Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

15 grudnia 2017

Czy dobra zmiana traktuje Unię Europejską jako wroga?


 Czy dobra zmiana a ściślej rząd Rzeczypospolitej traktuje Unię Europejską jako wroga? Taką tezę postawił niedawno w mediach pan Donald Tusk Przewodniczący Rady Unii Europejskiej. W zasadzie nawet dał „radę” rządowi. Na pewno pan Tusk ma szerszą perspektywę niż my, jak również szerszą perspektywę, niż szefowa naszego rządu. Jeżeli rzeczywiście widzą nas już w ten sposób w Unii Europejskiej, że traktujemy Unię jako wroga. To jest bardzo źle. Niedawna rezolucja Parlamentu Europejskiego na pewno nam nie pomogła. Niestety, pewna część osób uważających się za Polaków głosowała przeciwko Polsce. Miejmy nadzieję, że staną za to przed Trybunałem Stanu.

Po słynnym głosowaniu “27 do 1” sami pozycjonowaliśmy się w opozycji do wszystkich, jednak w ramach Unii Europejskiej. Tymczasem parszywa propaganda skierowana w Polskę, przedstawiła nasze prawo do odmiennego zdania, jako przeciwstawienie się całej Europie. Trzeba być euro-idiotą, żeby nie zauważyć że to celowe działanie mające na celu ograniczenie konkurencyjnej pozycji Polski. Najpierw w wymiarze moralnym, politycznym, a potem ekonomicznym. Ponieważ wiadomo że zachodni kapitał nie będzie inwestował tam, gdzie nie ma wolnych sądów i standardów europejskich. W zasadzie przesuwamy się na linii zachodniej propagandy, w kierunku Rosji, wobec której zastosowano niesprawiedliwe sankcje i kampanię pomówień.

To zestawienie z Rosją nie jest przypadkowe. W stosunku do Polski są używane dokładnie takie same mechanizmy kłamstwa i pogardy. Może nie będą nas oskarżać o zestrzelenie samolotu pasażerskiego. Jednak trzeba być przygotowanym na dalsze oskarżanie Polski o rasizm, faszyzm, ksenofobie, religijny ciemnogród, oczywiście dyktaturę i antysemityzm (kłamstwo o tzw. polskich obozach). Szczytem wszystkiego była wystawa w Domu Historii Europejskiej w Brukseli, gdzie była mowa o reżimie Piłsudskiego.

Do tego niekończący się spektakl nienawiści w Parlamencie Europejskim, gdzie słyszymy z ust parlamentarzystów wszystko to, co chcieliby powiedzieć ale się powstrzymują Niemcy. Wiadomo, że to teatr i to taki który nie ma w zasadzie żadnej realnej władzy. Jednak to też forum wymiany opinii, gdzie dzisiaj na nas się po prostu pluje. Nie poruszamy tutaj kwestii słuszności. Mówimy o zasadzie, pewnej formule której doświadczamy.

Duża część osób o poglądach prawicowych w Polsce, jak i innych obywateli, nie zgadza się na dyfuzję społeczno-kulturową, którą próbują narzucić zachodnie elity. Dla tych elit, postawa wyrażana przez polskie władze, jest nie do zaakceptowania. Co więcej jest pokazywana jako postawa ksenofobiczna i niewdzięczna, ponieważ tak naprawdę w swojej istocie uderza dokładnie w to czego się najbardziej boją. Boją się prawdy o konsekwencjach swojej głupiej polityki. Te sprawy są nie do pogodzenia, a widać już że retoryka zachodnich elit w tej sprawie się zmienia. Węgry i Polska mają prawo do swojego zdania. Zachodowi się to nie podoba ponieważ jesteśmy przykładami innego sposobu myślenia i innego sposobu wyrażania poglądów. 

Dlatego można odwrócić stwierdzenie pana Tuska, czy to przypadkiem nie jest tak, że to bogata i syta Unia Europejska robi sobie z Polski chłopca do bicia? Przecież wiadomo że w Warszawie na ulicach chodzą białe niedźwiedzie, Polacy kradną pracę, a cały kraj żyje na garnuszku z Zachodu. 

To nie jest tak, że Polska nie popełniła błędów. Wręcz przeciwnie, to co zrobiła i to czego nie zrobiła nasza dyplomacja, W tym już samo zaproszenie tzw. Komisji Weneckiej to seria błędów. W dużej części sami dostarczyliśmy argumentów naszym przeciwnikom. Pani Szydło mogło się wstrzymać od głosu, co by zmieniło wymowę sytuacji przy wyborze pana Tuska. Nie zawsze trzeba być pryncypialnym, dla samej pryncypialności. Nasi rządzący prawdopodobnie nie rozumieją, że celem nie jest to jak nas postrzegają i jak o nas myślą ci na Zachodzie. Tylko to jakie będą skutki tego postrzegania. Czasami lepiej jest milczeć, rżnąć głupa, albo pójść w pełny oportunizm podlewany gęstym sosem cynizmu i hipokryzji, niż iść na zwarcie. 

Jest oczywistością, że pan Tusk może już myśleć o powrocie do polskiej polityki. To polityk z olbrzymim doświadczeniem, charyzmą jest wyrobiony na międzynarodowych salonach. Ma potencjał prezydencki. To jest pułap na który ten pan może mierzyć. Biorąc pod uwagę to jak bardzo lubi go kamera i jak po prostu doskonale wypada w mediach, bo taka jest prawda – inni będą mieli z nimi poważny problem. Około 40% elektoratu będzie popierać wizję rzeczywistości wyrażaną przez takich ludzi jak pan Tusk. 

Polityczne teatrum ewoluuje w kierunku wód po których pływa „Statek Pijany” (Artur Rimbaud), znający mapy czytelnicy, wiedzą że to wody wokół archipelagu Macondo.

Tags: , , , ,

18 komentarzy “Czy dobra zmiana traktuje Unię Europejską jako wroga?”

  1. Hexa
    19 listopada 2017 at 05:44

    Dokładnie tego już Tusk nie zauważył? Pluje na Polskę razem z Niemcami i jeszcze bałamuci Polaków!

  2. Inicjator
    19 listopada 2017 at 08:15

    Doskonały artykuł.

    Na Zachodzie “Boją się prawdy o konsekwencjach swojej głupiej polityki.”

    Tylko że w tle są spore Unijne pieniądze, więc Autor poddaje kapitalną strategię, uprawianą i tak na szeroko rozumianym Zachodzie: “Czasami lepiej jest milczeć, rżnąć głupa, albo pójść w pełny oportunizm podlewany gęstym sosem cynizmu i hipokryzji, niż iść na zwarcie. ” – dopóki nie wypowiemy Im otwartej wojny!

    Dodałbym, w uzupełnieniu słów Autora, że najbliższym sąsiadem Macondo jest San Escobar – nasz strategiczny sojusznik.

  3. Realista
    19 listopada 2017 at 09:39

    Zgadzam się to są realia, Tusk nie myśli już jak Polak, ale to nie jego wina po prostu uwierzył we własną propagandę.

  4. Pozorovatel
    19 listopada 2017 at 09:48

    Podobną reputację w Europie miała II Rzeczpospolita w latach 30-tych XX wieku. Stan ten pogarszał się z każdym rokiem osiągając apogeum polonofobii latem 1939 roku. Wprawdzie Francja i Wielka Brytania zawierały z Polską sojusze, lecz sojusze pozorne mające na celu skierowania na Polskę pierwszego uderzenia III Rzeszy. No cóż niektórzy politycy miewają na względzie przede wszystkim interesy własnego kraju. Czy spoglądając na te wydarzenia z perspektywy 80 lat możemy winić europejskich polityków i ówczesną opinię publiczną? Oczywiście nie. Ówczesna izolacja Polski była prostą konsekwencją jej własnej polityki, zarówno międzynarodowej jak i wewnętrznej. Natomiast ze smutkiem i lękiem powinniśmy dzisiaj spoglądać na analogie dzisiejszej “dobrej zmiany” do ówczesnej “sanacji”. Nie dziwmy się więc że dzisiejsza Polska znów staje się jedynie przedmurzem, tym razem Europy i NATO. Przedmurzem klasycznym rozumieniu fortyfikacji z góry przeznaczonej przeznaczonej na straty. Któż w takim przedmurzu zainwestuje w innowacyjne technologie, naukę i kulturę i poziom życia jego, przeznaczonych na straty, mieszkańców. Raczej w interesie tej “prawdziwej Europy” jest wyssanie z Polski zasobów, pozostawiając nam tyle byśmy mogli jedynie trwać w swojej utylitarnej roli. Nie wińmy przy tym Niemiec czy Francji bo one jedynie dbają o swoje interesy. Skoro my nie potrafimy lub nie chcemy, to oni jedynie wykorzystują naszą nieporadność. Jedyną szansą dla nas jest ukształtowanie elity politycznej ludzi światłych, wolnych od fobii i przesądów, dla których dobro Narodu Polskiego będzie najwyższym nakazem. Dzisiaj jednak nic nie wskazuje byśmy w tym dziele byli bliżsi sukcesu niż w latach haniebnego triumwiratu Rydz-Beck-Mościcki.

  5. Natalia
    19 listopada 2017 at 10:19

    To dlaczego nie przestaniemy brać łapami funduszy unijnych i sami nie stworzymy dobrobytu? Albo przynajmniej nie spróbujemy stworzyć dobrobytu? Przestańmy tak bardzo skupiać się na przeszłości i skupmy się na przyszłości. Daleko nam do idealnego państwa i daleko nam do osiągnięcia dobrobytu jaki mają Niemcy, Szwecja czy Finlandia.
    Jesteśmy chyba najbiedniejszym krajem w Europie Wschodniej. Nawet kraje bałtyckie, choć niepodległość od komunizmu i ZSRR ogłosiły później niż, rozwijają się lepiej. My stoimy w miejscu a wolimy zwalać winę na innych.
    ach tak i jeszcze spór o dom historii Europy…PiS musi być naprawdę nieszczęśliwe że nie udało mu się przejąć tego muzeum i przedstawić historii wg ich pomysłów.Toż Polacy to wybrańcy i centrum świata a ci w Brukseli tego nie rozumieją.
    A czy Piłsudzki nie był dyktatorem? Przejął władzę w wyniku wojskowego zamachu stanu w 1926, represjonował opozycję, fałszował wybory i wprowadzał brutalną cenzurę na treści opozycyjne.

  6. Lech
    19 listopada 2017 at 10:53

    @Pozorovatel: “Dzisiaj jednak nic nie wskazuje byśmy w tym dziele byli bliżsi sukcesu niż w latach haniebnego triumwiratu Rydz-Beck-Mościcki”. Nie sądziłem, że jednym zdaniem można stworzyć antonim wobec takiego pogmatwanego tekstu, jak powyższy felieton.

    • Inicjator
      19 listopada 2017 at 12:25

      @Lechu, to sytuacja jest pogmatwana – stąd taki tekst.

      Zakłamanie podwójne Zachodu, wiara w procesy multi-kultu wzmacniana oficjalną poprawnością polityczną, która obowiązuje też na poziomie między ludzkim.

      To wszystko jest eleganckie i miłe, ale nie wówczas gdy trwa kryzys neoliberalnego paradygmatu, kryzys kulturowy (zaprzeczanie europejskim korzeniom) oraz NAJAZD NACHODŹCOW innokulturowych na Europę.

      Autor celnie wytyka elitom Unii błędy, wynikające z ich hipokryzji i zakłamania.

      To nie są idioci, dlatego ich to bardziej boli niż nas, gdzie nie ma tak głębokiego zakłamania.

      My po prostu jesteśmy bardziej “letni” i mniej “na serio”, niż np. Niemcy.

      Stąd ten zamęt.

      Amen.

  7. 19 listopada 2017 at 12:45

    Nie tylko DOBRA ZMIANA ale większość Polaków traktuje jak WROGÓW nie UNIĘ ale patałachów unijnych na czele z Tuskiem i tymi polakami co szkalowali Polaków w sprawie MARSZU NIEPODLEGŁOŚCI, tak to są WROGOWIE do tej halastry trzeba dodać pseudo działaczy PO i nowoczesnej.

  8. Mikolaj
    19 listopada 2017 at 14:43

    Tytuł artykułu powinien byc zmieniony na:

    “Czy Unia Europejska traktuje dobrą zmianę a ściślej rząd Rzeczypospolitej jako wroga?

    Mój ogólny obraz tego co się dzieje w Polsce i Unii Europejskiej jest następujący.

    – Ostro ścierają się dwie koncepcje: polska (czytaj amerykańska) i unijna (czytaj niemiecka)

    – Polska pod rządami obecnego kierownictwa PiS widzi Rosję jako państwo o ogromnej liczbie czołgów, rakiet, samolotów, itp. Z tego powodu PiS uważa, że nie tylko Polska ale i cała Uni są smiertelnie zagrożone ze strony Rosji. Jako panaceum na to zagrożenie proponuje ogromne zbrojenia, współpracę w ramach NATO i silną współpracę ze Stanami.
    – Dlatego Polska jest przeciwna takim inwestycjiom jak szlak jedwabny i Nord Stream 2 uważjąc, że te inwystycje w przyszłości wzmocnią gospodarkę rosyjską i zwiększą zagrożenie z jej strony dla Europy.

    – Unia postrzega Rosję jako państwo o ogromnych zasobach ropy i gazu (czyli zasoby twardej waluty), oraz potencjlne ogromny rynek zbytu dla swoich towarów. Zakłada, że w razie militarnej konfrontacji z Rosją będzie miała takie szanse jak Polska z Niemcami w 1939 roku. I żadne dodatkowe zbrojenia nic w tej rzeczy nie zmienią a wydawanie większych pieniędzy na zbrojenia tylko pogorszy sytuację ekonomiczną Unii.

    – Unia jest zainteresowana szlakiem jedwabnym i budową rurociągu North Stream 2 bo liczy na to, że może to w przyszłości podkręcić jej gospodarkę.

    Moja odpowiedz na pytanie postawione w tytule jest: Tak, Unia Europejska traktuje dobrą zmianę a ściślej ten rząd Rzeczypospolitej jako wroga.
    .

    • wlodek
      19 listopada 2017 at 15:19

      I masz Mikołaju rację,tu nie ma przypadku.USA traktuje Polskę jak konia trojańskiego wobec Wschodu i Zachodu!

  9. krzyk58
    19 listopada 2017 at 16:05
  10. wieczorynka
    19 listopada 2017 at 20:20

    Pan Donald Tusk to enfant terrible (z fr. okropne dziecko) czyli osoba niedyskretna, nietaktowna, łamiąca wszelkie reguły – tyle Wikipedia a ja się z tm zgadzam. Sądzę, że większość komentatorów czytała jak pan Tusk “przysłużył ” się Polsce, w sieci sporo tego.

    • Lech
      19 listopada 2017 at 21:18

      @ jeżeli już tak dogłębnie zdiagnozowałaś osobowość D. Tuska, to pochwal się swoją diagnozą jaką postawiłaś aktualnemu Naczelnikowi naszego Państwa Jarosławowi Kaczyńskiemu.
      Pozdrawiam.

      • wieczorynka
        20 listopada 2017 at 16:03

        @ Lech, ja nie muszę kochać PiS-u ale jeszcze bardziej mi nie po drodze z PO (przestałam chodzić na wybory i chyba już tak zostanie).
        Wystarczy poczytać w sieci jak PO prywatyzowała, za jaki procent wartości no i jako wisienkę przeczytać “listę hańby” europosłów, głównie PO, którzy już kilkakrotnie głosowali na forum PE przeciwko Polsce.
        Pan Jarosław Kaczyński jest prezesem partii, która wygrała wybory, uważam, że powinno się krytykować Premiera i Prezydenta, to oni myślę, że nie tylko teoretycznie decydują o składzie Rządu.
        Pozdrawiam

  11. jem jogurt z dżemem
    19 listopada 2017 at 20:39

    Bardzo prawdziwe,.,.. może troche za mocne ale prawdziwe

  12. Antypis
    19 listopada 2017 at 21:58

    Nie zgodzimy się na inno-kulturowych (świetne określenie) imigrantów. Chociaż Wietnamczyków lubimy.

    • krzyk58
      20 listopada 2017 at 07:45

      …zwłaszcza w Wietnamie.

  13. jerzyjj
    19 listopada 2017 at 22:41

    … Tusk może już myśleć o powrocie do polskiej polityki. To polityk z olbrzymim doświadczeniem, charyzmą jest wyrobiony na międzynarodowych salonach. Ma potencjał prezydencki. To jest pułap na który ten pan może mierzyć. Biorąc pod uwagę to jak bardzo lubi go kamera i jak po prostu doskonale wypada w mediach, bo taka jest prawda – inni będą mieli z nimi poważny problem. Około 40% elektoratu będzie popierać wizję rzeczywistości wyrażaną przez takich ludzi jak Tusk. …

    Krakauer włącz myślenie używajac szarych komórek jeśli je jeszcze posiadasz i myśl głową a nie …
    ———————–
    Spotkałem bezrozumnego jegomościa, uszczęśliwionego ponownym wyborem Tuska na stanowisko przewodniczącego rady europejskiej. I nie byłoby może w tym nic zaskakującego, gdybym go nie znał 10 lat wcześniej, jako małego, za to prężnego przedsiębiorcy.
    Okres rządów PO-PSL, pozbawił go wszystkiego, co posiadał. Rewolucyjne zakrętasy państwa i państwowego przedsiębiorstwa, z którym był związany, wchłonęły lokal gastronomiczny, sklepy, mieszkanie, rower, tornister dziecka i przedostatnią parę butów, czyniąc z niego kilkudziesięciotysięcznego dłużnika ZUS-u, którego dzisiejszym sukcesem jest dobra umowa z komornikiem.

    http://prawy.pl/47627-deutschland-deutschland-uber-alles/

    A zatem istnieją ludzie, którzy mają tak koncertowo namieszane w głowach, by kolejny wybór łobuza traktować jako dobre zwiastowanie dla Rzeczypospolitej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up