Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

15 grudnia 2017

Es ist besser, nicht zu regieren, als falsch zu regieren – kryzys polityczny w Niemczech?


 W Niemczech Wolna Partia Demokratyczna (FDP) zerwała w nocy z niedzieli na poniedziałek negocjacje z CDU/CSU oraz Zielonymi w sprawie utworzenia koalicyjnego rządu z Kanclerz Angelą Merkel. Pan Christian Lindner przewodniczący FDP uzasadnił decyzję swojej partii brakiem zaufania do partnerów. Powiedział, że „Es ist besser, nicht zu regieren, als falsch zu regieren“ – lepiej jest nie rządzić, niż źle rządzić (wolne tłumaczenie).

Trzy partie: CDU, CSU i FDP chcą ograniczyć liczbę migrantów, jedna partia (Zieloni) tego nie chcą. Zwłaszcza CSU z Bawarii nie chce słyszeć o pozwoleniu na łączenie rodzin imigrantów, którzy nie mają jeszcze prawa do azylu i w ogóle Chadecy dążą do wprowadzenia limitów na imigrację i zaostrzenia polityki wydalania obcokrajowców. 

Scenariusz wcześniejszych wyborów jest prawdopodobny. Wedle symulacji analityków wyborczych, jakie zamieszczają niemieckie media. Bardzo prawdopodobnym scenariuszem byłoby to, że Alternatywa dla Niemiec (AfD) – byłaby największym beneficjentem ponownego głosowania. Przestrzegał przed tym wyborców sam Prezydent pan Frank Walter-Steinmeier. Co ciekawe informacje o sondażach można znaleźć tylko w mediach społecznościowych zainteresowanych środowisk. Generalnie można mówić o wzroście stanu posiadania o około 50% w przypadku wcześniejszych – ponownych wyborów. To bardzo dużo, to nowa jakość.

Niemcy mają problem, pani Angela Merkel ma problem – nie będzie łatwo. Dlatego możliwy jest wariant powrotu do koalicji z SPD, co rozwiązałoby wiele problemów, bo łatwiej jest się dogadać z jednym partnerem. Zwłaszcza z takim z którym ma się wiele lat wspólnego rządzenia – to zawsze buduje relacje, powiązania i zależności.

Jeżeli doszłoby do powtórnych wyborów, to byłby precedens. Miałoby to znaczenie nie tylko polityczne, ale i ekonomiczne. Już sama sytuacja, że Niemcy nie są w stanie się porozumieć – jest jak na Niemcy dziwna. Ponieważ tak na prawdę nie ma znaczenia kto tam rządzi, zawsze realizuje tą samą politykę. Jedynie inaczej rozkłada akcenty socjalne i podatkowe oraz dodaje takie kwiatki jak np. zielona energia i inne kosztowne pomysły. W tym znaczeniu niemiecka polityka jest stabilna, tam nie ma czegoś takiego co było możliwe u nas. Oni się nie nienawidzą. 

AfD ma silną bazę społeczną, a obecność jej polityków w przestrzeni publicznej pozwala niezdecydowanym Niemcom czuć się pewniej i wyrażać swoje opinie, które są tłamszone przez gorset poprawności politycznej i przemoc prawną z jaką w tym kraju spotykają się ludzie myślący inaczej, niż władza.

Teoretycznie można sobie wyobrazić, że w kolejnych wyborach Angela Merkel straciłaby jeszcze więcej głosów, jednak należy się spodziewać czegoś innego. Niemcy przede wszystkim chcą stabilizacji. Obecnie twarzą stabilizacji jest pani Angela Merkel. Poza panią Merkel Niemcy widzą czarną dziurę i jedną wielką niewiadomą. 

SPD jest skompromitowane nieudolnością swojego przewodniczącego pana Martina Schulza, który nie potrafił zachować stylu w trakcie kampanii wyborczej, nie był przekonujący. Co więcej na SPD długim cieniem kładzie się osoba pana Gerharda Schrödera, byłego Kanclerza. Jego praca dla rosyjskich firm energetycznych jest powszechnie wskazywana jako przykład korupcji politycznej, a nawet czegoś więcej, co jest przez tamtejszą klasę polityczną i komentatorów często nazywane wprost jako sprzedajność. 

Stabilność polityczna jest w Niemczech dogmatem. Wkroczenie na scenę małej AfD spowodowało taki rozdział głosów w Bundestagu, że nie da się łatwo sformować koalicji rządzącej. Jest prawdopodobne, że pani Merkel może chcieć odwlec decyzje o wyborach – decydując się na rząd mniejszościowy i czasowe koalicje. To jest możliwe, jednak będzie oznaczać konieczność ostrych kompromisów w niektórych sprawach. Zwłaszcza dotyczących „łożenia na Europę”, bo to już nie jest popularna pozycja w Niemczech, zwłaszcza po kryzysie z Grecją w roli głównej.

Z powyższych względów musimy nieco inaczej popatrzeć na to, jak ostatnio pluje się na Polskę i oczernia nasz kraj w mediach na Zachodzie. Jest to – niewielkie, ale jednak do pewnego stopnia odwracanie uwagi opinii publicznej od własnych problemów. To się będzie nasilało, ponieważ to jest bardzo wygodne dla tamtejszej elity rządzącej.

Sytuacja w Niemczech odbiera pani Merkel  legitymację demokratyczną do rządzenia Europą. To istotnie wzmocni tracącego popularność pana Emmanuela Macrona Prezydenta Francji, który jednak wybory wygrał (jak wynika z sondaży dzisiaj by je przegrał). To istotnie komplikuje sytuację w Europie, ponieważ jest już wystarczająco dużo problemów z Brexitem, Katalonią, imigrantami i Ukrainą. Dodanie do tego zachwiania autorytetu pani Angeli Merkel może istotnie zmienić układ sił. 

Na tym osłabieniu pani Merkel mogą zyskać panowie Jean Claude-Juncker i Donald Tusk, gdyby umieli współpracować w wymiarze politycznym. Komisja Europejska przy silnej Kanclerz Merkel jest w istocie przedłużeniem jej gabinetu z Berlina. Przy słabej Kanclerz – powietrze w Brukseli czyni wolnym.

Proszę zrozumieć skalę wyzwania – Niemcy nie byli w takiej sytuacji od czasów republiki Weimarskiej. W zasadzie, w takiej sytuacji nie były nigdy. Pani Angela Merkel nie wykluczyła wcześniejszych wyborów, powiedziała że jest gotowa poprowadzić partię do ponownych wyborów. Jeżeli to się wydarzy, może się okazać że przejedzie się jak pan David Cameron i pani Theresa May na Brexicie. Negatywny scenariusz dla Niemiec oznacza osłabienie Unii Europejskiej. Jeżeli po wyborach AfD miałoby np. 30% w Bundestagu – co jest możliwe w skrajnym wypadku, to byłaby rewolucja.

Pojawiły się również spekulacje, że to celowe działanie pani Merkel obliczone na usunięcie AfD z Bundestagu. Ponieważ to mała partia i ma słabe struktury, a przede wszystkim nie ma pieniędzy. CDU/CSU mają potężne struktury i w zasadzie nieskończone możliwości finansowania plus wsparcie “niezależnych” mediów. Może być bardzo ciekawie. 

Wniosek jest smutny – stabilność polityczna Niemiec rozbiła się o kwestię uchodźców. Słynne “Wir schaffen das!” Czyli “damy radę” słowa, które wypowiedziała pani Merkel w kontekście przyjęcia nielegalnych imigrantów i złamania unijnego prawa dotyczącego polityki migracyjnej. Należy zastąpić poprzez “Wir schaffen das nicht!” co oznacza  nie damy rady.

Tags: , , , , , , , , ,

29 komentarzy “Es ist besser, nicht zu regieren, als falsch zu regieren – kryzys polityczny w Niemczech?”

  1. Inicjator
    21 listopada 2017 at 05:21

    Doskonały i zarazem lekki felieton na poważny temat.

    Autor zaczyna jawić się jako Stanisław Cat-Mackiewicz naszej publicystyki.

    Niezależność opinii – to klucz do tej klasy.

    Gratulacje!

  2. Karmazynowy Trufel
    21 listopada 2017 at 05:46

    Niemcy mają powazny problem, a wszystko przez głupotę polityczną Makreli i jej nielegalnych imigrantów.

  3. Lewiatan
    21 listopada 2017 at 06:00

    W podobnym zamieszaniu Hitler doszedł do władzy.

    • Anonim
      21 listopada 2017 at 21:08

      Hitler nie spadł z nieba. Czemberlen i Daladie stworzyli go, sfinansowali i popchnęli przeciw Rosji, bo bali się nowego olbrzymiego konkurenta na rynku światowym. Komunizm ich obchodził jak zeszłoroczny śnieg.
      W 1934r. chciał Piłsudski wejść do Berlina, obalić Hitlera, i wyjść. W 1938r.przerwała umowa w Monachium bunt niemieckich generałów.
      Dzisiaj nie ma Hitlera, ale jest potężna struktura państwowa w Rosji. I heca zaczyna się od nowa.

  4. Marcin Nowosielski
    21 listopada 2017 at 06:06

    Jak by przyznali szybciej obywatelstwo nielegalnym imigrantom i ich licznym rodzinom to więcej byłoby głosów na Mutti 🙂 He he he Niemcy sami sobie finansują żmiję na gardle….

  5. Zbigniew
    21 listopada 2017 at 09:02

    Ciekawe. Oczywiście znając system wyborczy w Naszego Sąsiada również trudno mówić o Demokracji. Bo to Federacja będąca jednocześnie Republiką. W Republice zaś (każdej) o tym kto jest dostępny w “menu” wyborczym decyduje… ktoś inny.
    Nasz Sąsiad ma nie tylko problemy o których tyle jest w publicznym przekazie. Sąsiad ma problemy w materii o której się nie mówi publicznie. Ci którzy o tym wiedzą, jak widać z “okruszków”, świadomie decydują się na bycie “opozycją”, co realnie oznacza – nie weźmiemy odpowiedzialności (ale weźmiemy pieniądze :-D).

  6. Wojciech
    21 listopada 2017 at 09:07

    Autor pisze: “Co więcej na SPD długim cieniem kładzie się osoba pana Gerharda Schrödera, byłego Kanclerza.” No i co z tego w zglobalizowanym świecie? Autora natomiast nie martwi, gdy kluczowe pozycje w Unii i wielu krajach europejskich zajmują dygnitarze z Goldamana Sachsa, NATO lub innych amerykańskich korporacji? Przecież Schroder pracuje dla Europy, która bez Rosji nie ma przyszłości. A o Niemców to się nie martwmy, dadzą sobie radę jak zawsze.

  7. Janusz biznesu
    21 listopada 2017 at 10:39

    Upadają przez nachodźców.

    • Zbigniew
      21 listopada 2017 at 11:24

      @Janusz biznesu
      A nie z tego powodu że nie potrafią (ich “władze”) liczyć (pieniędzy) i zwyczajnie się przeliczyli (bo to pierwszy raz – polecam faktografię XX wieku)? Ci tzw “nachodźcy” byli tylko którymś tam klockiem w całym domino. Dużo ważniejsza sekwencja klocków nazywa się “strefa euro” (a w niej taki klocek jak d”nieuzasadniony dodruk pieniędzy”) a ten powstał bo w poprzednim dominie znanym pod nazwą “zjednoczenie” również były problemy z liczeniem.
      No ale czego wymagać od ludzi z brakami w edukacji. Gdziekolwiek tylko podejmują decyzje wszystko się ostatecznie sypie. A gdyby tylko troszkę zapoznali się z faktografią to by wiedzieli że na przestrzeni wieków KAŻDY dodruk (wybicie) pustych pieniędzy ostatecznie zwieńczony był upadkiem.
      Wskaźniki to jedno ale zawartość koszyków mieszkańców po wyjściu ze sklepu to drugie. A obserwacja pokazuje że z koszyków “z górką” stały się obecnie koszykami z podstawowymi produktami na dnie.
      Nie pomogło eksportowanie produkcji tam gdzie tańsza siła. Nie pomogło ściąganie “nachodźców” jako jeszcze tańszej siły. Nie pomaga wypełnianie rynku tańszymi produktami ze wschodu. Nie pomaga dodruk kasy. Nie pomaga wykupywanie długów i udziałów w firmach na skraju bankructwa. A żadna nowa ekipa z tego samego koszyka “wzbogaconego” zielonymi (znaczy się z totalnymi brakami w edukacji) nie pomoże.
      Państwo sąsiada jest tak okrutnie drogie w utrzymaniu (bo to pierwszy raz) że nie ma specjalnie pomysłów i wszyscy wolą być “opozycją”.
      Ja się wcale nie cieszę. Problemy sąsiada zwykle przekładały się na tragiczne skutki. Problemy sąsiad to również zwykle były fatalne konsekwencje dla innego naszego sąsiada.
      Przekaz medialny to “nachodźcy”, “straszne Węgry” i “jeszcze straszniejsza Polska”. “Puszcza”, “Pigułki po” i “Wolne swądy”. To co trapi nie tylko Niemcy ale może się rozlać (niestety) na cały świat (bo to system naczyń połączonych) jest przemilczane.
      Ale to będzie w następnym odcinku “ekonomia i gospodarka realna dla opornych”.

      • krolowa bona
        21 listopada 2017 at 18:29

        @Zbigniew….pod komentarzem @wieczorynki moj tekst…wzywam tu komentatora i innych “na plan”….

  8. wlodek
    21 listopada 2017 at 15:30

    A w tym czasie w Soczi Prezydent Czech Zeman podpisał umowy na 20 miliardów dolarów.Im nie przeszkadza,ani 1968r,ani “okupacją” Krymu!A nasi politycy mrzonki o Między Wodziu a później”Polacy nic się nie stało

  9. wlodek
    21 listopada 2017 at 15:48

    Ps,Idziemy śladem Ukrainy która kupowała węgiel z Rosji po cenie 38 USD,teraz płaci 138 USD ale za dostawy z USA!Od tego “interesu 100 ,lecia”, ceny za opłaty komunalne na Ukrainie wzrosły 10 krotnie!A my mamy szansę jeszcze w kwestii gazu,ropy zrobić “interes 1000 lecia”.!!! A w zanadrzu Patrioty!

  10. grenadier
    21 listopada 2017 at 16:18

    I bardzo dobrze, to jest polityczna cena jaką zapłaci Merkel za swoją politykę. Jej zła decyzja rodzi złe skutki, które się właśnie o nią upomniały.

  11. wieczorynka
    21 listopada 2017 at 16:29

    Zmienię temat, właśnie przed chwilą przeczytałam, że w Polsce 70 procent farm wiatrowych budowanych przez USA przynosi straty i Polska będzie powołana przed międzynarodowy arbitraż, z pewnością przegra, oczywiście Polska.

    Dlaczego o tym piszę? , ponieważ na łamach OP p. Krakauer tak propagował “zieloną energię”. Podobnie jest z kupowaniem broni zza oceanu i p. Krakauer również tu usilnie zachęca.

    • krolowa bona
      21 listopada 2017 at 18:26

      @wieczorynka….nie tylko farmy wiatrowe w Polsce przynosza straty lecz wszystkie farmy wiatrowe przynosza straty,podobnie jak solarzellen /fotovoltaik,gdyz produkowanej spontanicznie w dogodnym momencie,gdy wiatr wieje czy
      slonce swieci energi nie daje sie magazynowac !!!! W Niemczech poprzez tzw.ustawe o “Odnawialnych Energiach”/ EEG wszyscy obywatele przy rachunku ta swiatlo placa taka bardzo wysoka danine tzw.”EEG-Umlage”,ktora finansuje budowe i produkcje z tych bardzo drogich wiatrakow i komorek slonecznych /Fotovoltaik i czynia,ze energia elekryczna jest najdrozsza na swiecie acalw gro obywateli ma wylaczone swiatlo,gdyz ich nie stac na placenie za tak zadrozony prad !!! Wiele ludzi zyje jak zwierzeta bez swiatla i pradu,na ktory jest tu absolutnie wszystko od gotowania do pompowania wody,ladowania baterii telefonow itd.,itd. Wszystkie zaklady produkcyjne lub swiadczace uslugi sa zwolnione z oplat “tej” daniny na finansowanie “tej” “odnawialnej energii” / EEG /gdyz to by stanowilo przeszkode w konkrencji miedzynarodowej i czynilo by koszty produkcji ta drogie,za te przedsiebiorstwa placa zwykli obywatele w tym seniorzy,inwalidzi,rencisci i nie maja doslownie na chleb i leki…to ukryta subwencja panstwowa,co jest przeciez zabronione w UE i nikt nie probuje tego obalic w UE ani Francja ani nikt inny i Niemcy sa przez to bezkonkurencyjnym hegemonem…. Chce z naciskiem podkreslic,ze przymus panstwowy stosowany w Niemczech w stosunku do zwyklych obywatelii w przejmowaniu kosztow energii niezbednej do produkcji przemyslowej (dla utrzymania jej konkurejcyjnosci na forum miedzynarodowym ) odpowiada ekonomicznie tzw.”KrirgsWirtschaft”/Gospodarka Wojenna”,stosowanej po raz ostatni przez Hitlera z robotnikami przymusowymi wlacznie min. z lapanek w Polsce i we Francji i wogole w calej Europie !!!! To najwaznieszy z
      tematow i powod dla ktorego gospodarczo i za tem politycznie Niemcy sa w pozycji hegemona w UE i na swiecie…prosze min. komentatora @Zbigniew do paru slow refleksji w nawiazaniu do kwestii urzadzenia gospodarki Niemiec na model gosodarki wojennej i przez to osiagniecia politycznie i gospodarczo takiej pozycji nie do obalenia…na to naklada sie problem zjednoczenia Niemiec,o ktorym @Zbigniew wspomina i obustronna tragedia “nachodzcow”,ktorzy zaczna sie wsciekac,jak pomiarkuja z czasem,ze handlarze ludzmi i politycy “oszukali ich o ich zycie”/”sie wurden um ihre Leben betrogen”,gdyz w zadnym panstwie UE i w Niemczech takze nie ma tego “zlotego runa”,ktore zostalo im obiecane….do tego teraz wylaza konsekwencje zlamania postanowien z Jalty i Potsdamu…dysproporcje sa tak wielkie….w Niemczech przynajmniej 12 mln ludzi zyje ponizej granicy nedzy (dane z ARD z poniedzialku 20.11’2017 ) i nie ma na pozywienie,leki i mieszkanie,w Berlinie bezdomnosc rosnie doslownie z godziny na godzine a wzbogacani Merkel “parasolami ratunkowymi €uro”spekulanci wykupili wszystko co sie dalo z nieruchomosci w Berlinie i gdzie tylko sie dalo i wywalaja codziennie tysiacami ludzi na bruk, podwyzszajac im czynsz za mieszkanie,ktorego nie moga zaplacic lub z uwagi na renowacje i remonty do objektow superluxusowych z 2-3 balkonami,marmurami itd.,ktore panstwo zwolnieniami z podatkow i innym formami np.bezprocentowymi kredytami wspiera i ktore to superluxusowe objekty stoja masowo puste tzw.”BetonGold”/”Betonowe zloto”…to sa problamy Niemiec i calej Europy….a silnej reki z Francji brakuje,takze po zlamaniu umow z Jalty i Potsdamu Rosja tu nic nie moze…chce sue mylic,ale taczyna byc niebezpiecznie….@Zbigniew’a i innych wzywam tu na plan….!!!📹📷

      • wieczorynka
        21 listopada 2017 at 19:31

        @ Królowa, temat energii odnawialnej o którym również pisałaś i to wielokrotnie chwilowo zostawimy. poczekamy na kolejny artykuł.

        Ostatnio czytam i to coraz częściej (o tym też pisałaś), że w Niemczech przybywa i to w dużym tempie bezdomnych, czyli sytuacja przybliżona do tej w Polsce.
        Ponoć w Niemczech rządzący pozbyli się kwaterunkowych mieszkań prywatyzując je a zwykłych ludzi nie stać na opłacanie czynszu.
        Pozdrawiam

      • Wojciech
        21 listopada 2017 at 21:28

        W Polsce wielka radość. Jak podają podpisano kontrakt na dostawę do polski amerykańskiego gazu skroplonego. Piszą gdzie indziej, że jest on droższy trzykrotnie od rosyjskiego w rury i jankesi kupują go od Rosji. A Niemcy budują drogą rurę North Stream.

      • wlodek
        21 listopada 2017 at 23:10

        O cenie gazu milczą!A przewidziane dostawy stanowią 1,8 procent naszego zużycia!!!Sukces jak 27:1,brawo pisomatolki!

      • krzyk58
        22 listopada 2017 at 08:43

        @wlode. Który tańszy amerykański czy rosyjski? http://www.szczesniak.pl/3249

        http://www.szczesniak.pl/

      • wlodek
        22 listopada 2017 at 10:00

        Krzyku,i wszystko jasne!Droga Upadliny przed nami . Dobrze że tylko 9 dostaw w ciągu 5 lat!Chociaż jak mówi mój znajomy”Bogatemu wszystko wolno,a biedny nie ma co wchodzić do sklepu”Tylko czy my jesteśmy bogaci jak twierdzi dziecko Polski Walczącej?

      • Zbigniew
        22 listopada 2017 at 09:13

        @krolowa bona
        Podałaś właśnie garść “okruszków”. Podążamy za nimi a obecny kierunek który wyznaczają mało komu się podoba, nawet jak wcześniej wspomniałem, świeżo wybrani “przedstawiciele” nie szczególnie pałają chęcią “rządzenia” (czy “współrządzenia”).
        Aby zrozumieć cały mechanizm trzeba zdać sobie jakie są podstawowe atrybuty współczesnej suwerenności.
        Energetyka.
        Tu podałaś przykład energii “odnawialnej” i jest kosztów. Brak wystarczającej perspektywy w horyzoncie czasowym jako świadome działanie (zniewolenie ekonomiczne obywateli) albo głupota (braki w edukacji zarządzających/decydentów) skutkowały przekazem że będzie tanio i czysto. Jak się nie wlicza wszystkich kosztów uzyskania tudzież tzw “dopłat” aby ktokolwiek ten cały pseudo ekobiznes budował/wytwarzał/produkował/uruchamiał to faktycznie jest tanio i czysto. Stara sztuczka (trochę jak z “misiem na miarę możliwości” u Naszego Barei). Tyle że sama produkcja całego złomu to koszt przeniesiony na “dopłaty”, “koncesje”, “dzierżawy” czy “licencje” a że “państwowy” to ostatecznie przeniesiony na zwykłych ludzi. Ta sama produkcja to również zanieczyszczenie środowiska. Władze Niemiec “wdepneły” w pułapkę lobbystów ekoterrorystów przy czym z eko niewiele mieli wspólnego. Nie tylko zresztą Oni. Wskazywać nie ma sensu. Niemcy w zakresie energii są w tej nieszczęśliwej sytuacji że ilość zasobów energetycznych, w tym kopalin na własnym terytorium bardzo nisko ustanawia szklany sufit. Oni doskonale o tym wiedzą. Wiedzieli to już ponad 100 lat temu. Wojny nie były w końcu o jakieś ideologiczne BZDURY. Ideologiczne BZDURY są jedynie przykrywką dla głównego celu każdej wojny – GRABIEŻY. Tak jak w pewnym okresie wiedzieli że energia atomowa zapewniłaby im długi czas rozwoju. Niestety zorganizowana grupa przestępcza pod szyldem pana z wąsikiem zdecydowała że grabież jest łatwiejsza i skupić się trzeba na atomowych bombach a nie atomowych elektrowniach. Niestety zrozumienie że to ślepa uliczka okupione było wojną światową i milionami ofiar ale co zagrabili to zagrabili i właściwie nikt im tego nie odebrał a nawet pomógł po w czasie i po wojnie “upłynniać”. I tu właśnie dochodzimy do tego że właśnie atomowe bezpieczeństwo energetyczne (ale i “środki” z grabieży) uczyniły na ten krótki okres czasu (bo co to jest raptem pół wieku) tak silną Niemiecką gospodarkę. Oczywiście że ten pierwszy “atom” dziś tak ochoczo niszczony przez ekoterrorystów-grabieżców nie był szczególnie “przyjazny” ale wobec racjonalnych kosztów uruchomienia długoterminowo zapewniał tanią i bezpieczną energię. Świat się rozwijał, rozwijały się nauki i inżynieria i “nie wiedzieć czemu” niemiecki zarząd zdecydował się nie na unowocześnienie źródeł energii jądrowej a powrót do technologi “młynów wodnych” sprzed tysięcy lat próbując zrobić je po nowemu i wpinając w teoretycznie nowoczesną infrastrukturę. Głupie? No głupie ale tak samo głupie jest wmawianie że samochody elektryczne uratują świat (I tu Polska dziś również zdaje się wdeptywać podobnie jak wtedy z wiatrakami). No nie. To jest kolejna wariacja “wiatraków”. W sensie kosztów i środowiska nawet groźniejsza ale brną w to wszyscy. O tym dlaczego może innym razem bo na razie mamy dopiero ogólniki o Energetyce jako elemencie suwerennego państwa. W ramach tejże energetyki mamy jest gaz. Gaz jako czynnik dla gospodarki i gaz jako paliwo dla… elektrowni. Całe zrozumienie istoty Nord Stream jest właśnie tu. Bez tego gazu (i energii z atomu) z całym tym wiatrakowym ekobiznesem Niemcy zwyczajne upadną. Będą działać w granicach gospodarki nie tyle wojennej co jak podczas wojny, dokładnie tak jak działali 80 lat temu.
        Jest jeszcze aspekt kolebki Polski która dużo dłużej niż szkolne “zabory” była pod ciężką okupacją (i eksploatacją) Niemiec. A to bogata ziemia. W wielu aspektach bogata. Tu jeśli chodzi o zasoby energetyczne również.
        Stan na dziś jest taki: Niemcy nie są (i nie mają możliwości być) suwerenne energetycznie.
        Numer drugi (trzeci i czwarty):
        Polityka monetarna, ekonomia i model gospodarczy.
        Te elementy zawsze należy rozpatrywać wspólnie. Nie da się za pomocą jednego sterować innymi. O ile okres DM oraz przed i po “zjednoczeniu” utrzymywały te elementy w spójnej i silnej równowadze, o tyle chyba tylko poważnymi brakami w edukacji można tłumaczyć model dostosowawczy jaki użyto do zjednoczenia. Bo nie samo “zjednoczenie” było przyczyną tylko chęć utrzymania mitu o sile gospodarki. Wszyscy racjonalni ludzie wiedzieli że “zjednoczenie” będzie kosztować tyle że długo terminowy plan zrównoważyłby koszty. W końcu przed jednoczeniem były to dwa działające państwa. Gorzej lub lepiej ale działające. Ale plan “na wariata” wobec “kalendarza wyborczego” tudzież braki w edukacji (czyli zwykła GŁUPOTA I KRÓTKOWZROCZNOŚĆ) uruchomiły pierwsze kamienie lawiny. Na “szczęście” po Maastricht pojawił się na horyzoncie ratunek a 10 lat później ratunek się zmaterializował – Euro. Problem w tym że mimo pozorności kontroli nad walutą i jej emisją mimo wielu sygnałów zignorowano sygnały nadchodzącej katastrofy. Zmieniał się struktura gospodarcza strefy objętej walutą jak i zmieniła się ekonomia bo po prawdzie nie była to hybryda ekonomi państw strefie euro ale taki “wielki kocioł co się nawinie”. Ale w końcu Niemcy same upierały się przy obecności Włoch strefie Euro (głupota czy planowe działanie?) a że Włochy mogły to weszła i Grecja. Kto ostatecznie zapłacił?
        Kto stracił suwerenność monetarną (ostatecznie drukując puste pieniądze), ekonomiczną (wyprowadzając produkcję to “tańszych” miejsc) i zniszczył model gospodarczy (m. in. wykupując pustymi pieniędzmi udziały w bankrutujących “krajowe” firmy, czy wielokrotnie zwiększając koszty logistyki)? W takim “stanie zagrożenia” nic dziwnego że Niemcy zaczynają funkcjonować jak w stanie wojny. Dziś u siebie mają nawet bazę produkcyjną zdolną szybko wyprodukować duże ilości czołgów, samolotów czy rakiet (a może i własną broń jądrową) tylko reszta bazy jest (czasem nawet daleko) poza granicami a sporo kiedyś kluczowych zakładów w rękach obcego kapitału. Czy to nie jest gospodarka wojenna uśpiona w czasie pokoju?
        Numer piąty:
        Demografia.
        Niemcy w rozumieniu kontynuacji linii przodków (niektórych mamy z Nimi wspólnych) praktycznie wymierają. Kolejne zastrzyki z migrantów różnych ras i narodowości czy kradzież dzieci tych że migrantów niewiele już zmienią bo poprzednie cztery czynniki powodują że Niemcy nie są atrakcyjnym Miejscem do życia. Nawet wymiar wymiany walutowej dla Polaków czasowo albo na dłużej tam zamieszkałych jest coraz mniej atrakcyjny. Niemcy się demograficznie kończą. Nie będzie żadnego “kalifatu niemieckiego” bo żeby dosłownie WŁADAĆ nad nie jedną ale WIELOMA kulturami tak odmiennymi od własnej należałoby albo wprowadzić niewolnictwo i totalitaryzm albo “stać się bogiem” (jak pan z wąsikiem kiedyś?). W teraźniejszości nie da się przymusić nikogo do posiadania większej ilości dzieci tak jak nie da się nagle spowodować że ludzie nie będą kurczowo przedłużać swojego właściwe tylko konsumpcyjnego (bo już w i wieku po produkcyjnym) życia. Demografia jest w kontekście “politycznym” jest najważniejsza. Kto tego nie rozumie wcześniej czy później będzie się zajmował polityką na cmentarzy tudzież na “wysypisku cywilizacji która była”. Niemcy (pisząc to cały czas mam na myśli “zarządzających” Niemcami bo zwykli obywatele – tzw “rdzenni” są bardzo podobni do Nas) planowo albo z GŁUPOTY zrobiły sobie “demograficzne kuku”. Jak wygląd struktura? https://www.populationpyramid.net/germany/2017/ Manipulacja wskażnikiem przez wliczenie dzieci “nachodźców” nie pomoże bo to pudrowanie gangreny, a że wszystko jest ze sobą połączone to problemy w pozostałych elementach rzutują na demografię. Świat zmienił się przez ostatnie 50 lat. NIe jest już tak przyjazny. Dziesiątki tysięcy regulacji (republikańskich?) i coraz para-podatki (w końcu narzucone “prawem”) powodują że posiadanie wielu dzieci, ba posiadanie jednego dziecka dziś jest ekonomiczną i psychiczną udręką. Tu jest również wytłumaczenie dlaczego ludzie o mniejszym stanie posiadanie (mniejszych potrzebach) częściej mają większą ilość dzieci. Po prostu dotyka ich mniej regulacji (albo mają je zwyczajnie w… gdzieś tam) albo mniej para-podatków (abo zwyczajnie mają je w… również gdzieś tam). Aspekt ideologiczny właściwie pomijam bo to procentowo ledwie zwyrodniały margines. Republiki zbyt mocno uciskają obywateli w skryty sposób (a czasem jawny) odbierając im coraz więcej nie tyle praw, co Wolności. Niemcy jako REPUBLIKA wcale nie są inne a z “okruszków” widać że nawet jeszcze bardziej zaawansowane (totalna kontrola przekazu), tak jakby były w stanie wojny.
        Poniekąd są.
        Raz że wojny są teraz inne,
        a dwa, że Polska zdefiniowana konstytucją z 1935r. z którą mogłyby podpisać traktat pokojowy, właściwie nie ma reprezentantów, istnieje tylko teoretycznie i na emigracji. Ale faktografia o tym to przy innym temacie.
        Wystarczy powiedzieć że “porządek prawny” w każdej republice to oksymoron. Również w Republice Federalne Niemiec czy republice fikcyjnej (i śmierdzącej “rzymem”) zwanej “unia europejska”.
        Ten “porządek prawny” i “wilk republiki w owczej skórze demokracji” to są numery sześć i siedem na liście.

      • krolowa bona
        22 listopada 2017 at 13:51

        @Zbigniew…dzieki za cenna analize,doprawdy do kazdego zdania moglabym dolaczyc “tonami”material reportera,ktory z nadmiaru tegoz materialu cierpi na zadyzszke…..
        Co do przyjecia €uro..toz to celowa zabawa w chowanego i to dla wszystkich uczestnikow poza szarym obywatelem,ktory upadl na morde i lezy na niej do dzis z powybijanymi zebami i cyc..mi…
        Panstwa i firmy /koncerny chcialy “zgubic”dlugi i procenty,co im sie w 100 % udalo a “wymiana” z DM na € to jak wygeana w totolotku,od tego momentu zaczal sie przymus na kreacje ksiegowania….od poczatku bylo wiadomo,ze bez wspolnego ministerstwa gospodarki i finansow z identyczna polityka podatkowa dla wszystkich panstw UE nie tylko dla tych z €uro dojdzie wkrotce do fatalnego kryzysu,gdyz wprowadzenie wspolnej waluty bez synchronizacji gospodarek to zywa ilustracja przyslowia “zauzdac konia od ogona”=”od tylu”/”vom Schwanz dem Pferd aufzeumen “….Niemcy a wlasciwie niemiecki federalny
        minister finansow Wolfgang Schäuble( to ten na wozku inwalidzkim,bo juz przed laty wyborcy chcieli go zabic…) znalazl sobie “glupich Grekow”,by finansowali mu niemiecki budzet federalny,by on nie musial wypuszczac obligacji panstwowych i placic % i doprowadzic do tzw.”czarnego zera”/kryminalna fikcja i polityka blokady gospodarczej…wreszcie wywalili go z tego stanowiska,gdzie sie ponad 10 lat zasiedzial…
        Od momentu wprowadzenia €uro zaczela sie nedza i upadekobywateli,kanclerz Gerhard Schröder wprowadzil bardzo ostra forme neoliberalizmu w Niemczech,dochody zmniejszyly sie przynajmniej 4-krotnie a koszty utrzymania w €uro podwyzszyly sie przynajmniej o 2,5 razy…ten okres “omamuenia” trwa do dzis,zaraz potem ekoterrorysci z partii zielonych zrobili przewrot energetyczny i wprowadzili te EEG usrawe o przymusowym finansowaniu przez obywateli energii “odnawialnej”,ktorej nie ma i jeszcze kradna biedny krajom pszenice,kukurydze,ryz,buraki cukrowe i inne plody sluzace czlowiekowi jako zrodlo odzywiania by produkowac “biodisel”= biologiczna /”odnawialna” bentyna do samochodow…od tego momentu plody rolne sa objektem spekulacji gieldowych i sa najwyzsza spekulacja,ceny podskoczyly paro -lub nawet 50-krotnie,ludziom zabrano podstawowe zrodlo odzywiania natomiast sa z za plody rolne derywaty na gieldach,to jest fikcyjne papiery na dopiero w przyszlosci zebrane plony i ustnieje w zwiazku z tym makabrycznie wysoki dywidenden stripping,za ktory placa urzedy finansowe z pieniedzy podatnika straty za prtyszle heszcze nie zebrane plody rolne….to jest neoliberalizm i “energie odnawialne”,dzis pod felietonem redakcji co do Bankow…pyta sie jeden komentator co to jest ucieczka kapitalu z inwestycji w przemysl do sfery przemyslu finansowego…no to jest wlasnie przyklad i to z takimi konsekwencjami jak glod i masowy exodus emigracji z tego powodu…wprowadzenie €uro bylo jak wystrzal startowy na stadionie dla lekkoatletow do tych akrobacji i to po lbach 99% obywateli swiata…

  12. yossarian
    21 listopada 2017 at 23:32

    To wszystko wina Merkel. Zieloni są tak odjechani, że chcą kolejnego miliona nielegalnych imigrantów. Więc się nie dogadali. Są ofiarami swojej własnej poprawności politycznej i fikcji, jaką stworzyli. Szkoda kraju, trzeba się pogodzić że za 30 lat to będzie kraj inno-kulturowy.

  13. Mikolaj
    21 listopada 2017 at 23:36

    Pytanie: Czy będzie ci żal pani kanclerz?
    Odpowiedz: Nie,

    Pytanie: Dlaczego jest takie ważne kto jest kanclerzem Niemiec?
    Odpowiedz: W dzisiejszych czasach kanclerz Niemiec jest prawie automatycznie przywódcą Unii i Europy.

    Pytanie: A przywódcy innych państwa takich jak Francja, W. Brytania, WŁochy?
    Odpowiedz: Słabe wyniki ekonomiczne innych państw eliminują ich przywódców z wyścigu o przywódstwo.

    Pytanie: Skąd biorą się trudności pani kanclerz w utrzymaniu przywódstawa w Niemczech?
    Odpowiedz: Popełniła szereg kolosalnych błędów.

    Pytnie: A jakie były najważniejsze błędy.
    Odpowiedz:
    – Po pierwsze, wpakowała Unię i Nimcy w ukraińską kabałę z której nie bardzo wie jak wyjść. To bardzo obniżyło jej reputscję jako przywódcy Niemiec, Unii i Europy.
    – Po drugie, sankcje na Rosję mocno udzerzyły rykoszetem w Unię.
    – Po trzecie, trudno być uznanym za prawdziwego przywódcę Europy jak się nie potrafi rozmawiać z Rosji.
    – Po czwarte, przywłaszczyła sobie pomysł Sorosza z przyjazdem emigrantów do Europy myśląć, że to będzie uznane za jej sukces. W tym momencie to nie jest sukces.
    – Po piąte, prawdopodobnie błędnie założyła, że prezydent Stanów nie dotrwa na swoim stanowisku do końca kadencji i wdała się z nim w pyskówkę.
    – Po szóste, prowadziła dziwną grę z Turcją, obiecując jej członkostwo w Unii. Dopiero wypowiedz innego przywódcy unijnego przerwała tę dziwną grę jaką prowadziła pani kanclerz.
    – Po siódme, jej wygrana z prezesem 27:1 za bardzo przypominało kopanie leżącego. Polska nie mogła wygrać tego starcia z Niemcami, ale kanclerz zachowała się zbyt małostkowo. Tak jak rodzice pokazujący dziecku kto rządzi w domu. Mądrzej było ustąpić jeszcze przed głosowaniem.

    Pytanie: Co masz na myśli mówiąc, że przywłaszczyła sobie pomysł Sorosza z emigrantami?
    Odpowiedz: Nie mam na to żadnych dowodów ale myślę, że z egmograntami nie było tak jak to opisała prasa niemiecka i polska.

    Pytanie: A jak było według ciebie?
    Odpowiedz: Kiedy Chiny zaczęły zwalniać gospodarczo i zaczęły zamykać kopalnie i przetwórnie surowców, które stworzyły w Afryce, pojawiła się tam ogromna rzesza młodych bezrobotnych. Sorosz, znając braki kadrowe w Niemczech namówił tych mołdych bezrobotnych do emigracjii do Europy i Niemiec. Myslę, że drugą grupę emigrantów stanowili Afrykanie, którzy pracowali w Libii za czasów Kadafiego. Stracili nadzieję na odbudowe Libii, nie chcieli wracać do swoich afrykańskich państw wiec albo tam zostać na stałe więc ruszyli na Pólnoc. Oczywiście byli też wsród uchodzców Syryjczycy.

    • krolowa bona
      22 listopada 2017 at 14:04

      @Mikolaj…no wlasnie…z ta Ukraina to byl “prikaz”od wujka zza wielkiej wody,ktory chcial dolozyc “regionalnemu imperium’ po “jajach”a potem zyleta po oczacz…
      Z tymi emigrantami to Soros-Ideologia,mowili o tym od dawna w Niemczech,bo niby ludzie wymieraja i takie inne dyrdymaly
      ,bo w Niemczech jest przynajmniej 30-milionowe przeludnienie i nie ma mueszkan dla przynajmniej 2-5 mln tutejszych ludzi oraz przynajmniej tyluz miejsc pracy a tu taka spreparowana przez koncerny,/pragnacych pracownikow-niewolnikow,ktorym nic nie musza placic i ktorzy pojecia nie maja o prawach pracowniczych/ okazja sie nadarza….

  14. jakub
    22 listopada 2017 at 18:07

    Falsch zu regiren to raczej rzadzic na niby a nie zle.

    • krolowa bona
      23 listopada 2017 at 10:30

      @jakub…Panskie tlumaczenie slowa”falsch” = “na niby”/”pozornie”,”dla pozoru” zgadza sie.
      “Zle rzadzic” musialo by byc jezykowo tak ujete: “schlecht regieren”

      • jakub
        23 listopada 2017 at 12:24

        Niestety polscy tlumacze robia bledy nagminnie i to z kazdego jezyka. Dlatego wiekszosc ksiazek artykulow aktow prawnych po polsku to belkot – w glowach sieczka, a i katastrofa w Smolensku to skutek nieznajomosci jezyka.

      • Zbigniew
        23 listopada 2017 at 13:24

        @jakub, @krolowa bona
        “Sprzedam” Wam inny mit który pokutuje albo raczej zaproponuję samodzielne odkrycie.
        Co według Was oznacza “dura lex sed lex”?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up