Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

24 listopada 2017

Jak przebić szklany sufit neoliberalnej ekonomii?


 Jak przebić szklany sufit neoliberalnej ekonomii? To jest możliwe, z wielkim trudem, wyrzeczeniami i przy pełnym zaufaniu społeczeństwa do władzy. Należy stworzyć warunki, czy też może przybliżyć się do warunków, w których system oporny na kryzysy musi zawierać zarówno widzialną rękę państwa, jak i niewidzialną rękę rynku. Przy czym, ta ręka rynku może być widzialna, dla tych, którzy sterują pewnymi sprawami.

To nie jest odkrycie Ameryki, to jest skopiowanie niemieckich i japońskich metod zarządzania gospodarką, gdzie prywatny biznes zapewnia wysoką efektywność w zakresie działalności operacyjnej, a zarazem grupowania gospodarcze pozwalają przedsiębiorcom na działanie w określonych ramach. To się bardzo opłaca, dowiodła tego Japonia, Korea Południowa i Niemcy oraz szereg innych krajów – w tym Chiny, chociaż ten model jest nieco inny, bo opiera się na sterowanej własności państwowej.

Zarządzanie zna gotowe modele, pełne niebezpieczeństw, ale zarazem oferujące wielką wygraną gospodarczą, dosłownie wystarczy nie kraść i względnie solidnie trzymać się planu. Można powtórzyć – w jakiejś mierze – sukces innych krajów, oczywiście bardziej wpasowując się w nisze, niż konkurując ze wszystkimi. To dzisiaj nie jest możliwe dla raczkujących biedaków, ponieważ globalizacja rządzi się swoimi prawami i tutaj nie da się zaklinać rzeczywistości. Najlepszym dowodem na to są np. durszlaki z Indii – „hand made” – dostępne od ręki w polskich sklepach osiedlowych. Z jednej strony to przeraża, ale z drugiej – fascynuje. Taką mamy rzeczywistość, uwaga nie chodzi o turbiny do silników lotniczych, ani elementy elektroniki – mówimy o durszlaku!

Dotychczasowy model rozwoju Polski zakładał nadążność i wpisywanie się w łańcuchy kooperacji z Zachodem. Wynikało to z jednej strony z naszej porażającej słabości i braku kapitału, a z drugiej – z zaprzepaszczania dziedzictwa PRL-u, kiedy to byliśmy w stanie oferować gotowe zakłady przemysłowe pod klucz. Na odbudowanie takiego potencjału to już raczej nie ma co liczyć, chociaż nie jest powiedziane, że to nie jest niemożliwe. Podstawą jest koncentracja kapitału, jego dostępność i odpowiednie kadry.

Mniej więcej w tym generalnym kierunku zmierza budowa kapitalizmu państwowego przez obecną władzę w Polsce. Proszę się nie dać nabrać liberałom – ten model istnienie we Francji i ma się doskonale! Dlaczego więc, nie miałby się sprawdzić w Polsce? Oczywiście można pytać o efektywność – wiadomo, problemy z kadrami, nepotyzm, interes partyjny – sponsorowanie fundacji ideologiczny itd. Jednak kierunek jest optymalny, ponieważ nie ma w Polsce zagranicznego kapitału – na tyle dużego, żeby był zainteresowany w tworzeniu w Polsce i pozostawianiu w niej – dużego procentu wydajnej wartości dodanej. Przekłada się to na wszystko, przykładowo na pensje, w Polsce ciągle niższe, niż na Zachodzie.

Wielu przedstawicieli środowisk opiniotwórczych twierdzi, że PiS to socjalizm i rozdawnictwo, a że PO to partia liberalna, w tym bardzo postępowa gospodarczo. Obecna władza korzysta z dobrej koniunktury wypracowanej przez oszczędnych poprzedników itp. Tymczasem niedawno pan Grzegorz Schetyna zaprezentował program polityczny Platformy Obywatelskiej, który można podsumować jako „1000+”. Bardziej liberalny jest tutaj pan Petru, opowiadający się za podatkiem liniowym i ograniczeniem, może nawet i likwidacją 500+. Różnica w programach polega na tym że PiS ma oprócz rozdawnictwa socjalu, całkiem rzeczowy plan rozwoju. Można go nazywać planem pana Morawieckiego – Strategią na Rzecz odpowiedzialnego Rozwoju, albo zgodnie z powyższą prezentacją jako współdziałanie dwóch kończyn górnych – państwa i rynku. Prawdopodobnym efektem objęcia rządów przez PO byłoby to przed czym ta partia ostrzegała: bankructwem kraju. Chyba, że znowu nie dotrzymaliby obietnic wyborczych? Wiele zastrzeżeń można zgłosić do PiS, ale akurat program to realizują!

PiS niestety zapomniał, że nie jesteśmy na innej planecie i wszystko co robimy jest bacznie obserwowane. Niemcy na pewno nie zapomną nam, że ratując LOT – dorżnęliśmy Air Berlin, jak i szeregu innych spraw. Jednak doskonale pamiętamy, kto zarżnął komu – a właściwie kazał zamknąć stocznie w trakcie ostatniego kryzysu. Właśnie na tym polega ta gra, tutaj nie ma żadnych złudzeń i nie można myśleć w kategoriach – cudzego interesu. Jeżeli nie jest realizowany interes wspólny, to rządzi atawizm. PiS to rozumie, ale na ile pozwolą mu działać i na ile starczy mu sprytu oraz sił – to inna kwestia. Lepiej iść z czapką w dłoni, wówczas dalej się zajdzie…

Tags: , , , , ,

8 komentarzy “Jak przebić szklany sufit neoliberalnej ekonomii?”

  1. Kasyno zawsze wygrywa
    9 listopada 2017 at 05:37

    no jakby Tusk z przestępcami od szwindlu na złocie wygasili LOT, to Air berlin by dalej fruwało… to konkretny przykład szkodliwości PO dla Polski.

  2. Inicjator
    9 listopada 2017 at 05:43

    Doskonałe podsumowanie.

    Tylko na razie to są tylko zapowiedzi realizacji “planu Morawieckiego”.

    Nic konkretnego się nie wydarzyło, poza poprawą w ściągalności podatku VAT.

    Wnioski: MACONDO trwa i ma się dobrze.

    Na papierze jest rozwój.

    Ale tylko na papierze, jak na razie.

    Amen.

    • krzyk58
      9 listopada 2017 at 18:10

      “Na papierze jest rozwój.’
      No, nie tylko – czego wyrazem jest hurrraoptymistyczna prognoza/ opinia tak mocno niechętnej
      Naszej racji stanu – Brukseli, (aparatczyków ) …. generalnie Panie,
      idziemy (jak burza) do przodu, za post-komuchów czy leberałów (to samo ‘toważystwo” 🙂 rozwój kraju nie leżał w percepcji naszych
      suk…synów. ‘h..j z tą Polską wschodnią” – to było motto pewnego bonza partyjnego PO.
      Oni po prostu więcej kradli, jako mają we krwi…o spalaniu
      ludzi(niewygodnych) w ogniskach – nie wspominam. Dziś tłumoki podniecają się i żerują na ofierze psychicznego nieszczęśnika
      Piotra S. – świeć Panie nad jego duszą….
      Resztki “tego bagna” (i sądy) , wspierają mroczne i ciemne typy, ot, choćby
      bywszyj długoletni zakliuczonnyj, b.skazany Jerzy N. itp.
      swego czasu niejaki Jerzy Urban celnie
      określił zainteresowania i preferencje sexualne tegoż – jako, tu przytaczam dosłownie:
      “Pierwszy pedał Trzeciej Rzeczpospolitej”, itp. towarzystwo
      z pod ciemnej gwiazdy…..
      Ps. “Te” kanalie o lewicowo-liberalnej orientacji przypominają mi postawą i zaangażowaniem rosyjskojęzyczną opozycję antyputinowską.
      Ta sama kosmopolityczna mentalność wroga wobec Rosji,
      TU – polskiej racji stanu. http://niewygodne.info.pl/artykul8/04105-Polska-zestawiona-z-Kongo-w-szwedzkiej-TV.htm
      Nieprawda’ż, p.Inicjatorze?? 🙂

  3. Emeryt z Toporu
    9 listopada 2017 at 05:50

    Wniosek – Balcerowicz nas oszukał, Bielecki wydoił a Lewandowski pozbawił majątku do reszty…

    • krzyk58
      9 listopada 2017 at 08:12

      @Emeryt z Toporu.
      Hmmm! Płytki i jednostronny/tendencyjny, “ten wniosek”, 🙂
      Lewicy,SLD – nigdy i nigdzie nie było,np.Kaczmarek, (PPP)? A!?
      Zrzuć pan klapki z oczu, BO zawężają pole widzenia… ” Źródła patologii systemu społeczno-gospodarczego, która zawładnęła Polskę jako tzw. transformacja systemowa, tkwią jednak w okresie wcześniejszym. Podwaliny neoliberalnego kapitalizmu wznieśli swoją deregulacyjną działalnością ustawodawczą ludzie z ekipy Mieczysława Rakowskiego w 1988 roku. Grabarze polskiej gospodarki, dochodząc do konsensusu w sprawie podziału łupów w latach 90-tych, mieli już tym samym gotową bazę instytucjonalno-prawną, opartą na niekwestionowanym dogmacie wyższości własności prywatnej nad innymi formami własności. Założenia doktrynalne konsensusu waszyngtońskiego były gotowe; pozostało rozpoczęcie procesu prywatyzacji z udziałem wywodzącej się z Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej nomenklatury. Znakomicie ten proces opisywał prof. Jacek Tittenbrun w monumentalnej pracy „Z deszczu pod rynnę. Meandry polskiej prywatyzacji”. Mechanizm polegał na uwłaszczeniu się kadr zarządzających przedsiębiorstw państwowych poprzez doprowadzenie do ich upadłości i przejęcie składników ich majątku za symboliczne kwoty.

      Wprowadzona uprzednio deregulacja sprawiała, że działania tego rodzaju wymykały się kwalifikacjom prawno-karnym. Kapitalizm nomenklatury rozwijał się aż do końca ostatniej dekady XX wieku, gdy upadł pod naciskiem forsowanego przez postsolidarnościowych neoliberałów dostosowania do statusu neokolonialnego w ramach globalizacji. https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/12/15/mateusz-piskorski-list-otwarty-do-przyjaciol-z-lewicy/

  4. Zbigniew
    9 listopada 2017 at 08:28

    Jak?
    Przestać WIERZYĆ w BZDURY i pamiętać że to wokół to TEATR.
    Tzw “ekonomia” to nauka (niestety) SPOŁECZNA. Jej “polityczne” opakowanie to PRZEDSTAWIENIE.

    taka stara “bajka” 😉
    https://www.youtube.com/watch?v=IswRQOnyHHc

  5. Kościuszko
    9 listopada 2017 at 14:35

    W pełni się zgadzam z tą retoryką. W pełni popieram ten sposób myślenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ekonomia

Scroll Up