Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

19 października 2018

Czas małych podsumowań 2017 roku – stosunki wewnętrzne


 Stosunki wewnętrzne w 2017 roku, pod rządami dobrej zmiany – ewoluują w kierunku demokracji sterowanej. Mimo wszystko jednak mówimy o demokracji, chociaż liczba zastrzeżeń do działań rządzących mieści się wszędzie tam, gdzie wzmacnianie państwa, nie wymaga gmerania przy sprawach ustrojowych. Niestety dobra zmiana dokonuje pełzającej transformacji ustroju państwa, bez zmiany Konstytucji – posługując się „innymi” interpretacjami Konstytucji poprzez materię ustawową. To jest podstawowy i najważniejszy zarzut wobec rządzących. Przy czym szczególnie złe jest to w jakiej formie robią to, co robią. Klimat w życiu publicznym jest bardzo ważny, w naszym przypadku jest z tym problem i to zupełnie, naprawdę zupełnie niepotrzebnie. Można się zwalczać, ale z uśmiechem i z zachowaniem zasad współżycia społecznego, czyli traktując przeciwnika tak, jak samemu chciałoby być się traktowanym.

Największym sukcesem rządzących jest program 500+. Tu nie można dyskutować, wiadomo że to jest rozdawnictwo, jednak w ten sposób wyciągamy ludzi z biedy. To wielka sprawa, bardzo duża pomoc dla potrzebujących. Oczywiście dla wielu osób to w ogóle nie powinno być wypłacane, bo albo to skrajna patologia, albo po prostu ludzie bogaci, dla których jest to zwrot części podatku. Otwartym problemem jest jednak kwestia – kto za to płaci? Niestety pomysł na to, żeby rozdawać ludziom po 500 zł i zadłużać się o 40 mld zł więcej w ciągu roku – nie jest jakimś nadzwyczajnym szałem ekonomicznym. Bądźmy szczerzy i zupełnie popatrzmy na to na trzeźwo – dlaczego opozycja o tym nie mówi? Przynajmniej tak donośnie, żeby rządzący musieli się tłumaczyć? Na pewno taki program jest dobry i potrzebny, jednak jeżeli mamy sobie na to pozwolić, to albo proszę coś ciąć, albo podwyższyć podatki. Nie ma darmowych obiadów, w średniowieczu chłopi płacili nawet za pański stolec – zbierany do nawożenia pól!

Kraj jest skłócony i rozdarty, Polacy są pokłóceni nawet przy wigilijnych stołach. Nienawiść do „tych innych”, jest tak abstrakcyjnie zawzięta i irracjonalna, że należy podejrzewać, że ktoś zastosował wobec naszego społeczeństwa poważne techniki wpływu publicznego. Nie ma takich przypadków w przyrodzie, proszę zwrócić uwagę, że mamy do czynienia z jawną głupotą. Czego bowiem dotyczy spór? Czy ktoś potrafi wskazać istotę sporu politycznego w tym kraju? Przecież wszyscy chcą jednego i tego samego – zwiększenia zamożności społeczeństwa. Prawica dodaje do tego swoją retorykę „godnościowa” i Bogo-ojczyźnianą. W tym niesłychanie ważny pakiet kwestii obyczajowych. Środowiska neoliberalne i do tych wartości zbliżone, uważają, że system który stworzyli jest idealny, a na osiągnięcie zachodniego poziomu zamożności potrzebujemy 150 lat. Czy też jak kto woli, że nie da się zbudować gospodarki zapewniającej wysoki poziom życia przez jedno pokolenie. Niestety mają rację, ale ilość ludzi, którzy są w stanie to zaakceptować jest bardzo mała. Cały problem polega bowiem na tym, że mówimy o wielkim neoliberalnym kłamstwie i w jego ramach, zakreślających dogmatami naszą rzeczywistość – rzeczywiście nie da się osiągnąć dobrobytu dla wszystkich. Kapitalizm w wydaniu neoliberalnym jest dla większości grą o sumie zerowej. Wąska grupa ma przyrost, no ale to tylko wąska grupa. Gdybyśmy żyli w socjalizmie, osiągnięcie powszechnej zamożności, oczywiście mierzonej za pomocą innej skali odniesienia byłoby możliwe w ciągu jednego pokolenia. To udowodnili Szwedzi.

Szokuje zadłużenie, to temat o którym można stale pisać i nigdy nie będzie dość. Dalsze utrzymanie modelu, w którym eksportujemy swój dług poprzez pożyczanie za granicą, głównie na socjal – to, coś przeciwnego od wzmacniania suwerenności, o która upomina się dobra zmiana. Nie interesuje tu nas strona ekonomiczna, oczywiście szokująca, porażające są koszty społeczne. Utrzymanie długi rocznie to lekko licząc 40 mld zł. Czy możecie sobie państwo wyobrazić na co moglibyśmy te pieniądze wydać? Jeszcze za czasów pana premiera Waldemara Pawlaka – nasz dług był o wiele mniejszy.

Rola niektórych Kościołów i związków wyznaniowych nie jest tak pozytywna, jak powinno oczekiwać państwo. Oczywiście wiara to sprawa indywidualna, ale religia ma określone zadania w państwie. Owszem, to opium dla ludu – to twierdzenie jest uprawnione. Jednak ludzie chcą w coś wierzyć, a nic nie szkodzi jak ten system wierzeń, przy okazji jest podstawą porządku np. moralnego. Niestety w naszym przypadku nie mamy szczęścia np. do Kościoła dominującego. Rola jego niektórych hierarchów, zwłaszcza jednego odnoszącego fantastyczne sukcesy biznesowe, jest najdelikatniej mówiąc dyskusyjna. Pamiętacie państwo jak zbierano „na stocznię”? Platforma Obywatelska nie miała odwagi tego rozliczyć, a to była realna szansa na dobranie się do tego bunkra, wręcz fortu w Toruniu.

Władza ma prawo reformować kraj, co ciekawe to jest jedyna władza od początku naszej transformacji, która realizuje to, co zapowiedziała. Dokładnie to ma miejsce i nie można mieć o to do PiS-u i jego koalicjantów pretensji. Ludzie głosowali za zmianami w sądownictwie, za wzmocnieniem państwa, ściganiem złodziejstwa i oszustów. Swoją drogą, trzeba – chociaż przechodzi to ciężko przez gardło – pochwalić pana Ministra Sprawiedliwości. Z jednego prostego powodu – kryminaliści się go boją, tak przynajmniej twierdzą niektóre ptaszki w Parku Skaryszewskim w Warszawie. To samo w sobie – to już bardzo dużo.

Miejmy nadzieję, że władza weźmie się za zagraniczne media w Polsce. Obecna sytuacja jest na dłuższą metę nie do zaakceptowania. Kraj, który nie ma swoich banków i media w obcych rękach – jest skazany na bycie cudzym zasobem i siłą roboczą. To musi być zmienione, to jest konieczność, nie ma takich stosunków na rynku medialnym w żadnym innym kraju Unii Europejskiej. Spróbujcie sobie państwo kupić lub założyć w Niemczech sieć gazet lokalnych, obejmującą cały kraj. Ewentualnie spróbujcie kupić drugą radiostację w kraju, ewentualnie najpopularniejszy „parówkowy” portal internetowy. Można tylko życzyć powodzenia, równie dobrze, moglibyście się państwo zająć drążeniem tuneli na Marsie – prawdopodobnie byłoby łatwiej o sukces.

Możemy się również założyć o duże pieniądze, że przed czekającymi nas wyborami (ciąg czterech kampanii wyborczych w kolejnych latach) będzie odgrzana seria tematów dyżurnych, których celem jest wywoływanie emocji. Wręcz przenoszenie ludzkiej percepcji na sferę, która jest daleka od przeciętnych realiów uśrednionego Polaka, ale jest bardzo ważna z innych względów. Najpierw będzie odpalona problematyka aborcji, potem kwestie równościowe, tj. uprawnienia osób o innej orientacji seksualnej, jak również skrajnie niebezpieczny i zabijający nasze społeczeństwo konflikt wieś-miasto. Niestety obecna władza umie go rozgrywać na swoją korzyść w sposób wyjątkowo umiejętny. Zwłaszcza ta ostatnia sprawa jest śmiertelnie poważna, co oczywiście nie oznacza, że poprzednie nie są istotne. No, a na podwieczorek odgrzeją nam kwestię emerytalną, ale to jak już nie będzie się dało pożyczać. Proszę pamiętać, że część obywateli już straciła nabyte uprawnienia do świadczeń emerytalnych i rentowych. To hańbiące działania, podważające zaufanie do państwa.

Bezwzględnie rządzący mają problem z kultem smoleńskim, który stworzyli. Widać jak to jest wygaszone, Komisja się zwija, nie ma nowych komunikatów, nie ma żadnych uprawdopodobnionych rewelacji. Jednak krzywda rodzin części ofiar pozostała, jak również zdewastowanie międzynarodowego prestiżu państwa. Rządzący nie mają koncepcji jak się wycofać z absurdów, które sami wytworzyli swoimi decyzjami i działaniami.

Musza się zmienić stosunki pomiędzy politykami, takie wydarzenia jak blokada sali sejmowej, przepychanki, wyzwiska – to nie może mieć miejsca w naszym Parlamencie. Można się z tego śmiać, ale coś takiego jak powaga władzy i majestat Rzeczypospolitej są najważniejszymi sprawami. Jeżeli sami nie będziemy się szanować nawzajem i nie zadbamy o formę relacji i stosunków, to czeka nas seria bolesnych upokorzeń ze strony czynników zewnętrznych.

Jest jeszcze problem nielegalnych imigrantów i uchodźców. Jeżeli szanowny Ojciec pana premiera chce przyjąć 7 tysięcy gości, to niech to zrobi u siebie w domu. Wiadomo, że się zobowiązaliśmy, wiadomo że popełniamy błąd nie wypełniając zobowiązań, jednak jest pewien problem będący nadzwyczajną zmianą okoliczności – terroryzm. To zagrożenie realne, nie można robić niczego, co to ryzyko czyniłoby możliwym. Nie ma żartów, poziom bezpieczeństwa wewnętrznego jest fundamentalny. Jednak bezwzględnie tym ludziom trzeba pomagać, należy zwiększyć poziom wsparcia dla organizacji humanitarnych – wielokrotnie nawet do 1-2 mld Euro.

Na pewno problemem są – w ujęciu zjawiska społecznego – imigranci zarobkowi z Ukrainy. Silnie oddziałują na ekonomię kraju, przyczyniając się do obniżenia tempa wzrostu płac. To poważna sprawa, ponieważ bardzo intensywnie odbija się ona na kwestiach społecznych. Chodzi o takie opanowanie tego zjawiska, żeby nie doszło do niepotrzebnych emocji i ujawnienia się ich skutków w postaci antagonizmów. To nie jest nikomu potrzebne. Z tym nie ma żadnych żartów, co więcej nie można się wahać – gospodarka, jest gospodarką. Jednak najważniejsze jest zachowanie posiadanego kapitału spoistości narodowo-kulturowej. To się może komuś nie podobać, ale to jest chyba największa wartość jaką odziedziczyliśmy po naszej umiłowanej Ojczyźnie – Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.

Smucą działania policji histerycznej, jej negatywne działania i ich wpływ na naszą rzeczywistość jest deprecjonujący. Wiadomo, że należy wyjaśnić to, co powinno być wyjaśnione, należy przywrócić pamięć ofiarom zbrodni nazistowskich i komunistycznych. Nie można się jednak zgodzić na takie działania jak haniebny pomysł degradacji ś.p. pana Generała Wojciecha Jaruzelskiego – Prezydenta Rzeczypospolitej, bohatera wojennego – wyzwoliciela ziem polskich spod jarzma hitlerowskiego ucisku! To kwestia tak niebywała i niesłychana, że ona się po prostu nie mieści w kategoriach racjonalnego myślenia o państwie. Nie wspominając już o obyczajach istotnych dla naszej kultury, gdzie po prostu nie mówi się źle o zmarłych, jeżeli okryli się hańbą, to się o nich milczy. Jeżeli do tego haniebnego aktu dojdzie, to będzie ostateczny klin wbity w szczelinę podziałów społecznych.

***

To trzeci felieton dotyczący stanu naszego państwa po 2017 roku w zakresie stosunków wewnętrznych. Poprzednio poruszaliśmy problematykę gospodarki i polityki zagranicznej. Ta część miała być częścią ostatnią, jednak w związku z prośbami kierowanymi do redakcji jako kolejna ukaże się synteza kwestii obronności. Jeżeli macie państwo jeszcze inne propozycje prosimy o sugestie poniżej w komentarzach.

Rosyjskie tłumaczenie [tutaj]

Tags: , , , , , , , ,

29 komentarzy “Czas małych podsumowań 2017 roku – stosunki wewnętrzne”

  1. Wierny czytelnik
    30 grudnia 2017 at 06:51

    Proszę napisać coś o polskiej lewicy, wczesniej o tym pisaliście!!!! może małe podsumowanko?

    • krzyk58
      30 grudnia 2017 at 16:43

      Proszę bardzo…. 🙂 Krzysztof Karoń: Lewactwo to dziś najbardziej “cywilizowana” lewica

      https://www.youtube.com/watch?v=9YuSwTFC35Q&t=1082s
      Sądzę, że wykład p. Karonia spełni pańskie oczekiwania w temacie.
      Jest kilka wątków z którymi można dyskutować, m.in. w okolicy 21 minuty… generalnie, poprawny wykład, oddający ducha genezy lewicy zachodniej.
      ………….Włodku zapraszam.

      • wlodek
        30 grudnia 2017 at 17:45

        Krzyku,gadał Karon do obrazu, a Wlodek ani razu!Mnie interesuje twój punkt w temacie,Polityka Wewnętrzna Pisomatolkow!Uciekłes wczoraj od tematu i dzisiaj też.Trzeba poprosić Krakauera żeby poruszył temat,Trockizm i neo trockizm i jego wpływ na K.K,wtedy ja będę milczał,bo mam to gdzieś!

  2. wlodek
    30 grudnia 2017 at 08:43

    Życie nauczyło mnie że należy być radykalny,natychmiast z domu wyniosłem otwartość na ludzi i ich problemy.Gdybym w związku z tym mógłbym oceniać dzisiejszy tekst Krakauera to muszę przyznać że znalazł w polityce rządu białe(walka z ubóstwem,ale nie tylko przy pomocy kontrowersyjnego 500+,bo idea jest słuszna ale sposób realizacji nie,)!,A rozwój sieci,żłobków,przedszkoli i stosownych ulg dla najuboższych,jest tak samo ważne.Woła o pomstę do nieba wysokość zasiłku pielęgnacyjnego(157 zł),i leki dla seniorów.Żeby chorować trzeba być zdrowym i bogatym!W pozostałych poruszanych kwestiach byłbym bardziej radykalnym bo rozdarcie społeczne się zwiększa a prawa obywatelskie są łamane nagminnie.Śledztwa jesli dotyczą władzy trwają wieczność,a wobec Mateusza Piskorskiego genocyd trwa już ok 2 lat.!

    • Ryszard K.
      30 grudnia 2017 at 09:10

      Zgadzam się to delikatnie napisane, bo o tych sprawach trzeba ostrzej.

      • wlodek
        30 grudnia 2017 at 10:24

        Ryszardzie,polityka”historyczna”,likwidacja śladów PRL,rocznice Smoleńskie,zamiast łączyć dzielą ludzi!A szczytem hipokryzji ulica Kaczyńskiej(matki dwóch tych co ukradli księżyc),o ojcu zapomnieli(czyżby ukłon wobec tradycji żydowskiej,gdzie o pochodzeniu decyduję matka).Pozdro.

  3. Erwa Erazm
    30 grudnia 2017 at 09:04

    Możemy się również założyć o duże pieniądze, że przed czekającymi nas wyborami (ciąg czterech kampanii wyborczych w kolejnych latach) będzie odgrzana seria tematów dyżurnych, których celem jest wywoływanie emocji. Wręcz przenoszenie ludzkiej percepcji na sferę, która jest daleka od przeciętnych realiów uśrednionego Polaka, ale jest bardzo ważna z innych względów. Najpierw będzie odpalona problematyka aborcji, potem kwestie równościowe, tj. uprawnienia osób o innej orientacji seksualnej, jak również skrajnie niebezpieczny i zabijający nasze społeczeństwo konflikt wieś-miasto. Niestety obecna władza umie go rozgrywać na swoją korzyść w sposób wyjątkowo umiejętny. Zwłaszcza ta ostatnia sprawa jest śmiertelnie poważna, co oczywiście nie oznacza, że poprzednie nie są istotne. No, a na podwieczorek odgrzeją nam kwestię emerytalną, ale to jak już nie będzie się dało pożyczać. Proszę pamiętać, że część obywateli już straciła nabyte uprawnienia do świadczeń emerytalnych i rentowych. To hańbiące działania, podważające zaufanie do państwa. – to jest fragment jak ulał odpowiadający do naszej rzeczywistości 1:1

  4. Wojciech
    30 grudnia 2017 at 10:19

    Bardzo to łagodne, takie sobie gazetowe. Podczas gdy polską ziemię depczą buciory nowej armii okupacyjnej szykującej kolejny plan Barbarossa. Polska znowu będzie polem bitwy i pobojowiskiem. Rządzi nami ddddddda solidarnościowa uznająca się za elitę klęczącą na kolanach przed biskupami. Dorobiliśmy się już ponad 2 biliony złotych nigdy nie spłacalnego długu. Z czego połowa to dług pastwa i druga połowa to dług prywatny, przedsiębiorstw i zniewolonej długami hipotecznymi ludności. Wesołego Nowego Roku!

  5. Inicjator
    30 grudnia 2017 at 10:57

    Wszystkiego najlepszego w Nowym – 2018 roku i dalszego “zachowania posiadanego kapitału spoistości narodowo-kulturowej.”

    Amen.

  6. Rolnik Syn Rolnika
    30 grudnia 2017 at 14:09

    Delikatnie, ale bardzo dobrze napisane. Wspaniałe podsumowanie naszej skomplikowanej rzeczywistości.

  7. Marcin Nowosielski
    30 grudnia 2017 at 14:26

    Smutna prawda, pragmatyczne spojrzenie na naszą poronioną rzeczywistość – spór o marchewkę… nawet nie – o pietruszkę…

  8. wlodek
    30 grudnia 2017 at 15:29

    Mieclawie,jak zdrowie?Co prawda nasi adwersarze milczą,bo tematy nie wygodne,ale skreśl kilka słów,może być nie na temat!Pozdro jeszcze w 2017r.!

  9. wieczorynka
    30 grudnia 2017 at 15:47

    Felieton uważam za bardzo dobry, przedstawiona wyraziście polska rzeczywistość. Resztę można sobie dopowiedzieć. Mnie ten styl wystarcza.

  10. jerzyjj
    30 grudnia 2017 at 16:47

    Duda i partia Kaczyńskiego posadzili Polskę w oślej ławce. Takie osły dorwały się do władzy…
    Kult Sralina Kaczyńskiego. Gdyby mogli, to by wieszali. Tupolewizm Macierewicza i palenia głupa przez Szyszkę.
    Józef Hen:
    Nasz „naczelnik” nie napisał swojego „Mein Kampf”, ale marzy mu się podobna władza.

    https://valconetti.wordpress.com/2017/01/27/kult-sralina-kaczynskiego-gdyby-mogli-to-by-wieszali-tupolewizm-macierewicza-i-palenia-glupa-przez-szyszke/

  11. Miecław
    30 grudnia 2017 at 17:32

    @Wlodku, widzę, że jestem tu potrzebny, 🙂 dzięki za zainteresowanie, zdrowie póki co dopisuje, oby tak dalej. 🙂 Niestety nadmiar obowiązków nie pozwala mi na większą aktywność, zwłaszcza, że wdanie się w ewentualna polemikę z naszym @krzykiem58 zawsze pochłania mi dużo czasu.

    Ale ad rem. Otóż Polacy jeszcze się nie zorientowali chyba, co ich czeka? A czeka ich prawdziwa dyktatura ciemniaków i fanatyków religijnych. Od czasu przewrotu, mamy zjazd po równi pochyłej w kierunku restauracji państwa feudalnego z religijną dyktaturą w tle.

    Wg Tadeusza Kotarbińskiego: “Przysłowie mówi: “Mądry Polak po szkodzie”. Otóż nieprawda – głupi Polak po szkodzie.”

    I to jest fakt, bo Polacy nie uczą się na błędach i nie wyciągają wniosków z historii. Ważna teza felietonu szanownego Krakauera, to: “Niestety w naszym przypadku nie mamy szczęścia np. do Kościoła dominującego …..” itd. Mimo cywilizowanego okresu PRL, wielkiego dorobku kulturowego tego okresu, Polacy nie poczynili żadnych postępów w kierunku oświecenia. Wydaje się nawet, że utracili całkowicie pamięć historyczną, bo pokolenia żyjące jeszcze pod zaborami, były bardziej światłe i krytyczne wobec kleru, niż pokolenia PRL-u oraz obecne. Tamte pokolenia żyjące pod zaborami miały świadomość przyczynienia się Watykanu i jego kościoła do utraty niepodległości Polski oraz negatywnej roli kulturowego katolicyzmu. Jak czytam stare materiały źródłowe z tamtego okresu, to zazdroszczę tamtym pokoleniom ich wiedzy, ale i odwagi cywilnej w głoszeniu poglądów. Cytuję opinię z 1906 roku.

    Otóż w 1906 roku w piśmie „Odrodzenie” w artykule pt. „Przestańcie, bo się źle bawicie” Iza Moszczeńska pisała:

    „Istotnym wrogiem pokoju, zarzewiem waśni domowych i podnietą kainowych zbrodni okazują się nie niewiara, lecz fanatyzm religijny, nie świecka nauka … przewrotowe idee współczesne, lecz średniowieczna ciemnota i zabobon, wstecznictwo starannie pielęgnowane przez Kościół katolicki w jego własnym interesie … Adoracja dla Najświętszego Sakramentu i Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, handel szkaplerzami i obrazkami świętymi, posty i dobrowolne umartwienia, częste komunie … Ile to cudownych obrazów i miejsc przez Matkę Boską nawiedzonych istnieje w naszym kraju …
    …Naiwna, szczera, gorąca wiara ciemnego i w ciemnocie utrzymanego ludu póty była duchowieństwu na rękę, póki lud odciągała od wieców politycznych, a gromadziła w kościele, póki hamowała pragnienie dobrobytu, a zapełniała kościelne skarbony …
    … Nie, nie, nie! Niechaj się księża między sobą suspendują, wyklinają, niech zanoszą do Watykanu skargi, repliki, protesty, kontr protesty, niech apelują do papieża, gubią się w teologicznych zawiłościach i subtelnościach – lecz niech się nie ważą posługiwać ludem jako narzędziem swoich waśni …”

    Dalej Iza Moszczeńska stwierdza:
    „Musimy dbać o to, aby Kościół nie przeciwdziałał kulturze społecznej i obyczajowej, by nie cofał ludu wstecz, w epokę barbarzyństwa, by go nie gubił i nie zatracał; a jeśli tego przeprowadzić nie zdołamy, musimy celowo i świadomie zdążać do osłabienia i neutralizowania wpływów Kościoła …”
    Cyt za: Tadeusz Żeleński-Boy, Dziewice konsystorskie, Warszawa 1929 r.
    (Ale można to znaleźć w nowszym wydaniu jego dzieł: Tadeusz Żeleński-Boy, Pisma, Tom XV, Dziewice konsystorskie, Wyd. PIW, Warszawa 1958, s. s. 77-78 i 80.)

    Czy te cytaty nie przypominają nam aby tego co się obecnie dzieje w Polsce? Jaki tego będzie koniec, tego skłócenia i eksterminacji Polaków “gorszego sortu” i nie tylko? O czym słusznie krytycznie pisze Krakauer w felietonie. Bo rola kościoła w obaleniu PRL i afirmacji obecnego systemu kapitalistycznego jest już raczej w wielu kręgach społecznych znana, ale niestety nie jest jeszcze na tyle powszechna, aby spowodować zmiany w postrzeganiu tej religii dominującej (nie wiary), jako zagrożenia dla bytu państwa.
    Dlatego tak ważne jest zapamiętanie ostatniego cytatu z opinii Izy Moszczeńskiej opublikowanej aż w 1906 roku.

    Pozdrawiam

  12. Miecław
    30 grudnia 2017 at 17:46

    Oto równia pochyła Polski i Polaków pod rządami styropianowego “jaśnie państwa” sterowanego przez oligarchię światową po rozwaleniu PRL przy wydatnej pomocy i ochronie jedynie słusznej instytucji religijnej. Czy PiS jest w stanie to zatrzymać?

    “Czy dług publiczny musi rosnąć?
    • W 1993 roku dług publiczny Polski wynosił 51,7 miliardów $
    • W 2001 roku dług publiczny Polski wynosił 71,2 miliardów $
    • W 2002 roku dług publiczny Polski wynosił 352,6 mld PLN
    • W 2003 roku dług publiczny Polski wynosił 408,6 mld PLN
    • W 2005 roku dług publiczny Polski wynosił 466,6 mld PLN
    • W 2006 roku dług publiczny Polski wynosił 506,2 mld PLN
    • W 2007 roku dług publiczny Polski wynosił 527,4 mld PLN
    • W 2008 roku dług publiczny Polski wynosił 597,7 mld PLN
    • W 2009 roku dług publiczny Polski wynosił 669,9 mld PLN
    • W 2010 roku dług publiczny Polski wynosił 747,9 mld PLN
    • W 2011 roku dług publiczny Polski wynosił 771,1 mld PLN
    • W 2012 roku dług publiczny Polski wynosił 793,9 mld PLN
    • W 2013 roku dług publiczny Polski wynosił 838,0 mld PLN”

    http://dlugpubliczny.pl/

    Aktualny dług publiczny Polski, na tle innych krajów można sprawdzić tu: https://www.nationaldebtclocks.org/

    Wynosi on na dzień dzisiejszy:

    National Debt of Poland

    978,680,085,612 zł

    https://www.nationaldebtclocks.org/debtclock/poland

    Wypada tylko pogratulować tzw. opozycji niepodległościowej sukcesu w obaleniu PRL, celem odzyskania “wirtualnej” wolności – a raczej “wolności od myślenia”. Nie jestem jednak zdziwiony takim obrotem sprawy, bowiem nigdy w historii Polski “jaśnie państwo” i kler, nie grzeszyło inteligencją społeczną, oczywiście poza wieloma światłymi wyjątkami, które niestety nie miały decydującego wpływu na bieg historii i niewolę Polaków.

  13. krzyk58
    30 grudnia 2017 at 18:00

    ….w średniowieczu chłopi płacili nawet za pański stolec – zbierany do nawożenia pól!’ https://wolnemedia.net/sredniowieczny-chlop-mial-wiecej-wolnego-od-ciebie/
    Jest tez nurt postrzegania poprzez pryzmat LEWICY (laickiej) z nim mi NIGDY nie było do twarzy… tak już mam, a oto “zajafka” 🙂 http://wyborcza.pl/alehistoria/1,121681,14840914,Chlopi_swoich_panow.html
    ogólnie temat pieniądza w średniowieczu jest BARDZO skomplikowany. we wczesnym średniowieczu przewagę miała gospodarka naturalna, wymiana odbywała się towar za towar. monety kruszcowe pojawiły się na dobre dopiero od mniej więcej XI wieku, w zależności od częsci Europy.
    w Polsce późnego średniowiecza (a więc XIV-XV wiek) podstawą był wspomniany grosz. jednakże w obiegu były też drobne denary, zaś także wspomniana marka (czyli grzywna) była jedynie jednostką obrachunkową (nie było takiej monety).
    przeliczało się to tak:
    1 grzywna (marca) = 4 wiardunki = 24 skojce = 48 groszy = 96 kwart
    zaś jeden grosz miał zdaje się 12 denarów (głowy nie dam, piszę z pamięci).
    kiedyś z takiej książeczki pt. “Życie codzienne w miastach Śląskich w średniowieczu” Jana Drabiny wypisałem sobie następujące ceny:

    Przykładowe ceny (z 1377 roku oraz z XV wieku):
    – świnia – 8 groszy,
    – wieprz – 19 groszy,
    – ciele – 4 grosze,
    – krowa – 14 groszy,
    – jałówka – 4 grosze,
    – koń – 48 groszy,
    – beczka śledzi (ok. 100 sztuk) – 60 groszy,
    – miara soli krakowskiej – 16 groszy,
    – miarka soli kaliskiej – 12 groszy,
    – kwarta grochu – od 3 do 12 groszy (!),
    – kwarta czereśni – 2 grosze,
    – kwarta piwa – od 12 do 36 groszy,
    – topór – 4,5 grosza
    – młot – 12 groszy,
    – koło do wozu – 12 groszy,
    – ozdobne krzesło – 48 groszy,
    – wóz do przewozu osób – 3 grzywny (czyli 144 grosze),
    – piec z cegieł – 5 groszy,
    – para butów – od 6 do 18 groszy,
    – trzewiki – od 5 do 6 groszy,
    – futro – 1,5 florena (?),
    – szuba z futrem – 12 grzywien (czyli 576 groszy),
    – tunika – grzywna,
    – płaszcz z perłami – 28 grzywien (1344 grosze),
    – naszyjnik (od złotnika) – 15 grzywien (720 groszy).

    Przykładowe zarobki:
    – rektor szkoły kolegiackiej przy kościele św. Krzyża we Wrocławiu – 13 groszy tygodniowo (XIV wiek),
    – kanonik w katedrze św. Jana – 11 groszy tygodniowo (XV wiek),
    – pierwszy pisarz miejski Wrocławia – 28 groszy tygodniowo,
    – drugi pisarz miejski – 18 groszy tygodniowo,
    – mistrz budowli miejskich – 9 gr/tyg,
    – wójt miejski – 8 gr/tyg,
    – rotmistrz – 5,5 gr/tyg,
    – strażnik na wałach, celnik na Odrze – 3 gr/tyg,
    – strażnik dzielnicowy – 2 gr/tyg,
    – czeladnik – od 1 do 3 groszy tygodniowo,

    (..)
    Wiem, ze w okresie poznego Sredniowiecza wystepowala w Polsce taka waluta jak grosz. Mieszczanski rzemieslnik zarabial srednio tygodniowo 24 grosze. Buty chlopskie kosztowaly wtedy 4 grosze, luk 8 groszy, kusza ok. 60-120 groszy, pelna zbroja plytowa ok. 475 groszy, a wol chyba 12? W kazdym badz razie tak sie ukladaly ceny..
    —————–

    Kiedy było już “nieciekawie’ ? Ano, już w “światłych wiekach” – Oświecenia,kiedy rząd dusz sprawowała Komisja Edukacji Narodowej czy…. w Polsce Ludowej, po wojnie “nasi stalinęta”, (chłopi w Polsce Ludowej, do Gomółki, Gierka
    funkcjonowali poza prawem – nie rozwijam tematu, w oczekiwaniu na święte oburzenie “chłopskich synów”, @Miecława, kiedyś pisywał @Rysa…)

    Mam świadomość iż wsadziłem kij w mrowisko… 🙂 …nic nie boli tak jak życie
    https://marucha.wordpress.com/2014/11/24/czy-znacie-15-mitow-dotyczacych-sredniowiecza/

    https://marucha.wordpress.com/2014/10/31/o-micie-ciemnego-sredniowiecza-i-swiatlej-nowozytnosci-polemicznie-2/

    Do siego roku… Panie i Panowie

    • wlodek
      30 grudnia 2017 at 18:24

      Dobrze,krzyku że to koniec roku,widać intelektualne zmęczenie i Tomasz z Akwinu już nie wystarczy.Chwała Rewolucji Francuskiej i zniesienie panszczyzny!Jak ja zazdroszczę Czechom że ich szlachta wyginela jak i K.K!

    • Miecław
      30 grudnia 2017 at 18:42

      “Jaśnie panie” @krzyk58, macie tupet w propagowaniu post-prawdy historycznej. To mnie ostatecznie przekonuje, czyje interesy na tym forum reprezentujesz i dlaczego tak bardzo opluwasz wszystko co lewicowe. Z linkowanych materiałów jedzie fałszem na kilometr. Jest to “jaśnie pańska” pseudo-prawda historyczna, a nie fakty historyczne. Żadne z linkowanych “jaśnie pańskich” i księżowskich wypocin nie powołują historycznych materiałów źródłowych, np. akt sądowych lub wspomnień. Operują tylko źródłami internetowymi, w których aż roi się od fałszywej interpretacji faktów. Jest to typowa propaganda obrony “jaśnie pańskiego” systemu. Papier, również ten w wersji elektronicznej przyjmie wszystko, również i waszą post-prawdę, na którą rzeczywiście cała masa kretynów da się nabrać, ale kiedyś za wszystko w życiu przyjdzie zapłacić, za fałsz także. Szkoda tylko, że w historii głównie to naród ponosi ofiary, ale “jaśnie państwo” też zostało zmiecione przez wiatr historii, bo zabrakło rozumu i inteligencji społecznej, aby zadbać o biedny lud.

      Oto na szybko kilka źródeł historycznych, w których “jaśnie państwo” możecie znaleźć materiały źródłowe z akt sądowych, w tym sądów patrymonialnych, z których czarno na białym wynika sytuacja chłopów w pańszczyźnianej niewoli. Część tych publikacji to prace naukowe w oparciu o historyczne materiały źródłowe.

      W I RP kwitło okrucieństwo będące zarówno udziałem szlachty, jak i bogatego duchowieństwa. Zmuszali oni poddanych w swoich dobrach ziemskich szlacheckich i kościelnych do opłat, ale i do odrabiania pańszczyzny, a w razie odmowy karali chłostą i oskarżali o bunty (Zob. przykład Dominikanów: A. Zahorski, Centralne instytucje policyjne w Polsce w dobie rozbiorów, PWN, Warszawa 1959, s. 150).

      Joachim Lelewel powołując się, m.in. na Andrzeja Frycza Modrzewskiego w 1855 roku pisał: „Szlachta kolonistów i wszystek lud poczytuje za psów. To jest wyraz tych ludzi ohydnych, co jeśli zabiją wieśniaka, którego chłopem nazywają, powiadają, że zabili psa”: J. Lelewel – Polska. Dzieje i rzeczy jej rozpatrywane, Tom III, Poznań 1855, s. 244-247. Zob. szerzej: K. Deczyński – Pamiętnik chłopa nauczyciela, Wyd. Nasza Księgarnia, Warszawa 1950. Zob. też: A. Świętochowski – Historia chłopów polskich w zarysie, Wyd. PIW, Warszawa 1949, s. 216-219.

      Karano chłopów za różne przestępstwa obyczajowe i religijne, np. nieregularne przyjmowanie sakramentów, nieuczęszczanie do kościoła, niezachowywanie postów i wiele innych. (Zob. szerzej: R. Łaszewski, Wiejskie prawo karne w Polsce XVII i XVIII wieku, UMK, Toruń 1988, s. 121-142; B. Baranowski, Sprawy obyczajowe w sądownictwie wiejskim w Polsce wieku XVII i XVIII, Ossolineum, Łódź 1955.)

      Przykładem rzekomo humanitarnego podejścia właścicieli dóbr wobec poddanych jest ordynacja biskupa krakowskiego Jakuba Żadzika wydana w 1638 roku dla klasztornej wsi Krzyżanowice: „Zakonnicy z poddanymi swemi ostro obchodzić się nie mają…, nie bić bez przyczyny, ani więzieniem ciężkim nie ciemiężyć, ale słowy zgromić, aby się poprawił grożąc biciem. A jeśli który zasłuży i przewini, zwyczajem […] wsi pobliższych gąsiorem niechaj karany będzie…”. (Cyt. za: R. Łaszewski, Wiejskie prawo karne w Polsce XVII i XVIII wieku, UMK, Toruń 1988, s. 26.)

      W II RP nie było lepiej:
      Jerzy Michałowski w „Wieś nie ma pracy” (Warszawa 1935 s.39):
      „Cukier na wsi nie istnieje. Większość dzieci [w powiecie rzeszowskim] nie widziała go nawet nigdy, chyba w formie cukierków na odpustach. Sól używa się obecnie szarą, nieraz nawet czerwoną bydlęcą; na wiosnę w okresie przednówka z braku gotówki nawet na te najgorsze gatunki stosuje się kilkakrotne gotowanie ziemniaków w tej samej raz osolonej wodzie ”

      Sytuacja na wsi była dramatyczna. W najgorszym dla rolnictwa 1935 r. tak charakteryzował ją w sejmie wicepremier Eugeniusz Kwiatkowski: „Wieś polska w XX wieku powróciła prawie do gospodarki naturalnej. Zamiast rozwijać swoją pojemność, jako naturalny i niewyczerpany rynek zbytu, wieś staje się pod każdym względem tylko skromnym i ciasnym dodatkiem do rynku miejskiego. (…) Szereg potrzeb wsi zaspokaja się dziś w sposób anormalny i niezwykle prymitywny, zapałki dzieli się na części, wraca się do łuczywa”. – Okazuje się, że dzielenie zapałek w tamtych czasach nie jest wymysłem propagandy komunistycznej.

      Warto poczytać:
      http://ciborowski.host247.pl/prl.htm

      Z takim poziomem myślenia prawicy, nic dobrego Polaków nie czeka. A dowodem jest stan gospodarki i kultury społecznej.

      • Wojciech
        30 grudnia 2017 at 21:07

        Miecław 18:42. Próbowałem onegdaj przekonywać szanownego Pana o bezcelowości czytania a tym bardziej polemiki z niejakim “krzyk58”. Strata czasu i energii. Jest to okaz nieprzemakalny na żadne argumenty, uprawiający bełkot werbalny, i bałamutne slogany. Niektórzy mówią, że tacy robią sobie jaja. Więc tym bardziej. Z przyjemnością czytam Pana komentarze. Życzę dobrego roku.

      • krzyk58
        30 grudnia 2017 at 21:43

        @Wojciech. “Wojciech
        30 grudnia 2017 at 21:07″
        Natomiast ja czytam hurtowo, przyznam że, nie wszystkimi utożsamiam się.
        Co wcale nie znaczy że ignoruję czy wyrażam pogardę, jako mają
        we zwyczaju ‘niektórzy” komentatorzy przesiąknięci na wskroś
        duchem “brodaczy”,czemu niejednokrotnie dają upust i wyraz.
        Sprowadzam zwykle do pionu, wpisy odbiegające treścią “nieco” od ogólnie przyjętych zasad i norm.
        Panie Wojciechu, kręcenie się kółko wcale nie oznacza że idzie pan do przodu, reakcja pańska (kom.) jest zwykle niczym zdarta płyta, przewidywalna aż do bóló…

      • Miecław
        30 grudnia 2017 at 22:39

        @Wojciech. Wiem Wojciech i masz rację. Ale w polemice wcale nie chodzi mi o przekonanie @krzyka58 do faktów historycznych, czy moich opinii, bo on jest faktycznie “nieprzemakalny”, co już dawno zauważyłem. Nie dostrzegamy tego i zbyt szybko się poddajemy, bo nie chcemy dyskutować/polemizować z ludźmi nie posiadającymi czasami elementarnej wiedzy, a to błąd, bo nie mający rozeznania czytelnicy wtedy wyciągają błędne wnioski, jeżeli nie ma odpowiedniej riposty i nabywają fałszywych przekonań.
        Ćwiczę od dawna z moimi uczniami samodzielność myślenia, tak aby umieli rozpoznawać fałszywą świadomość i przekonania (również na przykładzie tego forum). Technika przekazywania wiedzy propagandowej prezentująca tylko jeden punkt widzenia jest podstawą tych ćwiczeń, bo na kolejnych zajęciach prezentuję odmienne stanowisko, a uczniowie są w szoku, jak tak można? Następnie dostają zadanie domowe, czyli mają w oparciu o literaturę faktu stwierdzić, które stanowisko jest fałszywe, a które bardziej prawdziwe w świetle materiałów historycznych lub jakie są alternatywne prawdy w temacie. Takie ćwiczenia umysłu naprawdę dużo wnoszą i uczą odporności na propagandę wszelkiego rodzaju.

        Niestety nasz @krzyk58 z reguły buduje na tym forum fałszywą świadomość w oderwaniu od faktów historycznych i politycznych w interesie wiadomo kogo, bo wiele razy już o tym pisałem i dziś to potwierdziłem. Jest to działalność niezwykle szkodliwa, z pewnymi wyjątkami, tj. faktem, że czasami jednak przedstawia jakiś cenny alternatywny punkt widzenia. Inteligentni się na tym poznają, ale ludzie wykluczeni intelektualnie łykają, jak pelikany, to co on pisze i linkuje prawdy swoich miszczów.

        Dziękuje za życzenia Panie Wojciechu i życzę kolejnego roku w zdrowiu i pomyślności. Pozdrawiam serdecznie.

    • Kurtyna kłamstwa
      30 grudnia 2017 at 19:43

      Bardzo ciekawe. Pozdrawiam z nowym godom…

  14. krzyk58
    30 grudnia 2017 at 19:00

    @jerzyjj. Powtórzę za….no, nieważne “od wzniosłości do śmieszności jeden krok”. im…..cyle piszą , jerzyjj – powiela. To w temacie ‘gry słów”.
    Chwila refleksji to tak wiele? 🙂
    Za wiele?
    A?
    🙂

  15. krzyk58
    30 grudnia 2017 at 19:18

    “Jest jeszcze problem nielegalnych imigrantów i uchodźców.”
    Punkt ciężkości sporu nie w liczbie, a zasadzie – kto kogo.
    Czy Bruksela narzuci Nam Polakom swoją wolę…. “Prof. dr hab. Bogusław Wolniewicz o intrydze unijnej wobec Polski. “Jeżeli liczba 7 tys. nic nie znaczy, to po co Unia się tak upiera?” Technologia zdobywania wpływów w krajach poza-niemieckich przez Nową Rzeszę.
    Bogusław Wolniewicz 104 NOGA w DRZWI. Warszawa 27 lipca 2017

    https://www.youtube.com/watch?v=5OByDXOMAzs&t=192s

  16. krzyk58
    30 grudnia 2017 at 19:29

    Wiadomo, że należy wyjaśnić to, co powinno być wyjaśnione, należy przywrócić pamięć ofiarom zbrodni nazistowskich i komunistycznych.

    “komunistycznych” ? Wszyscy tak mówią od lewicy do prawicy,
    a wystarczyłoby ZAWĘZIĆ. Tylko czy wystarczy odwagi??!!
    ………..Miniony ustrój odzyskał by utracony, należny nimb…
    Tylko jak taką operację(uświadamiającą) przeprowadzić, by nie narazić się. @Lech i s-ka zakrzykną – antysemityzm w najczystszej
    postaci, nie nie mając bladego pojęcia o etymologii owego słowa
    wytrycha/straszaka.
    Amen.

  17. krzyk58
    30 grudnia 2017 at 21:00

    Pozostawmy w przedsionku, w te szczególne dni swary…

    ….Dziś dla nas, w świecie nieproszonych gości,
    W całej przeszłości i w całej przyszłości
    Jedna już tylko jest kraina taka,
    W której jest trochę szczęścia dla Polaka,
    Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie
    Święty i czysty, jak pierwsze kochanie,
    Niezaburzony błędów przypomnieniem,
    Niepodkopany nadziei złudzeniem,
    Ani zmieniony wypadków strumieniem.
    Gdziem rzadko płakał, a nigdy nie zgrzytał,
    Te kraje radbym myślami powitał,
    Kraje dzieciństwa, – gdzie człowiek po świecie
    Biegł jak po łące, a znał tylko kwiecie
    Małe i piękne, jadowite rzucił,
    Ku pożytecznym oka nie odwrócił,

    Ten kraj szczęśliwy, ubogi i ciasny!
    Jak świat jest boży, tak on był nasz własny!
    Jakże tam wszystko do nas należało,
    Jak pomnim wszystko, co nas otaczało:
    Od lipy, która koroną wspaniałą
    Całej wsi dzieciom użyczała cienia,
    Aż do każdego strumienia, kamienia,
    Jak każdy kątek ziemi był znajomy
    Aż po granicę, po sąsiadów domy!

    I tylko krajów tych obywatele
    Jedni zostali wierni przyjaciele,
    Jedni dotychczas sprzymierzeńcy pewni!
    Bo któż tam mieszkał? – Matka, bracia, krewni,
    Sąsiedzi dobrzy. Kogo z nich ubyło,
    Jakże tam o nim często się mówiło,
    Ile pamiatek, jaka żałość długa,
    Tam, gdzi do pana przywiążańszy sługa,
    Niż w innych krajach małzonka do męża,
    Gdzie żołnierz dłużej żałuje orężą,
    Niż tu syn ojca; po psie płaczą szczerze
    I dłużej, niż tu lud po bohaterze………………………………………….

    Czerwone Gitary – Mija rok Album “Dzień jeden w roku” 1976 r.

    https://www.youtube.com/watch?v=Ynz-jMtuSoc

  18. Fan radia M
    31 grudnia 2017 at 01:19

    Z policji histrycznej śmieje si cała europa…

  19. Trela
    31 grudnia 2017 at 03:04

    Bardzo fajna seria. Już czekam na kolejny odcinek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

Scroll Up