Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 listopada 2017

Bosko – diabelska psota (cz. 1)


 Bóg od jakiegoś czasu ziewał z nudów kołysząc się w obłokowym hamaku. Na świecie od wielu lat panowała nieznośna nuda, która coraz bardziej irytowała Króla Niebieskiego. 

Po Drugiej Wojnie Światowej ludzie skupili się głownie na sobie. Pracowali, rozmnażali się i co jakiś czas wpadali na jakieś bardziej lub mniej udane próby polepszenia swojego bytu – pękając z dumy – jakby to od nich zależało. 

Bóg przypatrywał się ich działaniom. Od dawna brakowało mu elementu rozrywki, czy nieprzewidywalności. Postanowił działać i długo nie czekając wybrał numer do swojego dobrego znajomego.

Słucham! –  zabrzmiał po drugiej stronie zniecierpliwiony głos.

Serwus ziomuś. Sorki, że przeszkadzam. Masz chwilę na rozmowę?

A cześć papciu. To ty! Coś mi się identyfikacja numeru szwankuje. Chwilę wygospodaruję, ale nie za długą. Mamy tu ogniste party i kilka kosmicznych kotek napalonych na mnie więc rozumiesz. Głos zaśmiał się diabelsko, w tle słychać było naprzemienne piski, wrzaski i wybuchy śmiechu. – No Boski mów co się dzieje?

Eh Szatanie – u ciebie zawsze wesoło. Szalejesz chłopie mimo upływu lat. Ja jakoś ostatnio skapcaniałem i nawet nowe anielice mnie nie interesują. Wino zamieniłem na jakieś ziółka, a niebieskie tabletki leżą bez sensu w szufladzie, no ale do rzeczy. Na świecie marazm. Z nudów można umrzeć. Serio. Dajmy im Internet. Niech coś się tam zmieni, zadzieje. Co sądzisz?

– Spoko. Jak dla mnie świetny pomysł. Zaraz podeślę kogoś na ziemię do Kalifornii. Jest tam kilku pasjonatów wypocin Paula Barana. Młodzi, rządni sławy i zapisania się na kartach historii. Łatwizna. Moi Synkowie Ciemności lubią sobie trochę poszaleć w Hollywoodzie. To cudowne miejsce – co tam się stary wyprawia. No, ale muszę kończyć. Mamy więc ustalone. Jutro się tym zajmę a tymczasem napij się czegoś porządnie wieczorem, odstresuj, a i ja nie będę próżnować. Nara.

Nara Nara – powiedział Pan Stworzenia drapiąc się po gęstej, siwej brodzie.

Wybrał kolejny numer na kryształowej tarczy. Zawsze miał słabość do luksusu i designu.

Sarah? Dzisiaj nie przynoś mi tego parzonego paskudztwa! Przynieś no mi tu karafkę Macallan Lalique Cire Perdue i duuuuużo lodu! No!

Tags: , , , ,

19 komentarzy “Bosko – diabelska psota (cz. 1)”

  1. Kaponier cesarski
    10 listopada 2017 at 05:39

    Miło zacząć dzień od takiej satyry. Kiedy będzie druga część?

    • izabella
      10 listopada 2017 at 19:58

      🙂 już już zaraz zaraz

  2. Leonidas
    10 listopada 2017 at 05:46

    śmieszne…

    • izabella
      10 listopada 2017 at 19:58

      🙂

  3. Miecław
    10 listopada 2017 at 16:23

    Pani Izabello ….. to było dobre. Pełen SZACUN, jak mawia moja młodzież 🙂

    Nie wiem czy kiedyś już tego nie wklejałem na OP, ale ponawiam bo idealnie pasuje do tej satyry 🙂
    Znalezione w necie:
    “Ateista po śmierci trafił do piekła.
    Puka do bram, otwiera diabeł w gajerze od Armaniego, woń Hugo Bossa…
    – Dzień dobry, zapraszam Pana, oprowadzę po naszym piekle.
    Tutaj są sypialnie, tu natryski, sauna, solarium, jakuzzi, można korzystać do woli.
    Ateista zdziwiony, nie wie, o co chodzi.

    Wchodzą do następnego pomieszczenia. Długi stół, najlepsze alkohole, fura żarcia, chętne dziwki się kręcą, ludzie balują… ateista czuje, że musi być jakiś hak.

    Następne pomieszczenie – biblioteka ze wszystkimi książkami, jakie na świecie wydano, diabły pilnują ciszy, ludzie w skupieniu czytają. Ateista nie wie, o co chodzi.

    Kolejny lokal – kotły, ludzie w smole się prażą, nieludzkie wycie, diabły widłami popychają tych, którzy chcą uciec.
    Ateista nie wytrzymał:
    – Panie Diable, ale o co chodzi, tu impreza, tu czytelnia, a tu kotły, smoła…
    – A nie, na tych niech pan nie zwraca uwagi, to katolicy, jak wymyślili, tak mają.”

    • izabella
      10 listopada 2017 at 20:00

      Super dowcip:). Pozdrowienia

  4. krzyk58
    10 listopada 2017 at 21:28

    @Miecław. Nie byłbym sobą, gdybym do beczki miodu nie (w)rzucił
    łyżki dziegciu. Problem grzechu, Bóg… to wicie,rozumicie takie
    popierdółki dla jak piszesz – ciemnego luda.Odwrotna strona medalu… ” diabły pilnują ciszy, ludzie w skupieniu czytają. Ateista nie wie, o co chodzi. ” 🙂 A ja myślę że
    nie tedy droga, podam ci na przykładzie rosyjskiego pisarza,
    satyryka (wesołka) “jazycznika”(słowiańskie obrzędy ) 🙂 co to zawsze “pod górkę” miał do
    chrześcijańskiego Prawosławia p. Michaił Zadornow – po matce ,
    polskie korzenie. Choroba, diagnoza i jak za dotknięciem
    czarodziejskiej różdżki – metamorfoza, p. Zadornow jedna się
    z Bogiem – Świętą Cerkwią Prawosławną, w doopie ma “jazyczestwo”. В московском храме Живоначальной Троицы Задорнов принял таинство соборования.
    Писатель-сатирик Михаил Задорнов принес покаяние и примирился с Церковью. В московском храме Живоначальной Троицы на Воробьевых горах он принял таинство соборования, сообщает Pravmir.ru со ссылкой на настоятеля храма протоиерея Андрея Новикова.

    «Сегодня по просьбе родных и друзей соборовал Михаила Николаевича Задорнова. Два месяца назад Михаил Николаевич принес Богу покаяние в таинстве Исповеди в Казанском соборе г. Москвы. Этот тяжелейший период своей жизни он проходит как примирившийся со Святой Церковью православный христианин. Прошу молитв о рабе Божием Михаиле, в том числе, да простит ему Милосердный Господь годы эпатажного заигрывания с язычеством», – написал священник на своей странице в Фейсбук 5 ноября 2017 года.

    Как отметил протоиерей Андрей Новиков, эту информацию он разместил с согласия ближайших родственников Михаила Задорнова.

    Ранее Михаил Задорнов неоднократно давал интервью и публично выступал с лекциями о неоязычестве и неоднозначно высказывался о православной вере. В 2016 году сатирик сообщил, что болен раком головного мозга. Задорнову провели биопсию, после этого он проходил курс лечения в одной из прибалтийских клиник. http://pravlife.org/content/pisatel-satirik-mihail-zadornov-pokayalsya-i-primirilsya-s-cerkovyu
    Miecław – znasz takie powiedzenie ‘jak trwoga to do Boga”..??
    W pewnych “nieustalonych stanach” ZAWSZE (no, prawie)
    następuje powrót na łono Kościoła – syna marnotrawnego. Znasz
    zapewne przypowieść http://biblia.ostatnidzwonek.pl/a-2000.html
    Tak było,jest i będzie – na wieki, wieków. Amen.
    Jeszcze tylko ponownie przypomnę złotą myśl – przytoczona była na kanwie filmu “28 panfiłowców”, w okopach, gdzie bojcy Armii Czerwonej własną piersią
    zagrodzili drogę europejskim hordom maszerującym na Moskwę.
    Mam nadzieję że jak przystało na “uczitiela’ zdołasz rozszyfrować
    bukwy, a oto i one… А ещё чтобы почуствовать БОГА, надо побывать в обстреливаемых врагом окопах. Там точно АТЕИСТОВ не бывает!
    Tak! Wiem, że ‘puściłem bąka” w towarzystwie arcybiskupów…..
    a było tak miło…

  5. wieczorynka
    10 listopada 2017 at 21:32

    Z dużą przyjemnością przeczytałam, to w moim przypadku dobranocka. Lubię kończyć dzień pogodnie.

    Podobnie jak @ Miecław zakończę dowcipem.
    Pan Bóg dzwoni do diabła: co tam u ciebie?
    Diabeł, świetnie trafił mi się inżynier mamy natryski, kafelki wszyscy klienci piekła zadowoleni i szczęśliwi
    – To dawaj tego inżyniera do mnie
    – nie dam
    – dawaj bo cię pozwę
    – jak mnie pozwiesz skoro wszyscy prawnicy są u mnie
    Pozdrawiam.

    • Miecław
      11 listopada 2017 at 11:30

      Dobre, muszę to powielać, w gronie znajomych prawników 🙂
      Pozdrawiam

    • izabella
      11 listopada 2017 at 21:01

      Pani Wieczorynko, ileż prawdy w tym dowcipie… niestety… prosze czekać na cz. 2 i delektować się sobotnim wieczorem . Serdeczne Pozdrowienia

  6. krzyk58
    10 listopada 2017 at 21:50

    Cd. Smutna wiadomość, pisząc komentarz nie znałem happy endu,
    “Сатирик Михаил Задорнов скончался утром в пятницу, 10 ноября, на 70-м году жизни….” Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie….

    • Miecław
      11 listopada 2017 at 11:18

      @krzyk58. Tak napisz jeszcze, że bóg przez ciebie przemawia, to już wszystko będzie jasne:-)
      Przestudiuj sobie wreszcie filozofię różnych religii i przestań pleść banały dla wykluczonych intelektualnie. Religie są tworem kultury i na tzw. łożu śmierci, mózgi ludzi zachowują się w “ostatnim tchnieniu”, tak w jakim duchu byli wychowani i co mają zapisane w pamięci. Ponieważ my w naszej kulturze od dzieciństwa powszechnie jesteśmy wychowywani w “bojaźni bożej”, co ogranicza nasz intelekt, nawet jeżeli taki cатирик Михаил Задорнов stał się po drodze ateistą, to na łożu śmierci jego mózg tak zareagował szukając pomocy. Widocznie jego ateizm nie był naturalny tylko wymuszony przez kulturę. Często ateistami z przypadku zostają osoby zawiedzione religią, ale to nie jest czysty ateizm i wtedy takie osoby najczęściej doznają ponownego nawrócenia w chwili zagrożenia życia.
      Mózg jest organem, który w chwili zagrożenia szuka możliwości przeżycia, co nie raz w życiu nas ratuje, bo jego szybka reakcja na zagrożenia prowadzi do ratowania nam życia. Jeżeli mózg posiada dane kulturowe o “mocach boskich” to podświadomość będzie tego poszukiwać, jako deski ratunku i takie są naukowe nagie fakty. Buddysta prawdziwy nie doznaje takich wizji, podobnie jak prawdziwy ateista od urodzenia nie mający styczności z żadną religią, zwłaszcza tak destrukcyjną jak katolicka. Już w XIII wieku nasz Polski uczony, będący księdzem, jak wszyscy wtedy, twórca podstaw psychologii poznania zaliczał takie złudzenia do błędów wiedzy. Pisał że takimi błędami wiedzy są synkretyczne złudzenia fantazji w stanie chorobowej dyskrazji i złudzenia kulturalne intelektu przy recepcji plastycznych wzorców religijnych przekazywanych obyczajem (consuetudo) przez islam i chrześcijaństwo” (Źródła: J. Burchardt – Kosmologia i psychologia Witelona, Studia Copernicana XXX, Ossolineum 1991, s. 89-91.) Witelon pisał o tym w XIII wieku, jego prace zostały zapomniane, bo ówczesna ciemnota duchowna nie była w stanie jego prac zrozumieć, więc może dlatego nie spłonął na stosie, a dla pozoru pisał też o demonach i uznawał objawienia chrześcijańskie. Rozwijał naukę o pamięci i optyce oka Ibn al-Haithama arabskiego uczonego.
      TO BYŁ XIII WIEK I POLSKI UCZONY MIAŁ ODWAGĘ NAPISAĆ PRAWDĘ WTEDY MIMO SZALEJĄCEJ RELIGIJNEJ CIEMNOTY. NAPISAŁ TO CO OBECNA NEUROBIOLOGIA I PSYCHOLOGIA POTWIERDZA BADANIAMI LABORATORYJNYMI, A ON BAZOWAŁ NA ZWYKŁYCH OBSERWACJACH LUDZKICH ZACHOWAŃ I ICH ŚWIADOMOŚCI.

      Zacznij myśleć @krzyk58 i świadomie kształtować swoje życie, nie czekając na “boskie zbawienie” będące złudzeniem wdrukowanym religijnie przez onych, aby goje nie mogli rozwinąć intelektu.
      PRZESTAŃ BYĆ ICH NIEWOLNIKIEM, BĄDŹ MYŚLĄCYM LECHITĄ.

      Ucz się od mądrych ludzi:
      Neurobiologia i religia, Jerzy Vetulani
      https://www.youtube.com/watch?v=Hn559bvUzRE
      Mózg, fascynujący automat Magia nieświadomości
      https://www.youtube.com/watch?v=_3Ts3vg48Z0
      Mózg, fascynujący automat-Potęga nieświadomości odc.2
      https://www.youtube.com/watch?v=k5IKuwVwwp4
      Naukowe fakty o śmierci klinicznej:
      http://www.focus.pl/artykul/nde-smierc-ktorej-nie-ma

      “Religia zaczęła się wtedy, gdy pierwszy cwaniak spotkał pierwszego idiotę.” – Mark Twain.

      • wieczorynka
        11 listopada 2017 at 15:14

        @ Miecław, podam przykład Fryderyka Chopina, opisany w jednym z papierowych cyklów, które mam na półce.
        Fryderyk Chopin będąc już ciężko chory i samotny (przyjaciół jest najwięcej gdy się jest młodym, pięknym i bogatym) zgodził się na spowiedź i przyjęcie wiatyku aby go urzędnicy pana B nie molestowali. Ot i całość.

      • Miecław
        11 listopada 2017 at 16:33

        @Wieczorynka. Zgadza się, urzędnicy pana boga w szpitalach, jak wampiry polują na “zagubione duszyczki”, co by później żerować na tym sloganie “jak trwoga to do boga”. Kiedyś, chyba @Lech o ile dobrze pamiętam fajnie napisał, że prawdziwi ateiści pogodzeni z faktem śmierci potrafią z godnością odejść z tego świata. Czasami mam wrażenie, że dotyczy to przede wszystkim ludzi, którzy godnie przeżyli życie i nie mają się czego “obawiać” po śmierci. Ja tłumaczę swojej rodzinie, że w najbardziej tragicznej sytuacji, kiedy nie będę miał świadomego wpływu na decyzje życiowe, mają pozwolić mi odejść, bez żadnego klechy.
        A to jest moja ulubiona piosenka na tą chwilę, prawie jak epitafium:
        Zegarmistrz Światła Purpurowy – Tadeusz Woźniak
        https://www.youtube.com/watch?v=obvizJRnezA
        Pozdrawiam 🙂

  7. krzyk58
    11 listopada 2017 at 18:08

    @wieczorynka. @Miecław…Około 13 dni przed ostatnim stadium choroby, gen. Wojciech Jaruzelski w sposób świadomy, wolny, nie ulegając jakimkolwiek sugestiom czy naciskom, poprosił o spowiedź i ją odbył. Uzyskał rozgrzeszenie – poinformował proboszcz Katedry Polowej WP ks. płk Robert Mokrzycki…………………………………………………………….

    Gen. Cz. Kiszczak pochowany w obrządku prawosławnym,
    pomijam powody – dlaczego. . Znaczenie ma efekt końcowy,
    a taki był w postaci osoby duchownej, pogrzeb świecki?
    To jakaś kpina, ironia losu, ……………………………………….

    Wymieniać znanych i sławnych komunistów, tych co to na łożu śmierci zrozumieli że PRZEŻYLI ŻYCIE NIE TAK JAK NALEŻAŁO ? 🙂

    Przypominam sobie że Лазарь Моисеевич Каганович, pochodził z rodziny drobnego żydowskiego handlarza bydła, (prawa ręka STALINA) również
    odszedł w początkach 90′ pięknie pojednany z chrześcijańskim Panem Bogiem, w obrządku prawosławnym, ale co tam, wspomniane jak i nie, liczne przypadki
    nawrócenia TO wszystko miało miejsce zapewne ‘bez woli zainteresowanych” – takie tam na niby 🙂 godzili
    się na wszystko wyłącznie z powodu co by – aby, nie być molestowanym przez urzędników pana B……………………… 🙂
    wg. ‘wieczorynki” czy Miecława. Ech ludzie,ludzie. Czym jest
    w obliczu odejścia wieczny pokój duszy? Jakie wówczas znaczenie ma wyznawana ideologia,ateizm itp. bzdury ??
    Vanitas vanitatum et omnia vanitas….
    Wielebni hierarchowie, stręczyciele „Euro-raju”! Jeśli biją w Was jeszcze polskie serca, to wierzę, że patrząc na zniszczenie mojej, a przecież także Waszej Ojczyzny, uderzycie się w piersi i powiecie mea culpa. Czy wobec mnogości sformułowanych względem przedstawicieli Kościoła zarzutów winniśmy odejść od Kościoła? Po trzykroć – NIE! Duchowieństwo polskie ponosiło w przeszłości ogromne ofiary dla narodu; w drugiej wojnie światowej wymordowano 28% księży i zakonników. Ofiara ich życia zobowiązuje nas do trwania w „Ojców wierze”. Wiara jest obok kultury SPOIWEM Narodu. Boskie przykazania porządkują życie obywateli, a w konsekwencji i życie zbiorowe. Odejście od Kościoła, to byłby dopiero prawdziwy triumf wrogów jego i naszej Ojczyzny. Twórcy ateistycznej Unii Europejskiej pełnię władzy opanują dopiero po całkowitym upadku Kościoła. Dopuszczam, że niektórzy z wymienionych hierarchów, pełnią jedynie role, jak mówił Włodzimierz Iljicz Lenin „użytecznych idiotów”. Oczekuję, że inni będą pustymi banałami o „jedności ludzi krzyża”, „potrzebie wybaczania” etc. próbować odzyskać zaufanie wiernych, by znowu „wodzić ich za nos”. Osobiście zamierzam wobec tych „pasterzy” stosować rodzaj ostracyzmu: nie uczestniczyć w nabożeństwach przez nich odprawianych, nie słuchać kazań, nie przyjmować z ich rąk sakramentów świętych, a w razie niezapowiedzianego pojawienia się na uroczystościach publicznych odchodzić ostentacyjnie na pobocze zgromadzenia. Winy można wybaczać ludziom, którzy uczynili zadość pokrzywdzonym bliźnim, wzbudzili w sobie żal za popełnione grzechy i mają mocne postanowienie poprawy. W Kościele polskim jest 132 kardynałów i biskupów. Opatrzność zachowała nam niemal 93 letniego heroicznego arcybiskupa Ignacego TOKARCZUKA. Ten kapłan urodzony pod historycznym Zbarażem tropiony był nie przez jednego wroga (Kozactwo) jak sienkiewiczowski bohater Jan Skrzetuski, ale przez trzech (niemieckie Gestapo, rosyjskie NKWD i ukraińską UPA). Potem w „wyzwolonej” Polsce czekało go jeszcze ćwierć wieku zmagań ze Służbą Bezpieczeństwa. Wielu hierarchów jak arcybiskupi A. DYDYCZ, A. DZIĘGA, J. MICHALIK, biskupi S. STEFANEK, J. ZAWITKOWSKI, S. NAPIERAŁA, E. FRANKOWSKI, I. DEC, A. MAŁYSIAK, A. LEPA i inni, to prawdziwi głosiciele Ewangelii i pasterze polskiego Kościoła. Pozostańmy w jedności z nimi i wsłuchujmy się w ICH głosy. A więc drodzy Rodacy Sursum corda! Pozdrawiam tradycyjnym „z Bogiem”.

    http://www.gazetawarszawska.com/antykosciol/6226-hierarchowie-szatana-czyli-lista-ubekow-w-kosciele-katolickim

    • wieczorynka
      11 listopada 2017 at 22:02

      Krzyku, z tego co ja wiem to Generał Jaruzelski w tym czasie był po wylewie i był nieprzytomny, tak mówią jego przyjaciele, którzy Generała odwiedzali. Proponuję jednak zamknąć temat ze względu na szacunek do najbliższej rodziny.

      Dodam, że mam wiele sympatii do córki Generała Moniki Jaruzelskiej, a na półce stoją 3-książki napisane przez p. Monikę, uważam, że ma talent literacki.

    • Miecław
      11 listopada 2017 at 22:14

      @krzyk58. Widzę, że twój stan się pogarsza :-), podobnie jak każdego fanatyka religijnego, gdy widzi przed sobą inaczej myślącego i czującego człowieka 🙂 Wtedy czuje zagrożenie, no bo jak tu żyć z wątpliwościami, a może jednak nie ma boga? Albo czy mój bóg jest prawdziwy? i jedyny? 🙂
      Nie możesz tego znieść prawda? tej inności? Smutne co z tobą religia onych zrobiła?
      Może jednak obudzisz w sobie Lechickie geny kosmocentrycznej religii świata, wtedy jest szansa na uratowanie twej skołatanej duszy:-) JAK MOŻNA ŻYĆ W TAKIM BŁĘDZIE:-) Jak ci się podoba vice versa moje fanatyczne podejście?:-)

      Odrób wreszcie lekcje z ks. prof. Sedlaka i dowiedz się wreszcie, jaka jest faktycznie istota życia i śmierci na poziomie fizycznym.

      Co mnie obchodzi Jaruzelski czy Kiszczak i wielu innych nawróconych, przez łowców dusz na łożu śmierci. To żaden dobry przykład, tylko dowód na fałszywość ich ateizmu i koniunkturalność, brak charakteru lub wykorzystanie ich nieświadomości przez łowców dusz w kieckach.

      „My, ateiści, mamy jedną przewagę nad wierzącymi.
      Nie martwimy się tym, co będzie z nami po śmierci” – Jerzy Vetulani

  8. krzyk58
    12 listopada 2017 at 09:52

    …………….@wieczorynka. @Miecław. ????
    Drodzy Państwo, doprawdy nie rozumiem w jakim celu zaklinacie
    rzeczywistość? A może przynajmniej domyślam się?
    @Miecław. Proszę, obrażać możesz do woli to takie lewicowe
    podejście do problemu. Przytaczam na potwierdzenie słuszności mojej tezy następne info. Monika Jaruzelska wraz synem Gustawem pożegnała swoją mamę, Barbarę Jaruzelską. Pogrzeb odbył się o 10.00 w kościele św. Karola Boromeusza w Warszawie. Urna z jej prochami spoczęła w grobie na Starych Powązkach, a nie – na Wojskowych Powązkach, gdzie w 2014 roku pochowano jej męża, gen. Wojciecha Jaruzelskiego. W ostatniej drodze Barbarze Jaruzelskiej towarzyszyli m.in. Maria Kiszczak oraz politycy SLD.
    http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/pogrzeb-barbary-jaruzelskiej/9wfcbsv
    http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/zdjecia/551636,2,pogrzeb-barbara-jaruzelska-wdowa-po-generale-jaruzelskim.html

    “w tym czasie był po wylewie i był nieprzytomny, tak mówią jego przyjaciele” Jak ‘to” skomentować? …Panie Boże broń Nas,
    przed (takimi) przyjaciółmi, BO, od wrogów( jakoś) obronimy się.
    Sugeruje “wieczorynka” ŻE, również wdowa po Generale była w stanie ‘innej
    świadomości” – skoro był piękny/uroczysty pogrzeb w obrządku
    rzymsko-katolickim….. E! Co za dużo to niezdrowo…zwłaszcza
    naginania faktów pod własny światopogląd – to niesmaczne.
    Pozdrawiam

    • Miecław
      12 listopada 2017 at 10:53

      @krzyk58. Po prostu nie byli prawdziwymi ateistami i funkcjonowali w tamtym systemie udając laickość. Czy to nie proste. Wielu ludzi tak robiło w PRL z czysto koniunkturalnych powodów, a potem księża mogli się chwalić nawróceniem. Co mi do tego, dla mnie to żaden przykład tylko dowód hipokryzji. Albo jestem z “bogiem”, albo nie i wszystko w temacie. Ja wybrałem życie bez “boga”.

      Co do obrażania, to najpierw dostrzeż belkę we własnym oku, jak traktujesz na tym forum niewierzących. Z satyrycznego skeczu zrobiłeś tu od razu boski problem. A tak reagują fanatycy religijni. Prawdziwy chrześcijanin pośmiałby się z tego razem z nami i powiedział – dobra dobra ateiści, możecie sobie tylko pomarzyć o takim piekle 🙂 Niestety już ci nic nie pomoże, został tylko baldachim 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Kultura

Scroll Up