Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 listopada 2017

Czy politycy na stanowiskach państwowych płacą sami za kwiaty i wieńce?


 Obserwując 11 listopada – obchody centralne i lokalne, nie można wyjść z podziwu ile to miłości do Ojczyzny wyrażają nasi szanowni politycy, zwłaszcza ci na stanowiskach państwowych. Z wielkim pietyzmem panowie i panie układają tasiemki biało-czerwone na wieńcach i wiązankach, maszerują za Żołnierzami składającymi te rośliny, w rytm muzyki, a lektor prowadzący odczytuje ich funkcje i nazwiska. Piękne, zwłaszcza przy tak pełnym patosu przemówieniu pana Prezydenta Dudy.

Jest jednak niezwykle ciekawym, czy politycy na stanowiskach państwowych płacą sami za kwiaty i wieńce? Odpowiedź jest i może być tylko jedna – oczywiście, że nie! Ponieważ reprezentują instytucje – pan Prezydent Naród, pani premier Radę Ministrów itd., więc składają rośliny cięte za pieniądze publiczne. Każda kancelaria ma budżet na kwiaty itp. Jeżeli popatrzymy na to ile tego w ciągu roku w Polsce się składa, bo świąt zwłaszcza martyrologicznych to u nas nie brakuje – to trzeba zapytać ile to nas wszystko kosztuje?

Wiadomo, że coś składać muszą, Polacy nie są tak pragmatyczni jak pewien mały Naród z Bliskiego Wschodu, który kładzie na grobach kamienie. Więc może niech składają kwiaty doniczkowe? To nie jest żart – i to kwiat i tamto kwiat, ale doniczkowy można potem wykorzystać. Przykładowo zebrać i dać jakiejś szkole, czy innej instytucji gdzie są ludzie? Ewentualnie niech je po uroczystości po prostu ludzie sobie wezmą… Dlaczego nie? Osoby najbardziej zasłużone dla organizacji wydarzeń, mogłyby na drugi dzień być w ten sposób honorowo wynagrodzone. W końcu to zaszczyt mieć w domu doniczkę z roślinką, którą osobiście składał pan Prezydent. Można się nawet założyć, że jakby to wystawić na popularnym portalu służącym do sprzedaży różnych rzeczy – to znalazłby się kupiec.

Realnie jednak byłoby rozsądniej byłoby ustalić nowy standard uroczystości publicznych, zgodnie z banalną zasadą, którą można w tej chwili pomiędzy kotletem a sałatką z ogórków wymyślić. Niech wieniec, czy kwiaty – czy cokolwiek, podczas uroczystości składa zawsze najwyższy szarżą urzędnik państwowy i wystarczy. Jednak, niech to będzie solidny, duży wieniec, nawet drogi i ładny, taki że jak wyschnie, to można by go traktować jako ozdobę – nawet do ponownej sprzedaży. To prosta zasada – najwyższy szarżą i koniec. Wszyscy inni skupiają swoje uczucia patriotyczne, jak chcą to i modlitwy – właśnie w tym akcie, ponieważ to jest jedno państwo i jeden Naród, który płaci na to wszystko podatki. W konsekwencji mielibyśmy krótszy teatrzyk – składałby Prezydent i goście zagraniczni, a inni by to obserwowali. Proste, a zarazem spełniające bardzo ważny aspekt – pokazujący jedność w akcie uroczystym oraz podporządkowanie. Oczywiście jak ktoś chciałby złożyć cokolwiek za własne pieniądze, to jak najbardziej – niech składa. Jednak zasadą powinno być to, że władze publiczne – państwo – zawsze reprezentuje na uroczystościach urzędnik najwyższy rangą.

Czy ktoś mógłby się podjąć ile jako państwo byśmy na tej prostej zasadzie zaoszczędzili? Sądząc po tym ile jest samorządów, urzędów, agencji oraz parlamentarzystów i partii – to byłoby kilkanaście milionów Złotych w skali kraju rocznie. Oczywiście właściciele kwiaciarni mogą nas za tą propozycję znienawidzić, ale tu chodzi o pieniądze publiczne. Metoda w jakiej funkcjonujemy jest zła, to nie jest żadne składanie za pieniądze publiczne. Ktoś chce składać – jak setki tysięcy ludzi, to tak jak Naród po dramacie smoleńskim na Krakowskim Przedmieściu i potem na Wawelu – tysiące zniczy, kwiatów, wieńców.

Podobnych innowacji dotyczących zwyczajów w życiu publicznym można wskazać o wiele więcej. Przykładowo – dlaczego, poza Prezesem Rady Ministrów i Prezydentem – wszyscy oficjele powinni mieć jeden rodzaj samochodu służbowego. Można je kupować centralnie, o takich samych parametrach – hurtowo. To na pewno zmniejszyłoby koszty, w stosunku do zakupów zdecentralizowanych. To nie jest fikcja, to tylko kreatywne myślenie. Jeżeli władze w Warszawie chcą ustalać centralnie ceny za wodę – to dlaczego nie kupować centralnie limuzyn?

Na pewno w tym państwie można poszukać wielu oszczędności, dzięki którym byłoby możliwe np. sfinansowanie około 100 terapii chorób rzadkich rocznie. To bardzo dużo! W takich chwilach docenia się wielkie dzieło pana Jerzego Owsiaka…

Ps. Tak poza wszystkim, to szkoda pięknych roślin!

Tags: , , , , , , ,

28 komentarzy “Czy politycy na stanowiskach państwowych płacą sami za kwiaty i wieńce?”

  1. Karmazynowy Trufel
    12 listopada 2017 at 04:46

    W pełni się zgadzam, niech sami płacą za swoje kwiatki.

  2. Kasyno zawsze wygrywa
    12 listopada 2017 at 05:46

    to z tymi samochodami jest niemożliwe, ponieważ u nas każdy marszałek chce być ważny. Wojewodowie, marszałkowie po co nam tyle administracji?

  3. kalafior
    12 listopada 2017 at 07:00

    Prosty i sprawny pomysł, powinni wprowadzić od razu. Wyślę to do swoich posłów z Dolnego Śląska

  4. Lech
    12 listopada 2017 at 08:09

    Bardzo mądra uwaga. Jednak w kraju wyrosłym na takich tradycjach jak: zastaw się, a postaw się, państwowe to znaczy niczyje, poza tym wszystkie “strzeliste” uczucia mamy jedynie na pokaz. Również na pokaz potrafimy być grzeczni, gościnni i kulturalni, a tak na co dzień jesteśmy brutalnymi prostakami, którym na każdym kroku słoma wychodzi z butów. Nie znamy i nie uczymy się języków obcych, ani nie usiłujemy nawet poznać kultury sąsiednich narodów. Nikogo, już nawet bliźniego swego, nie szanujemy. Dla sąsiadów nigdy nie mamy uśmiechu. Wobec obcych demonstrujemy kolektywną pogardę. Czy w takiej atmosferze, bardzo słuszne propozycje autora mogą zostać zrozumiane i zrealizowane?
    Z zastanowieniem nad głębią depresji moralnej, w jakiej w ostatnich 27 latach (SIC!!!) znaleźliśmy się jako zbiorowość, bo dochodzę do smutnego wniosku, że już przestaliśmy być kategorią zwaną w cywilizowanym świecie: narodem, w nadziei przekonania mnie przez komentatorów, iż się mylę, pozdrawiam wszystkich mieszkańców przestrzeni geograficznej pomiędzy Odrą, Nysą Łużycką, a Bugiem oraz Bałtykiem i Karpatami.
    PS: oglądając wczoraj migawki z marszu Narodowców w Warszawie przypominał mi się fragment wiersza satyryka z głębokiego PRL’u: “bo miedzy Bugiem Odrą a Nysą najważniejsze, my właśnie są!” (L. J. Kern).

    • Wojciech
      12 listopada 2017 at 17:46

      Głupio mi się zrobiło, kiedy Autor pisze: “Piękne, zwłaszcza przy tak pełnym patosu przemówieniu pana Prezydenta Dudy.” W tych pięknych i pełnych patosu słowach Dudy nigdy nie usłyszymy dobrego słowa o nas. O naszym pokoleniu weteranów odbudowy, budowy i tworzenia tego państwa po wojennej ruinie. O nas, za wyjątkiem obelg nic nie było i nas po prostu nie ma, najchętniej razem z jego szefem by nas utopili. Te piękne słowa uważam za pusty bełkot, za obrazę i za zniewagę dwóch pokoleń bohaterów. Ten pan nie jest moim prezydentem, jest prezydentem swojaków i partyjnych kolesiów.

      • Lech
        12 listopada 2017 at 21:37

        @Wojciech. Ja również należę do tych pokoleń, które podnosiło Polskę z ruin wojennej pożogi, która dwukrotnie, z zachodu na wschód i z powrotem, przetoczyła się przez nasze Ziemie. Dzięki naszym wysiłkom “Styropian” wszedł do odbudowanego domu i umeblowanego pokoju, po czym zaczął te meble przestawiać, dezawuując zasługi tych, którzy dom z najwyższym trudem zbudowali i pokoje umeblowali. Siermiężnie, bo na więcej nikogo nie było stać. Jednak za wybudowanie dachu nad głową, wstawienie podstawowych mebli nie tylko nikt nie podziękował. Nawet tego nie zauważył, iż wcześniej tego dachu wcale nie było, to jeszcze napluto nam w twarz, że tak to jakoś nie tak uczyniono! Zaczęło się wybrzydzanie. Bo dom mógł mieć jeszcze np. piętro i nie z wielkiej płyty, a przynajmniej z suporeksu, no i oczywiście od razu odpowiednio wycieplony, a dywan mógł być perski, a nie tylko kowarski, no i meble mogły być z Ikei, a nie w stylu gierkowskiego segmentu. Poza tym dlaczego Polakom kazano jeździć archaiczną Syrenką z prymitywnym silnikiem od strażackiej motopompy, lub małym Fiatem 126p, chociaż wcześniej nawet i tego nie mieli, a nie od razu średniej klasy Mercedesem, jak to prawił zmarły już ksiądz H. Jankowski, że każdy robotnik w Polsce powinien jeździć minimum takim samochodem! Przecież teraz taka retoryka naszych przywódców (obu) to już nie mijanie się z prawdą historyczna, ale zwyczajna hańba. Podzielam oburzenie @Wojciecha.
        Pozdrawiam.

    • wieczorynka
      12 listopada 2017 at 21:00

      @ Lech, dot. godziny 08:09/ pozwolę sobie nie zgodzić się z komentarzem. Polacy nie są prostakami i słoma im z butów nie wyłazi przynajmniej większości. Języków też się uczą, zwłaszcza angielskiego – wiadomo przysłowiowy “zmywak”. Może wiesz ilu przeciętnych Anglików, Francuzów, Hiszpanów zna języki obce?. Trochę znam kulturę Czechów, Słowaków, Rosjan a nawet Niemców. Wiele czytam na temat kultury dalekiego Wschodu.
      No cóż każdy ma prawo do swego punktu widzenia.

      • Lech
        12 listopada 2017 at 23:31

        @wieczorynka. Już nie chcę się znęcać nad miłymi paniami, bo a nuż podpadnę pod modny ostatnio motyw Me#too (wg J. Urbana “Mituistki”). Ponieważ jednak dzisiaj mam wenę twórczą szczególnie na odszczekiwanie się, to tylko przypomnę, ile wstydu przynosi nam część owej emigracji tworzącej nowe nieintegrujące się getta, gorzej postrzegane przez tambylców niż arabskie i kursy samolotów „Casa” przywożące tylko po 60 skazanych przez sądy w GB, celem odbywania kary w polskich więzieniach. A ilu skazanych pozostaje na wyspach w tamtych więzieniach, bo ich przestępstwa są tak poważne, że Brytyjczycy nie chcą ich nam przekazać. Ile podobnych kursów jest z innych krajów UE tego nie wiem, ale problem polskich bezdomnych w Niemczech, głównie Berlinie i we Włoszech w Rzymie, zaczyna być już dla tych krajów kłopotem nie mniejszym niż zmartwienia z imigrantami arabskimi. O tym jednak w naszej prasie sza. Poza tym mit polskiego hydraulika we Francji przeminął jak wiosenna burza. Podobnie polskich lekarzy w Skandynawii po zastosowaniu przez tylko jednego z nich klauzuli sumienia, co cywilizowanych Skandynawów wprawiło w niemałe zdumienie. O ksenofobicznych postawach naszych rodaków nie będę już wspominać, bo one również istotnie przyczyniły się do Brexitu (bretixu – jak to powiedział klasyk).
        Oczywiście, to o czym piszę to margines, ale wstydliwy i świadczący jednak, że z butów niektórym z nas wystaje słoma, która na dodatek niezbyt ładnie pachnie.
        Pozdrawiam.

      • Lech
        14 listopada 2017 at 13:25

        @wieczorynka i @krzyk. No cóż kochani! Okazało się, że jednak mamy poważny problem, a wstyd poszedł na cały świat. Widzicie należę do tzw. melancholików, którzy pewne problemy wyczuwają wcześniej niż inni i dzwonią, jak dzwonki alarmowe na alarm.

      • krzyk58
        14 listopada 2017 at 17:52

        @Lech. Wyborne są niektóre pańskie kąski, ot,choćby ten – że pozwolę
        sobie na wskazanie brudnym paluchem ” co cywilizowanych Skandynawów wprawiło w niemałe zdumienie. ” 🙂

        Sklepowicz i Rola o nowych faktach ws. Smoleńska, MN i zagrożonych przez islam kucykach w Europie!
        https://www.youtube.com/watch?v=dB-savDWZpw

        Jest nieco w dyskusji i o Szwecji … na żywo.

      • wieczorynka
        14 listopada 2017 at 18:38

        @ Lech z przyjemnością czytam Twoje wpisy , a ja jak to baba (wydaje mi się, że nie blondynka, choć mąż jest na ten temat dziwnie dyskretny) , wrócę do tematu na temat zachowań Polaków przytaczając zachowania innych nacji .

        Otóż Brytyjczycy głównie latem kochają przyjeżdżać do Krakowa, nadmiar alkoholu – bo tani i sprzyjająca latem pogoda powodują, że Brytyjczycy są nad wyraz swobodni. Ale to problem Krakauera do mnie na wieś nie przyjeżdżają.

        Drugi przypadek: samochód na niemieckich “blachach” wylądował w mojej wsi w Łynie (zakręt około 30 stopni), nikomu nic się nie stało panowie wyleźli z rzeki po pas w wodzie i pomaszerowali do domu gdzie tymczasowo mieszkali.
        Zatem zachowania Polaków mieszczą się w normie europejskiej.
        Pozdrawiam

  5. Leonidas
    12 listopada 2017 at 08:57

    Dokładnie tak powinno być!!!

  6. Emeryt z Toporu
    12 listopada 2017 at 10:02

    Popieram – oszczędne państwo to rozsądek i mądrość.

  7. Inicjator
    12 listopada 2017 at 10:12

    Jeden kwiatek w doniczce, od Narodu – wystarczy.

    W doniczce, bo można przesadzić do niej kolejny za parę miesięcy.

    Będzie jeszcze taniej.

    Amen!

  8. krzyk58
    12 listopada 2017 at 13:27

    Wieńce, wiązanki, kwiaty odpuśćmy, natomiast ostrygi i inne “frutti di…’, czy “laną gołdę”(prywatę) w gardła na koszt podatnika, z naszej kieszeni – TU, nie ma naszej zgody. “Zdrowie wasze w gardła nasze” – nie ma
    Naszej zgody na pasożytowanie klasy próżniaczej,
    na wynędzniałej tkance Narodu!
    Ps. Ciągle zadziwia(zastanawia) mnie fascynacja K. względem “małego Narodu z Bliskiego Wschodu ….” czy nie ma innych,
    b. oryginalnych “punktów odniesienia’??

    @Lech. Zapytam obcesowo, jak przystało wg. p. – “na Polaka”.
    Czy (aby) jest pan aby na pewno “genetycznym” Polakiem? Panie,
    ile można jojczyć….. “pluć do własnej miski”?
    Praktycznie jedynym narodem w Europie , narodem wyjątkowym w którym elity i warstwy niższe są jednym narodem, genetycznym narodem są Polacy. W świetle badan genetycznych. To czyni kulturę polska , jej aksjologię , jej cywilizację wyjątkową . Dosłownie. Jedna populacja genetyczna, jeden naród jedna kultura .

    Większość państw europejskich , ich społeczeństw składa się z dwóch genetycznie różnych narodów. Genetycznych panów i genetycznych parobków. Dosłownie. I tak jest od wielu wieków , czasem dłużej , czasem krócej . Normanowie w Anglii i Rosji i na Rusi, Frankowie we Francji , Holandii, Niemczech , Wizygoci w Hiszpanii . Longobardowie ,Ostrogoci Włochy , tureccy Bułgarzy w Bułgarii itd. . W wypadku ‘superelity” ,czyli Rothschildów i rodzin z nimi spokrewnionych to trochę ponad dwieście lat.

    Istnienia genetycznych ras panów w Europie Zachodniej jest faktem. Wieczni niewolnicy i wieczny panowie .Jedynym wolnym ludem , wolnym narodem w Europie , który nie ma nad sobą genetycznych panów jest naród polski .Tymi wolnymi ludźmi , którzy nie są rządzeni od wieków prze obcych są Polacy. Cała reszta to ludy podbite służące karnie z pokolenia na pokolenie pokoleniom obcym zdobywców. http://naszeblogi.pl/63339-genetycy-jedynym-narodem-ludzi-wolnych-w-europie-sa-polacy

    • wlodek
      12 listopada 2017 at 14:28

      Krzyku,nie byłbym tego pewien,ukraińskie,litewskie,niemieckie geny to fakt biologiczny a nie polityczne marzenia!Radziwiłowie,Komorowscy,Kaczyńscy,to przedstawiciele rodów niewolniczych.Wiem do czego zmierzasz,Polak,katolik,szlachcic z dziada pradziada!.Jak nas widzą jedź do Irlandii,Rosji(Krym),Bułgarii,Czech,Niemiec(tu byłem w 1917r),to albo machniecie ręki,albo “słowiańscy zdrajcy”,”amerykańskie pieski”

      • wlodek
        12 listopada 2017 at 15:19

        PS,w szlacheckiej Polsce i w okresie II RP,podział klasowy był jasny! Klasa Panów i reszta w tym przeważająca część chłopstwo.O czym na wszelki wypadek zapomniałeś zamazujac podziały klasowe i narodowościowe!

    • Lech
      12 listopada 2017 at 17:36

      @krzyku. Co Ty wypisujesz?, z całym szacunkiem do Twojego wywodu! Zastanów się jednak jak mógł przetrwać jednolity genotyp u ludności mieszkającej bodajże ponad 1.500 lat (od V – VII w. n. e.) na moście, po którym przechadzały się różne nacje i rasy, głównie mężczyzn, bo chodzi o przewalające się z zachodu na wchód i z powrotem wojska, między wieloma innymi potrzebami, żądne również rozkoszy seksualnych. Ale przechodząc do “ad rem’u”. Genotyp przeciętnego Polaka jest w ok. 75% zbieżny z rosyjskim. A już najmniej jednolitym genetycznie narodem europejskim są… Niemcy. Oni są tego świadomi. Wcale się tym faktem nie martwią, bo wiedzą, że najważniejszym lepiszczem spajającym Naród jest jego kultura, gospodarka i nauka, czego oni nie zaniedbują i nie depczą, mimo różnicy poglądów. Również od pewnego momentu, bardzo znamiennego w historii Europy, nie odważają się dzielić ludzi na lepsze i gorsze sorty, a już przede wszystkim nie czynią tego wobec członków własnego Narodu. Ponieważ naukowa genetyka jest wynikiem badań ostatniego ćwierćwiecza, to pewnie Hitler taką wiadomością byłby zdziwiony. Daj se zatem luz z bredniami typu: jeden wódz, jeden naród i jeden kraj. Genetycznie zaś w społeczności klasy “wyższe” niczym się nie różnią od “niższych”, a to dzięki systematycznemu przekazywaniu genów panów prostym, ale urodziwym, młodym chłopkom i na odwrót. Młodzi jurni “giaurowie” z ludu często zaspokajali potrzeby łóżkowe swoich pań szlachcianek, podczas pijatyk, lub nieobecności ich mężów. No może najszerzej pojętym zachowaniem kulturalnym klasy niższe są nieco wyżej usytuowane od klas wyższych, a to z powodu mniejszej hipokryzji. To jednak już nie jest kategoria biologiczna. Jeśli jednak jesteśmy w temacie genetyki stosowanej, to wygugluj sobie hasło “zakupy genowe’, co już dopełni twojego zamętu w tematyce jednolitości genetycznej/rasowej jakiejkolwiek nacji (a może i rodu/rodziny). Czyli jak to inny satyryk zauważył, “że chociaż nie każdy Polak Polakowi bratem, to każdy każdemu szwagrem”. Cytat z pamięci fragmentu fraszki M. Załuckiego, więc może nie być dosłowny, jednak oddaje istotę rzeczy.
      PS1: co do mojego pochodzenia, to moje DNA wcale dla mnie nie jest najważniejsze, natomiast jest nią świadomość kulturowa, a ta, zapewniam Cię, jest super Polska!, ze wszystkimi wadami, a może przede wszystkim z nimi!
      PS2: natomiast co do Rothschildów, to zapamiętaj sobie raz na zawsze, że u Żydów przynależność narodowa przechodzi po matce, bo ojciec jest zawsze domniemany, a tylko nazwisko dla porządku społecznego przechodzi po ojcu. Zaś zakupy genowe również, a może przede wszystkim, praktykowane były wśród “superelit”, jak je sam określasz.
      Pozdrawiam Cię serdecznie głęboki ukłon dołączając.

  9. wieczorynka
    12 listopada 2017 at 20:36

    No to Autor opisał nam, że mamy ” ładne kwiatki” moja refleksja oby tych “kwiatków” w postaci zadłużenia nie przybywało Polsce w postępie geometrycznym.

  10. krzyk58
    12 listopada 2017 at 20:51

    @Lech. Nie rozumiem p.fascynacji Niemcami, zwłaszcza w kontekście totalnej ingerencji od zawsze – w polskie sprawy. Faktem jest
    że Niemcy posiadają spore domieszki, to m.in. skutek
    uboczny przegranej wojny – “Oni są tego świadomi. Wcale się tym faktem nie martwią,” 🙂 i zapewne dlatego idą już na całość… (postępujące skundlenie).
    Pan zdaje się – na Niemcy patrzy wyłącznie przez “różowe okulary”? Upatrując jednocześnie w analogii, z taką pewną lubością Nasze niedociągnięcia, wady i przywary…
    Pańskie postrzeganie naszych polskich spraw i problemów przez pryzmat “zachodu” jako żywo przypomina mi niesławne czasy “oświecenia” – nieustanną potrzebę udowadniania/
    przypodobania się na siłę “elitom z tamtąd”. Podobne objawy
    zniekształconej rzeczywistości prezentują ‘rosyjscy” demokraci-liberałowie(opozycja ) – nie tylko Ojczyznę,ale ojca i matkę sprzedali by – byle być uznanym za Europejczyka.
    Idę o zakład/wnioskuję ze sposobu sformatowania posta iż linkowanej treści nie tknąłeś wzrokiem – no, BO po co skoro “sie wie”.? Czyż nie tak? 🙂
    Natomiast co do PS2. Napiszę nieskromnie, wiem co nieco…
    ” bo ojciec jest zawsze domniemany” w takim postrzeganiu związku partnerskiego przejawia się m.in. obłęd i absurd “tej nacji”.
    Pozdrawiam

    • Lech
      12 listopada 2017 at 22:17

      @krzyk. Czy Ty potrafisz przeczytać tekst nie tendencyjnie i ze zrozumieniem? Przecież on ma solidne podstawy naukowe, wyrażone w popularno-naukowej formie, aby każdy mógł ująć sedno. Tu nie ma żadnej fascynacji czymkolwiek i kimkolwiek. Jest proste stwierdzenie faktu, że Niemcy są mozaiką genetyczną. Są tego świadomi i po nauczce jaką im dała historia, szanują siebie i swoją różnorodność. A my jesteśmy nadal bardziej jednolici genetycznie jako Słowianie, którzy przybyli w drugiej wielkiej migracji ludów indoeuropejskich do Europy (przed nami byli właśnie Germanie), co nam wcale nie przynosi żadnej ujmy, ani nas nie dyskwalifikuje. Takie po prostu są fakty. Poza tym są humorystyczne dywagacje na temat tzw. “sakramentalnej wierności” i normalnej, wśród wszystkich gatunków biologicznych, poliamorii, co w sumie poprawia jakość biologiczną wszystkich żyjących form. Jestem konsekwentny w swoich wypowiedziach, że każda różnorodność, przede wszystkim biologiczna, wzbogaca gatunki i przyrodę, a zamykanie się w ciasnych granicach sprzyja chowowi wsobnemu, będącemu przyczyną schyłku poszczególnych form biologicznych (skrajny przykład gepardy). Gatunki żyją i ewoluują w sprzyjających warunkach ku lepszym formom. W kulturze, życiu społecznym jest podobnie, bo jest to wszystko tworzone na bazie żywej biologii. Uwierz mi człowiek, jak dotychczas, nie wymyślił niczego, czego wcześniej nie skonstruowała biologia wraz z doborem naturalnym.
      Pozdrawiam.

      • wlodek
        13 listopada 2017 at 14:09

        Na wiedzę nigdy nie jest za późno.Mam trochę czasu i pod wrażeniem twojej Lechu polemiki z krzykiem,poszperalem i oto wyniki! Prof.Grzybowski genetyk”nasze DNA zawiera1,5 procent domieszki wschodnioazjatyckiej,tyle samo”krwi”Żydów aszkenazyjskich i ok 0,5 proc afrykańskiej”? I podobny jest do Niemiec,Rosji,Białorusi.Tak że obraz “Prawdziwego Polaka”,wydumany przez krzyka to białe jest czarne a czarne jest białe.Fałsz!

  11. krzyk58
    13 listopada 2017 at 08:22

    ———— Potrafię, być może na swój sposób, co wcale nie znaczy że
    są niewłaściwie zinterpretowane.

    ———— Fakty są niczym prawda. ‘To” są pańskie fakty…wychodzi na to że nie ma uniwersalnych faktów – jak i prawdy. Clou (sens końcowy) zależy
    od sposobu interpretacji “faktów czy prawdy”…

  12. krzyk58
    16 listopada 2017 at 19:56

    @Lech. “Podobnie polskich lekarzy w Skandynawii po zastosowaniu przez tylko jednego z nich klauzuli sumienia, co cywilizowanych Skandynawów wprawiło w niemałe zdumienie. 🙂
    Przyznaję kom. Lech pisząc o cywilizowanych Skandynawach,
    co rozciągam na całą również (cywilizowaną ) Europę Zachodnią, no by czy tylko w Skandynawii zagościła ‘wielka kultura” wprawił mnie w dobry, tzn. ‘wisielczy humor”. Otóż w korespondencji z Francji dla rosyjskiej TV dziennikarka tłumaczy czym wyróżnia się cywilizacja, czy raczej jej następny krok… Громкий скандал разгорается во Франции из-за легализации педофилии https://www.youtube.com/watch?v=bhBRI_5bPxg 🙂 Panie Lechu, szeroko rozumiany Zachód to już śmierdzący, amoralny ,zdegenerowany, odhumanizowany …..
    – mentalny neandertalczyk – to coś już nie istnieje… może to i dobrze?? Będzie Kalifat Francuski – będą nowe nadzieje, na normalność co daj Boże.
    Amen.

    • Anonim
      18 listopada 2017 at 21:15

      @krzyk: zachód śmierdzi tylko tobie i nacjonalistom (endekom). Poza tym jest nadal nosicielem europejskiej idei oświeceniowej. Przeżywa kolejny kryzys tożsamościowy, ale wyjdzie z niego z nowymi wartościami humanistycznymi. Niemniej jednak nadal na świecie jest tą latarnią, na którą orientują się inne cywilizacje. Polska, niestety, jest już poza tym kręgiem.

  13. Lech
    19 listopada 2017 at 02:57

    @Włodek dziękuję Ci za wsparcie. Na Twoją pomoc zawsze mogę liczyć, jak i na przychylność @ Miecława i @Wojciecha, który mnie dotychczas na tym blogu formalnie nie poparł, a jest on jest umysłem wybitnym i w “czasach zarazy” (Garcia Marquez) intelektem zejściowym. W swoich dotychczasowych wywodach chciałem tylko zaznaczyć, że ludy Europy Środkowej są genetycznie w miarę homogeniczne, co ja wyrażałem w procentach, Ty zaś @ Włodku po lekturze źródeł, w ułamkach dziesiętnych. My ludy tych ziem różnimy się tyko mentalnością, językiem, wierzeniami zaszczepionymi nam przez KK i doktrynerów politycznych. Jeżeli nadal będziemy żywili się mitami, to marnie skończymy. Już Iwan Groźny w XVI wieku postulował rozbiór Polski. Aby być ścisłym – to Polski i Litwy. Zaznaczyć jednak trzeba, że Litwa to zawsze była, od czasów Jagiełły, tylko w 10% litewska a pozostałe 90% to były ziemie Zachodniej Rusi (co już Olgierd swoim synom: Jagielle i Witoldowi wpajał, że są książętami RUSKIMI!!!!!!, a nie litewskimi) Później (XVIII wiek) król pruski Fryderyk II pisał do carycy Katarzyny Wielkiej (z pochodzenia Niemki – ze Szczecina), że “tych Irokezów trzeba ucywilizować i naciąć ten ropiejący wrzód, bo jak pęknie i się rozleje, to zniszczy całą Europę” (cytat z pamięci więc nieprecyzyjny). I tak rozpoczęły się faktyczne rozbiory naszych Polsko-Litewsko-Ruskich terytoriów. Wreszcie po stuleciach odtworzono nasze państwo. Powstało ono jak feniks z popiołów. Głównie jednak dzięki interesom mocarstw Zachodnich, a w minimalnym stopniu naszym zasługom (Dmowski, Daszyński i Paderewski byli tylko jego hasłowymi sygnatariuszami). Piłsudski był tylko symbolem odrodzenia się sił zbrojnych owego (nowo)tworu. Jak to odrodzenie się sił zbrojnych wyglądało w rzeczywiści, to proszę o prześledzenie historii powstań: Śląskiego i Wielkopolskiego, w których śladu owego “geniusza” nie ma. W Bitwie Warszawskiej (cud nad Wisłą) w 1920 roku proszę prześledzić, kto był głównym autorem posunięć taktycznych. Są tam nazwiska jedynie generałów francuskich i najwybitniejszego generała I WŚ. TADEUSZA JORDANA ROZWADOWSKIEGO herbu Trąby, generała armii austriackiej, ale wywodzącego się z okolic Zamościa. Piłsudski był w tej bitwie obecny, lecz w takim “dole” psychicznym)# po feralnej kampanii kijowskiej, że tylko palcem wskazał na jeden z trzech wariantów natarcia znad Wieprza, z których każdy byłby zwycięski (między innymi wskutek zatargów pomiędzy Tuchaczewskim, Stalinem I Budionnym oraz sprawności polskiego zwiadu radiotelegraficznego, już z litości o innych mankamentach armii rosyjskiej nie wspominając). W tym zwycięstwie bardzo pomogła nam rewolucja bolszewicka w Rosji, od której chciał się odgrodzić zachód tworząc z tego terytorium (na którym zaistnieliśmy jako państwo) strefę buforową. Stąd właśnie Błękitna Armia Hallera i francuska broń, jak i wieloletnia przyjaźń z de Gaulle’m. Powstała więc Polska jako twór POLITYCZNY, a nie genetyczny, chociaż etnicznie zróżnicowany. Ponieważ doktryna KK na tych ziemiach triumfowała, bo oświecenie nasze ziemie ominęło wskutek zwycięstwa kontrreformacji, to powstała II RP. Jaka ona była i czym się zakończyła to wiemy znając historię powszechną. Ciekawostką jest to, że w latach trzydziestych XX wieku istny wizjoner Marian Witold Gombrowicz herbu Kościesza przewidział jak skończy się owa II RP!!! Po II WŚ. znowuż dzięki interesom mocarstw obcych powstała PRL, w granicach jakie mamy do dzisiaj. Jedynie Polska Lewica popierała powstanie tego (nowo)tworu. Powstała więc Polska “bezkresna”, której integralność gwarantowało ZSRR do czasu swojego rozpadu. Gdy ono się rozpadło gwarancje zniknęły. Obecnie istniejemy dzięki “łaskawości” UE i NIEMIEC!!!,od których mimo wszystko w całej naszej tysiącletniej historii doznaliśmy na ogół więcej dobrego, niż złego mimo okrucieństw II WŚ – (przeprowadziłem “osobisty” bilans strat i zysków). Jak w początkach naszej (quasi)państwowości za Piastów, gdy plemiona słowiańskie (NIE PAŃSTWO POLSKIE!!!) ochrzczone w 875 roku w obrządku wschodnim (bizantyjskim), przełączone zostały z woli (rozsądku) Mieszka I w 966 roku na obrządek zachodni Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego (pierwsze nasze wstąpienie do UE!?).
    @Włodek, zapewne nikt nie przeczyta tego wpisu. Ale tak się kształtowała w skrócie nasza historia państwowości. Czas więc sobie ją uświadomić, przyswoić. Zejść na twardy grunt i kontynuować ciągłość. Tylko wg jakiej narracji? Ja proponowałbym jednak tradycję powstałą po II WŚ, ale w oparciu o UE i Niemcy, co okazało się jednak twórcze za Piastów i ponadczasowe w tej części Europy. Bezwzględnie porzucić tradycję jagiellońską jako nierealną i scalać się z UE, zachęcając do tego pozostałych “Rusinów” równie jak my niejednolitych genetycznie, co widać na ulicach wszystkich miast Rosji od Pitra poczynając, a czym bardziej na wschód tym wyraźniej rzuca się to w oczy. Lecz jakie to ma znaczenie!? Wszyscy jesteśmy ludźmi i chcemy żyć w pokoju oraz zgodzie. Światopogląd, przynależność państwowa jest sprawą w istocie drugorzędną!
    Wszystkich, który przeczytają ten tekst serdecznie pozdrawiam zachęcając do przemyśleń i powtórki historii, bez ideologicznych zafałszowań.

  14. Lech
    19 listopada 2017 at 03:26

    Uzupełnienie do poprzedniego mojego wpisu:
    )# “Piłsudski był w tej bitwie obecny, lecz w takim “dole” psychicznym)# po feralnej kampanii kijowskiej,”
    Piłsudski często miewał doły psychiczne. Największy bodajże w czasie przewrotu majowego 12 – 15 maja 1926, kiedy nie był w stanie podjąć żadnej decyzji i w jego imieniu podejmowali je jego podwładni.
    (jako osoba obeznana powierzchownie z psychiatrią podejrzewam, czy ów nasz genialny wódz nie cierpiał przypadkiem na “poronną” postać choroby afektywnej dwubiegunowej? O odpowiedź proszę psychiatrów).
    Pozdrawiam

  15. krzyk58
    19 listopada 2017 at 08:21

    @Anonim. (Hmm)” Poza tym jest nadal nosicielem europejskiej idei oświeceniowej.’ 🙂 NIESTETY, kontynuuje różne herezje wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi.”Przeżywa kolejny kryzys tożsamościowy, ale wyjdzie z niego z nowymi wartościami humanistycznymi.”
    Kryzys przeżywa z powodu nieustannego wdrażania “idei oświeceniowej.” A, jeśli wyjdzie (z kryzysu – ) z nowymi ‘wartościami”,
    JA napiszę, zmodernizowanymi antywartościami, to tym gorzej
    dla odmóżdżonych lemingów – być może trwając w ‘europejskim
    stanie ducha’ nawet nie spostrzegą ‘Orwella i nałożonego nań
    Huxleya”. To właśnie MY POLACY, a szczególnie młode pokolenie,staramy się jako wspólnota narodowa przywrócić właśnie te tradycyjne WARTOŚCI,które rozbite,zdezorientowane i zdechrystianizowane narody (?) europejskie w większości już dawno temu – zatraciły.
    AMEN
    Zdanie pierwsze – tak! Dokładnie. 100/100. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up