakieś ważne zarządzenie kościelne od władzy zwierzchniej.

Mówię, “To szkoda, bo uważam, że papież Franciszek ma rację. A tradycję trzeba modernizować, uaktualniać, uwspółcześniać”. (Te użyte przeze mnie określenia nasunęły mi później pomysł tytułu “To nie oksymoron”, bo przecież jak można “Modernizować TRADYCJĘ?” Tradycja, to tradycja. Niezmienna, nietykalna, nienaruszalna, constans.)

Ksiądz “szedł za ciosem” mówiąc, “Trzeba by zmienić katechizm i rozpocząć jego nauczanie według nowych zasad”, na co ja odrzekłem, “Nie widzę w tym nic trudnego”.

Po chwili zauważyłem, że nie osiągniemy konsensusu w tej materii. Ksiądz pozostał przy swoim. Niesamodzielny, niereformowalny. Trybik w wielowiekowej, niezawodnie funkcjonującej machinie, pieczołowicie hołdującej uświęconej wiekami tradycji. Mur, ściana, żmudna robota, by ją ruszyć.

Biedny Franciszek, znowu sam zmaga się z nieprawidłowościami, nieprawościami, i całą masą narosłych złych nawyków wśród kleru, który tak bardzo odstał od postawy służebności wobec wiernych i stał się ich wyniosłym kontrolerem i mentorem.

Przeszedłem do następnej kwestii, którą zamierzałem poruszyć. “Jestem przekonany, że ksiądz wie o najnowszych działaniach polskiego rządu w obszarze pomocy humanitarnej dla uchodźców syryjskich w Jordanii. Tam na miejscu, w obozach dla uchodźców usiłuje się ich podtrzymywać przy życiu poprzez świadczenie opieki medycznej, zaopatrywanie w odzież i podstawowe środki higieniczne oraz dostarczanie żywności. Jest to niewątpliwie chwalebne (i chwali się tym m.in. Pani Minister do Spraw Uchodźców), ale to stanowczo za mało”.

“Zapewne wie ksiądz o słusznych, wielokrotnych apelach papieża Franciszka i wysokich polskich hierarchów kościelnych, aby Polska otworzyła się przynajmniej na chrześcijańskie sieroty syryjskie i je do siebie sprowadziła, aby stworzyć im tu w naszym kraju warunki do normalnego życia, kształcenia i rozwoju.”

“Nie znam zdania księdza na ten temat, lecz chciałbym zapytać, czy ksiądz mógłby – przynajmniej dla spokoju mojego sumienia – spytać z ambony, czy są wśród zebranych osoby lub rodziny, które zechciałyby przyjąć i wychować chrześcijańską sierotę z Syrii bez lub przy niewielkim wsparciu finansowym państwa?”

Ksiądz wydał mi się wyraźnie poruszony moim dążeniem do otwarcia tego tematu. Przede wszystkim odrzekł, że bez pozwolenia przełożonych nie ma prawa występować na ambonie z takim tematem. Ja skomentowałem, “Bardzo szkoda, że ksiądz nie ma żadnej samodzielności w tym zakresie. Racjonalnie, nie pojmuję, dlaczego tak jest.”

Potem zaczął dość chaotycznie i szybko mówić o “zepsutym Zachodzie”, wspomniał o złych wiadomościach dotyczących imigrantów, dochodzących do Niego od znajomych w Szwecji i coś tam jeszcze niedobrego z tego zakresu o Europie Zachodniej. Wspomniał jeszcze, że czasami coś na ten temat słyszy z audycji telewizyjnych “Polsatu”, który – według Niego – w miarę rzetelnie informuje, nie odbiegając zbytnio od wiadomości TVP. Żachnął się po chwili mocno, gdy stwierdziłem, że należy polegać na informacjach o niezmanipulowanych faktach, podawanych przez TVN – On się “po prostu” odżegnał/odciął od tej opcji.

W ten sposób również w tym wątku rozmowy doszliśmy do “martwej ściany”. To był jej koniec podczas tegorocznej wizyty duszpasterskiej. Ksiądz położył mi obrazek na obrusie, ja podsunąłem Mu wspomnianą “tradycyjną” kopertę. Odprowadziłem Go do drzwi i wydało mi się, że nie w braterskiej atmosferze wzajemnego szacunku i zrozumienia.

Ciekaw jestem, czy zdarzyły się inne osoby, które rozmawiały z księdzem “po kolędzie” o sprawach ogólnoludzkich i z jakim wynikiem…

WKKos

***

Informacja redakcji portalu:

Wszelkie prawa do tekstu zastrzeżone dla autora, wyłączenie licencji CC 3.0. 

Tags: , , , , , , ,

28 komentarzy “To nie oksymoron – Relacja z wizyty duszpasterskiej 2018”

  1. Rolnik Syn Rolnika
    30 stycznia 2018 at 05:01

    O zepsutym Zachodzie to ja słyszałem za Gomułki i to w przerwach pomiędzy kolejnymi informacjami o knuciu Hubki i innych rewanżystów z NRF

  2. Inicjator
    30 stycznia 2018 at 05:23

    Jakiś mądrala przyjął księdza.

    A to jest dla Ludu Bożego i Owieczek.

    Ma się odbyć.

    Amen.

  3. Dawid Warszawski
    30 stycznia 2018 at 05:42

    Myslę że wiele osób ma podobne doświadczenia, niestety czasy kiedy oficjalni przedstawiciele kk na pierwszej linii byli gejzerami intelektu – NIGDY W TYM KRAJU NIE NADESZŁY. Dziękuje, cieszę się że inni myślą podobnie jak ja i że ja myślę podobnie jak inni.

  4. Tatanka
    30 stycznia 2018 at 07:03

    Dobrze pan to opisał, sytuacja bezradności przedstawiciela instytucji która brak dialogu ma wpiany do kodu genetycznego.

  5. Kasia
    30 stycznia 2018 at 07:05

    Co z pana za Katolik jak pan nie wie że każdy ochrzczony może prosić Boga o dar poświęcenia wody. Wystarczy sie pomodlić nad wodą w naczyniu.

    • burak i seler
      30 stycznia 2018 at 15:17

      Zmień sobie opis na buraczana kaska

  6. N
    30 stycznia 2018 at 07:35

    Przyjąłem kiedyś księdza ale zamiast koperty dostał czekoladki.Wyraz jego twarzy był bezcenny

  7. Bible Freak
    30 stycznia 2018 at 08:35

    Brzydko się ten “jeden z naszych czytelników” zachował.

    • WKKos
      30 stycznia 2018 at 23:09

      Proszę uzasadnić, dlaczego “brzydko”. Moją intencją było wierne oddanie wszystkiego podczas wizyty. Zapomniałem zaznaczyć, że po odmówieniu modlitwy ksiądz użył stosownie mojego kropidła i wody. Intencją tej intencji było podzielenie się opisem i rozmową z księdzem z innymi czytelnikami tego portalu. Niczego “brzydkiego” w tym nie dostrzegam – “plain truth” i tylko to.

  8. Xun Zi
    30 stycznia 2018 at 09:12

    O, zgrozo!!! Święcić dom niepoświęconą wodą to jakby świętować imieniny wodą mineralną!

    https://www.youtube.com/watch?v=-uHir7q8CoU

  9. krzyk58
    30 stycznia 2018 at 09:48

    Nie rozumiem,a może zbyt dobrze rozumiem, przedstawioną TU “logikę” .
    Liberalno-lewicowy bełkot. W ten sposób postempowcy,nowinkarze
    moderniści, rozwadniają od zewnątrz KK.
    Natomiast ‘pan papież” i V kolumna od środka.
    I mamy to co mamy, już prawie – “kak na Zapadie”….
    Żałosne i beznadziejne to…..

  10. krzyk58
    30 stycznia 2018 at 09:58

    Cd. …………………”Żachnął się po chwili mocno, gdy stwierdziłem, że należy polegać na informacjach o niezmanipulowanych faktach, podawanych przez TVN. 🙂
    Doskonale rozumiem emocje księdza, kim jest autor “tych” wypocin?
    Dokończyłem lekturę z dużym niesmakiem…

    • 30 stycznia 2018 at 15:17

      FYI, jestem emerytowanym nauczycielem akademickim w stopniu dr n.t. Czy coś jeszcze Panu potrzebne o mnie? Jeśli tak, proszę napisać na adres xxxxxx, z którego wiadomość zostanie automatycznie przesłana na adres docelowy.

      Dzień dobry tak nie możemy. CHRONIMY PAŃSTWA PRYWATNOŚĆ. JEJ PODSTAWĄ JEST KONTAKT PRZEZ REDAKCJE. JEZELI KTOŚ DO NAS NAPISZE Z PROŚBĄ O KONTAKT DO PANA TO SIE PANA ZAPYTAMY CZY PAN SIE ZGADZA NA PRZEKAZANIE. POZDRAWIAM WEBMASTER. J.

  11. WKKos
    30 stycznia 2018 at 15:18

    FYI, jestem emerytowanym nauczycielem akademickim.

  12. krzyk58
    30 stycznia 2018 at 16:05

    Mam prawo do wyrażenia zdania? Skorzystałem. Wcale nie mam zamiaru podważać pańskich kwalifikacji…w określonych ramkach –
    – (dr n.t). Niekoniecznie “wzięty’ zdun – “smacznym’ będzie kucharzem. 🙂

    • WKKos
      30 stycznia 2018 at 21:14

      To proszę uzasadnić, dlaczego nazywa Pan “wypocinami” moje opisowe sprawozdanie z przebiegu wizyty księdza w moim mieszkaniu. Widzi Pan, ja z racji zawodu, wykształcenia i charakteru jestem człowiekiem “zero-jedynkowym” (nie ma dla mnie stanów pośrednich, jakie uwielbiają politycy). To, co widzę, uczciwie relacjonuję. Kilka osób tutaj poznało się na moim opisie faktów i mi pogratulowało. Pan natomiast, do tej pory, wyeliminował się samoistnie z grona moich ewentualnych partnerów, bowiem zachował się Pan w sposób nieprofesjonalny. Przykro mi, lecz moja godność nie pozwala mi na obniżenie jej poziomu.

  13. prof. dr hab. inż. arch.
    30 stycznia 2018 at 16:29

    Fajne i lekkie pióro ma pan dar do przekazywania myśli i idei. Pozdrawiam.

  14. Patrycja Drap
    30 stycznia 2018 at 19:29

    Proszę pana wiele osób myśli tak jak pan. Dobrze jest wiedzieć, że inni myślą tak jak człowiek sam myśli.

  15. wlodek
    30 stycznia 2018 at 19:38

    Szanowany Panie,pisz PAN na zdrowie,nam do czytania, a nie którym do wstydu! Pozdro.

  16. Miecław
    30 stycznia 2018 at 21:09

    Ja mam spokój, bo u mnie strefa zdekatolicyzowana. 🙂
    Ale faktycznie oni na dole nie mają żadnej wolności tylko ślepo muszą wykonywać polecenia swego pryncypała feudalnego. To system niewolniczy. Kiedyś zapytałem znajomego księdza oburzony na te modlitwy za “wyklętych” w kościele, zwróciłem mu uwagę, że mogą stracić wiernych, co bardziej świadomych swoich korzeni i faktu zbrodni popełnianych w interesie przywrócenia przedwojennego systemu feudalnego. Odpowiedział mi, że oni nic nie mogą – jest rozkaz i muszą wykonać. Pan feudał biskup każe i ksiądz sługa na dole musi wykonać. Zresztą mają tak zniewolony intelekt, że nie są w stanie się specjalnie sprzeciwić, a ci przebudzeni z charakterem zwykle porzucają stan kapłański.

  17. wieczorynka
    30 stycznia 2018 at 21:33

    Od ponad 20-lat nie przyjmuję księdza po kolędzie mimo, że mieszkam na wsi. Ksiądz początkowo był uparty i przez trzy lata z rzędu pukał do drzwi, za każdym razem usłyszał uprzejme nie dziękujemy. Obecnie mam święty spokój prawdopodobnie jest to zapisane w księgach parafialnych i bardzo dobrze.
    Z tego co wiem to we Francji na pewno, w Niemczech prawdopodobnie nie ma tego zwyczaju “po kolędzie” . Kto chce niech przyjmuje, daje kopertę, niech kładzie do koszyczka w niedzielę, tylko niech później nie narzeka.

  18. Inicjator
    31 stycznia 2018 at 05:16

    Ktokolwiek przyjmuje księdza w domu, powinien robić to szczerze.

    Wówczas ma się poddać rytuałowi, a rozmowa teologiczna do niego nie należy.

    Przyjmującemu czego brak, coś chce udowodnić.

    Tylko że poza nim i księdzem nikt tego nie zauważa.

    Poza tym to jeszcze nie jest w naszym Nadwiślańskim Macondo obowiązkowe – przyjmowanie księdza po kolędzie.

    Na razie jeszcze nie …

  19. krzyk58
    31 stycznia 2018 at 08:29

    @WKKos. Pański światopogląd ‘kłóci się’ z kościelnymi “zabobonami”.
    Należy być konsekwentnym – do końca. ALBO…albo.
    Dla zdecydowanej większości Polaków przyjmowanie księdza po kolędzie – to TRADYCJA! I niech tak zostanie,
    NIGDY, i nigdzie nie należy poprawiać Pana Boga… Miś – Tradycja — czym jest naprawdę https://www.youtube.com/watch?v=ndVyLfuJSK4

    Ps.”jestem człowiekiem “zero-jedynkowym” . No, właśnie, no właśnie…krótko: należało nie przyjmować.

    Ps2 “zachował się Pan w sposób nieprofesjonalny. Przykro mi, lecz moja godność nie pozwala mi na obniżenie jej poziomu.”
    No,widzi pan….jednak z (prawdziwą) godnością – nie potrafi pan…

  20. Bible Freak
    31 stycznia 2018 at 10:52

    WKKos Proszę uzasadnić, dlaczego “brzydko”.

    Gości należy dobrze traktować. Albo nie wpuszczać ich przez próg.

  21. krolowa bona
    31 stycznia 2018 at 11:07

    Hallo ! @WEB.JOZ. w nocy na dzisiejsza srode wyslalam bardzo wyczerpujacy komentarz do zaprezentowanych zagadnie( “brzydkiego sie zachowania “), czy zjadly go myszy jak krola popiela ?

    NIE BYŁO DWA RAZY BYŁ JEDEN DŁUGI. JEDEN SKASOWAŁEM DRUGI ZOSTAŁ. POZDRAWIAM. WEB. JÓZ.

    • krolowa bona
      31 stycznia 2018 at 12:38

      @WEB.JOZ…..tak owszem ale pod innym felietonem a co do mojego komentarza do “po koledzie” zaginal wszelki slad…hmmm…no tak mnie tu pilnuja…psie licho…a nie mam czasu by ponownie skreslic moje uwagi i wogole probom ponownego pisania niby tego samego towarzyszy takie komiczne uczucie ….
      Pozdrowienia

  22. bogo22
    1 lutego 2018 at 16:04

    opis panskich uczyc doskonale wpisuje sie w klimat mrozkowego opowiadania o tych, co walczyli wypisujac w ubikacjach, “precz z komuna”…
    nie przyjmuje sie goscia, u siebie, zeby z nim wojowac…!
    to po prostu niegrzeczne…!

  23. krzyk58
    1 lutego 2018 at 18:05

    @bogo22. Tez tak mi “sie wydaje” – (czemu dałem wyraz nieco wyżej) zwłaszcza że wśród Polaków,
    od wieków znane i respektowane jest generalnie takie powiedzenie:
    “Gość w dom – Bóg w dom”…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

Privacy Preference Center

Scroll Up