Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

15 grudnia 2017

Modernizacja czołgów T-72 i BWP?


fot. 16p MSPO 2017

Modernizacja czołgów T-72 to poważne wyzwanie dla naszego wojska, Ministerstwa Obrony Narodowej i tych zakładów przemysłowych, które potencjalnie mogłyby wziąć w tym udział. Ministerstwo Obrony Narodowej ma świadomość, że przez kolejne 10 lat, nie kupimy nowego czołgu, nie będzie nas na to stać. Mamy około 500 T-72 i około 232 wersji zmodernizowanej do standardu PT-91.

Wcześniej była mowa o Wozie Wsparcia Bezpośredniego – Anders, tj. lekkiego prawie czołgu z armatą 120 mm i nowoczesnym systemem kierowania ogniem. Koncepcję uśmiercono po wielu latach nakładów i skonstruowaniu jeżdżącego prototypu.

Wedle założeń Strategicznego Przeglądu Obronnego w latach 2020-2023 ma powstać nowa dywizja. Ma składać się z nowo formowanych brygad. Jak na tą chwile nie ma do niej czołgów. Nie ma do niej również BWP, chyba że wyprodukujemy więcej Rosomaków. Na dzień dzisiejszy, nie wiadomo z czego ona ma być sformowana. Jest co prawda nieco czołgów wycofanych ze służby i magazynowanych, ale ich stan techniczny wymusza remont kapitalny. Ten z kolei jest bardzo drogi, praktycznie oznacza konieczność poniesienia kosztów zbliżonych do kosztów zakupu prawie nowego czołgu.

Niestety w praktyce straciliśmy zdolności produkowania czołgów rodziny T-72. Można tylko mieć nadzieję, że przy pewnych nakładach finansowych udałoby się, te możliwości odbudować. Przy czym na ile byłoby to opłacalne, to już osobna kwestia. Politycy pod naciskiem niektórych związków zawodowych z niektórych zakładów produkcyjnych przez długie lata bronili wojska przed pozyskaniem jeszcze większej ilości używanych Leopardów. W konsekwencji doskonałe czołgi z Holandii i Niemiec kupiły inne kraje. Polska miała produkować swoje PT=91 w kolejnych wersjach modernizacyjnych, niestety skończyło się na blamażu. Nie byliśmy w stanie nawet wywiązać się z kontraktu na Wozy Zabezpieczenia Technicznego do Indii.

Polski przemysł w oparciu o kooperację z partnerami ukraińskimi i słowackimi opracował bardzo ciekawe koncepcje modernizacyjnego tego typu czołgu. Pozwalające na zwiększenie jego możliwości na polu walki, przynajmniej do poziomu względnie pozwalającego na nawiązanie starcia z innymi czołgami podstawowymi przeciwnika. Jest oczywistością, że czołgi nie zawsze walczą z czołgami, ale na to muszą być przygotowane. Tutaj decyduje siła ognia w powiązaniu z szybkością i dokładnością identyfikacji celów. Pod tym względem można zrobić bardzo wiele w każdym czołgu – wymieniając amunicję na nowoczesną i System Kierowania Ogniem na taki, który korzysta z najnowszych rozwiązań i np. pozwala na sieciocentryczne przekazywanie informacji pomiędzy różnymi komponentami systemu na polu walki. To jest żadna filozofia, tylko duży koszt. Amunicja APFSDS-T kalibru 125 mm w zasadzie nadaje się już tylko do zwalczania KTO i BWP. Amunicja do Leopardów również wymaga odświeżenia, jak i przerobienia tych elementów wewnątrz czołgu, które nie pozwalają na wykorzystywanie najnowszych zachodnich pocisków (są dłuższe).

Dzisiaj wysyłanie czołgu w bój bez dobrej termowizji lub dobrej jakości maskowania, jeżeli produkuje je własny przemysł to po prostu głupota. Niestety my przez wszystkie lata wolnej Polski nie modernizowaliśmy czołgów, poza częścią doprowadzoną do standardu PT-91 i niewielką partią chyba 93 wyprodukowanych nowych.

Od strony logistycznej najlepiej jest mieć jeden typ czołgu podstawowego. My mamy 2 typy i 4 wersje. Mamy T-72M1, PT 91 oraz Leopard 2 A4 o 2 A5. Niestety nie kupiliśmy wersji A6 ze wspomnianych powyżej powodów. Czołgów jest mało, powinny one mieć systemy samoobrony, pozwalające na zwalczanie efektorów. Załogi, jeżeli nie stać nas na prawdziwe termowizory powinny mieć chociaż lornetki termowizyjne. Dzięki nim przynajmniej będą miały szansę dostrzec niebezpieczeństwo.

Dobrze, że wzięto się za temat modernizacji czołgów rodziny T-72, jednak nie wiadomo na tą chwilę – na ile to będzie opłacalne, a na ile to już musi być koniecznością. Skandalem jest fakt, że przez te wszystkie lata nie przeprowadzono żadnej poważniejszej modernizacji. Dzisiaj prawdopodobnie dla wielu z tych wozów jest już za późno, tak jak i dla naszego przemysłu jest za późno.

Jednak przeprowadzenie tzw. modernizacji płytkiej jest wskazane, żebyśmy w okresie przejściowym do pozyskania nowego czołgu, mogli przynajmniej zapewnić naszym Żołnierzom minimalny standard na polu walki.

Musimy mieć świadomość, że Polska jest idealnym terenem do działań dużych pancernych związków taktycznych. Cieki wodne nie stanowią jakichś poważnych przeszkód inżynieryjnych. Forsowały je wszystkie armie. W lesie też się nie ukryjemy, w dobie termowizji jest to bardzo trudne. Jeżeli chcemy tutaj trwać, musimy mieć silną armię, a jej trzonem muszą być Wojska Lądowe. Dla tych podstawowym uzbrojeniem – must have jest czołg i towarzyszący mu Bojowy Wóz Piechoty. Skoro już poruszyliśmy ten drażliwy temat, trzeba się na poważnie zapytać, czy decydujący o sprzęcie dla naszej armii zatrzymali się w latach 70-tych? Wówczas, to co mamy było naprawdę nowoczesnym i zaawansowanym, wręcz przodującym technicznie wozem bojowym. Dzisiaj, ponieważ to naprawdę była doskonała konstrukcja to jest nadal konstrukcja z pewnym potencjałem, jednak NIE W WOJSKACH KTÓRE MAJĄ IŚĆ NA PIERWSZĄ LINIĘ! Wysyłanie ludzi do boju w BWP 1 dzisiaj to zbrodnia. Po prostu zbrodnia! Zwłaszcza jak uświadomimy sobie to, czym dysponuje potencjalny przeciwnik, zdolny praktycznie wszystkim zniszczyć ten pojazd z większej odległości, niż on w ogóle zauważy pojazd wroga. Piszemy o warunkach dziennych, w nocy walka w BWP to prosty sposób na samobójstwo. To brutalne słowa, ale prawdziwe.

Biorąc pod uwagę czynnik czasu i ograniczone środki finansowe, nasze jednostki pancerne i zmechanizowane potrzebują wsparcia nowoczesnymi niszczycielami czołgów wyposażonymi w najlepsze jakie tylko da się kupić pociski przeciwpancerne. Pisaliśmy o tym już kilka artykułów. Takie wsparcie na poziomie pododdziałów, mogłoby mieć kluczowe znaczenie w pierwszych godzinach konfliktu. Ponieważ wówczas nieprzyjaciel będzie używał najnowszego uzbrojenia, żeby jak najszybciej zniszczyć jak najwięcej naszych wojsk zgodnie z doktryną szoku i przerażania.

To bardzo ważny temat, jeszcze nie raz będziemy o nim pisać.

Tags: , , , , , , ,

13 komentarzy “Modernizacja czołgów T-72 i BWP?”

  1. Inicjator
    4 grudnia 2017 at 05:36

    Znowu trzeźwo o poranku.

    Można dodać wnioski z konfliktu w Donbasie, gdzie piechota używa BWP tylko do tego, żeby podjechać do linii walk.

    Jazda WEWNĄTRZ BWP-a, to pewna śmierć CAŁEGO DESANTU.

    Natomiast “zabicie” tych 8-miu ludzi desantu, jest trudniejsze, jeśli się rozproszą, a do tego okopią.

    Na polu walki jest dzisiaj mnóstwo efektywnej i precyzyjnej broni przeciwpancernej, a BWP – pomimo tego że jest stosunkowo niski (ok. 1,70 m) – jest wielokrotnie większy od sylwetki żołnierza.

    Poza tym jest “cieplejszy” i w termowizorach francuskiego pochodzenia – świeci jak choinka na Boże Narodzenie.

    Do tego nie ma, tak jak KTO Rosomak – opancerzenia.

    No bo co to jest kilkanaście, a nawet 30 milimetrów blach wobec głowic kumulacyjnych i penetrujących o zdolności przebijania 700 mm stali RHA …

    Teraz dopiero widać głupotę naszych “elit” po 1989 roku.

    Jako PRYMUSI traktatów rozbrojeniowych zniszczyliśmy około 2000 czołgów T55.

    Niemcy swoje Leopardy 1 “sprzedali” do utylizacji prywatnym firmom, skąd je eksportowano do Turcji, Argentyny i innych potrzebujących.

    Podobno wiele z nich dalej stoi zakonserwowane na placach obok jednostek Bundesehry.

    Ale to są tereny wydzierżawione przez “prywatne” firmy.

    Stare czołgi są pozbawione uzbrojenia, tzn wyjęto im zamki do armat …

    Czyli spełniono warunki traktatowe.

    Stoją i czekają m.in. na wyniki badań, jak ekologicznie je zutylizować.

    A w Polsce T55 cięto palnikami na kawałki, nie przejmując się ekologią.

    Dlaczego tak wiele o “starym złomie”?

    Zobaczmy co zrobił Izrael z korpusów T55 zdobycznych lub kupionych w Rumunii …

    Po zdjęciu wieży i dopancerzeniu – uzyskali niezłe transportery, w myśl zasady, że lepsze 200 mm pancerza niż 2000 mm powietrza …

    Amen.

  2. Emeryt z Toporu
    4 grudnia 2017 at 05:42

    Na modernizację tego złomu jest za późno.

  3. Wojciech
    4 grudnia 2017 at 10:48

    Szanowny Autorze. Czy to aby najważniejsze. Niech Pan spróbuje zapisać się w kolejce do lekarza. Gdzieś jeszcze zapisują na rok 2024

  4. bob
    4 grudnia 2017 at 12:18

    Polska to nie ukraiński step czy bliskowschodnia pustynia i wcale nie jest łatwa dla prowadzenia walki za pomocą czołgów. Tak naprawdę w 1939 sukcesy niemieckie i 1945 sukcesy sowieckie były wynikiem nie siły czołgów, które często były powstrzymywane przez różnego rodzaju umocnienia(przykład Wizna) albo miasta zamieniane w twierdze. Podstawą sukcesu była dominacja w powietrzu. Zawsze gdy dywizje pancerne napotykały opór wzywano po prostu lotnictwo. A dziś w erze zwiadu satelitarnego i dronów obserwacyjnych większe ugrupowania wojskowe zostaną po prostu rozstrzelane przez artylerię. Czołgi w tych warunkach będą skuteczne ale stosując taktykę wojny partyzanckiej ukryte w lasach zamaskowane np. świetnymi produktami z Lubawy. Np. takimi:

    http://www.lubawa.com.pl/index.php/pl/kamuflaz/kamuflaz-mobilny/770-kamuflaz-mobilny

    Zresztą niedawno przedstawiciele MON stwierdzili, że zamówienie na Kraby zostanie zwiększone radykalnie nawet do 600 armatohaubic. Jednocześnie jeszcze długo w polskim wojsku będą Goździki, Dany, Grady i Langusty. Plus Homary i wysyłanie 1 gwardyjskiej armii pancernej do Polski byłoby po prostu skazaniem rosyjskich żołnierzy na misje samobójczą. W wtedy te zmodernizowane T72 i PT 91 mogą być przydatne do oczyszczania terenu z rosyjskich niedobitków rozbitych przez polska artylerię i przewalcowanych następnie przez bardzo szybkie Leopardy. Tylko, że taka modernizacja w tym wypadku powinna być tania i obejmować głównie systemy obserwacyjne plus amunicję programowalną do zwalczania ukrytych żołnierzy wroga. Drogi wariant modernizacji nie zrobi z tych czołgów Leopardów czy Abramsów a zmarnowanej kasy zabraknie własnie na rozbudowę artylerii.

  5. Piotr Wesołowski
    4 grudnia 2017 at 16:32

    NIE MA CO KLEPĄC BIEDY – TRZEBA KUPIĆ NOWE DOBRE CZPOŁGI

    • jerzyjj
      4 grudnia 2017 at 18:40

      DO Piotr Wesołowski
      ZANIM SIĄDZIESZ DO KLAWIATURY TO PRZEWIETRZ SWOJE SZARE KOMÓRKI JEŚLI JE JESZCZE POSIADASZ…

      • krzyk58
        4 grudnia 2017 at 21:05

        ……….Doprawdy, nie widzę powodu do słownej agresji. Czy nie da rady spłodzić kilka wyrazów, tak jakoś – cieplej, po ludzku?
        @jerzyjj – mitoman czy frustrat??

        Wiem( lecz nie będę wybiegał przed szereg) jakich słów “użyje” wobec mojej osoby, tak jak byłem
        pewien dyżurnej treści ‘łobrazkowej” – otworzyłem linka tylko po to by
        utwierdzić się w swej nieomylności – wiem, “zapachło’ bufonadą .
        Gwoli wyjaśnienia dodam że w drugiej części tryptyku napisałem w formie
        autoironicznej.
        🙂

  6. jerzyjj
    4 grudnia 2017 at 18:37

    I NAWET ZA DZIESIĘC LAT ŚWIETLNYCH W ,,POLSKIEJ ARMII,,
    NIC SIE NIE ZMIENI !!!

    https://pp.vk.me/c626427/v626427955/38e9e/WQDiet6GSnY.jpg

  7. Eurypides
    4 grudnia 2017 at 22:20

    To co jest na zdjęciu to PT 16 to ciekawa propozycja prawie w pełni ukraińska….

  8. Realista
    4 grudnia 2017 at 22:46

    Potrzebujemy o wiele więcej czołgów. Powinniśmy mieć 3000 Leopardów.

  9. Zbigniew
    5 grudnia 2017 at 07:52

    Nie potrzebujemy czołgów bo nie będzie do nich załóg ale potrzebujemy mieć przemysł aby podtrzymać kompetencje budowy czołgów, tak jak każdy inny przemysł choćby w śladowej ilości aby podtrzymać kompetencje. Ten że przemysł musi nade wszystko rotować kadry i prowadzić praktyki oraz badania i rozwój (według kryterium jakościowego a nie ilościowego).
    A co do żelastwa do zabijania, to jak już potrzebujemy obrony to dajmy żołnierzom niewielkie drony na gąsienicach albo na kołach (z możliwością założenia gąsienic) umożliwiające wycelowanie i odpalenie jakiegoś środka PRZECIW pancernego. Nawet niech będą na kablu bo sama idea zdalnego sterowania ma zapewnić bezpieczeństwo operatorowi CZŁOWIEKOWI a nie jest jakim technologicznym magicznym zaklinaniem nowoczesności.
    Nie ma nic nowoczesnego w WOJNIE.
    Generalnie nie ma nic normalnego, chlubnego czy nobilitującego w Wojnie. Wojna to zajęcie dla idiotów, mentalnych niedojdów i gówniarzy, patologicznych i seksualnych zwyrodnialców kochających inaczej.
    Czołgi i wojny mamy nie dlatego że są potrzebne tylko dlatego że ufna znacząca większość w swej podatności na wpływy wierzy garstce tych którzy trąbią w medialnym przekazie, przedstawieniu, że warto być miernych, nijakim, i głupim, nie warto rozwijać się w zakresie edukacji klasycznej.
    Lepiej zajmować zajęciami dla niewolników: modą, pseudo sztuką czy pisanie podłej jakości czegoś co nawet trudno nazwać jest książkami a to i tak przy założeniu że potrafi się pisać.
    Potrzebujemy nie czołgów a wiedzy, nauki i mądrości. Wtedy o żaden Pokój nie będzie trzeba WALCZYĆ a jedyną walką która nas będzie napędzać będzie tak O ŻYCIE i jego PRZETRWANIE. Oczywiście zanim coś takiego nastąpi potrzebujemy kogoś kto będzie Nas bronił ale jak już raz napisałem: to muszą być NAJMĄDRZEJSI z Nas a nie najgłupsi którzy uważają że czołgiem rozwiąże się jakieś problemy.

    • krzyk58
      5 grudnia 2017 at 16:18

      “Wojna to zajęcie dla idiotów, mentalnych niedojdów i gówniarzy, patologicznych i seksualnych zwyrodnialców kochających inaczej.”
      Pozwolę sobie pozostać przy ‘innym” zdaniu”. Idiotami są z reguły ci wykształceni i oświeceni – politykierzy na stanowiskach. ONY nie walczą, “tylko” rozpętują konflikty.
      Wojnę wywołują królowie, ale to chłopi nadstawiają za nich karku, czyli – wg. pana j/w. (idioci, z MUSU).
      “Bartek zwycięzca”. H. Sienkiewicz

      Maria Konopnicka „A jak poszedł król na wojnę”.

  10. Zbigniew
    6 grudnia 2017 at 11:36

    @krzyk58
    “Oświeceni” politykierzy? W REPUBLICE?
    Toż o oksymoron pełną gębą! 😀
    Powtórzę z innego wątku:

    Żyjemy w REPUBLICE która jak każda republika jest konglomeratem dobrze zorganizowanej patologii. Nie to że wszystko jest “złe” ale REPUBLIKA w związku z panującą w niej rozmytą strukturą hierarchiczną oraz semi demokratycznymi manipulacjami opartymi na kulcie kryterium ilościowego i tytularności promuje nie ludzi ogólnie rozumianych jako mądrych ale ludzi miernych ze skłonnościami do bycia “samcem/samicą alfa”.

    Mogą być “wykształceni” ale to tylko tytularność (fasada), mogą mieć szkoły, kursy i szkolenia (kryterium ilościowe) ale “oświecenia” (kryterium jakościowe) w nich nie znajdziesz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up