Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

15 grudnia 2017

Gospodarczo jesteśmy silnie związani z Niemcami, a USA prosimy o wojskową protekcję


 Gospodarczo jesteśmy silnie związani z Niemcami, a USA prosimy o wojskową protekcję. To bardzo dziwna sytuacja, której symbolem jest rola konia trojańskiego jaką Polska odgrywa w układzie relacji europejsko-rosyjskich. Teoretycznie trzeba się zgodzić z faktem, że tak potężny sojusznik jak USA, może być jedynym realnym gwarantem naszego przetrwania pomiędzy dwoma super potęgami wagi super ciężkiej. Tylko musi tego chcieć, a dla amerykańskiej polityki jesteśmy jedynie jednym z końców ich imperium. Strefą buforową, ewentualnie harcownikiem.

Taką rolę moglibyśmy przyjąć, gdybyśmy mieli broń jądrową – zdolną do efektywnego użycia w razie wojny. Bez zabezpieczenia jądrowego, każdy scenariusz jaki może się wydarzyć na podobieństwo wrześniowego oznacza dla nas totalny reset. Kraj do którego można wjechać czołgiem, w zasadzie nawet nie mocząc gąsienic w wodzie – musi być silny. Polska niestety nie jest, a upatrywanie gwarancji bezpieczeństwa w ciepłocie przemówienia aktualnego Prezydenta USA w Warszawie to mało. Zwłaszcza w cieniu Iskanderów i znaków zapytania o zmianę wektorów niemieckiej polityki.

Gospodarczo jesteśmy uzależnieni od Unii Europejskiej, a właściwie od Niemiec. To dzięki zdywersyfikowaniu i elastyczności gospodarki nadążnej budujemy swój „dobrobyt. Warunki gospodarcze zarówno te formalne (unijne), jak i realne – biznesowe. Są tak ustawione, żebyśmy mogli być co najwyżej gospodarką nadążną. Na więcej po prostu nie mamy potencjału. Nie mamy możliwości przeprowadzania akumulacji kapitału, ponieważ koszty życia na zasadzie zwykłego przetrwania w warunkach cywilizacyjnych współczesności wyczerpują nasze dochody. System neoliberalnego kłamstwa i wyzysku działa w ten sposób, że zarówno obywatele, jak i państwo – muszą się zapożyczać, żeby żyć! To nonsens! Po prostu nonsens! Jednak realny, w którym funkcjonujemy. Oczywiście praw ekonomii nie da się przekłamać, jednak trzeba mieć świadomość, że rzeczywistość nie musi być tak bezwzględna i brutalna jak u nas.

Największym żartem w tej sytuacji jest to, że nie mamy żadnego interesu w prowadzeniu polityki klina pomiędzy Unią Europejską (Niemcami) a Rosją. Wręcz przeciwnie, z takiej współpracy moglibyśmy czerpać olbrzymie korzyści. Jednak robienie tego na takich zasadach jak za czasów pana Tuska – jest niedopuszczalne. Nie chodzi nawet o nasze własne poczucie godności, chodzi o przetrwanie. Obecny układ zależności ekonomicznych powoduje, że większości z nas nie jest nas stać na posiadanie dzieci. Czy to zbieg okoliczności? Czy może to, że Niemcom zawsze chodziło o Lebensraum na wschodzie? Zmiany polityczne – zmianami politycznymi, ale w to że to są przypadki nauczeni historią nie powinniśmy wierzyć.

W istniejących warunkach nie mamy zapewnionej stabilności, jesteśmy uzależnieni od czynników zewnętrznych. Zarówno pod względem gospodarczym jak i w dziedzinie bezpieczeństwa. Amerykanie pod kierownictwem pana Trumpa bardzo krzywo patrzą na bilans handlowy z Unią Europejską, a zwłaszcza z Niemcami. Politycznie Niemcy widzą, że największą wygraną – gospodarczą – mają w Rosji. Widać to rozdwojenie pomiędzy polityką atlantycką, a tradycyjną polityką niemiecką na ich scenie politycznej. Tam partie polityczne realizują interes narodowy, a nie klanów politycznych i popierających się kręgów znajomych. Najlepszym dowodem na ich pragmatyzm jest to, że sankcje nakładane na Rosję nie dotyczą gazu, który Niemcy importują.

Jak w takich warunkach mamy funkcjonować, przy całej świadomości niemieckiej pragmatyki, czy jak kto woli dwulicowości? Czy strategia podczepiania wagoniku do ich lokomotywki nie zaprowadzi nas na boczny tor? Pierwszy zauważył to pan prezes i jako pierwszy zaczął o tym głośno mówić, a wiedziały to miliony ludzi – dlatego dzisiaj ma władzę.

Potrzebujemy nowego paradygmatu funkcjonowania naszego kraju w warunkach, które coraz bardziej przypominają układ sił z okresu po Kongresie wiedeńskim, z tą różnicą, że rolę Wielkiej Brytanii pełni dzisiaj USA.

To szaleństwo musi się skończyć, nie możemy być po raz kolejny „przedmurzem”.

Tags: , , , , ,

21 komentarzy “Gospodarczo jesteśmy silnie związani z Niemcami, a USA prosimy o wojskową protekcję”

  1. Inicjator
    7 grudnia 2017 at 05:40

    Doskonały tekst.

    Zmieniłbym tylko jedno słowo.

    Zamiast niemieckiej “lokomotywki” napisałbym LOKOMOTYWY, bo to lepiej oddaje proporcje w stosunku do doczepionego do niej polskiego “wagonika”.

    Reszta jest czekaniem na znormalnienie naszych relacji z Rosją i porzucenie roli aktywnego “pieska antyrosyjskości” w Polsce.

    Możemy Rosji nie lubić, ale nie mamy z nią sporu o terytoria, w dodatku zupę w polskich domach nadal gotujemy na “ruskim gazie”, gdzieś w 40-50 procentach.

    Dlatego bycie “przodownikiem w ujadaniu na Rosję” nic nam nie przynosi, poza nakręcaniem zbrojeniowego interesu w Polsce (słuszne!) oraz za Oceanem – żeby im dać zarobić i podtrzymać tamtejsze zakłady zbrojeniowe – z ewidentną stratą dla sojuszników z Europy, którzy póki co łożą na nas spore sumy …

    Normalnieć i otrzeźwieć – nic więcej.

    Skorzystać z położenia “pomiędzy” a nie starać się odgrywać rolę klina.

    Wówczas nawet nie musielibyśmy o nic prosić Amerykanów w zakresie obrony naszego kraju.

    To oni mają interes w tym, żebyśmy byli proamerykańscy w tej części Europy i za to odpowiednio płacić …

    Tak też należy prowadzić naszą politykę, gdzie nasze położenie należy przekuć w szanse, a nie klęski – tylko do tego potrzeba w Polsce MĄDRYCH PRZYWÓDCÓW.

    Jeszcze raz podkreślam: NIE MUSIMY KOCHAĆ ROSJAN, ani się ich bać – tylko z nimi NORMALNIE handlować i prowadzić wspierające niemiecki biznes INTERESY.

    To się wszystkim opłaci, szczególnie niemieckiej LOKOMOTYWIE.

    Wówczas doczepiony do niej polski “wagonik” będzie jeździł, bo teraz stoi na bocznicy zarastanej powoli trawą i mchem …

    Paradoksem jest fakt “postoju” olbrzymiej technologii w Niemczech, która może być z korzyścią sprzedawana do Rosji, bo ten piękny kraj dalej potrzebuje rozwoju i ma czym płacić.

    W tej układance jest też miejsce dla polskiego “wagonika”.

    • bob
      7 grudnia 2017 at 10:31

      Niemcy mimo, że wspierają różne rosyjskie ekonomiczno-geopolityczne projekty w Europie to jednak nie są idiotami aby zmienić status Rosji z surowcowego dodatku Europy na konkurenta Europy w sferze produkcji towarów przetworzonych. Te technologie będą Niemcy Putinowi przekazywać ale powoli i z dużymi ograniczeniami aby nigdy Rosja nie stała się państwem wysokorozwiniętym.

  2. Topola
    7 grudnia 2017 at 06:09

    Autor zauważył tzw. białego słonia w salonie. Wszyscy wiedzą że jest i go widzą, ale boją się go nazwać. Tak samo było przed wojną gdy byliśmy skłóceni z Niemcami i Rosją. Dziś opieramy swój byt na handlu z Niemcami i wierze w to że USA nas obronią przed Rosją a Niemców będą trzymać na smyczy jakby zaczęli fikać. Czy można sobie wyobrazić głupszy schemat? Rzeczywiście doskonały tekst.

    • kimono 2
      7 grudnia 2017 at 06:41

      Jest wykazane ze polityka naszych elit to droga do nowego upadku państwa. Zmierzamy drogą Ii RP

    • bob
      7 grudnia 2017 at 10:39

      To byłoby dziwne gdyby Niemcy ponownie dokonali wspólnie z Rosją agresji na Polskę w okolicznościach gdy na terytorium Niemiec istnieją duże bazy armii USA. Zresztą na razie Rosja nie może sobie poradzić z wchłonięciem Białorusi, Ukrainy i państw bałtyckich więc o jakiejś akcji przeciw Polsce nawet marzeń w ruskich głowach być nie może. Tym bardziej, że na Kremlu wiedzą, że rachunek za atak na Polskę Chińczycy wystawiliby Rosji wręcz zabójczy. Z powodu ledwie Ukrainy gdy Zachód ograniczył dostęp Kremlowi do usług finansowych Rosjanie muszą płacić sporą lichwę za kredyty w chińskich bankach.

  3. Zbigniew
    7 grudnia 2017 at 07:52

    To ja postawię tezę do eksperymentu myślowego dla każdego.
    Przyjmijmy że jesteśmy pod “nowoczesną okupacją” albo “nowoczesnymi zaborami”. Proponuję aby każdy sam podług własnych możliwości spróbował z takiej perspektywy spojrzeć na teraźniejszość lub ew. sam skompletował czynniki niezbędne do “nowoczesnego zaboru”.

  4. I22
    7 grudnia 2017 at 08:07

    Analogia do sytuacji sprzed wojny jest jednoznaczna. Pod pewnymi względami jest nawet gorze, bo wtedy mieliśmy armię. Dzisiaj mamy antoniego…

    • bob
      7 grudnia 2017 at 10:43

      Ale dziś nawet Niemcy nie mają armii. Rosjanie zaś gryzą się z Ukraińcami a więc de facto w ruskim mirze trwa wojna domowa. Jakie więc analogie z okresem sprzed wojny? No chyba, że z okresu tuż po I wś gdy Niemcy zostali zdemilitaryzowani a w Rosji bolszewicy zarzynali Imperium Rosyjskie.

      • krzyk58
        7 grudnia 2017 at 15:02

        Ale dziś nawet Niemcy nie mają armii…..za to mają yankesy… 🙂 Czy ONY potrafią coś więcej niż ‘czołówki i wjeżdżanie do rowu” ?? Amerykanie ugrzęźli w Lubiniu.
        https://www.youtube.com/watch?v=EIWpltIlmZY

  5. wlodek
    7 grudnia 2017 at 08:40

    Nie pierwszy raz Polska jest w roli papugi cudzych interesów i narodowych mitów.”Przedmurze,Trój Morze,Matką Boska Czestochowska”

  6. Wojciech
    7 grudnia 2017 at 09:42

    Mieliśmy w historii 45 lat absolutnego bezpieczeństwa, gwarancji granic i rozwoju. Był to czas gdy Rosja jako ZSRR była stabilną potęgą. Na tym to się jednak skończyło. Teraz jesteśmy amerykańskim satelitą i kolonią niemiecką, pozbawioną fundamentalnych podstaw rozwojowych przemysłu, nauki, innowacji i kultury. Krajem skłóconego społeczeństwa, rządzonego przez hołotę zwącą się elitą i przez reakcyjny kościół.

    • bob
      7 grudnia 2017 at 10:49

      Przez to 45 lat stabilnej Rosji do dziś nie możemy dogonić nawet nie bogatych ale tych, którzy przed 1939 roku byli mniej więcej na naszym poziomie jak Hiszpania, Irlandia czy Grecja. Gdyby ta stabilna Rosja trwała drugie pół wieku to w połowie XXI wieku nawet czarna Afryka wyprzedziłaby nas w rozwoju.

      • Natalia
        7 grudnia 2017 at 18:03

        @bob ❤️

      • wlodek
        7 grudnia 2017 at 18:44

        Natalia,Tworki to najlepsze miejsce dla Ciebie i Boba,niech miłość kwitnie!

      • krzyk58
        7 grudnia 2017 at 19:12

        @bob.@Natalia. 🙂 …Równolegle potęga militarna USA zaczyna się kruszyć. Co chwila media donoszą o wyprodukowanych nowych typach samolotów, które nie mogą latać, czy okrętów nie mogących nawigować. Wyszkolenie personelu (patrz:wyżej zalinkowany videorolik – krzyk58
        7 grudnia 2017 at 15:02) też gwałtownie się pogarsza. Ostatnio „zadokowano” całą 7 flotę i zdymisjonowano jej dowódcę ze względu na morskie kolizje świadczące o braku elementarnej wiedzy nawigacyjnej amerykańskich marynarzy.
        Ale czy zachodnie „elity” składające się z psychopatów, bandytów, zboczeńców, gangsterów i wszelkiej innej maści szumowin, które udało się czartowi wyskrobać ze społecznych nizin i osadzić na szczytach władzy, cokolwiek z tego rozumieją? Czy zdeprawowane do szpiku kości społeczeństwa, w ogóle zdają sobie sprawę z realnej sytuacji? Niedługi czas pokaże czy zachodni burdel rozleci się sam, czy będzie do tego niezbędna globalna katastrofa wojenna.
        Durni nie sieją- sami wschodzą bez względu na porę roku ,na obfitującej w różne dziwne przypadłości niwie
        euroatlantyckiej.

  7. bob
    7 grudnia 2017 at 10:25

    Dziwna sytuacja to jet to, że gospodarczo Niemcy stosunkowo sporo zależą od eksportu do Ameryki a wspierają rosyjskie interesy, które są sprzeczne z interesem Ameryki. Np. Nord Stream 2. Biedny rynek rosyjski nie jest w stanie zastąpić bogatego rynku amerykańskiego. Z tymi superpotęgami super wagi ciężkiej to też jakieś nieporozumienie. Ludnościowo łącznie Niemcy i Rosjanie są na poziomie Pakistanu a za dziesięć lat Pakistan będzie znacznie ludniejszy niż oba te państwa. Gospodarczo łącznie obie te “superpotęgi wagi superciężkiej“ są słabsze niż Japończycy. Chińczycy nawet zaczęli naśmiewać się z Rosji, że jej gospodarka jest wielkości…chińskiej prowincji:

    http://inosmi.ru/economic/20171206/240938649.html?utm_source=fb1

    Militarnie niby Rosja na papierze coś tam prezentuje ale gdyby to sprawdził jakiś zawodnik średniej klasy typu Turcja czy Japonia to jestem pewien, że Rosjanie musieliby użyć broni atomowej aby przykryć wstyd związany z porażkami w konwencjonalnym starciu. O niemieckiej potędze militarnej to nawet szkoda gadać bo np. czołgów mają mniej niż Polska. Zresztą tak naprawdę wcale nie jesteśmy między tymi “superpotęgami wagi superciężkiej“. Państwa bałtyckie jako członkowie NATO blokują każdy rosyjski ruch w północnej Polsce. Białoruś niby jest wasalem Rosji ale ostatnie czego Łukaszenko by chciał to atak z terytorium Białorusi na Polskę. A Ukraina to już kompletnie stracona dla Rosji. To będzie bufor między Polską i Rosją na dziesięciolecia i pewnie ruska armia nie zdąży już założyć baz wypadowych pod Lwowem bo wcześniej Rosja zostanie zdecentralizowana. A bez tych baz pod Lwowem ruska armia w północnej Polsce szybko znalazłaby się w kotle zwłaszcza gdyby ruszyła ofensywa z rumuńskiego przedmościa. Czasami historia naprawia swoje błędy a wzrastająca obecność sił USA właśnie w Rumunii to gwarancja, że Rosjanie nie ruszyliby na Polskę nawet gdyby jednak udało im się wchłonąć Ukrainę. Bo wciąż istniałoby duże ryzyko, wpadnięcia w kocioł. Tak więc broń jądrowa będzie potrzebna ale dopiero gdy Amerykanie wycofają się z Rumunii. Na razie do tego daleka droga więc możemy spokojnie kupować rakiety do przenoszenia głowic atomowych. Myślę, że pełną niezależność w stosowaniu takich rakiet uzyskalibyśmy kupując francuskie okręty podwodne. Amerykanie nawet Brytyjczykom narzucają ograniczenia.

  8. wlodek
    7 grudnia 2017 at 12:30

    Bob,Tworki że względu na zwiększoną liczbę nowych Trumpów,Antonich Smoleńskich zapełnione!Jeszcze trochę będziesz miał wsparcie ze strony komentatorów O.P w kwestii przyjęcia poza kolejnością.Tak będzie lepiej dla Ciebie i dla nas!Rusofobia w twoim przypadku to ciężki przypadek kilku chorób psychicznych!

    • wieczorynka
      7 grudnia 2017 at 20:14

      @ wlodek, nie zgadzam się aby z moich składek zdrowotnych leczono bob- a, niech opłacają leczenie ci co mu płacą za wpisy.

      @ krzyk, wiesz kilkanaście miesięcy wstecz czytałam (wypowiedź rzeczniczki poprzedniego prezydenta zza oceanu), że 7-flota ma zamiar dopłynąć do Białorusi i ją pokonać. Zatem zmartwiłeś mnie wpisem, że 7-flota jest w rozsypce. Może właśnie dlatego, że usilnie próbowała dopłynąć do Białorusi.

      Pozdrawiam obu panów.

      • wlodek
        7 grudnia 2017 at 20:57

        Wieczorynko,myślałem o wsparciu duchowym,kasę ma od Sorosa!Pozdro.

  9. jerzyjj
    9 grudnia 2017 at 19:08

    NAWET sssss AMERYKANIE MAŁPIE DO RĄK BRZYTWY NIE DADZĄ…

  10. jerzyjj
    9 grudnia 2017 at 19:30

    Półtora roku do likwidacji rur w których jeszcze płynie przez Ukrainę I POLSKĘ gaz do Europy.

    http://yurasumy.livejournal.com/1549943.html

    JAK WIDAĆ TO NIEMCY IDĄCY TĘKA W RĘKE Z ROSJĄ BĘDA ROZDAWAC KARTY (gaz) W EUROKOŁCHOZIE PO 2019…
    (Rosja poinformowała o zakonczeniu budowy swojej „części” gazociągu ‚Turecki Potok”, którym ma popłynąć rosyjski gaz do Turcji, a stamtąd dalej do Europy z ominięciem Ukrainy. Teraz za za dalszą robotę wezmą się „poddani sułtana Erdogana’;
    https://russian.rt.com/world/article/446270-gazprom-stroitelstvo-tureckiy-potok-rossiya)

    PS…
    Interesy biznesu biorą górę nad solidarnością.
    Co ze wsparciem dla Ukrainy deklarowanym przez Europę? ,,,,POLSKI,, kspert rynku energetycznego,, , w rozmowie z money.pl, tłumaczy to naciskami ze strony biznesu. Powołuje się na dane Izby Przemysłu w Niemczech, z których wynika, że 70 proc. tamtejszych firm nie zamierza rezygnować z działalności na rosyjskim rynku. – Największe koncerny europejskie mają się w Rosji wciąż bardzo dobrze – zauważa.
    Można zrozumieć motywy prywatnych firm, które niezależnie od sankcji dążą do maksymalizacji zysku. Nie byłoby jednak zgodny na współpracę z Rosjanami, gdyby nie zielone światło ze strony władz największych krajów europejskich, które przecież mają udziały w koncernach biorących udział w projekcie.
    Ze względu na konieczność wyłączania bloków węglowych i trwający proces przechodzenia Niemiec na zieloną energię, gaz jest kluczowym strategicznym aktywem. Rozbudowa Nord Streamu umacnia zachodnich sąsiadów na pozycji rozdającego karty w energetyce zachodnioeuropejskiej.
    Co z polityką energetyczną całej Unii?
    – Nie ma szans na zablokowanie przez UE rozbudowy gazociągu. Ewentualnie może dojść do opóźniania realizacji projektu.
    Gazprom będzie jednocześnie właścicielem gazociągu i dostawcą dedykowanego dla niego surowca.

    ===== A Ukraina i Polska będą sobie dalej mogły dalej realizować polecenia zza oceanu…=====

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up