Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 listopada 2017

Potrzebujemy mądrego nacjonalizmu – refleksja z okazji 11 listopada


 11 listopada w obecnych realiach politycznych nie miałby szans się powtórzyć. Stopień skłócenia elit politycznych jest czymś tak niesamowitym, że nie można sobie nawet wyobrazić scenariusza porozumienia ponad podziałami. Czynienie zarzutów panu Andrzejowi Dudzie Prezydentowi Rzeczpospolitej, za to że zaprosił m.in. pana Donalda Tuska – jako byłego premiera i aktualnego Przewodniczącego Rady Unii Europejskiej na uroczystości 11 listopada – to skończony idiotyzm, a nawet bardziej – to skundlenie intelektualne i nierozumienie państwa. Dodajmy – na poziomie elementarnym.

Proszę sobie spróbować wyobrazić sytuację, że straciliśmy niepodległość. Państwa sąsiednie nas podzieliły. W wyniku wielkiej wojny, w której te państwa upadły – mocarstwa zachodnie dochodzą do wniosku, że jednak jak Polska istnieje to jest większa stabilność w tym regionie. Czy nasi politycy byliby w stanie się porozumieć? Czy może mielibyśmy dwie Polski? Dosłownie kraj podzielony jak Korea, Wietnam (przed zjednoczeniem), czy Niemcy. W jednej części rządziłaby prawicowa-prawica, o zapatrywaniu konserwatywno-narodowym, a w drugiej siły uważające się za postępowe. Ci ludzie dzisiaj nie potrafią się porozumieć co do spraw zasadniczych i w istocie trywialnych, a co dopiero w przypadku poważnego problemu. Prawie doszło do szarpaniny w Sejmie, wyzwisk nie brakowało.

W listopadzie 1918 roku to wszystko również nie było łatwe. Jednak się udało i to pomimo całego szeregu zdarzeń, które były po prostu nieprawdopodobne. We wszystkich trzech dzielnicach podzielonego kraju, doszli do głosu ludzie, którym zależało na Polsce i dla Polski byli gotowi oddać życie. Przejście od Rady Regencyjnej, poprzez rząd w Lublinie do Józefa Piłsudskiego – to wydarzenia nie mające precedensu. Niestety później było gorzej, doświadczyliśmy w okresie międzywojennym rozkładu klasy politycznej i nadzwyczajnych sporów paraliżujących politycznie państwo. To zadziwiające, że tym samym ludziom kilka lat wcześniej udało się stworzyć państwo.

Dzisiaj nie można mieć złudzeń, w razie upadku, który jest możliwy – komu byśmy zaufali? Kto byłby Ignacym Daszyńskim? Kto byłby prymasem Kakowskim (Rada Regencyjna)? Kto byłby Piłsudskim? Wyobrażacie sobie państwo np. pana Kaczyńskiego jako Naczelnika Państwa? Może pana Dudę jako Prezydenta wracającego z emigracji? Czy Naród zaufałby tym ludziom bez politycznego PR-u i innego rodzaju technik wpływu społecznego, jakie są od dawna wykorzystywane w wyborach (od czasów Ole Ole Olek!). Nie da się na te pytania odpowiedzieć, ale warto się nad tym zastanowić.

Dzisiaj w naszym kraju odbywają się oficjalne obchody Święta Niepodległości, na budynkach wiszą flagi, panuje nastrój powagi i narodowego uniesienia. Nie można jednak udawać, że przynajmniej część z nas nie ma problemu z nacjonalizmem. NIE MA NICZEGO WSPANIALSZEGO NIŻ UMIŁOWANIE OJCZYZNY! Jednak trzeba to robić mądrze. Nie można w tej miłości nikogo wykluczać, ponieważ miłość budowana na zawistnym z zasady i pogardliwym w naturze – wykluczeniu osób stygmatyzowanych, to nie jest miłość. To miłość co najwyżej własna, a nie Ojczyzny!

Zbitka narodowo-religijna, którą obserwujemy u części hierarchów i wyznawców idei nurtu narodowo-religijnego w Kościele dominującym jest bardzo niebezpieczna – zarówna dla idei narodowej jak i samej obecności religii w życiu Narodu. Taki mariaż musi bowiem opierać się na dominacji mono-ideologicznej i mono-kulturowej, dla której już samo nieuczestniczenie jest formą sprzeciwu. Co jest zresztą często przedstawiane przez zaangażowane środowiska jako zasada – kto nie jest z nami, ten jest przeciwko nam. Niestety w praktyce oznacza to wykluczenie części osób, które już nie są zaliczane do słusznej części narodu (oni stoją tam, gdzie stało ZOMO, Komuniści i złodzieje itd.). 

Polska niepodległość jest związana z religią dominującą, jednak trzeba pamiętać, że bez innowierców, w tym także i tych inno-kulturowych nie zostałaby obroniona w wojnie 1920 roku, po wielkiej awanturze na Wschodzie (Sejm im obiecał meczet w Warszawie – do dzisiaj niespełniona obietnica). Dzisiejsza Polska opiera się na pracy wszystkich ludzi, w tym osób niewierzących, jak również osób żyjących w innych ramach obyczajowych, niż najpopularniejsze. Czy te osoby mają być wykluczone z przynależności do Narodu, pojmowanego przez pryzmat religii? Proszę poczytać stanowisko Kościoła Katolickiego w przedmiocie niepodległości Polski. Są publikacje na ten temat, pokazujące jak to wyglądało na przestrzeni lat. Wiele osób mogłoby się zdziwić, dodajmy – bardzo zdziwić.

Wątkiem po prostu głupim jest odwoływanie w kontrze narodowo-religijnego nacjonalizmu do Komunizmu. Często uzupełnianego pojęciem pomostowym – lewactwem, bo nawet najbardziej zajadli krzykacze „raz sierpem, raz młotem…” – muszą przyznać, że o Komunistów dzisiaj w Polsce trudno. Za to lewaków, oj tak! Lewaków to nam nie brakuje, prawicowa szczujnia tropi ich zawzięcie w internecie od kilku lat. To jeden z elementów nienawiści na której jest budowany nasz konflikt wewnętrzny. Słowa klucze – nic nie znaczące, ale mające domniemaną konotację.

Wątkiem haniebnym jest ksenofobia, w tym szczególnie parszywe: antysemityzm, rusofobia, germanofobia, czy też ostatnio często demonstrowany nazwijmy to „sceptycyzm” wobec Ukrainy i Ukraińców. W tym aspekcie rola elit jest fundamentalna, albowiem nawet jeżeli dzisiaj ktoś przeczyta książkę Romana Dmowskiego – „Myśli nowoczesnego Polaka”, to chociaż to słuszne i potrzebne – bo warto, to jednak to nie jest już tak „nowoczesne” jak byśmy chcieli. Przydałoby się to zaktualizować, tak żeby współczesny polski nacjonalizm mógł bardzo realnie odnosić się do rzeczywistości. 

Bardzo interesujący „ciąg dalszy” dla „Myśli nowoczesnego Polaka” napisał Stanisław Cat-Mackiewicz w krytykowanej, ale wybitnej bo do bólu pragmatycznej i rzeczywistej „Historia Polski od 11 listopada 1918 do 17 września 1939”. Autor zawarł tam bardzo mądrą i ponadczasową myśl o znaczeniu politycznym Polski, jako funkcji stosunków rosyjsko-niemieckich: „Z chwilą, kiedy te stosunki są złe, znaczenie Polski urasta, Polska odzyskuje polityczną samodzielność. Kiedy stosunki rosyjsko-niemieckie naprawiają się, samodzielność polityki polskiej pada. W chwili niemiecko-rosyjskiej politycznej jedności działania – niepodległość Polski zamiera.” [s. 77].

Mniej więcej tyle można powiedzieć o naszej niepodległości, która potrzebuje nacjonalizmu. Jeżeli ma w ogóle istnieć, to istnieć musi Polska narodowa i siłą rzeczy z religią dominującą. Żeby Polska mogła istnieć, trzeba znaleźć odpowiedź na ten niesłychanie jednoznacznie przedstawiony problem. Dodajmy, że nie jest tą odpowiedzią nasza współczesna polityka. Potrzebujemy mądrego nacjonalizmu, nie jest nim i nie będzie nacjonalizm narodowo-religijny. Jednak, to na tą chwilę, jedyny nacjonalizm jaki mamy w powszechnym odbiorze. Ten, kto potrafi go przeistoczyć w mądry nacjonalizm – czyli taki, w którym Polska byłaby DLA WSZYSTKICH – zostanie nowym Józefem Piłsudskim i Romanem Dmowskim… 

Zawsze będziemy powtarzać – kraj w naszym położeniu i z naszym potencjałem MUSI być zorganizowany tak, jak połączenie Prus z okresu Kanclerza Bismarcka i współczesnego Izraela oraz posiadać broń masowego rażenia (w tym jądrową) i silną armię. Tak, żeby móc skutecznie obronić się przed jednym zagrożeniem z dwóch głównych kierunków strategicznych, a drugie zagrożenie boleśnie uszkodzić. Tylko wtedy będziemy suwerenni i względnie bezpieczni. na początek potrzebujemy militaryzacji i powszechnego uzbrojenia społeczeństwa, każdy Polak i każda Polska powinien mieć prawo do posiadania broni, w tym broni automatycznej – typu wojskowego.

Historia, którą dzisiaj przypominamy nauczyła nas, że każdy Polak i każda Polska musi umieć się bronić. Wielkim przestępstwem na naszym Narodzie jest to, że jesteśmy niezdolni do obrony. Dlatego należy pochwalić rząd za pomysł budowy strzelnic i promocji strzelectwa. Przestańmy się oszukiwać, należy przywrócić Zasadniczą Służbę Wojskową, dla wszystkich. Alternatywą jest ryzyko upadku państwa. Jednak to wszystko i tak na nic, bez mądrej polityki, a jej kluczowym elementem jest utrzymywanie poprawnych stosunków z Niemcami, porozumienie z Rosją i obecność USA w Europie. Francja sama nie powstrzyma Niemiec, ujawnione ostatnio ich scenariusze rozwoju sytuacji w Europie do 2040 roku zakładają ponowną militaryzację Niemiec. Obudźmy się – jeszcze nie jest za późno, ale pociąg już ruszył…

Rosyjskie tłumaczenie tekstu: [tutaj].

Tags: , , , , , , ,

52 komentarze “Potrzebujemy mądrego nacjonalizmu – refleksja z okazji 11 listopada”

  1. sds
    11 listopada 2017 at 05:47

    Grafika poraża… właśnie tak wygląda nasza rzeczywistość. PRL był najwspanialszym okresem od setek lat!!!!

  2. Dawid Warszawski
    11 listopada 2017 at 07:14

    Myślę, że to jest najlepsze podsumowanie naszej niepodległości jakie jest dostępne obecnie w mediach. Zgadzam się każdy Polak powinien mieć prawo do broni. Autor zapomniał dopisać także broni przeciwpancernej. Do póki Niemcy, Litwini i Ukraińcy mają czołgi my potrzebujemy mieć czym je niszczyć.

  3. Judyta Michalska
    11 listopada 2017 at 07:20

    Przeczytałam pierwszy raz, przeczytałam drugi raz… wiele słyszałam o waszym portalu i poziomie prezentowanej retoryki, oczywiście także i o tym że jesteście rosyjskimi szpiegami… Jednak jakkolwiek byśmy tego tekstu (i wielu innych) tutaj nie interpretowali, to nie można powiedzieć o was niczego poza PATRIOCI.

  4. df2000
    11 listopada 2017 at 08:00

    Cytat z Mackiewicza jest wyborny. Odnośnie nacjonalizmu, to tak zgadzam się to co robi PiS to lamus, to XIX wiek – to jest dzisiaj nie efektywne. Potrzebujemy nacjonalizmu który pozwoli nam utrzymać kraj, a nie go rozbijać od wewnątrz…

  5. Emeryt z Toporu
    11 listopada 2017 at 08:25

    Myślę, podobnie jak autor że polski nacjonalizm po prostu musi być katolicki, bo innego nie znamy. 1000 lat temu popełniono błąd, odrzuciliśmy naszą słowiańską tożsamość i do dzisiaj za to płacimy olbrzymią cenę. Lekcje historii powinny być bardziej poświęcone historii Słowian!

    • krzyk58
      11 listopada 2017 at 18:19

      Błąd? A może wówczas nie mieliśmy innej drogi? Eufemizm w postaci przymusowej ewangelizacji dzikich?
      Podzielić mogliśmy los wielu plemion słowiańskich, o istnieniu których dziś nie mamy bladego pojęcia, a oni byli-żyli, wg.
      dzisiejszej mapy, gdzieś w okolicach np. Hamburga czy
      granicznego Renu…….być może ówczesne decyzje o przyjęciu ‘jedynie słusznej wiary” były
      dalekowzroczne bardziej niż przypuszczamy.

  6. 11 listopada 2017 at 08:29

    Ponad podziałami TAK ale nie z bandziorami, złodziejami itp. zbirami. PAD, kogo ty reprezentujesz twój fffff i ffff nie zna granic. Jak zwykle wychodzi ffff fffff. Czy wrócił 1410 rok. Dobrze, że nie zaprosił poroszenkę przecież wg. słów reprezentanta Kraju J. Korejby Polacy z ukraincami, drużymy. A tak się cieszyłem TYM Świętem ale niestety zawsze znajdzie się G…a i zepsuje nie tylko dobry nastrój. Trzeba nie mieć wyobrażni. Ot i masz babo placek a że jest z zakalcem to niczewo. POZDRAWIAM Z OKAZJI ŚWIĘTA WSZYSTKICH POLAKÓW, którzy są Polakami a nie tylko bywają.

    • Zenon Rubinstein
      11 listopada 2017 at 09:05

      Masz rację, też bym chciał żeby to święto było jak w USA 4 lipca – prawdziwe święto wolności i jedności narodowej zwłaszcza że wszelkie podziały tutaj są fikcyjną wydmuszką. Nie ma dwóch plemion, nie ma ich i nas, wszyscy płacimy do jednego ZUSU – wszyscy mamy równo przeje…e

  7. Leonidas
    11 listopada 2017 at 08:41

    Dzień Niepodległości to święto wszystkich Polaków, każdy powinien mieć prawo do brania w nim udziału, to w ogóle nie powinno być kwestionowane.

  8. Olgierd Tura
    11 listopada 2017 at 09:52

    Cytat z Mackiewicza wyborny. Zimny kubeł wody na wszystkich piewców idei para-jagiellońskiej.

  9. Inicjator
    11 listopada 2017 at 10:00

    Najwięcej szpiegów i do tego japońskich było w ZSRR w latach 30-tych.

    Sami się do tego przyznawali, czym przerywali tortury, ale i tak byli rozstrzelani w ilości ponad 300 000.

    Pozostałych rozstrzelano za co innego.

    Tak to też jest z rzekomym szpiegostwem Obserwatora Politycznego, o czym przed kilku laty pisano na łamach “GW”, a nawet nobliwej “POLITYCE”.

    Za nimi te bzdury powtarzały inne “polskojęzyczne meNdia”.

    Teraz po latach widać, że Autorom Obserwatora Politycznego chodzi wyłącznie o interes Polski, rozumiany pragmatycznie, ponad ideologiami i bieżącą polityczną “sraczkę”.

    I to było na tyle.

    Jeszcze Polska nie zginęła.

    Amen.

    • krzyk58
      11 listopada 2017 at 18:30

      STALIN skutecznie przerwał romans komuchów trockistowskich układających
      się z hitlerowcami. SŁUSZNIE zresztą że spadło parę – nie tylko “koszernych łbów” z otoczenia M. Tuchaczewskiego – nieprawa’ż, Drogi Panie? 🙂
      За что расстреляли маршала Блюхера http://masterok.livejournal.com/3072360.html

  10. Nabudochonozor
    11 listopada 2017 at 10:03

    Dzisiaj Polska przypomina rok 1764 – przed, takie preludium przed upadkiem.

  11. Wojciech
    11 listopada 2017 at 10:05

    Autor pisze: “W listopadzie 1918 roku to wszystko również nie było łatwe. Jednak się udało i to pomimo całego szeregu zdarzeń, które były po prostu nieprawdopodobne.” A jednak zdarza się raz na tysiąc lat, że trzech sąsiadów /nie zaborców/ przegrywa i pozostawia terytorium porzucone, bezpańskie, czasowo zbędne. Ludzie tutaj żyjący ukształtowani przez sąsiadów zdecydowali się odtworzyć to co kiedyś w tak skandaliczny sposób zostało roztrwonione, zaniedbane, rozkradzione, zdradzone i przepite. Świętem narodowej żałoby powinna być rocznica haniebnego sejmu, który przegłosował likwidację swojego państwa. Zdarzenie nie mającego precedensu w historii świata. Sejmu polskiej arystokracji, która teraz domaga się zwrotu dóbr zagrabionych polskiemu zniewolonemu przez wieki ludowi. I otrzymuje 100 tysięcy Euro za Obraz damy. Niepodległość na swój sposób celebrował Tuwim. http://www.eioba.pl/a/1rg5/calujcie-mnie-wszyscy-w-dupe-wiersz-j-tuwima

  12. Natalia
    11 listopada 2017 at 10:35

    Mamy inne potrzeby i problemy niż wydawanie milionów na militarię i złom od NATO/USA? Bieda, brak możliwości, brak dobrej edukacji- na tym powinniśmy się skupić. Jak to jest że naukowiec z 5 doktoratami zarabia 5 tysięcy od państwa? Że lekarze pracują do wyczerpania i padają na twarz a potem i tak klepią biedę? Dlaczego polskie uniwersytety są tak słabo znane na świecie? A potem zdziwienie, że wszyscy imigrują na zachód. Jeśli nie weźmiemy tych problemów pod uwagę, nie zaczniemy ich rozwiązywać (albo przynajmniej próbować rozwiązywać) to za 20,30 lat nie będzie miał kto tego państwa obronić. Niestety polityka zagraniczna PiS jest tak samo zła jak wewnętrzna i skłócając nas ze wszystkimi sąsiadami faktycznie trudno oczekiwać będzie pomocy w razie jakiegokolwiek konfliktu. Dlaczego nie możemy mieć dobrych stosunków ze wschodem i z zachodem?

    • rumcajs
      11 listopada 2017 at 11:03

      Inne? To niestety już jest za późno, w terj chwili trzeba się uzbroić po zęby żeby znowu nie być zabijanym jak śmieci we własnym kraju, którego ziemię chcą mieć inni. SDlaczego nie możemy mieć? Bo nie możemy i to jest odpowiedź.

  13. Wielka Polska Katolicka
    11 listopada 2017 at 11:14

    Doskonały hołd patriotyzmowi. Chociaż wy w taki dzień nie zawiedliście!

    • Miecław
      11 listopada 2017 at 12:38

      @WPK. Gratuluję, wydaje się, że właśnie zacząłeś myśleć!!!

  14. mam to w nosie
    11 listopada 2017 at 11:26

    Powiem tylko w ten sposób – życzyłbym sobie żeby nasze władze postrzegały tak państwo jak pan pisze.

  15. Miecław
    11 listopada 2017 at 12:24

    Bardzo potrzebny i mądry felieton z jednym ale. Uzbrojenie obywateli to przesada, ale czas najwyższy przywrócić zasadniczą służbę wojskową chociaż na rok czasu, aby młodzi Polacy nabrali charakteru i potrafili operować bronią. Potem niech ćwiczą na strzelnicach w ramach stowarzyszeń, czy choćby obecnych WOT.

    Ale w tym dniu w kontekście mądrych słów Szanownego Krakauera warto też przypomnieć słowa Aleksandra Małachowskiego:
    “Jedno wiem- Rządzący wyobrażają sobie zapewne, że miłość ojczyzny obejmuje także ich samych oraz ich rządy, lecz jest to wyłudzanie uczuć. Jeśli dzisiaj rządzący nie identyfikowali się z rządzącymi w PRL i tamtą Polskę unicestwili, to ja nie utożsamiam się z tą ich dzisiejszą zawsze będę pisał ze zbrodnia jest plucie na swoja ojczyznę, ona jest jak matka, która was wykarmiła, dala prace, bezpieczeństwo -łobuzy.” (…)
    “Cokolwiek mamy na swoje usprawiedliwienie, to jedno musimy mieć – odwagę powiedzieć publicznie, głośno i wyraźnie: oszukaliśmy naród. Taka refleksja zaświtała mi w głowie, gdy patrzyłem przez kilka kolejnych dni na pokazywane przez telewizję obrazy pracowniczych pochodów, maszerujących pod sztandarami „Solidarności” w proteście przeciwko skutkom łajdackiej prywatyzacji lub też postępującej likwidacji zakładów pracy, co dla nowych dziesiątków tysięcy polskich rodzin oznacza wstąpienie do swoistego piekła biedy i poniżenia bezrobociem. Bezrobocie bowiem to nie tylko kłopoty z utrzymaniem rodziny, ale także – a może przede wszystkim – wieka katastrofa życiowych aspiracji. Bezrobotny staje się zarazem kimś niepotrzebnym.
    Wyklinaliśmy komunę i obiecywaliśmy ludziom znaczną i szybką poprawę egzystencji. Nigdy to się nie sprawdziło. Miliony doznały pogorszenia losu.
    Miałem, nie wiem, czy tyle szczęścia, czy rozumu, że bardzo szybko dostrzegłem złe strony prowadzonej transformacji. Zacząłem głosić hasło sprzeciwu wobec „reformy przez ruinę”. W otoczeniu neofitów, wyznawców liberalnej dogi przekształceniowej patrzono na mnie krzywo, nieraz wręcz wrogo, ale to mnie nie usprawiedliwiało. Należało już wtedy, gdy dostrzegłem tę rujnującą kraj cechę nadchodzącego upadku, zacząć czynnie protestować. Jak? Choćby położyć się na schodach w sejmie i zacząć głodówkę, a może w jakiś inny skuteczny sposób zacząć gromadzić wokół siebie szeregi protestujących. Wszak byłem wpierw posłem, potem nawet wicemarszałkiem. Niestety, bałem się.
    Wysprzedano w obce ręce duży spadek po PRL, wprowadzono mocno kaleki kapitalizm, zrujnowano spółdzielczość, zlikwidowano setki, jeśli nie tysiące państwowych zakładów pracy, zafundowano Polsce wielomilionową armię bezrobotnych i nędzę w setkach tysięcy rodzin. Nie takie były oczekiwania sierpniowe rodzącej się „Solidarności”, nie dla takich rozwiązań niepodległościowa rewolucja robotnicza obdarzyła nas zaufaniem i powierzyła nam władzę. Polsce potrzebna była własna, oparta na zdrowym rozsądku, koncepcja zmiany ustrojowej i gospodarczej. Przejmując władzę staliśmy się odpowiedzialni za los Polski, który – co uparcie powtarzam – dla setek tysięcy polskich rodzin okazał się zgubny, choć co innego obiecywaliśmy ludziom. Nie da się ukryć: oszukaliśmy naród! Na tym naszym oszukańczym działaniu zbijają teraz kapitał wyborczy groźni dla przyszłości kraju, cyniczni, polityczni cwaniacy, lansujący populistyczne obietnice, warte tyle samo, ile nasze osiągnięcia w upowszechnianiu biedy.”
    Aleksander Małachowski zmarł 26 stycznia 2004 w szpitalu w Warszawie. Miał 80 lat.
    Jedyny człowiek, który miał odwagę przyznać się do porażki, błędu, wręcz draństwa jakie zafundowała Polakom Solidarność.
    Źródło:
    http://okres-prl.blog.onet.pl/2013/11/30/oszukalismy-narod-panowie-z-solidarnosci-kiedy-i-wy-przeprosicie-narod-polski/

    • Yossarian
      11 listopada 2017 at 17:30

      Oczywiście, że trzeba uzbroić obywateli – to jedyny sposób na obronę narodową. Oczywiście że nie każdego tylko tych którzy będą w formacjach zbrojnych i podporządkowani pod rozkaz wojskowy. Dlaczego mamy nie mieć prawa do broni? Broń ręczną – pistolet, pompkę, czy dwururkę powinien móc mieć każdy. W tym Kobiety – bo dlaczego nie? Chcemy prawa do broni – chcemy się móc bronić, chcemy bronić Ojczyzny. Ten kto nam tego odmawia ponosi odpowiedzialność za przyszłą przegraną wojnę. Wstydź się pan!!!

      • Miecław
        11 listopada 2017 at 18:33

        Moja opinia wynika stąd, że akurat o strzelaniu i posługiwaniu się bronią wiem sporo. Lata spędzone na strzelnicach mają to do siebie, że można poobserwować, jakie ofermy domagają się posiadania broni, z którą w chwili zagrożenia nie wiedzą co zrobić, nawet ci co to “pełnią służbę”. 🙂 Dlatego byłbym ostrożny w “rozdawaniu broni”. Natomiast ci którzy przeszli przez zasadniczą służbę wojskową i są zdrowi na “umyśle”, to co innego.

  16. Miecław
    11 listopada 2017 at 12:36

    Jeszcze dla przypomnienia, ważna opinia słowiańskiego patrioty:

    „Zniszczenie naszej tradycji, stworzenie okoliczności, w których katolicyzm wydawał się być jedyną treścią polskości, jedyna treścią duchową, zubożyło i wyjałowiło życie kulturalne młodego narodu. Straszliwe kalectwo duchowe zaciążyło przemożnie nad dalszymi losami narodu. Pamiętać jednak należy, iż kalectwo to polegało na zniszczeniu dorobku tysiącletniego rozwoju kulturalnego Słowiańszczyzny. Był to więc zabieg raczej mechaniczny, polegający na odcięciu czegoś żywego. Zerwawszy ciągłość rozwoju kulturalnego Lechitów, nie mógł katolicyzm od razu narzucić swego stylu duchowego, tym bardziej, iż w parę wieków po tym sam zaczął ulegać rozkładowi. Rozkład średniowiecza i powolne choć głębokie gnicie katolicyzmu, upadek papiestwa, pozwala Polsce na odbudowę swych sił. Działalność Lechitów, ich żywotność, acz pozbawiona jakiegoś zwartego trzonu duchowego, żłobi sobie ujście na zewnątrz. Polska dźwiga się cywilizacyjnie, politycznie i gospodarczo”. Jan Stachniuk – Dzieje bez dziejów. Teoria rozwoju wewnętrznego Polski, Wyd. Zadruga, Warszawa 1939 (Reprint – Wyd. Toporzeł, Wrocław 1990), s. 24-25.

    JAN STACHNIUK – ZADRUGA PRZEDWOJENNA
    “Jest nasz naród godzien lepszego losu, aniżeli ten, który od dłuższego czasu jest jego udziałem. Trzeba tylko, aby jego kierownictwo miało odwagę usunąć źródło zła tj. zmienić ujemne cechy jego charakteru narodowego, które stanowią przyczynę wszystkich naszych klęsk i wyprzedzania nas w pracy cywilizacyjnej przez inne narody. Na tym miejscu, na którym żyje naród polski, utrzymać się może tylko naród o szczególnej prężności życiowej. Ani Zachód, ani Wschód, ani żadne siły nadprzyrodzone nie wyprowadzą narodu polskiego z biedy i poniżenia, nędzy moralnej i cywilizacyjnej, w jakiej uparcie tkwimy od trzech stuleci. Musimy to zrobić MY SAMI”. Źródło: Jan Stachniuk – Zagadnienia totalizmu, wyd. 1943 rok w konspiracji.

    W dniu niepodległości, czas zacząć myśleć drodzy rodacy.

    • wlodek
      11 listopada 2017 at 15:45

      Mieclawie,dopóki obecna opozycja pozostanie”fałszywą alternatywą” nic w Polsce się nie zmieni!.A dzisiejszy marsz środowisk narodowo prawicowych pod hasłem “My chcemy Boga”,to kpina a jednocześnie trwoga przed tym dokąd zmierzamy!Pozdro!

      • Miecław
        11 listopada 2017 at 16:22

        @Wlodek. Smutne to i prawdziwe, jak można być tak zmanipulowanym. Jeżeli ktoś jest wierzącym, do czego ma prawo, to powinien zgodnie z naukami Jezusa szukać boga w sobie, a nie w kościele i Watykanie. Oni jednak oczekują bardziej kościelnej niewoli niż życia prawdziwie po chrześcijańsku. A ono jest takie proste i lewicowe w dodatku:-) Bo oprócz słynnego “Kazania na Górze” mamy następne ramy chrześcijańskiego życia społecznego, w istocie komunistycznego:
        DZIEJE APOSTOLSKIE
        Dz, 4, 32-37
        Miłość zespala Kościół pierwotny
        32 Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich, którzy uwierzyli. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. 33 Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wielka łaska spoczywała na wszystkich. 34 Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je 35 i przynosili pieniądze [uzyskane] ze sprzedaży, i składali je u stóp Apostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby.
        http://www.biblijni.pl/Dz,4,32-35

        Ale prawica nie czyta biblii ze zrozumieniem, więc trudno oczekiwać zamiany na lepsze.:-) Są po to, aby służyć kapitałowi i Watykanowi, ot cała prawda.

        Pozdrawiam

      • wieczorynka
        11 listopada 2017 at 16:26

        Włodku, najbliżej mi do Twego punktu widzenia. Drażni mnie nadęty patriotyzm. Patriotyzm to nie hasła, marsze, demonstracje tylko codzienna dbałość o dobro Ojczyzny i wszystkich, którzy żyją w kraju o nazwie Polska. Pozdro

        Autor pisze, że nie należy mieć fobii gdy chodzi o inne nacje i tu się zgadzam. Zawsze gdy wyrażam się krytycznie o jakimś kraju to mam na myśli rządzących a nie ludność cywilną i o tym wielokrotnie pisałam.

      • wlodek
        11 listopada 2017 at 17:47

        Tak jak i ty uważam że miarą patriotyzmu nie jest pistolet w szafie i weekendowe ćwiczenia na strzelnicy.A codzienne wypełnianie swoich obowiązków obywatelskich empatia dla ludzi,dobrosasiedzkie stosunki,szacunek dla osiągnięć PRL i Ludowego Wojska Polskiego!

      • wlodek
        11 listopada 2017 at 16:56

        Ps,tylko czy Bóg ich chce?I jaki!

  17. Depozytariusz
    11 listopada 2017 at 13:52

    Przekaz jest prosty – bomba jądrowa, kałach i granatnik w każdym domu + silne pańśtwo i nikt nam nie zagrozi

  18. e33
    11 listopada 2017 at 14:12

    Wielkie, wzniosłe i wspaniałe słowa. Jest pan wielkim myślicielem panie krakauer – kimkolwiek pan jest…

  19. Jan Grzebek
    11 listopada 2017 at 14:46

    A co piszą inni – chyba też partioci:
    https://wolnemedia.net/11-listopada-zaklamane-swieto-2/
    Pozostaje sojusz z Chinami…

    • Miecław
      11 listopada 2017 at 16:05

      @Jan Grzebek. Trafna uwaga. Prawica zawłaszcza sobie to święto, bo odzyskanie niepodległości było także możliwe dzięki upadkowi Carskiej Rosji, czyli de facto Rewolucja Październikowa też miała swój wpływ na rozwój sytuacji międzynarodowej umożliwiającej odzyskanie niepodległości przez Polskę, co jest wynikiem działania różnych krajowych sił politycznych, przede wszystkim lewicowych, a nie tylko prawicowych. Gdyby nie upadek Carskiej Rosji w wyniku tejże rewolucji prawdopodobnie powołana przez zaborców zachodnich Rada Regencyjna byłaby tylko zaczątkiem marionetkowego rządu monarchii i oligarchii feudalno-kościelnej w czymś w rodzaju księstwa warszawskiego zależnego od Austrii i Prus!!!

      O tych historycznych datach i faktach prawica nigdy nie wspomni:
      “FAKT PIERWSZY. Twórcy rewolucji rosyjskiej nigdy nie uznali rozbioru Polski. (…)
      FAKT DRUGI. 7 listopada 1917 roku Rada Komisarzy Ludowych RSFSR w uroczystej deklaracji anuluje ważność umów carskich, anektujących ziemie uciskanych narodów i proklamuje prawo tych narodów do oderwania się od Rosji i utworzenia swego własnego państwa.
      FAKT TRZECI. 23 sierpnia 1918 roku rząd sowiecki ogłasza za podpisem Lenina następujący akt :
      „Wszystkie traktaty i akty, zawarte przez rząd b. imperium rosyjskiego z rządami królestwa pruskiego i monarchii Habsbursko – Węgierskiej, dotyczące rozbiorów Polski, niniejszym zniesione zostają raz na zawsze jako sprzeczne z zasadą samookreślenia narodów, z rewolucyjną świadomością prawną narodu rosyjskiego który uznał nienaruszalne prawa narodu polskiego do niepodległości i jedności”.
      Po pierwsze, że nieprawdą jest, jakoby rewolucja rosyjska tylko obiektywnie przyczyniła się do odrodzenia się państwa polskiego niezależnie od woli jej przywódców.
      Przywódcy Rewolucji Październikowej świadomie, w interesie czystości ideowej swej partii w imię interesów ludu rosyjskiego głosili od dnia swego zorganizowania się w partię socjaldemokratyczną (bolszewików) hasło samookreślenia narodów, tj. prawo narodu polskiego do utworzenia własnego państwa.” (Źróło: http://1917.net.pl/node/22555)

      Pomijając powyżej cytowaną opinię nacechowaną oczywistą ideologią (ze względu na stronę linkowaną, z jakiej pochodzi), nie można przejść obojętnie nad skutkami tych decyzji i faktów politycznych, bowiem były one milowym krokiem do odzyskania niepodległości przez Polskę.

      Przy czym wskazać też należy, że dzięki tym historycznym zbiegom okoliczności po odzyskaniu niepodległości udało się socjalistom wywalczyć poprawę sytuacji robotników w zakresie prawa pracy i ubezpieczeń społecznych: „Józef Piłsudski jako naczelnik państwa podpisał dekrety rządu socjalisty Jędrzeja Moraczewskiego:
       o ośmiogodzinnym dniu pracy – 23 listopada 1918 r.;
       o obowiązkowym ubezpieczeniu na czas choroby – 11 stycznia 1919 r.;
       o powołaniu Państwowej Inspekcji Pracy – 3 stycznia 1919 r.;
       o pracowniczych związkach zawodowych – 8 lutego 1919 r.”.
      (Źródło: Krzysztof Pilawski, Gdyby nie było rewolucji, Przegląd nr 45/2017, s. 21)
      Na folwarkach robotnicy rolni faktycznie nie mieli jednak ośmiogodzinnego dnia pracy – pracowali nadal od świtu do nocy.

      Tak więc I wojna światowa i wynikająca z niej wprost rewolucja październikowa – oprócz niepodległości Polsce, przyniosła też tak oczekiwane reformy społeczne, które były zaledwie początkiem walki o godne życie robotnika i chłopa, co uzyskano dopiero w PRL.

  20. Wierny czytelnik
    11 listopada 2017 at 15:57

    Piękne świadectwo patriotyzmu autora, myślę że manifest naszego środowiska!

  21. Z/R/
    11 listopada 2017 at 17:28

    Wspaniały manifest patriotyzmu, dziękuję panie autorze!

  22. krzyk58
    11 listopada 2017 at 19:52

    …………Dopiero od kilku lat święto przybrało tak uroczystą formę, gromadząc co roku około 100.000 ludzi. Nie byłoby tego wszystkiego, gdyby nie lewactwo pod przywództwem pewnej Gazety, należącej do brata Stefana ze Szwecji. Jego kolega „opozycjonista”, Sewek Blumsztajn ma ogromne zasługi w rozreklamowaniu tego unikatowego zjawiska. Na początku na Marsze Niepodległości chodziło po kilkaset osób i gdyby im wówczas nie przeszkadzać – mogłoby skończyć się tak, jak z KOD (znudzenie i rezygnacja), a Polacy do dzisiaj nie wiedzieliby, dlaczego jest dzień wolny od pracy. Na szczęście Blumsztajn postanowił „zdusić Marsz w zarodku” przy pomocy medialnej propagandy oraz „antyfaszystów”, dzięki czemu rozreklamował imprezę na całą Polskę i wywołał nastroje kontr-rewolucyjne wśród młodzieży. Lewactwo zagrało klasycznym nazizmem – spróbowali odczłowieczyć patriotów, świętujących zakończenie 123-letnich zaborów na terenie Polski. Wszyscy ludzie (bez wyjątku), którzy świętują w ten dzień w Warszawie – dla „Wyborczej” i całego lewactwa są automatycznie: niewykształconą tłuszczą, skinami, faszystami, rasistami, dyskryminatorami, antysemitami, kibolami, ciemnogrodem, średniowieczem, inkwizycją, wstecznictwem, zaściankiem, mową nienawiści oraz ………………………………..
    https://bialyrasizm.pl/marsz-niepodleglosci-2017/

    • krzyk58
      11 listopada 2017 at 20:16

      …..Policja, zamiast uczestniczyć w prowokacjach przeciwko uczestnikom Marszu, dbała o porządek i bezpieczeństwo, czego najlepszym przykładem było szybkie i sprawne usunięcie nielegalnej kontrmanifestacji ObywateliRP, (UBywatele 🙂 ) która stała na drodze Marszu Niepodległości. Brawo panowie policjanci. Oby tak było już zawsze. http://niewygodne.info.pl/artykul8/04110-Znowu-spokojnie-na-Marszu-Niepodleglosci.htm

  23. Karmazynowy Trufel
    11 listopada 2017 at 19:53

    Cat Mackiewicz jest w swojej retoryce protoplastą krakauera!!!

  24. rumcajs
    11 listopada 2017 at 20:11

    Po całym dniu petard i krzyków w Warszawie, słuchaniu pierdół i idiotyzmów naszych polityków, w tym prezesa – bardzo dobrze jest przeczytać coś rozsądnego. Mam nadzieję że Prezes chociaż czasami czyta krakauera…. Prezesie – warto

    • Narodowe Siły Zbrojne 2.0
      11 listopada 2017 at 20:15

      Jak czasami słucham pana Kaczyńskiego, jak i innych naszych polityków to tak jakbym słyszał to, co kilka dni wcześniej czytałem na Obserwatorze Politycznym. Nie jeden raz mi się to zdarzyło, dosłownie całe zdania i najważniejsze – myśl, wyrażają myśl krakauerowską…

      • Inicjator
        12 listopada 2017 at 09:58

        Bo oni współpracują.

        Tylko przelewów brak.

  25. krzyk58
    11 listopada 2017 at 20:29

    Bravo….cieszy rozsądek “extremy” jak określają lewacy -normalność
    NSZ 2.0 czy WPK. Smuci (nieco) wrodzone “skrzywienie” lewaków – ony jednak na zawsze
    pozostaną niereformowalni…może to i dobrze?
    Wszak wiemy “kto – jest kto”, “po angielsku zabrzmiałoby bardziej(who….cośtam 🙂 )
    światowo/okazale, niestety , nie dla mienja”. Więc pozostanę
    przy języku ojczystym, nieznajomość angielskiego (rzekomy wypustnik Oxforda) maskuję
    niczym “nieśmiertelny” p.N. Dyzma podczas konwersacji
    z jaśniepaństwem – dokładniej, hrabiankami . 🙂

  26. krzyk58
    11 listopada 2017 at 20:43
  27. Anonim
    11 listopada 2017 at 20:55

    Mój popołudniowy komentarz nie zyskał aprobaty. Nie pozostał nawet po nim ślad ani wyjaśnienie. Nad czym bardzo ubolewam.

    O CZYM PAN PISZE – WSZYSTKIE KOMENTARZE DZISIAJ SIĘ UKAZAŁY POZA JEDNYM ANTYSEMICKIM PANA NA J. ??? WEB. JÓZ.

  28. x-factor
    11 listopada 2017 at 21:34

    To naprawdę jest mądre. Czemu nasi politycy nie mówią takim językiem?

  29. 007
    11 listopada 2017 at 22:09

    Chciałbym, żeby właśnie w ten sposób myślała nasza klasa rządząca. Popieram prawo do broni.

  30. 12 listopada 2017 at 03:00

    Do tej pory jestem pod urokiem obchodzonego Święta Wolności. Natomiast częściowo zmienił bym hasło przewodnie na:CHCEMY BOGA ALE BEZ fffffff DUDY I ffffff TUSKA.
    I jeszcze jedno gdyby PAŃSTWO było silne to nie było by podziałów, ZŁODZIEJE i wszelka SWOŁOCZ była by tam gdzie jest jej miejsce, za KRATAMI. Myślę, że DOBRA ZMIANA doprowadzi do tego, nawet bez pomocy PAD-a.
    Ciekawe po co PAD jedzie do Charkowa chyba nie wygłosi, że bandera jest gieroj a może po zwrot kredytu, oj przydał by się. NIEPRAWDAŻ. Komentarz może i prymitywny ale PRAWDZIWY.

  31. krzyk58
    12 listopada 2017 at 09:29

    Hasło przewodnie jest jak najbardziej słuszne, dlatego BO, odrzucamy “na bok” quasi-autorytety ‘kościelne” …. główne hasło tegorocznego Marszu to „My chcemy Boga” (Boga, a nie papieża!) Będzie też odprawiana msza w tradycyjnym rycie trydenckim, co rozumiem jako ewidentny sprzeciw wobec „nowoczesnej” polityki Franciszka…

  32. 12 listopada 2017 at 11:10

    Krzyku58 masz RACJĘ. Pozdrawiam.

    • krzyk58
      16 listopada 2017 at 16:59

      Zdrowy rozsądek podpowiada, że przedstawiciel, a zwłaszcza prezydent kraju winien walczyć z wszelkiego rodzaju nienawiścią wymierzoną we wspólnotę, której ten winien służyć. Niemiec winien walczyć z antygermanizmem, Żyd z antyjudaizmem, a Polak z antypolonizmem.

      Niestety ten, w którym wielkie nadzieje pokładały miliony Polaków, zdaje się tego nie rozumieć.

      I po raz kolejny strzela ślepakami, bo zamiast walczyć z nabierającym coraz większego rozpędu antypolonizmem, peroruje o mitycznej ksenofobii i antysemityzmie, którym w rzeczywistości jest demaskowanie żydowskiej nienawiści, oraz uderza w polski nacjonalizm komplementarny z personalizmem chrześcijańskim, czyli poszanowaniem każdego człowieka.

      Wychodzi na to, że prezydent Andrzej Duda odwrócił się plecami do Polaków i składa lenne ukłony w kierunku plujących nam w twarz żydów. To lewy sierpowy dla milionów polskich obywateli, zwłaszcza dla tych, którzy w 2015 na Dudę oddali głos…
      https://forumemjot.wordpress.com/2017/11/15/andrzej-duda-na-manowcach-lewym-sierpowym-w-polske-i-polakow/

  33. jerzyjj
    15 listopada 2017 at 03:50

    … istnieją ludzie, którzy mają tak koncertowo namieszane w głowach, by kolejny wybór łobuza traktować jako dobre zwiastowanie dla Rzeczypospolitej. Oczywiście nie twierdzę, iż lepszą opcją byłaby jakaś inna polityczna przechrzta. Twierdzę dobitnie, że na agonalnym szczycie wyborczym w ogóle nie powinno nas być, bowiem z tramwaju zwanego Unią Europejską dawno winniśmy już wyskoczyć. Najzdrowiej byłoby przygotować zespół historyków-patomorfologów, gotowych do głębokiej analizy świeżego truchła samobójczych wyczynów Europy. Z godnością mogliby pogrzebać w trupie, i ku przestrodze, skreślić parę wniosków, jak oto kolejna unia hucznie dokonała żywota, jak zresztą wszystkie dotychczasowe związki różnych państw w całej, dotychczasowej historii. Ja jednak, dzięki kolejnym rządom w moim Kraju, jestem skazywany na uczestnictwo w tym chocholim tańcu, którego wodzirejem jest, zawsze nam nieprzyjazny, Niemiec.

    http://prawy.pl/47627-deutschland-deutschland-uber-alles/

  34. jerzyjj
    15 listopada 2017 at 04:04

    CYTUJĘ OMNIBUSA KRAKAUERA:
    ,, … kraj w naszym położeniu i z naszym potencjałem MUSI być zorganizowany tak, jak połączenie Prus z okresu Kanclerza Bismarcka i współczesnego Izraela oraz posiadać broń masowego rażenia (w tym jądrową) i silną armię. Tak, żeby móc skutecznie obronić się przed jednym zagrożeniem z dwóch głównych kierunków strategicznych, a drugie zagrożenie boleśnie uszkodzić. Tylko wtedy będziemy suwerenni i względnie bezpieczni. na początek potrzebujemy militaryzacji i powszechnego uzbrojenia społeczeństwa, każdy Polak i każda Polska powinien mieć prawo do posiadania broni, w tym broni automatycznej – typu wojskowego…. ,,

    TRZEBA BYĆ KOMPLETNYM IMBECYLEM ŻEBY PREFEROWAĆ WYPOSAŻANIE MAŁPY (Polski) W BRZYTWĘ !!!
    PS…
    KRAKAUER włącz myślenie używajac szarych komórek jeśli je jeszcze posiadasz i myśl głową, nie PENISEM !!!
    WPOSAŻANIE MAŁPY W BRZYTWĘ

  35. Lech
    24 listopada 2017 at 22:52

    Krakaurze co Ty wypisujesz!? Już sam tytuł odstręcza od lektury tekstu! Przecież złożenie przymiotnika i rzeczownika “mądry nacjonalizm” to typowy oksymoron! Coś takiego po prostu nie istnieje. Widzę, że przechodzisz endecką metamorfozę. A swoją drogę dziwię się, że ktoś w ogóle próbuje na ten temat dyskutować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Historia

Scroll Up