Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

19 października 2018

Postaranie się o paszport słowacki nie będzie złym pomysłem…


 Strategia lost-lost w sprawie Euro to przeciwieństwo win-win, czyli doprowadzenia do sytuacji, gdy rezultat jest dobry dla obu stron w taki sposób, że jest przez nie akceptowany, nikt nie czuje się przegrany, nawet jeżeli poszedł na kompromis i co najważniejsze zaproponowane rozwiązanie jest obiektywnie uczciwe. Zatem strategia lost-lost, to doprowadzenie w efekcie do sytuacji, gdy rezultat nie jest dobry dla żadnej ze stron, nie jest przez nie w pełni akceptowany, przy czym strona silniejsza oczekuje, że strony słabsze będą akceptować rozwiązanie jako jedynie konieczne i możliwe. W sumie obie strony czują się przegrane – istotnie wygrany, ponieważ przegrany nie uznał jego prawdy objawionej, a przegrany jest przeświadczony, że relacja z silniejszym może polegać tylko na podporządkowaniu i widzeniu w nim słońca. W końcu rozwiązanie nie jest obiektywnie uczciwe, ponieważ opiera się na podporządkowaniu. Silniejszy uważa że dostał za mało, słabszy uważa, że nie ma na nic wpływu.

Mniej więcej na takim paradygmacie jak opisany powyżej opiera się dzisiaj Unia Europejska z filozofią wspólnej waluty Euro. W istocie nie są zadowoleni nawet najwięksi beneficjenci Niemcy, ponieważ waluta jest uważana za zbyt droga, gdyby Euro było tańsze, sprzedawaliby jeszcze więcej, w konsekwencji byliby jeszcze bogatsi.

Prognozy na nadchodzący rok wskazują, że Euro ma zyskiwać wobec Dolara. Wedle dostępnych prognoz opartych na wycenie opcji walutowych na koniec roku za Euro będzie można otrzymać 1,22 Dolara – zamiast obecnych 1,18. Wraz z zakończeniem drukowania pieniędzy przez Europejski Bank Centralny – co jest zapowiedziane na drugą połowę 2018 roku, rentowność unijnych obligacji będzie rosnąć. To spowoduje wzrost zainteresowania Euro.

Dla nas w Polsce oznacza to, że za rok możemy płacić za Euro 4,2 PLN, a za Dolara 3,5-3,6 PLN przy tempie wzrostu PKB na poziomie 4%. Nie należy się spodziewać podwyższenia stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, nastąpi to najwcześniej dopiero w IV-tym kwartale 2018 roku. Jednak to tylko prognozy, nie uwzględniają możliwych nieprzewidywalności politycznych, które mogą wszystko zmienić.

Nasz kraj zobowiązał się do przyjęcia Euro, ale słabość Europy spowodowała, że nie określono do kiedy to ma nastąpić. Byłaby to niezwykle silna kotwica Polski w Unii Europejskiej. Wielkim błędem, prawdopodobnie największym niespełnieniem, czy mówiąc wręcz – porażką, pana Donalda Tuska było to, że się zawahał i nie doprowadził do przyjęcia przez Polskę Euro. Właśnie mielibyśmy je już 8 lat…

Jesteśmy w około 70 % wymiany handlowej z zagranicą uzależnieni od Unii Europejskiej, w tym głównie ze Strefą Euro. Nasze zadłużenie jest w niebezpiecznie dużej części nominowane w walutach zagranicznych, w tym w Euro. Wierzytelności złotowe, będące w posiadaniu zagranicznych wierzycieli, również są wymieniane po spłaceniu na waluty zagraniczne. Skala naszej zależności od rynków międzynarodowych jest szokująca. Jeżeli kryzys dotknie Euro, to na pewno odbije się ze zdwojoną mocą na Złotym. Analogicznie do sytuacji z poprzednim kryzysem. Czyli znowu czeka nas wzrost stóp procentowych, wzrost inflacji i ograniczenie wydatków publicznych.

Najgorsze jest to, że w praktyce przy takim uzależnieniu i zadłużeniu jesteśmy krajem gospodarczo niesuwerennym. Chociaż propaganda dobrej zmiany w trakcie kampanii wyborczej pana Andrzeja Dudy z wściekłością atakowała słowackie ceny w Euro, to i tak rządzący nie są w stanie zrobić niczego dla trwałego umocnienia Złotego. Źródłem słabości jest nasze strukturalne uzależnienie od zagranicznego kapitału i monokierunek wymiany zagranicznej, któremu nie pomogło odcięcie się z powodów politycznych od rynków wschodnich.

Unia Europejska zakłada konsolidację mechanizmu antykryzysowego, kraje Euro będą mogły liczyć na silne wsparcie w razie problemów. Wyciągnięto lekcję z greckiej tragedii, chociaż nie da się ukryć prawdy o tym, że Grecja w zasadzie straciła suwerenność jako protektorat tzw. „trojki”. Czy ktoś potrafi odpowiedzieć na pytanie – dlaczego Grecy zdecydowali się pozostać przy Euro, chociaż z łatwością mogliby przejść na Drachmę i szybciej wyjść z kryzysu?

Obecnie stosunek do przyjęcia Euro przez Polskę, będzie determinował to, po której stronie narodowego sporu każdy z obywateli będzie się opowiadał. To będzie prawdopodobnie największa tragedia, najbardziej osłabiająca nasz kraj, jak to tylko można sobie wyobrazić. O momencie przyjęcia, czy też o długości odwlekania decyzji w sprawie Euro, nie powinien decydować nikt, kto kieruje się emocjami. Niestety Naród jest nimi karmiony i je wyraża. Poza tym głosowanie w tej sprawie już się odbyło. Należy jednak spodziewać się, że ta kwestia jako najbardziej wyrazista i jednoznaczna zostanie wykorzystana w wielkim starciu przez obie strony.

Niestety na takim postawieniu spraw możemy tylko przegrać. Czekają nas cztery kolejne kampanie wyborcze. Prawdopodobieństwo los-lost jest generalnie bardzo wysokie. Sprawa jest śmiertelnie poważna, ma dla nas znaczenie wręcz genetyczne, proszę pamiętać, że nie mamy w ogóle pewności, że oni będą nas w Strefie Euro chcieli. W ogóle upokarzające jest to, że o przyjęciu nas do Strefy będą decydować kraje, które sami przyjmowaliśmy do Unii. Nie chodzi o to, czy to decyzja dobra, czy zła. Problem polega na tym, że albo się idzie z czasem, postępem i osiągnięciami, albo się cofa w rozwoju i wchodzi się na drogę do upadku. Nie ma innych mechanizmów rządzących geopolityką. Kiedyś przyjęliśmy Chrześcijaństwo, bo była taka konieczność cywilizacyjno-historyczna. W tej chwili nasza elita jak prawie zawsze nie sprostała wyzwaniu jakie stawia przed naszym krajem  globalizacja. Bez Euro tracimy na rozwoju, tracimy poważną szansę na podwyższenie standardu życia naszych obywateli. Jeżeli ktoś myśli, ze Złotówka ma jakąś wartość, to się przekona jaki będzie jej kurs jak tylko zaczną się gdybania o Polexicie, a te się nasilają. Proszę się zastanowić, jeżeli Funt – waluta globalna traci na Brexicie i jest to stały trend w perspektywie średnio i długoterminowej, to jak zachowałaby się nasza “suwerenna” i “niepodległa” waluta? Proszę nie mieć złudzeń, że jakoś tam będzie… Na pewno nie będzie to jednak aprecjacja… Chyba, że Sejm podejmie taką ustawę? Tylko, że to dopiero byłaby piękna katastrofa…

W nadchodzącym roku wraz z decyzjami na Zachodzie Europy odnośnie konsolidacji Strefy Euro, będą podejmowane najważniejsze decyzje dotyczące naszego kraju w naszej najnowszej historii. Niestety doprowadzono do sytuacji, gdzie nawet nie będzie nam przyznane moralne prawo do upominania się o własny interes. Chyba postaranie się o paszport słowacki nie będzie złym pomysłem…

Naprawdę zawsze przede wszystkim liczy się kasa!

Tags: , , , , , , , ,

24 komentarze “Postaranie się o paszport słowacki nie będzie złym pomysłem…”

  1. Inicjator
    4 stycznia 2018 at 05:22

    Idą zmiany i to wszystko.

    W tym roku mija 10-ta rocznica upadku banku Lehmans Brothers …

    Co się jeszcze czai w zglobalizowanych systemach bankowych?

    Tego nie wie nawet sam Prezes, który ma już podobno konto w banku …

  2. Dawid Warszawski
    4 stycznia 2018 at 05:35

    Na razie się umacnia złoty bo zachód chce zrealizować zyski, wypompują z nas dewizy i będziemy w dupie – jak w 2008 gdy Tusk się bał przyjąć Euro… w dupie mam dostosowywanie się gospodarki chciałbym mieć pewność że nagle to co zarabiam nie stracji na wartości 30%

  3. Uraa
    4 stycznia 2018 at 05:49

    Szkoda, że nie mamy Euro. kredyty byłyby tańsze.

  4. Realista
    4 stycznia 2018 at 05:56

    Nie ma rady na układy, wycyckali nas, wyssali jak zupke chińska, wyciosnęli jak cytrynę, byliśmy, jestesmy i będziemy biedni jedynie 10% społeczeństwa zarządzająca zachodnim kapitałem w kraju ma się coraz lepiej… żegnaj Polsko PRL wróć!!!!!!

  5. TUK TUK
    4 stycznia 2018 at 06:41

    Niestety po drugim przeczytaniu ten tekst nie jest już śmieszny. To bolesne ze mała Słowacja ma euro i jest prawdziwym zachodem a my jesteśmy w dupie.

  6. Wielka Polska Katolicka
    4 stycznia 2018 at 06:48

    Wy najlepiej postarajcie się o paszport rosyjski. Jeszcze lepiej jaka z niego skorzystacie w jedną stronę. Ps. Czytelnicy i komentatorzy, zwłaszcza komuchy też.

    • wlodek.
      4 stycznia 2018 at 09:15

      WPK,z miłosierdzia SanEscobar wyda ci dożywotnią wizę, odpoczniesz, zmądrzejesz!Ruszaj!

    • Bior
      4 stycznia 2018 at 09:51

      Czekam i czekam na tą Wielką Polskę (bo katolicka już przecież jest) może więc WPK wyjaśni kiedy tak mniej więcej (z dokładnością do dekady) francuzi i niemcy będą pracować w montowniach polskich samochodów a zakupy robić w sklepach im. Marszałka Piłsudskiego ze 100% kapitałem polskim. Czy modlitwy w tej intencji nie są wystarczające żarliwe i czyste, bo nie widać nawet światełka w tunelu dla tego celu?

  7. Wernyhora
    4 stycznia 2018 at 07:01

    Obiektywne spojrzenie, też bym chciał Euro. To poprawiłoby naszą sytuację w długiej perspektywie czasowej.

  8. m jak miłość
    4 stycznia 2018 at 08:19

    Realizm, tego nie ma a potrzebuje Radziwiłł

  9. Zbigniew
    4 stycznia 2018 at 08:32

    Z całym szacunkiem ale to są takie komunałki jak o ignorantów z partii z kropką co to mimo doktoratów mają problemy z tabliczką mnożenia do 100.
    Zupełne niezrozumienie elementarnych mechanizmów finansowych i ekonomicznych. W przypadku kiedy zarówno nasza jaki i te “światowe” waluty to pieniądz finducjarny nie ma znaczenia jak się on nazywa ale ważne jest KTO EMITUJE PIENIĄDZE. Może się nazywać nawet “krakaeuro” ale jego elementarna siła będzie zależna od danych gospodarki emitenta w danej chwili, jej sektorów, jak i siły politycznej państwa emitenta w relacjach międzynarodowych. Suwerenność monetarna to w XXI wieku najważniejszy aspekt niepodległościowy (chyba że rząd jest wasalny) decydujący o możliwości kontroli siły własnej gospodarki. W tej tzw “europie” jest tylko jeden kraj którego gospodarka się trzyma mimo problemów (np. z tzw “imgrantami”). Dziwnym trafem instytucje związane z ekonomią i polityką monetarną “strefy euro” znajdują się na jego terytorium. Innym mitycznym ekonomicznym “potentatem” jest państwo które dziwnym trafem na na swoim terytorium eksterytorialny(!) Bank Rozrachunków Międzynarodowych. Polecam w szczególności Autorowi sięgnięcie głębiej i zapoznanie się jak działają międzynarodowe instytucje finansowe i banki “centralne” czy “rezerwy”, a to dlatego że “pieprzenie” o przyjęciu “euro” albo nie to tylko odwracanie uwagi od tego KTO a nie co decyduje o ekonomii, finansach, gospodarkach.
    Na poziomie międzypaństwowym, międzynarodowym ekonomia, monetaryzm, interesy nie działają tak jak wypisują analfabeci funkcjonalni przez samozwaństwo określający siebie jako “dziennikarze”. To co wypisują jest tym samym co tzw “przepisy”: “matrix” dla “mniej wartościowego ludku tubylczego nad Wisłą”.

    • Wojciech
      4 stycznia 2018 at 10:29

      Przy okazji radzę przeczytać książkę pt “Wieża w Bazylei” o wielkim międzynarodowym kancie i oszustwie bankowym. http://multibook.pl/pl/p/Adam-LeBor-Wieza-w-Bazylei.-Tajemnicza-historia-banku%2C-ktory-rzadzi-swiatem/7707 W sumie to nieważne jaką państwo ma walutę. Ważniejsze jest , czy państwo posiada zdolność innowacyjną i towary lub know how atrakcyjne dla zagranicznych klientów. Oprócz jabłek, ziemniaków i świniny Polska nie posada nic. Specjalizuje się natomiast w pielgrzymkach, procesjach i budowie kiczowatych kościołów.

      • Zbigniew
        4 stycznia 2018 at 11:09

        @Wojciech
        Bardzo ciekawa książka. Ja również polecam przeczytanie.
        Nie jest tak że nie mamy “nic”. Mamy choć często “na chwilę” (przed sprzedażą za “jałmużnę”) i nie jest to domena teraźniejszości ale każdego czasu. Wiele współczesnych technologii autorstwem zaczyna się nie tyle w polskim “my” ale u konkretnego Polaka czy grupy Polaków. Czym innym jest jednak autorstwo a czym innym dysponowanie “innowacją” w świetle “przepisów” (bo nie “prawa”).
        Nie zgadzam się że “państwo” ma mieć jakieś zdolności innowacyjne czy towary (to drugie jest dyskusyjne i bardzie złożone choćby ze względu na “monopol” państwa w wielu dziedzinach). Państwo “ma” zdolności swoich obywateli i tzw “innowacyjność” (odkrycia, wynalazki) winno chronić, a jeśli zgodzimy się z i obedrzemy z patologii zarządczą funkcję “sług” państwa to również Państwo winno wspierać wymienioną tak jak winno chronić i wspierać wytwarzanie i dystrybucję szeroko rozumianych dóbr (nie tylko towarów). Państwo może (albo raczej powinno) rękami posłańców i sług uregulować pewne procesy na poziomie zarządczym ale nie sposób limitujący (zakazy, nakazy, ograniczenia) a w sposób korelacyjny.
        Niestety do tego potrzeba Wiedzy, Nauki i Nauczania oraz zrozumienia i opisywania procesów dynamicznych w tym z uwzględnieniem kryteriów czasowych. Tymczasem tzw ogół operuje na chwilowych wartościach statycznych w obustronnie domkniętych przedziałach z szerokością przedziałów niebezpiecznie zbliżającą się do zera. Skutek? Wartości takie są jedynie iluzoryczne. Miraż który niczym “euro” przesłania prawdziwy obraz “pustyni”.

    • krolowa bona
      4 stycznia 2018 at 14:46

      @Zbigniew….bardzo istotne kwestie odnosnie systemu dzialania pieniadza i suwerennosci danego panstwa zwiazanej z emisja pieniadza a nie z jego nazwa i przydzialem jego ilosci z zewnatrz i to zawsza pod warunkami dyktowanymi przez inne polityczne podmioty i to pod presja :vide Grecja,Portugalia,Irlandia i takze nedza / glodowka panstw strefy €uro w tzw.PriBaltica… Przedstawione powyzej przez komentatora argumenty podnosilam juz pare razy na lamach OP ale wiekszosc “nie ponimajet” wogole o co to chodzi…..felieton @krakauer’a to nonszalacki zart a nawet “wisielczy humor” autora daje o sobie znaki, dobrze ze Pana tu komentatorzy nie obrzucili inwektywami,bo mnie i owszem obrzucaja jak podnosze wazki ale w zasadzie trywialny,gdyz winien byc rozumiany przez wszystkich temat…min.@Wernyhora i niejaka @Izabella szczytuja w tej formie…. Pozdrowienia

  10. Pac Man
    4 stycznia 2018 at 12:42

    Morawiecki się dzisiaj wypowiedział o euro.

  11. krzyk58
    4 stycznia 2018 at 12:59

    Hola,hola ‘panie katolicki”, zdobycie rosyjskiego paszportu
    obwarowane jest wieloma piętrami trudności, być może nie do
    przeskoczenia nawet dla K. o kom. nie wspominam.
    ….. natomiast aby dostać się do kołchozu, nie jest potrzebny
    żaden paszport (wręcz stanowi zbyteczny balast) wystarczą silne kułaki – albo tarcza w postaci “małoletniego, nawet z brodą” 🙂
    Niestety “tubylcy kołchozowi” mają się gorzej – wobec
    nich funkcjonuje “cała” opresyjno-represyjna machina biurokracji kołchozowej szczególnie
    zajadle…..panie dzieju….

    Ps. “wspólne euro, wspólna armia, wspólne żony – BOGA nie ma?
    ….Witajcie towarzyszu Lejba… w “adzie” 🙂

    • Miecław
      5 stycznia 2018 at 00:25

      @krzyk58. Wspólne żony …. o czym ty piszesz? Przecież to już było w wydaniu “jaśnie pańskim”, w twoim średniowieczu ulubionym, aż do końca II RP, o czym obiektywnie powinieneś napisać, jak to np. w I RP istniało nawet prawo pierwszej nocy zarezerwowane dla panów, a chłopi musieli uzyskać zgodę na ożenek od właściciela folwarku, bo nie mogło mu ubyć siły roboczej, więc chłop nie mógł sobie wziąć żony z innego folwarku żeby się do niej wyprowadzić. Oj edukacja szwankuje. 🙂

      A w II RP żony i córki robotników i chłopów, jako służące w domach “jaśnie państwa” burżuazji i ziemiaństwa służyły również jako darmowa pomoc seksualna. Fakt ten wykorzystywali komuniści i socjaliści do buntowania robotników i chłopów przeciwko systemowi feudalno-kapitalistycznemu.
      Ile paniczów straciło swoją cnotę ze służącą, a ile służących tzw. dziewek ze wsi musiało się “skrobać” po takiej służbie?. Wszystko jest opisane w książkach, wystarczy poczytać, jaka tragiczna była sytuacja kobiet w tamtym czasie z tzw. klas niższych! Tak na szybko, oto kilka cytatów z waszego pięknego feudalnego świata:
      “Policja i sądy tolerowały przestępczość seksualną mężczyzn, której ofiarami były kobiety i dziewczynki. Policjanci systemowo ignorowali doniesienia o gwałtach, przez co wykrywalność tych przestępstw na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych była bliska zeru. Sędziowie natomiast wymierzali bardzo łagodne kary mężczyznom którzy dopuścili się gwałtów, w tym czynów pedofilnych. W najbrutalniejszych przypadkach nie orzekano kar wyższych niż półtora roku więzienia[7].
      Np. w 1932 r. w głośnej sprawie poznańskiej szajki pedofilskiej sąd skazał szefa szajki, Feliksa Piekuckiego na półtora roku więzienia, choć za stosunek seksualny z osobą poniżej czternastego roku życia groziło dziesięć lat ciężkiego więzienia. Sędzia uzasadnił łagodny wyrok dla Piekuckiego, znanego z publicznie głoszonego konserwatyzmu obyczajowego przedstawiciela endecji, jego działalnością społeczną oraz zasługami dla narodu. Feliks Piekucki był współorganizatorem powstania wielkopolskiego i pierwszym komendantem Poznania po odzyskaniu niepodległości[8].
      W II RP mężczyźni posiadający wysoką pozycję społeczną, którzy dopuszczali się gwałtów, w tym czynów pedofilnych, byli w praktyce bezkarni lub otrzymywali symboliczne kary za przestępczość seksualną wymierzoną w kobiety i dziewczynki”. Służące na folwarkach oraz u burżuazji często spełniały rolę darmowego pogotowia seksualnego. Jest na ten temat bogata literatura historyczna.
      Źródła: Małgorzata Genzlerowa. To nie jest kraj dla starych ulicznic. W: Kamil Janicki: Upadłe damy II Rzeczpospolitej. Prawdziwe historie. Kraków: Znak, 2013, s. 143-170.
      Warto też przeczytać o tragicznej sytuacji kobiet i skali aborcji oraz dzieciobójstw w: Tadeusz Żeleński-Boy – Nasi okupanci, Piekło kobiet i inne pisma, Wyd. PIW, Warszawa 1958.
      Ogólny zarys na wiki: https://pl.wikipedia.org/wiki/Sytuacja_kobiet_w_II_Rzeczypospolitej

      Obecnie w UE jest raczej powrót do biblijnej poligamii, tylko w bardziej złożonych wariantach i mniej tradycyjnych :-), ale wszystko zgodnie z boskim prawem naturalnym. No i po słowiańsku, bowiem w naszej kulturze za zgodą stron poligamia była praktykowana. Mieszko I zażywał siedmiu żon podobno. Biedny, jak tu sobie poradzić z tyloma :-).
      Więc doprawdy nie wiem na jakiego ty boga się powołujesz, że widzi i nie grzmi??? Przecież jest zapisane, rozmnażajcie się i czyńcie sobie ziemię poddaną 🙂 Skoro część mężczyzn się “wykastrowała” stylem życia, to biedne kobiety muszą sobie jakoś radzić.

      Oczywiście wszystkie miłe i wierne panie monogamistki przepraszam za ten bulwersujący – może trochę – ostatni akapit, ale wiecie rozumiecie, siła wyższa, bo nasz @krzyk58, jak zwykle plecie dyrdymały i trzeba trochę mu neurony zaplątane fanatyzmem wyprostować. 🙂

      • krzyk58
        5 stycznia 2018 at 10:27

        @Miecław.
        Jak tak “czytam ciebie” , dochodzę do przekonania że “kiedyś,
        za samego Stalina, i trochę po -), na pewno byłeś politrukiem, (świeckim odpowiednikiem ksiądza). 🙂 Być może w
        SP (Służba Polsce) tzw, ‘junaki”. Pomnisz? 🙂 uświadamiałeś, obcy klasowo, reedukowany element, tj. dzieci ‘kułaków, i innych wrogów, ludu pracującego miast i wsi…’ 🙂
        Za: wiki..https://pl.wikipedia.org/wiki/Powszechna_Organizacja_%E2%80%9ES%C5%82u%C5%BCba_Polsce%E2%80%9D
        Służba Polsce” została rozwiązana 17 grudnia 1955 a jej następcą zostały powołane w 1958 roku Ochotnicze Hufce Pracy

        https://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_Gembal

        Po październiku 1956 roku był komendantem Powszechnej Organizacji „Służba Polsce”

        ……………..takie tam non-sensy… 🙂
        Piszesz klarownie, ale z zastrzeżeniem, jak czytam radosną twórczość – którą płodzisz, a zwłaszcza linkujesz, mam wrażenie że czas zatrzymał się
        najpóźniej w 1955r…. 🙂 POZDRAWIAM 🙂

    • Miecław
      5 stycznia 2018 at 13:45

      @krzyk58. Oj znowu prawda zabolała? 🙂 Więc zostałem politrukiem w twoim mniemaniu? 🙂 Urodziłem się dopiero w latach 60-tych, więc nie pamiętam stalinowskich czasów, ale twoja negacja zasług dla odbudowy Polski ze zniszczeń wojennych organizacji Służba Polsce, czy później OHP, które podnosiły na wyższy poziom cywilizacyjny tzw. masy ludowej młodzieży, często przedwojennych analfabetów, (bo za “jaśnie pańskiej” władzy nie każdy mógł się uczyć) ostatecznie przekonuje mnie, jakim interesom służą twoje komentarze. Wyrwanie młodzieży do cywilizacyjnego rozwoju z objęć ciemnogrodu kk i “jaśnie pańskiej” władzy staje wam “ością w gardle”. A politruków (niestety mało było naprawdę inteligentnych) baliście się, jak ognia, bo ci bardziej inteligentni potrafili wam prawdę w oczy sypnąć, że tylko inwektywami mogliście zareagować. Naczytałem się trochę historii i wspomnień, więc jakie takie rozeznanie mam w temacie.

      A tak na serio, to czym się różnił taki politruk od księdza prawiącego kazanie? Ten pierwszy służył nowej idei w budowie Polski Ludowej, ten drugi nadal reprezentował w tamtym czasie interesy “jaśnie państwa” i Watykanu, za wyjątkiem księży patriotów, ale niestety byli oni eksterminowani przez watykańskie służby.
      Jak czytam ciebie z kolei, to mam wrażenie, że przeniosłeś się żywcem ze średniowiecza, a podczas przeniesienia w czasie, nie mogłeś znieść widoku wyzwalanych mas ludowych dzięki ideom humanistycznym i lewicy laickiej, więc stąd pochodzą te twoje frustracje wylewane na forum, bo twój umysł nie zdążył się jeszcze przystosować do nowoczesności i praw człowieczych. 🙂 Nikt nie czapkuje, po rękach “jaśnie pana” nie całuje jak ongiś, nie kłania się, jak tu żyć. 🙂
      Pozdrawiam 🙂

  12. wieczorynka
    4 stycznia 2018 at 15:40

    Postaram się tylko odpowiedzieć na pytania Autora, który doskonale zna tę odpowiedź. Grecja dlatego nie wróciła do drachmy, ponieważ jest potwornie zadłużona, być może w podobnej sytuacji jest Polska. Władający UE coś tam “obiecali” rządowi Grecji. Cieszmy się, że w Polsce mamy jeszcze złotówkę.
    A to, że złotówką można pogrywać zgadza się, można było pogrywać ropą to tym bardziej złotówką.

  13. wlodek.
    4 stycznia 2018 at 16:50

    Wieczorynko,nie trzeba być ekonomistą aby tak jak ty w jednym zdaniu wyrazić istotę naszej waluty. Brawo!Dzisiaj był u mnie na przeglądzie pieca,,miły człowiek z Ukrainy Zachodniej. Od słowa do słowa(i nie tylko), cóż się dowiedział em.Na 10 mechaników 7 z Ukrainy,jadąc do Wrocławia mówią że jadą do Banderostadtu. Połowa rodziny pracuje w Polsce, połowa w Rosji. Na koniec zaśpiewalósmy myśląc o Królu Czekolady),” Tiz mene pidwenula,tiz mene pidwela”(Tyś mnie oszukał, tyś mnie okłamał.Zapłaciłem 140,okazało sie że tyle wynosi emerytura na wsi ukraińskiej.A co będzie u nas po rządach Drobnej Zmiany? Pozdro.

    • wieczorynka
      4 stycznia 2018 at 18:27

      Włodku, wiem, że wielu Ukraińców w Polsce to zwyczajni ludzie, którzy są u nas aby pomóc finansowo swojej rodzinie na Ukrainie. Tak samo jak wielu Polaków na przysłowiowych wyspach jest dlatego aby pomóc rodzinie w Polsce. Naczelna zasada – nie pozwólmy aby politycy skłócali Narody, ponawiam nie lubię polityków.

  14. Klakier
    4 stycznia 2018 at 23:21

    Przyjęcie Euro było jedną jedyną szansą na zabezpieczenie nas przed Rosją, ale kaczor nas tej możliwości pozbawił.

  15. krzyk58
    5 stycznia 2018 at 09:02

    Dokładnie! Wspominałem. 🙂 Tak twierdzą również (niestety) ‘tuzy od ekonomii” (ekonomy post-komuny), już oni costam
    – wiedzą… 🙂
    Wychodzi na to że p.Kaczyński, Macierewicz to “śpiochy’? ! 😎
    Woot??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ekonomia

Scroll Up