Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

18 lutego 2018

Dlaczego ktokolwiek się dziwi, ze dobrej zmianie rośnie poparcie?


 Dlaczego ktokolwiek się dziwi, ze dobrej zmianie rośnie poparcie? Przecież to jest naturalna oczywistość wynikająca z trendu. Rządzący to w dobrej mierze jedyna ekipa od początku transformacji, która realizuje konsekwentnie, to co zapowiedziała. Dodatkowo pomaga konsekwencja i nieustępliwość w kilku sprawach zasadniczych. To się podoba ludziom. Polacy nie chcą nielegalnych inno-kulturowych imigrantów, Polacy chcą reparacji od Niemiec, Polacy chcą zwrotu Tupolewa od Rosji i gruszek na wierzbie. Władza głośno mówi, że to wszystko chce zapewnić.

Ponieważ w każdym społeczeństwie jest więcej pospólstwa, niż elity, to zawsze głosy mas przelicytowują głosy uprzywilejowanych. Dlatego wcześniej u schyłku relacji feudalnych jak już burżuazja okrzepła to wywalczyła sobie kurialny system wyborczy. Miał on charakter klasowy, każda ze wskazanych grup miała do obsadzenia z góry określoną ilość miejsc w ciele przedstawicielskim. Powodowało to, że wąskie elity były uprzywilejowane ilościowo. Do dzisiaj w różnych krajach są tego pozostałości np. Izba Lordów w Wielkiej Brytanii, czy sposób głosowania w wyborach na Prezydenta USA, pozwalający na korygowanie woli większości (chociaż to dalekie porównanie).

W dojrzałej demokracji, opartej o wybory proporcjonalne i bezpośrednie, można manipulować siłą głosu poprzez majstrowanie przy okręgach wyborczych i ilości wybieranych w nich mandatów. Polega to na tym, że dzieli się kraj tak, żeby dopasować okręg wyborczy do spodziewanego kierunku poparcia. Ten jest znany z poprzednich wyborów i badania opinii publicznej. Następnie w takim okręgu zmniejsza się ilość mandatów. Oczywiście proporcjonalnie do ilości uprawnionych, a mechanika wielkich liczb zrobi swoje. Chodzi o to, żeby okręg był tak mały, żeby było największe prawdopodobieństwo, że weźmie się w nim mandat, jako partia największa. Można to opisać formułą w popularnym arkuszu kalkulacyjnym i policzyć. Metoda liczenia głosów (Metoda D’Hondta) rozdziela je proporcjonalnie, ale z preferencją dla tych co mają największe poparcie. W okręgach przykrojonych na trzy mandaty, dominująca partia bierze dwa, a opozycja ma szansę na jeden. Tak się rozkładają głosy, że duży bierze więcej. To jeżeli się zjednoczy. Bo jak nie uzbiera się na odpowiedni iloraz, to największy bierze wszystko. W okręgach z większą ilością głosujących, przewiduje się proporcjonalnie większy przydział mandatów. Tam gdzie mieszka więcej ludzi, wybiera się więcej przedstawicieli. Rozdział mandatów pozwala partiom z niższy poparciem załapać się na 3-ci mandat i kolejne. To nie jest możliwe jak wybiera się mniej w mniejszym okręgu. Tam dzielnik działa jak brzytwa. 

Partie polityczne doskonale o tym wiedzą. Rządzącym rośnie poparcie i to przełoży się na wyniki. Może nieco gorzej w samorządach lokalnych, bo tam głównie głosuje się na tych których się zna. Jednak w najważniejszych wyborach do Parlamentu, podzielona opozycja może dobrej zmianie nagwizdać, zatańczyć i zaśpiewać. Jeżeli ten trend się utrzyma, to za już niecałe dwa lata dobra zmiana zdobędzie większość konstytucyjną. 

Przy czym uwaga to bardzo ważne, zastanówmy się czy z punktu widzenia kraju tak nie byłoby nawet lepiej? Odpadłoby zagrożenie dla praworządności, przez które dziś plują na nasz kraj. Dobra zmiana mogłaby działać swobodnie. Nie odnosimy się tu do sympatii lub antypatii. Niech sobie każdy decyduje kogo popiera, a wybór większości należy szanować. Nawet jak mamy do czynienia z leczeniem dżumy – cholerą, to jest to wybór Narodu i nie ma dyskusji na poziomie legitymacji do sprawowania władzy.

O kierunkach rządzenia możemy dyskutować, ale własne państwo trzeba szanować. Manipulowanie okręgami wyborczymi i ordynacją, to największy błąd jaki każdy rządzący może zrobić. 

Proszę zwrócić uwagę, że wejście w życie takich zmian przeważnie jest przekładane o kadencję do przodu. Tak, żeby zmieniający poddali się pod osąd wyborców na tych samych zasadach, jak zdobyli władzę. Wiele racji ma pan Andrzej Duda Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej sugerując referendum konstytucyjne. Tylko, że to byłby plebiscyt za lub przeciwko rządzącym. Na to pan prezes się raczej nie zgodzi, nie potrzebuje ryzyka, tylko laurek i spokoju. Jednak umiejętne odwołanie się do narodu mogłoby rozwiązać władzy ręce w szeregu spraw, a dodatkowo przyśpieszyć wprowadzane zmiany. W tej chwili po podpisie pana Prezydenta Dudy wejdą w życie nowe rozwiązania dotyczące ordynacji wyborczej do do samorządów. Będzie dwu kadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, zostaną JOW-y w gminach do 20 tys. mieszkańców i jedyny plus – nastąpi wydłużenie kadencji w samorządach z 4 do 5 lat.

Tags: , , , , , ,

10 komentarzy “Dlaczego ktokolwiek się dziwi, ze dobrej zmianie rośnie poparcie?”

  1. Inicjator
    17 stycznia 2018 at 04:56

    Interesujący artykuł.

  2. Hektor z Lasu
    17 stycznia 2018 at 05:02

    Zmiana ordynacji nic im nie pomoże mają za słabe kadry w Polsce lokalnej.

  3. wlodek.
    17 stycznia 2018 at 08:22

    Żeby ich tylko nie przerosło!Jeśli istotę demokracji sprowadza się tylko do aktu wyborczego ,to Krakauer ma rację. Wygrałeś,piekła nie ma,rządż i dziel!

  4. krzyk58
    17 stycznia 2018 at 09:12

    @wlodek. “Jeśli istotę demokracji sprowadza się tylko do aktu wyborczego”
    Doprawdy, nie rozumiem Twojego toku logiki… 🙂 Czyżbyś był
    w skrytości ducha wrogiem demokracji ( i prawczłowieczych)?
    A może demokracja jest TYLKO wtedy gdy rządzą – CZERWONI? A? 🙂 Ech, Włodku, Włodku…..

    • wlodek.
      17 stycznia 2018 at 10:35

      krzyku,zanim coś “palniesz”,zadaj sobie trud i sięgnij do Encyklopedii, podpowiem ” O istocie burżuazyjnej demokracji”.Twoje fobie o “czerwonych” zmuszą mnie do omijaniu twoich komentarzy.Tak jak omijam z daleka TVPIS(oprócz sportu).

  5. Wojciech
    17 stycznia 2018 at 10:43

    Po rządach cwaniaków i oszustów Platformy oraz rządach neoliberalnej lewicy SLD do głosu doszli wykluczeni, otumanieni i oszukani, ci zarabiający 1500 na rękę, z perspektywą głodowej emerytury i pracy w obcej korporacji. Są to efekty wielkiego oszustwa i historycznej zdrady Solidarności i Kościoła. W najbliższych dekadach nie widać żadnych szans na zmianę. Nad dalszym praniem mózgów i ogłupianiem pracuje władza i kościół. Dziś rządzi hołota uznająca się za elitę.

  6. wieczorynka
    17 stycznia 2018 at 15:25

    Na samym początku wygranej PiS (nie brałam udziału w wyborach) uważałam, że należy dać PiS szansę. Obecnie gdy czytam nad jakimi ustawami majstrują i to niebezpiecznie zmieniłam zdanie.

  7. krzyk58
    17 stycznia 2018 at 19:52

    POLEXIT już Blisko – Witold Gadowski

    https://www.youtube.com/watch?v=iO5mTZL5i5c

    Ps. Przypominam (ponownie), o roli i znaczeniu “DRUGIEGO”,
    równoległego, czy może użyję innego sformułowania ,słuszniejszego określenia
    NADRZĘDNEGO – PE (parlament europejski).

    • wieczorynka
      17 stycznia 2018 at 21:08

      Krzyku, odbiegnę od tematu, może jednak nie tak bardzo. 17 stycznia 1945 roku została wyzwolona Warszawa przez wojska Armii Czerwonej, uczcijmy to pochyleniem głowy. Pozdrawiam wszystkich, którzy szanują ten fakt.

  8. Miecław
    17 stycznia 2018 at 21:50

    Niestety co byśmy nie twierdzili, to trzeba przyznać, że naród nie ma alternatywy. Żadne zaklinanie i wyklinanie rzeczywistości nic nie da, bo tak działa demokracja burżuazyjna. Wszystko zmierza do tego, że zostanie ukształtowany system dwupartyjny, który będzie lawirował między interesami kapitału a rozpoznanymi potrzebami społecznymi. Na dzień dzisiejszy prawidłowo potrzeby społeczne rozpoznał i zdiagnozował tylko PiS oraz znalazł na to antidotum, czyli 500+, uszczelnienie podatków i walka z przestępczością. To zawsze jest medialne i działa, zwłaszcza gdy co jakiś czas “odstrzelą” na akt oskarżenia jakiegoś kombinatora z własnych szeregów, co ich będzie uwiarygadniało.
    W ten sposób postawili bardzo wysoko poprzeczkę, że obecna liberalna opozycja o miernej inteligencji społecznej do tej pory nie może się z tego pozbierać i chyba się szybko nie pozbiera. 🙂 Bo co mogą oni zaproponować lepszego od PiS ?

    Inna sprawa w jakim kierunku to zmierza i co z tej Polski pozostanie, ale cóż oczekiwać lepszego w kulturowym katolicyzmie z systemem zniewolenia ekonomicznego, który zaaplikowano Polakom po 89-roku.
    @Wojciech, @Wieczorynka, @Wlodek – Zgadzam się z waszą opinią. PiS to też nie moja bajka, bo oni socjalizmu i bezpieczeństwa ekonomicznego Polakom na pewno nie przywrócą, będą stosować tylko kapitalistyczny respirator. Oby tylko uratowali Polskę przed grożącym nam kompletnym zniewoleniem ze strony zachodniej oligarchii i rozgrabieniem naszych ziem oraz wymarciem narodu. Mam nadzieję, że na tyle będzie ich stać, bo z systemu kapitalistycznego nie są w stanie się już wycofać, podobnie jak z uzależnienie politycznego od wielkiego brata i zachodu. Jesteśmy i będziemy niewolnikami tegoż zachodu na długie lata.
    Możemy więc tylko kontestować stan istniejący z kanapy i pisać prawdę z nadzieją, że kiedyś ten naród może, może się obudzi i powstanie z kolan.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up