Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

15 grudnia 2017

Uniezależniamy się od rosyjskiego gazu kupując rosyjski węgiel?


ARCTIC_LADY By kees torn – Flickr: ARCTIC LADY, CC BY-SA 2.0, Wikimedia Commons

Uniezależniamy się do rosyjskiego gazu – dywersyfikacja postępuje…

PGNiG S.A. podpisało średnioterminową umowę na dostawy gazu LNG – pięcioletni kontrakt z brytyjską firmą „Centrica Lng Company Ltd”. Gaz ma pochodzić z USA, z terminalu Sabine Pass w Luizjanie, dostawy mają trwać od 2018 do 2022 roku – 9 ładunków czyli prawdopodobnie (9×210 tys./216 tys. m3 tj. pojemność gazowca klasy „Q-Flex” (Samsung), co stanowi około 2 mld m3 – ok. 0,4 mld m3 rocznie. Cena i ilość dostaw są objęte tajemnicą handlową, z tego co ujawniono cena ma być konkurencyjna. To jest możliwe, bo dostawca wchodząc na nowy rynek może rzeczywiście zaproponować atrakcyjną cenę. Rzekomo opartą o europejskie warunki cenowe – indeksowanie do giełd europejskich (Intercontinental Exchange) np. ICE lub TTF na gaz z Holandii. Jeżeli tak by było w rzeczywistości, to znaczy że weszliśmy do handlu gazem w Europie Zachodniej, to poważny sukces strategii dywersyfikacyjnej.

Co więcej kontrakt zawarto w formule (trade term) „DES – Delivery ex ship”, czyli umówiona cena to całkowita cena dostawy, transport jest po stronie dostawcy (w tym ubezpieczenie). Oznacza to, że np. jak się pojawi huragan i gazowiec nie będzie mógł dotrzeć w określonym czasie i koszt transportu wzrośnie, to nie ma wpływu na cenę dla odbiorcy.  

Z punktu widzenia naszych potrzeb to mało, bo rocznie zużywamy około 16 mld m3 i ilość zużywanego gazu rośnie. Chodzi jednak o główną zasadę naszej nowej strategii zaopatrzenia w energię – dywersyfikację.

Wedle zapowiedzi PGNiG S.A., takich kontraktów średnioterminowych ma być więcej. Mamy już kontrakt z Katarem, kupujemy gaz w transakcjach spotowych – jak pojawia się dobra oferta, firma ma od tego specjalne przedstawicielstwo w Londynie. W ten sposób stopniowo zapewnimy przepustowość naszego gazoportu, a jeżeli doszłoby do rozbudowy infrastruktury gazowej – być może można byłoby zrezygnować z bardzo drogiej inwestycji Baltic Pipe?

Oczywiście ten kontrakt ma nam zapewnić nowe możliwości dostaw, to kierunek polityki która ma na celu uniezależnienie się od dostaw gazu z Rosji. Wedle zapowiedzi polskich oficjeli, mamy w ogóle zrezygnować z importu gazu z Rosji.

Rosyjski gaz jest dla Polski bardzo drogi, pisaliśmy o tym wiele razy – to poważny problem i realna przyczyna poszukiwania przez nasz kraj dywersyfikacji. Argumentem, który przeważył jest bezpieczeństwo dostaw, którego Rosjanie nie mogą zagwarantować ze względu na niestabilność Ukrainy (wojny gazowe). W konsekwencji będziemy mieli drogi gaz, ale ze zdywersyfikowanych dostaw. Zwiększy to nasze bezpieczeństwo energetyczne.

Miałoby to sens ekonomiczny, gdyby nie fakt, że istnieje Nord Stream i planowany jest Nord Stream 2. To najtańsze źródła dostaw gazu do Europy, w ilościach, które wielokrotnie przekraczają nasze zapotrzebowanie, ale są wykorzystywane przez Niemcy i inne kraje Unii. Zasadą w kontraktach z Rosjanami jest uzależnienie ceny od ilości zamawianego gazu. Niemcy kupując więcej, mają niższą cenę jednostkową. Jednak nawet to, nie uzasadnia ekstremalnie wysokiej ceny dostaw dla Polski, innymi czynnikami niż monopolistyczne i być może polityczne. Do tej pory nie mogliśmy inaczej kupować gazu, niż ze Wschodu. Obecnie to się zmienia.

Podobnie działa Litwa, a Ukraina jest zainteresowana importem gazu przez nasz gazoport (geograficznie najbliżej, a to ma kolosalne znaczenie dla kosztów przesyłu). Pojawiają się kolejne interkonektory, pozwalające na swobodne przesyłanie gazu pomiędzy krajami Unii Europejskiej. To wszystko tworzy nowy obraz rzeczywistości energetycznej w regionie.

Ciekawe jaką strategię wybiorą Rosjanie? Kontrakt się kończy w 2022 roku, trzeba go pomału próbować negocjować, jeżeli obie strony myślą o jakimś wolumenie dostaw. Znając skalę naszego zapotrzebowania na gaz, mogą zaoferować nam bardzo tani gaz, nawet tańszy niż dla Niemiec. To jest możliwe, bo jesteśmy bliżej i korzystamy z taniego przesyłu „Jamałem”, a nie o wiele droższego Nord Streamem. Oczywiście taka oferta byłaby tańsza, a nawet o wiele tańsza niż jakiekolwiek dostawy LNG. Warunkiem dostaw byłby za to bardzo duży wolumen w średnioterminowej perspektywie dostaw. Postawiłoby to nas w bardzo trudnej sytuacji. Ponieważ mielibyśmy do wyboru – albo bardzo tani gaz z Rosji, albo zamknięcie gazoportu? Czyli w praktyce sami byśmy udowodnili, że nasza strategia dywersyfikacyjna jest nieefektywna ekonomiczne.

Trzeba bowiem pamiętać, że tu nie ma żartów, cena gazu ma poważne przełożenie na gospodarkę. To jedna z podstawowych dźwigni makroekonomicznych. Droższy gaz w dłuższym terminie, generalnie obniża konkurencyjność całej gospodarki, ponieważ jej koszt działania (koszty zakupu energii) są wyższe, niż u sąsiadów. Na to nie możemy sobie pozwolić. Dlatego chyba najlepsza strategią byłoby dla nas czerpanie gazu ze wszystkich możliwych kierunków, wraz z równoczesnym reeksportowaniem importowanego surowca do krajów, które chcą go kupić.

Ważnym elementem takiej strategii powinna być współpraca z Rosjanami, ponieważ to największy gracz, nasz sprawdzony parter – nie musimy się oglądać na interesy Ukrainy, bo nie jesteśmy w stanie im niczego gwarantować. Jedynie ponosimy koszty głupiej polityki wobec rozbudowy zdolności przesyłowych z Rosji na Zachód Europy. Gdyby, nie nasz opór i nieprzewidywalność, to Nord Stream biegłby przez bratnią Białoruś – tak jak „Jamał”. Na tym wszyscy by zyskiwali, z bratnią Białorusią włącznie, na której stabilizacji i dobrobycie bardzo nam zależy.

… kupując rosyjski węgiel!

W całej sprawie dywersyfikacji dostaw energii do Polski jest jeszcze jeden aspekt po prostu humorystyczny. Otóż, okazuje się że nasz kraj, którego politycy prześcigają się w zapewnieniach o niebezpieczeństwie uzależnienia się od dostaw ze Wschodu. Milczą w kwestii stale rosnącej ilości węgla kamiennego importowanego z Federacji Rosyjskiej. Ten trend rośnie, już sprowadziliśmy do końca sierpnia 2017 ok. 7,3 mln ton węgla w tym ok. 2,9 mln ton z Rosji!

Przez pierwsze trzy kwartały 2017 roku w Polsce wydobyto ok. 48,9 mln ton węgla, tj. o 6% w mniej niż w tym samym okresie 2016 (ok. 52 mln ton). W tym prawie 39,5 mln ton to węgiel energetyczny (ok. 236 PLN za tonę), a reszta to bezcenny węgiel koksowy (ok. 634 PLN za tonę). Jest to skutek zamknięcia kilku kopalni, nie inwestowano w wydobycie głębinowe – ograniczono wydobycie. Zmiany sprzedaży na rynku węgli niższej jakości powodują deficyty gatunków przetworzonych (chronicznie brakuje tzw. ekogroszku – produkujemy ok, 0,3-0,4 mln ton a rynek potrzebuje ok. 2 mln ton rocznie). To istotny problem, zwłaszcza dlatego bo jest duże ciśnienie polityczne na ograniczenie i docelowo zakaz sprzedaży asortymentów gorszej jakości dla odbiorców indywidualnych (i pieców do ich spalania). Oznacza to, że cena węgla lepszej jakości, którego jest mniej – będzie rosła.

Wedle standardów unijnych węgiel dla odbiorców ciepła w sektorze komunalno-bytowym nie może mieć większej zawartości siarki niż 0,6%! Węgiel z USA ma około 3% siarki – sprowadzono około 75 tys. ton takiego węgla, który trzeba mieszać z innym żeby go sprzedać w Polsce. To oczywiście bardzo podraża cały proces, normalnie węglarki wjeżdżają do elektrowni, są obracane na windzie – węgiel jest wysypywany do podajnika i tyle. Jakiekolwiek operacje przeładunkowe olbrzymich ilości węgla generują zawsze duże koszty, to nie jest ropa lub gaz!

Nie uzasadniajmy decyzji ekonomicznych polityczną rusofobią!

Nie uzasadniajmy decyzji ekonomicznych polityczną rusofobią! Mamy wielką akcję odejścia od rosyjskiego gazu, przeprowadzamy dywersyfikację – taką mamy strategię. Boimy się ekonomicznego i politycznego uzależnienia od dostawcy rosyjskiego. To śmieszne obawy, motywowane rusofobią i lobbingiem ludzi, którzy widzą swój interes w zmianie kierunku dostaw gazu. Godząc się na dywersyfikację z powodów politycznych, będziemy ponosić większe koszty dostaw.

Równolegle jednak import węgla z Rosji pokazuje, jak poroniona jest polityczna rusofobia. Ponieważ strategia dywersyfikacji energetyki, której intencją jest uniezależnienie się od Rosji, nie może polegać na tym, że zmniejszamy import jednego nośnika energii, równolegle zwiększając import innego. To po prostu nie ma najmniejszego sensu. Ponieważ w praktyce – dalej jesteśmy uzależnieni, czyli wszystko źle, zupełnie się nie udało. Dodatkowo, zapłacimy więcej, niż byśmy płacili w warunkach uzależnienia także w imporcie gazu. Chcąc więcej, można negocjować niższą cenę.

Zamysły polityczne są zrozumiałe, taką mamy politykę – nie zgadzamy się z nią, jest błędna, jednak należy ją uznać jako politykę państwa. Jeżeli więc się na to decydujemy, nie może być tak, że to wszystko jest w wyniku przeciwskuteczne! Jeżeli się decydujemy na określoną politykę, to należy ją realizować. W obecnej sytuacji nasze bezpieczeństwo energetyczne nie wzrasta, bo uzależniamy się w zakresie dostaw węgla od którego jesteśmy uzależnieni. Sytuacja, w której z wielkim wysiłkiem i poświęceniem wydamy więcej pieniędzy na tą samą ilość energii, chociaż moglibyśmy wydać mniej, przy tym samym poziomie ryzyka to niegospodarność.

Im szybciej rząd wybuduje dwie elektrownie jądrowe i realnie zmieni bilans mix-u energetycznego, tym nasze problemy będą mniejsze. W powyższym kontekście nie da się zrozumieć powodów, dla których w Polsce jest tak niwelowana energetyka odnawialna. Przy rozsądnym inwestowaniu, mogłaby dawać nam duży procent potrzebnej energii. Dlaczego nie wykorzystujemy posiadanego potencjału?

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj].

Tags: , , , , , , , ,

27 komentarzy “Uniezależniamy się od rosyjskiego gazu kupując rosyjski węgiel?”

  1. Eurypides
    23 listopada 2017 at 05:07

    Dodam jeszcze tyle, że gaz który przypłynął do Polski nie był z USA tylko pochodził z Gazpromu spod St Petersburga bo mają tam terminal gazyfikujący na eksport. Tak nam dostarczył zachodni kontrahent bo zrobił swap żeby było taniej z dostawą niż przez Atlantyk!!!!!!!

  2. Inicjator
    23 listopada 2017 at 05:23

    Bardzo obiektywny artykuł.

  3. Wołający na puszczy
    23 listopada 2017 at 05:35

    Po 2022 roku w Polsce ogrzewanie się gazem będzie luksusem, nawozy będą super drogie (azot), a prąd (z węgla) to będzie coś, co Polacy będą sobie wydzielać bo nie będzie ich stać na normalne używanie. Ponieważ jesteśmy uzależnieni od węgla, który się nam kończy. Tzn. mamy go bardzo dużo, ale wymaga to inwestycji w wydobycie, które obecnie są nieopłacalne bo można taniej kupić za granicą.

  4. 77c_u
    23 listopada 2017 at 05:55

    Baltic Pipe się nie opłaca to będzie bardzo drogi gaz. Lepiej drugi gazoport i ten rozbudować oraz własne gazowce.

  5. Kiełbasa Wyborcza
    23 listopada 2017 at 05:58

    Dokładnie w ten deseń wyglądają skutki naszej polityki zagranicznej i gospodarczej – równe jaja i Polacy będą płacić więcej, a dywersyfikacja będzie pozorna. Świetny tekst, otwiera pan oczy panie autor!

  6. Aleksander Tunin
    23 listopada 2017 at 06:00

    Wątek Białorusi jest bardzo ważny, to na niej powinno nam bardziej zależeć niż na Ukrainie. Bo Ukraina sobie poradzi i jeszcze nam zaszkodzi, a Białoruś to kwestia być lub nie być naszego państwa.

    • kemal pasza
      23 listopada 2017 at 06:47

      Zgadzam się, powinniśmy. Bardziej wspierać Białoruś to ma dla nas większe znaczenie.

  7. Gniewna Zjadaczka Ogórków
    23 listopada 2017 at 06:10

    Wniosek jest taki że na pewno będzie drożej, ale na pewno nie będzie bezpieczniej. Geografia i polityka wymuszają swoje… Dzień dobry wszystkim, długo mnie nie było, ale wróciłam.

  8. Wołający na puszczy
    23 listopada 2017 at 06:18

    Właśnie w ten sposób działa nasza elita i nie ma znaczenia z jakiej opcji politycznej – jest przeciwskuteczna.

  9. Vintrix
    23 listopada 2017 at 07:07

    Wyszło jak zawsze po polsku. Miało być. Tak pięknie pełna niezależność.zawsze będziemy importować surowce. Trzeba budować elektrownie jądrowe i tyle wiatraków hydroelektrowni i solarow ile jesteśmy w stanie. Trzeba odejść od spalania węgla kamiennego. Spalajmy tylko brunatny.

  10. wlodek
    23 listopada 2017 at 08:35

    Przyjdzie nam płacić za “politykę”,oparta na mitach,nie liczenia się z kosztami.A stosunki z Białorusią oparte na otwarciu kolejnej karty”Partnerstwa Wschodniego”,doprowadzi nas do kolejnej klęski,tak jak to się ma w odniesieniu do Upadliny!Tylko dobrosasiedzkie stosunki z Rosją oparte na rachunku ekonomicznym a nie na rusofobii mogą zmienić naszą sytuację.Tą drogą idą Czechy i Węgry,a my?

  11. Wojciech
    23 listopada 2017 at 09:22

    Nad światową strategią energetyczną wisi widmo imperialistycznej polityki USA. Gaz stanowi jeden z elementów wojny z Rosją. Wojny w której polski satelita jest już ofiarą i zmierza do samobójczej śmierci. Podstawowa zasada polityki państwa głosi, że “państwo nie ma wrogów lub przyjaciół, państwo ma interesy”. Kartel US/NATO odbiera “wolnej” Polsce realizację tych fundamentalnych interesów. zmuszając ją nie tylko do bezpośredniej wojny z najbliższym sąsiadem Rosją, ale także do destrukcji współpracy z Rosją innych. Na szczęście Niemcy, Czesi, Słowacy i Węgrzy nie dają się na to nabrać. Polska była i będzie krajem głupców i samobójców.

  12. Vitro 89'
    23 listopada 2017 at 12:10

    To właśnie jest dobra zmiana w praktyce.

    • jerzyjj
      26 listopada 2017 at 19:26

      DO Vitro 89′
      —————–//——————
      Co za podła zmiana! Min.Srodowiska z daczą o wartości 500tyś której zapomniał wpisać do oświadczenia-organizującego pojedynczy ochlaj i wyżerkę dla kolesi z Torunia i biskupów za 400 tysięcy; mamy ministra MSWiA, który zatrudnia do BORu ludzi nie potrafiących prowadzić auta zgodnie z przepisami ruchu drogowego ani zmienić w nim opony, mamy niedouczonego mgr prawa, któremu “studentki wpłacają” po 20 tysięcy na partię; mamy prokuratora stanu wojennego wołającego do innych: precz z komuną; “uniewinnionego niewinnego” szefa CBA; małżonkę TW Wolfganga z wilczym biletem do sądu rejonowego za nieróbstwo i niekompetencję; mamy swira który podczas szaleńczego rajdu z jednego bankietu na następny rozbija dwie limuzyny zakupione wcześniej po 1,2 mln za szt; mamy zamiatacza aptecznego nad którym oficerowie Wojska Polskiego trzymają parasole a generałowie salutują mu ‘Czołem Panie Ministrze’; marionetkę wykonującą co piątek i poniedziałek wbrew przepisom lot wojskową casą do i ze swojej wioski gdzie każdy przelot kosztuje więcej niż przeciętny Polak zarabia przez rok; mamy prezesa SKOK brylującego na stanowisku szefa komisji finansów w Senacie, podczas gdy my jako klienci banków spłacamy 4 mld manka w nadzorowanej przez niego piramidzie finansowej; mamy geniusza dyplomacji, który jako sukces swoich zabiegów dyplomatycznych podaje nawiązanie kontaktu z San Escobar; mamy geniusza finansów, który w jeden rok natłukł nam blisko 100 mld nowych długów; a wszystkimi nimi zawiaduje woniejący naftaliną eksponat z muzeum PRL-u, żyjący już tylko żądzą zemsty na Tusku, choć to nie Tusk, a on sam wykonał telefon do swojego brata na 15 minut przed jego i dziewięćdziesięciu pięciu innych ludzi śmiercią w katastrofie spowodowanej lądowaniem za wszelką cenę we mgle.

  13. Zbigniew
    23 listopada 2017 at 12:19

    “Rosyjski węgiel” czy “rosyjski gaz” to oksymoron. Może popatrzmy nie na miejsce skąd pochodzi i jakiej narodowości akurat ludzie “prawnie” żyją w tym miejscu, tylko na tzw “udziały” albo inaczej. Kto FAKTYCZNIE czerpie zyski, kto jest WŁAŚCICIELEM. “Rosyjski”, “amerykański”, “niemiecki”, “europejski” czy “polski” to tylko hasła, uogólnienia które mają tworzyć ILUZJĘ i utrwalać PIONOWY podział Świata który faktycznie jest POZIOMY.
    Taka uwaga tylko.

    • kukułka
      23 listopada 2017 at 15:38

      Niestety za ten pionowy podział zginęła w historii masa ludzi i jeszcze nie raz zginie

  14. Dr hab. P.W.
    23 listopada 2017 at 16:45

    Nasza gospodarka. Straci na konkurencyjności.co ważne to nie amy alternatywy. Jesteśmy skazani na węgiel którego względnie tanio dostępne zasoby się kurczą. Nie mamy atomu, a odnawialne źródła energii sąuznawane za wymysł szatana… Już mamy drogi prąd, będzie jeszcze gorzej. Będzie drożej, a to ma dwie strony. Ludzie będą więcej płacić i przemsł będzie więcej płacił. Będzie przez to mniej konkurencyjny. To z kolei oznacza niższe pensje.

  15. jerzyjj
    23 listopada 2017 at 18:39

    Półtora roku do likwidacji rur w których jeszcze płynie przez Ukrainę gaz do Europy.
    http://yurasumy.livejournal.com/1549943.html

  16. Humidor
    23 listopada 2017 at 18:39

    Zgadzam się to poważny problem i spore wyzwanie. Niestety u naszych widać wielki kryzys ideii państwowej. Forma przerasta im treść.

  17. krzyk58
    23 listopada 2017 at 18:42

    Musisz to wiedzieć(268)Do USArmy przyjmowani są od sierpnia psychole, pijaki i narkomani! Po co?

    https://www.youtube.com/watch?v=mrGva9lY_-o

    • wieczorynka
      23 listopada 2017 at 20:20

      Krzyku, z pewnością czytałeś (jest u Maruchy) jaki typ ludzi trafia do polityki, zgadza się z tym co w zamieszczonym przez ciebie linku. Pozdrawiam

  18. Będziesz miał chwile?
    23 listopada 2017 at 19:05

    Chcieliśmy dobrej zmiany, a wyszło jak zwykle.

  19. wieczorynka
    23 listopada 2017 at 20:08

    Odrodzony Chór Aleksandrowa ma również występy w Polsce i to jest dla mnie bardzo istotna wiadomość. Przez godzinę słuchałam i oglądałam występy tych artystów, jest w sieci. Moje duże uznanie dla sztuki, którą prezentuje ten zespół.

    • wlodek
      23 listopada 2017 at 21:32

      Wieczorynko,bylem w Zabrzu,koncerty cudo.Przy okazji dowiedziałem się że za cenę 2 bakterii Patriotów,Rosjanie na Węgrzech budują elektrownię atomową,To się nazywa “polska gospodarka”jak mówił Bismarck.Pozdro.

  20. Rachwał
    23 listopada 2017 at 22:25

    Bardzo strawna synteza problemów, z wnioskami tak jasnymi że chyba każdy powinien je pojąć – jest podane jak na tacy. Osobiście jednak nie zgadzam się na budowę siłowni jądrowych, lepiej inwestować w energetykę odnawialną – atom to ostateczność. Wierzycie w to, że Polsce by to dobrze działało?

    • krolowa bona
      24 listopada 2017 at 12:47

      @Rachwal…a co komentator z ta “odnawialna”energia to wystrzelil jak Filip z konopii…ja tu na forum OP walkuje i to “od zawsze”,ze czegos takiego,jak “energie odnawialne” to nie ma,to straszliwa bojda na resorach i straszliwie droga,smigla wiatrakow musza byc z metali jak uran,pluton itd.,gdyz innaczej impuls silowy z wiatru nie moze wytworzyc energii,to powoduja napromienowanie jak przy bombie atomowej i straszliwe szkody ekologiczne przy tym na zdrowiu i istnieniu ludzi i zwierzat,podobnie z fotovoltaik,wyprodukowanie “komorek slonecznych” pozera miedz,piasek /qwarc / z calego swiata i nie daje sie po ok.15 latach “pracy” z utylizowac, substacje z tej utylizacji sa wysoko toksyczne,do tego energia wytworzona w dogodnym momencie,gdy wiatr wieje lub slonce swieci jest w nadmiarze,”kaputt” rizklada cale linie przesyliwe w na kontynecie europejskim,gdyz napiecie przewazsza 220 Voltow,Francja,Wlochy,Hollandia,Polska wsciekaja sie za te waruactwa na Niemcy,z uwagi na to ,ze nadmiaru tak watworzonej energii nie da sie magazynowac,bobrak na to technologi Niemcy kupuja prad wytworzony z wegla w Polsce !!!! a zwykli obywatele w Niemczech finansuja te fanaberie partii zielonych placac przez ustawe EEG /ERNEUERBARE ENERGIE UMLAGE /=Finansowanie Energii Odnawialnych przy kazdy rachunku za prad, na ktory tu wstystko dziala ale jest artykulem superluxusowym i coraz wiecej gospodarstw domowych zyje jak “pies”bez pradu !!!!,bo nie moze zaplacic rachunku za prad i ma dostep do pradu zamkniety /”zaplombowany”/ o czym komentator wogole mowi ??? Przy czym zwykli obywatele w tym dzieci,seniorzy,inwalidzi w Niemczech obligatoryjnie placa przemyslowi za prad,bo przemysl musi byc konkurencyjny na “miedzynarodowym wolnym rynku” i tej oplaty EEG nie placi ,tak bylo oststni raz za Hitlera w tzw.gospodarce wojennej !!! Co do “odnawialnego paliwa do samochodow i samolotow i innych maszyn oraz ‘odnawialnego”gazu to tragedia wrecz nie do opisania by z pszenicy,kukurydzy,ryzu,soji,buraka cukriwego i z trzciny cukrowej i innych rislin,sluzacych ludziom od mln lat jako zrodlo odzywiania wytwarzac paliwo i to do tego ,ktore przy spalaniu wydziela spaliny i CO2 !!! a tymczasem ceny na podstawowe produkty zywnosciowe jak pszenica na chleb,ryz,kukurdza itd.wrisly nawet i 50 i wiecej %,ze masy ludzi na swiecie gloduje i stad exodus wedrowki ludow i emigracji….w Niemczech chkeb jest tak drogi,ze sie go w piekarni na kromki kupuje o czym tu x-razy pisalam !!! Od momentu wytwarzania energii”odnawialnych” produkty zywnosciowe sa przedmiotem swiatowych spekulacji gieldowych i na te jeszcze nie wyrosle produkty sa z wyorzedzeniem 10-20 lat wydawane tzw.derywaty …jak maja byc tak sztucznie zadrozone produkty distepne dla wyglidnialych ludzi???Jak ludzkosc chce pozostac w modusie spoleczenstwa produkcyjnego uzywajacego energi musi ja wysokotechnologicznie wytworzyc np. poprzez dyfuzje wodoru,ktora to dyfuzja nie powoduje napromieniowania srodowiska a nie krasc ludziom bialko… o pomste wolaja takie glupoty z energia odnawilna,jak tu komentator przedstawia i to samo z samochodami na prad,ktory trzeba napierw wytworzyc !!! Co za niedorzecznosci a ekoterorrysci blokuja energie z rozczepienia wodoru….Smacznego !

  21. Pozorovatel
    24 listopada 2017 at 08:01

    Po to dobry Bóg dał Polakom ziemie pomiędzy Rosjanami a Niemcami, by szkodzili interesom jednych i drugich, ze szkodą dla samych siebie. Czym innym jest racjonalny rachunek ekonomiczny i polityczny, a czym innym nasze fobie i atawizmy. Analizując naszą politykę na przestrzeni ostatnich 250 lat dostrzegamy zaledwie kilka krótkotrwałych okresów poczynań racjonalnych, ku własnym narodowym korzyściom. Reszta to okresy szaleństwa przeplatającego się z prywatą. Nie dostrzegam przy tym by rosła nasza kultura cywilizacyjna i polityczna, byśmy w swoich politycznych wyborach kierowali się długofalowym narodowym egoizmem. Nie spodziewam się więc byśmy w naszej polityce gospodarczej mieli przejść do racjonalizmu. Tradycyjny Polak bowiem Winkelriedem i Almanzorem, Jaśkiem który gubi złoty róg (aby posiąść czapkę z piór); a nie solidnym i pracowitym rzemieślnikiem. Nic przy tym nie wskazuje by nasi duchowi przewodnicy chcieli ten stan zmieniać. Tak jest im wygodniej.
    A więc rodacy wspomnijmy słowa pewnego durnia u steru naszego państwa: “My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor ” i do dzieła, w imię Boże !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ekonomia

Scroll Up