Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

15 grudnia 2017

Nie możemy nie oddychać przez pół roku!


 Nie możemy nie oddychać przez pół roku. W miastach na południu kraju stężenie PM 2,5 i PM 10 przekracza wielokrotnie polskie normy dla jakości powietrza. Warto dodać, że nasze normy są o wiele bardziej zawyżone, niż średnia europejska. To powoduje, że możemy mówić o stanie permanentnego zagrożenia życia dużej części populacji. Pisze to autor w Krakowie, czując metaliczny posmak w ustach, który nasilił się po otwarciu okna. To naprawdę nie są żarty.

Umycie okien powoduje, że w pokoju robi się jaśniej. Płyn po umyciu szyb jest dosłownie czarny, nie można tego inaczej określić – czerń absolutna. Plastik na ramach okien zrobił się biały po przetarciu detergentem. Firanki zdjęte z okna – wydają się białe, ale nie są białe. Mają w sobie gigantyczną ilość kurzu. W istocie są brązowe.

Samochód koloru srebrnego ma na sobie ciemne i szare smugi. W zasadzie cały jest brudny, filtr pyłkowy przy klimatyzacji jest po prostu czarny, dosłownie czarny na środku i brązowy po bokach, gdzie przepływ powietrza jest mniejszy.

To wszystko powoduje, że trzeba mieć w mieszkaniu, tam gdzie się śpi i tam gdzie funkcjonują dzieci – oczyszczacz powietrza, wyposażony w odpowiedni zestaw filtrów. Bez tego życie na południu kraju może być krótsze, jak również może skończyć się na oddziale pulmonologicznym.

To są nasze realia, będące konsekwencją spalania węgla i innych paliw, które do spalania się nie nadają. Dodatkowo np. Kraków ma to nieszczęście, że jest w niecce, co powoduje że powietrze dosłownie stoi. Konsekwencje są oczywiste, jeżeli wejdzie się na Kopiec Kościuszki – doskonały punkt widokowy, to każdy może gołym okiem zobaczyć, że nad miastem unosi się ciemna chmura. Ją widać, ją czuć. Zdarzają się osoby wrażliwe, które mają problemy z oczami, łzawią – przyczyną wedle diagnoz lekarskich jest stan powietrza. Autor zna takie przypadki.

Najgorzej jest z dziećmi. Rada Miasta zdecydowała o wszczęciu procesu zakupu oczyszczaczy powietrza dla przedszkoli miejskich. Wymaga to jednak odpowiednich certyfikatów, atestów i sprawdzenia działania systemów pod względem skuteczności. Chociaż może sam efekt psychologiczny jest wart takiej inwestycji? Rodzice się martwią o dzieci, ponieważ nie ma żartów.

Podobnie jest w innych miastach, nie będziemy wymieniać miejscowości powszechnie uznawanych od lat za uzdrowiska, w których stan powietrza jest jeszcze gorszy, czasami tak zły, że nie ma w ogóle czego badać. Przykład Zakopanego jest oczywisty, ale to dotyczy szeregu miast Małopolski i Śląska. Jeżeli się mieszka w dolince, a tak się z zasady budowało miasta, to niestety – powietrze stoi. Kominy niestety dymią. Kiedyś było lepiej, albowiem jak były takie prawdziwe piece, które konstrukcyjnie gwarantowały pełny cykl spalania, to to, co wychodziło z kominów nie było tak toksyczne. Poza tym, kiedyś naród wspaniały nie palił plastikiem, czy płytą wiórową, w której klej to 40% objętości, czy też przeklętymi gazetkami z marketów, które wydzielają toksyczne substancje przy spalaniu farby drukarskiej.

Podstawowym problemem jeżeli chodzi o zanieczyszczenia lokalne jest właśnie to, co ludzie spalają w piecach. Najczęściej jest to węgiel niskiej jakości. Powszechność tego zjawiska powoduje, że jest tak jak jest. Nie możemy udawać, że nie rozumiemy dlaczego stan jest taki zły. Źródłem jest nasza bieda, ludzi nie jest stać na inne – bardziej ekologiczne paliwa. Chociaż węgiel też już nie jest tani.

Powstaje jednak pytanie – dlaczego nic z tym nie robimy? Nawet nie ma poważnej debaty publicznej? Politycy zwłaszcza opcji rządzącej unikają tego tematu. Ponieważ jest kontrowersyjny i jakiekolwiek zmiany rodzą natychmiastowe konsekwencje ekonomiczne i społeczne. Węgiel oznacza Śląsk, a Śląsk ma to do siebie, że potrafi się skutecznie upominać o swoje prawa w Warszawie, jak trzeba w sposób bardzo radykalny. Poza tym Śląsk ma bardzo dużo kart wyborczych. A tego już nie można lekceważyć, ponieważ głosy Śląska są istotne w wyniku ogólnokrajowym. Dla największych partii biorących najwięcej głosów, każdy procent w skali kraju może oznaczać przewagę w Sejmie.

Jednak nie możemy kolejny rok, nie oddychać przez pół roku jak jest sezon grzewczy! To wszystko w istocie jest bardzo smutne. Zwłaszcza, że jesteśmy okłamywani przez media, które milczą na temat tego wielkiego problemu. Gdyby przekaz w mediach był adekwatny do skali problemu, to już dawno w Polsce pojawiłby się poważny ruch społeczny, mający realne postulaty polityczne. Faktem jest, że część środowisk ekologicznych to zwykli wyłudzacze okupów za brak protestów. To powszechne zjawisko. Nie ma u nas szans na taką partię ekologiczną, jak niemieccy „Zieloni”. Bardzo byśmy potrzebowali takiej partii. Na pewno byłby to istotny środek – dźwignia polityczna dla lewicy.

Tags: , , , , , , , , ,

20 komentarzy “Nie możemy nie oddychać przez pół roku!”

  1. Wojciech
    3 grudnia 2017 at 09:52

    Zwalanie winę na węgiel to ponury fałsz. W mieście spala się tylko 10 procent węgla, spalanego kiedyś w domowych i osiedlowych kotłowniach. W Hucie Lenina spalano pond milion ton, dziś niewiele. I co stoi na przeszkodzie aby do Krakowa sprowadzać najlepszy węgiel, nawet z Rosji? Za czystość powietrza w pełni odpowiedzialne są samochody, przeważnie stare niemieckie rzęchy, z których wymontowano katalizatory i PDFy, poruszające się po ulicach kiedyś przeznaczonych dla dorożek. System dróg, fatalna komunikacja miejska i masowy ruch samochodowy trują ludzi w Krakowie. Nie wszystkich, bo jednak takie tuzy intelektu jak Ziobro, Gowin czy Duda zdołały przeżyć i dobrze się mają

  2. Natalia
    3 grudnia 2017 at 09:55

    Zgadzam się z autorem. Politycy jakoś unikają tego tematu

  3. krzyk58
    3 grudnia 2017 at 09:59

    Problem ‘dobrego” powietrza, a raczej coraz większych jego niedoborów nie tylko w Polsce na pewno istnieje, ale czy na wskazaną przypadłość jako remedium może być jakaś ‘zielona partia”?
    Dodam że zwykle lewicująca, a co za tym idzie skręcająca
    w stronę faszyzmu ,że użyję stonowanego określenia.
    …jak niemieccy „Zieloni”. Takich jak niżej zalinkowane
    przykłady budujących propozycji (lewicowi faszyści) posiadają więcej nie tylko w temacie
    demografii czy ‘usług”…

    https://ndie.pl/niemieccy-zieloni-przymusowo-przesiedlic-cale-syryjskie-wioski-europy-wschodniej/

    https://marucha.wordpress.com/2017/01/11/niemieccy-zieloni-chca-by-panstwo-oplacalo-niepelnosprawnym-uslugi-prostytutek/

  4. Pozorovatel
    3 grudnia 2017 at 10:22

    Temat wrócił, więc i powtórzę swój poprzedni komentarz w tej sprawie. Mam sporo wiedzy i zawodowego doświadczenia w dziedzinie chemii i energetyki, dlatego ośmielę się podzielić z Czytelnikami swoimi spostrzeżeniami i opiniami w tym zakresie. Zdumiewa mnie trwająca od ubiegłego roku propagandowa wrzawa wzywająca do zaniechania ogrzewania naszych domów i mieszkań, bowiem ma to szkodzić środowisku naturalnemu. Otóż od 27 lat dziarsko maszerujemy w kierunku dokładnie odwrotnym. Przez ponad ćwierć wieku zastępowaliśmy niskoemisyjne i wysokosprawne układy grzewcze rozwiązaniami o niższej sprawności energetycznej i wyższej emisji jednostkowej. Przed rokiem, gdy nad Polską zawisło widmo niedoboru opału na zimę, nagle rządzący przypomnieli sobie o zanieczyszczeniu środowiska naturalnego. Aby zrozumieć stan dzisiejszy, zacznijmy od początku: Otóż stare budynki w Polsce, zarówno te z okresu przedwojennego jak i we wczesnym okresie powojennym budowane były z zamysłem ogrzewania ich piecami ceramicznymi bądź centralnymi źródłami ciepła. To założenie stanowiło o wbudowaniu w nich kominów o niewielkim przekroju kanałów (14×14 cm) i czasami wyposażeniu w, jeden w całym budynku wielorodzinnym, “silny” kanał dymowy o przekroju większym niż 20×20 cm. Układ urbanistyczny zabudowy nie gwarantował też skutecznego przewietrzania osiedli mieszkaniowych. Postępowanie takie było rozsądne i usprawiedliwione, bowiem specyfika spalania węgla kamiennego w fachowo wykonanych piecach kaflowych zapewnia wysoką temperaturę paleniska oraz długi czas pozostawania w tej temperaturze mieszaniny produktów pirolizy węgla z powietrzem oraz wysoki ciąg komina. Występuje wówczas zjawisko pełnego spalenia wszystkich związków węgla do CO2. Ponadto wiele budynków opalanych było koksem spalanym w kotłach żeliwnych, zazwyczaj Strebla w przypadku zbiorowego zamieszkania i Camino w indywidualnych. W tym przypadku warunkiem czystego spalania była otrzymanie sprawności technicznej kotłów i kominów. Ponadto zbudowano wówczas wiele elektrociepłowni i ciepłowni miejskich oraz fabrycznych i one zapewniały zdalaczynne ogrzewanie miast. Ta specyfika pozwalała na zminimalizowanie emisji smoły pogazowej, i sadzy. W przypadku kierowania do zaopatrzenia ludności węgli niskosiarkowych również dwutlenku siarki. Węgle zasiarczone kierowane były do energetyki zawodowej dysponującej instalacjami odsiarczania spalin. Wraz z końcem PRL-u nastąpiła istotna zmiana w naszym ogrzewnictwie. Radykalnie obniżona została produkcja koksu i w jego miejsce wprowadzony został, znacznie trudniejszy do prawidłowego spalania węgiel. Upadek przemysłu pociągnął za sobą likwidację fabrycznych ciepłowni i elektrociepłowni zmuszając mieszkańców do wprowadzenia indywidualnych instalacji grzewczych. Rozwiązano dawne zakłady komunalne eksploatujące kotłownie ogrzewające duże budynki wielorodzinne. Powstało więc zapotrzebowanie na indywidualne systemy grzewcze. Mieszkańcy rozwiązywali powstały problem instalując w poszczególnych mieszkaniach i domach indywidualne kotły stalowe, opalane już nie koksem, lecz, węglem. Kotły te zazwyczaj niefachowo dobierano i przyłączano do kominów o słabym ciągu niewystarczającym do prawidłowego spalania. Temperaturę mieszkań regulowano zmieniając temperaturę kotła, często nawet poniżej punktu roszenia. Moc kotła regulowano obniżając dopływ powietrza pod ruszt, zazwyczaj poniżej stechiometrycznego zapotrzebowania tlenu przez palenisko. W efekcie kotły stawały się niemalże retortami gazowniczymi podgrzewanymi ciepłem półspalania węgla we własnym palenisku. Produktami takiego półspalania jest tlenek węgla, lotny koksik i najbardziej uciążliwa smoła powęglowa (zwana też pogazową). Smoła ta to mieszanina ciężkich węglowodorów, fenoli związków siarki i azotu. Produkt paskudny i chorobotwórczy. Tego rodzaju spalanie przebiega z bardzo niską sprawnością energetyczną powodując wzrost zapotrzebowania na węgiel, który i tak w znacznej mierze niespalony ulatuje przez kominy w postaci tlenku węgla i smoły. Ponadto kopalnie i firmy handlujące węglem odeszły już od polityki kierowania zasiarczonego węgla do zakładów energetyki zawodowej posiadających instalacje odsiarczania. Państwo w tej sytuacji podejmuje działania pozorne, bądź to represyjne bądź pozwalające dobrze usytuowanym ludziom i przedsiębiorcom przyssać się do środków budżetowych. Aby sytuację pogorszyć jeszcze bardziej niedobory węgla łata się zmuszając elektrownie do spalania drewna z wycinanych w tym celu lasów. Niestety elektrowniane kotły zostały zaprojektowane do spalania węgla i nie radzą sobie ze spalaniem jego mieszanki z drewnem. Alkaliczne popioły drzewne mają niższą temperaturę topnienia i zanieczyszczają powierzchnie wymiany ciepła powodując obniżenie energetycznej sprawności kotłów i wzrost emisji koksiku lotnego. Ten zanieczyszcza pyły dymnicowe dyskwalifikując je do stosowania w budownictwie. Oznacza to oczywiście zwiększenia konieczności ich hałdowania. Na domiar złego w wyniku niespotykanej w naszej historii wycinki drzewostanów utraciliśmy w znacznej mierze powierzchnie filtracji powietrza i asymilacji dwutlenku węgla. Oczywiście są dzisiaj możliwe działania zaradcze lecz politycy nie chcą ich przyjąć ponieważ kolidowały by z ich osobistym interesem. Dramatycznie pogarszający się stan środowiska naturalnego będzie usprawiedliwiał zarówno grabież środków budżetowych i zwiększenie represyjności państwa. Ponadto opinia publiczna, ogłupiona kilkuletnią kampanią propagandową, nie zaakceptowała by dalszej władzy polityków którzy musieli by się przyznać do wyrządzenia środowisku naturalnemu wielkich szkód, czy to z powodu polityki kadrowej promującej ludzi nie posiadających wiedzy czy też z powodu zwykłego złodziejstwa.
    Następną kwestą są przemiany w zakresie życia gospodarczego. Dążenie globalistów do traktowania złóż paliw kopalnych (ropy też) jako pospolitych dóbr bezwartościowych doprowadziło ich ceny do poziomu wynikającego jedynie kosztów i zysków koncernów naftowych oraz podatków nakładanych przez państwa. Skutkiem tego była względna taniość transportu samochodowego i absurdalne zwiększanie zapotrzebowania na przewozy. W latach mojego dzieciństwa chleb z pola gospodarza do stołu konsumenta przebywał drogę 20 km. Masło czy kiełbasa 60, zaś buty 200. Dzisiaj te odległości zwiększyły się do do 500, 1000 i 15 000 km. Oddaliły się miejsca naszego zamieszkania, pracy, nauki i codziennych zakupów. To wszystko następowało w parze ze stopniowo likwidowaną komunikacją publiczną i transportem zbiorowym. Skutek: corocznie zwiększamy zużycie paliw płynnych o ok 10% czyli podwajana ich zużycia co 7 lat. Zdumiewające jest jednak że to coraz większe zużycie surowców energetycznych wcale nie czyni nas zamożniejszymi. Nasze zasoby wcale nie wzrastają. Skraca się jedynie cykl kupowania i wyrzucania bądź marnowania zakupionych dóbr. Warto też odnieść się do kwestii zanieczyszczenia środowiska kancerogennymi metalami ciężkimi. Przedstawię kamyczek z naszego ogródka. Otóż zbudowane w okresie PRL zakłady fosforowe (produkcja nawozów fosforowych dla rolnictwa) zaprojektowane zostały do przerobu fosforytów i apatytów rosyjskich, wolnych od zanieczyszczenia metalami ciężkimi a w tym szczególnie kancerogennym kadmem. W wyniku współczesnych przemian polityczno-gospodarczych Polska “uniezależniła się” od rosyjskich apatytów kupując surowiec w Maroku. Niestety o wysokiej zawartości kadmu. To “uniezależnienie” nie poszło jednak w parze ze zbudowaniem instalacji odkadmowania, w rezultacie czego rolnicy corocznie skażają kadmem swoje pola i nasze talerze. Sprawą zajęły się już władze UE wprowadzając normy ograniczające dopuszczalną zawartość trucizny w nawozach. A tu okazuje się że to nasze polskie władze tworzą front walki z przeciwnikami trucia ludności. Jeżeli mój przydługi komentarz wzbudzi zainteresowanie, to włączę się do ewentualnej dyskusji. Czytelnikom dziękuję za przeczytanie.
    Dodam jeszcze, że oficjalne zużycie trzech głównych paliw transportowych w Polsce w 2016 roku przekroczyło 27 mln m sześc. i było o 13 proc. wyższe niż rok wcześniej – wynika z opublikowanych właśnie danych Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN). Jeżeli dodamy do tego jeszcze paliwo lotnicze Jet (wzrost o 11 proc., do 874 tys. m sześc.).

  5. Inicjator
    3 grudnia 2017 at 11:21

    No to do roboty.

    Tylko to muszą być inni ludzie, niż aktualni “polscy zieloni”.

    To musi być ruch normalnych ludzi, zatrwożonych stanem powietrza w interesie swoich dzieci i wnuków.

    Muszą powstać 2-3 elektrownie jądrowe i i powoli muszą być zamykane elektrownie węglowe.

    Inaczej się nie da.

    Drogie zakupy uzbrojenia, które mają nas ochronić przed wyimaginowaną wojną ze wschodu – to ściema!

    Skoro jednocześnie pozwala się sprowadzać z Rosji gaz i ostatnio węgiel – mimo embarga oraz jeździ się na zawody narciarskie do NIżnego Tagiłu i zamierza jechać na mistrzostwa do MOSKWY?

    O co w tym wszystkim chodzi?

    Olbrzymie zakłamanie i propagandowa ściema.

    Z jednej strony przedstawia się Rosję jako wroga, który już już albo prawie – gotów jest najechać nasze Nadwiślańskie Macondo, a z drugiej toleruje w TVP wykonanie PRL-owskiej piosenki “Wiera” reaktywowanego zespołu Trubadurzy i to w obecności Antyrosyjskiego Wicepremiera Rządu “dobrej zmiany”!

    O co tu chodzi?

    Mamy się Rosji bać, jednocześnie spalając rosyjski gaz i węgiel oraz słuchając nostalgicznych pieśni o Rosjance ?

    Do tego te zbiorowe wyjazdy na zawody sportowe plus TRANSMISJE z Rosji!

    Jak tak można!

    Przecież to jest IMPERIUM ZŁA, dyszące żądzą mordu wobec Prawdziwych Polskich Patriotów i Katolików.

    Tak przynajmniej uważają Czołowi Polscy Politycy i Patrioci (CPPiP), przygotowując się do transferów setek miliardów dolarów za Ocean, za trochę militarnego złomu, co ma nas niby ochronić …

    Dlatego temat ochrony powietrza w Polsce jest bardzo istotny, bo jego zła jakość bardziej nam zaszkodzi, niż jakikolwiek wróg.

    A zapominanie o zasadach przyzwoitego zachowania, przejawiającego się CO NAJMNIEJ w wycofaniu Polskich sportowców z zawodów na terenie Rosji – to minimum.

    Albo Rosja to nasz wróg, albo normalny kraj.

    Nie można jednocześnie zachować cnoty i być w ciąży!

    No chyba że w Macondo.

  6. 3 grudnia 2017 at 13:39

    Wielki lament w Krakowie bo powietrze ich truje a dlaczego nie ma truć. Pamiętam jak Buzek likwidował kopalnie bo amerykanie pragnęli wysyłać swój węgiel do Europy i do Polski to nie kto inny tylko Kraków go wspomagał w likwidacji kopalń, bo spuszczają wodę słoną do Wisły. A teraz nie lubią śląskiego węgla bo piece kopcą. A tylu “naukowców” nie potrafi ustalić kto zatruwa im powietrze tu kom. Wojciech ma rację ale nie wolno obrażać Niemców. A wybudowali byście sobie centralne zakłady grzewcze jak elektrownie nie nadążają, ruszcie łepetynami, przecież ciągle nie możecie liczyć na cały naród. Jak słyszę, że Kraków zakopcony to mi się niedobrze robi a za co odpowiada władza pytam się.

  7. jerzyjj
    3 grudnia 2017 at 14:15

    SMOG W POLSCE TO TAKA SAMA BZDURA JAK GLOBALNE OCIEPLENIE NA ŚWIECIE…

    KRAKAUER ZANIM ZNOWU ZACZNIESZ WYPISYWAĆ TE SWOJE BZDURY TO PROPONUJE POCZYTAĆ A DOPIERO POTEM PISAĆ!!!

    Defi­ni­cja smogu jest dość luźna, ale zawsze będzie to stan powie­trza na danym obsza­rze a nie gęstość wyzie­wów z jed­nego czy kilku źró­deł. Prze­waż­nie mówi się o smogu jako o mie­szance mgły i dymów/spalin o takim natę­że­niu, że czuć to i widać wyraź­nie. Obec­nie ist­nieją normy dobowe stę­żeń zanie­czysz­czeń uzna­wane obec­nie za dopusz­czalne i względ­nie mało szko­dliwe, i gdy zostają one prze­kro­czone, można nazwać sytu­ację smo­giem, choć widzialne i odczu­walne gołym okiem są dopiero prze­kro­cze­nia kilkukrotne.

    Ostat­nimi laty coraz wię­cej sły­szymy, że nasz smog z ogrze­wa­nia cha­łup mor­duje tysiące ludzi. Zwy­kły czło­wiek na kana­pie przed tele­wi­zo­rem puka się w czoło. Tyle lat palił jak pali i pies z kulawą nogą nie miał pre­ten­sji. Sam nie czuje się mor­do­wany, smogu żad­nego nie widzi (naj­bliż­szy ponoć jest w Chi­nach) a w rodzi­nie jeśli już umie­rali, to ze sta­ro­ści. To musi być kolejna szopka nakrę­cana przez jakieś lobby, które chce się doro­bić kosz­tem zwy­kłych ludzi.
    Skąd w Pol­sce wziął się zarówno sam smog jak i wzmo­żone mówie­nie o nim? Czy i jak smog mor­duje oraz skąd brane są tak dra­ma­tyczne liczby jego ofiar? Dla­czego w listo­pa­dzie bywa gorzej niż w naj­mroź­niej­sze dni stycz­nia skoro winne ma być głów­nie ogrze­wa­nie domów? To pyta­nia, jakie mogą się nasu­wać śle­dzą­cym medialną nar­ra­cję w tym tema­cie. Koń­cówka waka­cji to dobry czas, by te sprawy wyjaśnić.

    http://czysteogrzewanie.pl/2016/08/skad-nagle-wzial-sie-w-polsce-smog/

    • Dawid Warszawski
      3 grudnia 2017 at 14:31

      Szkodliwy idio!!a i prowokator, po prostu głupoty pan pisze.

      • jerzyjj
        3 grudnia 2017 at 18:59

        DO Dawid Warszawski
        W SZKOLE ŚREDNIEJ TRZEBA BYŁO SIĘ UCZYĆ A NIE TYLKO DO NIEJ CHODZIĆ.

        odsyłam do wiadomosci o wpływie ukształtowania powierzchni Europy na jej klimat i zanieczyszczenie powietrza

        ZACZNIJ MYŚLEĆ UŻYWAJĄC SZARYCH KOMÓREK A NIE PENISA…

    • Wierny czytelnik
      3 grudnia 2017 at 14:40

      Człowieku z jakiej planety jesteś? Widziałeś filtr chociaż po jednym odkurzaniu?

      • jerzyjj
        3 grudnia 2017 at 19:00

        DO wierny czytelnik

        W SZKOLE ŚREDNIEJ TRZEBA BYŁO SIĘ UCZYĆ A NIE TYLKO DO NIEJ CHODZIĆ.

        odsyłam do wiadomosci o wpływie ukształtowania powierzchni Europy na jej klimat i zanieczyszczenie powietrza

        ZACZNIJ MYŚLEĆ UŻYWAJĄC SZARYCH KOMÓREK A NIE PENISA…

    • wieczorynka
      3 grudnia 2017 at 17:52

      @ jerzyjj, zgadzam się z komentarzem. Link, który podrzuciłeś jest dobry, choć dokładnie nie przeczytałam. Natomiast charakterystyczne jest zdjęcie krówek, które wydzielają najwięcej metanu a jak się nie mylę to najwięcej krówek hoduje Australia. Oczywiście winna jest temu Polska no i ewentualnie/ lub nade wszystko ktoś z Federacji Rosyjskiej.

      • jerzyjj
        3 grudnia 2017 at 19:45

        do wieczorynka

        Lista największych trucicieli UE: Na 1. miejscu Niemcy. Polska dopiero 5, ale dzięki czarnej propagandzie to my jesteśmy uznawani za głównego truciciela!

        http://niewygodne.info.pl/artykul7/03128–Niemcy-najwiekszym-trucicielem-w-Europie.htm

        PS..
        Ukształtowanie powierzchni ma wpływ na klimat naszego kraju. Np. Pas gór które są na naszym terenie są bramą, która zatrzymuje masy powietrza (nie idealnie, ale dość) oraz ukształtowanie powierzchni Polski (przewaga terenów nizinnych Polski i całej Europy sprawia , iż masy powietrza atmosferycznego mogą swobodnie przemieszczać się znad Oceanu Atlantyckiego do Polski i dalej na wschód oraz masy powietrza kontynentalnego z Europy Wschodniej do Polski);

        I CAŁY TEN SYF Z EUROPY ZACHODNIEJ LĄDUJE NAD POLSKĄ …

        A TAK NAWIASEM TO DLACZEGO NAD POLUDNIOWĄ POLSKĄ
        I NIE TYLKO NAD POŁUDNIOWĄ JEST WYŻSZE STĘŻENIE SPALIN SAMOCHODOWYCH (siarka i CO2) NIŻ np U NIEMCÓW I FRANCUZÓW

        TEN TEMAT SZEROKO BYŁ OPRACOWANY PRZEZ

        Przedsiębiorstwo Budowy Kopalń Rud w Częstochowie
        ul. Sobieskiego 9 i ul. Brzeźnicka 60, 42-200, Częstochowa
        ( już nie istnieje bo po co poac,,tf,,u kopanie rud??? oni maja nowe chbby )

        KTÓRE TO WYKONYWAŁO ODWIERTY NA SUWALSZCZYZNIE

  8. Kate4You
    3 grudnia 2017 at 14:27

    Bardzo potrzebny tekst, też sięduszę w tym mieście. W Rybniku jest jeszcze gorzej a najgorsze powietrze ma wodzisław śląski

  9. wieczorynka
    3 grudnia 2017 at 15:08

    Artykuł tendencyjny, od co najmniej 2-lat jest nagonka na Polskę z powodu zanieczyszczenia powietrza. Proszę sobie przeczytać ile węgla kamiennego i brunatnego zużywają Niemcy a wiatry przeważają u nas zachodnie.

    Bardzo rozsądnie temat opisuje @Pozorovatel. Moim partnerem jest osoba z technicznym wykształceniem i podobnie wypowiada się na ten temat, wystarcza też logiczne myślenie.

    Na Mazurach pustoszeją miasta zwłaszcza te małe (ludzie wyjeżdżają na zmywak), wystarczy się przenieść, chociaż może lepiej nie przenoście nam Krakowa na Mazury.

    • Eurypides
      3 grudnia 2017 at 15:45

      Myślę że jest pani silnie oderwana od rzeczywistości. Na południu kraju nie da się normalnie oddychać, dzieci chorują, ludzie mają reakcje alergiczne, chyba każdy już ma oczyszczacz powietrza. to widać, jak się weźmie filtr do odkurzacza – jest po jednym włączeniu na samo powietrze ciemny. To jest poważny problem, Kraków, Zabrze, Wodzisław Śląski – jak przywołano powyżej, czy Wałbrzych to miejsca z bardzo złym powietrzem. Rabka, Zakpane także, wszędzie w dolinkach są problemy. Ludzie zapadają na choroby rzadkie. Trzeba być oderwanym od rzeczywistości i niewrażliwym, żeby twierdzić coś innego. Przenieść sie nie da, ponieważ tam nie ma pracy.

      • wieczorynka
        3 grudnia 2017 at 16:13

        Eurypidesie, jak ludzie żyli w czasach PRL gdy na południu Polski istniał przemysł?. Już odpowiadam, ludzie wówczas nie mieli obowiązkowych szczepień a ich organizm wytwarzał mechanizm obronny gdyż był do tego dostosowany.
        Proszę sobie przeczytać co pisze @ Winetu
        Mieszkałam 8 lat na Górnym Śląsku i żyję, mój mąż mieszkał tam 40-lat i też żyje. Jak chodzi o Wałbrzych to z tego co wiem obecnie nie ma tam żadnego przemysłu. A to, że na Mazurach nie ma pracy też doskonale wiem, mieszkam tu ponad 30-lat. Nie jestem oderwana od rzeczywistości, jestem realistką i pewnych rzeczy nie dam sobie wmówić. Na zakończenie, w czasach gdy chodziłam do szkoły uczono Logiki, zamiast przesuwania paluszkiem po smartfonie. Życzę więcej optymizmu.

  10. krzyk58
    3 grudnia 2017 at 16:58

    Smog był problemem w PRL(znam z autopsji stan “wozducha’ w latach 70′ w królewskim grodzie. m.uwaga) – wtedy fabryki nie miały oczyszczalni, bez porównania więcej było pieców węglowych, a samochody jeździły na takim paliwie, że faktycznie można było umrzeć od samego widoku. Obecnie w Krakowie największym problemem, moim zdaniem, jest smog fotochemiczny oraz … kurz. Bo Kraków częściej dusi się latem, niż zimą, do czego przyczynia się położenie w niecce.
    Z tym, że nikt w Krakowie nie sprawdził, z jakim typem smogu mają do czynienia mieszkańcy, bo spieszono się zadowolić sponsora. Czy teraz będzie to samo? … I znów bez efektu? …
    Ze smogiem – tyle tylko, że nieporównywalnie większym, niż w Polsce – mierzą się takie miasta, jak Londyn, Tokio czy Rio de Janeiro. W każdym z tych miast problemem jest ruch samochodowy i warunki atmosferyczne, natomiast w żadnym z nich nie jest problemem ogrzewanie piecami węglowymi. No, chyba że w Rio 🙂 Uwaga przeczytana “gdzieśtam – w necie.”
    A,aa @jerzyjj ma (dużo) racji… 🙂 … damy i gospoda.

    • wieczorynka
      3 grudnia 2017 at 20:39

      Krzyku, Kraków to głównie Bohema, sami Krakusi tak uważają. Nawet nie zdążyli zauważyć, że dzięki PRL w małych miasteczkach i w wiejskich chałupach zrodziła się i wyrosła duża grupa ludzi myślących. Bodajże 2-dni temu pisałam krytycznie o Warszawie. Zatem Warszawa i Kraków oraz inne duże miasta uważające się za bardzo ważne , opamiętajcie się, pisząc takie tam sobie różne teksty, prowincja też myśli, obecnie to nie są czasy II RP.
      Nie było moim zamiarem kogokolwiek urazić, jeżeli tak wyszło to przepraszam. Pozdrawiam Krzyka

  11. krzyk58
    3 grudnia 2017 at 21:58

    No, może nie cały Kraków to “normalni” Bohema, myślę ze skupieni
    w ‘okolicach ASP i piwnicy”. Poza tym i ci “normalni” to nie tubylcy
    a ludzie niejednokrotnie z Polski, doskonale znający realia Polski
    nie tylko ‘B” , lecz i na kolejne ‘bukwy”. Tak naprędce nasi (wspólni)
    ulubieńcy Grechuta ,czy Długosz a i i sam ‘miszcz” https://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Skrzynecki jakby
    przeflancowany z ze środka Polski.Prawdziwych centusiów – naturszczyków
    mało…. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

Scroll Up