Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

15 grudnia 2017

II RP produkowała własne czołgi, PRL i III RP produkowały licencyjne, a IV RP?


fot. 16p MSPO 2017 Pt-91

II RP produkowała własne czołgi, PRL  i III RP produkowały licencyjne, a IV RP? Jak na razie produkuje krasnale ogrodowe… Mniej więcej tak można podsumować transformację ustrojową z punktu widzenia krajowego rozwoju broni pancernej. Sytuacja do jakiej doszło w wyniku wyniszczania polskiego przemysłu, przez neoliberalnych kłamców i zdrajców oraz niektóre związki zawodowe, zasługuje nie tylko na specjalną komisję sejmową. Przede wszystkim zasługuje na białą księgę, w której jasno i klarownie można byłoby wyartykułować, kto odpowiada za to, że Polska straciła zdolności do produkcji czołgów.

W II RP w Ursusie produkowaliśmy własne czołgi 7TP i tankietki. Te pierwsze, to był sprzęt nie odstający od analogicznych lekkich konstrukcji innych państw. Miał bardzo dobrą armatę 37 mm, pozwalającą na skuteczne zwalczanie celów opancerzonych, stosunkowo dobrą manewrowość i był na tyle prosty, że kraj kowali i wozów drabiniastych był go w stanie produkować. Chociaż trzeba pamiętać, że łożyska importowaliśmy, nie mieliśmy technologii w kraju – to był wielki problem. Tankietki (TKS i inne), to był dowód na to jak jesteśmy biedni i słabi pod względem technologicznym. Miały tą zaletę, że były tanie i przemieszczały się w terenie całkiem sprawnie – były lepsze od taczanki z CKM-em w zaprzęgu konnym, przynajmniej do póki było paliwo.

W PRL-u byliśmy małą potęgą w produkcji czołgów i innego rodzaju sprzętu opancerzonego. Produkowaliśmy głównie produkcje licencyjne (T-54, T-55, T-72), jak i własne projekty w koprodukcji z Czechosłowacją (SKOT). Eksportowaliśmy dość duże ilości czołgów do krajów arabskich, NRD i innych krajów demokracji ludowej. W tym zakresie byliśmy prawie niezależni, czołgi mieliśmy własne. BWP importowaliśmy z ZSRR i Czechosłowacji. Były tego olbrzymie ilości. Warto pamiętać, że licencja na T-72 dla nas (jak i innych krajów RWPG), dotyczyła uproszczonej wersji tego czołgu. Dlatego dzisiaj porównywanie naszych czołgów tego typu z tymi, które są w armiach b. ZSRR jest nieuprawnione. To konstrukcyjnie istotnie różniące się pojazdy, głównie pod względem stopnia ochrony pancernej.

Niestety w wyniku głupoty decydentów politycznych w momencie przełomu politycznego wraz z podpisywaniem traktatów rozbrojeniowych CFE zgodziliśmy się na zniszczenie bardzo dużej ilości przeważnie w pełni sprawnych czołgów starszych typów. Serca wojskowych pękały, za każdym razem jak ciężka stalowa kula uderzała w kadłuby czołgów lub palniki acetylenowe cięły lufy lub przekładnie główne. Skala zmarnowania potencjału była szokująca, można było pomyśleć, żeby ten sprzęt przeznaczyć do użytku cywilnego. Kadłub czołgu z silnikiem, który jest sprawny może służyć do zabudowy praktycznie wszystkiego np. koparki, spychacza, czy też może służyć jako ciągnik. W ostateczności po zdjęciu wież można było zrobić z nich transportery opancerzone (tak jak w Izraelu z czołgów T-54/T-55).

W III RP wyprodukowano czołg PT-91 Twardy. Była to średnia modernizacja, zaskakująco udana. Możliwości bojowe czołgu wzrosły znacząco. Co ważne, produkowaliśmy silnik PZL Wola S-1000 o mocy 1000 KM do tego czołgu. Była to modyfikacja rodziny silników czołgowych jakie kupiliśmy na licencji, zastosowanie zachodnich technologii pozwoliło na wzrost mocy z poziomu 850 KM. To było bardzo duże osiągnięcie. Podobnie jak optyka, sterowanie ogniem i inne liczny udoskonalenia czołgu.

Niestety w wyniku poronionego braku polityki przemysłowej a nawet prawdopodobnie szkodnictwa, bo nie ma przypadków – straciliśmy możliwość produkcji silników czołgowych wraz z upadkiem zakładów PZL Wola w Warszawie. Dzisiaj są czynione próby mające na celu odtworzenie zdolności produkcyjnych w Centrum Silników Wojskowych (Wojskowym Zakładom Motoryzacyjnym S.A., w Poznaniu). To bardzo ważna inicjatywa, należy mieć nadzieję że to się uda.

Pojawiają się wypowiedzi naszych oficjeli się na temat opcji  przystąpienia Polski do niemiecko-francuskiego programu mającego na celu opracowanie czołgu przyszłości. Następcy maszyn z rodzin Leopard i Leclerc. To doskonały pomysł, a w naszych obecnych realiach jedyny możliwy.

Niestety nie stać nas na samodzielne opracowanie nowoczesnej konstrukcji pancernej. Jeżeli byśmy weszli do koprodukcji, nawet jako uboższy partner – to i tak bardzo na tym skorzystamy. Widać retrospektywną różnicę poziomów w rozwoju naszego kraju – przed wojną, po wojnie i szkody jakie powstały w wyniku transformacji. II RP – biedne państwo, prowadzące wojnę handlową z Niemcami produkowała własny czołg. PRL – chociaż był morzem gruzów w pierwszych latach odbudowy, biedy i złego zarządzania – produkował olbrzymie ilości czołgów na licencji. W III RP byliśmy w stanie zmodernizować posiadany potencjał. Dzisiaj – szkoda słów, bo się podnosi ciśnienie…

Warto jest pomyśleć o kooperacji przemysłu zbrojeniowego w Europie, to stwarza nam olbrzymie szanse i daje wielkie możliwości. Miejmy nadzieję, że te koncepcje się zmaterializują.

Tags: , , , , , , , , , ,

24 komentarze “II RP produkowała własne czołgi, PRL i III RP produkowały licencyjne, a IV RP?”

  1. Marcin Nowosielski
    24 listopada 2017 at 04:55

    Nie mamy szans na żadną współpracę z Francją i Niemcami bo nie mamy żadnego potencjału, który mógłby w tym brać udział

  2. WALDEMAR SPOD CZESKIEJ GRANICY
    24 listopada 2017 at 05:12

    W IV Rp produkujemy śmigłowce – niewidzialne, bo nikt ich nie widział.

  3. Inicjator
    24 listopada 2017 at 05:38

    Prezes nie lubi czołgów.

    Hałasują, niszczą asfalt, wydzielają olbrzymie ilości spalin i są drogie.

    No i mogą wystraszyć jego kota.

    Może lepiej zapomnijmy o czołgach.

    Amen.

    W Macondo czołgi?

  4. Bolek
    24 listopada 2017 at 06:56

    Szanowny Autorze, w II RP czołgi były licencyjne TK/TKS to tanlitka Carden-Loyd, 7TP na licencji Vikersa.

    • Piotr Wesołowski
      24 listopada 2017 at 08:19

      7TP to była polska konstrukcja oparta o konstrukcję czołgu Vickersa którą kupiliśmy, w sensie układu konstrukcyjnego czołgu i jego mechanizmów. Całość była jednak przeliczona i zaprojektowana od zera. Z rewelacyjnym silnikiem diesla – jeden z pierwszych przypadków zamontowania takich silników na świecie byliśmy pionierami. To może nie byłą polska konstrukcja autorska w znaczeniu marki i czegoś nowego, ale było bardzo dobrze sklonowane i zrobione po naszemu w konsekwencji lepsze od oryginału (rodziny pojazdów vickers) i tańsze. Poza tym nasz czołg był cięższy ważył 7 ton a brytyjczyk 5. Co do tankietek to prawda, to była licencja, ale tak głęboko zmodyfikowana że to były nasze konstrukcje.

  5. awkzim
    24 listopada 2017 at 08:00

    Współczesna broń jest skomplikowana technicznie i technologicznie. W większości przypadków są to składaki. Pytanie jest tylko jedno, co będzie naszym wkładem, oczywiście poza tanią siłą roboczą ( z Ukrainy).

  6. Zbigniew
    24 listopada 2017 at 08:06

    O najnowszych czasach minionych napisano już dużo ale chyba to wciąż za mało aby prosta większość zrozumiała co się tak naprawdę stało. Nie znam się na żelastwie (co ponownie zaznaczam) ale to co zrobiono z przemysłem, zwłaszcza ciężkimi powinno skutkować jakimś trybunałem i długoletnim więzieniem a na pewno dożywotnim zakazem sprawowania funkcji publicznych przez wszystkich od prawa do lewa zaangażowanych w proces tzw “transformacji”. Od “prawa” przez “styropian” do “lewa”. Dzisiaj części z tych ludzi w wieku mocno niesprawnym nadal “pitoli” o jakimś wyburzaniu PKWiN. Może jeszcze niech pół pierwszej linii metra w Warszawie zasypią a kursujące tam składy projektu wschodniego spalą? Nie można inaczej niż głupimi nazwać ludzi którzy za swoją nieudolność obwiniają jakiś tam system, a gdy mają szansę zmienić system na nowy to nie czynią żadnej zmiany z nim a niszczą ludzi i przedmioty.
    Bo czym była “transformacja”? Zamianą jednej ekipy na drugą. Nie zmienił się system a to że zmieniła się struktura kapitału, stan przemysłu, rolnictwa i wielu innych rzeczy jest tylko pochodną tego że ludzi tych którzy się na czymś świetnie znali zastąpili ludzie którzy nie znają się na niczym. A pochodną tego stanu (bycia skończonymi durniami – bo mówienie o brakach w edukacji było by zbyt łagodne) było dopiero to operacja “nie znam się to sprzedam” albo “zniszczę bo z tego systemu kiedy mogłem być tylko menelem alkoholikiem pod budką z piwem”. Teraz nie mamy “budek z piwem” tak jak nie mamy ludzi do zbudowania czołgów (nie do końca tylko starzy już są albo bardzo starzy) za to nadal mamy “meneli i alkoholików” w chwilach trzeźwości bredzących o niszczeniu i wyburzaniu. Zresztą czego można się spodziewać po “historykach”, “politologach”, “socjologach” czy “prawnikach”. To czym się zajmują to nawet nie są Nauki (choć niektórzy GŁUPI ludzie tak uważają) tylko zajęcia.
    A tak tytułem dygresji bo to akurat wiem: spawana wieża czołgu T-90 to polskim pomysł (chyba nawet jakieś patenty to obejmowały).
    Z innej perspektywy w zdolnej części młodego pokolenia jest sporo ludzi którzy mogliby zbudować nie tylko czołgi ale mnóstwo rzeczy potrzebnych większości zwykłych ludzi. Nie jakieś “apki” na “srajfony” tylko fizyczne dobra. Mimo medialnego bełkotu większość z nich blokowana przez “menelską elitę” odpuszcza sobie Naukę i Inżynierię bo póki świat jest jedną wielką “post rzymską” republiką z wszystkim jej patologiami (urosłej w mentalności do rangi przymiotów) to jakoś i z czegoś trzeba żyć.
    W miejsce tych że czołgów mamy “drony” (medialny przekaz) które są nie tyle “dronami” co amunicją krążącą właściwie będącą bardzo ubogim krewnym rakiet skrzydlatych. A że nie znam się na żelastwie ale Inżynieria i Nauka nie są mi obce to wypada mi tylko zaznaczyć że największą głupotą jest w amunicji krążącej użyć napęd elektryczny. A już przy tych publicznych parametrach uważam że nikt nie przemyślał logistyki związanej z zasilaniem o ile ma być to amunicja krążąca, bo jeśli tylko jednorazowy bardzo ubogi krewny rakiet skrzydlatych to albo wojna będzie w ciągu miesiąca dwóch albo jak to wojsku zanim ostatni (według ilości w mediach) “dron” trafi gdzieś do służby pierwsze dostarczone sto będzie już niesprawne.
    Jeśli tak mamy budować czołgi (nawet jak skromy partner) to może zawczasu się wycofajmy i zajmijmy się czymś na czy się znamy: schronami z zabezpieczeniem w wodę, żywność, odzienie, powietrze, wiedzę i narzędzia, w których przetrwamy lata w których “menele i alkoholicy” zwani “politykami”, we wszystkich “widzialnych i niewidzialnych” “republikach”, będą się wzajemnie wybijać.
    Żeby coś zmienić należy “przestać kupować w empiku” a wybrać się do księgarni naukowej (jeszcze takie istnieją na szczęście) a nade wszystko pozbyć się “mentalności fana ajfona” (to nie do końca moje ale zapamiętałem bo dobrze oddaje sytuację).

    .

    • Zbigniew
      24 listopada 2017 at 08:35

      I uzupełnienie tytułem odprężenia jakie “drony” robią modelarze:
      https://www.youtube.com/watch?v=ae3ju4rEGgQ

    • Wojciech
      24 listopada 2017 at 09:10

      Gdzie znaleźć księgarnie, gdy w Krakowie zlikwidowano większość istniejących. Na ich miejscu założono banki lub knajpy.

      • Zbigniew
        24 listopada 2017 at 10:03

        @Wojciech
        Bardzo dobre pytanie. PWN-ka ma księgarnie na Piłsudskiego. Asortyment PWN-ki jest w części coraz bardziej “empikowy” ale nie jest źle bo często odwiedzam u siebie.
        http://ksiegarnienaukowe.pl/o-nas/ksiegarnia-krakow/
        Niedługo chyba pozostaną antykwariaty ale obawiam się że zamiast nich też tylko knajpy i banki żeby “przepijać kredyty”.

    • wlodek
      24 listopada 2017 at 10:02

      P.Zbigniewie chyba jednak się Pan na zelawstwie zna!,Diagnoza słuszna i prawdziwa! Kosy i widły to nasza specjalność!

      • Zbigniew
        24 listopada 2017 at 12:06

        @włodek
        Uściślając: na żelastwie do zabijania się nie znam.
        Nie jest tak źle. Skoro potrafimy hobbystycznie robić takie rzeczy:
        https://www.youtube.com/watch?v=lOmPnRwhiiU
        https://www.youtube.com/watch?v=ORLqgDqTyrg
        To potrafimy robić też wiele innych z tymi durnowatymi czołgami włącznie. To nie jest magia tylko Inżynieria wsparta Nauką która ma już sporo lat.
        Wszystko opiera się o to kto to robi i z jaką motywacją i czy mu “republika” sypie piach w trybu czy nie. Nie musimy startować “od zera” bo nie żyjemy sami na Marsie.

      • 50-parolatek
        24 listopada 2017 at 13:10

        Och, Panie Włodku, zapomniał Pan o chyba największym naszym wynalazku w historii Swiata…
        – KAMIENIE DO KISZENIA KAPUCHY! 😉

      • wlodek
        24 listopada 2017 at 14:14

        50 parolatek,o kamieniach pamiętam,o bigosie również,,!A na poważnie potraktowałem słowa Putina że,,” bez względu na to czy dane przedsiębiorstwo jest w rękach prywatnych czy państwowe będzie w zależności od potrzeb przejść na produkcje wojskową”.A tu karmienie i”pustynne pułki” nie pomogą jeśli dalej będziemy prowokować Rosjan.To już nie Rosja pijanych i liberalnych polityków!Pozdro!

  7. Wojciech
    24 listopada 2017 at 09:12

    A po cholerę komu dziś czołgi? Jeden Iskander i po czolgach.

  8. bob
    24 listopada 2017 at 10:26

    II RP pracowała nawet nad samolotem pasażerskim i w wersji wojskowej bombowcem dalekiego zasięgu-PZL 44 Wicher. Tak więc to nie był tylko kraj wozów drabiniastych ale także kraj szybko budujący przemysł w trudnych warunkach gospodarczych i międzynarodowych. Czołg 7 TP był wersją brytyjskiego Vickersa. Fakt, że najlepszą ze wszystkich. Znacznie lepszy od T-26 sowieckiej wersji brytyjskiego czołgu. Tzn. był napędzany silnikiem diesla, miał lepszą armatę i coś czego nie miał żaden ówczesny czołg czyli peryskop odwracalny. Jeżeli chodzi o PRL to własnie zubożone sowieckie licencje doprowadziły do zacofania polskiego przemysłu. Inżynierowie z pomysłami jak np. Tadeusz Sołtyk byli marginalizowani gdy zaczęli pracować nad czymś co mogło być bezpośrednią konkurencją dla przemysłu sowieckiego. Jeżeli chodzi o III RP to Ukraina zachowała zdolność do produkcji czołgów. I wiele jej to nie pomogło. Po prostu niby mogą czołgi samodzielnie produkować ale to nie są konstrukcje na poziomie światowym mimo bajek, że czołg Opłot to super sprzęt. Z drugiej strony jednak właśnie w III RP osiągnęliśmy zdolności do produkcji nowoczesnego transportera opancerzonego Rosomak(większość podzespołów produkowana w Polsce z wyjątkiem silnika) oraz w dużym zakresie produkcja armatohaubic(właściwie po opanowaniu licencji na koreańskie podwozie też tylko silnik będzie z importu). A gdyby centrum silnikowe stało się nie tylko serwisantem ale i producentem silników MTU to właściwie bylibyśmy niezależni. Oczywiście czołg to nie haubica zwłaszcza jeśli chodzi o technologię budowy nowoczesnego pancerza. Tego szybko nie opanujemy i chyba lepiej skupić się na lżejszych pojazdach a czołg zostawić tym, którzy mają duże doświadczenie bo własnymi siłami to możemy skończyć jak Turcy, którzy mimo ogromnych pieniędzy nadal mają problem z czołgiem Altay, który de facto jest na poziomie Leoparda 2 i to w wersji góra A5. Tak więc zostaje jakiś udział w projekcie niemiecko-francuskim(ale to ryzyko bo takie europejskie projekty są bardzo kosztowne przykład myśliwiec Rafale kosztuje tyle samo a nawet więcej niż F 35 i nawet bogate Niemcy czy Austria mają problem z eksploatacją tych samolotów). Jest jeszcze inna droga czyli tak jak to było z Rosomakiem i Krabem. Czyli zakup licencji. Może wzorem Kraba coś z Korei-czołg K2 Black Panther. Z drugiej strony ciekawie wygląda japoński Type 10. Masa podobna do T72 czyli dostosowany do infrastruktury transportowej na wschód od Odry a chyba i od Łaby a pancerz, armata i silnik na poziomie najnowszych wersji czołgów zachodnich a może i lepiej.

    • bob
      24 listopada 2017 at 13:44

      Oczywiście chodzi o Eurofighter a nie Rafale. Choć Rafale też miał początek jako projekt ponadnarodowy(brytyjsko-francuski). Jednak gdy pojawiły się rozbieżności w sprawie podziału kosztów Francuzi postanowili zrobić samolot samodzielnie. Zresztą także wyszło im bardzo drogo.

  9. Adam
    24 listopada 2017 at 20:28

    Transformacja zabrała nam wszystko , niektórym , nawet resztki rozumu, a na pewno przyzwoitości i narodowej godności. Tą straciliśm y wszyscy , pospołu z jej realizatorami , . To grabież Polski i wyprzedaż całego majątku , w neokolonialnym, gorszym od afrykańskiego , stylu.Parafraza wierszyka na temat nieistniejących “komuchów” brzmi:Już niedługo przyjdzie czas , gdy na drzewach , równo , łeb przy łbie, jak gruchy, będą za to wisieć Solidaruchy. Jako miłosierny chrześcijanin , nie życzę tego nikomu , im także. Dzielę się tylko z wiadomościami, wątpliwej , bo mściwej jakości.

    • Adam
      24 listopada 2017 at 23:28

      Jestem za całkowitym , globalnym , rozbrojeniem Wojny , lęgna się w ludzkich umysłach. Czas , tę wylęgarnię morderczych wobec wszelkich stworzen i natury, zlikwidować. Temu celowi winna służyć , minn. edukacja , czyniaca ludzkie umysły, wolne od nienawiści i pogardy dla cierpienia i utraty ludzkiego i nie tylko , życia. Chwasty zasiane w w umysłach ludzi i wrogie wobec siebie samych zamiary – spalić na stosie.

      Tylko USA, na zbrojenia wydały dotychczas kilka trylionów dolarów. Nikogo nie trzeba przekonywać jakby wyglądało pięknie dziś zycie na ziemi , gdyby jeszcze dodać do tej olbrzymiej sumy , kwoty , wydane na zbrojenia, przez resztę niemądrych krajów , naszego globu.

      Kto nie myśli o ratowaniu i podtrzymywaniu ludzkiego życia, dążeniu do dobrobytu,szczęścia ludzkości , a dąży do jej zagłady, ten się zbroi , bo się boi. Oczywistym jest fakt , że totalna zagłada kuli ziemskiej , przez zgromadzony dotąd arsenał zbrojeniowy, wystarczy , aby Ziemię roznieść w pył , ponad 120min. razy. Czołgi nie miałyby nawet w tym , najmniejszego udziału .Tylko Rosja , ma kilkadziesiąt tysięcy rakiet. z głowicami jądrowymi,dodac proszę resztę takiej broni masowej zagłady innych mocarstw -krajów- dysponujących bronią atomowa , na lądzie , pod ziemia, pod wodą i w powietrzu , kosmosie i za jednym i drugim odwetowym uderzeniem , nie ma nas wszystkich , włącznie , z entuzjastami pancernych potworow, którymi sa także , jak kazda bron, ludobójcze , CZOŁGI.

      W zapasie jest nie mniej straszliwa broń chemiczna i biologiczna. Obie spowodowałyby , przy masowym użyciu,męczeńskie, długotrwałe konanie i wymarcie w męczarniach, wszystkich i wszystkiego na tej Ziemi.

      Po całkowitym , globalnym rozbrojeniu , należałoby niewyobrażalne wręcz sumy pieniędzy, przeznaczyć , ogólnie na poprawę ludzkiego życia i zdrowia ,edukacji, bezpieczeństwa i ochronę przed wszelkiego rodzaju ludzką agresją , przemocą , szerzącym się bandytyzmem , terrorem i przestępczością , a także na ochronę środowiska naturalnego i zadbanie , by poprzez jego degradację, która postępuje bardzo szybko , nie doprowadzić do SAMOZAGŁADY . Nawet dziecko wie, że to grożba realna i że zbliża się z każdą sekundą , każdego litra zatrutej przez nas wody {jej wyczerpaniem także, jeśli nie wyda się pieniędzy na jej odsalanie }Każdego wyciętego drzewa, Każdego metra sześciennego skażonego powietrza ,każdego ginącego stworzonka, każdej pszczółki itp….

      Co z pieniędzmi dotąd wydawanymi na kosztowne i bezsensowne zbrojenia, należałoby zrobić , podam dla wszystkich krajów- na przykładzie Polski, która tak bardzo winna mieć wryte w pamięć , wszystkie, okrutne skutki wojen , bez, czy z uzyciem CZOŁGÓW.

      Połowę wszystkich finansowych srodków ,bez uprzywilejowan , dla emerytów. Resztę na wszystkie społecznie użyteczne cele {za dużo ich ,by wymieniać wwszystkie} priorytetowo , racjonalnie, sprawiedliwie z uwzględnieniem już wspomnianej ochrony środowiska, w tym też na poznawanie wszechświata, także. Zatrudnionych w wojsku {jeśli nie mają uprawnień do świadczeń emerytalnych} skierować do pracy w policji {bez kobiet}, w straży ppoż.,do wszelkich prac pożytecznych. Koniec nieróbstwa i wylegiwania się , w oczekiwaniu na wojne, o czym zaświadczają, sami wojskowi. Spłaszczyć obecnych i udających się na emeryturę,świadczenia i sprawić , aby różnice w świadczeniach emerytalnych w całym kraju, między obywatelami każdego zawodu, były niewielkie. Można z całą pewnoscią założyż, że bez marnowania , jak dotad pieniędzy na zbrojenia i utrzymywanie wojsk, środków na tzw. życie , starczyłoby dla każdego, aż nadto!! Likwidując minn.
      poprzez wspomnianą edukacje, rozpasany konsumpcjonizm, śmiało możnaby rzec , że nie tylko pokój i ład , braterstwo , miłość, zapanowałaby między ludzmi i stworzeniami z naturą włącznie, ale także ogólnonarodowy DOBROBYT.

      Jeśli głoszę szkodliwe , bo pokojowe rozwiązania, to jakie głosza ci co powtarzają bezmyślne :-JESLI CHCESZ POKOJU TO SZYKUJ SIE DO WOJNY?Zupełnie nieszkodliwe, tak? Co jest bardziej szkodliwe , ma “utopia” , bo tak zapewne zostanie oceniona ma propozycja globalnego ,całkowitego rozbrojenia , z zapewnieniem ludziom godnego życia i uniknięcia zagłady całej ZIEMI, czy bujanie w obłokach o nowych konstrukcjach czołgów , ciągłym wyszukiwaniem i tworzeniem sobie wrogow i budowaniem nowych doktryn wojennych przez generałów , spóźnionych zawsze z nimi o jedną wojnę ?

      Przecież tworzenie wciąż nowych wojennych doktryn i ich uzasadnianie , z wiarą w nie i ich potrzebę, -konieczność,- jest tak samo absurdalne , jak uporczywe przekonywanie wszystkich dookoła , że grozi nam niechybnie, agresja , napaść zbrojna, ze strony Rosjan.Celowo piszę -ROSJAN- bo to nasi plemienni bracia , Słowianie.Wreszcie i Oni , jak i My, moglibyśmy się wykazac, swą wzajemną życzliwością i gościnnością . Pozbawieni stresów , przestaliby tyle pić , jak i my zresztą i się biologicznie wyniszczać. Wszyscy byśmy , więcej , niż na chlanie przeznaczali środków , na wojażowanie po pięknej , wspólnej wszystkim ziemi,

      Wolnej Ziemi – Tej Ziemi !!

      Jeśli dalej będziemy konstruować nowe typy czołgów, marnotrawiąc na to tyle umysłowego wysiłku, który skierować należy w stronę dążeń , o których napomykam {“utopijnie”} To przyjdzie BÓG, jak głosi Pismo Święte i zrobi z wszystkim i z wszystkimi porządek . Nikogo nie wyłączając , na czele z tymi co głoszą konieczność wojen , jakby służyli Szatanowi i LOBBY ZBROJENIOWEMU, płucząc sobie i innym {nie mnie} rozum, roztworem , który nosi ogólnie przyjętą nazwę -WODA. Najskuteczniej uderza do głowy, ta OGNISTA I SODOWA.

      Za PRL, oficerowie mawiali: Nam , nie straszne Cruisy, czołgi, my się boim -czarnej Wołgi! {było takie auto, dla dowódców dywizji, wzwyż} .

      Gdy zapanuje pokój -globalny- to my będziemy pić {kto lubi}, z Rosjanami i zagryzać kawiorem , także z Wołgi i bez strachu!

      A propos, wizyty Pana Boga na tej rozwojowanej, zrytej gąsiennicami czołgów i nasiąkniętej krwią ZIEMI , to proszę nie myśleć , że mnie Bóg surowo nie osądzi ! Jestem takoż grzeszny człowiek, jak każdy , nie wyłączając – “czołgista”!

      Przepraszam za “czołgista”{to od czołgania ,zresztą} ,SZANUJE I MIŁUJE wszystkich , jak BÓG przykazał .POZDRO!, jak pisze Przemiły Włodek.

      • wlodek
        25 listopada 2017 at 08:16

        Adamie,gdyby tylko w 20 producentach spełniły się twoje życzenia byłby raj na Ziemi,tej Ziemi!Zauważ że ruchy pacyfistyczne w czasach globalnej antyrosyjskiej krucjaty,straciły na znaczeniu.I Kościół też milczy.! A wygranych nie będzie,ani kawioru ani “gorilki”.POZDRO.

      • wlodek
        25 listopada 2017 at 12:45

        Oczywiście nie producenci a procent!Tematyka trudna więc myślę o procentach a piszę producenci?

  10. Michał z Izraela
    25 listopada 2017 at 13:17

    W 1968r. Rosja nie weszła do Warszawy, nie dzięki Jaruzelskiemu, a tylko dlatego że elita rządząca zrozumiała ile krwi to ją będzie kosztować. Z tej samej przyczyny nie wszedł Putin do Kijowa w 2014r.
    A w 1939r.wszedł Hitler do Warszawy, wiedząc że nie będzie wielkiego sprzeciwu. Nie przyjęli go z kwiatami jak w Wiedniu i w Pradze, ale Polacy rozumieli że on idzie do Rosji i na to się zgadzała cała demokratyczno-antysemicka Europa, i między nimi Polacy.
    W 1943r., na zjeździe generałów Whermachtu, powiedział Adolf Hitler że gdyby wiedział że Rosja ma tyle czołgów, i Rosjanie postawią taki opór, on by się nie zamieszał w tą głupią awanturę na wschodzie.
    Wniosek: nie wystarczy mieć czołgi, trzeba jeszcze chcieć te czołgi użyć dla dobrej sprawy, i widzieć prawdziwego a nie wyimaginowanego wroga. Bo prawdą jest że w 1939r. Polska była gotowa do wojny, ale na wschodzie. Wszystkie magazyny mobilizacyjne były na wschodzie,a niebezpieczeństwo przyszło z zachodu.
    I my, Żydzi Polscy, zapłaciliśmy Zagładą za waszą głupotę polityczną. Ciekawe kto i jak zapłaci za waszą, dzisiejszą głupotę polityczną?
    Bo Żydów więcej w Polsce nie ma, a antysemityzm jak był, tak pozostał…

  11. krzyk58
    25 listopada 2017 at 15:55

    “W 1968r. Rosja nie weszła do Warszawy, nie dzięki Jaruzelskiemu, a tylko dlatego że elita rządząca zrozumiała ile krwi to ją będzie kosztować” .

    .A,aaa – cóż to za paralele?

    Może Sz. wyjaśni dlaczegóż to w 68′ Rosja winna była “wejść
    do Warszawy”?
    A?

    Nie wchodzę dalej w las. Dodam że treść p. kom. jest co najmniej niestosowna.

  12. jerzyjj
    26 listopada 2017 at 19:22

    Za tego ministra i za 10 lat świetlnych ten burdel będzie trwał…

    PiS rękoma ministra obrony /KACZYŃSKIEGO/ w kilkanaście miesięcy zniszczył polską armię – grzmiała opozycja na posiedzeniu sejmowej komisji obrony podczas debaty nad wnioskiem Platformy Obywatelskiej o wotum nieufności dla Antoniego Macierewicza. To haniebny atak na dobrego ministra – odpowiadali posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Ostatecznie komisja negatywnie zaopiniowała wniosek. Dziś debatował nad nim Sejm.

    DO TYCH MEDIÓW NIE LINKUJEMY PROSZĘ PANA. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up