Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

15 grudnia 2017

Polityka grzecznych słów


 Polityka grzecznych słów, to polityka koncentrująca się na formie, a nie na treści przekazu. W zasadzie uprawiają ją wszyscy, którzy rozumieją na czym polega polityka. W dużym uproszczeniu, ale niezwykle oddającym rzeczywistość to w istocie teatr, czasami tragedia, czasami komedia pomyłek, jednak zawsze teatr. Polityka grzecznych słów to wysublimowany sposób prowadzenia retoryki politycznej, której istotą jest wspomniana forma, a nie treść. 

Przekazywanie słów bez treści, to znana retoryce forma wyrażania się. Już starożytni Grecy i Rzymianie stosowali ją powszechnie, znane są przemówienia senatorów, którzy godzinami mówili o niczym. Dzisiaj to również jest stosowane w formule klasycznej, jednak o wiele bardziej intrygującą formą dialogów o niczym, jest przykład tzw. nowomowy – zwłaszcza korporacyjnej. Prawie każda korporacja ma swój metajęzyk, w którym fakty nabierają bardzo interesujących znaczeń, zrozumiałych tylko dla wtajemniczonych do kontekstu insiderów. 

Niektóre urzędy mają fantastyczną zdolność do generowania formularzy, w których nie wiadomo o co chodzi, nawet ich własnym pracownikom. Jest to szczególna przypadłość administracji w naszym kraju, jednak nie to jest najgorsze. Z punktu widzenia społecznego, najbardziej niebezpiecznymi treściami bez treści, jest to co sączy się z ust części oficjalnych przedstawicieli Kościoła dominującego. Ich zasięg jest największy w Polsce, nie ma poważniejszego medium – żadna telewizja, żadne radio, żaden internet, nie wspominając nawet o gazetach. Liczy się to, co oni przekazują swoim wiernym. Czasami robią to w taki sposób, że można się wystraszyć, zwłaszcza jak się posłucha co przekazują. Przy czym są tak wyrafinowani i sprytni, intelektualnie sprawni i efektywni, że można to tylko podziwiać jako najwyższy kunszt.

Niestety nasi politycy są bardzo dalecy od wysublimowania swojego przekazu. Wzajemnie okładają się kijami – ile się tylko da. Zarazem nie szczędzą jadu społeczeństwu, bardzo często stosując zasadę polityki gładkich słów, bez przekazywania treści. 

Gorzej jest w przekazach oficjalnych, jeżeli popatrzymy na to, co wyczyniają poszczególne ministerstwa, a zwłaszcza na to – ile ministerstw realizuje swoje sektorowe polityki zagraniczne, a zarazem wchodzi w kompetencje MSZ to włosy stają dęba! Szczytem wszystkiego było słynne 27:1, gdzie Polska jako kraj nie potrafiła się odnaleźć w relacji z innymi państwami unijnymi. W ogóle nie jest dobrze, bo zarówno kwestie związane z praworządnością w Polsce jak i wycinaniem puszczy – zrobiły swoje.

W interesie nas wszystkich, mówiąc wprost w interesie państwa jest to, żeby ktoś – ktokolwiek panował nad oficjalnym przekazem publicznym generowanym przez władze publiczne. Można to wszystko przecież skoordynować i uporządkować w taki sposób, żeby funkcjonowało zgodnie z zasadami elementarnej logiki i naszej racji stanu. Wiele jest na tym odcinku pracy państwowej do zrobienia. 

Oczywistym problemem jest rozejście się kierownictwa politycznego państwa z aparatem powiązanym z organami władzy publicznej. Dzisiaj ośrodkiem władzy jest samodzielny polityk, szeregowy Poseł, pełniący jedynie funkcje partyjne. Prezes Rady Ministrów jest politycznie niesamodzielna, a bardzo szkoda ponieważ wiele można mieć zastrzeżeń do pani Beaty Szydło, jednak jedna rzecz wypada jej doskonale – ma do tego naturalny dar. Pani premier umie doskonale rozmawiać z ludźmi. Z obecnie funkcjonujących polityków chyba ma w tym zakresie największy potencjał w ogóle na naszej scenie politycznej. Pan Andrzej Duda Prezydent Rzeczypospolitej jest faktycznie ubezwłasnowolniony. Jego retoryka polityczna obecnie koncentruje się na narzekaniu na to, co robi dwóch Ministrów rządu. Chociaż doskonale wiadomo, że ich luz i swoboda decyzyjna, jest głównie pochodną faktu, że rzeczywista władza jest u nieformalnego naczelnika państwa. 

Parlament jest poniżej krytyki, prawie już dochodzi do rękoczynów, nawet są oskarżenia o seksizm i innego rodzaju niegodne zachowania. To się nie mieści w głowie, to nie są obyczaje parlamentarne. Posłowie budują swój autorytet głównie poprzez formę relacji w jakie wchodzą i do jakich budowy się przyczyniają. Pojedynczy Poseł nie znaczy wiele. Liczą się jako siła parlamentarna, a tą z kolei rządzą przekazy dnia. Warto o tym pamiętać, jak słuchamy w mediach kolejnych wypowiedzi polityków na ten sam temat. 

Jednak najważniejsze jest Ministerstwo Spraw Zagranicznych, to od jego pracy zależy bezpośrednio wizerunek naszego kraju. Życzmy sobie rychłych zmian w rządzie, tak żeby uwzględniały one to, co jest konieczne. Inaczej będziemy mieli formę bez treści – i to tylko w pozytywnym scenariuszu.

Tags: , , , , , , , ,

9 komentarzy “Polityka grzecznych słów”

  1. Inicjator
    5 grudnia 2017 at 05:15

    Tekst na nijakie czasy.

    Czasy trwania.

    Do przełomu?

    Do wiosny?

  2. Erwa Erazm
    5 grudnia 2017 at 06:00

    Oczywistym problemem jest rozejście się kierownictwa politycznego państwa z aparatem powiązanym z organami władzy publicznej. – to konsekwencja naszej rzeczywistości….

  3. Marcin Nowosielski
    5 grudnia 2017 at 06:00

    O tak kościółek i jego destrukcyjny wpływ….

  4. Wojciech
    5 grudnia 2017 at 10:07

    Podstawą sukcesów PIS jest odwołanie się do ludzi wykluczonych i obcych we własnym kraju. Ludzi niewykształconych, uzależnionych od wpływów prawicowego i reakcyjnego kościoła. Ten proces opisała w najnowszej książce amerykańska socjolog Arlie Russel Hochschild na przykładzie partii herbacianej i jej ludzi. https://wydawnictwo.krytykapolityczna.pl/obcy-we-wlasnym-kraju-arlie-russell-hochshild-445#.WiZebDeDOM8
    Różnica polega tylko na tym, że amerykanie mają poczucie sukcesu technologicznego i militarnego /mimo przegrywanych wojen/. Natomiast Polak ma poczucie klęski życia w kraju satelicko zależnym typu kolonialnego, skłóconym, bez przemysłu, nauki i kultury. Pozbawiony jakichkolwiek szans rozwojowych, zapędzanych do marketów, rządzonym przez debili i ogłupianych przez polskojęzyczne media.

  5. krzyk58
    5 grudnia 2017 at 15:47

    “Podstawą sukcesów PIS jest odwołanie się do ludzi wykluczonych..” ????????
    Czy TO źle świadczy o polityce PiS ?……. a swoją drogą liczyłem
    że w p. opcji mieszczą się ludzie wykluczeni, pokrzywdzeni ….
    m.in. przez poprzednie partie lewicowo-liberalne. Pisze pan, “Ludzi niewykształconych”. Pan po prostu gardzi ludźmi(robolami)… to takie charakterystyczne dla dla tamtej strony…….. Widocznie pomyliłem się co do lewicowej empatii…. , są tacy lewicowcy dla których ważna jest wyłącznie nie treść a forma – orgazmu dostają jedynie gdy u władzy
    są postkomuchy – nieważne czy to będzie tow. “alek”,
    czy”Maryjanek’ – samotnik z puszczy” 🙂 a najlepiej gdy obsadzone oba urzędy przez “swoich”, byle oni, wówczas to i słońce jaśniej świeci, 🙂 na szczęście to już musztarda po obiedzie.
    PiS poprawia to co spaprały lewicowe popaprańce, ))) WIĘC p.Wojciechu, więcej empatii do programu Partii p. Prezesa – wszak
    Partia kieruje – a rząd rządzi. NARESZCIE!!
    Moja ocena faktów jest chłodna i bezstronna…. Polecam uwadze
    niezobowiązującą lekturę
    Wolność słowa w Polsce zagrożona przez działania tak zwanych “antyfaszystów”. http://www.prawica.net/9091

    (Pokojowy, jak zawsze) Izrael atakuje irańską bazę w Syrii.
    http://www.prawica.net/9181

    Jestem przekonany, że za 50 lat ludzie nie będą już myśleli w kategoriach ojczyzn. Będą myśleli w kategoriach kontynentów i umysły Europejczyków będą zajmowały całkiem inne, możliwe że znacznie większe, zagadnienia”.

    Słowa te wypowiedział nikt inny, jak hitlerowski minister propagandy Joseph Goebbels 11 września 1940 roku na spotkaniu z czeskimi intelektualistami. 🙂
    Europa dwóch prędkości. http://www.prawica.net/8848

  6. wlodek
    5 grudnia 2017 at 17:47

    Oj,krzyku jesteś jak te plemniki które zakrzyczaly”Zdrada,jesteśmy w du”.Tylko ty krzyczysz Lewica.!Zmień płytę!

  7. krzyk58
    5 grudnia 2017 at 20:34

    Włodku, poruszam tematy niepopularne, ba! Tabu, o których sie
    nie mówi, są już tacy co boją się nawet ‘głośno” myśleć…BO lewica, wbrew
    obiegowym opiniom dużo ma za uszami – należy mieć tylko oczy i uszy otwarte i – nie zatykać (sobie) uszu, na głos prawdy. (Gdy ‘to” usłyszeli, podnieśli wielki ‘krzyk” 🙂 Znasz – li TO?

  8. Mikolaj
    5 grudnia 2017 at 22:04

    Pytanie: Czy pani premier będzie broniła swojego stanowiska?
    Odpowiedz: Nie. Już sie pogodziła z jego utratą.

    Pytanie: Tak bez walki?
    Odpowiedz: Myśle, że ostatecznie przekonały ją do tego jej ostatnie podróże zagraniczne.

    Pytanie: Jak to zauważyłeś?
    Odpowiedz: Myślę, że kiedy w Paryżu wpadła w ramiona Macrona, to zrobił to aby wyszetać jej do ucha przesłąnie. Lubie cię Beata. Dam ci dobra radę. Rzuć to premierostwo w chol.. . Przed Polską i Europą tylko strome schody. Narobisz się a co złe będzie na ciebie.

    Pytanie: Nie była w Berlinie. Co by tam usłyszała?
    Odpowiedz: Dowiedziała by się, że ostro scierają sie tam dwie koncepcje.

    Pytanie: Pierwsza?
    Odpowiedz: Trochę pozmieniajmy w Unii ale zasadniczo zostawmy ją taką jaka było. I kanclerzem zostawmy pania Merkel.

    Pytanie: Druga koncepcja?
    Odpowiedz: Zrezygnujmy z tej nowoczesnej koncepcji Mitteleuropa, zostawmy byłe państwa socjalistyczne same sobie, rzućmy się w ramiona Niedzwiedzia. To jest szansa na przyszłość.

    Pytanie: Tak sobie zrezygnować z państw Europy Środkowej, kiedyś Wschodniej?
    Odpowiedz: Politycznie. Bo zależność gospodarcza i tak pozostanie. Te państaw nie będą w stanie się z niej wyrwać.

    Pytanie: Nie szkoda będzie Niemcom Europy Wschodniej?
    Odpowiedz: Na krótką metę będzie szkoda. Ale na dłuższa metę Europa Wschodnia to tykająca bomba. Może lepiej trzymać się od niej na dystans.

    Pytanie: A Polska?
    Odpowiedz: Ogromny przerost ambicji nad możliwościami. I to narasta. To niczego dobrego nie wróży ani nam ani naszym sąsiadom.

    Pytanie: Jak to widzisz?
    Odpowiedz: Jeżeli nawet Ukraina zaczyna Polskę lekceważyć to znaczy, że nasze znaczenie polityczne na arenie miedzynarodowej jest niewielkie.

    Pytanie: Czy Polska ma coś do zaoferowania sąsiadom?
    Odpowiedz: Nic nie mamy do zaoferowanie, jeśli nie liczyć pustosłowia i deklaracji. Ekonomicznie też nie mamy nic do zaoferowania naszym południowym i wschodnim sąsiadom, No może amerykański gaz, ale jest to gaz amerykański.

    Pytanie: Czy nowy premier zapewni Polsce stabilność i rozwój ekonomiczny?
    Odpowiedz: Będzie mu bardzo trudno. Przez dwa lata PiS dokonał dewastacji powiązań z potencjalnie nowymi, zagranicznymi partnerami ekonomicznymi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up