Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

19 października 2018

Czas małych podsumowań 2017 roku – polityka zagraniczna


 Polityka zagraniczna w 2017 roku rządów dobrej zmiany niestety nie ma się najlepiej, nie można nawet powiedzieć, że ma się dobrze, jak również nie można powiedzieć że ma się źle. Niestety, podkreślmy niestety – ona się w ogóle nie ma. To znaczy nie mamy jako kraj polityki zagranicznej, to co jest robione na zewnątrz do końca urzędowania pani premier Szydło było w 99% obliczone pierwszoplanowo na wewnętrzne przełożenie polityczne. Rządzący wykorzystywali swoją „godnościową” politykę na rzecz budowy swojego wizerunku u części społeczeństwa, poświęcając sprawy wymagające nie tylko finezji, ale przede wszystkim umiejętności gry. Nie da się jej prowadzić, jeżeli chciałoby się wywrócić stoliczek z planszą do gry i stworzyć własne zasady, a wszystko co się może to najwyżej napluć obok stoliczka lub zepsuć powietrze w pomieszczeniu, gdzie jest prowadzona gra. Właśnie do zepsucia powietrza w przestrzeni, od której zależymy – można najbardziej obrazowo porównać naszą politykę zagraniczną.

Jedynym sukcesem i to nawet obiektywnym była wizyta pana Donalda Trumpa Prezydenta Stanów Zjednoczonych w Warszawie, był to jednak tylko sukces wizerunkowy. Nic ponadto, niczego nie ustalono – gaz i tak by nam sprzedali, jest tak drogi, że nie kupuje go nawet zachodnia Europa. Fikcja międzymorza czy iluś-tam-morza, nie ważne jak się aktualnie nazywa smętna i mętna efemeryda truchła z odchodów polityki jagiellońskiej – to coś więcej, niż nasza porażka. To po prostu nieporozumienie, przykład jak można pomimo błędów partactwa wschodniego poprzedniej ekipy – zrobić coś jeszcze bardziej poronionego, niepotrzebnego i przeciwskutecznego w efektach. Nie chodzi nawet o Ukrainę, która jest oczywiście sprawą fundamentalną, jej co prawda nie zaproszono na trójmorze, żeby to nie wyglądało jak odrodzenie wirtualnej I Rzeczypospolitej, problemem jest to, że w tej koncepcji stawiamy się sami znowu w roli przedmurza Zachodu, klina pomiędzy Niemcami i Rosją oraz osła trojańskiego, bo niestety do tego się to sprowadza. Dla Stanów Zjednoczonych jesteśmy warci mniej więcej tyle ile nasza wymiana handlowa, nic poza tym – proszę nie mieć złudzeń. Dobrze mieć stosunki z tym supermocarstwem, jednak powtórzmy jedną zasadniczą rzecz – z Berlina lub z Brześcia czołgi dojadą do Warszawy w 10 godzin (bez względu na nasze ewentualne przeciwdziałanie). Z Waszyngtonu muszą dopłynąć, albo przylecieć samolotami…

To jak bardzo zepsuliśmy swoją pozycje w Unii Europejskiej jest szokujące, ale uwaga należy rozpatrywać je tylko i wyłącznie w warstwie wizerunkowej. Nigdy nasz rzeczywisty status nie był inny, niż obecnie obserwujemy. Nie liczymy się wcale, co więcej jesteśmy „czarnym Piotrusiem”, bardzo wygodnym dla naszych zachodnich partnero-konkurentów. Oczywiście było przyjemniej jak nas klepano po plecach, bo zawsze jest lepiej jak jest miło. Niestety jesteśmy dużym karpiem pływającym wśród małych, średnich i olbrzymich rekinów. W takiej sytuacji warto jest się do tych ryb uśmiechać, licząc na to że otworzą swoje paszcze również w celu pokazania nam swoich wielkich, licznych i odrastających zębów. Wszystko co możemy zrobić, to poszukać sobie wsparcia jeszcze większego rekina i temu ma służyć to, o czym pisaliśmy powyżej. Tylko niestety nie widać tutaj żadnych realnych ruchów, tj. poważnego zaangażowania militarnego w Polsce, wzmocnienia wymiany gospodarczej, większych inwestycji amerykańskich i co jest najważniejsze – stacjonowania i powierzenia Polsce taktycznej broni jądrowej. Tylko na tej podstawie można uwierzyć w amerykańskie intencje. Mamy bazę w Redzikowie, która jest celem numer jeden lub dwa dla taktycznych pocisków jądrowych Federacji Rosyjskiej. Trzeba mieć tego świadomość. Wcześniej, nie było powodów do zaatakowania nas bronią jądrową, obecnie – Rosjanie w razie konfliktu mogą spodziewać się z tego miejsca ataku jądrowego, dlatego co jest po prostu koniecznością taktyczną, będą dążyli do zniszczenia tej bazy w razie konfliktu.

Konsekwencją używania polityki zagranicznej do celów wewnętrznych jest spór z Komisją Europejską, który może doprowadzić do wykluczenia Polski z prawa głosu w Radzie Unii Europejskiej. Pieniądze na pewno – może nie stracimy, ale nie zyskamy ich znowu. Zachód ma teraz inne pilniejsze priorytety, będzie budował osiedla dla swoich m.in. inno-kulturowych nachodźców. To ich pieniądze, mogą wydawać na co chcą, a na Polaków już nie chcą. Od nas będą czerpali pieniądze poprzez swoje korporacje. W tej sytuacji, ponieważ dojdzie do zmiany paradygmatu naszego funkcjonowania w Unii Europejskiej, gdzie środki unijne, istotnie równoważyły nasze straty gospodarcze na podatkach wynikające z możliwości ich nie płacenia u nas.

Intrygujące jest stanowisko Polski wobec wielkiej chińskiej inicjatywy budowy systemu transportowego pomiędzy Azją a Europą. Z jednej strony pialiśmy z zachwytu jak Prezydent komunistycznych Chin był w Warszawie, ale równolegle pojawiły się problemy z udostępnieniem kluczowych terenów pod Łodzią na terminal przeładunkowy – istotny w łańcuchu powiązań logistycznych. Chiny mają bardzo silny przyczółek na Białorusi, w Europie nie mają dobrej prasy – to konkurent. Wiele, naprawdę wiele może zależeć od umiejętnego wpisania się w ich interesy. Dobrze zrobiliśmy wpisując się do ich banku inwestycyjnego, ale wymiana handlowa nadal jest głównie jednostronna, chociaż mamy praktycznie nieograniczone możliwości eksportu wysoko przetworzonej żywności. Proszę sobie sprawdzić ile w Hong Kongu kosztuje mleko w proszku i dlaczego chińskie matki kupują tylko europejskie, amerykańskie lub nowozelandzkie? To tylko przykład jakie możliwości daje tamten rynek. Doskonale wiedzą o tym, wszyscy, którzy już tam są.

Należy pochwalić rząd za sprzeciw w bezrefleksyjnym przyjmowaniu nielegalnych imigrantów. To ważne z powodów zagrożeń terrorystycznych, jednak nasza pomoc, w tym – również przyjmowanie uchodźców (na zasadach jakie określiliśmy) jest koniecznością ze względów wizerunkowych. Chodzi o to, żeby mieć wizerunek kraju humanitarnego. Przyjaznego dla wszystkich i chcącego mieć wszędzie dobre stosunki. W tej kwestii mamy tak złą prasę, że potrzebne są istotne działania wspierające nasz wizerunek.

Miejmy nadzieję, że jak najszybciej zmieni się osoba pana Ministra Spraw Zagranicznych, niestety mamy wyjątkowego pecha jeżeli chodzi o sprawujących tę funkcję.

***

To drugi felieton kontynuujący krótki cykl dotyczący małych podsumowań 2017 roku. Część pierwsza zamieszczona poprzednio, to „gospodarka”. W tym felietonie przedstawiamy zagadnienia dotyczące podsumowania „polityki zagranicznej”. W najbliższym czasie ukaże się trzecia część zamykająca cykl. Jej tematyka będzie odnosiła się do podsumowania stanu naszego państwa – „w stosunkach wewnętrznych”.

Proszę pamiętać, że to są subiektywne i autorskie obserwacje dotyczące naszej rzeczywistości. Ze względu na zakres i skalę tematów oraz celowe uogólnienia, konieczna jest forma syntezy. Większość z tych zagadnień była poruszana na naszych łamach w ciągu ostatniego roku.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj].

Tags: , , , , , , , , , ,

17 komentarzy “Czas małych podsumowań 2017 roku – polityka zagraniczna”

  1. Inicjator
    29 grudnia 2017 at 05:17

    Dobre podsumowanie.

    Ale Autor nie pochwalił władzy, za to – że jeszcze nie wywołała wojny.

    A mogła …

    Antoni M. wszem i wobec trąbi o agresji Rosji, prawie że grzeją już silniki.

    No i twierdzi, że to oni zamordowali nam prezydenta w Smoleńsku.

    Tylko że on też tam był, a znający tematykę tajnych operacji Prezydent Rosji ostatnio sugerował, żebyśmy się rozejrzeli wśród swoich …

    Coś jest na rzeczy.

    Dlatego prowadzenie polityki zagranicznej na rzecz sytuacji wewnątrz kraju jest czystą stratą pieniędzy na służbę dyplomatyczną.

    Do utrzymania realnych stosunków z “najważniejszym rekinem” wystarczą comiesięczne wizyty Prezesa w pewnej ambasadzie.

    Resztę dyplomatów zwolnić, a za zaoszczędzone pieniądze zrobić wybiegi dla kotów.

    Amen.

  2. Tauryba
    29 grudnia 2017 at 06:09

    Chiny są konkurentem Europy, wpuszczanie ich tu oznacza że będziemy na nich pracować. Idioci się na to godzą?

  3. Kurtyna kłamstwa
    29 grudnia 2017 at 08:08

    Też mam nadzieję, że Waszczu, Antoni i oni wszyscy inni sobie odejdą…

    • krzyk58
      29 grudnia 2017 at 15:34

      @Kurtyna kłamstwa. Nu i czto – że odejdą wymienieni? Przyjdą ich sobowtóry (polityczne).
      Tzw. ciągłość polityczna – MUSI być zachowana, to tak jak w PRLu, wymienić można wszystko, pod warunkiem że (po)zostanie po staremu,sojusze,
      pryncypia, kierownicza rola partii etc… lustrzane odbicie.

      @Tauryba. W komunistycznych 🙂 Chinach nieustannie trwa pogoń za
      kapitalistycznymi wartościami .

      http://nczas.com/wiadomosci/pieklo-na-ziemi-lowcy-organow-zamrozili-dzieci-ludzie-nie-mieli-litosci-dla-zwyrodnialcow-uwaga-drastyczne-video/

      Kiedyś wspominałem iż jestem zwolennikiem kary śmierci……
      akurat w podobnych przypadkach – NIE!!!
      Kara śmierci to zbyt humanitarna kara – na taką formę “zejścia” np. strzał w potylicę i kontrolny w serce , szubienica, zastrzyk należy zasłużyć. W zalinkowanym materiale adekwatne będą tylko wymyślne “chińskie” specyficzne formy.
      Delikwent MUSI każdym calem ciała/jestestwem, każdą przedłużającą się godziną/dniem/tygodniem czuć przedsmak zbliżającej się śmierci – która nie nadchodzi….
      Wiem ,wiem jestem… 🙂 nie, zapewniam jestem niezwykle spokojny, kreśląc
      “życzenia”….
      Ps. Zastanówmy się gdzie trafiają nasze dzieci czy młode kobiety…
      te które figurują w statystykach jako zaginione,.,,,

      • wlodek
        29 grudnia 2017 at 15:58

        Krzyku,ty skup się na meandrach”polskiej polityce zagranicznej”,oprócz Chin brakuje Trockiego i lewaków.Dzisiaj o “osiągnięciach”w polityce zagranicznej!Czekam z zainteresowaniem!

  4. wlodek
    29 grudnia 2017 at 08:21

    Nie można komentować coś czego nie ma.Przykładem”pielgrzymka” do Orbana jako pierwsza wizyta zagraniczna Krzyżaka w towarzystwie ministra”nie zabijajcie nas”.Stawka na W.Brytanię w przededniu Brexitu,która miała zapewnić nasze interesy w E.U,tragiczna polityką wobec neobanderowskiej Upadliny,konflikt z Rosją oparty na kłamstwie Smoleńskim,można mnożyć przykłady.Nasze geopolityczne położenie zamiast stać się naszym atutem,stało się naszym przekleństwem,w rękach ludzi którzy nie wyciągnęli wniosków z historii!Mitomania,podwójna moralność wobec swoich i obcych to atrybuty “polityki zagranicznej”.!

  5. Wierny czytelnik
    29 grudnia 2017 at 10:18

    Nic tylko ręce załamać

  6. Wojciech
    29 grudnia 2017 at 10:57

    Napisano w podręcznikach, że państwo nie ma wrogów lub przyjaciół, – państwo ma interesy. Polska dookoła dorobiła się samych wrogów, z Rosją praktycznie znajduje się w stanie wojny, wspierając zbrojnie i finansowo podbitą przez CIA Ukrainę. Ma interesy takie, jakie może mieć kolonia i bezwolny satelita zbrojnego imperium wojennego US/NATO.

  7. leming
    29 grudnia 2017 at 18:48

    Polska miała swoją politykę zagraniczną, ale ostatnio to w czasacjh ostatnich piastów.Ostatnim władcą który miał P O L S K Ą politykę zagraniczną był Kazimierz Wielki.Potem to już była polityka dynastyczna dynasti Jagiellonów czy Wazów, no a potem to była już tylko karczma w której obce wojska mogły się najeść i wypocząc. Czy karczma może mieć swoja polityke zagraniczną ?A więc dzisiejsza sytuacja nie powinna zaskakiwać to raczej norma w dziejach naszego narodu po piastowskich wypaczeniach. W zasadzie można uznać że tzw. II Rzeczpospolita też prowadziła niezależną politykę zagraniczną, ale z wiadomym skutkiem.Moim zdaniem dzisiejsza polityka zagraniczna oparta jest na fobiach i śmiesznej megalomani zwanej giedrojcizmem lub prometeizmem.Polega to na oddawaniu polskich aktywów innym, skutki oczywiście będą…… To koniec

  8. wieczorynka
    29 grudnia 2017 at 20:32

    Rządzący Polską powinni dbać (to ich obowiązek) aby nasz kraj utrzymywał dobre stosunki z sąsiadami, jest akurat odwrotnie.

    Teraz dobra wiadomość: 63 Izraelczyków (rekrutów) napisało list otwarty do ichniego premiera, ministra edukacji, ministra obrony, że nie chcą służyć w armii gdzie nie są równo traktowani Izraelczycy i Palestyńczycy.
    To świadczy, że tak jak w Polsce tak i w Izraelu budzi się świadomość, że są manipulowani przez polityków. Pozdrawiam wszystkich, którym zależy aby na świecie panował pokój i spokój.

  9. jerzyjj
    29 grudnia 2017 at 20:45

    NIC NIE JEST DZIEŁEM PRZYPADKU !!!
    Międzynarodowy Żyd tresuje swoje małpy… „The International Visitor Leadership” to szkolenia prowadzone przez Departament Stanu USA, do których wybierane są wyłącznie osoby mające szansę w przyszłości zostać liderami w dziedzinach polityki, mediów czy biznesu. Jak czytamy na stronie Ambasady USA do programu nie można się zgłosić tylko trzeba być wytypowanym przez stronę amerykańską.

    Co za podła zmiana! Min.Srodowiska z daczą o wartości 500tyś której zapomniał wpisać do oświadczenia-organizującego pojedynczy ochlaj i wyżerkę dla kolesi z Torunia i biskupów za 400 tysięcy; mamy ministra MSWiA, który zatrudnia do BORu ludzi nie potrafiących prowadzić auta zgodnie z przepisami ruchu drogowego ani zmienić w nim opony, mamy niedouczonego mgr prawa, któremu “studentki wpłacają” po 20 tysięcy na partię; mamy prokuratora stanu wojennego wołającego do innych: precz z komuną; “uniewinnionego niewinnego” szefa CBA; małżonkę TW Wolfganga z wilczym biletem do sądu rejonowego za nieróbstwo i niekompetencję; mamy swira który podczas szaleńczego rajdu z jednego bankietu na następny rozbija dwie limuzyny zakupione wcześniej po 1,2 mln za szt; mamy zamiatacza aptecznego nad którym oficerowie Wojska Polskiego trzymają parasole a generałowie salutują mu ‘Czołem Panie Ministrze’; marionetkę wykonującą co piątek i poniedziałek wbrew przepisom lot wojskową casą do i ze swojej wioski gdzie każdy przelot kosztuje więcej niż przeciętny Polak zarabia przez rok; mamy prezesa SKOK brylującego na stanowisku szefa komisji finansów w Senacie, podczas gdy my jako klienci banków spłacamy 4 mld manka w nadzorowanej przez niego piramidzie finansowej; mamy geniusza dyplomacji, który jako sukces swoich zabiegów dyplomatycznych podaje nawiązanie kontaktu z San Escobar; mamy geniusza finansów, który w jeden rok natłukł nam blisko 100 mld nowych długów; a wszystkimi nimi zawiaduje woniejący naftaliną eksponat z muzeum PRL-u, żyjący już tylko żądzą zemsty na Tusku, choć to nie Tusk, a on sam wykonał telefon do swojego brata na 15 minut przed jego i dziewięćdziesięciu pięciu innych ludzi śmiercią w katastrofie spowodowanej lądowaniem za wszelką cenę we mgle.

    https://pp.vk.me/c626427/v626427955/38e9e/WQDiet6GSnY.jpg

  10. wlodek
    29 grudnia 2017 at 22:57

    Jerzy,podsumował i odebrał pracę Krakauerowi i komentatorom!Nawet nie myślałem że można to osiągnąć w 2 lata.A dalej jak w kawale,”staliśmy nad przepaścią i zrobiliśmy krok naprzód”.Pozdro.

    SZANOWNI PAŃSTWO MOGĄ BYĆ OPÓŹNIENIA W UKAZYWANIU SIĘ KOMENTARZY – TRWAJĄ PRACE NAD MECHANIKĄ WEWNĘTRZNĄ PORTALU. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

  11. krzyk58
    30 grudnia 2017 at 08:17

    @wlodek. Jak nie – jak tak. Zamieściłem tak jak lubisz i o “Trockim”,
    i o ‘postempie” komunizmu w Chinach Ludowych,lewacy powiadasz…’mieszczą się w Bronsztejnie” ale na specjalne życzenie postaram się zamieścić
    popołudniową porą p. Karonia w temacie – jeszcze nie ‘odsłuchałem”.
    Zaspokajam po części ciekawość temat wykładu, Lewactwo to dziś najbardziej “cywilizowana” lewica”. Wykładowca p. K. Karoń.

  12. daniel
    30 grudnia 2017 at 18:43

    to jedyne, co dobre – nie przzyjmować imigrantów. Naprawdę nikt z Was nie widzi, że kryzys jest wywołany sztucznie przez USA ? Destabilizacja Bliskiego Wschodu i północnej Afryki czyli sianie chaosu, a koszty (przyjęcie imigros) ma ponieść Europa w celu własnego samoosłabienia? Przecież co dziesiąty to przemycony terrorysta, którego Amis muszą uratować z Syrii. On nadal podlega niebezpośrednim rozkazom CIA po to, żeby w dowolnej chwili wywołać kryzys polityczny w jakimkolwiek w europejskim kraju. To takie proste i skuteczne.

    • wlodek
      30 grudnia 2017 at 20:52

      Daniel,kiedy Polacy zrozumieją gdzie przyczyna a gdzie skutek?Swoją polityką USA doprowadzili do obecnej sytuacji,i nikt oprócz Rosji o tym nie mówi,tak samo jest z Ukrainą!

  13. krzyk58
    30 grudnia 2017 at 20:20

    @daniel.”Naprawdę nikt z Was nie widzi, że kryzys jest wywołany sztucznie przez USA ?”
    Na pewno? 🙂
    Pozostaje uściślić kto jest ogonem,wywijającym amerykańskim kotem.
    Czy to na pewno sprawia trudność?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up