Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

18 lutego 2018

Największy błąd pana Mateusza Morawieckiego – nie powinno się opierać strategii na sloganach?


 Największy błąd pana Mateusza Morawieckiego Prezesa Rady Ministrów, to oparcie formułowanej strategii na sloganach. W tym fundamentalnym dla całego modelu gospodarczego pomyśle na „patriotyzm gospodarczy”. Ten slogan jest wspierany przez inne, jak to że np. dbamy o ekspansję polskiego kapitału, chcemy wspierać polskich czempionów i jeszcze bardziej szczegółowe, jak np. Pomysł na samochody elektryczne i inne etatystyczne pomysły gospodarcze. Gdyby to było na serio, to podstawą jakichkolwiek działań na rzecz patriotyzmu gospodarczego byłoby stymulowanie obywateli do oszczędności, a firm do łączenia się w grupowania i wszelkiego rodzaju związki gospodarcze. Bez własnego kapitału, nie ma mowy o żadnym patriotyzmie gospodarczym.

Pan premier bezwzględnie ma rację, że obecnie ważnym elementem konkurencji międzynarodowej, w tym w ramach bloków polityczno-gospodarczych, są różne regulacje i zagadnienia pozataryfowe. To one w praktyce decydują o tym, co wolno przedsiębiorcom i dlaczego czegoś nie wolno. Proszę sobie spróbować otworzyć sieć supermarketów we Francji – w każdym dużym francuskim mieście po dwa lub trzy. Proszę spróbować wykupić lub otworzyć sieć gazet lokalnych w Niemczech. Ewentualnie proszę spróbować zbudować fabrykę samochodów we Włoszech. Powodzenia. Jak komuś się uda, proszę opowiedzieć wrażenia. Przykładowo w Niemczech samo prawo budowlane jest tak restrykcyjne i co ważne – bezwzględnie pedantycznie i drobiazgowo przestrzegane, że już na poziomie wymagań przeciwpożarowych przy remoncie budynku – można się załamać. Doświadczyło tego wielu zagranicznych przedsiębiorców w rozwiniętych krajach Unii Europejskiej, w tym w szczególności jak próbowali kupić ziemię. To jest dopiero na wesoło, w sumie temat na osobny felieton. Polska wiele traci na tym, że nie jest w stanie zapewnić sobie przebicia w wielu sprawach. Ostatnim przykładem naszej regulacyjnej porażki, jest francuska ofensywa przeciwko pracownikom delegowanym.

Rzeczywiście mamy czasy, w których liczy się koncentracja gospodarcza, w tym szczególnie kapitałów i umiejętne zarządzanie gospodarką. To, że duży może więcej, wiadomo już od dawna. Jednak żeby w ogóle „mógł” to musi być odpowiednio zarządzany, a do zarządzania jest potrzebny cel i strategia jego osiągnięcia. W przypadku naszego kraju, tym celem nadal jest ogólne wzbogacenie społeczeństwa z elementami państwa socjalnego.

Niestety zaś strategia, nadal jest kalką i permutacją neoliberalnych przestępstw, kłamstw i oszustw – będących źródłem wszelkiego zła obecnie dla świata. Chodzi o to, że ten rząd, realizuje politykę ukierunkowaną w istocie na te same cele, w zasadzie tymi samymi metodami.

Chyba zgodzimy się, nawet nie będąc Komunistami, ani Socjalistami – jak większość czytelników, że system społeczno-gospodarczy w którym 1% ludzi posiada 80% wszelkiego majątku – nie jest systemem optymalnym. Już Marks o tym pisał, a przed nim wielu filozofów zwracało uwagę na problem nierówności, nawet pewien rzymski poddany z prowincji Judea w w I w. n.e., zwany Jezusem z Nazaretu. Dlaczego więc stale tkwimy w systemie, w którym następuje niezdrowa koncentracja – jak w formacji niewolniczej i feudalnej?

Lekko ulżono ludziom poprzez 500+, czy kwestię wieku emerytalnego, jednak koszty tych przedsięwzięć są totalne. Naszego kraju nie jest stać na takie wydatki, te pieniądze pożyczamy. Tylko, że to nikogo nie interesuje. Z rynku pracy zniknęło około 80 tyś., kobiet! To też nikogo nie interesuje! Proszę pomyśleć, co będzie z ich emeryturami? W ogóle setki tysięcy ludzi o wiele szybciej zyska prawa emerytalne, a „tort” do podziału wcale tak szybko nie rośnie. Jednak nie ma uczciwej dyskusji o gospodarce, w ogóle ona nie jest prowadzona. Społeczeństwo jest zajmowane tematami zastępczymi, a jeżeli już coś się mówi o gospodarce, to jest to propaganda sukcesu lub czyste slogany. Rządzący nie schodzą poniżej poziomu haseł i emocji. Jest to bardzo wygodne i pozwala na tworzenie ładnych slajdów w znanym programie pewnej amerykańskiej firmy, powszechnie używanym do wizualizacji danych. Jednak, nic z tego poza slajdami nie pozostanie.

Nasz problem polega na tym, że nasz biznes jest za słaby, żeby tworzyć istotne nawet na naszym rynku grupowania kapitałowo-gospodarcze. Jeden z najważniejszych polskich biznesmenów, jakoś tak dziwnie się złożyło, że zmarł w wyniku komplikacji po zabiegu medycznym w renomowanej zachodniej klinice, zaraz po tym jak ogłoszono jego plany inwestycji w poważną energetykę w Polsce i na Ukrainie. Inni krajowi biznesmeni, nawet tzw. stare pieniądze, najlepiej się mają jak inwestują w bezpieczne nieruchomości, albo biznesy z branży FMCG, które zasypują rynki Unii Europejskiej produktami szybko zbywalnymi, na które zawsze jest popyt bo ludzie muszą jeść, ubrać się, czy pić. 

Proszę zwrócić uwagę, że przez prawie 30 lat transformacji, nie udało się nam stworzyć żadnego dużego biznesu, który byłby istotny globalnie. W PRL-u, czego by o nim nie powiedzieć, było kilka takich firm. Nawet mało kto pamięta, ale polski Mi-2 – doskonały śmigłowiec grał w jednym z filmów 007, a kamera była prowadzona tak, żeby pokazać logo polskiej firmy produkującej te wspaniałe maszyny. Niestety już to nie jest polska firma.  Mamy jedną czy dwie fabryki całkiem dobrych okien, produkujemy bardzo dużo żywności przetworzonej (a nawet bardziej niż dużo), wreszcie produkujemy niesłychanie dużo części samochodowych dla zagranicznych marek i innego rodzaju drobnicy. Jednak poza branżą meblarską, gdzie też największym odbiorcą jest szwedzki globalny potentat rynku – nie stworzyliśmy liczących się podmiotów. Nie istniejemy pod własnymi brandami.

Przykładem stanu i pozycji naszej gospodarki w Unii Europejskiej i na świecie jest to, co zawsze jest papierkiem lakmusowym – banki. Wielu myśli, że giełda. To jest błąd, ponieważ giełda służy do zarządzania pieniędzmi i aktywami na danym rynku, co prawda są giełdy globalne, ale nasza nawet nie jest regionalna. Pozycję gospodarki odzwierciedlają banki. Widzieliście państwo jakiś polski bank w Niemczech? Może we Francji? Może chociaż na Słowacji? O inwestycji pewnej firmy przetwarzającej i dystrybuującej paliwa na Litwie nie ma co wspominać. Póki co, się nie zwróciła. Prób wejścia do poważnego biznesu jest dzisiaj bardzo wysoki. Zwłaszcza w bankowości, gdzie można zrozumieć że banki lokalne będą u nas zawsze lokalne, jednak dlaczego nie mamy chociaż jednego banku wyspecjalizowanego w inwestycjach? Przecież w tym kraju jest już trochę kapitału… Poza tym, kapitał to nie jest dzisiaj problem na świecie.

Główną przyczyną tego stanu rzeczy, który nas nie zadowala jest brak powiązania pomiędzy planowaniem społeczno-gospodarczym, finansowym i przestrzennym – we wszystkich wymiarach aktywności publicznej. Swoich ról nie wypełnia państwo, wykastrowane słynną koncepcją „nocnego stróża” i „kapitału który nie ma narodowości”. Podobnie samorządy są ograniczone ustawowo do określonych dziedzin gospodarczych, nie mogą tworzyć np. banków komunalnych. Tak, żeby mogłyby same sobie pożyczać i na odsetkach zarabiać, czyli w praktyce wychodzić prawie na zero. Brak rozwiązania w tym zakresie powoduje, że wszystkie zadłużają się w bankach komercyjnych. To szczególnie istotny przykład, jak brak odpowiedniej legislacji ma daleko idące – w dziesiątki miliardów Złotych skutki gospodarcze. Planowanie przestrzenne w Polsce, nie istnieje – miasta są pod presją deweloperów, pierścienie gmin wokół miast to suburbia – własność banków ziemi i cwanych inwestorów indywidualnych. Rozwój w naszym kraju się zdusza i knebluje. 

W ogóle nie liczą się związki i grupowania gospodarcze. Chyba prawie wszelkie izby gospodarcze to przeważnie wydmuszki, które służą za kluby spotkań towarzyskich tych samych, znających się ludzi – nie są w stanie wygenerować z siebie niczego więcej, poza standard. Nie tworzą wartości dodanej dla gospodarki. O połączeniach pomiędzy nauką – biznesem a władzą, to sobie można opowiadać na konferencjach, gdzie pierdzi się w stołki za państwowe lub korporacyjne pieniądze. Nic z tego nie wynika, poza kilkoma nielicznymi wyjątkami. 

Najgorsze jest jednak to, że jak w Polsce chcesz rozpocząć działalność gospodarczą, to musisz ryzykować bezdomność, albowiem nikt ci nie da kredytu – pod pomysł (poza nielicznymi instytucjami). A jak kredyt będzie udzielony, to na taki procent, z taką prowizją i takim zabezpieczeniem, że poziom stresu przedsiębiorcy istotnie rośnie do wartości paraliżujących. Znowu kłania się problem banków.Nie mamy własnych banków, a te co są nie są zainteresowane kredytowaniem gospodarki, to się nie opłaca ze względu na ryzyko – lepiej jest kupować hurtowo za dziesiątki miliardów obligacje i bony skarbowe, je gwarantuje państwo. Po co ryzykować z 200 tyś. przedsiębiorców? Ryzyko nieporównywalne. Państwo daje stały, pewny i bezpieczny dochód – o wiele bardziej intratny, niż państwa na Zachodzie. Premia za ryzyko walutowe Złotego jest totalna. Docelowo trzeba zmienić prawo tak, żeby państwo, samorządy i jego agendy mogły się zapożyczyć tylko i wyłącznie u własnych obywateli. To jest fundament suwerenności oraz patriotyzmu gospodarczego. Tego oczywiście nie ma.

Nasi Mali i Średni Przedsiębiorcy – to bohaterowie i męczennicy! Ludzie, którzy swoim uporem, ryzykiem własnym, często poświęcając zdrowie – tworzą fundament naszej zdrowej rynkowej gospodarki. Dlaczego nasz system bankowy jest tak skonstruowany, że ci ludzie w praktyce są pozbawieni szans na kredyt? Do póki tego problemu nie rozwiążemy, gospodarka będzie dalej duszona.

Reasumując, państwo ma ważne zadania w gospodarce, ponieważ nie ma innych sił, które mogłyby je zastąpić. Wiemy z blisko 30-tu lat doświadczeń, że zdanie się na zagraniczny kapitał, nie jest strategią, która daje nam odpowiednią stopę zwrotu do gospodarki, a tym samym nie wspiera to naszego realnego wzrostu i poprawy warunków życia. Nawet jak kapitał nie ma narodowości, to ludzie, którzy decydują o jego alokacji – ją mają. Nie ma w naszym kraju sił zdolnych agregować potencjał gospodarczy – dlatego w pewnych zakresach musi to robić państwo. Jednak szokuje to, że w ogóle nie ma potrzeby myślenia o tym.

Powinno to jednak być realizowane na zasadach zarządzania jak w gospodarce rynkowej, z docelową prywatyzacją dużych przedsięwzięć – najlepiej dla polskich funduszy emerytalnych i drobnych inwestorów. Przecież posiadając nawet pakiet mniejszościowy, ale na tyle istotny, że jest się największym właścicielem – po stronie Skarbu Państwa, a przy rozdrobnionym akcjonariacie – realnie sprawuje się pełną kontrolę nad procesami i działalnością przedsiębiorstwa. Dlatego nie należy bać się prywatyzacji, trzeba wzmacniać giełdę i budować rynkowo-kapitałowe zwyczaje Polaków. Przede wszystkim, poprzez profesjonalne podmioty pośredniczące w inwestowaniu, zarazem świadczące zaawansowane usługi ubezpieczeniowo-emerytalne. Tak mniej więcej to działa na całym świecie, a w Niemczech system jest jeszcze powiązany z doskonale działającą bankowością hipoteczną. W tym kierunku powinniśmy zmierzać. 

Puste slogany uzasadniające jednorazowe mobilizacje na rzecz np. Centralnego Portu Lotniczego, czy przekopywania Mierzei Wiślanej, nie zastąpią realnego strategicznego myślenia o rozwoju całego państwa, angażującego wysiłki kapitału państwowego i prywatnego. 

Renacjonalizacja w celu budowania krajowych „czeboli” nie powinna być priorytetem za wszelką cenę, z jednym wyjątkiem – sektora bankowego i szerzej finansowego. W tym zakresie powinniśmy mieć co najmniej około 66% udziału kapitału krajowego w rynku. Lepiej wolne środki – jeżeli takie się uda zmobilizować, przeznaczyć na realnie niezbędne inwestycje – jak elektrownie atomowe, czy rozwój infrastruktury transportowej i telekomunikacyjnej. Pomimo gigantycznego skoku w tych zakresach, nadal są wąskie gardła i niedobory. Być może jeszcze warto pomyśleć o finansowaniu jednej lub dwóch branż wysoko-technologicznych, które dają szansę na to, że będziemy krajem chociaż nadążającym za światem w zakresie rozwiązań oryginalnych. poza tym nie można marnować publicznych pieniędzy, zwłaszcza że większość inwestycji dokonujemy z przyrostu długu.

Jednak, nie ma niczego ważniejszego, niż energetyka. To ona jest podstawą wszystkiego. Już dzisiaj energia elektryczna jest droga. Lepiej nie myśleć, co będzie za kilka lat, jak zaczniemy wyłączać stare bloki węglowe. To jest w tym zagadnieniu najbardziej paraliżujące, że przecież wszyscy eksperci wiedzą i rozumieją kolejną sekwencje nieuchronnych zdarzeń jakie mamy przed sobą w tym zakresie. Politycy dostają w tym zakresie pełną informację. Jednak w praktyce nie robi się wiele dla odtworzenia i rozwoju rezerw mocy, sieci przesyłowych, czy rozwijania nowych gałęzi źródłem energetyki odnawialnej, czy systemów prosumenckich, gdzie odbiorcy są również częściowo producentami energii dostarczającymi ją do systemu. Jak ktoś jest w stanie wyjaśnić ten fenomen, to chętnie spotkam się z nim osobiście i przeprowadzę wywiad… o Zamordowaniu branży energetyki odnawialnej nie ma co wspominać. To jest bardziej, niż niezrozumiałe. Proszę się zastanowić nad prostym fenomenem, jak to jest że Niemcom się to opłaca, a nam nie – chociaż duża część ich urządzeń wykorzystywanych w energetyce odnawialnej jest produkowana w Polsce, czy Czechach…

Proszę zapamiętać – patriotyzm gospodarczy kosztuje, „ktoś” musi zarobić te pieniądze, żeby wydawać mógł je „ktoś inny”… Trochę głupio jest być tym “ktosiem”, kto buli za radosne pomysły kolejnych ekip rządzących. Mimo wszystko, mamy nadzieję, że pan premier stworzy coś pożądanego, bo na gospodarce się zna…

Tags: , , , , , , ,

40 komentarzy “Największy błąd pana Mateusza Morawieckiego – nie powinno się opierać strategii na sloganach?”

  1. Piotr Wesołowski
    27 stycznia 2018 at 04:56

    Bardzo trafione podsumowanie naszej rzeczywistości

  2. turysta
    27 stycznia 2018 at 06:05

    Teoretycznie pro forma to on nawet nawołwywał do oszczędzana. Ale jak oszczędzać z 1700 netto na 3 osobową rodzinę?

  3. Inicjator
    27 stycznia 2018 at 07:36

    Całość – doskonale przenikiwa.

    Istotne zdanie – “Docelowo trzeba zmienić prawo tak, żeby państwo, samorządy i jego agendy mogły się zapożyczyć tylko i wyłącznie u własnych obywateli. To jest fundament suwerenności oraz patriotyzmu gospodarczego”.

    No i banki komunalne.

    Zamiast tego – slogany, jak Centralny Port Lotniczy (po co on nam?) i przekopanie Mierzei Wiślanej.

    Może od razu przekopmy kanał Bałtyk – Morze Śródziemne i zlikwidujmy Karpaty!

    • krolowa bona
      27 stycznia 2018 at 15:01

      @Inicjator…znakomity komentarz,refleksje,uwagi i wnioski… moze Morawiecki przeczyta i sie troche pohamuje,gdyz buja w oblokach a banki komunalne / panstwowe oraz narodowe zmusily by do rzyczywistych rozwazan co i jak robic i nie bylo by takich przekretow i oszustw jak min.te “frankowe kredyty” i inne ,ktore pozeraja sile nabywcza ludzi i majatek narodowy,przechodzacy i to niby z prawnym dokumente w zagraniczne rece,tak to arryzuje sie polski majatek a potem za pieniadze niemieckich sluzb specjalnych zrobi sie medialny skandal z niby z polskimi”HitlerJugend”, by nie zaplacic
      odszkodowan i reperacji wojennych….tak to wyglada patofizjologia konsruowana na oczach calego swiata…..dopoki ludobojstwo i zlodziejstwo nic nie kosztuje,to sie swoja ofiare maltretuje,poniza i w olimpiskim tempie dalej okrada…..

    • Zbigniew
      30 stycznia 2018 at 07:15

      @Inicjator
      Centralny Port Lotniczy nie Nam jest potrzebny. Chyba że inaczej rozumiemy “Nam”.
      Przekop mierzei (i pogłębienie kanału) akurat ma dużo sensu ale patrząc na tempo to wygląda to na “wielką ściemę” bo właśnie powinniśmy oddawać inwestycję do użytkowania.
      Zamiast REALNYCH efektów podmiot artykułu OD POCZĄTKU karmi nas obrazkami, prezentacjami o rzeczach które nigdy nie powstaną i ogłasza konkursy na kolejne obrazki w rodzaju jak to pięknie wyglądał “narodowy” samochód elektryczny. Jakaś zbiorowa krajowa amnezja nastała bo wszelakiego rodzaju obrazkami samochodów “narodowych” (i innymi obrazkami) karmi się Nas od ponad 30 lat tylko nic z tego nigdy nie wynikło.
      Ale co tam, “nowy” premier jest “bożyszczem” no to trzeba mu laurki wystawiać. Tyle że on NIC nie zrobił. NIC! Nawet aktów prawnych pod tzw “uszczelnienie” nie przygotował.
      Za to mamy “reelektryfikacje” (a torów dla kolei i tramwajów wciąż jest coraz mniej, za to dróg i generatorów tzw “smogu” coraz więcej) a że nie ma zakładów do prywatyzacji to do prywatyzacji idzie ziemia pod zakłady-montownie. Paradoksalnie człowiek po którym najwięcej tu jechano dla krajowego przemysłu zrobił najwięcej bo przynajmniej nie zadłużył nas za granicą w ramach nabytku militarnego śmiecia a budżet lokował w kraju.
      Jak ktoś jeszcze pamięta co pisałem nie tak dawno temu to dobrze i skończę klasycznie.
      Kupujcie popcorn.

  4. Kymran
    27 stycznia 2018 at 07:42

    On był konsulemIrkandii, nie p ok winuen byc premierem.

  5. wlodek.
    27 stycznia 2018 at 10:06

    Na sloganach”zielona wyspa”,”ciepła woda w krainie”,” Międzymorze”,”Zamach Smoleński”,itd,itp,rozwijamy się od lat.Nie jest to wymysł p.Morawieckiego,on porusza się według sprawdzonych wzorów, a że przesadza to inna sprawa.Krakauer zdiagnozował, ale jaką zastosować metodę leczenia? Oby nie skończyło się zgodnie z przysłowiem”Operacja się udała, pacjent zmarł”.

  6. Wojciech
    27 stycznia 2018 at 10:15

    Kłamstwo i slogan to fundamenty władzy Pisolidarnościowej. Morawiecki nie może być inny. Z tym, że nigdy premierem być nie powinien. Bogaty szpaner z jedynym doświadczeniem kariery oszusta bankowego, bez kultury i doświadczenia kierowania zespołami ludzkimi i państwem. Syn chuligana politycznego i terrorysty.

    • wlodek.
      27 stycznia 2018 at 10:53

      Wojciechu,sytuacja jest prosta jak rogalik. USA prowadzi wojnę na kilku frontach:gospodarczą z Chinami,polityczną z Rosją,gospodarcza z Niemcami(czyli z U.E).We wszystkich tych poczynaniach Polska odgrywa rolę chłopca na posyłki, kundelka który głośno szczeka. Ciekawe że” krwawy reżym Jaruzelskiego”nie dotarł do twórców Solidarności Walczącej,i w zasadzie włos im z głowy nie spadł a wręcz odwrotnie. Kariera p.Premiera daje wiele do myślenia! Pozdro.

  7. Katolik
    27 stycznia 2018 at 11:44

    Jebać ruskie k,,,y won! z Polski!

  8. Miecław
    27 stycznia 2018 at 11:54

    Niestety “Polska to nie zielona wyspa, tylko tonący okręt?” (wy-guglać analizę Polskiego Lobby Przemysłowego)
    http://finanse.wp.pl/kat,104596,title,Polska-to-nie-zielona-wyspa-tylko-tonacy-okret,wid,15456564,wiadomosc.html
    https://palmereldritch1984.wordpress.com/2013/03/20/jak-zniszczono-polski-przemysl-pozbawiono-polakow-pracy-i-wygnano-ich-z-polski/
    https://marucha.wordpress.com/2015/07/27/regres-polski-w-okresie-trzeciej-rzeczypospolitej/
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/07/8233/

    Zieloną wyspą to była gospodarka PRL, zanim styropianowe “jaśnie państwo” i kk manipulując społeczeństwem wszystko zniszczyło, przejmując część tego postpeerelowskiego majątku razem ze zdrajcami z PZPR.

    Obecnie możemy ratować gospodarkę na tyle, na ile nam pozwolą ci, którzy kiedyś sfinansowali Solidarność. PiS jest tylko wykonawcą woli tych mocodawców, przecież wywodzi się z tego samego źródła styropianowego a ich “młodzieżówka” jest tak zmanipulowana, że nie ma pojęcia komu tak naprawdę służy. Ci mocodawcy trochę nam pozwolą, dla świętego spokoju i własnego interesu. W końcu tania siła robocza jest im potrzebna i montownie muszą przynosić zysk, a Polak modlący się i tak się nie zorientuje, że nie ma perspektyw i pracuje za przysłowiową miskę zupy, bo przecież wygląda tylko zgodnie z personalizmem katolickim zbawienia w niebie. Pracując jako niewolnik to zbawienie wg kk osiągnie. Po co się więc martwić i zabiegać o sprawiedliwość społeczną na ziemi? Tak naprawdę będziemy utrzymywani na respiratorze kapitalistycznym.

    Osobiście wątpię, czy z naszym poziomem społeczeństwa udałoby się nam zbudować skandynawski model gospodarki kapitalistycznej z państwem opiekuńczym w tle. Myślę że USA na to nie pozwolą, bo wzbogacenie się polskiego społeczeństwa, to wzrost jego świadomości społecznej i ograniczenie wpływów religijnych oraz w perspektywie brak ewentualnego mięsa armatniego na planowanym kierunku wschodnim. Raczej muszą nas trzymać w biedzie i tą biedę uzasadniać post-komunizmem z winą po stronie Rosji, wtedy mają szansę na wykorzystanie Polaków po swojej stronie w przyszłej wojnie totalnej, czy obecnej hybrydowej.
    WARTO ZAPAMIĘTAĆ MĄDRE SŁOWA KOTARBIŃSKIEGO:
    “Przysłowie mówi: “Mądry Polak po szkodzie”. Otóż nieprawda – głupi Polak po szkodzie” – Tadeusz Kotarbiński

    „Nienawiść w nas się budzi,
    Ilekroć zło się iści,
    Choć hasłem dobrych ludzi:
    Sprzeciw bez nienawiści.” – Tadeusz Kotarbiński

    • wlodek.
      27 stycznia 2018 at 13:29

      Mieclawie, jak wytłumaczysz swoim uczniom fakt że Tillerson nie znalazł czasu na złożenie wieńców pod pomnikiem Powstańców Warszawskich,czyżby czekał na pomnik US Army,lub Żołnierzy Wyklętych? Jak wytłumaczysz że najlepszy sojusznik w Europie a może i w świecie ma obowiązek wizowy w USA?I ostatnie pytanie, dlaczego do tej pory nie opublikowano ceny amerykańskiego gazu,skoro ma być konkurencyjny?

      • wlodek.
        27 stycznia 2018 at 13:47

        Ps,i najważniejsze,pozdrawiam i Tobie jak i pozostałym podobnie myślących komentatorom zycze zdrowia .Ad novum!

      • Miecław
        27 stycznia 2018 at 16:11

        @Wlodku. Napiszę tylko tyle – JEST TO POHAŃBIENIE NARODU POLSKIEGO. Reszta moich słów i myśli na ten temat nie nadaje się do publikacji. Rozumiem tragedię narodu żydowskiego, ale jest ona nie mniejsza, niż narodu polskiego. Pamięć wybiórcza w polityce jest nie do zaakceptowania, ale być może wpisuje się w plan zniszczenia polskiej świadomości narodowej. Zauważ, że nie ustanowiono u nas żadnego dnia pamięci dla ofiar etnicznych Polaków w holokauście II wojny światowej, nie pamięta się o tym, że to Niemcy w ramach akcji A-B {zob. http://pl.wikipedia.org/wiki/Akcja_AB} i Intelligenzaktion {zob. http://pl.wikipedia.org/wiki/Intelligenzaktion}, zamordowali nam, jak się szacuje ok. 100 tyś. Polskiej inteligencji. Liczy się tylko Katyń i inne zbrodnie na wschodzie, bo to służy napędzaniu rusofobii.

        Czemu to wszystko służy? Moim skromnym zdaniem wpisuje się w szerszy aspekt deprecjonowania polskiego narodu i faszyzacji naszego życia publicznego i polityki. Przytoczę mądrą opinię Bohdana Piętki na kanwie sprawy z Birczy, który świetnie opisał prawacką mitomanię i fałszowanie historii:
        “W kwietniu 2016 roku na łamach miesięcznika „Polityka Polska” opublikowałem artykuł pt. „Faszyzacja peryferii”. Postawione w nim przez mnie tezy wywołały wtedy oburzenie w wielu środowiska prawicowych, szczególnie tych kultywujących pamięć „żołnierzy wyklętych”. Tymczasem poglądy głoszone przez Arkadiusza Karbowiaka – osoby bardzo reprezentatywnej dla obozu fundamentalistycznej prawicy antykomunistycznej – w całej rozciągłości potwierdzają to, co napisałem w tym artykule.

        Przypomnę więc co wówczas napisałem: „Czy kult OUN-UPA na Ukrainie, formacji SS w Estonii, na Łotwie i Ukrainie, formacji kolaboracyjnych na Litwie oraz ustaszy w Chorwacji stoi w sprzeczności z tzw. wartościami europejskimi, do których odwołuje się Unia Europejska i panująca w niej ideologia poprawności politycznej? Tylko pozornie. Faszyzacja przestrzeni publicznej tych krajów jest nie tylko tolerowana na Zachodzie, ale stamtąd inspirowana. Stanowi bowiem narzędzie politycznej kontroli społeczeństw krajów będących peryferiami świata euro-atlantyckiego. Cechą kraju peryferyjnego – czyli kraju podlegającego tzw. rozwojowi zależnemu albo zarządowi zewnętrznemu – jest to, że jego życie polityczne, ekonomiczne, kulturalne i społeczne zostało uwarunkowane przez dominację zewnętrznego ośrodka centralnego.

        Kraj peryferyjny charakteryzuje się m.in. posiadaniem kompradorskiej i z reguły skorumpowanej elity, która jako jedyna jest dopuszczona do awansu materialnego, w zamian za co nie jest zainteresowana emancypacją od zewnętrznego ośrodka centralnego. Kwestią kluczową w kraju peryferyjnym jest pacyfikacja pozostałej części społeczeństwa, czyli utrzymywanie stałej kontroli jego zachowań i kanalizowanie potencjalnego niezadowolenia. Cel ten osiąga się poprzez odpowiednią indoktrynację (terror psychologiczny), której kluczowym elementem jest kreowanie wroga zastępczego. W ten sposób niezadowolenie społeczne, wynikające z pauperyzacji ekonomicznej, kierowane jest nie przeciw kompradorskiej elicie rządzącej i zewnętrznemu ośrodkowi centralnemu (UE, USA), ale przeciw wrogowi zastępczemu, którym z reguły jest Rosja, »rosyjska agentura«, »komuna«, »endokomuna«, »żydokomuna«, »lewactwo« itd.

        Temu służy odpowiednie preparowanie historii oraz kult faszystowskich formacji i organizacji na Ukrainie, w Chorwacji i w krajach bałtyckich. Natomiast w Polsce w ten sam nurt wpisuje się kult tzw. żołnierzy wyklętych, który pełni podobną funkcję. Jest mianowicie elementem propagandy totalnie dyskredytującej PRL. Ta dyskredytacja wynika nie tylko z tego, że Polska po 1989 roku jest budowana na negacji PRL, ale także z tego, że im bardziej projekt III/IV RP okazuje się uciążliwy dla społeczeństwa, tym bardziej trzeba mu obrzydzać PRL.” Więcej na ten temat pod tym linkiem: Myśl Polska, nr 5-6 (28.01-4.02.2018)
        http://www.mysl-polska.pl/1455

        Jeżeli Polacy nie wyrwą się z tego zaklętego kręgu prawackiej indolencji umysłowej w “jaśnie pańskiej” służbie oraz nie powstaną z kolan, to nic się nie zmieni i Polska może pozostać na zawsze w pamięci narodów świata tylko jako miejsce niemieckiej kaźni żydów, a nie niemieckiej eksterminacji i kaźni polskich Słowian ze świętym błogosławieństwem Watykanu. http://www.rumburak.friko.pl/ARTYKULY/religia/nazizm/polska_pius.php

      • wlodek
        27 stycznia 2018 at 17:19

        Pełna zgoda,zadzwonił do mnie kolega z Kielc,od momentu kiedy NSZ zostały uznane za bohaterów II Wojny Światowej a z ich rąk zginęła jego rodzina nie ogląda TVPIS.Na wsi kieleckiej się śmieją że jak tak dalej pójdzie to prędzej zobaczą wiedźmy na miotłach niż amerykański gaz w rurach.

      • Wojciech
        27 stycznia 2018 at 18:53

        Tillerson przyleciał do Warszawy wyłącznie w celu zmuszenia satelity do kupienia amerykańskiej broni /złomu/. Będą razem atakować Moskwę.

      • Miecław
        27 stycznia 2018 at 19:54

        @Wlodek. Trzeba odnotować pozytywną tendencję:
        “Kary za banderyzm i „polskie obozy śmierci”
        “Polski Sejm przyjął nowelizację ustawy, na podstawie której używanie sformułowania „polskie obozy śmierci/zagłady” będzie niosło za sobą odpowiedzialność karną, nawet do 3 lat więzienia. To samo dotyczyć będzie promowania idei banderyzmu.”
        https://wolnemedia.net/kary-za-banderyzm-i-polskie-obozy-smierci/

        Może trend faszyzacji życia publicznego zostanie odwrócony po zmasowanej krytyce i rosnącej świadomości społecznej?
        Pozostaje jeszcze problem faszyzacji polityki?

      • wlodek
        27 stycznia 2018 at 20:43

        Tak,to pozytywny sygnał! Szef Ukraińskiego IPN Wiatrowycz już płacze.A MSZ Ukrainy ostrzega przed konsekwencjami!

      • Miecław
        27 stycznia 2018 at 21:30

        @Wlodek. Nie tylko Wiatrowycz się burzy. To nie dziwi!!!
        Ale ten cytata poniżej, to już jest szczyt hipokryzji i niecnych zamiarów. Teraz wyszło szydło z worka, komu jeszcze zależy na poniżeniu Polaków. Wy-guglać:
        “Awantura na izraelskim Twitterze o “polskie obozy śmierci”
        “Polscy dyplomaci w Izraelu prowadzą na Twitterze ostry spór ze znanymi osobami życia publicznego w tym kraju o “polskie obozy śmierci”.
        Przyjęta przez Sejm ustawa penalizująca użycie sformułowania o “polskich obozach śmierci” wywołała falę krytyki w Izraelu. Wielu komentatorów uważa tam, że polski rząd użyje tej ustawy w celu ukrycia ciemnych plam w historii stosunków polsko-żydowskich.”
        Ciekaw jestem, czy PiS ulegnie i zmieni uchwalone prawo? Oj będzie się działo.:-)

      • wlodek
        27 stycznia 2018 at 23:18

        447,i wszystko jasne i to w Kongresie USA!A Izrael potrafi dbać o swoich obywateli.

    • krzyk58
      27 stycznia 2018 at 15:45

      @Miecław. https://histmag.org/Tadeusz-Kotarbinski-czlowiek-dobrej-roboty-9042

      Zmarł 3 października 1981 roku w Warszawie. Przed śmiercią przyjął sakrament namaszczenia chorych. Ludzką rzeczą błądzić – Pan litościwy odpuszcza słudze swemu
      Świeć Panie nad Jego Duszą….

      Ps. Miecław – proszę, nie tłumacz innym stanem świadomości…

      • Miecław
        27 stycznia 2018 at 17:27

        @krzyk58. No przecież łapiduchy nie próżnują, a ich celem jest łowienie “duszyczek” znanych ateistów na łożu śmierci, aby potem uzasadniać wyższość swojej religii. Poczytaj co robili z Chopinem na łożu śmierci. Cyt: “Biedny chłopiec zmarł umęczony przez księży, którzy kazali mu siłą całować relikwie przez sześć godzin z rzędu, aż do ostatniego tchnienia”. Chopin chciał umrzeć w spokoju i przy muzyce. Księża jednak zakłócali jego spokój natrętnym podsuwaniem relikwii”. Źródło: Fakty i Mity nr 30/2015, s. 24.
        Ta sekta nie próżnuje, a takie postępowanie z chorymi i cała ta maskarada religijna nie ma nic wspólnego z prawdziwym chrześcijaństwem tworzonym przez Chrystusa, jako systemem doskonalenia osobowości i społeczeństwa. Postudiuj sobie prawdziwe nauki Jezusa, a może wtedy zrozumiesz, że bóg nie wymaga od ludzi żadnych modlitewnych rytuałów, tylko godnego postępowania i doskonalenia swojej “duszy”, ale obawiam się, że w twoim wieku występuje już ten inny stan świadomości, o którym piszesz i jest już za późno na zrozumienie tych nauk. Nie jest to też zalecane z punktu widzenia psychologii, bo szok poznawczy może być zbyt stresogenny, a co za tym idzie bardzo szkodliwy dla zdrowia.

        Jedynym wyjściem dla ateistów, aby nie dostać się w pułapkę zastawioną w polskich szpitalach przez kapelanów na etacie (a zarabiają więcej niż lekarze rezydenci) jest wyjazd za granicę, np. do Chin, czy na Kubę i tam oczekiwanie na spokojną godną śmierć. Umieranie w polskim szpitalu to wystawienie “duszy” na polowanie katolickiej sekcie.
        @Lech o ile dobrze pamiętam coś o tym pisał. Napisz Lechu coś o godnym umieraniu ludzi świadomych swojego ateizmu. No i o ile dobrze pamiętam, to miałeś być czupurny w tym roku. Pomóż odpierać ataki prawactwa.

      • wieczorynka
        27 stycznia 2018 at 19:20

        Krzyku, zawsze cię wspieram jednak tym razem jestem contra.
        O Tadeuszu Kotarbińskim wiele uczono mnie w szkole, czytałam też kilka opracowań T. Kotarbińskiego i odnoszę się z dużym szacunkiem do filozofa/ logika/etyka.
        Ty klasyfikujesz ludzi w/g tego czy przyjęli wiatyk czy też nie. Ja natomiast oceniam ludzi, jakie dzieła po sobie zostawili i moim zdaniem jest to bardziej obiektywna ocena. Pozdrawiam

      • krzyk58
        27 stycznia 2018 at 19:24

        @Miecław. …… Nie jest ze mną jeszcze tak źle , BO, jak wyjaśnia
        śp. prof.Wolniewicz, wchodzę dopiero w młodą starość.
        Studiowanie też nic nie da dlatego że ‘święte księgi’ tyle razy
        dostosowywano do obowiązujących tryndów – że szkoda czasu,
        i atłasu. Lubię za to ‘postudyjować “święte księgi” naszych strasznych braci ‘we wierze’ – tam to dopiero jajca… 🙂 Dlatego wróćmy nie, nie nad jeziora a do źródeł… https://wiernipolsce.wordpress.com/2018/01/14/polska-przed-rokiem-966/

        https://wiernipolsce.wordpress.com/2018/01/16/imperium-rzymskie-a-sarmaci-slowianie-lechici-polacy/

        Miecław, powertuj też komenty…a p. Michałowi (z Izraela)
        tym razem nie odpowiem, niegrzecznie z’ignoruję, pomimo że zapoznałem się z treścią – taki kaprys. 🙂

      • Miecław
        27 stycznia 2018 at 22:20

        @krzyk58. Znam linkowane materiały, ale dzięki za odświeżenie pamięci. A skoro nie jest z tobą tak źle, to jest szansa, że się wyzwolisz z tego szpagatu judeo-słowiańskiego 🙂
        Oczywiście mam nadzieję, że staniesz wtedy na baczność, jak przystało na żołnierza i przystaniesz do tak bliskiej ci słowiańskiej kultury i kosmocentrycznej religii natury z jej pozytywną etyką na czele. Pamiętaj, że ja nie neguję potrzeb wiary, którą wielu ludzi posiada. Neguję tylko system destrukcyjnych społecznie religii.

  9. krzyk58
    27 stycznia 2018 at 12:26

    “Proszę pomyśleć, co będzie z ich emeryturami? ” Nic (zapewne). 🙂
    To wszystko o czy wspomina K. – furda, skoro stać jest ZUS,
    na “więcej”. Budżet państwa przygotowany jest na finansowanie ‘różnych form” emerytur, zapomóg
    czyli inwestycje w o’krainców,Izraelczyków etc.
    Być może wy/starczy (jakieś ochłapy) i dla tubylców…a może i nie?
    Bóg raczy wiedzieć co jest Nam pisane….

    Ps. Jak czytam “uwagi” rusofobskie, sygnowane “katolikiem” itp.
    siłą rzeczy widzę sceny hejlujących chłopców ( na Śląsku).
    I tu i tam, albo, debile albo, PROWOKATORZY,(lewaccy) ze wskazaniem
    na drugą opcję. 🙂

    • Miecław
      27 stycznia 2018 at 13:41

      @krzyk58. Ech ten “katolik” to zapewne “prawdziwy” prawacki patriota, który jeszcze w ewolucji umysłu nie wyszedł z kamienia łupanego, zaś chrześcijaństwa nawet nie zrozumiał, zaś katolikom jako takim robi niedźwiedzią przysługę. Naczytał się pewnie prawackiej rusofobskiej prasy, więc mnie to nie dziwi. Oni są już tak zagubieni, bo nie ogarniają tego co się dzieje w rzeczywistości. Mam takich uczniów, których trzeba z tego wyprowadzać, aby zamiast boga obcego – poznawali wiedzę, zamiast pseudo-honoru – stali się odpowiedzialni, a wszystko dla dobra ojczyzny, jeżeli faktycznie chcą być patriotami, a nie służącymi obcego boga i okupantów.
      Lewactwo jewropejskie stawiałbym na drugim miejscu:-)
      Ale może i prowokator?

  10. wieczorynka
    27 stycznia 2018 at 17:27

    Autorze, mam nadzieję, że za którymś tam razem napisze Pan w swoim artykule/felietonie jakie warunki musiała spełnić Polska aby móc dostąpić zaszczytu “uniowstąpienia” . (można znaleźć w sieci) i właśnie dlatego nie mamy własnych banków, przemysłu, własnych marketów a z rolnictwem też krucho. Dobrze, że przynajmniej została nam na razie własna waluta.

  11. Marta Nowak
    27 stycznia 2018 at 17:38

    Nie ma sposobu na to żeby się poprawiło do póki rządzą nami ludzie na zasadzie power pointa

  12. wlodek
    27 stycznia 2018 at 18:52

    Wygrana p.Prezydenta Zemana,to światło w prawicowo liberalnym świecie. Zawsze wierzyłem w mądrość czeskiego narodu! Gratuluje od serca!!!

  13. krzyk58
    27 stycznia 2018 at 20:11

    @wieczorynka.”27 stycznia 2018 at 19:20″ Jakżeby inaczej, jestem tego samego zdania …..
    lubię tylko niekiedy przypomnieć prawdy niewygodne, jak już
    nadmieniałem niedawno w przypowieści o “obu stranach medala’.
    Lubię “niekiedy” ustawić się na antypodach “Miecławowego”
    bieguna. Tak, celem podtrzymania ‘dialogi – na cztery nogi”. 🙂
    ‘Miecławowy” zapał rodzimowierczy (jazyczestwo) przygaszę nieco fragmentem
    kom.
    Julius
    Jakby tak podmienić wiarę w drewniany krzyż na wiarę w drewnianego Swiatowida to też nie wiele by się zmieniło. Ci nowi kapłani także żądaliby ofiary, najlepiej w formie gotówki na tacę i do koszyczka. Też pchaliby się nam na kart (kark?) i też pasożytowali, o mieszaniu się do polityki, czy do życia prywatnego nie zapominając………………………….. 🙂 Linki do zamieszczonej treści
    zamieściłem w poście 27 stycznia 2018 at 19:24. Wot i wsio… 🙂

    • wieczorynka
      27 stycznia 2018 at 20:57

      Krzyku, jak piszesz “do koszyczka” to znaczy , że promujesz jakąś drużynę koszykówki ?, na sporcie się nie znam, natomiast domyślam się o którą drużynę koszykówki chodzi. Zgadzam się Światowid, Ksiądz na jedno wychodzi czytaj: jeden czort.

    • Miecław
      27 stycznia 2018 at 22:09

      @krzyk58. Kom, Juliusa dowodzi braku znajomości ówczesnej kultury słowiańskiej. Nigdzie w źródłach, a znam ich wiele, nie natrafiłem na negatywny obraz kapłanów słowiańskich i tworzenia przez nich zdegenerowanej kultury społeczno-religijnej. Było wręcz odwrotnie mimo tego pierwotnego systemu wierzeń, wróżb itd. Tworzyli oni, jak wynika z kronik doskonały system społeczny. Zapisy tych kronik cytowałem już wcześniej na tym forum, więc zacytuję tylko pewną opinię na temat religii słowiańskiej znalezioną w sieci, także w aspekcie obecnego postrzegania religii rodzimowierczej oraz etyki słowiańskiej, pod którą faktycznie się podpisuję:

      “O religii Wenetów”

      “Na całej spuściźnie Wenetów od Łaby po Ruś religia i kapłani odgrywali bardzo szczególną rolę nie spotykaną w innych kulturach.

      Przede wszystkim cieszyli się miłością i zaufaniem ludu, będąc ich dobrymi opiekunami i doradcami, których zdanie bardzo się liczyło mimo iż nie sprawowali władzy. Stali na straży dobrobytu, pomyślności oraz wszystkiego co dobre i nigdy nie kwestionowano ich mądrości i dobroci – bo nigdy nie zawodzili swojego ludu – będąc ostoją cnót, dobroci i wielkoduszności Wenetów – Słowian.
      Religia stojąca u podstaw tego wspaniałego państwa musiała być zatem niezwykła, doskonała, nie mająca swego odpowiednika nigdzie indziej. Co zatem było tak niezwykłego w tej religii ?
      Jej specyfika i wielkość na pewno nie leżała w koncepcjach teologicznych ani w formach kultu tylko w czymś zupełnie innym czego musiało później zabraknąć. Tym czymś bez cienia wątpliwości musiało być przeświadczenie o jedności wszystkich ludzi – Wenetów i troska o ich wzajemne dobro oraz dobro wspólne zarazem negując wszelkie podziały.

      Kapłani zaś byli tymi, którzy szczególnie troszczyli się od dobro wszystkich jak i całości i dlatego byli szczególnie kochani, otaczani czcią oraz najwyższym szacunkiem. Dziś powiedzielibyśmy, że byli świętymi altruistami, poświęcający swoje życie aktywnemu czynieniu dobra innym przy tym obdarzeni byli wielką mądrością.
      Egipscy kapłani słynęli np. z wysokiego poziomu swojego osobistego etycznego stylu życia (inaczej absolutnie nie mogliby być kapłanami) tym niemniej egipska klasa kapłańska kierowała się swoimi egoistycznymi religijnymi interesami a nie dobrem ludu i była od niego oderwana.

      U Wenetów – Słowian było zupełnie inaczej, kapłani byli ściśle związani z ludźmi i jak byśmy dziś powiedzieli nakazem religijnym było dbanie o dobro innych nie bacząc na dobro swoje, etyka zaś nie ograniczała się tylko do osobistego sposobu życia kapłanów. Sama osobista etyka bez poświęcenia dla dobra innych to było o wiele za mało by zostać kapłanem.
      Oprócz tego trzeba było mieć serce wypełnione troską o dobro innych jak i całej wspólnoty. To z kolei przypomina system szamański znany wśród Indian prerii gdzie szaman istnieje tylko po to by służyć swojej społeczności, dbać o dobro jednostek i harmonię w społeczności jako całości, żyjąc z nią w ścisłym związku.
      Dzisiaj nie istnieje nawet zbliżona religia, kapłani dbają przede wszystkim o siebie i są oderwani od ludzi są to więc wypaczone formy religii.

      Religia Wenetów była więc czystą doskonałą religią.

      Owocem, spuścizną tego okresu była niezwykła i nie spotykana gdzie indziej prawość Słowian. Nawet wrogowie nienawidzący Słowian pisali o nich:
      „(…) nie znajdziesz między nimi złodziei ani oszustów(…) Nie obawiają się żadnego podstępu, bo go sami nie uprawiają.(…)” Żywot św Ottona.
      „„Nikt nie znał słowa „moje”, lecz na kształt życia mniszego mieli – „naszym” ustami, sercem i czynem ogłaszali. (…)” Kosmas
      „Posiadają oni wiele cnót przyrodzonych. Są bowiem nadmiernie gościnni, a rodzicom swoim nadzwyczajna cześć wyrządzają. Nie ma też ani jednego ubogiego ani żebraka między nimi. Skoro bowiem którego choroba osłabi, lub starość sił pozbawi, oddają go pod opiekę spadkobiercy, a ten z największą ludzkością o niego ma staranie (…) nie masz w świecie gościnniejszego narodu od Słowian.” Helmold
      „Co do obyczajów i gościnności nie znalazłbyś narodu, który by zacniejszym był i dobrotliwszym.”
      Adam z Bremy
      Lew Mądry oprócz innych cnót słowiańskich wymienia wierność i wstydliwość niewiast słowiańskich w której celują, oraz niezwykle, ludzki stosunek do jeńców, którym po odsłużonym okresie Słowianie pozwalają zostać wśród siebie jako równym lub wracać do swoich jeśli taka ich wola.
      Prokop pisze „Prosty ich umysł nie zna złości ni fałszu”.

      Doskonała religia Wenetów wydała jak widać doskonałe owoce, czyli lud szczery niż znający kłamstwa ni fałszu, chciwości czy oszustwa. Lud dobrotliwy, troszczący się o siebie gdzie nie znana była bieda czy niedostatek, gdzie każdy zawsze mógł liczyć na innych nie troszcząc się o siebie. Lud pełen radości, otwartości, gościnności zarazem niezwykle silny i odważny wypełniony dobrocią dla innych nie tolerującym fałszu, niesprawiedliwości i egoizmu, wiodący szczęśliwe dostatnie życie. To dala naszym przodkom ich doskonała religia będąca czystym dobrem i mądrością. To za tym tęsknili Lucice tworząc swój Święty Związek Wielecki pragnąc powrotu czasów gdy władali święci Królowie Kapłani wykorzystujący swą mądrość i moce dla dobra ludzi.

      Dziś mówi się o powrocie do Słowiańskich korzeni, Słowiańskiej religii, szuka się imion Dobrych Bogów i próbuje odtwarzać obrzędy. Wielkość Wenetów i ich złoty wiek nie wynikał jednak z imion Dobrych Bogów czy radosnych obrzędów i nie to stanowiło o istocie ich religii. Tą istotą był czysty altruizm, dobroć i oddanie kapłanów dla ich ludu. Czysta prawość, dobroć i szczerość wypełniająca ich serca, troska o innych jako fundament religii.

      Wspaniali kapłani ze swoimi mocami służącymi innym odeszli w przeszłość, egoizm wypełnił nasze serca a kłamstwo i fałsz stały się chlebem powszednim tak jak i pragnienie dóbr materialnych czy egoistyczna troska tylko o siebie. Nie zmienią tego odtwarzane obrzędy, stroje czy ceremonie. Dopóki w nas nie zaczną się budzić Wenedzkie przymioty, dopóki nie odrzucimy bezwzględnie jakiegokolwiek fałszu czy nieszczerości, którymi obcy zatruli nasze dusze, nie obudzimy troski o innych i poczucia wspólnoty, dopóki nie stanie się fundamentem to co ustanowił Krak: „sprawiedliwością nazwano to, co sprzyja najbardziej temu, co może najmniej.” Nie mam mowy o rzeczywistym powrocie do Słowiańskich korzeni ani naszej dawnej religii.

      Tę dawną religię każdy Weneta – Słowianin ma w sercu i nie potrzebuje do tego odtwarzanych obrzędów ani nawet imion Dobrych Bogów. Jedyne czego potrzebuje to odwaga i determinacja by za nią podążyć odrzucając fałsz i egoizm by troszczyć się o innych, wracając do naszych rzeczywistych korzeni i dopiero wówczas może dostrzec i zrozumieć naszą prawdziwą dawną religię a wraz z nią powróci złoty wiek – czego sobie i wszystkim życzę”.
      Całość kilkunastu stron była pod tym linkiem:
      http://dragontn.blog.pl/2013/10/07/o-religii-wenetow/comment-page-1/#comment-45
      ALE NIESTETY BLOG JEST JUŻ CHYBA ZAMKNIĘTY. NIE OTWIERA MI SIĘ STRONA.

  14. Mikolaj
    27 stycznia 2018 at 22:13

    Pytanie: Płacz nad rozlanym mlekiem?
    Odpowiedz: Tak to wygląda.

    Pytanie: A jakie prognozy na przyszłość dla naszej gospodarki?
    Odpowiedz: Jak się patrzy na ten obszar Europy to wielkiego rozwoju nowoczesnego przemysłu tu nie widać. Ani państwa Nadbałtyckie, ani Rumunia, Bułgaria, Baiałoruś czy Ukraina nie dokonują jakiegoś gospodarczego skoku do przodu.

    Pytanie: Czy są jakieś wyjątki?
    Odpowiedz: Węgry i Czechy były wysoko uprzeysłowione przed 2WS, dzielnie pracowały dla Niemiec podczas wojny, modernizowały swój przemysł po wojnie i dobrze się mają.

    Pytanie: Czy Polsce zostaly jeszcze jakieś “srebra rodowe”?
    Odpowiedz: Tak. Ponad 50 spółek skarbu państawa zatrudniajacych ponad 20 000 pracowników i pracujących dla przemysłu zbrojeniowego.

    Pytanie: Da się sprzedać.
    Odpowiedz: Myślę że Niemcy i nie tylko chętnie by je kupili.

    Pytanie: Po co komu te przedsiębiorstwa?
    Odpowiedz: Niemcy są jednym z największych dostawców broni na rynki światowe. Nowe moce przerobowe bardzo by się im przydały. Wcześniej liczyli na poradziecki przemysł na Ukrainie ale teraz to zbyt ryzykowne.

    Pytanie: Ktoś jeszcze może być zaintresowany zakupem tych przdsiębiorstw?
    Odpowiedz: Rosjanie utracili ogromną liczbę miejsc pracy na Ukrainie i mają trudności z realizacją zamówień na sprzet wojskowy dla własnej armii i na sprzedaż.

    Pytanie: Czy jest możliwe, że przedsiebiorstwa zostaną naszą własnością a tylko będą realizowały czyjeś zamówienia.
    Odpowiedz: Mało prawdopodobne. Znając nastroje anty-rosyjskie w naszym społeczeństwie oraz narastające nastawienie anty-niemieckie nie będzie chetnych do podjęcia takiego ryzyka.

    Pytanie: A jakie to ryzyko?
    Odpowiedz: Po pierwsze, rozpoczęcie produkcji wymaga pewnych nakłdów na modrnizację przedsiebiortstwa oraz dużych nakładów na maszyny produkujące. Producent woli być dostawcą i włascicielem parku maszynowego.
    Po drugie, w Polsce zmaina na stanowisku Ministra Obrony narodowej niesie ryzyko zerwanai wcześniejszych kontraktów. Przykład: helikoptery Caracale.

    • krolowa bona
      28 stycznia 2018 at 06:41

      @Mikolaj….Wegry byly przed 2WS wysoko uprzemyslwione ,hmm ? Po 2WS sie modrnizowaly…z pewnoscia tak ale w malym zakresie i zawsze byly panstwem przede wszystkim rolniczym z niewielkim przemyslem maja obecnie rozmaite klopoty,bo im tocomieli tez “wykupiono”,przrz podobne krrdyty “frankowe” przejmowano mienie obywateli i mienie narodowe,panstwo wegierskie duzo wczesniej przecielo te oszustwa i wyplacilo ludziom z kasy panstwowe odszkodowania a te przestepcze banki wygnaly tj pozbawily koncesji na prowadzenie dzialalnosci….Wegry maja bardzo duze bezrobocie i straszliwa wrecz bezdomnosc i nedze……Wspolpraca Wegier podczas obydwu wojen a zwlaszcza podczas 2WS z Niemcami jest legendarna,wrecz zaskakuje choc to region polityczny i kulturalny bardzo mocnych wplywow ausryjackich ,gdyz byly i to wlasciwie niedawno zcalone w jednym panstwie Austrio-Wegry pod reka Habsburgow / “K und K-Monarchie” = “KaiserReich (Austria) und KönigsReich (Wegry) i pojawienie sie faszyzmu w Austrii bylo natychmiast transportowane do Wegier i do Galizcji,ktorej tereny naleza dzisiaj do Ukrainy a wtedy kulturowo i politycznie mocno ciazyly do “macierzy”Austrio-Wegier np.Lwow nazywal sie
      Lemberg….. Czechy byly de facto bardzo zniemczone,wiekszosc tez znala i poslugiwala sie j.niemieckim, bylo np. kupe gazetniemieckich w Czechach, mialy duzo rozmaitego przemyslu ,takze pod tym wzgledem i pod wzgledem kulturalnym zaslugi maja tu bardzo dobrze wyksztalceni obywatele pochodzenia zydowskiego, ktore to tereny uprzemyslowialy i przyciagaly ludzi kultury i sztuki….

  15. Michał z Izraela
    27 stycznia 2018 at 23:59

    Proszę zwrócić uwagę, że przez prawie 30 lat transformacji, nie udało się nam stworzyć żadnego dużego biznesu, który byłby istotny globalnie….
    Opierając się na naszym Izraelskim doświadczeniu, jestem przekonany że nasi wspólni przyjaciele zabrali by je dla siebie. Wystarczy wspomnieć los naszej międzynarodowej firmy farmaceutycznej “Tewa”. I jest u nas jeszcze kilka takich, co tak samo skończyły.

    SZANOWNY PANIE MOŻE NAM PAN OPISAĆ TO Z IZRAELSKIEJ PERSPEKTYWY CHODZI MI O TO JAK SYTUACJA TEGO KONCERNU JEST POSTRZEGANA W IZRAELU CZY SĄ ŚCIGANI WINNI AFERY? W POLSCE SĄ 2 OLBRZYMIE FABRYKI TEJ FIRMY. POZDRAWIAWM WEB,. JÓZ.

    • krolowa bona
      28 stycznia 2018 at 08:57

      @WEB.JOZ….czy wogole sa jeszcze jakies polskie firmy farmaceutyczne ?
      Tu na forum OP napisano mi, ze rewelacyjna w branzy Phytoterapii i homeopatii firma HERBAPOL” majacyma w calym kraju swoje zaklady produkcyjne,punkty skupu surowcow i swoje apteki beanzowe nie istnieje,bo ja rozbito i rozgoniono….a co z olbrzymia POLFA, ktora wszystkie leki i tez dla wojska i na export produkowala z szeroka gama antybiotykow i tez miala zaklady produkcyjne w calym kraju,byly tez rozmaite spodzielnie farmaceutyczne produkujace i leki i strzykawki i igly jednorazowe i inne tego rodzaju akcesoria w tym duzona export i to za “dolary” min.do Lybii,Iraku,Iranu…….a.co z wytworniami szczepionek,prawie wszystkich rodzajow ???? Co stalo sie z tym ?

  16. krolowa bona
    28 stycznia 2018 at 09:14

    A propos “zabierania” / przejmowania cudzego mienia….ostatnio na KORSYCE(miejce urodzin Napoleona Bonaparte,ta wyspa nalezaca do Francji jest bardzo piekna ) zaczelo sie masowe wykupywanie gruntow / nieruchomosci przez ludzi np.z Niemiec, Chin,Albanii innych “obcych ” i to tak szybkie,ze burmistrz musial podjac jakies decyzje by zapobiec przejmowaniau majatku i wydal przepisy, w /w zeby kupic sobie nieruchomosc na Korsyce, trzeba przynajmniej mieszkac tam 5 lat i byc obywatelem U E….co jest srzeczne z przepisami UE…Paryz kloci sie z Korsyka

  17. krzyk58
    28 stycznia 2018 at 17:33

    ……Opozycja antypolska i jej media zawyły z zachwytu. Odwołani bowiem zostali ci ministrowie, którzy bez przerwy byli przez nich atakowani..
    (…)

    Zajmijmy się nieco bliżej nowym ministrem spraw zagranicznych – prof. Jackiem Czaputowiczem. Ukończył studia w SGPiS. Pracę w MSZ rozpoczął już w 1990 r., w latach 2008 – 2012 – dyrektor Krajowej Szkoły Administracji Publicznej, członek Rady Służby Publicznej. W rządzie Szydło – wiceminister w MSZ. Był zaufanym doradcą takich ministrów SZ, jak Andrzej Olechowski, Władysław Bartoszewski, Dariusz Rosati, Bronisław Geremek. Czaputowicz to jeden z założycieli pacyfistycznej organizacji opozycyjnej (dość podejrzanego autoramentu) Wolność i Pokój. A byli w niej ludzie dość „ciekawi”. Oto Jan Józef Lipski – szef loży masońskiej „Kopernik”; Bartłomiej Sienkiewicz – w latach 1990 – 2002 funkcjonariusz UOP, w latach 2013 – 2014 szef MSWiA; Wojciech Brochwicz – dyrektor w UOP; Piotr Niemczyk – polityk UW i funkcjonariusz UOP, któremu Kaczyński zarzucał inwigilację prawicy, a szczególnie PC; Bogdan Klich – polityk UW i PO, szef MON w pierwszym gabinecie Tuska; Konstanty Miodowicz – polityk PO, szef kontrwywiadu; Jan Maria Rokita – polityk UW i PO, odsunięty przez Tuska; Andrzej Miszk – współzałożyciel KOD-u; Andrzej Stasiuk – pisarz specjalizujący się w opluwaniu na łamach „GW” polskiego patriotyzmu oraz PiS-u i Kaczyńskiego; Zuzanna Dąbrowska – b. szefowa działu politycznego „Trybuny”, obecnie prowadząca w PR I program „Z kraju i ze świata” (sic!). Nie ma co mówić, pan minister ma doborowe towarzystwo polityczne. Co ciekawe, ulubionym zajęciem większości tych pacyfistów była praca w służbach specjalnych, a wybór polityczny jednolity – UW i PO.
    (..)
    … Nie najlepiej zaczyna się kadencja rządu Morawieckiego, szczególnie na odcinku niemieckim. Takie są skutki nieprzemyślanej rekonstrukcji – pierwsze kroki wstecz.

    Wielkie zwycięstwo Andrzeja Dudy. http://www.mysl-polska.pl/1454

    • Wojciech
      28 stycznia 2018 at 19:59

      Warto także wiedzieć, że Czaputowicz był działaczem dywersyjno terrorystycznej organizacji NZS finansowanej przez CIA. NZS był kuźnią kadr dzisiejszych elit POPiS przy korycie. Ma on więc swoje zasługi i nagrodę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up