Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

15 grudnia 2017

Konflikt Prezydenta z Ministrem Obrony Narodowej?


 Konflikt Prezydenta z Ministrem Obrony Narodowej jest realny. Publiczne żale Prezydenta to dowód jego słabości  i bezsilności, w konflikcie z panem Ministrem Obrony Narodowej. Trzeba przyznać że sugerowanie jakoby pan Minister stosował ubeckie metody, jest bardzo obrazowe i trafione. Jednakże czy wypada żeby Prezydent państwa mówił o tym do ludzi na ulicy? Wystarczy że  wypowiada  jednoznacznie w mediach. Konflikt na linii Prezydent – Minister jest już jawnym i rzeczywistym konfliktem. Pan Minister również nie pozostaje panu Prezydentowi retorycznie dłużny.

Co takiego musiało się stać żeby Prezydent musiał powiedzieć o Ministrze, że: „Jak będzie wobec uczciwych oficerów stosował takie ubeckie metody, jak Platforma stosowała wobec niego, to będzie kiepsko”. Co to znaczy kiepsko? Może byłoby o wiele bardziej rozsądne, grać w otwarte karty? Powiedzieć że warunkiem popierania rządu, jest dymisja pana Ministra Obrony Narodowej? Oczywiście wymagałoby to sporej odwagi i przeprowadzenia rachunku politycznego. PiS ma dużo do stracenia, ale pan Prezydent ma wszystko do stracenia. Zarazem obie strony mają wszystko do wygrania. Jeżeli przeszkodą współpracy jest to w jaki sposób wysocy stopniem politycy PiS odnoszą się do Prezydenta, to znaczy że dalej następstwo władzy w obozie prawicy jest nierozstrzygnięte. 

Pan Prezydent w mediach społecznościowych złagodził swój komentarz: „Szanuje ministra Macierewicza i jego zasługi. (…) To co się dzieje, jest dla mnie niezwykle smutne. Nigdy się nie spodziewałem, że zaistnieje taka sytuacja w relacjach między Pałacem Prezydenckim a MON; że współpracownicy Prezydenta będą w taki sposób traktowani.” Zarazem wyraził się, że traktuję tą nagraną wypowiedź jako prywatną – powiedział po prostu co myśli w tej sytuacji. Jest dla niego smutna i trudna, nigdy się nie spodziewał że jego współpracownicy zostaną w ten sposób potraktowani przez MON. Pan Minister w zasadzie ograniczył się do stwierdzenia, że nie będzie rozmawiał z panem Prezydentem przez media.

Rekonstrukcja rządu jest zapowiedziana ale jeszcze nie przesądzona. Jest czymś naturalnym, że w przypadku konfliktu personalnego, to niższy szarżą urzędnik państwowy płaci głową. Problem rządzącej prawicy polega jednak na tym, że w strukturach relacji i wag wewnętrznych – pan Prezydent jest poniżej pana Ministra. Wystarczy tylko przypomnieć że za panem ministrem stoi bardzo potężne zaplecze społeczno-religijne. Mające bardzo duże znaczenie dla całego obozu prawicy. Pan Prezydent zmarnował dwa lata. Nie był w stanie stworzyć sobie zaplecza politycznego i społecznego, w rozumieniu organizacji która mogłaby wyrażać poparcie. Jeżeli popatrzymy na relacje tych dwóch panów właśnie z perspektywy ich znaczenia w strukturach prawicy, to konflikt staje się jasny. Jak również to, kto ma w nim mocniejszą pozycję. 

Wysypały się setki komentarzy do słów pana Prezydenta, poza komentarzem ze strony najważniejszej osoby w państwie. Przynajmniej na chwilę pisania tego felietonu. Opozycja ma używanie, ponieważ liczy na stałą dekompozycję obozu prawicy. Nie brakuje wyrazów poparcia dla pana Prezydenta. Rozgrywka jest rzeczywiście trudna, ponieważ co najmniej jedna strona, nie tylko straci twarz, ale i głowę. 

Konflikt Prezydenta z Ministrem Obrony Narodowej jest destrukcyjny dla Wojska. Ma realny wpływ na stan naszej obronności. Jeżeli współpracownicy Prezydenta, odpowiedzialni za sprawy wojskowe są “szykanowani” przez ministerstwo, to nie może być mowy o sprawowaniu nadzoru przez pana Prezydenta nad armią. Przy czym to już wygląda jak kwestia pierwszeństwa – przewodnictwa w stadzie i ambicji. Takie połączenie to porażka. Relacje pomiędzy tymi panami należą do ich obowiązków, nie ma jednak efektów tych relacji. Chyba, że w sferze dewastacji armii, której nie jest kupowane nowe uzbrojenie i z której odchodzą doświadczone kadry. 

Nie wymagamy od nich, żeby mieli plany reakcji w razie kontaktu z UFO! Sprawy, którymi się zajmują są szablonowe, mają wspólne cele. Dlaczego się nie udaje? Ambicje? „Kto-kogo”? Zobaczymy wynik konfliktu w najbliższym czasie.

Tags: , , ,

13 komentarzy “Konflikt Prezydenta z Ministrem Obrony Narodowej?”

  1. Karmazynowy Trufel
    19 listopada 2017 at 06:42

    Zobaczymy czy Kaczyński powstrzyma Macierewicza, czy utemperuje Dudę… oto przyszłość Polski

  2. Inicjator
    19 listopada 2017 at 08:06

    To co opisuje Autor, to są zewnętrzne objawy nieporozumień.

    Istota konfliktu tkwi w przyjęciu roli “notariusza” przez Prezydenta wobec Ustaw czy nominacji, na podpisanie których PILNIE czekał Pan Prezes.

    To działało, do czasu tych zaproponowanych przez Nr 3 w Obozie PiS, czyli Pana ZZ.

    Wynik: 1:2 i pat trwa, ale tu Prezesowi już na szybkości nie zależy.

    Natomiast zupełny “bunt” Pana Prezydenta nastąpił przy próbie zmuszenia go do parafowania Ustaw zmieniających struktury dowodzenia i kierowania Siłami Zbrojnymi.

    To trwa już kilka lat, obowiązujące struktury zależności i mechanizmy dowodzenia zainicjował jeszcze gen. Koziej z błogosławieństwem byłego Prezydenta Komorowskiego.

    Rząd Tuska i potem Pani Premier Lekarki w to nie ingerował, bo to była “zabawa w wojsko” pana por. rez. Komorowskiego wraz z Panem generałem profesorem i Szogunem.

    W wojsku za wprowadzanie tych zmian odpowiadał Pan gen. Różański, który odszedł z Wojska w grudniu ub. roku.

    Te zmiany obowiązują, a nowe rozwiązania zasugerowane przez Strategiczny Przegląd Obronny (SPO) – czekają na wprowadzenie w postaci Ustaw.

    W zasadzie to zmiany sprowadzają się do bardziej jasnego zakresu odpowiedzialności poszczególnych szczebli dowodzenia i odtwarzają system sprzed reformy Kozieja, gdzie wyczyniano łamańce prawne i lingwistyczne, żeby być zgodzie z zapisami konstytucji .

    Stąd mamy takie nazwy jak Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych i Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, bo w zapisach konstytucji jest, że Prezydent mianuje Dowódców Rodzajów Sił Zbrojnych.

    Przed reformą Kozieja były to Dowództwa Wojsk Lądowych, Powietrznych, Morskich i Specjalnych.

    Teraz jest inaczej, te “naturalne” rodzaje sił zbrojnych, plus obecnie Obrony Terytorialnej jako 5-ty rodzaj – są (poza WOT) – w Inspektoratach Dowództwa Generalnego.

    Rola Sztabu Generalnego jest dziwna, bo to ma być część ekspercka dla Ministra ON i Prezydenta.

    Tak bardzo gen. Koziej nie lubił Sztabu Generalnego.

    To wszystko ma być “odkręcone” i ma być NORMALNIE.

    Szef Sztabu Generalnego ma stać na czele Wojska Polskiego i mają mu podlegać dowódcy NATURALNYCH rodzajów wojsk plus silny organ odpowiedzialny za inspekcje i szkolenie.

    Tylko że generał Różański pozostawił w głowach urzędników prezydenckiego BBN pomysł z Dowództwem Połączonym, czy też Dowództwem Działań Połączonych – kwestia nazwy do uzgodnienia.

    To taka pozostałość po myśleniu gen. profesora Kozieja, że skoro w USA istnieje Kolegium Połączonych Sztabów/Dowództw – to my też musimy mieć coś podobnego, bo mamy przecież jak oni – lotniskowce i to ze trzy …

    I o to dowództwo “połączone” toczy się bój.

    Urzędnicy (i wojskowi) z BBN uparcie bronią tego pomysłu, blokując całą reformę systemu dowodzenia, a w mojej opinii zaproponowana w SPO struktura jest naturalnie NORMALNA i nie udziwniona, jak teraz.

    Rola Szefa Sztabu Generalnego też jest właściwie usytuowana, bo to będzie Naczelny Wódz w czasie “W”.

    Że Szef Sztabu ma dowodzić?

    Jak najbardziej, taką mamy tradycję w Polsce, a Kolegia Połączonych Sztabów mogą powstać, jak Wojsko Polskie przekroczy liczebność 2-3 milinów żołnierzy i zwodujemy w końcu tę korwetę po 16-tu latach jej budowy.

    Dlatego Prezydent nie chce podpisywać nominacji generalskich, gdyż pyta: NA JAKIE STANOWISKO?

    Te stare stanowiska jeszcze są, tylko mają zniknąć, a na nowe – nie ma Ustawy, bo BBN blokuje jej kształt.

    Wnioski:

    1.Muszą się dogadać, bo zmiany struktur są od dawna oczekiwane w Wojsku Polskim, tylko Prezydent musi powstrzymać swoich urzędników od forsowania głupich pomysłów.
    2.Ludzie Ministra ON muszą zrozumieć, że Prezydent cokolwiek PODPISUJĄC – bierze na siebie ODPOWIEDZIALNOŚĆ.
    3. Skoro Naczelnik Państwa, Prezes PiS wysunął Pana Andrzeja DUDĘ jako kandydata obozu “dobrej zmiany” na Prezydenta, a ten wygrał (nieznacznie, ale jednak …) – to teraz należy JEŚĆ TĘ ŻABĘ, czy komuś to smakuje, czy nie. W końcu to jest POLSKA ŻABA,n ie jakieś tam CIAPATE OŚMIORNICZKI …

    Jak się uprą – wszyscy stracą.

    Obronność Polski też.

    Brakuje autorytetu PONAD SPOREM, bo Pan Prezes traktuje ten spór jako potyczkę WEWNĄTRZ swego obozu i się chyba skrycie cieszy – niech wygra silniejszy.

    A tu Autor słusznie zauważa, że silniejszy i to bez walki jest Pan Antoni Macierewicz.

    Wnoszę, że Pan Prezes ma w nosie siłę naszej armii, jak większość polityków z dawnej PO, gdy rządziła.

    Jedyne co może zrobić, to zarządzić rekonstrukcję rządu i samemu objąć urząd Ministra Obrony Narodowej – ku zaskoczeniu wszystkich i USPOKOJENIU ambicji Pana Antoniego, który może przecież zostać Ministrem Wyznań Religijnych, Mitów i Magii oraz Oświecenia Publicznego.

    Nie ma takiego Ministerstwa?

    To dlaczego JESZCZE go nie ma?

    Przyda się w Naszym Nadwiślańskim Macondo. Amen.

    • yossarian
      19 listopada 2017 at 09:11

      Świetny – totalny komentarz pokazujący kulisy procesów, które oglądamy w TV.

  3. Wojciech
    19 listopada 2017 at 09:28

    Wart pac pałaca. Łączy ich jedna prawicowa mentalność kościelno solidarnościowa ze wskazaniem na odstępstwo psychiatryczne. W sumie to wszystko żałosne i obrzydliwe, za co zapłaci naród 10 miliardów dolarów na amerykańskie Patrioty. Będą strzelać z nich do gawronów dla rozrywki ludzi czakających w wieloletnich kolejach do lekarza.

  4. Emeryt z Toporu
    19 listopada 2017 at 10:00

    Jestem bardzo ciekaw jak to rozwiąże prezes. To jedyna osoba przed którą może się Macierewicz powstrzymać ale się nie cofnie.

  5. wlodek
    19 listopada 2017 at 12:01

    Po słowach które padły z ust Antoniego Smoleńskiego na”konferencji” w Halifaxie w towarzystwie Klimkina,i innych jastrzębi,wniosek jeden.MUSI ODEJŚĆ!A triumwirat Kaczyński,Marcinkiewicz,Waszczykowski prowadzą nas do tragedii!

  6. wlodek
    19 listopada 2017 at 12:07

    Ps,że zdenerwowania zamiast Maciarewicz,napisałem Marcinkiewicz,on co prawda też nie ciekawa postać ale gdzie mu do Antoniego!

  7. 19 listopada 2017 at 12:23

    No i masz babo placek i nasz bbbb PAD pokazuje co potrafi a potrafi niewiele to są tego efekty. Akurat min. MON nie jest z mojej bajki a i bbbbb na którego głosowałem /za co już przeprosiłem/ jest coraz bardziej nie do zniesienia. Dobrze by było dla Polaków aby jak najszybciej złożył sprawowany URZĄD i co prędzej wyjechał na upadlinę i nie mącił wody w Polsce. nie tylko by tym postępkiem zadowolił KRESOWIAN ale i wielu Polaków. Nie musi czekać aż Polacy podejmą odpowiednie działania aby to zrobił. Gdybyśmy mieli innego Prezydenta to myślę, że nie musielibyśmy za ciężkie pieniądze kupować amerykańskiego złomu a tyle jest jeszcze rzeczy do zrobienia w Kraju i nikt by nas nie ośmiszał. Nadal zadaję temu bbbbb pytanie czy bandera jest gieroj i jednocześnie posyłam “pozdrowienia” od żołnierzy, którzy bronili mieszkańców BIRCZY. Śmierć banderowcom nawet o nazwiskach bbbbb.

  8. Anonim
    19 listopada 2017 at 12:37

    Patrioty u nas w Izraelu pudłują. Szkoda kasy.

  9. Mikolaj
    19 listopada 2017 at 15:56

    Konflikt miedzy prezydentem i ministrem obrony jest tylko pozornie starciem miedzy dwoma politykami obozu rządzącego o to kto ma być najbardziej wpływową osobą w Wojsku Polskim.

    Skupieni na polskiej polityce wewnętrznej tracimy z oczu globalny konflikt interesów na obszarze naszego państwa, który jest nadrzędny.
    Trzeba przypomnieć co się stało w Polsce dwa lata temu. Polityka Polski za czasów PO-PSL była ostro pro-unijna i lekko pro-amerykańska. Po dojściu do władzy PiS stała się ostro pro-amerykańska i lekko anty-unijna.

    Jakie znaczenie globalne ma wzmocnienie obecnosci amerykańskiej na terenie Polski? Stany używaja swoje zagraniczne bazy wojskowe również/głównie do osiągania własnych celów ekonomicznych. A dzisiaj cele ekonomiczne Stanów nie muszą pokrywać sie z celami ekonmocznymi Unii czy Chin na tym obszarze Europy.

    PiS stanął w rozkroku. Z jednej strony nie chce urazić sojusznika, który pomógł mu w przejęcu władzy. Z drugiej strony, kuszą dotacje unijne.
    I trwa przeciąganie liny.

  10. krzyk58
    19 listopada 2017 at 16:10

    — „konsekwencje emancypacji pana prezydenta Dudy mogą mieć daleko idące skutki nie tylko dla naszego i tak już przecież wystarczająco nieszczęśliwego kraju, ale również dla sławnej „dobrej zmiany”.

    Dobra zmiana robiona do spółki ze starymi kiejkutami dobra być nie może z natury rzeczy, bo stare kiejkuty nigdy, ani przez chwilę nie służyły, ani nie służą Polsce”.
    https://forumemjot.wordpress.com/2017/11/18/stanislaw-michalkiewicz-w-radiu-maryja-zasugerowal-ze-prezydent-duda-to-marionetka-berlina-wspolpracujaca-z-srodowiskiem-wsi/

  11. Jakub Skoczek
    20 listopada 2017 at 16:47

    Hahahaha. Dobra zmiana w smutnych realiach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up