Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

19 października 2018

Kiszenie opozycji


 Kiszenie jest procesem chemicznym prowadzącym poprzez kontrolowaną fermentację do konserwacji żywności. Jest to proces znany, opanowany i doskonale prowadzony od lat przez nasze społeczeństwo. Produkty kiszone są cenionym składnikiem naszej kuchni, jak i wykorzystywane jako pasza dla zwierząt. Być może z tego powodu, ten proces jest wykorzystywany również w polityce. Święci triumfy. Doskonale się nadaje do porządkowania sceny politycznej. To, co obserwujemy od dwóch lat, to kontrolowana fermentacja opozycji, dokonywana przez wielkiego demiurga polskiej polityki. Można nawet powiedzieć, że ten pan jest mistrzem wielkiej kiszonki, pierwszym kiszącym Rzeczypospolitej. Trzeba przyznać, że genialnym! Naprawdę genialnym mąciwodą, specem od destrukcji i takiego popychania spraw, żeby się nie udawały!

To w jakim stanie jest nasza opozycja jest wynikiem jej nieudolności, zadufania i wodolejstwa – ci ludzie, nadal nie mają programu. Nadal nie wyciągają wniosków strategicznych, ani nawet taktycznych. Nie mają niczego do zaproponowania społeczeństwu. Co więcej, są skonfliktowani z najstarszych powodów na świecie – personalia i woda sodowa uderza do głowy. W tych warunkach nie ma mowy nawet o taktycznym współdziałaniu przy wyborach samorządowych. To może być pogrom, ponieważ bez zjednoczenia się, głosy bezwzględnie się rozejdą. W mniejszych obwodach wyborczych, będą się decydowały dwa pierwsze największe wyniki. Z dzielnika mandatów wyjdzie nam system w praktyce dwupartyjny, może gdzieś się ktoś dochrapie mandatu – gdzie ma wyjątkowo silne poparcie. Jednak samorządy mogą być zdominowane przez dwie partie, a właściwie przez partię rządzącą mająca przeciętnie 50% mandatów wraz z przystawkami, Platformę obywatelską sprowadzoną do około 30%, Nowoczesnej na około 10-15% a reszta to plankton. Jak plankton się nie załapie, to głosy przejdą na największego. 

Jak to jest możliwe, że ci wszyscy – indywidualnie często wybitni ludzie, bo bądźmy szczerzy – stworzenie partii politycznej z niczego i wprowadzenie jej do Parlamentu to wielkie osiągnięcie. W swojej zbiorowości są sparaliżowani i nie są w stanie podejmować korzystnych dla wszystkich decyzji? Prawdopodobnie nasz wielki kiszący przewidział rozwój sytuacji z perspektywy Teorii Gier na  gruncie politologicznym. Chociaż w zasadzie nie musiał, albowiem on dzisiaj nic nie daje opozycji, a ta jednak rozgrywa się sama. 

Prawdopodobnie liderzy partii opozycyjnych już ustawili się w pozycji przetrwalnikowej i każdy chciałby zrealizować swoje ambicje na poziomie bycia drugim w Parlamencie. To oczywiście zawsze jest jakaś motywacja, nie szczególnie wzniosła, ale bycie drugą partią w Sejmie zawsze jest miłe. Jeżeli tak by było, to oznacza absolutny sukces wielkiego demiurga. Ponieważ opozycja wypaliła się sama i nie jest w stanie niczego stworzyć, nawet formy przetrwalnikowej. 

Szanowni państwo – politycy też mają kredyty! Jeżeli ktoś zajmował się polityką i jest np. tzw. Posłem zawodowym (to pojęcie jest czymś niesamowitym), to po 2-3 kadencjach po prostu nie jest w stanie zajmować się niczym innym. To smutne, ale taką mamy rzeczywistość. Ci ludzie dzisiaj żyją dzięki dotacjom jakie ich partie otrzymują z budżetu. To wygodne życie i fajny pomysł na funkcjonowanie. Jest auto służbowe, komórka, biuro, człowiek czuje się potrzebny, wychodzi rano z domu, całuje Żonę, a potem po prostu zajmuje się bywaniem, rozmawianiem, braniem udziału. Fajne życie. Tylko jeżeli nie ma przełożenia na władzę, to jest po prostu jałowe. Jak je nazwać jako świadomy wybór?

Opozycja niezdolna do działania na rzecz przejęcia władzy, jest w istocie sprzymierzeńcem rządzących. Proszę się zastanowić nad mechanizmem – jeżeli istotą procesów politycznych jest dążenie do dominacji. To, ludzie którzy akceptują swoją podrzędną pozycję, w istocie ustępują pola,  stwarzają przestrzeń, w której ci którzy mają władzę, mogą ją jeszcze bardziej umacniać.

Kiszona kapusta jest tym lepsza im się ją bardziej dociśnie, ponieważ jest mniej tlenu – w zasadzie następuje jego eliminacja. Dokładnie to samo wielki demiurg robi obecnie z opozycją. Kolejne zmiany prawa, powodują że jej przestrzeń się zmniejsza, a ta zamiast się zjednoczyć i postawić – tak, żeby rządzący musiał konkurować merytorycznie jak to wypada i powinno być w polityce – jest w rozsypce i konkuruje sama ze sobą. 

Idealna sytuacja dla rządzących w takich uwarunkowaniach. Kiedyś pan Donald Tusk mówił, że nie ma z kim przegrać. Dzisiaj sytuacja jest podoba, tylko że wielki demiurg nie ma nawet z kim grać. Prawdopodobnie dopiero przyczyna naturalna uwolni nas od tej osoby. 

Tags: , , , , , ,

11 komentarzy “Kiszenie opozycji”

  1. wlodek.
    7 stycznia 2018 at 09:26

    Dużo prawdy w tym procesie koszenia nie tylko opozycji.Ja się obawiam że większość społeczeństwa uczestniczy w tym procesie.Ale co się dziwić skoro lider SLD za główne zadanie stawia nie odsunięcie PIS od władzy, a przedstawicielstwo w Sejmie,aby korzystać z państwowych dotacji!

  2. Inicjator
    7 stycznia 2018 at 09:28

    Kluczowa fraza: “wielki demiurg nie ma nawet z kim grać”.

    I tak to się potoczy.

    Gratulacje dla Autora, za bezwzględnie przenikliwą analizę stanu.

    Macondo!

  3. Emeryt z Toporu
    7 stycznia 2018 at 09:33

    Powinni ich postawić przed trybunałem stanu.

  4. Trzaskowski Sebastian
    7 stycznia 2018 at 09:36

    Zgadzam się z tezą podsumowująca, Kaczyński nie ma równoległych partnerów na scenie politycznej.

  5. krzyk58
    7 stycznia 2018 at 10:25

    …stworzenie partii politycznej z niczego i wprowadzenie jej do Parlamentu to wielkie osiągnięcie… E, tam – zaraz wielkie. Wystarczy mieć plecy po słusznej stronie, ustawione niczym żagiel i łapiemy wiatr.
    BAA!! Zanim “złapiemy”,JUŻ cieszy nas (w sondażowniach) ponad
    10% poparcie Narodu tubylczego. 🙂
    Pozdrawiam (jeszcze) świątecznie

    z okazji świąt… “sześciu króli”.

  6. Wojciech
    7 stycznia 2018 at 10:28

    Inaczej być nie może. Kiszą się wszyscy zarażeni bakteriami syfu doktryny neoliberalnej, dżumą katolicko solidarnościową i satelicką zależnością od imperium. Gnilna fermentacja przebiega z wytworzeniem cuchnących kwasów nienawiści społecznej, widowisk kościelnych, prymitywnej kultury i wojny z sąsiadami. Czyli wielka fabryka nawozu kompostowego.

  7. Melania Trump
    7 stycznia 2018 at 11:04

    To porażające, że tych dwóch klaunów zdominowało naszą scenę polityczną naprawdę nie potrafimy już nic innego z siebie wydać? Albo małpa z brzytwą albo karp w stawie…

  8. krzyk58
    7 stycznia 2018 at 11:15

    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2018/01/06/trafna-anatomia-upadku/
    …doskonale współgra z linkowanym wczoraj filmem “Karczma na bagnach”

  9. Ja Pułkownik
    7 stycznia 2018 at 12:54

    Kaczyński osiągnął niesamowity poziom władzy, to jest porażające jak daliśmy się mu zawładnąć.

  10. I 22 Iryda - zmarnowany samolot
    7 stycznia 2018 at 14:29

    Oni się duszą we własnym sosie, przykładem jest Lubnauer i to co zrobili z Petru, co prawda nie żałuję go ale taka prawda jak się nie dogadają to PiS weźmie Warszawę i nie ma na to sposobu.

  11. Kaponier cesarski
    7 stycznia 2018 at 19:39

    Mamy zacementowany układ polityczny, Kaczyński jest bezkonkurencyjny i pozostanie dożywotnim prezesem. Czy to się nam podoba, czy nie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up