Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

18 lipca 2018

Obietnica /cz.2/


 Kolejne dni minęły mu na piciu. Tylko pies mobilizował go do wyjścia z domu. Zadawał sobie miliony pytań. Zadawał jej równie wiele – patrząc na wspólne zdjęcia. Po dwóch miesiącach wrócił do pracy. Kontakty z innymi ludźmi ograniczył do minimum. Rozmawiał albo z sobą, albo z psem. W dniu, kiedy mijało pół roku od kiedy jej nie ma – obchodziliby 6-tą rocznicę. Zanim wyszedł do pracy wybrał jej numer telefonu mając nadzieję, że go nie zmieniła.

Eliza? Tu Daniel. Masz chwilę? – Stres ściskał mu gardło, ale udało mu się opanować głos.

Daniel?! Coś się stało? Coś z Brutusem?

Nie z Brutusem wszystko ok. Nic się nie stało. Mam do ciebie prośbę. Znalazłem kilka dokumentów, które są twoje. Przygotowałem też rzeczy – może zechcesz coś zabrać, bo chciałbym zrobić remont. Brutus chyba też się stęsknił. Nie widział cię długo. Dałabyś radę wpaść na chwilę po południu? Chyba tyle możesz dla nas zrobić? – Mężczyzna mówił to pogodnym, miłym głosem, jakby zapraszał przyjaciółkę na wspólne gotowanie po pracy.

Hmmm… Zaskoczyłeś mnie… Nie spodziewałam się tego telefonu.

Wiem. Jeśli masz jakieś ważne plany nie ma sprawy, ale pomyślałem, że

No… Nie mam właściwie… Dobrze. Wpadnę na chwilę. Też stęskniłam się za Brutusem… Tak. Mogę… nie ma problemu

17?

Dobrze, ale

Do zobaczenia zatem. Adres znasz. Nie zajmie ci to wiele czasu.

*

Kilka minut po 17 otworzyła bramę wjazdową znanym kodem i weszła garażem na korytarz ich apartamentu. Nie musiała dzwonić. Otworzył jej drzwi, zanim do nich podeszła, a Brutus wybiegł głośno piszcząc z radości na jej widok.

Cześć. Wejdź proszę. – Starał się jej nie przyglądać, ale ciężko było nie zauważyć wiosennej opalenizny pod błękitną, jedwabną sukienką. Pachniała perfumami, które uwielbiał.

Cześć. Brutus nic się nie zmienił. Zresztą ty też nie.

Napijesz się czegoś? – Przerwał jej dość niecierpliwym tonem.

Kawy?.. wyczuwał zakłopotanie w jej zachowaniu.

Oczywiście już robię? Z jakim miodem? Tym ulubionym? Otworzył słoiczek i chciał dać jej do spróbowania złotą ciecz, kiedy niezdarnie upuścił łyżeczkę na jej dekolt.

Przepraszam! Wybacz! Niezdara ze mnie. Jestem trochę zdenerwowany. Wytrzeć ci to?

– Nic się nie stało. Daj tylko ręcznik papierowy. Zmywanie tego nie ma sensu. Przebiorę się w domu. Gdzie te papiery?

A no właśnie. Wszystko stoi w salonie na stole. Przejrzyj to na spokojnie. Zostawię cię tu na jakieś pół godziny samą ok? Ogarniesz to, a ja podwiozę do pracy klucze, bo zapomniałem zostawić zmiennikowi.

– Dobrze, tylko postaraj się szybko wrócić.

– Jasne. Pobaw się trochę z Brutusem.

*

Wrócił za niecałą godzinę. Pod brama stała karetka i grupka sąsiadów.

Panie Danielu! Taka tragedia! Pani Eliza!

Co się stało?! – Wbiegł do środka. Na korytarzu stał zdezorientowany Brutus. Drzwi do mieszkania były otwarte. W środku dwóch sanitariuszy reanimowało leżącą na kaflach kobietę.

Co się stało?! Co jej jest!? – krzyczał.

Prawdopodobnie wstrząs anafilaktyczny po użądleniu pszczoły. Pana żona ma kilka ugryzień, które wywołały alergię. Zaczęła się dusić. Wyszła na korytarz i straciła przytomność. Sąsiedzi wezwali pogotowie. Czy żona ma uczulenie na jad owadów błonkoskrzydłych?

Nie wiem. To nie jest moja żona. Była dziewczyna, która wpadła po kilka pozostawionych kiedyś rzeczy.

– Ma Pan kontakt do rodziny?! Znajomych?! Ona się dusi! Nie widzi Pan?!

– Nie! Nie mam. Nie utrzymywaliśmy z nikim za bardzo kontaktu! Nie wiem!

*

Godzinę później pracownicy pogotowia składali zeznania przybyłej na miejsce tragedii policji. Daniel starał się opowiedzieć co się stało przed jego wyjściem. Sąsiadki na przemian starały się ustalić kto pierwszy zauważył leżącą na korytarzu kobietę i wezwał pomoc. Kilka z nich skarżyło się na okoliczne roje pszczół… wyjątkowo uciążliwe w tym roku…

Izabella Gądek, autorka prozy i poezji dostępnej na www.izabellagadek.pl

Tags: , , , , , , ,

7 komentarzy “Obietnica /cz.2/”

  1. Inicjator
    4 stycznia 2018 at 05:04

    No i mamy zaskakujące “owadzie” zakończenie.

    • izabella
      4 stycznia 2018 at 10:12

      🙂 mam nadzieje, że się podobało:)

  2. Joanna Knurdziej
    4 stycznia 2018 at 05:33

    Fajne, czekałem na drugą czesc a będzie czesc 3 cia ? co dalej z bohaterem? co dalej z Brutusem?

    • izabella
      4 stycznia 2018 at 10:14

      hmmm… Chyba lepiej zostawić ta historię w tym miejscu i wtedy Czytelnik sam układa dalsze losy psiaka z panem

  3. Grzeczny Grześ
    4 stycznia 2018 at 06:46

    Czyli miała wstrząs anafilaktyczny, czyli pogotowie za późno, czyli wina Morawieckiego…

  4. Zenon W.
    4 stycznia 2018 at 09:22

    Myślałem ze ją zaszlachtuje.

    • izabella
      4 stycznia 2018 at 10:13

      to by było zbyt banalne:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Kultura

Scroll Up