Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

16 października 2018

Warszawa jest wspaniała – to miasto przyjazne z perspektywy odwiedzających


 Warszawa jest wspaniała, chyba pod każdym względem, ale z punktu widzenia osoby przyjezdnej, która w jeden dzień ma do załatwienia cały szereg spraw, w kilku miejscach – praktycznie na połowie obszaru miasta – jest wyjątkowo przyjazne.

Po pierwsze wystarczy kupić bilet za 15 zł, który dzięki doskonałej organizacji Zarządu Transportu Miejskiego, jest wystarczający do poruszania się wszystkimi pojazdami komunikacji publicznej w granicach miasta. To bardzo tanio, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że to kasuje się raz – natychmiast po wejściu do jakiegokolwiek pojazdy komunikacji miejskiej i bilet wystarczy nam na cały dzień. To genialne, proste i banalne rozwiązanie – na okaziciela, jest praktyczne i po prostu przyjazne. Warto dodać, że nie ma żadnego problemu z kupieniem takiego biletu w pierwszym napotkanym kiosku po wyjściu z systemu przejść podziemnych z Dworca Centralnego. Sam sposób kasowania jest bardzo ciekawy – automat ma czujnik i po włożeniu biletu, wsuwa cały do środka, zadrukowuje i potem nam oddaje. Trwa to sekundę. Jak ktoś nie jest przyzwyczajony do takich kasowników, może być zaskoczony. 

Metro jest wielkim osiągnięciem. Jeździ punktualnie, często, a poza godzinami szczytu jest komfortowo prawie puste. Oznaczenia stacji i na stacjach są zrobione w taki sposób, że będąc pierwszy raz – nie pobłądzimy. Co jest oczywistością, prawie wszędzie działają komórki, w tym pozwalające na nawigację na mapie. Dzięki temu, można śledzić na ekranie własnego smartfona – gdzie się jest w danym momencie. Poza tym na peronach jest czysto i schludnie, jest trochę komplikacji z ilością koszy na śmieci, jednak wiadomo w jakich czasach żyjemy. Jednak w tym zakresie wszystko jest jak najbardziej poprawnie. Ciekawostką jest to, że stacje są ładne, widać że nie żałowano pieniędzy na projekt – przemyślany, estetyczny i funkcjonalny. To wielki, naprawdę wielki sukces. To wspaniale, że nasza stolica ma metro, którego nie musimy się wstydzić. Trwa rozbudowa, miejmy nadzieję że możliwie najszybciej przybędzie nowych linii.

Autobusy warszawskie są wystarczająco nowoczesne, niskopodłogowe i komfortowe. Na pewno jednak częściej jeżdżą. Mają oznaczenia na przedniej szybie – na wyświetlaczu po polsku i angielsku. To wspaniały pomysł, na pewno wielu osobom to pomaga. W środku mamy komunikaty, lektor mówi jaki jest kolejny przystanek, a na wyświetlaczach jest wyświetlana trasa – kolejne przystanki. Te są standardowo oznaczone, pomyślane funkcjonalnie – w nocy są oświetlone przez reklamy. Wszędzie są kosze na śmieci, duże – pojemne, to ważne zwłaszcza w centrum, gdzie jest duże natężenie potoków pasażerskich. Przede wszystkim jednak – co jest chyba najważniejsze – są punktualne, a strona internetowa Zarządu Transportu Miejskiego mogłaby być wzorem dla wszystkich innych w całym kraju, w zasadzie najlepiej – może poza paroma udoskonaleniami – po prostu to skopiować (oczywiście za zgodą właściciela praw autorskich). Wszystko, czego potrzebuje podróżny – jest dostępne.

Tramwaje są nowoczesne i klimatyzowane, gdzie są wyjątkowo dobre i wygodne, ale jest ich wiele, często jeżdżą, mają drzwi na dwie strony, chociaż autorowi nie udało się skorzystać z takiej opcji. W środku jest czysto, ciepło i jasno – to bardzo ważne. Oznaczenia są logiczne, nie da się czegoś nie zrozumieć.

Przemieszczanie się po stolicy pomiędzy 10:00 a 14:00 jest bardzo szybkie i sprawne, nie ma korków – można przejechać z Woli – ul. Górczewska, na Pragę – al. Stanów Zjednoczonych w około 30 minut. Szybko, sprawnie, a poszczególne środki transportu – tramwaj 10, autobus 158 – są skomunikowane. Co ważne, w ścisłym centrum przystanki są rozplanowane bardzo logicznie, a oznaczenia pozwalają na orientację w którym kierunku się będzie jechać.

Co ciekawe w Dzielnicach, są udostępniane podświetlane tablice – dużych rozmiarów, wolnostojące w pobliżu parkingów taksówek, gdzie dużymi literami, bardzo łopatologicznie są opisane zasady transportu taksówkami. To wspaniałe, genialne i niesłychanie praktyczne, a przede wszystkim przyjazne dla użytkownika rozwiązanie. Pod tym względem Warszawa imponuje, informacja bezpośrednio na ulicy, podana tak, że każdy – nawet w nocy, może się z nią zapoznać. Może ten zachwyt kogoś dziwić, ale to jest przecież kwintesencja samej istoty władzy samorządowej – przyjazna informacja dla każdego, kto może być zainteresowany, Czyste, genialne zasady – tylko gratulować.

Co również szczególnie ważne – kierowcy w autobusach są nadzwyczajnie przyjaźni, pomocni i uczynni. Ciężko jest się zorientować wieczorem – w nocy, gdzie trzeba wysiąść, żeby się przesiąść na kolejny autobus. Z pomocą kierowców nie ma problemu. W autobusach są automaty biletowe – jakby ktoś potrzebował, kierowcy nie sprzedają, a przynajmniej w tych autobusach, którymi podróżowaliśmy były stosowne napisy informacyjne po polsku i angielsku. 

Po Warszawie można sprawnie, szybko i komfortowo podróżować komunikacją publiczną. Tworzy ona system zintegrowany, który działa i zapewnia nam komfort i bezpieczeństwo podróży, w tym znaczeniu, że można na niej polegać. 

Wielkość Warszawy przeraża, wszędzie jest daleko, nawet żeby przejść przez ulicę – trzeba zrobić kilkaset metrów – do przejścia, albo pod ziemią. Chodniki w centrum szerokie – wiadomo z jakiego powodu, mającego istotne podłoże historyczne. Co jest szczególnie interesujące, to w Warszawie jest zimniej. To zupełnie obiektywne odczucie. 

Reasumując, w stolicy warto korzystać z komunikacji publicznej. W niewielkiej cenie, mamy możliwość korzystania z doskonale przemyślanego, świetnie funkcjonującego i niezawodnego systemu komunikacji zbiorowej. 

Na marginesie, należy stwierdzić, że Pałac Kultury i Nauki wygląda bardzo dostojnie, jest czymś trwale – jak należy mieć nadzieję – wpisanym w krajobraz stolicy. Jest dominantą, ale konsekwentnie zabudowywaną wokoło. Światła wysokich budynków robią “wrażenie”, zwłaszcza jak ktoś nie widział biurowców w dużych miastach Zachodu i USA. 

Warszawa to miasto przyjazne dla chwilowego użytkownika, odwiedzającego miasto, może mniej dla mieszkańców – dostrzegających mankamenty codzienności. Jednak jak na warunki polskie, porównując do innych miast, to nie ma na co narzekać w Warszawie. 

Tags: , , , , , , ,

23 komentarze “Warszawa jest wspaniała – to miasto przyjazne z perspektywy odwiedzających”

  1. Klakier
    21 stycznia 2018 at 06:33

    To się HGW ucieszy… Wiem że w innych miastach jest inaczej – Wrocław, Kraków straszne korki. W Trójmieście PO poczyniła giogantyczne inwestycje unijne kosztem innych czesci kraju. Warszawa jest dobra bo ma najwięcej miejsc pracy do zaoferowania ludziom.

  2. Realista
    21 stycznia 2018 at 07:32

    No z perspektywy mieszkańca takiego zachwytu nie ma, ale rzeczywiście jak sie mieszka blisko metra to jest super.

  3. Kasyno zawsze wygrywa
    21 stycznia 2018 at 08:28

    Miło przeczytać

  4. Inicjator
    21 stycznia 2018 at 09:13

    Doskonała recenzja “Warszawy”, dokonana przez człowieka z “prowincji”.

    Czyli można …

  5. Uboot
    21 stycznia 2018 at 09:29

    Codziennie jestem w Warszawie pracuję na Pradze, dojeżdżam z WWY Wschodniej do Łodzi – potwierdzam, w porównaniu z Łodzią, Warszawa to inny świat. W Łodzi mamy nawet wąskotorowe tramwaje – prawdziwe przekleństwo jest w nich ciasno.

  6. Wojciech
    21 stycznia 2018 at 10:13

    Z tym, że z Warszawy wieją trujące wiatry, siejące dżumę solidarnościowo kościelną, głupotę i kłamstwo IPN.

  7. Warsauer
    21 stycznia 2018 at 11:23

    Tak jest w centrum gdzie ciągle coś podjeżdża i można wsiąść i podjechać – gęsto i czesto. Na obrzeżach już tak wesoło nie jest, jezęli się mieszka daleko od metra lub tramwaju to dupa zbita, zwłaszcza rano jak słoiki jadą do pracy jest prawdziwy horror – zobaczcie autobusy do i z Piaseczna w godzinach szczytu

  8. krzyk58
    21 stycznia 2018 at 12:15

    PANIE KRZYK !!! WEB. JÓZ.

  9. krzyk58
    21 stycznia 2018 at 13:27

    PANIE JÓZEFIE. Warszawa ‘różne” ma oblicze!!!
    Z wpisu @Wojciecha wionie na km. jadem nienawiści…
    Zwykle(niekiedy bez przekonania), ‘staję na antypodach…”
    Dlatego – BO, nie chcem, ale muszem… 🙂

    ALE ZROZUM PAN ŻE NIE MOŻNA TAK BO BĘDĄ KOMPLIKACJE – CHCE PAN TEGO DLA NAS? POZDRAWIAM WEB. JÓZ

  10. Rasta
    21 stycznia 2018 at 14:18

    Mam podobne obserwacje jeżeli chodzi o Warszawę jako niedzielny turysta. Ciotka jednak mieszkająca na ul. Tamka ma inne zdanie – silnie krytyczne.

  11. krolowa bona
    21 stycznia 2018 at 15:34

    Fantastyczne zdjecie, PKiN i te inne drapacze chmur komponuja “Nowojorski” styl i nastroj,komu to przeszkadza ,by to zmienic na monotonne i nierozpoznawalne “klocki lego”mogace stac w dowolnym miejscu na ziemi….
    Milo poczytac,mysle ,ze to nie tylko propaganda sukcesu…..
    Osobiscie cieszy mnie ten stan rzeczy,gdyz dobra komunikacja i za niewygorowane ceny zacheca wielu do korzystania z niej i pozostawienia “dymiacego” spalinami pojazdu zwanym samochodem osobowym,ktore zanieczyszczaja CO2 i “mikropylem”/”FeinStaub”/atmosfere…w obliczu takich zanieczyszczen powietrza i zmian klimatycznych oraz wypadkowosci i horendalnym niszczeniu powierzchni drog i mostow samochody osobowe winny byc dla wiekszosci zakazane,wyjatek dla ciezkich inwalidow,pogotowia ratunkowego,strazy pozarnej,policji…..nawet poslowie i politycy winni poslugiwac sie komunikacja publiczna,zakaz uzywania osobowych pojazdow w miastach / metropoliach jak w Londynie,w Kopenhadze winnien byc zaakceptowanym standardem ….czy mowi sie o tym w Polsce ? “Przejecie” zlomu samochodowego min.z Niemiec bez katalizatorow jak w matematyce = wzrost CO2 i ciagle napasci UE za to,mimo ,ze ten zlom jest utylizowany w Polsce za pieniadze polskich obywateli…trzeba by im te graty wyslac “nazad” powolujac sie na zachowanie przepisow konwencji klimatycznych……

    • Lech
      21 stycznia 2018 at 16:14

      @królowa bona. Masz rację. Jest to oczywista oczywistość. Wielkie parkingi na obrzeżach metropolii dobrze skomunikowane z centrum. W mieście indywidualny ruch samochodowy ograniczony do minimum, przy czym osobowe mogą się poruszać tylko wtedy, gdy wszystkie miejsca w niech są zajęte. Powszechne samochody elektryczne to jeszcze przyszłość. Lecz i dla nich muszą powstawać ekologiczne elektrownie, co również jest jeszcze przyszłością. Jeśli nie zrezygnujemy z wojen i kontrolowanego rozrodu, to możemy jej jednak nie doczekać. Paliwa kopalne się kończą, a korzystanie z nich nakręca tylko to błędne koło.

    • Trzaskowski Sebastian
      21 stycznia 2018 at 21:47

      Zgadzam się bardzo ładne zdjęcie, PKIN powinien zostać, własnie dla pamięci naszej historii, ale jak go obudują do okoła to lepiej.

      • krolowa bona
        22 stycznia 2018 at 03:31

        @Trzaskowski Sebastian….eh ! komentatorze a to dlaczego PKiN mialby byc dookola obudowany ?!
        Niedawno pisalam na lamach OP: PKiN jest zbudowany w/g metody i prawa z 1916 roku z N.Jorku…w/g powyzszych wysokie budowle musialy byc tak budowane by nie dawaly cienia ani ulicy ani budowlom sasiednim,co w pewnym czasie rozmachu budowlanego i budowy drapaczy chmur w N. Yorku bylo wielkim utrapieniem, gdyz nowe wiezowce dawaly wieczny cien i brak dostepu swiatla slonecznego oraz tego konsekwencje: ciemnosc, zimno i wilgoc…..w N.Yorku opracowano architektoniczne przepisy obligatoryjne,ze budynki wyzsze niz cos 2 pietra musza miec taka architekture ,ktora zmienia kat padania promieni slonecznych poprzez uksztaltowanie scian budowli, PKiN jest klasycznym przykladem tej architektury,on nie jest “prostym klocem” ,lecz ma strukture stopni i jest ku gorze “cienszy”,tak,ze swoja powierzchnia w “powierztu” nie blokuje padania promini slonecznych,lecz je “przepuszcza” na dol….to bardzo ciekawa i originalna rzecz,w N.Yorku i np.w Moskwie w tym okresie powstal caly styl architektoniczny piekny i originalny do dzis, takze pomieszczeia w tych budowlach sa swietnie “oswietlone” naturalnym swiatlem…pomijam tu omowienie rewelacyjnej wrecz funkcjonalnosci PKiN….pytam sie tu teraz komentatora po jakiego to h**a taki klejnod architektury,ktory winnien byc natychmiast wziety pod ochrone zabytkow sztuki i architektury swiatowej ma byc “dookola obudowany” lub jakims durnym chamom przychodzi do glowy nawet zburzony…prosze mi tu wylozyc przyczyny takiego myslenia ,bo innaczej bede zmuszona przyslac Panu moich sekundantow i wezwe Pana na pojedynek !!!

  12. krzyk58
    21 stycznia 2018 at 17:34

    … = wzrost CO2 i…”krolowo” – “Każdy, kto wierzy w klimatyczne brednie jest idiotą. Ten zaś, kto udaje, że wierzy – jest łobuzem.” Pozdrawiam 🙂
    https://marucha.wordpress.com/2018/01/10/rzad-spieszy-sie-z-ustawami-klimatycznymi-zaplaca-podatnicy/

  13. Krystyna Werner
    21 stycznia 2018 at 20:09

    Świetny tekst, bardzo obiektywne spojrzenie. Pozdrawiam serdecznie K. Werner z Toronto

  14. krzyk58
    21 stycznia 2018 at 21:53

    Zapytaj Grzegorza Brauna #8

    https://www.youtube.com/watch?v=bFhQubQZr5k&t=522s

    “Droga na Orlean” – T. Gryguć (Pan Nikt): Tego nie wie NIKT #3

    https://www.youtube.com/watch?v=Vwp5zFkBc-s&t=798s

    ——————————————-

    Aleksander Jabłonowski ROZWALIŁ BAŁWANA

    https://www.youtube.com/watch?v=tWA1woSvNr0&t=928s

    Oby to “miasto przyjazne” nie stało się NIGDY miejscem docelowym
    Mekką dla tzw. “turystów – koczowników” szukających (zawsze)
    jakiejś ‘ziemi obiecanej” – przez kogo?

    “Przyjezdny’ ojciec mówi do syna wskazując PKiN w Warszawie, widzisz to synu? To wkrótce będzie twoje, w domyśle – POLSKA , jeszcze Nasza, czy już…….oby “tamta szutka” nie nabrała NIGDY ciała. czy ktoś z kom. kojarzy, zdaje się że było kiedyś w Agorze? 🙂
    (Nomen omen…) Amen.

  15. Adam
    22 stycznia 2018 at 13:41

    Zdjęcie centrum do art. jest super , z dostojnie dominujacym PKiN.

    Prózno szukać pięknej budowli , historycznej, w zajawce “Wiadomosci” . Długo w centrum , był PKiN, teraz jest zamek królewski , mały fragment. Tak lawiruja , przed otwarciem dziennika , tym ‘spacerem przez Warszawę”, że Pałac gubia, z mizernym efektem, bo lawirując by go ominąć , a ominąć się nie da, ukazuja pełmo nadwislańskich krzaków i parterową Warszawe.{ponurą}

    Taki obraz , fałszywy i brzydki, powstał im, – z nienawisci.

    Wniosek? Bez PKiN, Warszawa nie istnieje!

    Ciemni ludzie, nie wymażą “ciemnemu narodowi” z pamięci, obrazu prawdziwego miasta.”… Pan Fog , z “Piosenka o mojej Warszawie”, z obrazem jej z dzieciństwa nie wplata w jej obraz Pałacu Kultury i Nauki , bo to niemożliwe, ale spiewa o niej pięknie.

    ” Jak uśmiech dziewczyny kochanej
    Jak wiosny budzącej się wiew
    Jak świergot jaskółek nad ranem
    Młodzieńcze uczucia nieznane
    Jak rosa błyszcząca na trawie
    Miłości rodzącej się zew
    Tak serce raduje piosenki tej śpiew
    Piosenki o mojej Warszawie”

    Robiąc spacerek , po Warszawie , przed swą tubą propagandowa , “Wiadomościami” , aby wykastrowac piękny Pałac , zohydzili , piekny obraz , całej Warszawy.

    Wszystko , co potrafia najlepiej!! I to i słoma z butów, najlepiej im , wychodzi!!!!

  16. Adam
    22 stycznia 2018 at 13:47

    Miały przygnieść PKiN , otaczające go wieżowce. I to im nie wyszło , efekt , jest wręcz odwrotny , to PKiN przygniata te “wieżowce”.

    Fotograf – jest SUPER!!!!

  17. Adam
    22 stycznia 2018 at 14:03

    I kolejny chichot historii. Uciekając z łap stalina , pokazując w miejsce PKiN , Zamek królewski , wpadli w łapy tow. jaruzelskiego.Jak sie nie obrocisz panie -TKW -,to i tak z tyłu d…a .Toc to on go wzniósł.

  18. Adam
    22 stycznia 2018 at 14:07

    Efekt ostateczny? Są dwa pomniki: stalina i jaruzelskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

Scroll Up