Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 listopada 2017

Donald Trump uznał Chiny za równorzędne supermocarstwo


 Koniec świata jednobiegunowego. Pan Donald Trump swoją wizytą w Chinach uznał ten kraj za równorzędne supermocarstwo. To jest wszystko, co może jeszcze zrobić, ponieważ tendencja jest taka, że to Chiny będą numerem jeden na globie, a Ameryka będzie zdeklasowana. 

Cała kampania wyborcza pana Trumpa, jak i jego późniejsza retoryka (m.in. stwierdzenia, że: Chiny gwałcą Amerykę), w tym wycofanie się z partnerstwa transpacyficznego – to były działania mające na celu powstrzymanie tego trendu. USA nie są w stanie wygrać z Chinami na płaszczyźnie gospodarczej, dlatego jest naturalnym, że dążą do ograniczenia wolnego handlu. 

Pan Trump zapowiadał wprowadzenie 45% cła na chińskie wyroby importowane do USA, uskarżał się na nierównowagę w handlu, chociaż w tym zakresie obciążał poprzednie administracje demokratów. Wedle zapowiedzi miał być reset relacji z Chinami. Tymczasem mamy do czynienia z uznaniem Chin w osobie pana Xi Jinping – za równorzędnego przywódcę. J

Jest to coś niesamowitego w amerykańskiej polityce, wcześniej tak było do czasów Michaiła Gorbaczowa z ZSRR. Potem Amerykanie stale twierdzili, że są jedynym supermocarstwem i świat jest jednobiegunowy. Właśnie ten czas przeminął, jest już historią i to właśnie swoją wizytą powiedział pan Trump światu. 

Wcześniej w Korei pan Trump na konferencji prasowej z panem Moon Jae-in Prezydentem Korei Południowej, Trump wezwał Chiny, Rosję i cały świat, żeby domagały się od państwa Kim Dżong Una zakończenia prac nad bronią nuklearną i rakietami balistycznymi. Pan Prezydent Trump dość wojowniczo i ostro mówił, że Korea Północna stanowi zagrożenie o wymiarze globalnym i  dlatego wymaga podjęcia globalnych działań. Ta retoryka już nie zabrzmiała w Pekinie, chociaż Korea była w przemówieniu pana Trumpa, to przywódca Chin nie podjął tego tematu. Czym wyraźnie dał do zrozumienia, że to jest regionalna sprawa, do której Amerykanie nie powinni się mieszać, a przynajmniej że Chiny nie są zainteresowane dialogiem na zasadzie grania w Amerykańskiej drużynie. W interesie Chin nie leży zjednoczenie Korei, ponieważ byłoby to bardzo silne państwo, wyposażone w broń jądrową. 

Co prawda Chińczycy zgodzili się na szereg kontraktów z USA, podpisano umów na około 250 mld USD, w tym ramowe umowy na dostawy samolotów – to wszystko mało. Generalnie Amerykanie nadal przekazują do Chin technologię, a w zamian dostają zabawki i to za pieniądze, które wcześniej pożyczają od Chińczyków. Jeżeli tak wyglądają relacje tych krajów, to kierunek dyfuzji bogactwa jest szokująco niekorzystny dla USA i powinniśmy raczej mówić o tym, że pan Trump był klientem pana Xi. 

Podjęcie cesarskie świadczy tylko o tym, że gospodarze potrafią stosować bardzo wysublimowane gesty. Liczy się natomiast twarda polityka. W kontekście Korei nie ma żadnego zobowiązania ze strony Chin. Wyspy – bazy wojskowe na Morzu Południowochińskim jak były budowane, tak są i będą budowane. O Tybecie w ogóle się nie mówi, to już wewnętrzna sprawa Chin, a sprawy przygraniczne są problemem Indii. Tajwan jest tematem tabu, chociaż pan Trump coś uzgadniał z przywódcami z Tajpej. Oczywiście nie było słowa o Japonii, w tym znaczeniu że w tamtym regionie nie ma mowy o budowie partnerstwa. Chińczycy doskonale pamiętają, co Japończycy zrobili w ich kraju w trakcie ostatniej wojny i wcześniej. Zresztą nie tylko Japończycy.

Możemy więc mówić o dużym osłabieniu wpływów Ameryki, Chiny dzięki outsourcingowi zachodnich koncernów i mądrej polityce bazującej na naukowych osiągnięciach Komunizmu – Chiny są superpotęgą. Ich potencjał będzie rósł, a ponieważ bardzo mądrze ukierunkowują dyfuzje z Zachodu i z Rosji – są w stanie osiągnąć bardzo wiele. Przy czym jest oczywistością, że mają również potężne problemy.

Ten stan rzeczy musi nas zmusić do refleksji ogólnej nad pozycjonowaniem naszego kraju, ponieważ dotychczasowy okres dominacji Zachodu to już czas przeszły. Przyszłość należy do Azji, a głupie działania Zachodu wobec Rosji – ten stan przyśpieszają. 

Unia Europejska będzie się w dużej mierze pozycjonować na Chiny. Będzie to powodowało, że znaczenie polityczne, gospodarcze i militarne Rosji będzie kluczowe w tej rozgrywce. Proszę sobie zadać pytanie – jaki kraj dzisiaj jest najpoważniejszą przeszkodą dla rozwoju relacji pomiędzy Unią Europejską, a Rosją? Dodajmy, że nie chodzi o Ukrainę – która nie ma już żadnych szans na integrację europejską. Odpowiedź jest smutna i naprawdę musi zmuszać nas do refleksji.

Tags: , , , , ,

20 komentarzy “Donald Trump uznał Chiny za równorzędne supermocarstwo”

  1. Antyteza
    10 listopada 2017 at 05:19

    Ci co mają dobre relacje z Chinami wygrają. Ameryka jest w wejściu w erę schyłkową. Głównym rozgrywającym w Azji będzie Rosja, tylko Władimir Putin może zmusić Chiny do uległości…

  2. Realista
    10 listopada 2017 at 05:24

    To spotkanie to domknięcie pierwszej rundy wprowadzającej do rozgrywki na pacyfiku. Druga runda to będzie morze południowo chińskie bo ono jest kluczowe dla pozycji Chin. Trzecia runda to Tajwan – on blokuje czerwonej flocie wyjście na pacyfik. Potem Japonia – rozgrywka główna.

  3. Inicjator
    10 listopada 2017 at 05:40

    Chiny górą!

    I to wszystko na temat współczesnego świata.

    Reszta musi się do tego nowego układu dostosować.

  4. er343
    10 listopada 2017 at 05:59

    Trump okazał się klientem Xi, prosił o Koreę, ale Chiny mają swoje interesy – Azja jest ich, jeżeli ma być inaczej to cło, embargo globalne na handel z Chinami oraz w końcu wojna…. wojna…. wojna….

  5. Eurypides
    10 listopada 2017 at 06:04

    Cały problem USA polega na tym, że Trump jest mniej inteligentny i wykształcony niż Xi, poza tym Chińczyk umie grać i nic nie musi – to Trump miał interes. Brak odniesienia się do problemu Korei pokazuje że po prostu zlekceważył gościa…

  6. WALDEMAR SPOD CZESKIEJ GRANICY
    10 listopada 2017 at 06:10

    Chiny po umocnieniu władzy Xi i jej konsolidacji będą stawały się coraz bardziej asertywne, nie zwrócą się w stronę Rosji, bo nikt nie pozwoli na to żeby zajęli Syberię, to spowodowałoby że byliby potezniejsi za 100 lat niż cały świat razem. Dlatego zaatakują Japonię – z powodów czysto historycznych. proszę sobie wygooglać Masarka w nankinie to przykład bestialstwa cesarskiej armii.

  7. Wersyliusz
    10 listopada 2017 at 07:52

    Chińczycy wiedzą jak się ustawić, ten kraj może być wzorcem dla wszystkich – wielu go naśladuje. Podziwiam Chińczyków, Komunizm okazał się sposobem na modernizację. Hindusi żałują, że ich społeczeństwo kastowe nie miało Komunizmu, bo też byliby potęgą

    • bob
      10 listopada 2017 at 11:03

      Indie miały gorsze pozycje wyjściowe bo byli zbyt daleko od inwestorów z Japonii, Korei Południowej i nawet USA. Początkowo bowiem inwestowano w Chinach aby eksportować tanie produkty właśnie do Ameryki i Japonii. Dopiero później na rynki europejskie. Ponadto stale istniało ryzyko wybuchu wojny nawet nuklearnej miedzy Pakistanem i Indiami. Inwestowanie w kraj, który może być terenem bombardowań to zbyt duże ryzyko. A Chiny były bardziej bezpieczne pod tym względem.

  8. bob
    10 listopada 2017 at 09:32

    Chiny muszą odciąć Europę od rosyjskich surowców. Dzięki temu osłabią konkurencję ze strony europejskiego przemysłu na rynkach światowych i jednocześnie uniezależnią się od dostaw z Zatoki Perskiej czyli od amerykańskiej ale i indyjskiej marynarki wojennej. Dla Europy jedyną szansą na przyszłość jest rozwój energetyki odnawialnej ale i powrót do atomu i węgla no chyba, że złoża Arktyki na wodach Norwegii i Danii(Grenlandii) okażą się na tyle bogate, że zaspokoją potrzeby Europy. Ponieważ Europa jest za słaba militarnie aby wysyłać wojska na Syberię nie ma sensu wiązać się z Rosją, która jest skazana na bycie w chińskiej strefie wpływów. A Polska budując już teraz infrastrukturę do importu surowców z kierunku skandynawskiego czy Ameryki i Kanady może stać się ważnym pośrednikiem dla krajów tzw. Trójmorza czyli centrum gospodarczego przyszłej Europy. Tym bardziej, że surowce bliskowschodnie będą “zasysane“ przez coraz potężniejsze gospodarki azjatyckie jak Indie, Indonezja oraz stare potęgi jak Japonia a i rosnąca Turcja też cierpi na surowcowy głód.

    • Miecław
      10 listopada 2017 at 16:12

      Bob, a może jest odwrotnie i to Chiny są w rosyjskiej strefie wpływów? Nie zauważyłeś tego, że kraj, który jest bogaty w surowce, jest niezależny i może dyktować warunki, jeżeli tylko swoją gospodarkę będzie w stanie utrzymywać w równowadze! Dlatego Rosjanie nie pozbyli się arsenału nuklearnego, aby bronić swoich zasobów i rozwijają swoje rolnictwo oraz przemysł. Równowaga demograficzna przy niewielkim wzroście ludności też będzie działała na ich korzyść, bo będą mniejsze obciążenia społeczne, nie to co w Chinach, które ze względu na przeludnienie, mogą być beczką prochu – ratuje ich tylko filozofia społeczna konfucjanizmu i komunizm państwowy. Rosjanie nie muszą wywoływać wojen jak USA, żeby pozyskiwać surowce i szachować świat swoją agresją! Wystarczy, że będą w sposób zrównoważony handlować swoimi surowcami i bronić swego terytorium, a byt mają zapewniony na następne tysiąclecie, czego nie można powiedzieć o USA i UE.

      Generalnie współczuję tym, którzy stoją za twoją tanią propagandą dla kretynów, bo inteligentni ludzie nie dadzą się nabrać na te dyrdymały. W interesie Polski byłoby abyśmy stali się taką drugą Szwajcarią, co to by spijała śmietankę z zachodu i wschodu. Odcięcie się całkowicie od wschodu niczego dobrego dla nas nie wróży i nie stanowi modelowej dywersyfikacji pozyskiwania energii i surowców. Skończ z rusofobią, a zacznij myśleć racjonalnie.

    • krolowa bona
      11 listopada 2017 at 03:21

      Hallo komentatorze @bob….nie ma czegos takiego,jak energetyka odnawialna….jesli clowiek nie chce cofnac sie do okresu kamienia lupanego lub do jeszcze wczesniejszej fazy i pragnie poslugiwac sie technologiami i cos tam dalej produkowac musi lub chce to takze pozyskanie energii musi odbywac sie.droga wysokich technologii np.z rozczepienia wodoru…do czego to doprowadzilo min.uzywanie napedu z tzw.”zrodel odnawialnych”do samochodow …ze wyrabano lasy rownikowe,ze uprawia sie w monokulturze palmy,soje,kukurydze,lasy eukaliptusowe,ktore sa bardzo latwopalne (min.pozary wPorugalii,w Australii itd.,itd.),ze ze zboz jadalnych zamiast maki na chleb robi sie tzw.”biodisel”,tj.rope napedowa do samochodow,ze ceny zywnosci wzrosly nawet i 50-krotnie,ze te odnawialne energie takze wydzielaja spaliny i pyly a lasow na Ziemi zaczyna brakowac i od tzw.mody na “energie odnawialne” wroslo wielokrotnie wydzielanie sie CO2 !!! Min. prosze sprawdzic sytuacje w Islandii:im wiecej u nich energii odnawialnych tym wiecej wydziela sie CO2…..

  9. Wojciech
    10 listopada 2017 at 09:53

    USA wraz z satelickim blokiem militarnym NATO stanowią dziś zagrożenie dla istnienia świata i ludzkości. W czasie 240 letniej swojej historii tylko przez 22 lat nie prowadziły zaborczych wojen. https://www.globalresearch.ca/playing-games-with-war-deaths/5502233 Same wyrosły na zbrodni, ludobójstwie, podbojach, grabieży, wyzyskowi, rasizmowi i niewolnictwie. Źródła podają, że tylko od czasu IIWŚ w wojnach amerykańskich zabito ponad 20 milionów ludzi i dalej zabijają. Szczęściem dla świata jest, że Chinom Ludowym wyrosłym na ideach Konfucjusza, Buddy i Marksa udało się stworzyć przeciwwagę ekonomiczną i razem z kwitnącą i doskonale uzbrojona Rosją Putina spychają agresora w niebyt.

  10. wlodek
    10 listopada 2017 at 12:31

    Wojciechu,prawdziwe komentarze w twoim wydaniu przyjemnie czytać!Stanowią przeciw wagę,rusofobicznego bełkotu niejakiego boba!Tak trzymać!Pozdro!

  11. Wernyhora
    10 listopada 2017 at 20:36

    To poważny dowód na to, że USa słabną i na gwałt szukają nowej retoryki żeby móc dalej udawać mocarstwo

  12. leming
    10 listopada 2017 at 21:18

    Jeżeli prawdą jest że Chiny wyprzedzają gospodarczo i politycznie USA to Rosja jawi się jako cenna przeciwwaga dla dążeń chińskich. A więc z uwagą będę obserwował relacje pomiędzy USA i Rosją. Jeżeli dojdzie do jakiegoś rodzaju nowej Jałty to będzie to potwierdzeniem tez artykułu. Może i coś jest na rzeczy i wywołało to już w Polsce zmianę podejścia do Ukrainy i lament Ministra że Ławrow nie chce rozmawiać ? Ale jeżeli będzie trwał nadal trend degradacji w relacjach USA z Rosja to będzie oznaczało że USA nie obawia się chińskiej konkurencji.

    • wlodek
      10 listopada 2017 at 23:11

      Lemingu,USA jest tak zadufany że nie czuję że ich rola the end!Będą próbować podgrzać atmosferę przy pomocy swoich piesków( czytaj Polska,Ukraina),ale wykończa sie sami(Tramp,Kongres).!

    • Lech
      10 listopada 2017 at 23:36

      @leming: Jak można się nie bać konkurencji faceta, u którego siedzi się w kieszeni?, będąc w dodatku rzeczywistym bankrutem. Taki facet to, co siedzi w jego kieszeni traktuje jak drobniaki, które bez straty i żalu można nawet przypadkowo zgubić. Jeżeli nie gubi, to znaczy, jedynie tylko, że pilnuje się dobrze swojej własności.
      Pozdrawiam.

  13. Michał z Izraela
    13 listopada 2017 at 14:33

    Różnica między Wschodem i Zachodem, że Wschód nie kolonizował, a przyłączał kraje zdobyte, na równych prawach. Tak powstały na Wschodzie ogromne wielonarodowe, silne struktury państwowe. A krwawy kontynent europejski rabował kogo się dało. I dalej próbuje rabować w imię kultury Zachodniej. Rosja nie dała się obrabować w dalekim 1812, ani w 1941, i teraz też nie daje.
    Prawda historyczna jest że bez 120.000 konnicy Poniatowskiego, Napoleon nie wszedł by do Rosji. Bez przemysłu wojennego Francji i Czechosłowacji i zaplecza w Polsce, Hitler nie wszedł by do ZSRR… I dzisiaj historia się powtarza.

  14. krzyk58
    13 listopada 2017 at 16:23

    Hmm! 🙂 Pisze pan, “Prawda historyczna jest że bez 120.000 konnicy Poniatowskiego, Napoleon nie wszedł by do Rosji. Bez przemysłu wojennego Francji i Czechosłowacji i zaplecza w Polsce, Hitler nie wszedł by do ZSRR… A,CZY, przyszła panu do głowy
    taka myśl, że Hitler bez dddddd żołnierzy, liczbę szacuje się na “skromne” 150 tysięcy, ale co tam “mięso armatnie”, pomówmy o ddddd generalicji w armii, również mógłby nie wejść do ZSRR?
    Nie sądzi pan? Abstrahuję już od udziału ddddddd bojców i “kombrigów” po stronie ZSRR .Patrz: choćby Kriwoszein…. nie tylko w szeregach regularnej armii, nadreprezentacja w szeroko rozumianej bezpiece, tez “po obu stronach…. .

    Wróćmy do dddddd żołnierzy Wehrmachtu. Wygląda na to, że nie różnili się zbytnio od żołnierzy wszystkich innych armii na świecie.

    Oczywiście. Byli wśród nich tacy, którzy marzyli o wydostaniu się z frontu, byli też tacy, którzy chcieli bić się do ostatniej kropli krwi. Choćby oficer artylerii okrętowej Paul Ascher, który dostał się do niewoli po zatopieniu okrętu “Admiral Graf Spee”. Uciekł zza drutów, przedostał się do Niemiec i wrócił do Kriegsmarine, gdzie trafił na słynnego “Bismarcka”. Inny przykład – płk Ernst Bloch. Został wyrzucony z wojska za fffff pochodzenie, ale pod koniec wojny zaciągnął się do Volkssturmu i bił się z bolszewikami w 1945 r. pod Berlinem. Również wielu innych ffffff żołnierzy po usunięciu z szeregów armii robiło wszystko, aby dostać się do niej z powrotem. Jeden z nich starał się o to rok. Wreszcie dostał zgodę… w czerwcu 1941 r. Poległ w pierwszych dniach operacji “Barbarossa”. …..Panie Michale (z Izraela)

    W jaki sposób udało mu się uzyskać tę zgodę?

    Otóż gdy na mocy rozkazu Hitlera zabrano się do tropienia ffffff w wojsku, pojawił się pewien problem. Byli to żołnierze, którzy w kampanii polskiej(!!!) i francuskiej zostali bohaterami. Dostali wysokie odznaczenia, zostali ciężko ranni, wykazali się męstwem w boju. Hitler uznał, że nie można ich wyrzucić z wojska, że to byłaby… niewdzięczność. Stworzono więc specjalną procedurę, w wyniku której fffff żołnierz mógł ubiegać się o warunkową zgodę na pozostanie w armii (Genehmigung). A wyjątkowi szczęśliwcy mogli liczyć nawet na certyfikat niemieckiej krwi (Deutschblütigkeitserklärung). Wszystkie podania w tej sprawie były osobiście rozpatrywane przez Adolfa Hitlera………………………….
    fffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff
    Pozdrawiam z chmurnej,

    burej i ponurej

    listopadowej Polski.

    Niezbyt ciepło…….

  15. Anonim
    15 listopada 2017 at 23:29

    Co ma piernik do wiatraka? Było dużo Niemców pochodzenia fffff, tak samo jak dzisiaj są Polacy pochodzenia fffff. I faktem jest że nie lubią gdy Pan Krzyk58 przypomina im z pobudek antysemickich, ich pochodzenie .
    Ale konnica Poniatowskiego przyłączyła się do wyprawy Napoleona na rozkaz Polskiej struktury politycznej, w nadziei że zwycięstwo Napoleona opłaci się. Stwierdzam fakt i nie mam żadnego zamiaru dać jakąkolwiek ocenę tej uchwały.
    Tak samo dzisiaj. Rząd Polski stanął na czele nagonki antyrosyjskiej pod hasłem de-komunizacji. I moje osobiste doświadczenie mówi mi że rusofobia w Polsce zawsze idzie razem z antysemityzmem – słynna fffff. Pan Krzyk58 jest dla mnie najlepszym dowodem tego. I historia pokaże czym to się skończy. Tylko jest jedna różnica między 1939r. i 2017r. Wtedy można było uciekać tylko do ZSRR, a dzisiaj można wynosić się z Polski do nas, do Izraela, jeśli podobni do Krzyka, znów podniosą głowy i przypomną wszystkim Polakom fff. pochodzenia że tak naprawdę to są ffff.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up