Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

14 grudnia 2018

Nie można podporządkować istnienia Narodu pod interes przedsiębiorców… zagranicznych!


 Nie można podporządkować istnienia Narodu pod interes przedsiębiorców, głównie zagranicznych. To, że brakuje w Polsce rąk do pracy, to wynik wielu procesów społeczno-gospodarczych, dyktowanych polityką kolejnych rządów różnych odmian neoliberalizmu w Polsce ostatnich lat i Unii Europejskiej. DLATEGO W POLSCE NIE MA DZIECI, PONIEWAŻ NIE DA SIĘ W TYM KRAJU UTRZYMAĆ ZA PRZECIĘTNĄ PŁACĘ. Właśnie to jest powodem, wszystkich naszych nieszczęść, problemów i wyzwań. O akumulacji kapitału – oszczędzaniu, odkładaniu na emeryturę – to można tylko pomarzyć. Koszty przeciętnego utrzymania się są zatrważające, ceny są prawie jak na Zachodzie, a będą rosnąć. Niestety nie rosną płace. Polska jest gospodarką niskich płac. Składa się na to wiele czynników. Podstawą była teza, że kapitał nie ma narodowości.

Za mało zarabiamy, nawet jeżeli ciężko pracujemy – to i tak płace są przeciętnie niskie, poza wąską grupą około 15% właścicieli kapitału i osób nim zarządzających. Dla reszty społeczeństwa 2000 zł netto „na rękę” miesięcznie, to dobra płaca. Do takich realiów doszliśmy w neoliberalnym kapitalizmie (niech będzie przeklęty). To jest skutek naszej transformacji – i proszę nie zwalać na tzw. Komunę, bo Polska Rzeczpospolita Ludowa po 28 latach odbudowy przeżywała swój szczytowy rozkwit (początek lat 70-tych). Co prawda wiele inwestycji zmarnowano, jednak źródłem kryzysu był gwałtowny wzrost kosztów obsługi zadłużenia zagranicznego, wynikający z inflacji Dolara i wzrostu stóp procentowych w USA. Mimo wszystko, w roku 1973 w Polsce rodziły się dzieci, a słowa napisane przez „jeden z efektów” ówczesnego boomu demograficznego właśnie państwo czytacie…

PRL zapewniał ludziom minimalną stabilizację, przy niskich kosztach życia. Było biednie, kraj inwestował olbrzymie zasoby, olbrzymie były marnowane, ale koszty życia były ustawione w taki sposób, że nie głodowało się i nie było bezdomności. Owszem było trudno o leki i inne sprawy – nawet pierwszej potrzeby. Brakowało papieru toaletowego, czy sznurka… Dzisiaj jednak brakuje jajek! Zawsze możliwe są zaburzenia w systemie.

Dzisiaj utrata pracy może oznaczać dosłownie koniec, wypadnięcie człowieka ze społeczeństwa, zwłaszcza jeżeli w wyniku stresu wchodzi się w patologię. Wiele nie trzeba, żeby dzisiaj w Polsce stać się bezdomnym. Nie mówi się o tym, ale dominująca część Polaków nie ma żadnych oszczędności. Wielu kredytobiorców – żyje dosłownie „na styk”. Jeżeli nastąpi jakieś większe tąpnięcie na rynku walutowym, Złoty padnie – wzrosną stopy procentowe, wiele osób może mieć problemy. W KONSEKWENCJI – KREDYT HIPOTECZNY JEST NAJLEPSZYM ŚRODKIEM ANTYKONCEPCYJNYM. Ludzi nie stać na standardowy model cywilizacyjny życia rodzinnego, jaki znają z obserwacji swoich rodziców, dziadków. To co było się skończyło, wraz z pewnością zatrudnienia – głównie w jednym miejscu i poziomem dochodów pozwalających na wyżywienie rodziny. Nie zakłada się rodziny jak zarabia się 1500 zł netto, chyba że się musi bo wiadomo…

Sytuacja demograficzna ujawniła się na rynku pracy wraz z masową emigracją Polaków do pracy na Zachodzie i odchodzeniem kolejnych roczników na emerytury po “reformie” z 67 na 65 lat wieku ustawowego. Spowodowało to, że rynek pracy w wielu aspektach zaczął przypominać rynek pracownika. To sytuacja w Polsce niesamowita, tak jeszcze nie było, żeby pracownik mógł wybierać oferty pracy, a firmy – szefowie o niego zabiegali. Niestety bardzo szybko nadzieje Polaków na wyższe pensje w wyniku działania prostego prawa podaży i popytu – zostały spuszczone w kiblu. Neoliberalna hydra pokazała swoje parszywe, chciwe i zakłamane oblicze. Wymyślono, że wpuścimy do kraju dwa miliony – lub więcej pracowników zza wschodniej granicy, którzy zapewnią podaż pracy na rynku pracy. W tym modelu polityki, polityka społeczna, polityka rynku pracy i polityka narodowa – są podporządkowane interesom wąskiej warstwy społecznej – posiadającej kapitał i środki produkcji. To pracodawcom zależy na dostępności możliwie najtańszych pracowników.

Już słychać w kraju o wielu przypadkach, gdzie Związki Zawodowe starały się negocjować zwiększenie pensji z pracodawcami, ale ci skontrowali ich pozycję – zatrudniając tańszych pracowników zza wschodniej granicy. Są tańsi, nie upominają się, pracują. Wszystko się zgadza w ekonomicznym równaniu rachunku ekonomicznego przedsiębiorcy. Jednak ma to swoje porażające, szokujące i upodlające dla Polaków skutki społeczne, ponieważ są obywatelami drugiej kategorii w swoim własnym kraju. Dla wielu ludzi to prawdziwa tragedia, zwłaszcza w małych miejscowościach, gdzie jest jeden dominujący pracodawca i on dyktuje warunki, a rynek nie wytworzył alternatywy. W takich społecznościach już dochodzi do napięć, ponieważ Polacy wiedzą i rozumieją, że nie mają szans na podwyżki, nagrody i dodatkowe świadczenia, ponieważ pracodawca z łatwością zatrudnia pracownika zza granicy – z poza Unii Europejskiej. Jest to upokarzające dla ludzi, ponieważ mogą albo pracować na upokarzających warunkach, lub zwolnić się i emigrować. Te procesy się dzieją, te dramaty są losem życia milionów Polaków. To nasza rzeczywistość.

Oczywiście gospodarka ma także i korzyści z masowego zatrudnienia obcokrajowców. One są niekwestionowane i nie ma w ogóle mowy, żeby się na to nie godzić – to byłaby głupota, poza tym biorąc pod uwagę tragedię jaka ma miejsce w jednym z sąsiednich krajów, każda forma w jakiej możemy pomóc tym ludziom – jest cenna i potrzebna. NIE MOŻE SIĘ TO JEDNAK ODBYWAĆ KOSZTEM POLAKÓW. To, że zyskuje wąska grupa przedsiębiorców, to jeszcze nie oznacza, że zyskuje społeczeństwo. Proszę pamiętać, że duża część kapitału w Polsce, to kapitał zagraniczny, produkujący wartość dodaną dla swoich zagranicznych właścicieli.

Pracownicy zza granicy, dodajmy – z poza Unii Europejskiej, są mile widziani, ale tylko jako GOŚCIE, TYMCZASOWO PRZEBYWAJĄCY W POLSCE. Nie może być mowy o tym, żeby zapraszać ludzi do osiedlenia się w Polsce, bo to jest nic innego jak ZASTĘPOWANIE WŁASNYCH OBYWATELI – POKORNYMI OFIARAMI WIĘKSZEJ BIEDY ZA GRANICĄ. To także szkodzenie krajowi, który formalnie chcemy wspierać. To jest polityka na którą nie można się zgodzić i z powodów ekonomicznych, jak i społecznych i narodowych! Ten ostatni aspekt jest szczególnie ważny, ponieważ większość z tych ludzi pochodzi z kraju, który opiera swoją formalną narrację historyczno-państwową na pochwale ludobójstwa Polaków, tolerowaniu nazizmu i negacji polskości z niegdyś wspólnej przestrzeni historyczno-kulturowej. 

Rządzący muszą rozważyć dwie wiązki procesów i interesów. Z jednej strony są krótkotrwałe korzyści dla gospodarki z przypływu rąk do pracy, a z drugiej jest SZANSA NA WYMUSZENIE DWÓCH PROCESÓW – MODERNIZACJI GOSPODARKI (ROBOTYZACJI) I WZROSTU PŁAC. Czas najwyższy, żeby po tylu latach neoliberalnego wyzysku i upodlania ludzi – kapitaliści zaczęli w tym kraju doceniać pracę ludzi i ją opłacać tak, żeby ludzi było stać na życie w ich własnym kraju. Jeżeli będziemy dalej prowadzić idiotyczną politykę sprowadzania pokornych, tanich pracowników zza wschodniej granicy i zastępować nimi Polaków, to nie ma szans na dalszą modernizację gospodarki. Po prostu firmom nie opłaca się inwestować w technologie zwiększające produktywność Polaków. Skoro mogą za mniejsze pieniądze sprowadzić pracowników zza granicy i szantażować w ten sposób polskich pracowników, pokazując im że są łatwi do zastąpienia nie są potrzebni. To potem się przekłada na lokalne stosunki, stymuluje presję migracyjną, to zwykłe wypychanie ludzi, wpędzonych w nędzę.

To są dwie strony tego samego modelu, jedno jest pewne – w dzisiejszych czasach bycie krajem homogenicznym kulturowo, narodowościowo, językowo i religijnie, to polisa bezpieczeństwa. Jeżeli będziemy pozwalać tym ludziom na masowe osiedlanie się, to będą stale obniżać zarobki Polaków, a z czasem będą zgłaszać swoje naturalne postulaty – jak każda społeczność. W ten sposób wyhodujemy sobie mniejszość narodową, odporną na asymilację – to się nie udało przez kilkaset lat, nie uda się w epoce smartfonów.  Tymczasem mizernie zarabiający Polacy, uginający się pod ciężarem podatków, w tym ludobójczych podatków pośrednich i coraz większych kosztów utrzymania mieszkania – będą wymierać, ponieważ nie jest ich stać na założenie i utrzymanie rodzin. To są fakty. Nędza i bieda są u nas tuż za progiem polskich domów!

Nie można podporządkować istnienia Narodu pod interes przedsiębiorców, są ważni, ale nie są najważniejsi. Najważniejszy jest międzypokoleniowy interes Polaków. Ten jest właśnie rozerwany, przez porażające i po prostu ludobójcze warunki społeczno-ekonomiczne, w których żyjemy poddani parszywemu eksperymentowi neoliberalnych kłamców, wyzyskiwaczy i złodziejów. Za prawo do życia w tym kraju, nasi dziadkowie byli wieszani na hakach rzeźniczych na Gestapo, masowo mordowani i upodlani, jednak się nie poddali – naszym odwiecznym wrogom Niemcom, tym siewcom cywilizacji, wartości i zachodniej kultury… Dzisiaj kapitulujemy przed tym wszystkim, co nami gardzi i uważa nas za kogoś gorszego. Niestety ten stan się nie zmieni, jeżeli nie będziemy stymulować procesów rozwoju własnego społeczeństwa i Narodu.

Masowa imigracja jest czynnikiem szkodliwym, bo zmienia zasady życia we wspólnocie  A NA TO NIE MA ZGODY, NIE BĘDZIE I BYĆ NIE MOŻE. I co jest chyba najważniejsze, nie ma żadnego powodu, dla którego nasz kraj miałby decydować się na zmianę struktury społecznej w sposób sztuczny i to z jakiegokolwiek kierunku.

Z powyższych względów szokuje to, że polityka dobrej zmiany, w tym zwłaszcza Prawa i Sprawiedliwości, to polityka zezwalania na masową imigrację obcokrajowców, którzy odbierają pracę Polakom i na trwałe pozycjonują nasz kraj wśród gospodarek o niskich pensjach. To wielka hipokryzja i nieporozumienie, albowiem co innego głoszą, a co innego czynią. Poprzez imigrantów – rozkładają politykę społeczną, bo Polacy nie mają pracy i rosną koszty wsparcia, a o czym mało kto wie – obcy legalnie pracujący w Polsce, również mogą otrzymywać 500+. Pytanie do PiS-u – jeżeli celem tego programu jest dzietność i wyprowadzanie rodzin z biedy, to jaki mamy interes w stymulowaniu dzietności w innych krajach?

O opozycji w zasadzie nie ma po co się wypowiadać, bo jej poglądy na te kwestie są prawie we wszystkich przypadkach po prostu skandaliczne i szkodliwe. Jedynie pan Paweł Kukiz i jego otoczenie polityczne przedstawiają sprawę względnie rzetelnie, a co najważniejsze – zadają uczciwie bardzo trudne pytania. Jednak ich retoryka ostatnio osłabła, wielka szkoda bo mogliby zrobić jeszcze więcej dla sprawy narodowej.

Reasumując – demografia w naszym kraju padła, ponieważ warunki ekonomiczne – stosunek przeciętnych płac, do przeciętnych kosztów życia jest ludobójczy już 28 lat. Czy rozwiązaniem skutku tego zjawiska, który zgodnie z zasadami podaży i popytu powinien obecnie przyczyniać się do wzrostu płacy i podaży pracy dla umęczonych neoliberalizmem Polaków jest imigracja? W praktyce stymulująca wypychanie Polaków z rynku pracy i ich ubożenie? Ograniczając ją do poziomów rozsądnych – w branżach, gdzie są potrzebne talenty i unikalne umiejętności – można wspierać gospodarkę. Zarazem jednak dzięki większym dochodom, bo bez imigrantów zza wschodniej granicy, płace rosłyby szybciej – wreszcie Polaków byłoby stać na względnie znośne warunki życia i prokreację. Poza tym import tanich i pokornych (do czasu) pracowników, uciekających od nędzy i wojny w swoim kraju – jest niemoralny, to po prostu kradzież obywateli.

Nie dziwmy się, że większość przeciętnych Polaków dalej będzie klepać biedę, dalej nie będzie ich stać na chociażby podtrzymanie standardu cywilizacyjnego po poprzednich pokoleniach, nie mówiąc już o prokreacji i budowie zdrowego społeczeństwa. Można narzekać na Polską Rzeczpospolitą Ludową, bo było tam wiele złego, w tym zbrodni i prześladowania ludzi – to są fakty.

Jednak takiego okresu stabilizacji i rozwoju, a przede wszystkim PRZYJAZNYCH WARUNKÓW DO ODBUDOWY POLSKIEGO ŻYWIOŁU NARODOWEGO, w historii nie mieliśmy i możemy już nie mieć. Skutki transformacji najpierw pozbawiły robotników miejsc pracy, potem wysłały ich dzieci (z wyżów demograficznych) na emigrację – na zmywaki i do mycia niemieckich kibli, a teraz – będą niskie emerytury, o ile w ogóle będą. Ponieważ państwowy system emerytalny jest bankrutem i przy tak podłej demografii – nie utrzyma się. Jednak o tym wiadomo od co najmniej 15 lat… Nic nie zrobiono… Przypadek?

Mamy godzić się na utratę własnego kraju – na obcych ludzi obok jako sąsiadów? Z jakiego zapytajmy powodu? Pracodawcy nie mają pracowników? Jeżeli to ma być uzasadnieniem do inżynierii społecznej to kogoś mocno (tutaj mocne słowo). To klasyczne zle działanie, służące grupie lobbującej i jej klientom, a nie ogółowi. Przy czym zrozumiałe jest, że pewien poziom naturalnych migracji – wynikających np. z mieszanych małżeństw to procesy, które zawsze się dzieją. A o imigracji wewnątrz Unii Europejskiej w ogóle nie mówimy, na to się zgodziliśmy – jest czymś co jest składową w ramach większej całości. Przy czym proszę zwrócić uwagę na fakt, że problem emigracji Polaków i imigracji do Polski z poza Unii Europejskiej, pokazuje wielką dysfunkcję Unii Europejskiej – coś nie zadziałało tak, jak powinno. 

Właśnie to są skutki złodziejskiej, ludobójczej, i ze wszech miar złej, po prostu najgorszej doktryny społeczno-gospodarczej w historii świata, jaką jest neoliberalne kłamstwo (niech będzie przeklęte). 

Na marginesie proszę zwrócić uwagę, na mądrość naszych sąsiadów: Czechów, Słowaków i Węgrów – tam również demografia jest w rozsypce. Również gospodarki są nastawione na produkcję i eksport, rozwijają się nawet lepiej niż u nas. Jednak te kraje, nie zdecydowały się na napędzanie sobie zewnętrznej imigracji – z poza Unii Europejskiej. Proszę się zastanowić dlaczego? Więcej nie można napisać w obowiązującym w naszym kraju stanie prawnym, może tylko tyle, że to przeważnie mądrzy ludzie są… 

Tags: , , , , , , , , ,

23 komentarze “Nie można podporządkować istnienia Narodu pod interes przedsiębiorców… zagranicznych!”

  1. Narodowe Siły Zbrojne 2.0
    20 grudnia 2017 at 05:05

    Wstrząsający w swojej przenikliwości tekst, oczywiście ponieważ to się nie spodoba rządzącej elicie, bo jasno punktujecie ich głupotę, zaprzaństwo i cynizm – w drodze do niszczenia polskiej substancji narodowej, to za chwilę pojawi się wpis jakiegoś głupka prowokatora ukierunkowujący dyskusję na antysemityzm i inne tematy zastępcze. Tylko po rto, żeby nie dyskutować o tym że imigracja zarobkowa powoduje że w Polsce nie rosną płace. Co ciekawe ekonomiści milcza na ten temat, nie mogą kłamać że nie ma związku – ale milczą. Co za pierdolo!e cyniczne sku!w!s!n! Dziękuję za ten jasny przekaz. Będzie wykorzystywany.

  2. Inicjator
    20 grudnia 2017 at 05:17

    Bardzo prawdziwy – bo GORZKI – tekst.

    Nie ma nawet co komentować, bo poraża w logice wywodu.

    W zasadzie to gratulacje dla Autora za ten artykuł, tylko wnioski są PORAŻAJĄCE dla wszystkich ludzi w Polsce.

    Bo na długą metę, to nawet właściciele kapitału w Polsce stracą, jeśli zapomną o obowiązkach wobec społeczeństwa w którym żyją.

    Amen w smutnym Nadwiślańskim Macondo.

  3. Wołyń
    20 grudnia 2017 at 05:47

    Zgadzam się polski system utrzymania państwa jest ludobójczy, jeżeli teraz jeszcze rząd chce osiedlać w Polsce Ukraińców to trzeba się zbuntować – Ukrainiec nie jest moim bratem, nie mam nic przeciwko tym ludziom, nie uznaje odpowiedzialności zbiorowej – ale historia dowodzi, że wspólnie nie jesteśmy razem żyć. Oni wymordowali naszych przodków. Byli nielojalnymi obywatelami II RP. Nie ma mowy o integracji. To osobny Naród, niech zyje osobno – owszem są mile widziani, ale TYLKO JAKO PRACOWNICY – GOŚCIE, PRZYJADĄ PRACUJĄ, ZARABIAJĄ – DOSTAJĄ SWOJĄ CENĘ I POWODZENIA WE WŁASNYM KRAJU – NAJLEPSZEGO…

  4. Emeryt z Toporu
    20 grudnia 2017 at 06:25

    Zgadzam się – nie potrzebujemy imigrantów bo to zakłóca nasze szanse na normalność, bez nich też damy radę – oczywiście niech pracują tam, gdzie są potrzebni jako eksperci o unikalnych umiejętnościach, ale nie wszędzie bo odbierają Polakom pracę. A przeciwko mieszanym małżeństwom nic nie mam. To tacy sami ludzie jak my, mają podobną mentalność. Myślę że w jedno może dwa pokolenia będą się integrować.

  5. Józef Flawiusz
    20 grudnia 2017 at 06:52

    Jest możliwe ze i tutaj przedstawiciele pewnej mniejszości beda nas na siebie szczuli wykorzystując wątki poboczne…

  6. Pozorovatel
    20 grudnia 2017 at 07:17

    Ponad rok minął od czasu gdy opublikowałem swój komentarz dotyczący podobnego tematu, ale postęp procesów społecznych i gospodarczych coraz bardziej potwierdza trafność moich spostrzeżeń. Pozwolę sobie więc te słowa jw części przytoczyć:
    Być może zmiany zachodzące w kapitalistycznym świecie obserwuję jedynie z żabiej perspektywy, lecz okres obserwacji jest wystarczająco długi aby zauważyć kierunki ewolucji. Otóż widoczna jest tendencja do odchodzenia od stabilnych procesów wytwórczych opartych o ośrodki o stałej lokalizacji, stabilnego zatrudnienia, długookresowych źródła zaopatrzenia i stabilnych kanałów dystrybucji. Globalni przedsiębiorcy nieustannie poszukują tańszych źródeł zaopatrzenia (często z łupów wzniecanych w tym celu wojen), tańszej siły roboczej i wystarczająco jeszcze zasobnych rynków zbytu. Poprzez polityków dokonują przemożnych nacisków i gróźb zbrojnych na państwa usiłujące jeszcze chronić swoje rynki pracy, zbytu, posiadane zasoby surowcowe oraz narodową własność środków produkcji. Procesy gospodarcze tracą swoją ciągłość i stają się cyklem lokowanych w różnych miejscach pojedynczych wydarzeń gospodarczych. Pęczniejące zaś korporacje zajmują się głównie pożeraniem mniejszych przedsiębiorstw związanych jeszcze ze swoim otoczeniem stabilną, związaną ze swoim pochodzeniem własnością kapitału i lokalną siłą roboczą. Często w owym procesie żerem nie są nawet fizyczne przedsiębiorstwa, lecz wylansowane przez nie marki i posiadane rynki zbytu. W takich warunkach stabilna siła robocza staje się zbytecznym balastem obciążającym mobilność globalnego przedsiębiorcy. Zawsze bowiem wytworzenie właśnie wylansowanego wyrobu można zlecić fizycznej fabryce w Chinach czy też doraźnie skleconej linii produkcyjnej w Bangladeszu. Jak opisuje to brytyjski teoretyk Guy Standing klasy pracujące ewoluują w tych warunkach do klasy którą nazwał prekariatem. Prekariuszy definiuje jako niepewnych jutra proletariuszy nie posiadających stabilności zatrudnienia, tożsamości zawodowej, gwarancji dochodów, praw socjalnych, reprezentacji politycznej. W tych warunkach wykonujących prace nie odpowiadające kwalifikacjom i nie posiadających żadnych gwarancji zabezpieczenia w chorobie i na starości. Obniżający się poziom dochodów tej klasy w połączeniu z postępującym poszerzaniem jej zasięgu będzie owocował niezdolnością państw do finansowania świadczeń społecznych , nawet w przypadku gdy pokolenie dochodzące do wieku emerytalnego w okresie swojej aktywności zawodowej płaciło składki na ubezpieczenia społeczne. Składki te bowiem były bezpośrednio przejadane w postaci świadczeń w systemie repartycyjnym , bądź defraudowane lub „inwestowane” w zobowiązania państw bądź innych podmiotów bliskich niewypłacalności. Obserwowane dzisiaj zjawiska makroekonomiczne przebiegają z coraz większą intensywnością i ani państwa ani żadne organizacje społeczne i polityczne nie znają sposobów na ich powstrzymanie i zaprzestanie dalszej ewolucji społeczeństw w kierunku prekariatu. W tym otoczeniu
    nasz kraj od ćwierćwiecza konsumuje znacznie więcej niż wytwarza. Różnica pokrywana jest z wyprzedaży zasobów unijnych dotacji i wzrostu zadłużenia. Niestety możliwe do wyprzedaży zasoby są już na ukończeniu. Przy tym, ich brak przesądzi o braku zabezpieczenia warunkującego możliwość dalszego zadłużania. Stąd wniosek że globalna konsumpcja w Polsce będzie musiała zostać obniżona do poziomu wynikającego z ilości wytwarzanych dóbr, pomniejszonej o: dywidendy zagranicznych właścicieli środków produkcji, obsługę zadłużenia zagranicznego i kontrybucje nakładane na nasz kraj przez państwa sprawujące nad nim zwierzchnictwo. Oczywiście “grupa trzymająca władzę” nie ma ani zamiaru , ani ochoty obniżania swojej konsumpcji i akumulacji majątku. Postępuje więc feudalizacji stosunków społecznych a kraj spychany jest do roli kolonii. Władze polityczne oczywiście zdają sobie sprawę z narastania napięć społecznych możliwego wzrostu tendencji rewolucyjnych. Dlatego też przeznaczają niespotykane w dotychczasowej historii środki na aparat przymusu i powszechnej inwigilacji. Liczą że dzięki temu będzie możliwe stopniowe nasilanie terroru policyjnego by powstrzymać niebezpieczne dla nich wybuchy niezadowolenia. Jednakże ciągły wzrost tych wydatków pożera środki które mogły być przeznaczane na naukę, prace badawcze i szeroko pojęty rozwój naukowo-techniczny. Państwo takie staje się coraz bardziej podatne na zagrożenia zewnętrzne i te z pewnością spowodują jego przyszły upadek. Być może nawet z korzyścią dla Polaków. Nie zapominajmy że ani pierwsza ani druga Rzeczpospolita nie miała dla szeroko pojętego Narodu Polskiego nic lepszego do zaoferowania, niż to co oferowali mu rozbiorcy.

    • Opolczyk
      20 grudnia 2017 at 09:02

      Doskonały komentarz pod wyśmienitym artykułem. Proszę to rozpropagować. Niech wszyscy dowiedzą się jak wygląda rzeczywistość.

    • lill
      9 stycznia 2018 at 15:40

      Doskonały komentarz do bardzo dobrego arytkułu.
      Właściwie to komentarz kwalifikujący sie do rozwinięcia m.in. o długofalowe skutki takiej polityki i opublikowania jako oddziely artykuł

  7. K. F. 4
    20 grudnia 2017 at 07:20

    Bankier Morawiecki wykorzystuje bogobojnych parweniuszy z PiS-u, dbając o interesy klas posiadających. To smutne jak PiS się s…..ł. Bronią kraju przed jedną zarazą ale ściągają drugą. Proszę jeszcze zwrócić uwagę na role mediów w promowaniu pro imigranckiej histerii. NIGDY istnienie dwóch narodów na jednej przestrzeni nie skończyło się inaczej niż konkurencją, konfliktem i dążeniem do dominacji… My mieliśmy wcześniej kulturę, więc dominowaliśmy…. Doskonałe ujęcie tematu. Gratuluje.

  8. Bior
    20 grudnia 2017 at 08:45

    Dla polskiej młodzieży, która chciałaby się rozwijać dajemy montownie, od główkowania są niemieccy inżynierowie. Od czasu do czasu wsiadają w Luft…sę, przylecą, wydadzą dyspozycję i do roboty.
    Utrzymywanie gospodarki, która opiera się o tanią robociznę a nie o przewagę technologiczną to ślepa ulica.

  9. Gniewomir Bełtowski vel. Anstragen
    20 grudnia 2017 at 09:47

    Świetny tekst!!!!! Właśnie o takie myślenie chodzi! Zaraz osobiście go skopiuje i wyśle do Posłów.

  10. Wojciech
    20 grudnia 2017 at 10:16

    To wszystko święta prawda. Tylko do kogo to pisać? Należąło być mądrym przed szkodą. Przecież o to chodziło od samego początku. Od tego ich karnawału, od kłamstwa, czarowania ludzi, prania mózgów, pustych obietnic, modlitw, procesji, pielgrzymek i skłócenia ludzi. Wszystko pod parasolem Watykanu i przemożnych tajnych służb obcych państw. I stworzono polską kolonię, nienawidzących się ludzi i militarną bazę wypadową do ataku na sąsiedni i bliski nam kraj. I na tym chyba będzie koniec. Tym bardzie, że rządzi obskurancka partia oszustów i nieuków z totalnym poparciem ciemnych mas polskiego ludu.

  11. Miecław
    20 grudnia 2017 at 11:56

    Wyrazy uznania Panie Krakauer. To jest prawda, tylko prawda i święta prawda.
    “Właśnie to są skutki złodziejskiej, ludobójczej, i ze wszech miar złej, po prostu najgorszej doktryny społeczno-gospodarczej w historii świata, jaką jest neoliberalne kłamstwo (niech będzie przeklęte).” – dodam jeszcze, że są to skutki kapitalizmu, polityki styropianu i kościoła zależnych od zagranicznych mocodawców.

    PRL ze swoimi wadami gwarantowała jednak stabilizację i rozwój społeczny, choć powolny, nie był on jednak destrukcyjny, jak obecna medialna demokracja kapitalistyczna uświęcona religijnie.

    Warto więc przypomnieć trochę danych porównawczych rozwoju gospodarczego i demografii w PRL oraz obecnej III RP.
    “PRL a III RP w liczbach” – http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/07/8233/

    “Wolna Polska nie potrzebuje stali”
    http://www.prawica.net/arch/36992

    Polecam też świetną analizę: “Polska Rzeczpospolita Ludowa na tle II i III Rzeczypospolitej” http://ciborowski.host247.pl/prl.htm
    http://www.binek.pl/6_t8.html
    https://www.youtube.com/watch?v=kVgVhXJWLi0

    “Zarys 45-lecia (1-3)”
    http://www.mysl-polska.pl/1119
    http://www.mysl-polska.pl/1134
    http://www.mysl-polska.pl/1149

    “PRL a totalitaryzm”
    http://www.mysl-polska.pl/1160

    “Regres Polski w okresie Trzeciej Rzeczypospolitej”
    https://marucha.wordpress.com/2015/07/27/regres-polski-w-okresie-trzeciej-rzeczypospolitej/

    TAKIE SĄ SKUTKI BRAKU MYŚLENIA POLAKÓW I ZDRADY ELIT.
    Warto przeczytać:
    „Obłęd Reform” i „Wielki Przekręt” to tytuły książek sprzed kilkunastu lat napisanych przez prof. Kazimierza Poznańskiego z Uniwersytetu w Seattle w USA. Przytaczamy wywiad z Autorem tych książek z tego okresu, który z pozycji makroekonomii ocenił polską prywatyzację po cenie 10% faktycznej wartości polskich przedsiębiorstw. Wywiad nie stracił nic na aktualności, natomiast zyskał na znacznie większej świadomości społecznej, jak ta grabież prywatyzacyjna wyglądała.”
    Wywiad z profesorem pod tym linkiem: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/06/prywatyzacja-rowna-sie-korupcja/

    Styropiany sterowane przez “jaśnie pańskie” i kościelne interesy powinny się spalić ze wstydu, co zrobili własnemu narodowi.

  12. leming
    20 grudnia 2017 at 14:52

    Zapaliło się dla partii XiX czerwone światełko. Przegrali wybory uzupełniające w Jaśle przy bardzo niskiej frekwencji. I to pomimo że według niektórych sondaży mają blisko 50 % poparcie. Przypadek czy narastająca reakcja elektoratu ? Też bylem ich wyborcą, zrozumiałem że zostałem wyfrycowany, też nie pójdę na żadne tzw. wybory, jak nie będzie porządnej alternatywy.Czuję ze pojawi się nowy problem, wycofanie się ludzi którzy mieli nadzieję.

    • wlodek
      20 grudnia 2017 at 16:15

      Lemingu,lepiej później niż wcale.Mądrzy ludzie wiedzą że naukową krytykę kapitalizmu którą dokonał Marks nie ma w sobie równych.A tam i o prawie które przede wszystkim służy klasie ekonomicznie i politycznie panującej i o fałszywej świadomości która dzisiaj dominuje Pozdro.

      • Miecław
        20 grudnia 2017 at 18:08

        @Włodku. Wcześniej był jednak Holbach ze swoją Etokracją, bo już w II połowie XVIII wieku, ale faktycznie Marks to świetnie naukowo rozwinął. Gorąco polecam: P. Holbach – Etokracja, czyli rząd oparty na moralności (Ethocratie, ou Le gouvernement fondé sur la morale, Amsterdam 1776), wyd. pol. 1979 – BKF, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1979.

      • wlodek
        20 grudnia 2017 at 18:51

        Mieclawie,dziekuje,kiedyś po łebkach,wrócę koniecznie.Dzisiaj jest problem po latach 30 w Niemczech i obecnie w Polsce.J P ||,” prawo jest ponad samowola ludzi”.A ja w tym duchu Wojtyły,władza nad prawem,czy prawo nad władzą?Pozdro w świątecznym klimacie!

  13. h23
    20 grudnia 2017 at 15:38

    Strona wam padła?

    NIE TOTYLKO AWARIA. Web. Józ.

  14. Wojciech
    20 grudnia 2017 at 21:46

    D…ń

  15. Zenon Rubinstein
    20 grudnia 2017 at 21:51
    • Kurtyna kłamstwa
      20 grudnia 2017 at 22:32

      Mocne…. mocne…

  16. Kilimandżaro
    20 grudnia 2017 at 22:54

    Ostatnio mniej publikujecie, ale jak już coś opublikujecie to siwy dym… Ciekaw jestem co opublikujecie jutro… Po tej całej sytuacji w Brukseli.

  17. Zyzix
    29 stycznia 2018 at 17:00

    Moja baba poleciała do polski, bo słyszała, że tam bezrobocie niskie. Roboty w swoim zawodzie nie znalazła więc po 2ch miesiąch nieco zdesperowana poszła do Tesco, licząc, że może popracuje na kasie. Tam jakaś wielka kierowniczka jej powiedziała: “ale my zatrudniamy Ukraińców”. Baba wróciła klnąc… wiadomo na kogo. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up