Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

15 grudnia 2017

Czas na małe podsumowanie…


 Czas na małe podsumowanie stanu rzeczy w państwie. To jeszcze nie jest koniec roku, ale dzieje się wiele ważnych rzeczy związanych z majstrowaniem przez rządzących przy sprawach zasadniczych jak ordynacja wyborcza i sądownictwo. Warto się zreflektować nad stanem spraw, zanim nasz kraj zmieni się nie do poznania. Mamy bowiem do czynienia z sanacją, ale przez małe “s”.

Opozycja

Opozycja w rozsypce, nie ma koncepcji na państwo i w ogóle nie widzi potrzeby rozliczenia się za błędy i niedociągnięcia z lat kiedy sprawowała władzę. Fascynowali się wykresami, jedząc ośmiorniczki w drogich garniturach kupowanych za państwowe pieniądze, a Polacy emigrowali za chlebem. Wszystko, co robią i proponują Polakom, to jałowa krytyka rządzących. Bez konkretów i co najważniejsze, bez wskazania alternatywnych rozwiązań. Chyba, że na poważnie bierzemy 1000+? Niestety nie ma dzisiaj w krajowej opozycji nikogo, kogo można byłoby pochwalić.

Rządzący

Rządzący jak Chińczycy trzymają się mocno. Ponieważ nie ma przeciwników. Inteligencja i beneficjenci transformacji to o wiele za mało, niż rzesze objęte 500+. Nie da się zrozumieć powodów, dla których ci ludzie nie szanują wyroku demokracji, o którą się tak upominają. To rządzący mają większość, bo popiera ich większość społeczeństwa – można się z nimi nie zgadzać, ale nie można nie uznawać legitymacji do legalnej, demokratycznej władzy. 

Dopóki na czele dobrej zmiany jest pan prezes i spokojnie ogląda sobie atlasy kotków, to doły partyjne siedzą cicho, a elity władzy karnie ściskają pośladki przed najwyższym autorytetem. Taka sytuacja daje nam wszystkim wartość dodaną jaką jest stabilność władzy w państwie. Jakie to było ważne docenimy, jak tylko pana prezesa kiedyś zabraknie. Problemem jest przerost ambicji i ego niektórych wysokich funkcjonariuszy dobrej zmiany. Jeżeli niektórzy z nich nie wahają się stosować ubeckich metod, czy zawłaszczać przysługujących Prezydentowi uprawnień w obszarze wymiaru sprawiedliwości, to oznacza że buldogi gryzą się już na dywanie. Pan prezes na to patrzy spokojnym okiem, może mu się to kojarzy jako polska odmiana rodeo? Na pewno ma świetną rozrywkę. Jedynym efektem tego ujadania buldogów jest alienacja pana Prezydenta, który zapędzony do narożnika, obrażony i poniżony – musiał w końcu zareagować. Zrobił to i tak bardzo delikatnie, w ramach obowiązującego systemu hierarchii rządzącej prawicy. 

Po dwóch latach rządów dobrej zmiany widać, jak wielki jest pan prezes, jak bardzo zna się na ludziach. Gdyby zrealizował pierwotny pomysł, stworzenia rządu z panem prof. Piotrem Glińskim, który dał się poznać jako koncyliacyjny i wyważony polityk. To nie byłoby tych wszystkich upokarzających porównań do elementów damskiej biżuterii, czy też wspomnianej walki buldogów. Ponieważ żeby być premierem trzeba po prostu mieć swoje zdanie, pewien autorytet i dystans do otoczenia. Tego wszystkiego niestety nie można powiedzieć o bardzo sympatycznej pani Beacie Szydło. Jej słabość jest dysfunkcyjna dla rządu, gdzie ścierają się wielkie i wymagające indywidualności. Skutki braku współdziałania widać np. na płaszczyźnie polityki zagranicznej, której chyba nikt nie koordynuje poza dokonującym ekwilibrystyki dyplomatycznej panem Konradem Szymańskim. 

Pewien Kościół

Pewien Kościół milczy i nakazuje milczenie swoim funkcjonariuszom, to znaczy że się skompromitował i ma świadomość, że popiera niechrześcijańskie metody sprawowania władzy po obu stronach sporu politycznego. Oddalił się od miłosierdzia. Wierni to widzą. Ludzie pytają, co Kościół daje społeczeństwu w zamian za władzę i dobra, które otrzymuje? Biznesmeni w sutannach nie wahają się domagać się od Prezydenta państwa kolejnych pieniędzy.

Opozycja pozaparlamentarna

Opozycja pozaparlamentarna w ogóle nie ma znaczenia, nawet ideologicznie są miałcy. Organizacyjnie nie umieli się zjednoczyć i porozumieć, przez to nie ma ich w Sejmie i prawica sama rządzi. SLD zmarnowało swój potencjał, rozmieniło na drobne, “wyogórkowało” i politycznie sprostytuowało. Co jest najgorsze w ogóle nie ma w Polsce ideowej lewicy, która mogłaby swoim autorytetem przełamać wielkie neoliberalne kłamstwo, które lansuje ciągle prawica.

Wojsko

Wojsko jeszcze istnieje, choć ubywa w nim najważniejszego elementu bojowego jakim jest liczba generałów. Nic nie wskazuje na to, żeby miała się zwiększyć, do póki nie będzie rozstrzygnięty spór    o System Dowodzenia i Kierowania pana Ministra Obrony Narodowej z panem Prezydentem. Być może to lekko zszokuje naszych czytelników, ale trzeba panu Ministrowi przyznać rację – powrót do poprzednich, sprawdzonych i zrozumiałych dla środowiska wojskowego struktur jest bardzo potrzebny. Prezydent czeka na struktury żeby awansować generałów. Stanowiska będą nowe – ich nie ma. Problemem w armii może być już nawet butelka ukraińskiej wódki. Sprzętu nie przybywa, stary nie jest modernizowany. Rozwój Obrony Terytorialnej utknął w momencie wyczerpania się zapasu entuzjastów militariów i spraw obronnych. 

Gospodarka

Gospodarka ciągnie na dwóch silnikach – konsumpcji społeczeństwa i wydatkach państwa. Kapitaliści nie chcą inwestować, trzymają górę pieniędzy, która nie pracuje w gospodarce. Widać niepewność polityczną, która przekłada się na działania gospodarcze. Nie bez znaczenia jest presja antykorupcyjna, gdzie jak wiadomo – może nie być żadnych zasad. Szczególnie paraliżuje to samorząd terytorialny, który jest największym inwestorem i pracodawcą w kraju. Uszczelnienie VAT-u przynosi korzyści tylko budżetowi, przedsiębiorcy narzekają bo w istocie kredytują rząd dłużej czekając na zwroty. Powoli pojawia się demon inflacji, czyli drożyzny. Masło, jajka i inne podstawowe artykuły żywnościowe osiągają niezrozumiałe ceny. Jeszcze trwa euforia po 500+ i zaczyna się boom na Mieszkanie+, ale to wszystko jest na kredyt. To powoduje, że mamy do czynienia z wielką mgławicową fikcją i zastopowaniem nadziei na dalszą poprawę losu zwykłego człowieka. Rząd nie robi niczego, żeby zmniejszyć poziom zadłużenia kraju, chociaż ma do tego możliwości i narzędzia. Jest to niezrozumiałe zwłaszcza, że pan Morawiecki zna się na ekonomii, chociaż chyba jednak bardziej zna się na ekonometrii.

Polityka zagraniczna na kierunku zachodnim

Polityka zagraniczna na kierunku zachodnim to stanie na straży słuszności własnych przekonań. Poprzednicy używali na tym kierunku wiele wazeliny, możecie sobie państwo dopowiedzieć do czego. Jak się okazało, że Polacy – pokracznie i krzykliwie ale jednak wyrażają własne zdanie. Niekoniecznie zgodne z dogmatem fałszywej poprawności politycznej (multikulti, gender, inno-kulturowi nachodźcy i inne sprawy). To wywołało ostre tarcie elit zachodnich, które bez wazeliny nie są w stanie funkcjonować. Wewnętrzne psucie demokracji o które oskarża nas Zachód i zdradziecka część opozycji, nie przemawia do zwykłych ludzi. Dopóki mogą pracować na Zachodzie i są subwencje dla rolnictwa oraz jakieś inne fundusze unijne. 

Za czołobitność względem pewnego byłego supermocarstwa położonego za wielką kałużą jeszcze zapłacimy, w zasadzie już płacimy, bo Niemcy nie pozwolą nam na żadne umocnienie się pod amerykańskim parasolem i wbijanie klina w ich politykę. Jeżeli amerykanie sankcjami zblokują im Nord stream 2, to czeka nas przejście polityki niemieckiej na wersję “soft-hard”.

Stosunek rządzących do pana Donalda Tuska jest co najmniej dziwaczny. Wydaje się, że nie ma żadnej konsultacji rządu dobrej zmiany ze strukturami decyzyjnymi Unii. Wychodzi na to, że rząd Polski stał się pariasem na własne życzenie. Pytaniem jest to, jaka była w tym rola pana Tuska? Niektórzy jego byli współpracownicy polityczni, jak np. Pan Jacek Saryusz-Wolski mówią na ten temat różne ciekawe rzeczy. Nie znamy szczegółów, ale dialog państwa polskiego z panem Tuskiem i jego synem poprzez Prokuraturę, to nie jest właściwa forma kontaktów. Zwłaszcza dopóki sprawuje tak ważny urząd i ma przełożenie na elity Zachodu. Potencjał pana Tuska do promocji spraw Polski został całkowicie zmarnowany. 

Polityka zagraniczna na kierunku wschodnim

Polityka zagraniczna na kierunku wschodnim to nadal partactwo wschodnie. To ciekawe, że nawet ujawnienie faszystowskiej natury banderyzmu i stwierdzenie w końcu przez Sejm faktu ludobójstwa na Polakach, nie jest w stanie otrzeźwić pryncypiów tej polityki. Po latach widać wyraźnie, że próba przyciągnięcia Ukrainy do Zachodu przez osiołki trojańskie pewnego byłego mocarstwa za wielką kałużą na zachodzie była irracjonalna. Co więcej, zrodziła porażające skutki. Jak Ukraińcy zrobią kolejną rewolucję, powieszą lub spalą żywcem jak mają w zwyczaju (Odessa 2.05.2014r.) swoich oligarchów i będą chcieli prawdziwej integracji z Zachodem, dostaną czarną polewkę. Ponieważ prowadzenie polityki partactwa wschodniego zakładało nie tylko bierność Rosji, ale wręcz jej niezauważanie na mapie. Zachód Europy to doskonale zrozumiał, ale za późno – bo machina pani Victorii Nuland przyniosła swoje żniwo. Zamieszanie pomiędzy Rosją, a Europą ma swoje strategiczne znaczenie tylko dla USA, które traktują w ten sposób Europę przedmiotowo. Tymczasem normandzki format rozmów o kryzysie na Ukrainie, dowodzi że Europa ma świadomość destrukcyjnego wpływu Stanów Zjednoczonych na bezpieczeństwo na kontynencie. Bycie w tej układance osiołkiem trojańskim, może skończyć się tak jak inicjatywa objęcia władzy przez Cesarza Maksymiliana w Meksyku – południowego sąsiada USA.

Zachód ma już świadomość, że nie jest w stanie sobie poradzić z destabilizacją krajów arabskich i postradzieckich. To znaczy jest w stanie wywołać proces destabilizacji, ale nie jest w stanie go modelować. Najlepszym dowodem, oczywiście oprócz Ukrainy jest Libia i Syria. Nie można też zapominać o krzywdzie Serbii, której zabrano część terytorium. Zapewnienie nowego stabilnego „demokratycznego” ładu wychodzi Zachodowi tak jak w Libii. Natomiast Rosji udało się zachować struktury państwowe w Syrii i dzisiaj, w Syrii wszyscy Rosjan błogosławią, ponieważ przynieśli pokój, stabilizację i bezpieczeństwo. Pragmatyczna i realna polityka pana Władimira Putina Prezydenta Federacji Rosyjskiej okazała się skuteczna. Skutkiem ubocznym wojny w Syrii jest to, że Turcja jest już traktowana w scenariuszach natowskich ćwiczeń wojskowych jako przeciwnik.

Wnioski

Co by się nie działo, to na dużą wojnę się nie zanosi. Wszystko to zawdzięczamy korzystnej koniunkturze międzynarodowej. Ameryka pana Donalda Trumpa zajęła się Dalekim Wschodem, rozumiejąc że wprowadzanie demokracji w krajach inno-kulturowych nie ma sensu. Prowadzi tylko do rozlewu krwi i wielkich fal migracji. Zachód sam nie ma pomysłu na siebie. Brexitu już żałują po obu stronach kanału. Niemcy płacą właśnie rachunek za samowolę polityczną pani Merkel, tylko to jeszcze trochę potrwa, aż zmiecie ją ze sceny historii gniew milczącej większości. 

Mimo wszystko jesteśmy jednak w stanie przejściowym. Czekamy w kraju i w układzie relacji międzynarodowych, na to co się zbliża, jest nieuchronne i wielu przeraża. W Polsce na pewno szokiem będzie to, jak zabraknie prezesa. Proszę zwrócić uwagę, że tam nie ma nawet osoby nr 2! W skali międzynarodowej – globalnie szokiem będzie upokorzenie Ameryki przez Chiny za pomocą Korei Północnej. Dla nas w kraju szokiem będzie nowa Bereza, bo jak sanacja to musi być Bereza…

Rosyjskie tłumaczenie [tutaj].

Tags: , , , , , ,

40 komentarzy “Czas na małe podsumowanie…”

  1. Wierny czytelnik
    26 listopada 2017 at 05:29

    Doskonała diagnoza problemów Polski. Dokładnie tak jest jak opisano.

  2. Filomata
    26 listopada 2017 at 06:14

    Super ujęcie tematów.

  3. Ante Gotovina
    26 listopada 2017 at 07:14

    Zgadzam się z wnioskami, mamy do czynienia z poronioną polityką wewnętrzną i polityką zagraniczną robioną na użytek wewnętrzny.

  4. Inicjator
    26 listopada 2017 at 08:24

    Też tak uważam.

  5. jem jogurt z dżemem
    26 listopada 2017 at 09:19

    Dokładnie tak jest, to państwo się rozkłada od środka a na zewnątrz same wilki.

  6. wlodek
    26 listopada 2017 at 09:42

    Niniejsza diagnoza Krakauera jest przykładem jak w dosadnych i przede wszystkim celnych słowach opisać stan Polski. Gratuluję! Nie jest dobrze,a będzie jeszcze gorzej!!Qvo vadis Polsko!

  7. Wojciech
    26 listopada 2017 at 09:48

    Trzeba pamiętać, jak wrzeszczeli, że będzie inaczej, i że wreszcie we własnym domu. I mamy kolonię z obcymi żołdakami depczącymi rodzinną ziemię w przygotowaniu samobójczego ataku na sąsiada. Bez przemysłu, kultury, rozwoju, we wrogim otoczeniu. Teraz rozumiem postawy Polaków po rozbiorach, powstaniach, po wrześniu 39 i po styropianie.

  8. Ryszard K.
    26 listopada 2017 at 10:11

    Polityka zagraniczna na kierunku wschodnim jak była tragiczna tak jest porażająca, jesteśmy w d.

  9. Roman Empire
    26 listopada 2017 at 10:34

    Dobrze napisane.

  10. Artur G.
    26 listopada 2017 at 11:17

    Bardzo trafione, zwłaszcza to o opozycji pozaparlamentarnej

  11. wlodek
    26 listopada 2017 at 11:25

    W między czasie oglądałem wywiad z Prezydentem Adrianem.Ten człowiek nadal nic nie zrozumiał,oprócz jednego,on nic nie może a przy okazji nie chce!Nie dziwie się ze jest tak traktowany przez Antoniego Smoleńskiego!I śmiesznie i strasznie!

  12. y77
    26 listopada 2017 at 11:40

    Dodam, że PiS ma zawsze szczęście, że wpisuje się w koniunkturę.

  13. 26 listopada 2017 at 11:42

    Krakauerze, z niektórymi zapisami trzeba się zgodzić, bo prawdy nie da się ukryć. I tak, opozycja – nie ma alternatywy, jak to nie ma przecież stawia na premiera hajdamakę z Wrocławia nie mówiąc już nic o jego zapleczu np.hucule z Czeladzi, ta cała czelodka nie tylko bez szacunku na wyrok DEMOKRACJI ale i chyba do siebie, to widać to cuć.
    PAD powinien jako zapędzony do narożnika jak słusznie zauważono, za swoje “osiągnięcia” już dawno złożyć URZĄD, pomyłka PREZESA co do PAD-a za dużo nas Polaków kosztuje na wszystkich frontach jego działalności. I gdyby się nie wtrącał do polityki nie tylko zagranicznej to PANI PREMIER BEATA SZYDŁO była by bardziej widoczna, chociaż trzeba uczciwie powiedzieć i przyznać wbrew temu co mówi krakauer radzi sobie jak na polskie warunki b. dobrze a biżuterię dobiera z gustem i ze smakiem. Trudno lepiej zarządzać przy takiej swłoczowatej opozycji.
    Po wysłuchaniu w dniu 26.11.2017r. Lwowskiej Fali zaczynam wierzyć, że polscy hierarchowie kościoła katolickiego są największymi szkodnikami dla Polski. Na razie jeszcze jastem katolikiem niepraktykującym i tylko tym faktem się usprawiedliwiam. A lewica dot. to osób w wieku od 40 lat, po wybudowaniu w okresie GIERKA domów /bardzo dobre warunki/ uwierzyło, że już są w kapitaliżmie a co gorsza, że są kapitalistami, zaczęli się wstydzić prostego luda ot kołtuny i MOTŁOCHY intylygenty lewicowe a niektórzy uciekli do PO.
    A PAŃSTWO się rozkłada z powodu ? Z powodu, że ci co powinni oglądać świat z za krat podnoszą łby ale jestem dobrej myśli na razie brawo min. Michale Wójcik.
    Brawo DOBRA ZMIANO na czele z PREZESEM i PREMIEREM. Oglądałem wizytę Pani Premier we Francji z wnukiem, który był bardzo zniesmaczony, ze Pani Premier dała się obcałowywać żabojadom. A znawcom ekonomiki z okresu kop. Wujek to polecam więcej wstrzemiężliwości i uważnego czytania starego Marksa. Pozdrowienia dla OP.

  14. Hektor z Lasu
    26 listopada 2017 at 11:52

    Myślę, że jest już równie źle jak było za Tuska no może trochę lepiej, ale bez szału.

  15. quba
    26 listopada 2017 at 12:42

    Generalnie to cała nasza polityka to g.

  16. daniel
    26 listopada 2017 at 13:16

    Dużo racji, chociaż historycznie inaczej to widzę: oto historia niebawem zamknie dla nas drugie okno = trzydzieści lat trzeciego eRPu opartego na ameryckich rakietach, tak jak dwudziestolecie II eRP – pierwsze okno – oparte było na franko angielskich gwarancjach. Co jest wspólne dla tych dwóch okien: otwarcie to słabość Rosji i Niemiec, zamknięcie to osłabienie nieniemieckiego zachodu. I oczywiście nasz naród nie wyda z siebie polityków zdolnych sprostać, bo nie potrafi zagłosować na innych niż possolidaruchy. Piąty rozbiór zbliża się.

  17. wlodek
    26 listopada 2017 at 13:18

    Krakaurze,dla niektórych mimo twojego intelektualnego wysiłku nic nie pomoże.Dla nich białe jest czarne,czarne jest białe.Krytyka(zresztą słuszna)opozycji,to w porządku,krytyka “dobrej zmiany”źle!A tak przy okazji,co z wypadkiem pod Oświęcimiem( nie wspomnę o Smoleńsku)?Żeby ocenić rząd nie potrzeba znajomości Marksa,wystarczy oglądać TVPis,takiego poniżania inteligencji Polaków nie znajdziesz nawet w Telewizji Trwam!

  18. Nabudochonozor
    26 listopada 2017 at 13:19

    Nie widać wyjścia z tej sytuacji. Nie ma nikogo, kto byłby w stanie przerwać ten węzeł gordyjski.

    • Rasta
      26 listopada 2017 at 13:52

      Jest ZMIANA!~Partia ZMIANA!

  19. jerzyjj
    26 listopada 2017 at 13:35

    Polska obecnie porównywalna jest do Rumunii, a co nie sądzę, większości polskiego społeczeństwa może pasować. Ale, pomimo totalnie obecnie prowadzonej przez kontrolowane przez PiS media (w tym przede wszystkim media publiczne), co prowadzi do mylnych wniosków wyciąganych przez odbiorców tego przekazu, niestety nasz kraj staczać się zaczął po równi pochyłej. A do czego to w ostateczności doprowadzi, przekonamy się niebawem, w całej rozciągłości tego bardzo poważnego problemu. Jak na razie, mamy szalejące kontrole izb skarbowych, szukających na gwałt jakiegokolwiek grosza. Mamy też poczynione drastyczne oszczędności w służbie zdrowia, co uniemożliwia ludziom poważnie chorym skuteczne leczenie się. Mamy również, bezprawie ukryte pod propagandowym frazesem wprowadzania „prawa i sprawiedliwości”, a także szalony wzrost wydatków na realizację majaków o polskiej regionalnej mocarstwowości, co przy okazji zaostrzyło stosunki ze wszystkimi krajami ościennymi, w tym szczególnie z Rosją, a ostatnio z Niemcami. Mamy również, co jest przedstawiane przez propagandę obozu rządzącego, miliony Ukraińców w naszym kraju, i miliony naszych rodaków, którzy zmuszeni zostali- w wyniku bardzo złych warunków ekonomicznych i psucia prawa gospodarczego- do ucieczki za chlebem do obcych. Ci ludzie nie chcą tu wracać, bo nic na dobre się z ich punktu widzenia nie zmieniło, tylko na gorsze. Oczywiście mamy też chore i bardzo kosztowne państwo, czego karykaturalnym wyrazem była postać pomocnika aptekarskiego Bartłomieja Misiewicza, który swą karierę zawodowego patrioty rozpoczął dzięki osobistej i zażyłej znajomości z Antonim Macierewiczem- szefem MON. Ale to wszystko razem, jest tylko niewinnym wstępem, do tego co prezes w swym szaleństwie nam już szykuje. Po to właśnie jest im potrzebne wojsko Obrony Terytorialnej, które nie ma żadnego wyszkolenia bojowego, ale do walki z własnym narodem w zupełności się nada.

  20. leming
    26 listopada 2017 at 14:41

    Tak, to prawda, rządy “Dobrej Zmiany” to szok dla mnie, zachowano zdecydowana wiekszość lini gospodarczej i politycznej pochodzącej z polityki rządów Tuska, dokonano tylko drobnej korekty polegającej na oparciu się na pewnym odłamie zaoceanicznych oligarchów.I to jest prawdziwy problem,bo żrący się między sobą,amerykański świat polityki i biznesu dzisiaj przypomina oligarchiczną I Rzeczpospolitą przed jej upadkiem.Zdumiewa fakt przekladania przez “Dobrą Zmianę” interesów zagranicznych partnerów nad interesami polaków i Polski.Dobrym przykładem jest bezrozumne hołubienie Ukrainy i próba utworzenia “kordonu sanitarnego” wokół Rosji, podejrzewam że na skutek zewnętrznych nacisków.Tak, wydaje się że nie ma w Polsce znaczących sił chcacych naprawić Polskę.Chyba już nie dokonamy takiego zrywu jakiego dokonały elity upadającej I Rzeczpospolitej uchwalając Konstytucję 3-co Maja.Historia zatacza koło, ale to koło jest już tylko farsą pierwowzoru.

    • krolowa bona
      26 listopada 2017 at 18:48

      @leming….podobnie analizuje i kombinuje,to bezrozumne holubienie Ukrainy zaskakuje mnie i mam podobne wrazenie,ze to z uwagi na obce rozkazy,gdyz interesowi Polski to nie odpowiada i generalnie od momentu zaistnienia Walesy przedklada sie interesy obce ponad inters Polski i Polakow,chce z naciskiem podkreslic,ze taka byla wola wiekszosci Polakow,ktorzy tkwiac w przedziwnym kompleksie nizszosci i uwazajac siebie samych i Polske “za gowno” nie pragneli niczego innego,jak zniszczenia wszystkiego noszacego jakiekolwiek znamiona polskie czy to szlo o przemysl czy rolnictwo czy szkolnictwo czy administracje czy banki o cokolwiek… Polacy chcieli byc kis innym niz byli….musze powiedziec,ze sie to swietnie udalo… nawet tworzenie zludzenia,bycia zamorskim stanem Stanow Zjednoczonych jest dla wielu wyznacznikiem bytu….

  21. Asesor
    26 listopada 2017 at 15:35

    Żyjemy w kraju zniewolonym przez nieudolne elity, które nas okradają i wypijają krew z narodu.

  22. White Live Matters!
    26 listopada 2017 at 15:56

    Dopóki nie pojawi się siła zdolna odsunąć dżumę i cholerę od władzy, tak długo w Polsce będzie źle.

  23. Erwa Erazm
    26 listopada 2017 at 16:25

    Otrzeźwiające podsumowanie naszej smutnej rzeczywistości

  24. Mikolaj
    26 listopada 2017 at 16:51

    Pytanie: Czy uważasz, że to co się dzieje w Polsce zależy od tego kto jest prezesem PiS?
    Odpowiedz: Tak uważam.

    Pytanie: Czy zgadzasz się z opinią, że osoba na miejscu prezesa jest odpowiednia?
    Odpowiedz: Już nie jest. Dzisiaj bardziej przeszkadza jak pomaga.

    Pytanie: Wydawało sie, że nie ma lepszej osoby na to stanowisko?
    Odpowiedz: Była bardzo dobra przez pierwszy rok rządów dobrej zmiany.

    Pytanie: I cos się pospuło?
    Odpowiedz: Pierwszą tragiczną wpadką prezesa była zastosowana meteda usuwania ze stanowiska doradcy ministra wojny, pana Mis.

    Pytanie: Przecież został usunięty.
    Odpowiedz: Tak. Ale to co się działo pokazło najbliższemu otoczeniu, że prezes nie jest tak wszechwładny jak próbowano go przedstawiać.

    Pytanie: Wiele osób nie zwróciło na to uwagi.
    Odpowiedz: Dla przecietnego obywatela nie miało to wielkiego znaczenia.

    Pytanie: A dla polityków?
    Odpowiedz: Dla polityków zagranicznych i polityków PiS-u miało to znaczenie fundamentalne. Pokazało im, że prezes nie jest taki silny, nie kontroluje wszystkiego, można z nim walczyć, a już niedługo może i wygrać.

    Pytanie: Coś jeszce?
    Odpowiedz: Tak. Okazal sie, że w Polsce istnieje kilka “ośrodów” władzy.
    Np. ani prezes, ani premier, ani prezydent nie kierowali sprawami obroności.
    Politykę zagraniczną tworzyli wszyscy razem i osobno.
    Sprawy religijne przemieszały sie z poltycznymi, historia miesza się z dniem dzisiejszym.

    Pytanie: Czy niezgrabne “usuwanie” doradcy ministra obrony miało jeszcze jakieś inne konsekwencje?
    Odpowiedz: Tak. W wyniku tej wpadki, prezes podjął nie do końca przemyślane próby poprawy swojej reputacji na arenie krajowej i miedzynarodowej.

    Pytanie: I co?
    Odpowiedz: Konsekwencje były tragiczne.

    Pytanie: Przykłady?
    Odpowiedz: Pierwszy błąd. Sprowokowanie wyniku głosowania 1 : 27.

    Pytanie: Drugi błąd?
    Odpowiedz: Podniesienie kwesti reparacji wojennych od Niemiec.

    Pytanie: Co złego z tymi reperacjami?
    Odpowiedz: Prezes, premier, minister obrony i pozostałe elity PiS-u pokazały, że kompletnie nie rozumieją tego co się dzieje w Unii.

    Pytanie: A co się dzieje?
    Odpowiedz: Narasta konflikt między członkami starej Unii, którego przyczyną jest również Polska.

    Pytanie: W dwóch zdaniach, na czym polega ten konflikt?
    Odpowiedz: Bardzo dobrze działająca gospodarka Niemiec generuje pieniądze z których znaczna część jest przeznaczana na “pomoc” dla nowych członków Unii i Ukrainy. Tymczasem państwa starej Unii popadają w coraz większe tarapaty finansowe. Najpierw Gracja, potem Wlochy, Porugalia, Hiszpania i południowa Francja.

    Pytanie: I pomysł z dwoma prędkościami?
    Odpowiedz: Tak. Południowe państwa starej Unii chcą aby Niemckie nadwyżki finansowe były używane mniej do pomagania państwom Europy Srodkowej (dawniej Wschodniej) a więcej krajom stareji Unii.

    Pytanie: A co złego z reparacjami?
    Odpowiedz: Pomysł z reparacjami uderzył rykoszetem w obecne elity poliyczne Niemiec, elikty które są u władzy i są dla Polski barzdo “przychylne” .

    Pytanie: Dlaczego uderzenie w Niemcy bylo zle?
    Odpowiedz: Polityka Niemiec była nastawiona na pomaganie państwom Europy Srodkowej nie z powodu miłości czy przyjazni ale dla realizacji długofalowych, strategicznych celów polityczno-ekonomicznych. Inni członkowie Unii nie mają takich celów i pomoc naszym państwom coraz mniej im się podoba.

    Pytanie: Czyli?
    Odpowiedz: Czyli dobra zmiana uderzała w najsilniejszy ośrodek pro-polski (czytaj zródełko pieniedzy dla Polski) w Unii.

    Pytanie: Autor artykułu pisze, że przeraża nas perspektywa i bedzie szokiem brak prezesa.
    Odpowiedz: Nieładnie tak pisać, ale znaczenia prezesa w polityce zagranicznej jest już prawie zerowe a na scenie krajowej coraz mniejsze.

    Pytanie: Czyli?
    Odpowiedz: Idą nowe czasy i trzeba nowych przywódców. Nic nowego. Tak było zawsze.

    Pytanie: Czy zmiany są potrzebne tylko w PiS?
    Odpowiedz: Nie tylko. I nie tylko przywódców. Polska powinna jasno zdefiniować swoja role w Unii i Europie. Chowanie strategicznych celów za “plecam”i ministrów nie jest dobrym rozwiązaniem.

    Pytanie: Czy stracimy w nowych “czasach”?
    Odpowiedz: Będa tacy co zyskają, więcej bedzie takich co stracą.

    Pytanie: A jak to zrobić aby zyskać.
    Odpowiedz: Na zachodzie wiele pokoleń pracowało na fortuny najbogatszych rodzin. W Rosji jeszcze wieksze fortunu zostały stworzone przez zwykłych obywateli, w ciagu 5- 10 lat i to wczasie ogronego kryzysu, ktory prawie zawalił państwo.

    Pytanie: Może Rosja to taki wyjątek?
    Odpowiedz: W Chinach było podobnie jak w Rosji. Po sąsiedzku, na Ukrainie kto traci to traci, a oligarchowie mają sie coraz lepiej.

    Pytanie: Czy jest się czego bać w “nowych” czasach?
    Odpowiedz: Jest. Szybkosci z jaką w Chinach przybywa nowych miliarderów. I nikt nie jest w stanie tego zatrzymać.

    • Erwa Erazm
      26 listopada 2017 at 18:18

      Dobre….

    • krolowa bona
      26 listopada 2017 at 19:34

      @Mikolaj….analiza komentatira daje mi wiele do myslenia,z tymi oligarchami w Rosji i na Ukrainie i nawet z miliarderami w Chinach,choc odrobine innaczej to raczej rozdzial do fachowej ksiazki z zakresu socjologii kryminalistyki i przestepczosci gosodarczej,kto byl bardziej bezczelny i bezwzgledny to kradl i oszukiwal blizniego swego w wrecz w fantastyczny sposob,fasterstwa metryk i umow u swiadectw,przestepstwa bankowe,polityczne i tzw.panstwowe leza u podstaw tych fortun…o czym tu mowic…jak krasc miliony ton miedzi z przewodow przesylowych sieci elekrycznych w dawnym ZSRR,czesci mostow lub cale mosty i miec pierwszorzedny surowiec metalowy na soekulacje na gieldach swiatowych,ukrasc wzbogacony uran,pare gramow i to sprzedac za miliony….mi opada glowa z zawiasow przy analizie genezy tych oligarchicznych fortun,a jak przywolam w pamieci przypadek niejakiej Julii Tymoszenko z “kupowaniem” bez gotowki prywatnie gazu i sprzedawaniem go z mln zyskiem Ukrainie i to x-razy i widzac,co sie na Ukrainie dzis dzieje to mi mowe odbiera….
      Co do reperycji wojennych od Niemiec to jestem zgola kompletnie innego zdania,o czym pisalam na forum OP wielokrotnie niz to komentator sugeruje….Niemcy nie zasluguja na to by byc suwerennym panswem,winny byc tu 4 strefy wojsk militarnych jak w 1945 i nigdy przenysl i militaryz niemiecki nie powinien sie odrodzic i z stad te dysproporcje i tragedie w UE,nigdy ludnosc Niemiec nie powinna przekraczac 50 mln co jest liczba mieszkancow Francji…ponownie ukladanka z dawnych czasow przybrala swoje formy….

      • Mikolaj
        26 listopada 2017 at 20:05

        @Królowa Bona
        Mam swoją, niesprawdzoną teorię na temak jak szybo powstawały fortuny w Rosji. Myślę, że przed oddaniem władzy, tzw. “ośrodki siłowe” podzieliły majatek ZSRR na kawałki i przekazały go pod tymczasową kontrolę wybranym osobom.
        Część tych osób uznała po pewnym czasie, że umowy już nie obowiązują i próbowali sobie przyłaszczyć częśc tego majatku. I kiepsko skończyli. Inni mają sie dobrze.
        Jak to jest dzisiaj nie wiem. Ale pozostaje wielką zagadką jak to się stało, że pomimo spadku cen ropy i sankcji (głównie na pożyczanie pieniędzy) Rosja się nie zawaliła. Może państwo rosyjskie ma jednak dostęp do tych pieniedzy oligarchów, które są ulokowane i w Rosji i na zachodzie.

        Jeżeli chodzi o Niemcy i ich przyszłośc to widzę to w następujacy sposób. Niemcy były mocarstwem światowym przed I Wojna Świtową, przed II Wojna Świtową i tylko patrzeć jak znowu będą mocarstwem. Tak jak nic i nikt nie zatrzyma Chin w ich rozwoju ekonomicznym tak nikt nie zatrzyma Niemiec w osiągnięciu mocarstwoej pozycji w Europie.

      • krolowa bona
        26 listopada 2017 at 22:05

        @Mikolaj…tak,z Niemcami i ich mocarstwowoscia moze sie zgadzac lub nawet zgadza sie ale w tym lezy tragedia,ze, jak powyzej wspomnialam,”stara ukladanka”znowu nabiera form,choc wlasnie wiedzac co to sa Niemcy / w mitologii klasycznej opisane jako panstwo Mirmidonow,podobnie jak Japonia i Turcja tj.Osmania / te 4 zwyciezkie panstwa w 1945 roku ustalily,ze niemiecki przemysl i niemiecki militaryzm nigdy nie powinny sie odrodzic,takze niemiecka,suwerennosc panstwowa gdyz /po trupach swoich obywateli=poddanych “Untertan”/ stworza ponownie jarzmo w Europie i na swiecie,co najdokladniej ma juz miejsce.
        Tylko szkody wyrzadzone Europie i swiatu przez bylego (od ok.2 miesiecy jest marszalkiem tutejszego parlamentu federalnego )federlalnego ministra finansow niejakiego Wolfganga Schäuble z jego zelazno-betonowa polityka oszczednosci i wykoczenie materialne i mentalne Grekow,Portugalii,o ktorej sie nie mowi i nie pisze jest wrecz nie do opisania i nie do wyobrazenia,Macron i inni mieli jedyne zyczenie by W.Schäuble usunuc z jego pozycji dyktatora dla 27/28 panstw i wlasciwie reszty swiata…juz za jego niemiecki “bizantinismus” targneli sie na jego zycie i od tamtej pory,cos ok.25 lat jezdzi on na wozku inwalidzkim bo go jakos tam pozszywali…jest sobie co pomyslec….nawet podczas moich studiow i seminariow na Uniwerku dyskutowana etymologia powstania terroryzmu w Niemczech staje sie jasna…..brat Tomasza Mann’a /”Rodzina Bunderbrukow”,ktora takze wysoko polecam i jako tekst i polskie i niemieckie filmy / Henryk Mann napisal takie wazne dzielo: “Der Untertan” / “Poddany”,ktirym w Niemczech jest absolutnie kazdy obywatel,jest “scierwem” i nikim w obliczu przymusu panstwowego i represali panstwa w stosunku do obywateli i wykoczenia go…delikatnie ,w salonowy sposob mowi sie tu o “arogancji panstwa”….choc to niezwykle szacowne okreslenie,taki sygnal slowny na cala grupe fenomenow…Milej lektury “Der Untertan”/”Poddany” i “Rodzina Bunderbrockow”….

      • Wojciech
        26 listopada 2017 at 21:02

        Istniej kilka publikacji o grabieży majątku Rosji w czasie rządów Jelcyna i szajki neoliberałów /Gajdara i in./. Pomijając własnych oligarchów, których Putin zdołał usidłać, to mafia finansjery międzynarodowej, z Góry Synaj i z Waszyngtonu plus znane tajne służby zdołały zagrabić w Rosji od 1 do 2 bilionów dolarów. Na szczęście Rosja umie się odradzać.

    • Wojciech
      26 listopada 2017 at 20:54

      To wszystko są detale. Polską rządzi hołota, która uznała się za elitę. Dotyczy to, z małymi wyjątkami całej formacji Solidarnościowej. W sumie kraj znalazł się w zapaści cywilizacyjnej. Bez żadnych oznak wyjścia z niej.

  25. jerzyjj
    26 listopada 2017 at 19:18

    Co za podła zmiana! Min.Srodowiska z daczą o wartości 500tyś której zapomniał wpisać do oświadczenia-organizującego pojedynczy ochlaj i wyżerkę dla kolesi z Torunia i biskupów za 400 tysięcy; mamy ministra MSWiA, który zatrudnia do BORu ludzi nie potrafiących prowadzić auta zgodnie z przepisami ruchu drogowego ani zmienić w nim opony, mamy niedouczonego mgr prawa, któremu “studentki wpłacają” po 20 tysięcy na partię; mamy prokuratora stanu wojennego wołającego do innych: precz z komuną; “uniewinnionego niewinnego” szefa CBA; małżonkę TW Wolfganga z wilczym biletem do sądu rejonowego za nieróbstwo i niekompetencję; mamy swira który podczas szaleńczego rajdu z jednego bankietu na następny rozbija dwie limuzyny zakupione wcześniej po 1,2 mln za szt; mamy zamiatacza aptecznego nad którym oficerowie Wojska Polskiego trzymają parasole a generałowie salutują mu ‘Czołem Panie Ministrze’; marionetkę wykonującą co piątek i poniedziałek wbrew przepisom lot wojskową casą do i ze swojej wioski gdzie każdy przelot kosztuje więcej niż przeciętny Polak zarabia przez rok; mamy prezesa SKOK brylującego na stanowisku szefa komisji finansów w Senacie, podczas gdy my jako klienci banków spłacamy 4 mld manka w nadzorowanej przez niego piramidzie finansowej; mamy geniusza dyplomacji, który jako sukces swoich zabiegów dyplomatycznych podaje nawiązanie kontaktu z San Escobar; mamy geniusza finansów, który w jeden rok natłukł nam blisko 100 mld nowych długów; a wszystkimi nimi zawiaduje woniejący naftaliną eksponat z muzeum PRL-u, żyjący już tylko żądzą zemsty na Tusku, choć to nie Tusk, a on sam wykonał telefon do swojego brata na 15 minut przed jego i dziewięćdziesięciu pięciu innych ludzi śmiercią w katastrofie spowodowanej lądowaniem za wszelką cenę we mgle.

  26. 123
    26 listopada 2017 at 19:56

    Doskonały tekst, bardzo malowniczo ilustruje naszą rzeczywistośc.

  27. hatawujatoma
    26 listopada 2017 at 20:38

    Mam nadzieję, że się względnie szybko odkujemy….

  28. Pozorovatel
    26 listopada 2017 at 21:41

    I cóż tu komentować? “Jaki jest koń każdy widzi”. A więc raźnym krokiem ku ultima thule. To będzie zemsta Jarosława na narodzie który nie zdołał ochronić Lecha przed autodestrukcją.

  29. Mikolaj
    26 listopada 2017 at 23:38

    @ Wojciech Nie chcę powiedzieć, że publikacje o których Pan wspomina są nieprawdziwe bo nie wiem.
    Co chcę powiedzieć to, że gdybym ja był na “czele” państwa socjalistycznego podczas transformacji na kapitalizm to bym własnie tak postąpił: na wszelki wypadek oddałbym publiczną własnośc na “przechowanie” w ręce zaufanych “kapiatlistów”. I tworzył bym publikacje zaciemniajace rzeczywisty obraz transformacji. Potem sam był czerpał kożysci z tych bogactw bo bym żądał od “kapitalistów” dotrzymania umowy.
    P.S. Kilka lat temu w Rumunii 9 z 10 najbogatszych obywateli było pracownikami socjalistycznych słuzb specjalnych.

  30. Zbigniew
    27 listopada 2017 at 08:24

    Fajny opis PRZEDSTAWIENIA. To ja teraz proszę coś o organizacji i strukturze kadrowej w TEATRZE, kto liczy pieniądze za bilety, kto z tych pieniędzy jest opłacany, kto mimo opłacanie nic nie robi i np. udaje że nie zna regulaminu pracy w teatrze.
    Konstrukcja jest bowiem dziwna. My (Naród) jesteśmy właścicielem teatru. Właściwie do niego tylko dopłacamy ale taki los właściciela jak zatrudniona załoga teatru jest mierna a lepszej nie ma. Dziwne jest to że zatrudniona załoga każe nam jeszcze bilety kupować najmując jakieś miernoty do pisania ideologicznych dyrdymałów że to Nasz – “właściciela obowiązek bo oni (załoga) muszą zarabiać!”? I jeszcze załogi innych teatrów Nam do Naszego biznesu – teatru, wtrącają się jakby to ich własność była. NO nie. Może i jesteśmy zapisaniu do porozumienia panteatralnego ale własność to własność i wara od niej co z nią My robimy.
    A załoga?
    No cóż…
    “Art. 104. Posłowie są przedstawicielami Narodu.” – zwracam uwagę: NARODU
    A Naród…
    Preambuła – “my, Naród Polski – wszyscy obywatele Rzeczypospolitej,”
    No to teraz konstrukcja logiczna – Posłowie (każdy z nich i wszyscy razem bo nie ma kryterium rozdzielczego) są przedstawicielami wszystkich obywateli.
    Krótko mówiąc zgodnie z regulaminem teatru opozycja to może sobie być poza załogą teatru (niezatrudniona i nieopłacana) ale ci w zatrudnieni mają się wszyscy zajmować teatrem albo won na bruk i mogą sobie w jakieś “open” banderowskiej fundacji budować opozycję.
    Taki w końcu regulamin.
    Właściciel to właściciel, zarządza bezpośrednio, Suweren to Suweren, sprawuje władzę bezpośrednio (zawsze a nie w przypadkach szczególnych). Taka logika.
    Jak mnie będzie interesować przedstawienie to jako cześć walnego zgromadzenia Właścicieli przedstawię swoją opinię a tymczasem zgłaszam że zatrudniona załoga w dużej części nie wywiązuje się wcale z obowiązków a inna cześć wykonuje je nieprawidłowo. Wnioskuję o co najmniej udzielenie surowej reprymendy ew rozwiązanie umowy o pracę z niektórymi członkami załogi.

    A to przy okazji, bo za poprzednim razem było bez echa.
    W ramach obalania mitów: Co według Was znaczy “dura lex sed lex”?

    • krolowa bona
      27 listopada 2017 at 09:36

      @Zbigniew…moze komentator uchyli rabka tajemnicy i wyjasni co oznacza paremia:”dura lex sed lex” ?

      • Zbigniew
        27 listopada 2017 at 11:50

        @krolowa bona
        Beznamiętnie powtarzane hasło w tym często przez załogę teatru odwołuje się do… prawa. Z pomocą wszak przychodzą narzędzia manipulacji z z wikiśmiercią włącznie.
        Tyle że to jest gra semantyczna :-).
        Otóż sentencja ta dotyczy nie tyle Prawa co reguły zapisanej jako “prawo” w tym również obowiązku (zakazu lub nakazu). Prawa i Obowiązki, Zakazy czy Nakazy to różne elementy czegoś co się kryje za “lex”. Każde z nich może być obowiązujące, narzucone ale może też być BEZPRAWNE.
        W sposób mniej oczywisty możemy traktować że Prawo (z dużej litery) to łacińskie “iustum” – coś Nam przynależne, albo na co się WSZYSCY zgadzamy, zaś prawo (pisane z małej litery) to coś nam narzucone bez względu czy się na to zgodziliśmy czy nie.
        W sposób bardziej oczywisty “dura lex sed lex” oznacza: trudny/ciężki przepis/ustawę/akt prawny/przymus ale przepis/ustawa/akt prawny/przymus obowiązujący wszystkich. W skrócie “twarda ustawa ale obowiązująca” (choć może bezprawna), ale nie “twarde prawo ale prawo”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up