Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

14 sierpnia 2018

Film o wojnie jako procesie od strony skutków


 W wielu krajach rozsądne władze zaczynają oswajać ludność z zagrożeniem wojennym. Litwa wydała podręcznik, Finlandia zawsze edukuje obywateli, ostatnio w Szwecji i Francji mówi się o przywróceniu poboru na zasadzie Zasadniczej Służby Wojskowej. Nasz kraj nie może udawać, że jest na innej planecie lub istnieje w innym wymiarze. Zagrożenie wojenne w naszym położeniu geograficznym jest bardziej, niż prawdopodobne. Przy czym ono może mieć charakter klasyczny lub hybrydowy.

Nie można wykluczyć sytuacji, że w Polsce mogą zacząć się dziać takie zdarzenia jak w Niemczech, gdzie ostatnio w Cottbus/Chociebuż – trzech syryjskich nastolatków pocięło dwoje ludzi, w tym jedną Kobietę (46 lat) w galerii handlowej, ponieważ uznali że nie okazała im szacunku! U nas po czymś takim prawie na pewno doszłoby do rzezi obcych, społeczeństwo byłoby nie do powstrzymania.

Podobne zagrożenia mogą pochodzić z innych kierunków, proszę pamiętać, że graniczymy z krajem, w którym trwa okrutna wojna domowa – a brat walczy przeciwko bratu. Niestety do naszego kraju przyjechało prawie dwa miliony ich kuzynów i są poza wszelką kontrolą. Wszystko jest możliwe, to sytuacja kryzysogenna.

Musimy być na to wszystko gotowi, dlatego jest potrzebne edukowanie, informowanie i pokazywanie społeczeństwu scenariuszy możliwych zdarzeń i dostarczenie wzorców zachowań. Tak, żeby pojedynczy ludzie wiedzieli jak się zachować i jakiego zachowania oczekiwać od innych, od struktur państwowych i wszystkich aktorów życia publicznego.

Najlepszym sposobem na dotarcie do społeczeństwa jest przekaz filmowy. Potrzebujemy odpowiedniego filmu, który pokazałby w naszych realiach – tych dzisiaj, tu i teraz jak może wyglądać wojna na naszym terytorium. Uwaga to nie jest straszenie ludzi, chociaż na pewno wielu by się bardzo przestraszyło. Chodzi tylko i wyłącznie o antycypowanie dramatu, który może się wydarzyć. Nie mamy edukacji obronnej, nie ma szkoleń z zakresu Obrony Cywilnej, Wojsko jest zdewastowane i w stanie wegetatywnym. Ludzie mają prawo wiedzieć, co może ich czekać w razie resetu państwa, chociaż to na pewno nie spodoba się politykom. Dobrze zrobiony film przewartościowałby w ogóle naszą scenę polityczną. Być może przyczyniłby się do zniknięcia tematów zastępczych z życia publicznego, a ludzie wymusiliby na politykach poważne podejście do zagrożeń i ich skutków.

Zniszczenia wojenne i ofiary

Zniszczenia wojenne i ofiary są nieuchronne, towarzyszą każdej wojnie. Zwłaszcza wojnie z państwem nizinnym, które ma otwarte miasta, wysychające lub bardzo płytkie rzeki i nieliczną armię. Co jest najgorsze – społeczeństwo pozbawione możliwości obrony, ponieważ jest pozbawione broni przez hańbiącą się elitę, z powodu lęku przed gniewem tego społeczeństwa. Przede wszystkim trzeba przygotować się na zniszczenia infrastruktury, masowe zniszczenia miast, bezdomność oraz wszędzie dużo ofiar. Zarówno zabitych jak i okaleczonych, w przypadku ataku jądrowego na nasze miasto, właśnie ten drugi aspekt będzie najbardziej widoczny. Ci co zginą nie będą już obciążali systemu, ale ci co przeżyją, rodzą olbrzymie koszty ekonomiczne, społeczne i polityczne. Będą żywymi dowodami na poronioną politykę wszystkich władz Polski po 1989 roku, która właśnie do tego dramatu doprowadziła.

Należy przygotować zawczasu odpowiednie zapasy i struktury pozwalające na przetrwanie zimy jak największej ilości ludzi w miastach. Niestety wieś już nie jest samowystarczalna, również będzie potrzebować pomocy, paszporty krów nie zastąpią mleka. W razie wojny nikt nam go nie sprzeda, a nawet jeżeli to ceny będą szokujące.

Zniszczenie infrastruktury wymusi wprowadzenie stanu wojennego i zamordyzm, to jedyny sposób, żeby zapanować nad społeczeństwem, które się przez lata ogłupiało chłamem w mediach, odcinało od kultury i socjotechnicznie manipulowało. Żeby ludzie nie rzucali się sobie do gardeł, niestety zaprowadzenie porządku będzie wymagało przemocy.

Proszę pamiętać, że przy okazji resetu i zniszczeń załatwia się wiele spraw, zwłaszcza w zakresie własności nieruchomości. Warto jest te procesy obserwować. Chodzi o to, żeby widzieć i rozumieć to, co będzie się działo.

Okupacja terytorium

Okupacja części terytorium jest nieunikniona w wyniku naszej klęski. Jeżeli wydarzyłby się totalny reset, to powstałoby ryzyko okupacji całego terytorium i likwidacji państwa. Trzeba się na to przygotować i liczyć się z konsekwencjami. Potrzebne są przede wszystkim struktury pozwalające na przetrwanie polskiej administracji w warunkach okupacji, oczywiście tajne. Jak również podstawą wszystkiego jest odpowiednie przygotowanie ludności. Ludzie musza wiedzieć, jak należy się zachowywać wobec okupanta oraz wobec siebie. Jak postępować w przypadku aktów przemocy i terroru, jak uważać na prowokatorów, denuncjatorów i bardzo ważne – jak uważać na wymianę informacji w warunkach dominacji środków nadzoru elektronicznego nieprzyjaciela.

Koniecznie trzeba posiadać możliwość zdobywania informacji bezpośrednio w terenie, w tym np. o takich działaniach jak trucie wody przez nieprzyjaciela, powodowanie masowych zatruć pokarmowych i inne podobne działania ukierunkowane na eksterminację ludności. Współczesna farmakologia i chemia stwarzają gigantyczne możliwości działania np. obniżenia płodności męskiej części populacji, poprzez stosowanie odpowiednich dodatków do żywności, podobnie dodając określone substancje jako dodatki do żywności, można stymulować wzrost ilości nowotworów w populacji. Trzeba mieć na to wszystko baczenie.

Oczywiście ruch oporu jest podstawą, ale żeby on był możliwy nasze społeczeństwo musi mieć prawo do posiadania broni, dodajmy – niezarejestrowanej broni maszynowej i przeciwpancernej. Niestety jest to jedyny sposób na to, żebyśmy spowodowali u każdego, kto chciałby zawładnąć naszym terytorium – głęboką refleksję. Takie rozwiązanie będzie się wiązać z wieloma zagrożeniami wewnętrznymi, w tym np. wzrostem brutalizacji życia społecznego, jednak jest to jedyny sposób, jakim możemy sobie zagwarantować chociaż szanse na przetrwanie – jako wspólnota narodowo-państwowa. Proszę pamiętać, że już raz w niedawnej historii elita rozkazała ludziom iść na bunkry z gołymi rękami lub kijami, do dzisiaj to jest uważane za jedno z najważniejszych i najbardziej szlachetnych wydarzeń w naszej historii. Jak by wyglądało Powstanie Warszawskie, gdyby przed wojną Polacy mogli mieć powszechnie broń i prawie każdy miał schowane po 1 – 2 sztuki? Trzeba uczyć się na błędach, a niestety w tym zakresie nie wyciągnięto żadnych wniosków. Duża wina w tym władzy ludowej, która co prawda zapewniała bezpieczeństwo zewnętrzne i wewnętrzne (totalnie), jednak właśnie za cenę ubezwłasnowolnienia społeczeństwa.

Propaganda i dywersja – w tym rola Kościoła dominującego

Proszę pamiętać, to co mówił Piłsudski. W razie kryzysu strzeżcie się prowokatorów! NIE MA PRZYPADKÓW JEŻELI CHODZI O NASZ KRAJ. Jak się zacznie dziać, proszę być pewnym, że w tym co widzicie jest inspiracja zewnętrzna. Mała, duża, albo totalna, ale zawsze bałagan, chaos, tumult i nasze kłopoty wewnętrzne będą reżyserowane, podsycane i zasilane z zewnątrz.

Tito przestrzegał Jugosłowian – strzeżcie swojej jedności jak źrenicy oka! Niestety nie ustrzegli, dali się rozprowadzić – dzisiaj są już znane działania dyplomacji i służb specjalnych Niemiec, USA i Francji na samym początku kryzysu, jak jeszcze dało się go opanować siłami wewnętrznymi. Jugosławia jest inkubatorem współczesnych wojen proxy i hybrydowych, przetestowano tam wszystko – czystki etniczne, obozy koncentracyjne, wypędzanie ludności, bestialstwo, oblężenie i szturmowanie miast, partyzanckie i regularne działania wojenne. Trzeba dokładnie studiować ich dramat. Dla wielu w naszym otoczeniu, doprowadzenie do analogicznej sytuacji w Polsce byłoby bardzo korzystne. Proszę pomyśleć jaką potęga byłaby dzisiaj Jugosławia w Unii Europejskiej!

Niestety należy spodziewać się najgorszego, będzie jeszcze więcej propagandy, ona będzie jeszcze bardziej bezwzględna, ogłupiająca – może bazować na neoliberalizmie i wartościach unijnych, może bazować na nacjonalizmie, może także odwoływać się do czystego patriotyzmu, no i oczywiście rusofobii.

Najbardziej niebezpieczne jest jednak to, do czego będzie nas namawiać propaganda po wojnie oczywiście, o ile będzie jakieś „po”. Praktycznie na pewno będziemy przekonywani, że jedyną opcją dla nas jest jeszcze głębsza integracja z Zachodem, a najlepiej stanie się bazą amerykańskiej broni jądrowej w Europie. Taką retorykę szykowano dla nas po ostatniej wojnie, ale wówczas się nie udało. Niestety udało się wmówić ludziom po 1980 roku, nasza kolejna katastrofa będzie skutkiem tamtych błędów.

Działania dywersyjne będą dwutorowe, po pierwsze ataki na obiekty, a po drugie ataki na ludzi. Kluczowe osoby w układach lokalnych, regionalnych i państwowych np. w pasie natarcia wojsk wroga będą zlikwidowane. To proste – jak zabije się Burmistrza i naczelnika Policji miejscowości, którą chce się opanować, to prawdopodobieństwo jej opanowania wzrasta, ponieważ wyeliminowało się kierownictwo. Jeżeli chodzi o obiekty to najważniejsze jest to, co decyduje o możliwości funkcjonowania państwa. Przykładowo lotniska mogą być zajęte przez wojska desantowe nieprzyjaciela, tylko po to, żeby uniemożliwić ich funkcjonowanie – po przejściu komandosów do obrony. Dobę desant doborowych Żołnierzy jest w stanie się utrzymać wszędzie. Chyba, że natrafi na dywizję pancerną, no ale ile my mamy dywizji pancernych?

Głównym sposobem na opanowanie emocji i nadanie narracji przez okupanta będzie – po zlikwidowaniu polskiej administracji i zablokowaniu kanałów komunikacji – to, co będzie w stanie przekazywać przez jeden z Kościołów. Proszę pamiętać, że ta organizacja ma dłuższą tradycję na naszych ziemiach, niż nasze państwo. Jej funkcjonariusze otrzymują wytyczne do działania ze swojej centrali. Czy będą lojalni wobec państwa polskiego? Czy będą działali na rzecz społeczeństwa polskiego?

Odrębnym problemem jest zachowanie się mniejszości narodowych. Autochtoniczne są nieliczne. Duża ilość gastarbeiterów ze Wschodu jest istotnym elementem komplikującym relacje, potrzebna jest odpowiednia narracja wobec tych ludzi, tak żebyśmy byli w stanie znać ich intencje i możliwe sposoby zachowania na wypadek kryzysu. Proszę pamiętać, że każdy okupant robi z więźniów, kryminalistów, osób odrzuconych przez społeczeństwo i części mniejszości narodowych – nadzorców nad ludnością i obszarem, które opanował.

Wojna nie musi przyjść z zewnątrz – może wynikać z wewnętrznego chaosu

Biorąc pod uwagę skalę wyzwań wewnętrznych, w których emocje biorą górę nad zdrowym rozsądkiem i interesem kraju – należy przewidzieć taki rozwój scenariusza, w którym może dojść do konfliktu wewnętrznego. On oczywiście natychmiast będzie podchwycony przez zagranicę. Z naszej perspektywy najbardziej niebezpieczne jest to, co będzie się działo w kraju.

Proszę pamiętać, że nie ma zwycięzców w wojnie domowej, wszyscy są przegrani, oczywiście poza otoczeniem, które może na takim konflikcie zyskać. Jeżeli weźmiemy pod uwagę naszą słabość i siłę sąsiadów, nie można wykluczyć scenariusza, w którym – jako rozsadnik chaosu w regionie, zostalibyśmy obdarowani wojskami pokojowymi, stabilizującymi naszą przestrzeń postpaństwową.

W praktyce byłaby to inna forma okupacji. Być może nawet jeszcze z czasem objęcie fragmentu naszego kraju cudzą administracją. W tym kontekście bardzo ważne byłyby działania Policji, prawdopodobnie głównej formacji siłowej, zdolnej do przetrwania instytucjonalnego upadku naszego państwa. Warto pamiętać, że mamy w zakresie “granatowej” Policji bardzo bogate doświadczenia.

Przede wszystkim trzeba wiedzieć co robić jak zabraknie prądu i wody

Z punktu widzenia przeciętnego człowieka najważniejsze jest to, żeby wiedzieć co trzeba zrobić jak zabraknie prądu i wody. W szczególności dotyczy to mieszkańców miast, których egzystencja jest uwarunkowana dostawami mediów.

Nie ma żadnych rezerw, nie ma żadnych możliwości zapewnienia energii elektrycznej, niż przez sieć krajową. Ona oczywiście zostanie zniszczona w głównych punktach w chwili rozpoczęcia działań wojennych lub tuż przed nimi.

Zatrucie ujęć wody również nie jest problemem, zresztą nie trzeba tego robić, wystarczy rozpowszechnić plotkę, że woda „jest zatruta jadem trupim”. Do tego wystarczą odpowiednie zdjęcia i rozpowszechnienie informacji w mediach.

Generalnie brak prądu i ograniczenie dostaw wody, oznacza chaos przez pierwsze 5 dni, kryzys w 6-8 dnia, a potem sytuacja dochodzi do normy. Ludzie się przyzwyczajają do nowych warunków i działają nowe sposoby aprowizacji i dostaw. Jednak przetrwanie tego okresu jest bardzo trudne, łatwo o zamieszki, rozruchy i bunt ludności. Do tego dochodzą epidemie – biegunka masowa, zagrożenie jest szczególnie duże zwłaszcza latem.

W ewentualnym filmie należy również zawrzeć informacje o tym, jak obywatele powinni sobie zabezpieczyć leki, jedzenie, picie i używki – pozwalające – w zakresie głównych substancji, których potrzebują na przetrwanie bez wychodzenia z domu przez dwa tygodnie, a jeszcze lepiej – oszczędzając – przez trzy. Chodzi o to, żeby zachować spokój społeczny i drożność infrastruktury. Łatwiej jest dowieść kilka ciężarówek z wodą i żywnością dla kilkunastu tysięcy ludzi, niż opanować ich przemieszczanie się i walkę o żywność i wodę. Wspomniane używki, również są ważne bo ich brak może doprowadzić do buntu.

Ważny aspekt – awaria Internetu w wyniku cyberwojny

Trzeba przygotować kraj na funkcjonowanie bez Internetu, GPS-u i innych nowoczesnych wynalazków, które znacząco upraszczają życie. Niedawna tragedia związana ze zdarzeniami pogodowymi w centralno-północnej Polsce dowodzi, że służby ratownicze, jak również sama łączność państwowa nie może polegać TYLKO I WYŁĄCZNIE na rozwiązaniach komercyjnych. Łamiące się drzewa zniszczyły stacje bazowe telefonii komórkowej i nie było jak dzwonić!

Państwo musi posiadać możliwości funkcjonowaniu w oparciu o niezawodne, odporne na zakłócenia – a przede wszystkich powszechne sposoby porozumienia się. Sieć komórkowa będzie zniszczona, zakłócona, poza tym to wielki szpieg pozwalający przeciwnikowi na śledzenie ruchu na naszym terytorium, a w czasie okupacji idealny sposób nadzoru. Dawna siec telefonii przewodowej została zredukowana, należy ją odbudować, koniecznie upaństwowić i połączyć z dostawami Internetu – sieci dla celów bezpieczeństwa.

Opieranie szeregu ważnych funkcji państwa na publicznej sieci Internet, czy komórkowej – to szaleństwo. Możemy zostać sparaliżowani na poziomie działań cybernetycznych.

Obrona Cywilna, Straż Pożarna i rola Jednostek Samorządu Terytorialnego

Obrona Cywilna i Straż Pożarna to zagadnienia, którym trzeba poświęcić więcej, niż połowę filmu i całego przekazu informacyjnego. Niestety dzisiaj Obrony Cywilnej praktycznie nie mamy, a Straż Pożarna jest rozwinięta daleko poniżej potrzeb, to że funkcjonuje tak dobrze, jest głównie wynikiem profesjonalizmu i często poświęcenia Strażaków.

Społeczeństwo powinno być w sposób należyty poinformowane o tym, jak ma zachowywać się w trakcie konfliktu, czy innych zdarzeń niepożądanych. Tylko, żeby było o czym nakręcić nasz film, najpierw trzeba odtworzyć Obronę Cywilną przynajmniej do poziomu, w którym byłaby zdolna do działania w skali lokalnej, czyli organizacji społeczeństwa, pomocy i działań – w miastach, gminach, powiatach. Więcej nie ma co wymagać bez odpowiedniego planu i środków odpowiednio alokowanych i przede wszystkich ćwiczeń, ćwiczeń i jeszcze raz ćwiczeń. Dlatego będzie wspaniale, jeżeli byśmy potrafili chociaż działań na poziomie lokalnym – tym najbliższym mieszkańców.

Straż Pożarna potrzebuje pieniędzy, musi być więcej etatów, więcej sprzętu, więcej jednostek. Wielką szansą edukacyjno-informacyjną, bo taki jest głównie cel filmu są Ochotnicze Straże Pożarne. Tam jest zrzeszona bardzo duża ilość ludzi, którzy są przeważnie aktywni w swoich środowiskach lokalnych. Pokazanie tego, co robią i jakim wysiłkiem w poważnej kampanii informacyjnej, mogłoby przyczynić się do zapewnienia większej uwagi społecznej dla tych podmiotów.

Rola Jednostek Samorządu Terytorialnego jest fundamentalna dla wszelkich działań związanych z przeciwdziałaniem zagrożeniom wojennym. W razie zagrożenia, los społeczeństwa będzie zależał od lokalnych samorządowców. Dlatego niezbędne jest odpowiednie naświetlenie ich uprawnień i możliwości działania. Trzeba to pokazać ludziom, tak żeby każdy miał przyswojone sposoby działania i nawiązywania relacji w warunkach zagrożenia wojennego i pod okupacją nieprzyjaciela.

Szczególną rolą samorządów jest relokacja uchodźców. Społeczeństwo powinno się dowiedzieć, że w praktyce oznacza to przymusowe dokwaterowywanie do już istniejących lokalów – zamieszkałych przez dotychczasowych najemców, czy właścicieli. Odpowiednie przygotowanie społeczeństwa w tym zakresie, może bardzo ułatwić przeprowadzenie tych trudnych działań.

Wewnętrzne skutki polityczne

Już w trakcie działań wojennych nasza scena polityczna uległaby przewartościowaniu. Nie mamy szczęścia do elit, rządzący przeważnie są nieudacznikami, zdrajcami lub pospolitymi głupcami. Kluczowe byłoby to, w jaki sposób byłyby prowadzone przekazy do społeczeństwa, realnie władza miałaby monopol na media. W takich warunkach, nie ma mowy o pluralizmie, a każdego, kto krytykuje władzę można oskarżyć o zdradę i wspieranie nieprzyjacielowi.

Proszę zapamiętać te słowa – w takich czasach, trzeba bacznie przyglądać się naszym sojusznikom i ich działaniom w naszym kraju. Na pewno wykorzystaliby szansę, żeby istotnie wzmocnić swój wpływ na naszą państwowość. Byłoby to tym łatwiejsze, że większość mediów jest w posiadaniu zagranicznego kapitału. A ten, kto ma media – ma władzę. W praktyce proces wyborczy byłby ukierunkowany na kandydatów wskazywanych przez media. Oczywiście o ile w ogóle byłyby jakieś wybory.

Zewnętrzne skutki polityczne

Zewnętrzne skutki polityczne zaskoczyłyby nas wszystkich, albowiem nagle by się okazało, że część partnerów zewnętrznych, których uważamy za sojuszników, obwiniałoby nas za sytuację. Co więcej bardzo szybko dążyliby do odbudowania relacji z państwem agresorem, o ile przez cały czas trwania konfliktu, nie prowadziliby z nim normalnej wymiany handlowej.

Stworzenie wątku zewnętrznych uwarunkowań politycznych naszego kraju w trakcie i po konflikcie, mogłoby być osobnym filmem. Niestety nie byłaby to czysta political fiction. Relacje z poszczególnymi krajami, na forum Unii Europejskiej i z sąsiadami – to temat rzeka, wyszłyby na jaw wszystkie nasze słabości.

Podsumowanie

Przedstawienie społeczeństwu skali zagrożenia wojennego i w wyniku innych możliwych zdarzeń, to element przygotowania do przetrwania. Jest to obowiązek władzy państwowej. Polacy mają prawo dowiedzieć się, jak może wyglądać nowoczesna wojna na ich terytorium, przeciwko ich krajowi. Jak może wyglądać okupacja ich kraju, co może ich czekać w razie przegranej. Jak również – jak powinni się zachowywać i jak mogą rozwinąć się stosunki i relacje w wyniku wojny.

Stworzenie takiego filmu i jego wyświetlenie byłoby poważnym wstrząsem politycznym w Polsce, zdolnym do istotnego przekształcenia stosunków publicznych. Lepiej jednak przeżyć przesilenie polityczne, które sami możemy kontrolować, antycypując negatywne skutki zagrożeń, niż być ich przedmiotem.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj].

Tags: , , , , , ,

44 komentarze “Film o wojnie jako procesie od strony skutków”

  1. Kaponier cesarski
    24 stycznia 2018 at 04:45

    Okupacja terytorium grozi nam ze strony Niemiec, Rosjanie raczej nas tylko upokorzą, a jak nas pokonają to Ukraińcy zajmą sobie Chełm.

  2. Inicjator
    24 stycznia 2018 at 05:37

    No cóż – smutne, ale prawdziwe.

    Tak jak przy projektowaniu mostu należy uwzględnić kumulację wszystkich niekorzystnych zdarzeń, np. maksymalne dynamiczne obciążenia ruchem ciężkich pojazdów podczas zimowej gigantycznej powodzi ze spływającym lodem – tak też władze powinny brać pod uwagę scenariusze najbardziej niekorzystne dla funkcjonowania kraju podczas kryzysu wojennego, zamieszek, itp.

    No i u nas istotny jest klimat.

    Tu nie da się przetrwać pod gołym niebem w warunkach marznącej mżawki przeplatanej śniegiem przez 2-3 tygodnie.

    A to jest możliwy scenariusz.

    No i te zewnętrzne SIŁY POKOJOWE, które mogą nieść USPOKOJENIE, czyli pacyfikację.

    To wszystko może zagrażać istnieniu naszego państwa i spójności społeczeństwa, które nawet bez wojny jest DZIELONE na lepszy i gorszy sort.

    Po co to komu?

    Tak jak wyciąganie kwestii sumienia u lekarzy wobec ciąży.

    To destabilizuje kraj, obniża zaufanie społeczne.

    Co by bło, gdyby na czele Ministerstwa Zdrowia stał lekarz, zarazem wyznawca Jehowy?

    Zakaz wszelkich transfuzji?

    I tak jest z innymi sprawami, które mogą się zdarzyć, a Autor je tylko w artykule zgrupował i uwydatnił.

    Te zarysowane scenariusze są prawdopodobne, a życie może je jeszcze bardziej skomplikować.

    Dlatego potrzebne są dwojakiego rodzaju działania.

    Po pierwsze – odbudowa zaufania do władz poprzez zaniechanie przez nią dążenia do sprawowania totalnej władzy, bo to się w Polsce nie uda.

    Po drugie – odbudowa (reaktywacja) działającej Obrony Cywilnej (OC) w oparciu o Państwowe i Ochotnicze Straże Pożarne.

    No i ćwiczyć oraz strzec się prowokatorów.

    Tylko ćwiczyć REALNIE, nie tylko przy pomocy Power Point’a w zaciszu gabinetów, sal konferencyjnych i hal przerobionych na Stanowiska Kierowania OC.

    A wzmocnienie potencjału obronnego Państwa jest jeszcze możliwe, wystarczy przywrócić POBÓR – jako obowiązek obywatelski.

    Z tego poboru można zasilać u wzmacniać zarówno Siły Zbrojne jak i OC.

    Czego wszystkim nam życzę.

    Amen.

    • krolowa bona
      24 stycznia 2018 at 17:42

      @Incjator…tez tak uwazam,komentator “ujal” !

    • Szymon Cieślik
      24 stycznia 2018 at 22:54

      Niesłychanie interesująca jest rola Kościoła. Rzeczywiście w momencie upadku państwa to byłaby najpotęzniejsza struktura w naszym kraju, konsekwencje byłyby opłakane

  3. Wołający na puszczy
    24 stycznia 2018 at 05:41

    Swietne: “Działania dywersyjne będą dwutorowe, po pierwsze ataki na obiekty, a po drugie ataki na ludzi. Kluczowe osoby w układach lokalnych, regionalnych i państwowych np. w pasie natarcia wojsk wroga będą zlikwidowane. To proste – jak zabije się Burmistrza i naczelnika Policji miejscowości, którą chce się opanować, to prawdopodobieństwo jej opanowania wzrasta, ponieważ wyeliminowało się kierownictwo. Jeżeli chodzi o obiekty to najważniejsze jest to, co decyduje o możliwości funkcjonowania państwa. Przykładowo lotniska mogą być zajęte przez wojska desantowe nieprzyjaciela, tylko po to, żeby uniemożliwić ich funkcjonowanie – po przejściu komandosów do obrony. Dobę desant doborowych Żołnierzy jest w stanie się utrzymać wszędzie. Chyba, że natrafi na dywizję pancerną, no ale ile my mamy dywizji pancernych?” Odpowiedź – żadnej, bo macier rozbił Żagań odbierając mu czołgi. Całe nato się dziwi, a moskale trzymają się za brzuchy bo ich bolą od śmiania się z nas.

    • krzyk58
      24 stycznia 2018 at 08:18

      Nie uważasz że trzymanie dywizji pancernej w Żaganiu, “na Moskwicina” to trochę paranoja?
      Na Niemca – to rozumiem….
      🙂

  4. Wołający na puszczy
    24 stycznia 2018 at 05:47

    Esencja naszej polityki zagranicznej: “nagle by się okazało, że część partnerów zewnętrznych, których uważamy za sojuszników, obwiniałoby nas za sytuację. Co więcej bardzo szybko dążyliby do odbudowania relacji z państwem agresorem, o ile przez cały czas trwania konfliktu, nie prowadziliby z nim normalnej wymiany handlowej.”

  5. Das ist Krieg
    24 stycznia 2018 at 06:48

    To nie jest głupi pomysł, niech ludzie zobaczą gdzie prowadzi parajagiellonska polityka osła trojańskiego ameryki.

  6. Troll
    24 stycznia 2018 at 06:57

    Ja mam stary podr3cznik OC gdzie jest rozrysowane i opisane jak zbudować sobie schron w piwnicy gazo szczelny i chroniący prEd skutkami promieniowania.

  7. Xun Zi
    24 stycznia 2018 at 09:02

    Połowa ludzi i tak będzie żyć w iluzji, dopóki nie zobaczy atomowego grzyba nad sobą. Przy obecnym stanie ogłupienia jakiekolwiek akcje tego typu są skazane na niepowodzenie, bo nie mieści im się w głowach, że ludzie i świat przez nich stworzony są złe z samej swej natury. Lepiej żyć złudzeniem, że to tylko politycy są głupi, a miłość i tak zwycięży.

  8. wlodek.
    24 stycznia 2018 at 09:35

    Może ktoś obiektywnie odpowie, jaka jest przyczyna zaostrzenia sytuacji w świecie! Wtedy możemy snuć opowieści kto,z kim i przeciwko komu?.Obawiam się że odpowiedź byłaby jednoznaczna i wroga nie szukalibyśmy wokół naszych granic! I nie pierwszy raz mity wygrywają z rzeczywistością!

    • krzyk58
      24 stycznia 2018 at 13:06

      @wlodek. “Może ktoś obiektywnie odpowie, jaka jest przyczyna zaostrzenia sytuacji w świecie!” 🙂 Proszę bardzo.Ojciec wszystkich – izmów, nie został
      prawnie zakazany, i prawdopodobnie NIGDY nie będzie – dlatego że stanowi bazę…. Wklejam ponownie. https://www.salon24.pl/u/ignacynowopolskiblog/837883,ostatni-dzwonek-do-dzialania-miarka-juz-dawno-sie-przebrala

      Włodku należy czytać i wyciagąć wnioski, a Ty rzucasz pytanie w przestrzeń, niczym “pierwszy naiwny”… 🙂

      @Zbigniew. Któż to przechwytuje wodę nie tylko w Polsce czy
      Patagonii… i w jakim celu?
      Kto kontroluje wodę i żywność ten… emisja pieniądza mająca na celu kontrolę
      powoli odchodzi do lamusa.
      ….Z cyklu „Kto nas żywi i pielęgnuje”: obejrzałam sobie urywek dokumentalnego filmu „We feed the world” Erwina Wagenhofera. Prezes Zarządu (CEO) firmy Nestle Peter Brabeck w swej nieskończonej mądrości uświadamia nas widzów, jak to przetworzona żywność na czele z organizmami modyfikowanymi genetycznie (GMO) zrobi całemu światu dobrze oraz co on myśli na temat prawa ludzkości do… wody. Tak, tej H2O. Jakie jest zdanie pana CEO?

      Na początku pan CEO autorytatywnie stwierdza: „Dzisiaj wszyscy wierzą w to, że wszystko co pochodzi od Matki Natury jest dobre. To stanowi dużą zmianę, bo wcześniej myśleliśmy, że natura potrafi być bezlitosna. Człowiek ma teraz taką pozycję, że jest w stanie dać naturze nieco równowagi. Mimo to mamy do czynienia z shibboleth (hebrajskie słowo na określenie ludzi mówiących innym językiem) mówiącymi, że wszystko co pochodzi od Matki Natury jest dobre. Weźmy na przykład ruch propagujący uprawy organiczne (w oryg. organic movement). Organiczne jest teraz najlepsze. Ale organiczne nie jest najlepsze. Po 15 latach spożywania w Usa produktów zawierających GMO nie mieliśmy do czynienia z ani jednym przypadkiem choroby z powodu ich spożywania jak do dziś. Itd….http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2017/05/tajemnica-korporacji-nestle-kto-chce-kontrolowac-ziemska-wode-pitna/

      • wlodek.
        24 stycznia 2018 at 14:28

        krzyku,gdybym chciał otrzymać od ciebie odpowiedzi to ja “naiwny” miałbym odpowiedz która w prawicowych mediach funkcjonuje co najmniej od 100 lat” Komuniści i Żydzi”.A wnioski z tego typu rozumowania wyciągnął Hitler,i świętujący niedaleko Wodzisławia. Gratuluje towarzystwa.!

      • krzyk58
        24 stycznia 2018 at 17:23

        @wlodek. Tzn.nie zamierzasz przyjąć do wiadomości OCZYWISTYCH (wymieniłeś imiennie)
        faktów. Wiec masz problem heglowski…

      • wlodek.
        24 stycznia 2018 at 18:27

        Tym lepiej dla Hegla!A pod hasłem”Zamiast liści będą wisieć komuniści”podpiszesz się?

      • krzyk58
        24 stycznia 2018 at 20:38

        To lamus, spreparowany w tamtym czasie przez czołowych funkc. 🙂
        lewicy laickiej – na użytek ostatecznej rozprawy z ‘reżimową” PZPR.
        (Kontekst rodzinny).
        Celowe stwarzanie poczucia zagrożenia w przededniu ogłoszenia
        stanu wojennego. Taka polityczna gra nastrojami “w aktywie”…

        Włodku, ni z gruszki ni z pietruszki wyciągasz królika z kapelusza
        nie rozumiem co chciałbyś przez to przekazać? 🙂

      • wlodek.
        24 stycznia 2018 at 22:30

        Dzisiaj na marszach O N R,”Zamiast liści będą wisieć syjoniści”i czasami krzyczą “komuniści”.To co podpisujesz się czy nie?Dość prawicowych wpisów,potrzeba czynów.!Albo milcz bo nie jesteś konsekwentny!

  9. Zbigniew
    24 stycznia 2018 at 10:01

    Wydrukować, powiesić na ścianę i czytać codziennie aż się utrwali na tyle że wyrwani ze snu w nocy będziecie recytować.
    Jedna bardzo poważna uwaga: BRAK WODY w XXI wieku jest pochodną BRAKU PRĄDU. DŁUGOTRWAŁY BRAK PRĄDU jest pochodną BRAKU PALIW (poprawnie to obie te rzeczy są skorelowane i podwójnego znaczenia) – dokładnie tego czego w wystarczającej na potrzeby zaopatrzenia transportu kopalin do elektrowni nie posiadamy. O ile na początku część energii elektrycznej z elektrowni będzie kierowana do transportu kolejowego to w pewnym momencie z braku zasilania (z różnych przyczyn) transport kopalin do elektrowni będzie realizowany taborem spalinowym (ew. muzealnym parowym). I będzie to skuteczne do czasu sprawnej infrastruktury dosyłającej energię.
    Kluczem jest ENERGIA (elektryczna), jeden z trzech ELEMENTARNYCH wyznaczników suwerenności. Naruszenie infrastruktury, czy na skalę krajową, lokalną czy miejską to nie jest wielki trud o czym przypomina od czasu do czasu przyroda. W kategoriach miejskich mimo XXI wieku i niezależnie od kraju wystarczy prosta awaria i cześć, większość albo całe miasta mogą nie mieć energii elektrycznej. Takie incydenty wcale nie są rzadkie nawet dla nowej infrastruktury tyle że właściwi ludzie cały czas są w pogotowiu. Gorzej ze strategicznym zapasem elementów “zapasowych” ale jakieś są. Osobiście doświadczyłem awarii NOWEGO elementu w grudniu, w jednym ze średnich miast na zachodzie Polski – dobrze że był jeden (!) zapasowy zespół więc wymieniono go w 8 godzin ale do tego czasu ok. 1/3 miasta nie miała energii. To była awaria. Co się stanie kiedy będzie to zaplanowane działanie pozorujące awarię?
    W XXI wieku kiedy większość wody jest zanieczyszczona, wręcz trująca, najważniejszym elementem jest energia elektryczna. Bez tego nic się nie ustabilizuje jak Autor optymistycznie sugeruje. Duże miasta czeka po tygodniu chaos a już po ok. dwóch będą epidemie, a po trzech i więcej, śmierć, śmierć i jeszcze więcej śmierci.
    Nie ma prądu, nie ma transportu, nie ma dostaw, nie ma paliw, nie ma wody, nie działa kanalizacja, pragnienie, choroby, głód, upadek, kolaps.
    I tłumacz tym wszystkim “durniom” na “stołkach” że ważna jest ROZPROSZONA i REDUNDANTNA infrastruktura a nie centralna i “grube” magistrale. I nie chodzi tylko o prąd, ale i o drogi, sieci teleinformatyczne, telekomunikację, łańcuchy dostaw, zaopatrzenie w wodę.
    Test już był. To tak jakby ktoś nie wiedział i nadal uważał że spadki mocy wynikały z upałów czy niskiego stanu Wisły swego czasu. Owszem pewne działania zaradcze zostały podjęte ale nie ma możliwości zabezpieczenia tak GŁUPIO zbudowanej infrastruktury.
    Moja rada to awaryjna szuflada 😀
    A w niej świece (ale nie jedna tylko ze 24 szt), kilka długo palących się wkładów do znicz, co najmniej ze 3 litry oleju zawsze, kilka konserw (na osobę) i zgrzewka wody w małych butelkach (na osobę). No i apteczka albo lepiej osobiste apteczki dla każdego. Tylko takie bez udziwnień i żadnych standardowych/sklepowych zestawów.
    Wystarczy żeby były w każdej wodoszczelny opatrunek indywidualny (typu W), bandaż elastyczny, zestaw plastrów, węgiel w tabletkach, wapno, tabletki do odkażania wody, zestaw plastrów “sportowych”, para rękawiczek zabiegowych i kilka metrów szerokiej taśmy naprawczej która to dużo lepiej sprawia się od “plastra” a i zastosowań ma więcej.
    Ot cała szuflada.
    I co ważne. Poznać sąsiadów, szanować ich i utrzymywać dobre kontakty. W kryzysie nie ma samotnych bohaterów. Nie ma rodzin które same sobie poradziły. Albo działasz w grupie i grupa działa (w sposób zorganizowany) albo zginiesz. Nie ma samotnych bohaterów. Samotne są tylko trupy na ulicach.

    • krolowa bona
      24 stycznia 2018 at 22:09

      @Zbigniew….znakomita analiza …”brak wody jest pochodna braku pradu….itd”, nawet bez rozpoczecia dzialan wojennych sensu stricte wystarczy wylaczyc prad,co moze”kazdy glupi” dzieciak z doswiadczeniem w grach komputerowych,gdyz prad,woda i wszystko inne jest sterowane i zarzadzane digitalnie / cyfrowo…np. wystarczylo by wylaczenie internetu i blokade satelit telefonicznej komunikacji mobilnej i mozna by bez jednej bombki zakonczyc wojne w Syrii,no ale to by sie nie oplacalo koncernom arsenalu wojennego,ktore swietnie zarabija…….w tym regionie daje sie swietnie zarabiac….

      Takze “awaryjna szuflada” to wymog chwili,bo nawet przy zwyklej awarii czy w wyniku turbulecji pogodowych lub ataku terrorystycznego “zwykleg wariata”posiadanie takiej szuflady i uwaga: sterylnej wody (sa w specjalnych butlach i mozna je np.w Niemczech kupic w kazdym supermarkecie i w kazdej drogeri, ludzie w Afryce i np.na Bliskim Wschodzie uzywaja prawie wylacznie takiej wody tych cholernych transwiatowych koncernow zywnosciowych,ktore tez zarabiaja krocie na wodzie,wkrotce na powietrzu…) moze uratowac nasze psie zycie,na ktorym tak “wisimy”…..
      Takze uwaga komentatora o rozproszeniu wszelakich magistrali dostawczych oraz takowej infrastruktury komunikacyjnej ma superkolosalne znaczenie i jej nie posiadanie moze miec decydujace znaczenie…kiedys bralo sie to dokladnie pod uwage, takze -o czym pisal – jakis czas temu komentator @szary,ktory wskazywal na arcywazne znaczenie rozproszenia infrastruktury i specjalnej topografii terenu ,ktory dla ciezkiego arsenalu i pojazdow jest niedostepny min.:gorki,laski,ronda “zalamania” na drogach zwane “mechanicznym policjantem”,gdyz jak powierzchnia drogi sie obniza raptownie tonie da sie szyko jechsc lub pekna resory…kuedys tego nauczano w szkolach. inzynierskich wojskowych i cywilnych..tymi zabiegami mozna duzo zyskac w obronie i asekuracji… oprocz bombki atomowej….ta zdaje sie jest bardzo demokratyczna zabija bez wzgledu na status spoleczny i przynaleznosc religijna….czy ludzie w Polsce maja tabletki z jodem by wrzucic do “szuflady awaryjnej” ?

      • Zbigniew
        25 stycznia 2018 at 07:57

        @królowa bona
        Z tą infrastrukturą to ciekawa koncepcja ale niewykonalna. Znaczy technicznie pewnie tak ale ja jestem też realistą. Co do szuflady, a raczej apteczek to tabletki z jodem owszem mogą również być tak jak zapomniałem że w szufladzie winien być filtr do wody i to nie jakiś “badziew” ale coś konkretnego. Jest taki model nawet, niestety dość drogi jak dla większości, którego nazwy nie podam co by reklamy nie czynić. Model ten jest powszechnie stosowany np w Afryce i pozwala z dowolnego plastikowego wiadra uczynić skuteczną stację oczyszczania wody. A jaka woda zwykle jest dostępna w Afryce to nawet nie doświadczając osobiście można sobie w XXI wieku pooglądać w sieci. Ale nie idąc w wydatki umiejętność praktyczną oczyszczania wody należy posiąść. Tymczasem w szkołach w ramach ochrony środowiska buduje się ludziki z plastikowych butelek a nie filtry do wody, zupełnie zapominając że butelka jest cenniejsza jak jest cała, czysta i z korkiem a nie “pocięta” na ludzika.

  10. Miecław
    24 stycznia 2018 at 10:15

    Wojnę hybrydową to my mamy przeciwko Polsce od 1945 roku i ona trwa nadal. Najpierw siłami wewnętrznymi dominującej religii i tych wszystkich, którzy nie chcieli budować systemu sprawiedliwości społecznej “rozmiękczano” system od strony ideologicznej poprzez dywersję gospodarczą i edukacyjną. Potem wraz z imperializmem kulturowym stosowano gospodarcze naciski i sankcje, aż w końcu udało się przy pomocy tak “wyedukowanych” styropianów i wszelkiej maści pożytecznych idiotów oraz zdrajców, w tym z PZPR, przejąć Polską gospodarkę i zniszczyć jej przemysł rodzimy. To co jest teraz odbudowywane to w ramach nowoczesnej okupacji gospodarczej ma zapewnić dominację liberalnego kapitalizmu, czyli dochody i tanią siłę roboczą naszym zachodnim okupantom, a w zasadzie światowej oligarchii finansowej i rodzimym kolaborującym z nimi oligarchom politycznym i gospodarczym. Sam obecny premier przyznał, że Polska jest jak gdyby kupiona i stąd mamy ograniczone możliwości działania w gospodarce i polityce. Tak z tego wynika, co dla ludzi samodzielnie myślących jest od dawna oczywistością.
    http://www.ekspedyt.org/2017/10/26/wicepremier-morawiecki-potwierdza-polska-jest-kolonia-krajem-posiadanym-przez-kogos-z-zagranicy/
    http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/rafal-ziemkiewicz-polska-jest-kolonia-niemiec
    “Andrzej Gwiazda o tym, jak Zachód z premedytacją niszczył polski przemysł”
    https://www.youtube.com/watch?v=2aoRvfQ8FzU

    Tą część wojny hybrydowej przegraliśmy. Ale jest ona nadal kontynuowana, a jej celem jest powolna eliminacja nacji Polskiej, pozbawienie jej sił życiowych i chęci przetrwania. Stąd wzniecanie wewnętrznych sporów i degradacja wszelkich wartości, które spajały Polaków w jeden homogeniczny naród w ramach PRL. Gdybyśmy mieli w Polsce silne i liczne mniejszości narodowe, to już dawno byśmy podzielili los Jugosławii, a Niemcy wtargnęli by na ziemie zachodnie kolonizując je na nowo.

    Wojny totalnej raczej nie będzie, chyba że okupanci będą chcieli przyśpieszyć rozkład kraju, więc mogą ją sprowokować. Ale będzie im trudno zmusić Polaków do walki, bo po pozytywnych społecznie integrujących doświadczeniach PRL jesteśmy genetycznie zaprogramowanym spokojnym narodem. Nawet jeżeli się wzajemnie kłócimy to nie przechodzimy do metod drastycznych, w stylu chociażby mordobicia w ukraińskim parlamencie. Skoro nasi politycy w parlamencie jeszcze się po mordach nie obijają, chociaż niektórzy już próbowali na wizji to robić, to możemy jeszcze spać spokojnie:-)
    Ale na pewno będzie się nasilać wojna hybrydowa skłócająca Polaków wewnętrznie, aby rozbić naszą homogeniczność a potem całkowicie wyeliminować, a raczej zamienić w bezwolną masę zniewolonych konsumentów i parobków światowego kapitału. Okupanci nie mogą znieść tego, że my nadal się nie naparzamy ze sobą na ulicach mimo tego w jaką biedę i bagno intelektualno-kulturowe nas wrzucono. Polacy tak trzymać, a przetrwamy. Pomagać sobie wzajemnie i edukować się, powstać z kolan, mniej się modlić a więcej myśleć w duchu prawdziwie chrześcijańskim i świeckim, laickim a kiedyś okupanci sami się wykończą. Lewica laicka i prawdziwie chrześcijańska (bez ideologii katolickiej) jest szansą dla przetrwania i budowy odnowionego społeczeństwa. Więcej patriotyzmu i zdrowego słowiańskiego “nacjonalizmu” rozumianego tak, jak pisał ostatnio Krakauer, może nas uchronić przed zagładą. Najtrudniejsze jednak będzie przebudowanie post-styropianowej i religijnej mentalności, bo bez tego nie zbudujemy nowoczesnego i światłego oraz odpowiedzialnego i wartościowego społeczeństwa. Dlatego okupanci tak intensywnie pracują nad utrwaleniem styropianowej i religijnej mentalności w Polakach, na bazie której dzielą polskie społeczeństwo.
    https://wiecznaziemia.wordpress.com/2015/06/05/w-polsce-po-staremu-3/

    • Zbigniew
      24 stycznia 2018 at 11:22

      @Miecław
      Za mocno się “zafiksowałeś” na “pierdołach”. W razie POWAŻNEGO kryzysu (te teraz od czasu do czasu są po prostu niepoważne) nikt nie będzie się zajmował jakimiś podziałami. Wróg/wrogowie będą na zewnątrz (Ci prawdziwi zawsze są na zewnątrz). Odetną nas na granicach, na drogach, paliwach, energii i po miesiącu będzie po sprawie. Na światło dzienne wyjrzą prawdziwe globalne sojusze i prawdziwe antagonizmy i oby nie konflikt nuklearny. Lokalnie będziemy mieli chaos, na południowym wschodzie, na zachodzie i na południu wojny graniczne, zaś Bałtyk opustoszeje nie licząc min które ochoczą zrzucą wszyscy. Wewnętrzne ideologiczne “pieprzoty” to może się objawią u chorych psychicznie ale będzie gorzej niż w latach 80 zeszłego wieku. Wtedy mieliśmy jeszcze wszelkie zasoby żeby dawać radę. Teraz możemy sobie co najwyżej “pogwizdać”.

      • Miecław
        24 stycznia 2018 at 14:09

        @Zbigniew. W tym aspekcie masz rację. Ale zanim do tego dojdzie rozegrają nas od środka. Na osłabiony wewnętrznie kraj łatwiej jest uderzyć i go podzielić. I to cały czas się dzieje, więc rozumiesz moje obawy, czyli “pierdoły”. 🙂 Zwłaszcza, że to już nie lata 80-te, co do których słusznie wnioskujesz, że jakieś szanse mielibyśmy wtedy. Dlatego tak ważna jest edukacja, abyśmy te szanse odzyskali chociaż minimalnie. Inna sprawa, że trudno uwierzyć, aby w tej części Europy próbowali otwartego konfliktu, zwłaszcza, że na wojnie hybrydowej przeciwko całemu blokowi socjalistycznemu zachód nieźle wyszedł. Po co im więc otwarty konflikt, lepiej nadal grać na psychomanipulacji i utrzymać obecny stan posiadania.

      • Zbigniew
        25 stycznia 2018 at 07:42

        @Miecław
        Otwarty konflikt w tym miejscu to byłoby preludium do nuklearnej wymiany ciosów. Rozgrywka wewnętrzna po prawdzie to gra pozorów i jest dość ludzi wątpliwych co do zdrowia psychicznego którzy w imię ciężkości własnej kieszeni będą autorytetem mirażu zwanym “dyplomem” wspierać ludzi mających problemy z tożsamością i relacjami społecznymi. Tu mamy pełną zgodność. Zadaniem “mądrych” jest odciągać “słabszych” od prowokatorów, tych zewnętrznych dających rodzimych i tych rodzimych co to uwierzyli w “prawdy objawione” wspierane przez “łałtorytety”.
        Tak jak często piszę że nie lubię żadnych polityków tak twierdzę że sami w sobie są niegroźni bez wszelkiej maści “dyplomów” które to zależnie od stopnia ugrzęźnięcia w absurdzie podpowiadają tym pierwszym przeróżne “farmazony”. Na czele pasożytniczej piramidy można spekulować że stoją “państwa w państwie” – najbardziej zorganizowane grupy skupione rodzajowo według “dyplomów”, takie “kasty”. W ten szczyt prawdopodobnie można by wpisać od góry taki tercet “kastowy”, konglomerat “prawników maści wszelkie”, “lekarzy różnych wymyślnych chorób” i “naukowców mało przydatnych dziedzin nie będących Naukami”.
        Wojna to grabież. Nic innego. Zawsze tak było. “Wybijanie ludności” jest tylko pochodną procederu grabieży, bo “tubylcy przeszkadzają”. II wojna była hekatombą nie z ideologicznych pobudek tylko dlatego że zbyt wielu oddać “pracy rąk własnych” nie chciało a i “świadków grabieży było zbyt wielu”.
        Wewnętrzna rozgrywka, to podzielenie “nieświadome” to skutek świadomego dzielenia przez wrogów zewnętrznych. Skupieni na “pierdołach” “tubylcy” zwykle nie zauważają że ich “domy i pola” są właśnie okradane czy to przepisami zwanymi “prawem” czy też “przemocą, a kiedy już zauważą że coś jest nie tak to wtedy wchodzi armia “pokojowa” tworząc lokalny konflikt, a właściwie wchodzą tylko bomby i pociski bo armia owa “wali” będąc poza zasięgiem “tubylców”.

      • Miecław
        25 stycznia 2018 at 23:57

        @Zbigniew. Świetne wnioski. Mam podobne poglądy.
        Co do tego problemu – “tak jak często piszę że nie lubię żadnych polityków tak twierdzę że sami w sobie są niegroźni bez wszelkiej maści “dyplomów” które to zależnie od stopnia ugrzęźnięcia w absurdzie podpowiadają tym pierwszym przeróżne “farmazony”. Na czele pasożytniczej piramidy można spekulować że stoją “państwa w państwie” – najbardziej zorganizowane grupy skupione rodzajowo według “dyplomów”, takie “kasty” – to mogę ci powiedzieć, że większość z nich w mojej ocenie jest pozbawiona charakteru, robią to co pan (polityk) każe. Znam takich profesorów uczelni, którzy nigdy nie będą doradcami polityków, bo samodzielnie myślą, jest ich niewielu, ale są. Kiedyś jeden z nich mi opowiadał, jak to polityk życzył sobie opinię pod gotowe tezy, gdy ten stwierdził, że się nie da tego naukowo opracować i uzasadnić zgodnie z konstytucyjną zasadą sprawiedliwości społecznej, to tenże polityk stwierdził, że jest kiepskim profesorem prawa i znalazł innego, co mu to “sfalandyzował” (zapewne pamiętasz to określenie). I tak to się toczy. Doradcami rządów zostają karierowicze bez charakteru, “kurduple moralne”, często z mikrą wiedzą, albo jeszcze gorzej, gdy są to kretyni wykształceni powyżej możliwości swojego intelektu.
        Pozdrawiam

  11. Wojciech
    24 stycznia 2018 at 10:45

    W ubiegłym tygodniu w TV Planete pokazywano film symulujący mniej więcej przebieg pierwszych godzin wojny jądrowej. Malowniczy obraz. Marzę abym mógł to wszystko zobaczyć w realiach w TV, coś jak atak na WTC. Dużo emocji. W pobliżu biją się między sobą bracia Słowianie w interesie kartelu US/NATO dążącego do unicestwienia Rosji. Wielu to już chciało. Niestety człowiek już nie ma innego wyboru. Świat wydaje rocznie na zbrojenia ponad 2 biliony dolarów, z czego USA największy w dziejach agresor prawie bilion. Wojna i agresja na wolne kraje trwa bez przerwy, codziennie giną ludzie i miliony uciekają ze zburzonych domostw i miast. Rzecz w tym, że nikt się tym nie przejmuje, nikt nie protestuje, nie wybija szyb i nie krzyczy. Szczególnie młode pokolenie. Przed nim życie. Wolą markety, seks, TV i piwo. W tej sytuacji Polska była i będzie polem bitwy i zostanie pobojowisko, którego nikt nigdy nie odbuduje. Pomódlcie się.

  12. Wojciech
    24 stycznia 2018 at 10:48

    W uzupełnieniu radzę przeczytać coś bardzo interesującego. https://pracownia4.wordpress.com/

    • wlodek.
      24 stycznia 2018 at 11:17

      Wojciechu, tym sposobem odpowiedziałeś na pytanie kto odpowiada za wyścig zbrojeń i podgrzewanie wojennej retoryki.Kompleksy wojenno przemysłowe i Amerykańscy jastrzębie w wojnie widzą interes i rozwiązanie swoich problemów! A Polacy niech uważają że zanim nastąpi wojna to umrą w kolejce do lekarza!

  13. Miecław
    24 stycznia 2018 at 12:33

    Warto przeczytać w kontekście felietonu. http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2018/01/narzedzia-separacji-czyli-dziel-sklocaj-programuj-uzalezniaj-konsumuj-zniewalaj-i-rzadz/

    Natomiast, co do opinii: “Warto pamiętać, że mamy w zakresie “granatowej” Policji bardzo bogate doświadczenia.” Polecam: Adam Hempel, Pogrobowcy klęski. Rzecz o policji “granatowej w Generalnym Gubernatorstwie 1939-1945, PWN, Warszawa 1990.

  14. Mjr
    24 stycznia 2018 at 16:05

    Nikt nie pisze tyle o tych sprawach co wy. Dziękuję, to bardzo ważne w kraju który do niedawna twierdził ze wojna w jego okolicy sie nie wydarzy.

  15. Dagome Iudex
    24 stycznia 2018 at 18:40

    Zastanawiam się nad tym zdjeciem po co policji broń 12,7 mm ? Może ktoś wyjaśnić ten fenomen?

    • krolowa bona
      24 stycznia 2018 at 21:20

      @Dagome ludex…….ma Pan /ni racje, co za fenomen i co sie kryje pod misja policji uzbrojonej w ten sposob ? Czy jej akcje beda skierowane na zewnatrz przeciw potencjalnemu agresorowi czy beda wypelniac funkcje “porzadkowe” w stosunku do wlasnej ludnosci ?
      Trzeba miec pod uwaga, ze mentalosc wojska i policji w obecnym systemie jest diametralnie inna niz np.w czasach PRL,kiedy w /w ugrupowania byly bardzo zwiazane z ludem /obywatelami i nie strzelali z rozkosza do wlasnych braci i siostr…obecnie w warunkach antagonizmu klasowego sytuacja z uzbrojona po zeby policja zmienia sie radykalnie…co jest grane….?

  16. Pozorovatel
    24 stycznia 2018 at 20:34

    Może warto zastanowić się jakie cele polskie państwo chce osiągnąć w tej przyszłej wojnie. Możliwości jest sporo:
    – Zdobycze terytorialne na wschodzie, aż po Smoleńsk.
    – Ograniczenie strat terytorialnych do zwrócenia Niemcom Ziem Odzyskanych i darowania Ukraińcom Podkarpacia.
    – Biologicznego przetrwania możliwie największej części Narodu Polskiego.
    – Zachowania możliwie największej części terytorium w stanie lepszym jak popiół radioaktywny.
    – Zupełnego poświęcenia narodu i państwa by straty zadane Rosjanom były możliwie największe.
    Dopiero po wyborze celów przyszłej wojny można opracować strategię i taktykę przygotowań i jej prowadzenia.
    Nie zrobili tego przywódcy pierwszej dobrej zmiany z lat 1926-39, więc w pierwszym jej tygodniu salwowali się ucieczką, wraz z państwowymi zapasami złota. Naród porzucili na rzeź a terytorium na zagarnięcie. Nie mam wielkiej wiary by przywódcy współczesnej II Dobrej Zmiany mieli większe ambicje przywódcze. Swoim dzieciom i wnukom życzmy raczej by zdążyli w porę uciec z naszej “ziemi przeklętej”.

    • Tuk Tuk
      24 stycznia 2018 at 22:13

      Problematyka felietonu jest uniwersalna, dotyczy każdych zagrożeń w tym i tych z Niemiec…

  17. wieczorynka
    24 stycznia 2018 at 21:42

    “Człowiek rozsądny przystosowuje się do świata, nierozsądny chce przystosować świat do siebie”

    George Bernard Shawa

    I to wszystko na temat, resztę państwo dopowiedzą sobie sami.

    • wlodek.
      24 stycznia 2018 at 22:11

      Wieczorynko,chciałbym dożyć czasu tak jak Rosjanie aby Polska pozbyła się złudzeń i wierzyła tylko dwóm przyjaciołom.1/ Armia,2/Flota.I to własnym!

  18. krzyk58
    25 stycznia 2018 at 08:20

    Włodku, wybacz, dziś będę niegrzeczny na tak
    bzdurne sformułowanie pytanie – stwierdzenia, nie należy
    z mojej strony fatygować się z “wszelką” odpowiedzą.
    Pisałem Ci już co myślę o ojcach wszelakich -izmów…

    ………….czyżby’ś zamierzał gloryfikować ojców XX w. zła?

    • Miecław
      26 stycznia 2018 at 00:02

      @krzyk58. Czyli uciekłeś od zajęcia jasnego stanowiska. Ale po twoich wpisach i retoryce oraz braku zaprzeczenia można przyjąć, że takie hasło popierasz. Wszystko jasne.

      @Wlodku, szykuj się – wisimy:-)

      • wlodek.
        26 stycznia 2018 at 10:39

        Mamy Mieclawie trochę czasu,poglądy nasze znają teraz sprawdzą nasze pochodzenie!A tu jak w filmie, zależy kto sprawdza! Może krzyk doceni nasze zaangażowanie w stworzeniu Raju na ziemi.

  19. krzyk58
    26 stycznia 2018 at 13:12

    @wlodek. Mam nadzieje że o tym raju to piszesz – strzelając okiem,
    uchowaj nas Boże przed (nawiedzonymi) budowlańcami (raju),
    BO, “z piekłem” TU – na tym łez padole, jakoś sobie poradzimy.
    https://bialyrasizm.pl/wp-content/uploads/2017/02/trocki-wolnosc-bolszewicka.jpg

    Ps. Plakat pochodzi z przełomu 19/20 r. u. wieku –
    nie było internetu a jak szybko ujrzały światło dzienne
    intencje interkomunistów względem Słowian, nie tylko wschodnich.

  20. Miecław
    26 stycznia 2018 at 14:32

    @Wlodek. Nie oczekuj litości od katolika, a do tego fanatyka średniowiecza. 🙂 Stworzysz takim warunki do rozwoju, do nauki, zbudujesz fabryki i dasz pracę, zabierzesz ziemię “jaśnie państwu” i rozdasz chłopom, a oni i tak będą biegać do kościółka i robić co kler każe, a teraz nawet modlić się za “wyklętych”, więc z takim potencjałem nie zbuduje się nawet socjalizmu, a co dopiero mowa o komunizmie. Ja jestem już z tego wyleczony:-) Ale za idee w sercu też można wisieć, bo przecież świadectwa moralności od proboszcza nigdy nie uzyskamy Włodku:-) Ostatni przykład z Rwandy, aż nadto przemawia do wyobraźni, na co ich stać.
    Czeka nas inkwizycja, rozczłonkowanie i ostateczne spalenie na stosie. Póki co tworzone są warunki, aby takie stosy w przyszłości zapłonęły:-)

    @krzyk58. Uchowaj nas Świętowicie od kosmopolityzmu katolickiego i jego następstw, ala Rwanda 1994.
    http://demotywatory.pl/4822380/Rwanda–Kosciol-przyznal-ze-duchowni-dopuszczali-sie-zbrodni

    W wyniku krucjaty ewangelizacyjnej Słowianie utracili wolność i ziemię, podobnie jak wieki później Afrykańczycy, Indianie i wiele innych nacji.
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/wp-content/uploads/sites/2/2018/01/KK-17.jpg
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/wp-content/uploads/sites/2/2018/01/KK-i-Ko%C5%9Bciuszko.jpg

    I nadal trwa wykorzystywanie narodu.
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/wp-content/uploads/sites/2/2018/01/KK-8.jpg

    Obecny nowoczesny wymarzony obywatel:
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/wp-content/uploads/sites/2/2018/01/kontrolowany-obywatel.jpg

  21. Lohn
    27 stycznia 2018 at 06:20

    Agentura tego s.. …..a z Kremla ma się na waszej gnidy pierdolone dobrz… tyle, że ja was tylko obserwuję nie czytam. Już jsteście namierzeni… wkrótce mordy wam stłuczemy i wrzucimy do sroca, ruskiego kagiebowskiego sroca z ruskim gówneem…

    POZDRAWIAMY PANA SERDECZNIE, ŚWIETNE POCZUCIE HUMORU, MY TEŻ LUBIMY ŻARTOWAĆ.

    City:
    Niepolomice
    Time Zone:
    Europe/Warsaw
    Latitude:
    50.0352 (50°2’6.72″ N)
    Longitude:
    20.2147 (20°12’52.92″ N)

    WEB JÓZ.

  22. KTO
    30 stycznia 2018 at 12:52

    Chciałbym kiedyś to przecYtac w wybiorczej. Tylko ze to nie jest mozliwe

  23. Józek
    5 lutego 2018 at 08:39

    Całkowicie zgadzam się z poglądami @Zbigniewa na temat energetyki rozproszonej, czemu wielokrotnie dawałem wyraz krytykując pomysł budowy polskiej elektrowni atomowej. “Rozproszenie” we wszelkich dziedzinach życia i gospodarki, jest kluczem przetrwania. Stawiana wyżej teza,że zabicie wójta i komendanta policji (usunięcie lokalnej władzy) pomoże okupantowi jest nieuprawnione. W naszym scentralizowanym państwie brak “decyzji z góry” będzie wystarczający. Przecież w obecnych czasach obywatel i władza lokalna bez zgody i nakazu z góry nie może zrobić nic. Wytworzono taki stan rzeczy na poziomie odruchu bezwarunkowego. Według leninowskiej definicji nasze społeczeństwo jest typową” klasą w sobie”. Oprócz decentralizacji(przede wszystkim) w zakresie podejmowania decyzji i odpowiedzialności za nią, a nade wszystko upodmiotowienia(i uzbrojenia) obywatela, sukcesu być nie może. Przypomnijmy sobie klęskę września 1939r i panujący wówczas chaos. Obecnie sytuacja jest dużo bardziej zaawansowana. I potencjalne skutki byłyby daleko bardziej tragiczne. Niedowiarkom przedstawię tylko jeden znamienny przykład. Przypomnijcie sobie jak zdała egzamin Polska administracja państwowa po katastrofie samolotu z prezydentem na pokładzie. Nie wyobrażajcie sobie, że w przypadku totalnej katastrofy może być inaczej. W 1939r pierwszym był prymas, który całkiem przypadkiem wyjechał “na wypoczynek” do Francji już w sierpniu. Co było potem? -wszyscy pamiętają sławetną drogę “na Zaleszczyki” i te pchające się tam w erupcji patriotyzmu elity. Na działaniach wojskowych się nie znam, ale brak koordynacji na wysokim i średnim szczeblu (tzw burdel), oraz zwykła głupota niektórych oficerów doprowadziła do szybkiej klęski. Żenująca bylejakość dyplomacji, szczególnie w kwestii polityki zagranicznej i zawieranych wówczas sojuszy mści się na Polsce do dziś, dokładnie tak-bo to co widzimy obecnie w dziennikach TV ma swój początek w dwudziestoleciu międzywojennym.
    Polska jest położona w jednym z najbardziej newralgicznych strategicznie miejsc na świecie. Bez naszego kraju, jako bufora, nasi wschodni i zachodni sąsiedzi nie będą żyć w spokojnym domu co wskazuje historia. Lecz oni niebaczni nauk wynikających z przeszłości znów robią to co robią. A my poniesiemy największe skutki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Soft Power

Scroll Up