Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

16 października 2018

Po (nie)wielkiej zmianie


 Polska jest już małym mocarstwem  prawie  jak Wielka Brytania.  U nas też  dokonano niezwykle istotnych zmian w rządzie. Prawie, bo brytyjska przywódczyni nie ma bladego pojęcia o tym, co robić i być może dotarło do niej wreszcie w jakim punkcie się znalazła. Mówiąc delikatnie w punkcie Kisielewskiego.

Skoro nawet Nigel Farage, przyznał, że może powtórzenie referendum brexitowego to nie byłoby złe rozwiązanie to znaczy, że i on zobaczył przed nosem ścianę.

My w punkcie Kisielewskiego zaczynamy się powoli urządzać, podświadomie wiedząc, że zostaniemy w nim na dłużej. Nasza rodzima roszada miała moim zdaniem  inne przyczyny. To wersja na zagranicę, taka moja hipoteza robocza. Najwyższy prezes usunął osoby kojarzone za granicą z najlepszą z możliwych zmianą. Przy okazji cieszące się popularnością w najtwardszym  elektoracie PiS. 

Prezes pokazał, że panuje nad sytuacją, nad rządem i partią. Desygnował na wrażliwe stanowiska w ministerstwach wojny i pacyfikacji, tj. przepraszam obrony i spraw wewnętrznych, najbardziej zaufanych żołnierzy. Żołnierzy, którzy wiedzą, że istnieją tylko dzięki prezesowi. Napisać, że Joachim Brudziński czy Mariusz Błaszczak to osoby sterowane przez prezesa to przypisać im nadmiar wolnej woli.

Nowy minister środowiska może już przestrzegać prawa unijnego, bo niemal wszystko, co było do  wycięcia zostało wycięte. Nie została nawet jedna zbędna szyszka. Nowy minister spraw zagranicznych może łagodzić złe wrażenie i nie pobije na pewno rekordów głupoty i ignorancji, choćby dlatego, że poprzeczka została ustawiona na niezwykle wysokim poziomie. 

Nowy premier jest niezwykle ładną i gustownie ubraną wydmuszką animowaną przez prezesa.  Ma lepszą prezencję, lepiej wypada na wizji.  Jego zadaniem będzie czarowanie europejskich polityków i robienie ładnych min do gry jaką prowadzi najwyższy prezes.

PiS przez pierwsza dwa lata zrealizował niemal wszystkie cele polityczne, to znaczy te, które miały na celu objęcie pełni władzy w państwie. Zmiana konstytucji nie jest mu potrzebna bo wie, że może bezkarnie ją ignorować. Gdyby ją zmienił, co na razie jest trudne, musiałby się jej trzymać a to nie zawsze jest wygodne. Wygodniejsze jest ignorowanie prawa, któremu zarzuca się, że przyjęli go inni, niż jego zmiana na swoje, którego wypadałoby przestrzegać. 

Wydawać może się, że nawet posłowie opozycji dokładnie realizują plan prezesa. Jest to o tyle łatwe, że różnice światopoglądowe pomiędzy dzisiejszą władzą a dzisiejsza opozycją są naprawdę statystycznie nieistotnie. Śledząc zawiłe ścieżki polityków jednej i drugiej strony  widać  jak często spotykali się w tych samych lub współpracujących ugrupowaniach. 

W zasadzie to jedna Zjednoczona Partia Liberalno-Narodowa z frakcjami o rożnych odcieniach nacjonalizmu czy ekonomicznego liberalizmu. Taki układ gwarantuje utrzymanie władzy przez prezesa, aż do jego śmierci a może i nawet jeszcze dłużej.

Jeśli nie dojdzie do powołania nowego politycznego bytu, na co przed wyborami w 2019 roku jest już niezwykle mało czasu, to będziemy podążać dalej szybką ścieżką węgierską, od której różni nas jedynie deklaratywna antyrosyjskość. 

Jaki powinien być ten nowy byt? No więc musi być z innej bajki niż Zjednoczona Partia Liberalno-Narodowa. Trochę surrealistyczny bo musiałby łączyć niedobitki postpezetpeerowskiej centrolewicy, aktywistów młodej lewicy antypeerelowskiej, euroentuzjastycznych federalistów, różne frakcje feministyczne i progresywne. 

Układanka na pierwszy rzut oka niemożliwa do sklejenia.  Wymagałaby odsunięcia na bok animozji osobistych, rywalizacji  i drobnych złośliwości. Wykazania realizmu i dojrzałości. Ustalenia minimum programowego i porzucenia marzeń o idealnym przywódcy na białym koniu. 

Politycy nie są idealni. Raczej antyidealni.  Tak jak wszyscy niepolitycy. 

Albo więc powstanie nieidealny front organizacji lewicowych… Albo za 25 lat ktoś będzie próbował od nowa. 

Tags: , , , , , ,

18 komentarzy “Po (nie)wielkiej zmianie”

  1. Eurypides
    18 stycznia 2018 at 05:04

    Ja bym miał więcej wiary w możliwości pana Andrzeja Dudy, on ciągle ma przed sobą pewne możliwości.

  2. Inicjator
    18 stycznia 2018 at 05:27

    Trochę złośliwe, ale w zasadzie słuszne.

    No i Autor jest ELEGANCKI, używając określenia “punkt Kisielewskiego”.

    Ale jako jeden z niewielu pisze tu pod Nazwiskiem, więc tak musi być.

    Jesteśmy zatem w tym “punkcie Kisielewskiego” (Kisiela) i zaczyna nam być w nim dobrze.

    Amen.

  3. wlodek.
    18 stycznia 2018 at 09:29

    W określonym wieku,nawet kosmetyka nie pomaga. A my zachowujemy się jak facet w barze który po wypiciu kilku setek pyta kobietę ile ma lat?Na tyle na ile wyglądam odpowiada kobieta! Tak ludzie długo nie żyją, odpowiada bywalec baru !

  4. Wojciech
    18 stycznia 2018 at 10:15

    Święta racja z domieszką trochę fantastyki, utopii i pobożnych życzeń. Dziś natomiast obchodzimy rocznicę wyzwolenia naszego Miasta Krakowa. I trzeba o tym pamiętać..

  5. Lech
    18 stycznia 2018 at 14:33

    Czekam na przebudzenie się Polaków. Jestem gotów na poparcie czynne owych starań mimo podeszłego wieku. Najgorsze jednak to to, że punkcie Kisielewskiego zaczęliśmy się urządzać rezygnując już nawet z marzeń.

  6. Mikolaj
    18 stycznia 2018 at 15:54

    Pytanie: Czy jest to zmaina niewielka czy wielka?
    Odpowiedz: Wielka.

    Pytanie: Jak to widzisz?
    Odpowiedz: Stare kierownictwo PiS straciło rolę kierowniczą nad polska gospodarką i nad polską polityką zagraniczną.

    Pytanie: Kto rzadzi teraz gospodarką?
    Odpowiedz: Będzie rządził nowy premier – tak długo jak będzie dawał sobie radę.

    Pytanie: A jak się zacznie potykać?
    Odpowiedz: Będzie mógł liczyć na wsparcie Unii.

    Pytanie: Czy poprzednia premier nie miałby takiego wsparcia?
    Odpowiedz: Nie miałaby.

    Pytanie: A jak będzie wyglądała zmieniona polityka zagraniczna Polski?
    Odpowiedz: Z konfrontacyjnej w stosunku do Unii i Niemiec będzie zmieniała się na bardziej ugodową.

    Pytanie: A co z obroną narodową?
    Odpowiedz: Mądrzejsi będą nam doradzali co powinno być zmienione.

    Pytanie: Czy mądrzejsi to ci co są bliżej czy ci co sa dalej?
    Odpowiedz: Trwa przeciąganie liny. Potem dowiemy się kto będzie miał bardziej decydujący głos w doradzaniu nam.

  7. krzyk58
    18 stycznia 2018 at 17:14

    Panie Lechu – Rosjanie budzą się przyjdzie i czas na Polaków,
    ufajmy Panu w nadziei że wyrwiemy się z neomarksistowskiej
    ciemnicy – i Nam Polakom zaświeci słońce – jako śpiewał (był) swego czasy K. Cugowski w piosence pt. :Jest taki samotny dom” znamienna fraza – “a po nocy przychodzi dzień – a po burzy spokój….”.
    Niedawno p.Prezydent FR rzekł był znamienne słowa pozwolę je
    sobie i (nie tylko) Panu przytoczyć: На днях президент Путин в разговоре с журналистом о роли веры в обществе, сказал следующее: «Коммунистическая идеология сродни христианству. Свобода, равенство, братство, справедливость – это всё есть в Священном Писании. А кодекс строителя коммунизма – это сублимация Библии, ничего нового большевики не придумали». Nieprawda’ż? No może, ‘nie pridumali’ do ukreplenija własti” Stalina (bolszewiki) popsuli co mogli a może i jeszcze więcej…..

    Tradycyjnie pozdrawiam – życząc

    wszelkiej pomyślności , a zwłaszcza

    tego co najważniejsze, i decyduje

    o Naszym szczęściu, czyli – ZDROWIA

    • Lech
      21 stycznia 2018 at 16:02

      @krzyk58. A no poczekamy na to przebudzenie, a przede wszystkim na jego wyniki. Jak na razie, to co się rodzi u nas nie wygląda optymistycznie. Przeczytałem wpis @Mikołaja i już liczę tylko na punkt 4, chociaż zgadzam się ze wszystkimi wyszczególnionymi. Co do wypowiedzi Putina. to nic nowego. Już cesarz Konstantyn Wielki (n.b. Święty kościoła prawosławnego) w III w. n.e. postąpił podobnie, wobec konieczności wzmocnienia władzy, gdy po licznych podbojach wprowadził jedną religię. Putin też czyni podobnie zamierzając wzmocnić poczucie wspólnoty. Jednak Rosja to nie tylko prawosławni. A i skala znacznie większa niż Cesarstwo Rzymskie.Taki manewr we współczesnym świecie może okazać się przeciwskuteczny, a nawet ryzykowny. No cóż @krzyk’u pożyjemy zobaczymy, jak mawiają bracie Rosjanie. Jeżeli za początek Rosji uznamy wydzielenie się Księstwa Moskiewskiego w XIII w. to przechodziło ono wiele smut. Fakt, niemal każda je tylko wzmacniała. (Krzyku celowo dla prostoty narracji pomijam Ruś Kijowską i wiele ogniw pośrednich po drodze).
      Za życzenia dziękuję. Odwzajemniam się dodając jeszcze szczęście do kompletu.

  8. Michał z Izraela
    19 stycznia 2018 at 08:00

    Wojny w XXI wieku, wygrywa się w banku, a nie na polu bitwy. Marksizm to właśnie nauka o bankach, i dlatego wykładają go na wszystkich poważnych fakultetach ekonomicznych. I, o zgrozo, Marksizm staje się co raz bardziej aktualny, bo zadłużenie USA już przekroczyło 20 trylionów(20.000.000.000.000)$ i kryzys wisi w powietrzu.
    Rosja jeszcze nie nauczyła się uczciwego bankierstwa i dlatego przegrywa narazie tą wojnę. Tak samo Polska, i każdy kto nie umie kierować swoim Bankiem Narodowym. To cały sens Marksizmu. A Manifestem Komunistycznym można wytrzeć sobie d… I hasło “Proletarjusze wszystkich krajów…”, trzeba zmienić na “Bankierzy wszystkich krajów, łączcie się!” Zresztą, oni się łączą i bez żadnego hasła.
    Muszę przyznać że bankierzy Żydzi, rozumieli coś w bankach, i dlatego istniejemy, pomimo wszystkich nagonek i Zagłady, w historji.

    • Miecław
      19 stycznia 2018 at 16:13

      @Michał z Izraela. Masz rację: “A Manifestem Komunistycznym można wytrzeć sobie d… I hasło “Proletarjusze wszystkich krajów…”, bo to już dokument wyłącznie historyczny. W obecnych warunkach zniewolenia i wykluczenia intelektualnego w stanie totalnej feudalno-kapitalistycznej i religijnej psychomanipulacji, żaden paradygmat egalitaryzmu komunistycznego nie ma racji bytu. Jest XXI wiek a ludzie nadal nie umieją czytać ze zrozumieniem i myśleć. Jedyne co trzeba robić to trzymać ich na respiratorze kapitalistycznym i chronić ich przed ideologiami, których oni nie zrozumieją, aby sobie i innym krzywdy nie zrobili.

  9. krzyk58
    19 stycznia 2018 at 13:14

    @Michał (z Izraela). Szczerze , aż do bółó …tylko… nasi (formułowi)
    marksiści zapłaczą za “rajem (dawno) utraconym” – gdyby nie druga część zdania wieńczącego myśl mógłbym z czystym sumieniem parafować pańskie stwierdzenie. ))) Bonus dla p.Michała, uprzedzam,
    oczywiście , bez podtekstów..Jan Kobuszewski Kazimierz Brusikiewicz – Dług https://www.youtube.com/watch?v=lKLiIocg-C0&t=4s

  10. Michał z Izraela
    19 stycznia 2018 at 15:00

    Do Krzyka. Znam to.To Julian Tuwim napisał. I najlepsze to ten opis jak pracuje międzynarodowy system monetarny.

    • wieczorynka
      19 stycznia 2018 at 17:39

      Michale, właśnie przypomniałam sobie pełny tekst Juliana Tuwima “Mistyka finansów”. Ja właściwie obserwując politykierów i bankierów uznaję, że jedyną bronią zwykłych ludzi i to na całym świecie jest kpina.

      • wieczorynka
        19 stycznia 2018 at 19:14

        W “Sputniku” jest świetny wywiad z p. Jerzym Urbanem (już widzę zdegustowaną minę “Krzyka” a ja J.Urbana lubię ). Dlaczego akurat pod tym tekstem piszę? , gdyż moim zdaniem ma co nieco z Juliana Tuwima. Kto ma ochotę to zajrzy i przeczyta.

      • wieczorynka
        19 stycznia 2018 at 20:15

        Jak ktoś ma inne zdanie to proponuję lekturę wiersza Juliana Tuwima ” Całujcie mnie wszyscy w dupę”,do działań politykierów i banksterki należy nabrać dystansu.
        ” nec Herkules contra plures ” co po naszemu znaczy i Herkules d?pa jak ludzi kupa jak ktoś jest wrażliwy na słownictwo to sobie proszę przetłumaczyć – siła złego na jednego.

      • Michał z Izraela
        19 stycznia 2018 at 21:10

        Niestety, człowiek sam się nie może obronić. Dlatego powstały struktury państwowe ażeby obronić prostego człowieka. A jeśli Państwo nie może obronić człowieka, to jedynym wyjściem jest zmienić Państwo. Ztąd te wędrówki ludów w ciągu wieków.

  11. krzyk58
    19 stycznia 2018 at 17:04

    “To” miałem na myśli – linkując…

  12. jerzyjj
    14 lutego 2018 at 00:39

    W odniesieniu do USA, Polacy wierzą święcie, że sprowadzone do kraju wojska amerykańskie mają służyć ich obronie przed „rosyjskim zagrożeniem”, którego jak dotąd nikt z krajowych wrzaskliwych „przywódców” nie udokumentował konkretami. Dla przeciętnego polskiego obywatela istnieje tylko jeden problem w relacjach z Ameryką; nie zniesione wizy dla Polaków! Jak widać ciągle im brak miejsc do emigracji. Nie będę tu komentował bezdennej głupoty wyrażającej się tym „problemem”, ani kolonialnej mentalności naszych „patriotów”.

    Jak widać Polacy mają jeszcze wiele do zrozumienia. Biorąc pod uwagę niezwykle wolny proces pojmowania, można powątpiewać, czy zdążą pojąc co należy zanim będzie za późno?!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up