Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

18 lipca 2018

Czas małych podsumowań 2017 roku – gospodarka


 Gospodarka w 2017 roku, kolejnym już roku dobrej zmiany – ma się dobrze. Ekonomiści twierdzą, że jedzie na dwóch silnikach – konsumpcji wewnętrznej i eksporcie, brakuje inwestycji. Jednak i tak radzi sobie nadspodziewanie dobrze. Zwłaszcza, że wyrządzono nam, wiele złego negatywnymi ocenami niektórych agencji ratingowych. Polska gospodarka udowodniła, że nie daje się łatwo zakwalifikować negatywnie i obroniła swój stan posiadania. Co ciekawe i chyba najbardziej symptomatyczne – nie było panicznej wyprzedaży Złotego, czy też może bardziej naszych papierów dłużnych, bo one w razie paniki poszłyby na pierwszy ogień. Istotny jest rating, gramy w lidze, no raczej na marginesie ligi – gdzie to jest bardzo ważne. Niestety niektóre okoliczności polityczne mogą negatywnie wpływać na te oceny.

Inwestorzy prawdopodobnie cieszą się z inflacji, będą mogli zrealizować zyski jak Rada Polityki Pieniężnej ciesząc się z faktu, że cel inflacyjny wreszcie wypełniamy – podniesie stopy. To się musi wydarzyć, a będzie to nowy trend, stopniowo, kroczek po kroczku oprocentowanie, czyli cena pożyczania pieniądza będzie rosła. Zyskają na tym wszyscy, którzy mają kapitał, a straci oczywiście nasze państwo. W zależności od tego jak ukształtują się stopy w Europie i USA, będziemy mogli mówić o koniunkturze i parciu na Złotego. Do póki dajemy zarobić na odsetkach więcej, niż daje Zachód, a premia za ryzyko pokrywa koszty ubezpieczenia od ryzyka inwestycji tutaj, nie zabraknie nam kapitału. Jeżeli jednak to ruszy, bo np. wzrosną stopy w USA to inwestowanie w Polsce i ubezpieczanie tych transakcji może przestać się opłacać. Proszę pamiętać, że dominująca cześć kapitału zainwestowanego w Polsce to kapitał krótko i średnioterminowy.

Rząd za swój największy sukces na polu gospodarczym uznaje kwestię „walki z karuzelami VAT-owskimi”. Nadal nie wiadomo na ile jest to realna walka, a na ile opóźnianie zwrotów podatku dla przedsiębiorców? Jeżeli rzeczywiście było tak, że „wystarczy nie kraść”, to gdzie są akty oskarżenia? Dlaczego ludzie odpowiedzialni za przestępstwa w poprzednich okresach jeszcze nie siedzą w więzieniu? To pokazuje rozdęcie pomiędzy „pisowską” retoryką hańby i wstydu, a rzeczywistością. Gdyby Polska była w ruinie i wystarczyło nie kraść, to po dwóch latach sprawowania władzy – służby specjalne i prokuratura powinny mieć masę pracy. Tymczasem wszystko, co w zakresie gospodarczym rozliczono, to głównie didaskalia. To zadziwiające, że potężne służby specjalne, którymi zarządza wiadomo kto, nie wykazały się do tej pory. To samo w sobie jest ciekawe…

Wspomniana inflacja jest dokuczliwa w wymiarze bezpośrednio dotyczącym codziennego życia. Zwłaszcza żywność i energia – istotnie podrożały, nawet jeżeli weźmiemy poprawkę na konsekwencje wspólnego rynku, to jednak koszt owoców, masła, mięsa, serów i innych produktów jest istotny w budżecie i rośnie. To jest odczuwalne w budżetach Polaków i na pewno nie pomaga w codziennym życiu, nie każdy ma „500+”! Ludzie to coraz bardziej odczuwają, problem „drożyzny” jest istotny, właśnie w sektorze FMCG (fast-moving consumer goods – produkty szybko zbywalne). Nie ma znaczenia, że samochody tanieją, codziennie kupuje się chleb, ser i mleko. Jak będzie przekroczona pewna granica, zaczną się pytania. Na które rząd nie będzie w stanie znaleźć odpowiedzi.

Szokuje wzrost ceny energii elektrycznej. Wiąże się z tym szereg spraw, jak kwestia węgla – strategiczna dla naszego kraju i innych nośników, w tym gazu i ropy naftowej. Wielka dywersyfikacja dostaw gazu wygląda tak, że kupujemy drogi gaz z innych kierunków, niż z Rosji z powodów politycznych. Dodatkowo nie mamy jak zabezpieczyć dostaw, bo nie mamy Marynarki Wojennej zdolnej do działania na oceanach. Poza tym, w praktyce uniezależniamy się od rosyjskiego gazu, importując z Federacji Rosyjskiej więcej węgla. Jeżeli na tym ma polegać dywersyfikacja dostaw nośników energii, to coś jest mocno „nie tak”.

Jeżeli powiążemy to z ciągłym niebudowaniem elektrowni jądrowej i uśmierceniem sektora energetyki odnawialnej, to mamy bardzo smutny obraz zacofania i wysokich cen. Nie da się zrozumieć powodów, dla których w naszym kraju nie da się budować energetyki odnawialnej – skorzystaliby na tym rolnicy i inwestorzy – kraj wzmocniłby swoją niezależność energetyczną i ograniczył emisję gazów cieplarnianych i zanieczyszczeń.

Inną sprawą o znaczeniu generalnym jest struktura i ukierunkowanie naszego handlu zagranicznego. To bardzo dobrze, że on rośnie, jednak musimy wymyśleć inne kierunki dla wymiany. Odcięcie się od współpracy ze wschodem jest dla nas szokującym kosztem, który ponosimy i będziemy bardzo długo ponosić. Dywersyfikacja handlu jest dla nas najwyższym priorytetem.

Wyzwaniem strategicznym jest kwestia Euro, musimy się na coś zdecydować. Dalsze utrzymywanie kraju w niepewności strategicznej jest niekorzystne dla naszego kraju. Narażamy się na ataki spekulantów, gospodarka w 70% zależna od Strefy Euro, powinna korzystać z przywileju wspólnej waluty. Ponieważ jak się zacznie dziać źle, poniesiemy konsekwencje, wcześniej i po kryzysie warto byłoby czerpać z tego korzyści.

Ważną sprawą jest repolonizacja banków, należy mieć nadzieję, że ten proces wraz z konsolidacją sektora będzie postępował. Niepokojące są sygnały o zamiarach rządzących dotyczących zmian zapisów konstytucyjnych dotyczących prawa do emisji pieniądza przez Narodowy Bank Polski. Jeżeli ta kwestia będzie ruszona – w celu umożliwienia lokalnej wersji „luzowania ilościowego”, to może podwyższyć ryzyko monetarne. To kwestia zasadnicza, bo obecny model, gdzie pieniądz kreują banki komercyjne w procesie udzielania kredytów – istotnie nas ogranicza, jednak jest głównym bezpiecznikiem przed napędzaniem inflacji.

Reasumując – inflacja, kulejące inwestycje, energetyka – to istotne zagrożenia i bolączki, na które na dzień dzisiejszy nie ma koncepcji.

***

Tym felietonem rozpoczniemy krótki cykl dotyczący małych podsumowań 2017 roku. Część pierwsza – dzisiejsza, to „gospodarka”. Następnie ukaże się „polityka zagraniczna”, a trzecia część zamykająca będzie dotyczyła stanu naszego państwa – „w stosunkach wewnętrznych”. Oczywiście to będą subiektywne i autorskie obserwacje dotyczące naszej rzeczywistości. Ze względu na skalę tematów, konieczna jest forma ogólnej syntezy. Większość z tych zagadnień była poruszana na naszych łamach w ciągu ostatniego roku.

Rosyjskie tłumaczenie [tutaj].

Tags: , , , , , ,

17 komentarzy “Czas małych podsumowań 2017 roku – gospodarka”

  1. Inicjator
    28 grudnia 2017 at 05:11

    Interesująca analiza stanu gospodarki po dwóch latach “dobrej zmiany”.

    Czyli przed nami jeszcze wielkie INFLACYJNE “sprawdzam”.

    Czy to się ustabilizuje na jakimś znośnym poziomie?

    No bo wzrost niby jest, ale koszyk zakupów codziennych – coraz bardziej pusty, a zakupy robione są już BARDZO OSTROŻNIE …

    Życzmy sobie, żeby jednak inflację udało się utrzymać na niskim poziomie.

    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

  2. Kaponier cesarski
    28 grudnia 2017 at 06:38

    Creme de la creme spraw gospodarczych, nic dodać, nic ująć.

  3. Uraa
    28 grudnia 2017 at 07:40

    Już czekam na kolejne 2 części. Dostarczył mi pan argumentów na dzisiejszą dyskusję w pracy przy porannej kawie… Mam pisiorów wokoło, sam głosowałem na KLD potem UD, UW i PO – wiem, że to dzisiaj powód do wstydu, jednak nie akceptuje tego co robi PiS to rozdawnictwo za pożyczone środki. Źle się to skończy.

  4. White Live Matters!
    28 grudnia 2017 at 09:04

    w 70% handlu zalezymy od Unii Europejskiej, nie posiadanie waluty w której się ta wymiana odbywa jest głupotą.

  5. Wierny czytelnik
    28 grudnia 2017 at 09:38

    Jak wprowadzą luzowanie ilościowe, to się skończy hiperinflacją – wyprzedaża złotego wzriostem oprocentowań… szaleńcy.

  6. Wojciech
    28 grudnia 2017 at 09:51

    Jak można pisać o polskiej gospodarce, jak praktycznie jej nie ma. 70 procent eksportu to produktów obcych firm wykorzystujących tubylczą siłę roboczą. Reszta to jabłka , gruszki, ziemniaki i kurczęta. Wszyscy znani mi polscy biznesmeni zajmują się raczej traceniem pieniędzy na rożne uciechy, niż na inwestowanie. Typowe dla okupacji.

  7. wlodek
    28 grudnia 2017 at 11:07

    Jak ma być dobrze,skoro Antoni Smoleński ze swojego budżetu MON,wydaje 17 mld na samoloty dla VIP,5 mld na Wojska Terytorialne,3 mld na modernizacje( w tym i na Komisję Smoleńskiego Kłamstwa).

    • wlodek
      28 grudnia 2017 at 12:29

      Ps.w perspektywie omawianych tematów,nie ulega wątpliwości że gospodarka ma się najlepiej.Zawsze mogło być gorzej,pojawiają się pytania,na ile to rezultat polityki rządu,na ile koniunktury? Czy jesteśmy przygotowani na pogarszające się stosunki międzynarodowe,i sytuacji wewnątrz Czy tak jak wczoraj Antoni Smoleński będziemy się cieszyć że wydaliśmy wszystko co mieliśmy w budżecie( w większości w postaci zaliczek).?

    • wieczorynka
      28 grudnia 2017 at 21:10

      Włodku, całkowicie zgadzam się z tym co napisałeś odnośnie wydatków antosia. Mam jedno zastrzeżenie “VIP” gdy piszemy o politykierach powinno się ujmować w cudzysłów. Pozdro

  8. Ivo Navratil
    28 grudnia 2017 at 11:09

    Niestety żyjemy własnie w takich realiach, jestesmy słabi i biedni a rządzą nami nieudacznicy kierujący się cynizmem i emocjami

  9. Trela
    28 grudnia 2017 at 12:15

    Esencja naszej polityki, dokładnie określająca sytuację gospodarczą

  10. krzyk58
    28 grudnia 2017 at 15:33

    Reasumując – inflacja, kulejące inwestycje, energetyka – to istotne zagrożenia i bolączki…. Czy tylko? Aleksander Jabłonowski OSTRZEGA PRZED AKTEM USA 447

    https://www.youtube.com/watch?v=37olBOJjGqM

    Wypowiedz od 1:17 min.

    @White Live Matters!
    Piramidalną głupotą byłoby wejście w ‘to coś’ 🙂 – paka, ‘trzymiemy sie” – niczym “weselni’ Chińczyki”.

  11. wieczorynka
    28 grudnia 2017 at 16:37

    Dla mnie to, że gospodarka polska ma się świetnie brzmi tak, jak “zielona wyspa”.
    Polska kupowała obligacje rządowe/samorządowe stanów oprocentowane na 5% płacąc obligacjami polskimi oprocentowanymi na 15%, zatem zmontowanie inflacji w Polsce to nic trudnego.
    Jedyna nadzieja to Chiny, które od czasu do czasu cichutko szepną na uszko tym zza kałuży, może odkupicie od nas część swoich obligacji? i już ci za kałużą zmieniają retorykę.

    Ps. Obligacja w potocznym znaczeniu to nic innego jak weksel.

    • wieczorynka
      28 grudnia 2017 at 22:19

      Mam bardzo dobrą wiadomość a takimi lubię się dzielić “indeksy giełdowe poszły w górę” i 500 – set najbogatszych ludzi na świecie zarobiło 23% więcej aniżeli w analogicznym okresie ubiegłego roku. Prawda, że pozostali mają obowiązek cieszyć się i radować.

  12. 29 grudnia 2017 at 08:59

    Gratulacje dla komentatorów – znawców ekonomii, szkoda, że rządzący Was nie słuchają, bo bylibyśmy już w RAJU.
    Zwróćcie się do PAD-a aby min. fin. zrobił rostkowskiego była by to decyzja i mądra i może głupia ale by była może i właściwa jak pisze krakauer coś nie coś, po krakowsku a może po polskiemu. Tak trzymać Polacy jeszcze dużo wytrzymają nie tylko Waszej głupoty. A może nowe wybory, pajace z PO, PSL i Now. są już w dołkach startowych, brakuje tylko startowego, bo jak się okazuje timmermans nie nadaje, a tusk, coraz mokre ma gacie i nasłuchuje wieści z MOSKWY. Pozdrawiam.

    • wieczorynka
      29 grudnia 2017 at 15:00

      @ Winetu, nie wiem czy delikatnie zakpiłeś sobie ze mnie (osobiście mnie to nie przeszkadza) nie jestem znawcą ekonomii, tylko obserwuję to co dzieje się w Polsce i na tak zwanym “cywilizowanym” Zachodzie. Oczywiście pozdrawiam, pojawiaj się jak najczęściej na forum OP.

  13. jerzyjj
    29 grudnia 2017 at 20:59

    POLSKA – NEOKOLONIĄ
    Państw narodowych ma nie być! Takie jest założenie masonerii i globalistów. Państwo silne posiada swój przemysł, handel, banki. Jeśli jednak chce się zrobić z dobrego państwa – neokolonię, robi się tzw. prywatyzację, czego boleśnie doświadczyliśmy. Myślący rozumie do czego służyła EU, niemyślący będzie wciąż wyglądał obiecanych paciorków. Aby dokonać takiej amputacji mózgów, stosowano wiele technik i metod, ale tu nie o tym.
    opóki jesteśmy traktowani przez „władzę” jak ich niewolnicy, to muszą być felietony, które w końcu obudzą Ducha Narodu Polskiego.
    Jak można było się spodziewać, zniewolone pseudomedia wyciszyły sprawę oszustwa wyborczego AD 2014. PIS wypełnił swoje zadanie wizerunkowe „partii opozycyjnej” i zrobił Marsz 13 grudnia. W mediach tzw. głównego nurtu już sprawy nie ma. Jest tu głęboka niesprawiedliwość (nie jedna), którą Polacy muszą przełknąć – ale złość narasta. A przed nami podwójne wybory w 2015r. Najpierw majowe prezydenckie, a na jesieni do Sejmu i Senatu. Po nich, gdyby sprawy szły źle jak teraz, staniemy się neokolonią. Na dodatek od 2016r. „polski Sejm” ustanowił, że obcy mogą naszą ziemię wykupić! Zrobią to pewnie z zoologiczną satysfakcją, bo pod nią są bogactwa, o których przeciętny Polak nic nie wie! Jesteśmy jednym z najbogatszych krajów świata (do 1985 roku wszystkie złoża zostały namierzone). Czekają tylko na 2016 rok! Więc ten rok będzie ostatnim dla Narodu Polskiego w swoim państwie. Mamy dwa wyjścia. Olewać wszystko wokół jak dotychczas to czyni większość Narodu (vide wybory). Przymykać oczy na kolejne „nocne zmiany Sejmu” i wołać – Polacy nic się nie stało. Żeby nie być gołosłownym, bo pewnie każdy „poseł” potrafi barwnie nawijać i być „wiarygodnym i prawym” (grzech wielomówstwa), tylko dwa ostatnie głosowania. Sejm z 28.11.2014, głosowanie nr 40 pkt. 8 o wprowadzenie produktów GMO w Polsce. Głosowało 427, za było 231 w tym ze znanych np. Edmund Borawski z PSL, Jan Tomaszewski czy czarnoskóry Godson. Także mało mówi się o nowej „nocnej zmianie” z 18.12.2014r. Sejm na 83 posiedzeniu w głosowaniu nr 167 o godz.:0:44,26 chciał zmienić Konstytucję RP, by móc sprywatyzować lasy (wiemy o co chodzi). Na szczęście 2/3 (wymóg) wynosił 296, a za – głosowało 291 w tym Edmund Borawski z PSL, J. Tomaszewski, Godson, Grodzka czy Kalisz. Czyli, oczadziały Narodzie – wybieraj tak dalej!
    Wierzę jednak w drugi wariant, wszak w dużym stopniu jesteśmy inteligentni. Tu muszą być spełnione pewne warunki. Pomimo zdegradowania całego Narodu do pozycji dziada proszalnego (zniszczenie gospodarki), Polak potrafi. Problemem i to poważnym jest, byśmy się w porę obudzili i to jeszcze przed najważniejszymi wyborami 2015, w miarę byli dobrze zorientowani, kto przebieraniec a kto patriota. Mamy jeszcze to szczęście, że żyjemy w kraju, gdzie mamy jeszcze wolny Internet. Kto nie chce być okłamywany prze „mendia mętnego nurtu”, ten może dużo się dowiedzieć. I stąd jest ta nadzieja. Podstawą sukcesu jest to, by w każdym miasteczku czy wiosce, była pewna grupa o zdrowym myśleniu, odporna na manipulację medialną. To taki polski patent, bo to się dzieje. Powstało już wiele stowarzyszeń, organizacji czy klubów patriotycznych. Niektórzy z nich wystawiają już nawet swoich kandydatów na prezydenta RP. Wśród nich z pewnością jest wielu wartościowych ludzi, nadających się na tę funkcję. Można też zaobserwować, że co bardziej wymowni, zachęcają ,by tworzyć listy przy ich ugrupowaniach. Niektórzy, zapewne nieliczni, będą tkwić na tej pozycji do wyborów. Primus Inter Pares, ta zasada powinna przyświecać, by doszło w końcu do wyłonienia jednego , a potem jednej listy ogólnopolskiej do Sejmu i Senatu. Tego wymaga dobro Polski i Polska Racja Stanu.
    Jest już informacja o utworzeniu – Solidarności 2. Fakt, tamtej rewolucji nie potrafiliśmy dokończyć. Zjednoczmy się (wszyscy patrioci), w jeden twór. Pewnie pycha nie pozwoli niektórym. Stąd czekamy na kogoś (podobno już jest wyznaczony przez Boga), na męża opatrznościowego, który swoim autorytetem zjednoczy te wszystkie patriotyczne wysepki. Przegramy, gdy damy się zagonić do wyborów typu – konkursu piękności np. Komorowski – Duda (PIS) – M. Ogórek. Nie patrzmy się na partie, bo obecnie nie ma dobrych. Śmiesznie i drwiące z inteligencji Polaków, wyglądają zapowiedzi PIS o „zjednoczeniu prawicy”, poprzez aneksje Ziobry i Gowina. Śmieszne i drwiące są zapowiedzi prezydenta i PIS o sposobach naprawy systemu wyborczego. Kosmetyka panowie nie przejdzie. A gdzie – zmiana propartyjnego systemu proporcjonalnego na JOW? Czy mało nam ćwierć wieku (od 1989), by się przekonać, że już praktycznie srebra rodowe wyprzedane a została tylko ziemia i lasy do „prywatyzacji”? Czy tego dokonały krasnoludki, czy kolejne „rządzące partyjniactwo”? Stąd potrzeba, by te małe oczka wodne patriotów, te strumyki, utworzyły wielką wielomilionową rzekę, która oczyści tę stajnię Augiasza i wypłucze z Sejmu przebierańców. Nowa Solidarność, nowi ludzie (są jeszcze prawi), będą w stanie uratować Polskę przed neokolonializmem. Oni doprowadzą do Intronizacji Chrystusa Króla w Polsce, bo inaczej zbliżająca się pożoga wojenna nas pochłonie. Mamy wszak to wyjątkowe szczęście, że król J. Kazimierz 1 kwietnia 1656 we Lwowie, ustanowił Matkę Bożą naszą Królową i do tej pory żaden sekretarz tego nie odwołał. Czas więc najwyższy na Intronizację Syna, bo wbrew uśmieszkom niedowiarków, to jest nasze być albo nie być. Nie mamy wyjścia. Patriotyczna Polsko – Powstań!
    CZAS NA ZMIANY!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ekonomia

Scroll Up